Dodaj do ulubionych

Pastusiak w Kanadzie

IP: 142.94.86.* 16.10.04, 03:26
Jednym z tematów rozmów marszałka Senatu z kanadyjskimi politykami będzie
sprawa zniesienia wiz dla Polaków udających się do tego kraju.
Jak wiadomo z chwilą wejścia do UE Polska zniosła jednostronnie obowiązek
wizowy wobec Kanadyjczyków przyjeżdżających do naszego kraju, natomiast
strona kanadyjska nie zrewanżowała się nam tym samym.

Ważnym punktem wizyty marszałka w Kanadzie będą jego spotkania tamtejszą
Polonią, szacowaną na ok. 800 tys. osób, skupioną w ponad 300 rozmaitych
organizacjach.

Marszałek będzie przebywał w Kanadzie do soboty 16.X. br., odwiedzi Ottawę, a
także Toronto i Calgary.
Tyle PAP.

Mam pytanie, dlaczego odwiedzi Calgary a nie Edmonton?
Przeciez to drugie co do wielkosci (po Toronto) miejce osiedlenia Polakow w
Kanadzie !


Obserwuj wątek
    • Gość: karlik Re: Pastusiak w Kanadzie IP: *.187.48.8.porchlight.ca 16.10.04, 05:01
      wybacz,ale te wladze III Pomrocznej tak nam sie odwdzieczaja ze moga mi skoczyc
      na pukel(plecy),i nie zapominaj ze gdyby nie byli w UE,to do dzis musialbys
      miec polski paszport zeby do tego dziadostwa wjechac,tak buraki polskie
      zalatwily poloni,tylko Bruksel ich zmusil do zmiany,Pastusiak?skocz mi na
      konstrukcjo,(plecki nr2)wole jeden,pyrsk.
      • Gość: yeah Re: Pastusiak w Kanadzie IP: *.vf.shawcable.net 16.10.04, 10:24
        To ten tow. ziec Ochaba ,specjalista od Polonii ktory nie wiedzial iz Polonia
        ma prawo glosowac w wyborach w Polsce!
        Tfuuu....
    • Gość: Kalgaryjczyk Re: Pastusiak w Kanadzie IP: 142.94.86.* 16.10.04, 16:21
      Nie zdazysz go opluc bo tam juz byl.
      Mozesz jeszcze dzisiaj przylecisz do Calgary zeby go obsikac.

    • Gość: myszka Re: Pastusiak w Kanadzie IP: *.175-130-66.mc.videotron.ca 16.10.04, 20:36
      szkoda ze hooj nie przyjechal do montrealu,tez bym go oplula za te pchane na
      sile paszporty
      • szakal25 Re: Pastusiak w Kanadzie i USA 16.10.04, 20:42
        tu tez byl i opowiadal glupoty o zniesieniu wiz !! nawet bral udzial w
        Paradzie Pulaskiego !! w NYC,ale poza mass mediami z Polski to nikt wiecej
        na niego nie zwracal uwagi .
        • Gość: Marek Re: Pastusiak w Kanadzie i USA IP: *.eseenet.com 17.10.04, 02:10
          Niech wraca tam skad przyjechal i cieszy sie ze jest tym marszalkiem senatu bo
          inaczej by mu wizy do Kanady nie dali . Trzeba bylo rozmawiac 6 lat temu a nie
          wciskac na sile polskie paszporty . Te 800 tysiecy Polonii to na podstawie
          teczek w konsulatach czy moze znowu jakas nierealna liczba jak te 20 milionow w
          US ??.
          • Gość: Ян Ковальский Re: Te 800 tysiecy Polonii na wyrost IP: *.dyn.optonline.net 17.10.04, 02:42
            Gość portalu: Marek napisał:
            > Te 800 tysiecy Polonii to na podstawie
            > teczek w konsulatach czy moze znowu jakas nierealna liczba jak te 20 milionow
            > w US ??.
            |---------------------------------------------------------------|
            | W USA mieszka ok. 466 tys. osób urodzonych w Polsce, |
            | z czego nieco ponad 260 tys. ma amerykańskie obywatelstwo. |
            |---------------------------------------------------------------|

            A z tych 260 tysięcy obywateli połowa jest zapewne niepełnoletnia. Z tego
            rachunku wynika, że prawie 206 tys. powinno mieć ważne paszporty polskie i być
            uprawnione do głosowania polskiego. Skąd wzięły się więc jakieś miliony? W
            ostatnim spisie powszechnym sporo osób przyznało się na wyrost do wspólnych
            korzeni etnicznych z papieżem i elektrykiem. Prywatnie obliczam, że jest w US
            może jeden milion ludzików gadających jako tako po polskiemu czyli 466 tys.
            rodowitych plus drugie tyle niepotwierdzonych. Nie sądzę by
            tym "niepotwierdzonym" zależało na burgundowym paszporciku. Można się o tym
            przekonać na www.livejournal.com/community/polska/
            • mazyciel who is afraid of Pastusiak? 17.10.04, 03:05
              a gdzie jest wiarus, boi sie Pastusiaka?
              • soup_nazi Re: who is afraid of Pastusiak? 17.10.04, 05:58
                mazyciel napisał:

                > a gdzie jest wiarus, boi sie Pastusiaka?

                My w Kanadzie jestesmy bardzo afraid, zeby nie zostawil po sobie smrodu, jaki
                towarzyszowi towarzyszy.
                • lulu13 Re: who is afraid of Pastusiak? 17.10.04, 17:56
                  ale poki co Pastusiak , przejechal sie za darmoche czyli na koszt polskiego
                  podatnika do USa i Kanady,pieprzac glupoty jak pijany woznica o zniesieniu
                  wiz !!!
                  • Gość: Genosse_Sztetke Nie wiem jak duzo macie lat koledzy IP: *.proxy.aol.com 18.10.04, 04:10
                    ale ja jeszcze pamietam tow.Pastusiaka jak prowadzil pogadanki w TVP w stanie
                    wojennym o zgubnym wplywie US na zdrowy kregoslup narodu polskiego.
                    • soup_nazi Tez gnoja pamietam n/t 21.10.04, 03:54

    • Gość: karlik Pastusiak-zalosne efekty wizyty w Kanadzie IP: *.187.48.86.porchlight.ca 21.10.04, 02:45
      Dzis czytalem sprawozdanie z wizyt i rozmow jego z oficjelami rzadu Kanady,rece
      opadaja,same bla -bla -bla,zadnych konkretow,mowa-trawa,a nasi miejscowi
      notable dzielnie go wspomagali,nie poruszyl zadnych istotnych problemow dla
      Polakow,jako polityk i przedstawiciel RP jest wart funta klakow,wol
      pieronski,pyrsk.
    • bar_anek Zgadza sie Panie Wito ale nikt na tm forum tego 21.10.04, 06:05
      nie kapuje. I nie tylko na forum rowniez w Polsce nikt tego nie kapuje.
      Ale taki juz jest swiat. Podobno podzielony jest tylko na trzy kategorie ludzi.
      1. Tych co "make things happen"
      2. Tych co wiedza co sie dzieje ale nic nie robia.
      3. Tych co wogole nie wiedza co jest grane.

      Niestety 95% to sa ci spod numeru 3.
      • Gość: Kalgaryjczyk Co zalatwiles towarzyszu Pastusiak? IP: 142.94.86.* 21.10.04, 19:56
        Pastusiak spotkał się z Polonią w Toronto donosi z Toronto korespondent PAP.
        Szanowny korespondent zapomnial jednak doniesc o najwazniejszej sprawie:
        czy Pastusiak zalatwil cos w sprawe zniesiena wiz obowiazujacych nadal Polakow
        przyjezdzajacych do Kandy.
        Bardzo nas ciekawi jaki jest rezultat tych rozmow na szczycie?

        Dziennikarka polskojezycznej "Gazety" Małgorzata Bonikowska powiedziała: "Każda
        nowa fala emigracji polskiej powodowała natychmiastowe konflikty. Wydawałoby
        się, że ci, którzy się tu dawno osiedlili powinni powitać nowych z otwartymi
        ramionami - tak nie jest"...

        (...) "Jednak ta nasza wada narodowa daje się tutaj doskonale odczuć, że
        zamiast współpracować, trzeba się koniecznie zwalczać. Myślę, że gdybyśmy
        wszyscy ten nasz ogromny potencjał skierowali w pozytywnym kierunku, moglibyśmy
        tu przenosić góry" - powiedziała Bonikowska i ...
        zapomniala dodac, ze jej szef wlasciciel i redaktor naczelny gazety "GAZETA"
        jest tym, ktory ciagle maci i robi ferment (innymi slowy niezly gnoj).
        Ale on przeciez wykonuje tylko polecenia swoich mocodawcow, ktorzy dali mu
        pieniadze na zalozenie tej polskojezycznej gazety. Teraz wydaja mu kolejne
        partyjne polecenia, a on je poslusznie wykonuje, wiec nie mozna go o nic winic.

        Pastusiak 21 bm. po południu udaje się do Calgary, w prowincji Alberta.
        Ciekawe jak go tam powitaja?
        Zgnilymi jajami, czy kwiatami?


        • szakal25 Re: Co zalatwiles towarzyszu Pastusiak? 21.10.04, 20:08
          a po co on tam wlasciwie jezdzi ??,robi sobie wycieczki zagraniczne za
          pieniadze polskich podatnikow ??
        • Gość: dw Re: Co zalatwiles towarzyszu Pastusiak? IP: *.tgfnet.com / 216.126.78.* 25.10.04, 14:28
          haha, okazuje sie ze nie wazne jak go przywitali, ale jak go pozegnali.
          Zaraz pisze list z podziekowaniem do SG w Calgary.
          • Gość: Kalgaryjczyk Re: Co zalatwiles towarzyszu Pastusiak? IP: 142.94.86.* 05.11.04, 00:47
            Oni (Kanadyjczycy) zrobili tylko to co nalezy do ich obowiazkow.

            Jak idiota probuje przewozic w podrecznym bagazu nozyczki to nawet bedac tzw.
            VIPem musi sie liczyc z tym ze go zrewiduja.
    • Gość: karlik Re: Pastusiak w Toronto IP: *.187.49.69.porchlight.ca 24.10.04, 02:35
      hi,Andrzej witam serdecznie,juz kilkanascie lat temu wpadla mi w rece,(moze nie
      calkiem wpadla,wytropilem)dyrektywa pewnej organizacji w BRD,na temat etapow
      rozpalcelowania Polski,bylo tam o wszystkim ,o przyjeciu nas do NATO,i
      UE,zasiedlaniu Pomorza i Slaska robotnikami z Niemiec,tlumaczac to
      rozladowywaniem bezrobocia w Uni,nota bene,ci arbaiterzy to sa ci sami co
      jeszcze kilka lat wczesniej wyjechali do Rajchu na pochodzenie i teraz oferuje
      im sie prace "tam "w Polsce,no i opryucz tego zasiedlaja ost deutchland od nowa
      bo maja ich obywatelstwa,w RP predzej czy pozniej dojdzie do haosu,jak sam
      widzisz to panstwo juz prawie nie funkcjonuje,spoleczne niezadwolenie,kryzys
      panstwowy ma stworzyc warunki do wprowadzenia tam sil "stabilizujacych"pod
      nadzorem UE,trzonem tego jest Germania,i tak za zgoda calej tej nowej
      Europy ,kraj taki jak Polska,w pokoju bez wstrzasow,moze przestac istniec,i
      stanie sie jakas tam strefa,scenariusz gotowy,aktorzy jak obserwoje tez juz
      sa,rezyser tez juz kreci,i cyrk IIIRP trwa w najlepsze,pyrsk,popzdrawiam.
    • Gość: karol w. hirek, biedaku IP: 142.106.113.* 03.11.04, 16:43
      na tyle slow, z tyloma AKCENTAMI powedziec mozna tylko jedno - no i co z tego?
      polacy byli, sa i beda ZYDOZERCAMI, tak dlugo jak ich umyslami rzadzi STRASZNY
      kult ZYDOWKI z bekartem z siedziba w watykanie. temu zadne AKCENTY nie
      zaprzecza.

      a pastusiak jest mily i inteligenty facet i to PRAWDZIWYCH POLAKOW wkurza.
    • Gość: kongo Re: Zapomniany "RODOWÓD"& & & #35; 35; 8211; ży IP: *.e-wroc.com 04.11.04, 22:23
      Powyższa wypowiedż pokazuje że, nawet zamieszkanie w tak pięknym kraju jak
      Kanada nie leczy z głupoty...
    • szakal25 Pastusiak ciag dalszy 06.11.04, 07:17
      nie wiedzialem ze syn Pastusiaka z wyksztalcenia geolog zajmuje sie
      filmami !! ????/ i to jeszcze w ukladach z Rywinem ?/???? ,czyli lapka
      lapke myje !! ,tam jest jedno bagno w tym PRLu BIS !!!!
      • Gość: Kalgaryjczyk Re: Pastusiak ciag dalszy IP: 142.94.86.* 16.11.04, 19:02
        Szymon Apanowicz, Komentarz do listu Marka Domaradzkiego

        Szacowny Marku,
        dziekuje za list, w ktorym probujesz pewne sprawy wyjasnic, jakkolwiek od razu
        dodaja one nowych i interesujacych pytan, i byc moze ukazuja nam nieciekawa
        pozycje w jakiej znajdujemy sie jako emigranci polscy, uciekajacy jak najdalej
        od ideologii marksistowskej i jej pokutujacych ciagle nawykow.

        Oto, wedlug Twego wyjasnienia decydujace znaczenie w tym wszystkim poczyna miec
        konsulat RP w Vancouver. A Polonia jako spolecznosc w Calgary jest po prostu
        bezradna, bowiem musi zaakceptowac to co zostaje przyslane przez urzednikow
        dyplomatycznych konsulatu RP. Nawet jesli to byla bardzo mala czesc Polonii.
        Bardzo to interesujace, ze az trudne do uwierzenia. Przcietnie zorientowany w
        polityce czlowiek wie, ze wszelkiej masci wizyty polityczne i ich
        zorganizowanie zabiera sporo czasu, i nie zdarza sie to, ot tak sobie. Dowod na
        to, prosze przesledzic trase podrozy pana Longina Pastusiaka w Ameryce
        Polnocnej. Czy na parade Pulaskiego W Nowym Jorku tez zjawila sie jego
        delegacja tak niespodziewanie, z zaskoczenia.?

        Marku, nie powinienes chyba probowac wyjasnic dlaczego Konsulat w Vancouver nie
        zaprosil ogolu Polonii, albowiem wyrzadzasz im niedzwiedzia przysluge. Jesli
        jest jak mowisz, to to co powiedzial pan Pastusiak w wywiadzie w "Polskiej
        Fali" o tym jak polski rzad i senat troszcza sie o Polonie na swiecie nie
        znajduje w takim postepowaniu w ogole potwierdzenia, bowiem to ktos z konsulatu
        decyduje za mnie, czy ja chcialbym lub nie byc na spotkaniu z taka delegacja.
        Chyba widoczna tu jest ogromna sprzecznosc w koncepcji wolnosci slowa, wyboru,
        aktu i czynu ludzkiego. Ja rozumiem ,ze tu moze byc rowniez czynnik wstydu za
        polityczna przeszlosc pana Pastusiaka, ale to tylko pewnie moja spekulacja.

        Marku, brak informacji o czyms wynika zawsze z pewnych powodow i motywow, i
        mysle, ze dosyc szczegolowo to opisalem, czy zasugerowalem w moim felietonie.
        Co tutaj bylo charakterystyczne, to brak dobrej woli. Sam podajesz, ze
        dowiedziales sie o spotkaniu 16 pazdziernika a ono mialo miejsce 21
        pazdziernika. Dobra wola w tym konkretnym przypadku oznaczalaby umieszczenie
        tej informacji, na przyklad na witrynach polonijnych. Rzecz ogromnie prosta,
        nieprawdaz? Tak sie nie stalo i to jest fakt. Intencjonalny brak informacji
        jest jej manipulacja.

        Marku, zyjac w wolnym systemie, zdajesz sobie sprawe z prawa do krytyki i
        wolnego slowa. To jest naturalny process komunikacji spolecznej i osobistej, w
        zwiazku z tym sytuacja taka jak ta, ktorej sprawca - wedlug Twego wyjasnienia -
        staje sie konsultat RP musi interesowac ludzi, ktorzy nie chca byc nadal pod
        parasolem post-komunistycznych rzadow i decyzji plynacych z zewnatrz, i mysla
        jak unikac takich wplywow.

        Marku, to naprawde nie ma znaczenia, w sensie spolecznym i filozoficznym, ze
        pan Pastusiak przyjezdza w takiej czy innej funkcji. To przyjechala osoba,
        ktora jest skompromitowana dla znacznej czesci emigranrow polskich w Calgary.
        Trzeba jasno postawic sprawe.
        W swoim felietonie nie kwestionuje niczego co pan Pastusiak sprawuje w Polsce
        lub chcialbym miec wplyw na sklad delegacji rzadowej. Wszystko co zamierzalem
        opisac dotyczy procesu organizacji i przeplywu informacju, a to bylo ogromnie
        nieprzejrzyste w sensie politycznym, moralnym oraz historycznym. Gdyby to
        wszystko, o czym piszesz Marku, zostalo podane do wiadomosci publicznej
        wczesniej, jakze inny bylby wydzwiek tego i ocena ogolu.

        Marku, "nasze preferencje - i prosze uwierz mi" - zaleza od nas, od nas jako
        ludzi z wolnym wyborem wartosci, w ktore wierzymy, praktykujemy i chcemy
        rozwijac oraz przekazywac nastepnym pokoleniom. Jesli, jak to piszesz, ze "to
        przeciez nie od nas zalezy"
        to jestesmy tylko pylkiem na wietrze, kompletnie zdeterminowani poprzez sily
        wyzsze, jak na przyklad wyzej wymieniona delegacja.W tym wszystkim o czym
        mowisz nie ma zupelnie odpowiedzialnosci osobowej za powstala sytuacje.
        Indywidualnie nie ma ludzi odpowiedzialnych za przyjecie delegacji, bo
        sily "wyzsze" zadecydowaly. Skad my to znamy? To co opisujesz jest wlasnie
        kompletnym determinizmem politycznym i spolecznym mowiac najogolniej. Klimat
        Twego listu jest wspolczujacy dla zewnetrznych czynnikow i sytuacji., nie zas
        dla tych ktorzy byc moze widza tragizm sytuacji, gdy czlowiek walczacy przez
        dzisiatki lat z polskimi wartosciami i tradycja, po cichutku przywozi koncepcje
        demokratyczne, ktore nagle odkryl. Jak powiedzial kiedys w Polsce na pytanie
        dziennikarza, "po prostu zmienilem zdanie".

        A, hipotetycznie ujmujac sprawe, co mogloby sie zdarzyc, gdyby na spotkanie
        przyszlo zero osob? To jest wlasnie potega potencjalnych wplywow na bieg
        decyzji i zdarzen, i my je mozemy miec, jesli potrafimy dostrzec i zrozumiec
        dlaczego ponieslismy taka ofiare poprzez opuszczenie Polski. Te kilkadziesiat
        osob, ktore mniemaja, iz reprezentowaly szersza Polonie z Calgary wybraly i
        zaakcentowaly inne wartosci, i inne maja PREFERENCJE , oj inne niz ja czy wielu
        innych emigrantow w Calgary.

        Z podziekowaniem za list i probe wyjasnienia skomplikowanej sytuacji,
        Szymon Apanowicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka