vip-1
14.09.04, 20:01
Jego kampania przypomina troche kampanie Dukakisa..."chcialbym, ale boje sie".
I ma chlopok racje, bo jak dostanie stolek to zagarnie caly syf pana B i
jeszcze troche.
Gowno w koncu uderzy w wiatrak, cudow nie ma. Obietnic przedwyborczych
spelnic sie nie da bo nie bedzie kasy, dodrukowanie zielonego chlamu to z
kolei inflacja.
Irak to skarbonka bez dna, z ktrej w dodatku grosza nie mozna wybrac , to
znaczy wybrac moga tylko kompanie prywatne, typu Halliburton. Koszta
partyzanckiej wojny nie maleja tylko rosna, wycofac sie z syfu nie mozna.
"Biedaczek" Kerry, biorac syf po obecnym szalencu mialby niezly balach do
zgryzienia, gdyz musialby zostawic wojsko w Iraku, co wygladaloby na poparcie
awantury i placic z rzadowej kasy za ten misung, ktorego konca nie widac. A
kasy coraz mniej. I tak dalej, ten syf ciagnalby sie jak przyslowiowy sierp z
dupy.
Do tego, chlop przystojny, majetny i ma piekna zonulke, na ch...ja mu to
zamieszanie ?