Dodaj do ulubionych

Siemens Scaleo 600

IP: 212.219.189.* 22.04.02, 13:37
Kto ma zle, albo dobre, doswiadczenia z tym kompem?
ja mam zle = w pierwszym miesiacu poszla mi motherboard i floppy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko "Firmowe" vs. "osiedlowe składaki" IP: 65.206.44.* 22.04.02, 15:25
      Większość tzw "firmowych" komputerów to "firmowe składaki" do których
      komponenty i tak robione są w Chinach i na Tajwanie.
      Jestem przekonany, że ten Siemens, to i tak nie Siemens tylko jakiś "Chińczyk"
      w pudle z napisem "Siemens".

      Niektóre n.p. Dell są dosyć mocno zakamuflowane i jest trudno dojść jaka n.p.
      płyta główna kryje się pod konkretnymi symbolami Dell-a.
      Dodatkową cechą (w tym wypadku poważną wadą) "firmowych" "desktopów"
      (nieprzenośnych/stacjonarnych PC), jest też to, że skrzynki w jakich to
      wszystko siedzi są na ogół mocno nietypowe, najczęściej płaskie, wąskie, ciasne.
      Tak jak w laptopach - jest to zabezpieczanie się firmy, że po nowe komponenty i
      ew. płatny serwis w przyszłości wrócimy do nich.
      • Gość: Doki Re: Dell IP: 195.13.24.* 22.04.02, 16:15
        Moge sie mylic, ale slyszalem, ze akurat Dell sam sklada swoje pjyty glowne,
        dopasowujac do potrzeb chipsety Intela.
        • Gość: Mirko Re: Dell produkujący własne płyty główne? IP: 65.206.44.* 22.04.02, 17:06
          Nie wierzę.
          Wprawdzie komponenty jakie składają się na typową płytę (motherboard) za
          powiedzmy $100 nie są luzem droższe niż $10, ale to jak są polutowane zusammen
          do kupy nie jest czymś na co Giga-Składacz z Giga-Marketingiem w rodzaju Della,
          HP, czy Gateway-a chętnie by się rzucał. Bo i po co?
          Są to mocno specjalistyczne historie i żadna normalna Rada Akcjonariuszy się na
          to nie zgodzi. Co innego ZAMAWIAĆ konkretny i bardzo specyficznie
          skonfigurowany produkt a co innego samemu go robić.
          Tak samo żaden z monitorów z napisem "Dell", "HP", "Compaq", "IBM" poza napisem
          i kontraktem nie ma nic z tym firmami wspólnego.

          To tak jakby wyliczyć, że kura zjada karmy za $1 więc po co płacić za 12 jajek
          $1 kiedy własna kura codziennie zniesie nam przynajmniej dwa?
          A i może jakieś złote się trafi raz na kiedyś?
          Zazwyczaj tym, którzy mają własne kury w celu posiadania taniej/darmowej
          jajecznicy nie wiedzie się zbyt dobrze, m. in dlatego, że złotego jak nie było -
          tak nie ma.

          "What are 'PC manufacturing techniques'?
          When IBM, Dell or Compaq sells a PC, the components of that PC - and often the
          entire PC - are made by other companies. This provides a number of benefits to
          the manufacturer (i.e. IBM, Compaq or Dell), including lower cost of
          operations, lower cost of engineering, reduced inventory costs, faster design
          cycle time and more. For the customer it means a better, more modern product at
          lower cost."

          www.asiawise.com/mainpage.asp?mainaction=50&articleid=1477
          "As a major contract manufacturing partner of Dell, Taiwan's Quanta Computer
          should be a big beneficiary of the order, for motherboards and other products."
          • jot-23 Re: Dell produkujący własne płyty główne? 22.04.02, 17:20
            EMS'y (electronic manufacturing services) kryja sie za mnostwem "brand names"

            moja firma "sledzi" pare z nich.... SLR (solectron) i FLEX (flextronics) to sa
            dobre typy , jesli chcecie wlozyc pare groszy na gielde, szczegolnie SLR , jest w
            okolicach 52 week low.... ale jak to sie mowi "ma potencjal" skoczenia 50% w pare
            tygodni..miesiecy... kto wie... jak zwykle nie ma pewnikow.
          • Gość: Doki Re: Dell produkujący własne płyty główne? IP: 5.3D* / 62.235.219.* 22.04.02, 19:55
            Gość portalu: Mirko napisał(a):

            > Nie wierzę.
            > Wprawdzie komponenty jakie składają się na typową płytę
            (motherboard) za
            > powiedzmy $100 nie są luzem droższe niż $10, ale to jak
            są polutowane zusammen
            > do kupy nie jest czymś na co Giga-Składacz z
            Giga-Marketingiem w rodzaju Della,
            >
            > HP, czy Gateway-a chętnie by się rzucał. Bo i po co?

            Ekonomia skali. Wlasnie Dellowi oplaci sie robic wlasne,
            bo potrzebuje ich tak duzo.
            Informacje o tym, ze Dell sklada wlasne plyty
            zaczerpnalem z ostatniego Personal Computer World (UK).
            Wydaje mi sie prawdopodobna, bo Dell publikuje na swojej
            stronie wlasne update'y do BIOSu, ktore wygladaja jednak
            inaczej niz te, ktorych uzywalem na plytach skladaczy
            plyt, jak MSI czy PCChips.
            • drapieznik Re: Dell produkujący własne płyty główne? 22.04.02, 20:27
              Ostatnio mialem watpliwa przyjemnosc wytestowania na wlasnej skorze co to jest
              Dell z ich zakamuflowanymi metodami projektowania tak aby nic innego nie
              pasowalo. Potrzebowalem zasilacz i akurat mi sie trafilo kilka po $5 z Della.
              Nie bylo innych a wiec nieswiadom tego wzialem je. Spedzilem nastepnie kilka
              dni szukajac informacji jak te cholere podlaczyc zeby miec +5V, +12V. Okazalo
              sie ze jeden drut (bodajze pomaranczowy) musi byc podlaczony na krotko do +5V
              (voltage sense) a drugi na stale do ziemi...
              Na trzy zasilacze, dwa wymagaly innej kombinacji niz ten trzeci. Pytalem
              wszytkich ekspertow i nikt nie wiedzial. Okazuje sie, ze ta cholera Dell tak
              projektuje podzespoly jak Mirko powiedzial, zebys musial kupic np zasilacz za
              $150 a nie za $50.

              Teraz uwaga: w trakcie tych poszukiwan okazuje sie, ze glowna przyczyna
              niedomagan komputera to wlasnie te zasilacze ktore robione sa w Chinach a ci
              jak wiadomo lubia oszczedzac (no i ogolnie musza byc konkurencyjni), wiec na co
              tam komu ten czy inny resistor. Ciach i po krzyku. A facet potem stawia
              komputer przy zimnej scianie i zaczyna miec problemy nie wiadomo dlaczego.

              Rada ekspertow: lepiej omijac Dell.
              • Gość: Mirko Niech szlag trafi Dell-a i jego metody! IP: 65.206.44.* 22.04.02, 21:30
                Moja przygoda z Dellem:

                Dostałem wysypany software-owo komputer do przeformatowania i wgarania
                wszystkiego na nowo. Hetka-pętelka - robiłem to milion razy.
                Właściciel nie mógł sobie poradzić.

                Zrozumiałem dlaczego, kiedy włożyłem "Restore CD", które w KAŻDYM NORMALNYM
                PRZYPADKU powinno zawierać klon systemu DLA TEGO KONKRETNEGO MODELU w
                zakupionym oryginalnie systemie operacyjnym. (W2000 w tym wypadku).

                Idea "restore CD" jest taka (powinna być i jest w wypadku innych firm), że
                wkłada się takie CD, odpala PC-ta, dysk się formatuje i wszystko jest takie
                piękne i radosne jak było w dniu zakupu minus "update-y" i wszystko inne co po
                pierwszym-najpierwszym uruchomieniu zainstalowaliśmy. Takie Restore CD nie
                nadaje się z reguły do żadnego innego komputera - w łaśnie z powodu konkretnej
                konfiguracji.

                Okazało się jednak, że "Dell-owski" "restore" to gołe Windows 2000 a że cały
                hardware jest na płycie i jest specyficznie "dellowski" (proprietary) a Windows
                2000 nie ma dla niego ANI JEDNEGO STEROWNIKA, więc nic nie działa (obraz w 16
                kolorach, zero dzwięku itd).
                "No problem" myślę i cyk na stronę Della za sterownikami.
                A tam kolejna niespodzianka: owszem, podaje się albo nr seryjny albo serwisowy
                i wyskakuje lista ze sterownikami dla tego właśnie modelu i systemu
                operacyjnego, ale jest tego MULTUM!
                Samych kart wideo (WSZYSTKO NA PŁYCIE!) może być ze 6 różnych, do tego jeszcze
                więcej dzwiękowych, modemów itd.
                Noramlnie nawet w wypadku wszystkiego na płycie wystarczyłoby tam spojrzeć,
                namierzyć która kostka to n.p. procesor graficzny i już wiadomo czy to n.p.
                Intel, ATI czy NVidia. Ale skąd! Wszystko zakamuflowane dellowskimi symbolami i
                numeracją i niczego nie da się poznać!
                Oczywiście metodą prób i błędów doszedłem do właściwego zestawu sterowników,
                ale czemu to musi być tak skomplikowane? Coś, co powinno zająć 15 min. zajęło
                mi ze 2 godziny!

                Sam w robocie mam Dell-a ale takiego "czystego" tzn na płycie nie ma nic - i
                bardzo dobrze.
                Problem - j.w. opisany - dotyczy przede wszystkim modeli najtańszych, gdzie f-
                ma oszczędnościowo wlepia wszystko w płytę, bierze forsę i jak po roku skończy
                się gwarancja czy przyjdzie nam ochota coś poprawić to "umarł w butach" i bez
                fachowca ze skrzynką narzędzi nie podchodź.


                • Gość: Mirko Re: Niech szlag trafi Dell-a i jego metody! IP: 65.206.44.* 22.04.02, 21:39
                  computers.cnet.com/hardware/0-1018-418-8582671.html?pn=1&lb=2&ob=0
                  www.epinions.com/content_42574384772
                  • drapieznik Re: Niech szlag trafi HP jego produkty! 22.04.02, 22:23
                    Zawsze bylo tak ze HP to High Price, i jakosc. Ostatnio w sklepie ludzie
                    odniesli HP po wielu naprawach. DObrze ze mieli eztended warranty. Pieniadze im
                    zwrocili.

                    Ja dostalem od kolego wspanialy drogi scanner rodem HP. Kolega (zna sie na
                    rzeczy) mowi: probowalem przez dwa lata uruchomic i ni udalo mi sie. Dobra,
                    mysle, nie nam Polakom. Ja to sie dopiero znam. Po dwoch dniach, konsultacjach
                    okazalo sie ze jest nas spora grupka na swiecie u ktorych ten cholerny scanner
                    nie dziala. Wyrzucilem go po dwoch dniach na smietnik (cos ok $600). Kolega ze
                    zrozumieniem pokiwal glowa.

                    Dostalem HP computer z pracy za darmo. Oddalem go od razu znajomemu. Nie wiem
                    jak mu z nim poszlo.
                    • _szwedka Re: Niech szlag trafi HP jego produkty! 22.04.02, 22:25
                      Ale drukarki sa najlepsze HP!!!!
                      • drapieznik Re: Niech szlag trafi HP jego produkty! 22.04.02, 22:31
                        nie nie sa. Canon. Nawet zrobi drucik platynowy.
                        • _szwedka Re: Niech szlag trafi HP jego produkty! 22.04.02, 22:33
                          W zyciu nie. Canon na szmelc tylko sie nadaje...
                          • drapieznik Re: Niech szlag trafi HP jego produkty! 22.04.02, 22:34
                            Wierze ci!
                      • drapieznik Re: Niech szlag trafi HP jego produkty! 22.04.02, 22:33
                        O, jeszcze jedno dlaczego nie sa najlepsze. Pomijajac jakosc druku, sa bardzo
                        trudne do nabicia zuzytych patronow atramentem. Canon trwa minute na jeden.
                        Koszt minimalny. Od roku drukuje i napelniam $2 dolary sztuka podczas gdy nowy
                        kosztuje np. $14. Nabijanie HP to wyzsza szkola jazdy i nie wiem czy sie to
                        komus udalo. Zaden z moich znajomych nie umie.
                        • _szwedka Re: Niech szlag trafi HP jego produkty! 22.04.02, 22:45
                          A canony spijaja tego atramentu 3 razy wiecej niz HP.
                          No ale twoj argument rozumiem hehehe
                          Ja nie kupuje za swoje...nie musze nabijac...
                • jot-23 Re: Niech szlag trafi Dell-a i jego metody! 22.04.02, 22:17
                  Gość portalu: Mirko napisał(a):

                  > Moja przygoda z Dellem:
                  >
                  > Dostałem wysypany software-owo komputer do przeformatowania i wgarania
                  > wszystkiego na nowo. Hetka-pętelka - robiłem to milion razy.
                  > Właściciel nie mógł sobie poradzić.
                  >
                  > Zrozumiałem dlaczego, kiedy włożyłem "Restore CD", które w KAŻDYM NORMALNYM
                  > PRZYPADKU powinno zawierać klon systemu DLA TEGO KONKRETNEGO MODELU w
                  > zakupionym oryginalnie systemie operacyjnym. (W2000 w tym wypadku).
                  >
                  > Idea "restore CD" jest taka (powinna być i jest w wypadku innych firm), że
                  > wkłada się takie CD, odpala PC-ta, dysk się formatuje i wszystko jest takie
                  > piękne i radosne jak było w dniu zakupu minus "update-y" i wszystko inne co po
                  > pierwszym-najpierwszym uruchomieniu zainstalowaliśmy. Takie Restore CD nie
                  > nadaje się z reguły do żadnego innego komputera - w łaśnie z powodu konkretnej
                  > konfiguracji.
                  >
                  > Okazało się jednak, że "Dell-owski" "restore" to gołe Windows 2000 a że cały
                  > hardware jest na płycie i jest specyficznie "dellowski" (proprietary) a Windows
                  >
                  > 2000 nie ma dla niego ANI JEDNEGO STEROWNIKA, więc nic nie działa (obraz w 16
                  > kolorach, zero dzwięku itd).
                  > "No problem" myślę i cyk na stronę Della za sterownikami.
                  > A tam kolejna niespodzianka: owszem, podaje się albo nr seryjny albo serwisowy
                  > i wyskakuje lista ze sterownikami dla tego właśnie modelu i systemu
                  > operacyjnego, ale jest tego MULTUM!
                  > Samych kart wideo (WSZYSTKO NA PŁYCIE!) może być ze 6 różnych, do tego jeszcze
                  > więcej dzwiękowych, modemów itd.
                  > Noramlnie nawet w wypadku wszystkiego na płycie wystarczyłoby tam spojrzeć,
                  > namierzyć która kostka to n.p. procesor graficzny i już wiadomo czy to n.p.
                  > Intel, ATI czy NVidia. Ale skąd! Wszystko zakamuflowane dellowskimi symbolami i
                  >
                  > numeracją i niczego nie da się poznać!
                  > Oczywiście metodą prób i błędów doszedłem do właściwego zestawu sterowników,
                  > ale czemu to musi być tak skomplikowane? Coś, co powinno zająć 15 min. zajęło
                  > mi ze 2 godziny!
                  >
                  > Sam w robocie mam Dell-a ale takiego "czystego" tzn na płycie nie ma nic - i
                  > bardzo dobrze.
                  > Problem - j.w. opisany - dotyczy przede wszystkim modeli najtańszych, gdzie f-
                  > ma oszczędnościowo wlepia wszystko w płytę, bierze forsę i jak po roku skończy
                  > się gwarancja czy przyjdzie nam ochota coś poprawić to "umarł w butach" i bez
                  > fachowca ze skrzynką narzędzi nie podchodź.
                  >
                  >


                  A to ciekawostka co piszesz, mam jakies 60 Dell-p w pracy i przez 3 lata mialem
                  jedna awarie techniczna, "cos z motherboardem". Powiedz jaki jedem model Della ma
                  pare roznych mozliwosci wyboru karty graficznej wbudowanej w MB?

                  co do "brand names" w skladaczach komputerow , nie bede ukrywal, najbardziej
                  lubie Dell, najmniej Compaq , HP jest najsolidniejsze ale drogie, to samo z IBM
                  (overpriced)....
                  • _szwedka Re: Niech szlag trafi Dell-a i jego metody! 22.04.02, 22:27
                    No i czemu skrzynki mu sie nie podobaja. Chyba nikt nie ma lepszych skrzynek od
                    Dell'a.
                    • jot-23 Re: Niech szlag trafi Dell-a i jego metody! 22.04.02, 22:30
                      _szwedka napisał(a):

                      > No i czemu skrzynki mu sie nie podobaja. Chyba nikt nie ma lepszych skrzynek od
                      >
                      > Dell'a.

                      moj "beef" z dellem jest raczej natury filozoficznej hehe, zamiast wlazic
                      gatesowi w d. powinien postawic sie i oferowac desktopy bez microsoftu , z
                      zainstalownym redhatem, o $50 taniej per PC
                      • drapieznik J-23 22.04.02, 22:36
                        HP BYL dobrej jakosci. Wszyscy moi znajomi sparzyli sie na HP. HP ma tez jakies
                        problemy finansowe typu ANderson/Enron. Cos im to polaczenie sie nie sluzy.
                      • _szwedka Re: Niech szlag trafi Dell-a i jego metody! 22.04.02, 22:38
                        Dla prywatnych tak, ale przedsiebiorstwa??? Sa takie ktore uzywaja na sieci?
                        Chyba tylko uniwersytety. Kiedys kupowalam bez os...Teraz juz nie sprzedaja
                        bez...
                        • Gość: Mirko Re: Niech szlag trafi Dell-a i jego metody! IP: 65.206.44.* 22.04.02, 22:53
                          J-23,
                          OptiPlex GX150
                          support.dell.com/us/en/filelib/
                          spróbuj sam.
                          Dla BARDZO KONKRETNEGO PC z konkretnym "serial #" było tych sterowników jak
                          psów do wyboru w schronisku.

                          Szwedka,
                          skrzynka? Czarna, płaska (slim) I NIC TAM nie wejdzie poza tym co już jest. Ani
                          drugi dysk ani dodatkowe CDRW ani dodatkowa kostka pamięci nawet. Gówno -
                          pardon - nie skrzynka. Ten sam wentylator za $2 chłodzi zasilacz co i procesor.
                          Jak go szlag trafi to całość będzie się nadawała na śmieci.
                          (Oszczędność jest tam widoczna nawet w długości kabelków.
                          Ani pół cala za dużo.

                          Nie chcę wcale stołowj walizy na 6 dysków, ale bez przesady proszę. Jest to
                          100% koncept "laptopa" (notebooka) zastosowany w "desktopie".
                          Kompletnie nierozwojowy.
                          Za dwa lata będą Ci chcieli sprzedać nowy i ja to rozumiem, ale dziękuję - nie
                          chcę brać udziału.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka