Dodaj do ulubionych

Rozwod z zagranicy

IP: *.internode.on.net.au 15.08.04, 06:08
Byc moze ktos bardziej doswiadczony zechcialby mi pomoc - chcialbym zawrzec
rozwod. Slub byl w Polsce, obecnie oboje mieszkamy w roznych krajach poza
Polska. Podobno aby zrobic to w Polsce bez prawnikow nalezy miec
pelnomocnika - czy ktos wie, gdzie mozna znalezc wcor pelnomocnictwa?
Obserwuj wątek
    • i.p.freely Re: Rozwod z zagranicy 16.08.04, 02:58
      Nie wiem czy jest to mozliwe w OZ. Ja przeprowadzilam taki rozwod z US za
      smieszne pieniadze - court filing fees only, $200 z groszem.
      Podstawa prawna byla 'rozlaka' - wiecej niz rok chyba, dobrze juz nie pamietam.
      Znalzlam prawnika od spraw rozwodowych, wytlumaczylam o co chodzi i ten
      pokierowal moimi krokami. Pelnomocnik nie byl mi do niczego potrzebny!!!

      Potrzebne byly:
      1. metryka slubu, ktora na szczescie mialam ze soba. Tlumaczenie bylo
      potrzebne, ale bez ceregieli i wydatkow, ktore robia w Pl-u.
      2. waiver of citation (dokument w ktorym on sie zrzeka osobistego stawiennictwa
      w tutejszym sadzie), ktory on mogl ale nie musial podpisac. Pmietam, ze byly
      kolcki z konsulatem w Chicago wiec ich olalam i wyslalm bezposrednio do bylego.
      On mi go odeslal ze swoim podpisem. Podobno, jesli by mi nie odeslal tego
      swistka, to i tak moglam go rozwiesc, hehehe.
      Tutejszemu sadowi, o dziwo, zadne pieczatki konsularne nie byly do niczego
      potrzebne.... Ciekawe czy ten numer by teraz przeszedl?
      Wszystko trwalo 2 miesiace.
      Tak sprawa wygladala z mojej strony no ale ja sie nie rozwodzilam 'na odleglosc'
      w Polsce. Mnie, polski rozwod, nie byl do niczego potrzebny.

      Bylemu, ktory nie chcial tutaj wracac a ja nie chacialam wracac do PL-u,
      potrzebny byl rozwod w Polsce i, jak sie zreszta spodziewasz, sprawa rozwodowa
      byla nieco wiecej skaplikowana (dla niego).
      Nie wystarczylo, jak sie okazuje orzeczenie tutejszego sadu!!!!
      On musial ponownie wniesc o rozwod. No i zaczela sie szamotanina z fura
      papierow, tlumaczenia... eh, szkoda gadac.
      Z tego co pamietam to JEMU w Polsce potrzebne bylo moje pelnomocnictwo,
      upowaznienia, polski odpowiednik 'weiver of citation' - wszystko oczywiscie
      potwierdzone przez konsulat w Chicago za odpowiednia oplata. Jego rozwod trwal
      prawie rok!!!!








    • i.p.freely Re: Rozwod 16.08.04, 04:35
      Przeczytalam raz jeszcze, tym razem z uwaga i co widze? > Slub byl w Polsce,
      obecnie oboje mieszkamy w roznych krajach poza
      Polska..>

      Po jakiego wam wiec rozwod z Polski?
      Z tego co wiem, to mozecie sie rozwiesc, pod warunkiem obopolnej zgody, bez
      udzialu polskich sadow!!!! No chyba, ze zamierzacie powrocic na ojczyste lono.
    • maraska Tez mam pytanie 16.08.04, 04:51
      Kolega Polak mieszkajacy w Australii chce sie rozwiesc. Zona go opuscila
      jeszcze gdy mieszkal w Polsce i zyje z kims innym (z kim ma tez dzieci). On
      (ten kolega) pojechal dziesiec lat temu do Stanow, pare lat pozniej przeniosl
      sie do Melbourne. Chce sie teraz rozwiesc, bo:
      1 planuje sie zenic
      2 ma obawy ze zona bedzie probowala mu sie dobrac do jego amerykanskich
      inwestycji,
      a do Polski jedzi od czasu do czasu bo ma tam rodzine. Rozmawialismy na
      wczorajszym party i nikt nie wiedzial, jak sie przeprowadza rozwod na
      odleglosc. Do ambasady i konsulatu nie mozna sie dodzwonic.

      Jakies pomysly? Moze ktos z Australijskiej Polonii ma doswiadczenie?
      Prosze o kontakt
      Maraska

      Good girls go to Heaven
      bad girls go ewerywhere
      • i.p.freely Re: Tez mam pytanie 16.08.04, 05:41
        Niech zacznie od 'rozwodowego prawnika' a nie pozal-sie-boze specjalistow w
        konsulacie PRL-u.

        Jemu jest potrzebnne uwolnienie sie od polskiej malzonki z zamierzchlych czasow
        i tzw. ROZLAKA powinna grac role rowniez w prawie australijskim.
        Nie przypuszczam by on musial sie rozwodzic w Polsce zwazywszy na okolicznosci.
        On prawdopodobnie bedzie tylko musial powiadomic swoja byla o tym, ze zostala
        rozwiedziona i wyslac jej kopie orzeczenia sadu australijskiego.

        Rozwod w Polsce bylby mu konieczny tylko i wylacznie wtedy kiedy chcialby sie
        zenic w ... Polsce!!!!

        • luiza-w-ogrodzie Re: Tez mam pytanie 16.08.04, 05:53
          i.p.freely napisał:

          > Jemu jest potrzebnne uwolnienie sie od polskiej malzonki z zamierzchlych
          czasow
          >
          > i tzw. ROZLAKA powinna grac role rowniez w prawie australijskim.
          > Nie przypuszczam by on musial sie rozwodzic w Polsce zwazywszy na
          okolicznosci.

          He, he, he, Freely, to znaczy ze obywatel amerykanski zonaty w Polsce moze sie
          rozwiesc zaocznie w mysl prawa australijskiego i polskie sady to lykna?
          Poczekajmy co Stary Wiarus na to powie ;oP

          Pozdrowienia z obozu ciezkich robot w poniedzialek :o(
          Luiza-w-Ogrodzie
          ____________________________
          zycie to suka a potem ty kostka
          • i.p.freely Re: Tez mam pytanie 16.08.04, 07:04
            W mysl prawa amerykanskiego gosc moze sie rozwiesc zocznie, z cala
            pewnoscia!!!! Ja mialam wtedy tylko 'zielona karte' i rozwidlam bylego
            bezproblemowo. Psiapsiolka byla na wygaslej wizie US i tez rozwiodla meza w
            Polsce.

            Zaznaczam, ze to, czy 'polskie sady to lykna' czy nie - bylo mi obojetne.
            Jesli facet chce wyjsc za kogos w OZ to co PL-owi do tego gdzie on sie rowiodl?
            I tak do PL-u nie wraca. Rozwod w PL-u jest potrzebny tylko polskiej stronie,
            tj. jego bylej malzonce i tylko wtedy kiedy ona mieszka w PL-u i chce wyjsc za
            kogos innego.

            Jesli ona tam nie mieszka, PL-u w ogole bym nie angazowala. Taka jest moja rada
            (z doswiadczenia).

            'Disregard all the above' jesli ktorakolwiek ze stron usiluje zachowac wazny,
            polski paszport.

            W OZ sie nie rozwodzilam, wiec nie mam calkowitej pewnosci co do procedury.
            OZ, kraj cywilizowany, podobnie jak US, a wiec mozliwosc takowa powinna
            istniec. Ja bym sprawdzila.

            P.S
            Ja tez od roboty sie opedzic nie moge no ale ja swoja lubie i niektorym odmowic
            nie potrafie.




          • prawdziwystarywiarus Re: Tez mam pytanie 16.08.04, 09:23
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            ) i.p.freely napisał:
            )
            ) ) Jemu jest potrzebnne uwolnienie sie od polskiej malzonki z zamierzchlych
            ) czasow
            ) )
            ) ) i tzw. ROZLAKA powinna grac role rowniez w prawie australijskim.
            ) ) Nie przypuszczam by on musial sie rozwodzic w Polsce zwazywszy na
            ) okolicznosci.
            )
            ) He, he, he, Freely, to znaczy ze obywatel amerykanski zonaty w Polsce moze
            sie
            ) rozwiesc zaocznie w mysl prawa australijskiego i polskie sady to lykna?
            ) Poczekajmy co Stary Wiarus na to powie ;oP
            )
            ) Pozdrowienia z obozu ciezkich robot w poniedzialek :o(
            ) Luiza-w-Ogrodzie
            ) ____________________________
            ) zycie to suka a potem ty kostka


            Polskie sądy tego nie łykną, ponieważ z bliżej nieokreślonych powodów RP nie
            uznaje ani malżeństw zawartych, ani rozwodów udzielonych poza własną
            jurysdykcją. To tylko w normalnych krajach Pierwszego Świata obowiązuje
            generalna pragmatyczna zasada, że jeśli małżeństwo albo rozwód są prawomocne w
            jurysdykcji, w której zostały prawomocnie zawarte/orzeczone, to są ważne
            wszędzie indziej.

            RP życzy sobie, aby zagraniczne małżenstwa rejestrować w Polskich USC, a
            zagraniczne rozwody zatwierdzać poprzez polskie sądy. Polska nie zna mechanizmu
            prawnego zaocznego orzekania rozwodu bez orzekania o winie, wyłącznie na
            podstawie ponad 12-miesiecznej separacji, tak jak to się dzieje w Australii i
            paru innych krajach. W następstwie tego dziwacznego stanu rzeczy:

            - Osoba ktora brała ślub w Polsce, rozwodzila się na Zachodzie, a następnie
            zawarla kolejny związek małżenski na Zachodzie, jest dla Rzeczypospolitej i jej
            systemu prawnego bigamistą (ką). Ponieważ bigamia jest w Polsce ścigana z
            urzędu i karana więzieniem, istnieje realne niebezpieczeństwo zakapowania do
            polskiej prokuratury przez byłego współmalżonka

            - Osoba która brała ślub na Zachodzie i olała jego rejestrację w polskim
            USC, jest dla Rzeczypospolitej i jej systemu prawnego osobą stanu wolnego.

            - Polski sąd jest w swoim prawie zarządzić ponowne rozpatrzenie od samego
            początku zagranicznej sprawy rozwodowej, choćby odbyła się ona 30 lat temu.

            Wszystko to jest spadek po komunistycznej mentalności panstwowej wszechwiedzy i
            wszechmocy, oraz bezpośredni skutek oficjalnego rżnięcia głupa przez dzisiejsze
            państwo pomroczne, które udaje, wbrew oczywistynm faktom, że obywatel polski
            stale zamieszkały za granicą, przebywa tam jedynie chwilowo, a jego obcego
            obywatelstwa nie przyjmuje do wiadomości. W konsekwencji tego rżnięcia głupa,
            pomroczne państwo uważa, że zmiany stanu cywilnego obywatela polskiego oraz
            urodzenia jego dzieci ma rejestrowac nie kraj stalego zamieszkania, tylko
            Rzeczypospolita Polska.

            Nie wymyślili jeszcze tylko, jak egzekwować poza własnym terytorium obowiązek
            meldunkowy i noszenie przy sobie polskiego dowodu osobistego, ale zapewne nad
            tym już pracują smile))

            Wszystko to jest to w obecnej dobie całkowicie sprzeczne z prawem Unii
            Europejskiej, ale w Polsce nikomu nie wadzi, zapewne dlatego, że polska
            administracja państwowa robi na istniejącym stanie rzeczy poważną kasę.

            Jeśli juz kto jest tak praworządny, by zarejestrować swój ślub w polskim USC,
            to po drodze musi przebrnąć przez kosztowne tłumaczenia,
            poswiadczenia, "umiejscowienia: i "legalizacje" dokumentów plus mnóstwo innych
            wymyślnych czynności, wymyślonych wyłącznie w celu pobierania za nie
            wygórowanych opłat. Na samym końcu bizantyjskiego procesu administracyjnego,
            który może trwać wiele miesięcy, Warszawa życzy sobie zabrać, na zawsze, prawem
            kaduka, oryginał zachodniego świadectwa ślubu z oryginalnymi podpisami
            świadkow etc. i wydać równoważne świadectwo polskie, po polsku, z którym potem
            tylko kłopot w kraju zamieszkania.

            Strategia radzenia sobie w sprawach rozwodowych zależy w związku z tym od
            indywidualnych okoliczności. A zwłaszca od tego, czy ktoś ma jakieś zaszłości
            majatkowe w Polsce, czy tam jeździ, i czy zamierza ewentualnie kiedykolwiek tam
            jeszcze mieszkać. Jeśli tak, to musi sobie niestety wziąć polskiego adwokata,
            zaplacic mu jak za zboże (bo polska adwokatura już wie, ile kosztuja usługi
            prawne na Zachodzie), ultra-kosztownie i super-upierdliwie go upełnomocnić za
            posrednictwem polskiego konsulatu, i cierpliwie wszystko odkręcać przez
            miesiące albo lata.

            Jeśli natomiast ktoś ma gdzieś, co o nim sądzi Rzeczypospolita i jej
            stalinowsko-bizantyjski system prawny, a rozwód w kraju stalego zamieszkania
            potrzebny jest mu/jej po to, żeby się móc tam ponownie ożenić/wyjść za mąż, to
            może spokojnie rozwieść się zaocznie w USA, Kanadzie czy Australii i olać
            Pomroczną razem z byłym współmałżonkiem czy współmałżonką.

            Z tym wszakze zastrzeżeniem, że w takim wypadku były współmałżonek żyjący w
            Pomrocznej zachowuje dosyć poważne możliwości "zrobienia koło pióra" bylemu
            partnerowi czy partnerce, z możliwością rozmaitych ponurych konsekwencji sądowo-
            skarbowo-majątkowo-prawnych podczas ewentualnej wizyty w Polsce.

            Ale raczej tylko w razie wizyty, bo możliwość zdalnego "pokazania" kto jest
            górą zaocznie rozwiedzionemu byłemu albo byłej za jednym lub dwoma oceanami
            jest raczej teoretyczna lub praktyczna; wymaga to przekopania wykałaczką fury
            gówna w zawiłym przewodzie przed polskimi sądami, co może się wlec lata, i
            kosztować dziesiatki tysięcy euro.

            Niemniej ostrzegam, że znane są przypadki złośliwego włóczenia ludzi po
            polskich sądach przez rozgoryczonych byłych współmałżonków, zwłaszcza w
            sytuacjach, w których ludziom mniej chodzi o jakiekolwiek rzeczywiste
            rozwiazanie, a bardziei o odegranie się na drugiej stronie.

            Możliwość wyegzekwowania orzeczeń z zakresu polskiego prawa rodzinnego
            wydanych przez polskie sądy polskich sądów w krajach zamorskich jest czysto
            hipotetyczna, ale w krajach Unii Europejskiej moze już niedługo byc całkiem
            realna.

            PONADTO, od 1 stycznia 2003 Pomroczna odmawia wydawania nowych 10-letnich
            paszportów polskich do czasu zarejestrowania w Polsce wszystkich zagranicznych
            małżenstw i wszystkich dzieci urodzonych za granicą, z potwierdzaniem
            ewentualnych zagranicznych rozwodów przez polskie sądy.

            Jest kilka możliwych strategii przeciwdziałania polskiej doktrynie pobierania
            dantejskich opłat za znaczące utrudnianie życia. Nota bene, za te same
            czynności urzędowe płaci sie za granicą wielokrotnie wyższe oplaty niż w kraju,
            zaś oficjalne uzasadnienie rządowe tergo stanu rzeczy przez RP jest: "bo
            Polonię stać na to".

            IP Freely dobrze radzi – najlepiej Polski w to wszystko w ogóle nie mieszać, bo
            Polskę interesuje wyłącznie wyciagnięcie pieniedzy i pokazanie, czyje na
            wierzchu. Najskuteczniejsze jest konsekwentne podawanie w polskich wnioskach
            paszportowych wyłącznie danych osobowych aktualnych w momencie wyjazdu z
            Polski, z pominięciem informacji o jakichkolwiek istotnych zmianach jakie
            zaszły po wyjeździe.

            Jeśli ile ktoś wyemigrował 25 lat temu jako bezdzietny kawaler, to w aktach
            Pomrocznej dalej jest bezdzietnym kawalerem. Pomroczna nie ma żadnych
            możliwości niezależnego sprawdzenia, a tym mniej udowodnienia, że jej akta
            sprzed 25 lat są nieaktualne, a gość już dawno bezdzietnym kawalerem nie jest.
            Tym samym, Pomroczna nie moze takiej osoby przymusić do udziału w kosztownych a
            bezcelowych polskich czynnościach administracyjnych. Ustawodawstwo o ochronie
            danych osobowych w krajach Pierwszego Świata generalnie rzecz biorąc wyklucza
            jakiekolwiek sprawdzanie czyjegokolwiek stanu cywilnego za granicą przez władze
            polskie bez zgody zainteresowanego.

            Naturalnie, jeśli kto chce, za złodziejskimi opłatami, inwestując własny cenny
            czas, stojąc w kolejkach, i płaszcząc się przed każdą nabzdyczoną konsularną
            biurwą, uaktualniać swoje akta stanu cywilnego na drugim końcu świata ad
            maiorem Poloniae gloriam, to jego sprawa i wolna droga. Ale głębszego sensu w
            tym raczej nie widzę.

            ==========


            (a href="http://u
            • waldek.usa To tylko cywilna strona medalu, kosciol tez 16.08.04, 19:25
              jest upi*rdliwy, moi znajomi brali slub i przeszli przez horror.
            • Gość: VIP-1 no stary, cos ci sie we lbie kielbasic zaczelo IP: *.cwshs.com 16.08.04, 19:46
              prawdziwystarywiarus napisał:

              > Polskie sądy tego nie łykną, ponieważ z bliżej nieokreślonych powodów RP nie
              bardzo blisko okreslonych - KASA

              > uznaje ani malżeństw zawartych, ani rozwodów udzielonych poza własną
              > jurysdykcją.


              > - Osoba ktora brała ślub w Polsce, rozwodzila się na Zachodzie, a następnie
              > zawarla kolejny związek małżenski na Zachodzie, jest dla Rzeczypospolitej i
              jej
              >
              > systemu prawnego bigamistą (ką).

              jak ta osoba moze byc bigamista skoro polska wadza
              zarowno rozwodu jak i slubu nie uznaje
              a wiec wg. polskiej wadzy byl tylko jeden slub
              • Gość: фон Штирлиц VIP-1 tylko cudem zahaczył o wystający gzyms IP: *.dyn.optonline.net 16.08.04, 22:39
                Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i
                tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości.
                Następnego dnia cud posiniał i obrzękł.

                Grupa dyskusyjna - Prawniczy Serwis Informacyjny e-prawnik.pl

                Cztery lata temu wzialem slub w Angli z angielka nasze malzenstwo sie niestety
                nie ulozylo,od roku jestem znowu w Polsce i chce wziasc tutaj rozwod,niestety
                moja prawniczka mi powiedziala ze to bedzie w Angli nie uznane i ze ona tam
                bedzie musiala zlozyc podanie o rozwod.Czy to prawda.Czy sad polski nie wysle
                tam dokumentow potwierdzajacych to?Nikt tak tutaj dokladnie nie wie jak to
                jest.Moze ktos mi pomoze?Wiec jeszcze raz moje pytanie:Czy rozwod na prawie
                polskim z anglikiem bedzie wazny rowniez w Angli?
                (Grzes2002)

                Rozwiń wszystkie »

                Ilość wypowiedzi: 10

                (Agnieszka) Dolacze sie do pytania. Czy rozwod z Polakiem za...
                granica jest wazny? Obydwie strony staja do rozwodu i go otrzymuja, czy jest
                ten rozwod uznany w Polsce?
                15. lipca 2002 r., godz. 21:27
                Odpowiedz »
                (Sandra) Musisz wystąpić o uznanie tego wyroku w Polsce do...
                (Monika) Musisz zalegalizowac swoj rozwod w Pl.W takiej...
                (dana) mieszkam z mezem w Nmcech chcialbym zozyc wniosek...
                (bisi) w najblizszym czasie mam sprawe o uznanie rozwodu...
                (Sandra) Tak to prawda. Rozwód musi być przeprowadzony w...
                Anglii a uznanie tego wyroku w Polsce w sądzie okręgowy następnie bedzie to
                przekazane do naszego USC celem naniesienia wzmianki w twoich aktach cywilnych.
                17. lipca 2002 r., godz. 22:40
                Odpowiedz »
                (lisawawell) Po trzynastu latach malzenstwa z Anglikiem,...
                (Grzes2002) Tak,ale ja juz wrocilem do polski i chce wziasc...
                ten rozwod w polsce,z tego co wiem to moge to zrobic,tyle ze moja(jeszcze )
                zona bedzie musiala go sobie uprawomocnic w Angli.Tzn,ja bede mial legalny
                rozwod (moge wziasc slub,itd,)a ona ,jesli bedzie chciala wyjsc znowu za maz
                bedzie musial zlozyc podanie w sadzie o potwierdzenie polskiego rozwodu.W
                polsce rozwod bedzie po pierwsze tanszy a po drugie ja juz nie chce wracac na
                ta cholerna wyspe.Tyle ze w Angli tak dlugo jak ona nie zlozy podania w sadzie
                bede figurowal jako zonaty.Troche to glupie ale tak to jest.
                22. lipca 2002 r., godz. 21:27
              • Gość: фон Штирлиц Re: no VIP-1, cos ci sie we lbie kielbasic zaczelo IP: *.dyn.optonline.net 16.08.04, 22:46
                EXPRESS tygodnik polonijny: "Ale i tu jest pulapka. -Polski urzad stanu cywilnego moze, bez
                zadnych uzasadnien, odmowic zarejestrowania zagranicznego zwiazku malzenskiego
                i zazadac decyzji polskiego sadu o waznosci malzenstwa - twierdzi internauta z
                www.forumpolonia.com -To z kolei nie jest takie proste jesli ktos byl zonaty
                lub zamezny wiecej, niz raz. Jezeli ktos za granica rozwiodl sie i drugi raz
                ozenil, to jest w swietle polskiego prawa bigamista. Teoretycznie bowiem,
                powinien byl, przed zawarciem drugiego malzenstwa za granica, uzyskac wyrok
                polskiego sadu legalizujacy uprzedni zagraniczny rozwod. Wobec tego, aby moc
                zrezygnowac z obywatelstwa polskiego, obywatel rozwiedziony dawno temu za
                granica musi sie jeszcze raz rozwiesc ze swoja owczesna malzonka, tym razem w
                polskim sadzie, a nastepnie zalegalizowac swoje malzenstwo z obecna malzonka,
                rowniez w polskim sadzie. "

                Штирлиц выпрыгнул из окна и не разбился. "Странно,"- подумал разведчик. Он
                выпрыгнул из окна ещё раз и снова не разбился. "Очень странно,"- подумал
                Штирлиц, в третий раз выпрыгивая из окна. Но и в этот раз он даже не отбил себе
                пятки.
                "Первый этаж,"- мгновенно догадался разведчик.
            • Gość: фон Штирлиц Rozwodzik zagraniczny - przypisy do przepysuf IP: *.dyn.optonline.net 16.08.04, 22:27
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=3964175&a=3977991
              • Gość: VIP-1 ty mi sztyrlic podaj linka do przypysow IP: *.cwshs.com 17.08.04, 14:01
                a nie do jakis innych watkow
                fakt ze wiele przepisow polskich logika nie grzeszy
                ale jakis sens powinno to chyba miec
                albo uznaja malzenstwa zawarte za granica albo nie
                bo jesli nie uznaja to o jakiej bigamii jest mowa
                jesli wg. polskich przepisow drugiego malzenstwo nie bylo?
                • Gość: Штирлиц Re: ty mi sztyrlic podaj linka do przypysow IP: *.dyn.optonline.net 17.08.04, 22:11
                  Gość portalu: VIP-1 napisał:
                  > fakt ze wiele przepisow polskich logika nie grzeszy
                  > ale jakis sens powinno to chyba miec
                  _____________

                  Lojalnie cię uprzedzam, że linków na podparcie twojej tezy NIE MA, niestety.
                  Skoro to właśnie Tobie się wydaje, że jakiś sens powinno to chyba mieć, to
                  proszę uprzejmie - włącz Swoją wyszukiwarkę - może coś znajdziesz. Tym niemniej
                  IMHO nie godzi się zarzucać Wiarusowi pokiełbaszenia PRZED znalezieniem
                  namacalnych dowodów. Niegodziwcze wink
                  W sprawach polskiego prawka powinno się też cały czas pamiętać o falandyzacji
                  he he he tzn. wszyćko zależy od interpretacji przez urzędnika.
                  BTW gdzie żeś zakopał donka? I dziękuję Ci za to smile)))))
                  • Gość: Штирлиц Re: ty mi sztyrlic podaj linka do przypysow IP: *.dyn.optonline.net 17.08.04, 22:31
                    No to masz tu parę paragrafów, poszukiwaczu logiki he he he

                    Wirtualna Polonia

                    Sa cztery glowne wymagania, wszystkie proste i rozsadne:

                    § 4. 1. Obywatel polski ubiegajacy sie o wyrazenie zgody na zrzeczenie sie
                    obywatelstwa polskiego sklada wniosek o wyrazenie zgody na zrzeczenie sie
                    obywatelstwa polskiego, którego wzór stanowi zalacznik nr 2 do rozporzadzenia.

                    2. Do wniosku nalezy dolaczyc:

                    1) oswiadczenie o zrzeczeniu sie obywatelstwa polskiego,

                    2) dokument stwierdzajacy posiadanie obywatelstwa innego panstwa lub
                    przyrzeczenie jego nadania, wydany przez wlasciwy organ panstwa, którego jest
                    obywatelem lub o którego obywatelstwo wystepuje,

                    3) oswiadczenie, ze nie toczy sie przeciwko niemu postepowanie sadowe,

                    4) rozstrzygniecie polskiego sadu, w przypadku gdy zgoda na zrzeczenie sie
                    obywatelstwa polskiego udzielona jednemu z rodziców ma rozciagnac sie na
                    dziecko, którego drugie z rodziców jest obywatelem polskim i nie wyraza zgody
                    na utrate obywatelstwa polskiego przez dziecko lub gdy porozumienie pomiedzy
                    rodzicami napotyka trudne do przezwyciezenia przeszkody.

                    Nic jednak bardziej blednego, niz wzbudzona przez ustepy 1 i 2 paragrafu 4
                    rozporzadzenia Prezydenta RP nadzieja na uzyskanie kulturalnego rozwodu z
                    Rzeczypospolita.

                    Juz w nastepnym ustepie rozporzadzenia Prezydenta RP, wzgledna latwosc
                    udokumentowania wniosku zostaje calkowicie zlikwidowana przez niewinnie
                    wygladajace zastrzezenie techniczno-prawne, piora bardzo dobrego prawnika:

                    3. W sprawach dotyczacych wyrazenia zgody na zrzeczenie sie obywatelstwa
                    polskiego przepisy § 2 ust. 1 pkt 2, 4-6 i 10, ust. 2-4 oraz § 3 rozporzadzenia
                    stosuje sie odpowiednio, z zastrzezeniem ze odpisy aktów stanu cywilnego
                    dolaczane do wniosku o wyrazenie zgody na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego
                    musza byc wydane przez polski urzad stanu cywilnego.

                    I tu, w niewinnych slowach paragrafu 4, ustepu trzeciego, jest polski pies
                    policyjny pogrzebany.

                    Zobaczmy, co nalezy po kolei uczynic, by zgodnie z wymaganiami polskiego prawa
                    zastosowac sie do § 2 ust. 1 pkt 2, 4-6 i 10, ust. 2-4 oraz § 3 rozporzadzenia
                    Pana Prezydenta RP.

                    § 2 ust. 1 pkt 2 wymaga by wnioskodawca przedlozyl poswiadczona urzedowo kopie
                    WAZNEGO dokumentu potwierdzajacego tozsamosc i obywatelstwo wnioskodawcy.

                    Rzeczpospolita, jako jedyne znane Wiarusowi panstwo swiata, upiera sie, ze
                    wygasly polski paszport nie potwierdza ani tozsamosci, ani obywatelstwa.
                    Wnioskodawca zatem, aby móc zrezygnowac z obywatelstwa polskiego, musi sobie
                    najpierw wyrobic nowy, kosztowny paszport polski. Jesli wnioskodawca nie ma
                    wszystkich dokumentow niezbednych aby sobie wyrobic nowy polski paszport, to
                    tym gorzej dla niego.

                    Surrealizm polega na tym, ze np. posiadaczowi wygaslego przed wielu laty
                    paszportu PRL Rzeczpospolita nie wyda wizy do paszportu kanadyjskiego, bo go
                    uwaza za obywatela polskiego, chociaz paszport polski wygasl. Jednoczesnie,
                    kiedy tej samej osobie przychodzi do zrzekania sie obywatelstwa polskiego, to
                    RP nie przyjmuje jego obywatelstwa polskiego do wiadomosci, poniewaz paszport
                    polski wygasl.

                    Ale chociaz nie przyjmuje petentowego obywatelstwa polskiego do wiadomosci, to
                    chce, aby petent prosil prezydenta o zgode na zrzeczenie sie - tego samego
                    obywatelstwa, ktorego konsulat nie przyjmuje do wiadomosci. Witkacy by tego nie
                    wymyslil.

                    Najlepsze, ze nowy (wazny) paszport wydaje sie na podstawie udowodnienia
                    tozsamosci i obywatelstwa polskiego starym (niewaznym) paszportem. Ten stary,
                    niewazny, paszport jest wiec dobry, zeby na jego podstawie uzyskac nowy, wazny,
                    paszport, ale jednoczesnie niedobry, zeby na jego podstawie wnioskowac o zgode
                    na zrzeczenie sie obywatelstwa. Stary paszport jest wiec jednoczesnie dobry i
                    niedobry, a polskie obywatelstwo jego posiadacza RP jednoczesnie uznaje i nie
                    uznaje. Biez wodki nie razbieriosz, jak mawiaja Rosjanie.
                  • Gość: Штирлиц tego lepiej nie czytaj -chyba, że masz mocne nerwy IP: *.dyn.optonline.net 17.08.04, 22:49
                    "Zapisano: pozbawiona polskiego obywatelstwa, gdyz wyszla za maz za obcokrajowca."<a
                    href="http://www.videofact.com/polska/aanowi/done/paszporty3.html">"Zapisano:
                    pozbawiona polskiego obywatelstwa, gdyz wyszla za maz za obcokrajowca."</a>
                • Gość: Штирлиц Re: ty mi sztyrlic podaj linka do przypysow IP: *.dyn.optonline.net 21.08.04, 23:36
                  Rozwód zagraniczny musi byc uznany przez sad okregowy w Polsce (dla osób nie zameldowanych w Polsce – wlasciwym jest Sad Okregowy w Warszawie, ul.Solidarnosci 127, tel/fax:620 36 52.

                  14. ew. inne dokumenty wskazane przez Wydzial Konsularny Ambasady RP Wszystkie
                  dokumenty nalezy przedstawic w postaci oryginalów. Wydzial Konsularny Ambasady
                  RP moze zalegalizowac kopie dokumentów po
                  porównaniu z oryginalami. Dokumenty w jezyku obcym powinny byc przetlumaczone
                  na jezyk polski u tlumacza przysieglego. Paszport, w przypadku korzystania z
                  poczty, prosimy przeslac listem poleconym.
                  Uwaga! Odpisy aktów stanu cywilnego dol aczane do wniosku musza byc wydane
                  przez polski urzad stanu cywilnego. Oznacza to, ze odpisy sporzadzone w
                  Niderlandach w pierwszej kolejnosci musza byc zalegalizowane w Ambasadzie RP a
                  nastepnie umiejscowione we wlasciwym, ze wzgledu na ostatnie miejsce
                  zamieszkania, USC w
                  Polsce. Rozwód zagraniczny musi byc uznany przez sad okregowy w Polsce (dla
                  osób nie zameldowanych w Polsce – wlasciwym jest Sad Okregowy w Warszawie,
                  ul.Solidarnosci 127, tel/fax:620 36 52. Dokumenty, o których mowa w pkt.1,2,5,6
                  musza byc sporzadzone wlasnorecznie w jezyku polskim. Oplate konsularna, w wys.
                  287,-€ nalezy niezwlocznie wplacic na konto ABN AMRO 488282470 Poolse Ambasade
                  lub gotówka w kasie Wydz. Konsularnego.
                  • Gość: Be Re: ty mi sztyrlic podaj linka do przypysow IP: *.c3-0.atw-ubr1.atw.pa.cable.rcn.com 21.08.04, 23:42
                    Bebebebebebbebe
                  • Gość: be Re: ty mi sztyrlic podaj linka do przypysow IP: *.c3-0.atw-ubr1.atw.pa.cable.rcn.com 21.08.04, 23:43
                    be
                    • Gość: фон Штирлиц Uznawanie orzeczeń sądów zagranicznych IP: *.dyn.optonline.net 22.08.04, 01:41
                      Uznawanie orzeczeń sądów zagranicznych - rozwód orzeczony za granicą - Prawniczy Serwis Informacyjny e-prawnik.pl

                      <a href="http%3A%2F%2Fwww.eprawnik.pl%2Fpio.php3%2FbD1wbCZuaz0xNzM%3D">Pytania
                      i 261 odpowiedzi - Prawniczy Serwis Informacyjny e-prawnik.pl</a>
    • maurycy Re: Rozwod z zagranicy 17.08.04, 08:26
      Patrz:
      www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/Rozwod/spis_tresci.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka