Dodaj do ulubionych

Polska w Szengen

05.11.04, 18:13
A gdzie ten dupek z Australii?
--------

Jest szansa, że już w 2007 roku Polacy nie będą kontrolowani na granicach w
ramach UE.

W dokumencie końcowym szczytu przywódców państw unijnych zapisano, że ocena
gotowości nowych krajów UE do wejścia do strefy Schengen rozpocznie się już w
pierwszej połowie 2006 r.

Wszystko zależy więc od tego, czy Polska zdoła wdrożyć prawo związane z
układem z Schengen. Gdyby zastosowano dotychczasowe procedury oceny gotowości,
Polska mogłaby czekać na wejście do tej strefy nawet do 2012 r.

Strefę Schengen - bez kontroli osobowych na granicach wewnętrznych - tworzy
większość "starych" państw UE (bez Irlandii i Wielkiej Brytanii) wraz z
Norwegią i Islandią.

Dokument końcowy Rady Europejskiej podkreśla wagę szybkiego zniesienia
kontroli na wewnętrznych granicach UE oraz wzmocnienie kontroli na jej
granicach zewnętrznych.

"Biorąc to pod uwagę, podkreśla się potrzebę solidarności oraz sprawiedliwego
dzielenia się przez wszystkie kraje członkowskie odpowiedzialnością w tej
dziedzinie, łącznie z ponoszeniem kosztów" - czytamy w dokumencie.

Według jednego z polskich dyplomatów oznacza to, że Polska, która poza
Finlandią ma najdłuższą zewnętrzną granicę wspólnotową, będzie mogła wyciągnąć
rękę po pieniądze na jej ochronę.

We wnioskach znalazło się też zobowiązanie dla Rady ministrów spraw
wewnętrznych i sprawiedliwości oraz Komisji Europejskiej do ustanowienia do
2006 r. wspólnotowego funduszu zarządzania granicami.

Decyzje w sprawie granic mają zapadać kwalifikowaną większością głosów. Jedyny
obszar, gdzie Unia będzie podejmować decyzje jednogłośnie, jest legalna
migracja. Takiego wyłączenia domagały się Niemcy, ale zdaniem unijnych źródeł,
taka decyzja Rady jest na rękę większości państw. Rządy chcą bowiem na
poziomie krajowym ustalać, ilu imigrantów przyjmują na swój teren.

Zarówno migracja, jak i kwestia granic, są częścią tzw. Programu Haskiego,
zakładającego ścisłą współpracę między państwami w dziedzinie wymiaru
sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Był on tematem dyskusji Rady
Europejskiej w piątek.

Rada zobowiązała ministrów spraw wewnętrznych i Komisję do ustanowienia do
2005 r. "odpowiednich struktur", które mają nawiązać współpracę w dziedzinie
polityki azylowej. Jednolita polityka azylowa, zakładająca m.in. ustalenie
jednolitych procedur ubiegania się o azyl w Unii Europejskiej, ma być wdrożona
od 2010 roku.
Obserwuj wątek
    • soup_nazi Re: Polska w Szengen 05.11.04, 18:27
      No i zalozmy, ze to wszystko sie spelni. No i co wam z tego? Pracy na zachodzie
      Europy jak dla was nie ma, tak i nie bedzie, albo na burakach co najwyzej. Masa
      buraczana bedzie szybciej sie przemieszczac tam, i jeszcze szybciej z powrotem,
      hehehe.
      • Gość: VIP-1 Re: Polska w Szengen IP: *.cwshs.com 05.11.04, 18:33
        juz po 1 maja cudow oczekiwali
        a tu, patrzaj pa, pol roku minelo i chooy
        bida jak byla, tak jest
        roboty jak nie bylo, tak nie ma
        dotrzec do tych kapuscianych glow nie moze
        ze 50 lat, na wyrazna poprawe, musza czekac
    • jazroc Re: Polska w Szengen 05.11.04, 18:36
      skrynszot wynocha do bruksela i nie podskakiwac tutaj
      • flipflap Re: Polska w Szengen 05.11.04, 18:56
        Bo to miało być tak.
        Po pierwszym maja, bruksel miał dać kasę i wsio. A teraz jak na tę kasę trzeba
        troche pozmieniać, uporządkować, posprzątać, dopasować sie to się zrobiły
        problemy. Bruksel tak sobie nie chce kasy dać, a towarzysze mają duże
        potrzeby, i chcieliby się trochę podreperować.
        • jazroc Re: Polska w Szengen 05.11.04, 18:59
          co to za belkot???
          • Gość: VIP-1 Re: Polska w Szengen IP: *.cwshs.com 05.11.04, 19:13
            a tobie co? wszystko do lba lopata wkladac trzeba?
            • flipflap Re: Polska w Szengen 05.11.04, 19:25
              Pewnie tak. W wyszukiwarce znalazłem wypowiedzi tego geniusza wkilku różnych
              tematach. Oto one:

              -dochodza sluchy ze Wiarus wszystko wykupuje na pniu
              -Yeeeehaaaaaaa!
              -nadal jestes durniem
              i nic tego nie zmieni hahahahahahahahaha
              -przeciez to pisal ten ch.. wiarus albo duren filipek
              takich glupot dawno nie czytalem ale chlopcy na pewno sie tym onanizuja
              -nadal nie zmienia to faktu ze zrobiles z siebie durnia
              -a moze zaraportuj dane sprzed 20 lat?
              -To jest choroba psychiczna kilku balwanow piszacych na tym forum.
              Nic poza tym.

              Tak jak widać Jazroc stać tylko na jednozdaniowe wypowiedzi, z resztą głupie
              ale jest to spowodowane ograniczoną pojemnoscią jego ROM-u. Pewnie jeszcze
              pracuje na lampach. A one się długo nagrzewają.

              Jazroc, chłopie jak chcesz nabrać więcej inteligencji to nawpierdzielaj się
              zegarków kwarcowych, hehehe.



              • jazroc Re: Polska w Szengen 05.11.04, 19:31
                o prosze, nastepny z szambiarka zamiast glowy
                • flipflap Re: Polska w Szengen 05.11.04, 19:36
                  Na nic więcej ciebie palancie nie stać? Wymyśl coś ciekawego to razem się
                  pośmiejemy. Narazie czepiasz sie wszystkich jak te przysłowiowe gó.., które
                  przyczepiło sie do okrętu i krzyczy - PŁYNIEMY. hehehe
                  • jazroc Re: Polska w Szengen 05.11.04, 19:38
                    ho ho ho ale riposta! poszlo mi w piety, chyba sie nie podniose
                    tylko chloptasiu zapomniales ze przedszkole juz jakis czas temu skonczyles
                    • Gość: VIP-1 Re: Polska w Szengen IP: *.cwshs.com 05.11.04, 19:52
                      jazroc napisał:

                      > ho ho ho ale riposta! poszlo mi w piety, chyba sie nie podniose
                      po pietach to ci kaku z dupy polecialo
                      bo pijana mamusia o pieluszkach zapomniala
                      i oczywiscie, ze sie nie podniesiesz
                      bo sie na wlasnym gownie slizgasz

                      > tylko chloptasiu zapomniales ze przedszkole juz jakis czas temu skonczyles
                      on jak przyznajesz skonczyl
                      ale ty to tam napewno jestes
                      przynajmnie jesli o rozwoj umyslowy chodzi
                      • jazroc Re: Polska w Szengen 05.11.04, 19:54
                        haha lubie twoje teksty
                        takie przasno-wiejskie jakby prosto spod Lomzy
                        • Gość: VIP-1 Re: Polska w Szengen IP: *.cwshs.com 05.11.04, 19:58
                          zastanawiajaca jest ta twoja znajomosc
                          lomzy i jej okolic
                          • jazroc Re: Polska w Szengen 05.11.04, 20:15
                            czytam to i tamto na forum a ludzie mowia itepe wiec tak mi sie skojarzyles z
                            tamtym rejonem
            • jazroc Re: Polska w Szengen 05.11.04, 19:35
              Belkot?
              myslisz ze jak belkot lopata sie do lba wlozy to bedzie zrozumialy?
              chyba nie
              • Gość: mylycya Re: Polska w Szengen IP: *.49-203-24.mc.videotron.ca 05.11.04, 23:21
                i ten belkot pijacki to ma byc zagluszanie gliniactwo?
                meldujecie sie za piec minut z pelnymi plecaczkami to tow. kapral was
                przeprowadzi przez malupi gaj, wiadomo ze pluton moze nieprzejsc , mala strata
                takiego matolstwa i buractwa dawno nie bylo
                a jezd nadzieja tow. ze nowy pluton nie moze byc gorszy
                tak trzymac i kroczem tow.do bruksela
                • Gość: y2007 Re: Polska w Szengen bez paszportow ale z milicjom IP: *.vf.shawcable.net 06.11.04, 10:13
                  Dokumentne nieszczęście

                  Od pięciu dni stoi produkcja dowodów osobistych i paszportów, bo Polska
                  Wytwórnia Papierów Wartościowych nie potrafi naprawić awarii. Kilkadziesiąt
                  tysięcy dokumentów nie trafi do obywateli na czas.

                  Dowody osobiste i paszporty produkuje Centrum Personalizacji Dokumentów, które
                  podlega MSWiA. Centrum od września serwisuje Polska Wytwórnia Papierów
                  Wartościowych.

                  Na plastikowych kartach z hologramem CPD drukuje dane obywateli i wysyła je do
                  gmin w całej Polsce. Pierwsza poważna awaria miała miejsce w maju - zepsuł się
                  system transmisji, za pomocą którego gminy przesyłają dane. Prawie tysiąc gmin
                  straciło łączność z Centrum. MSWiA tłumaczyło, że to chwilowe kłopoty. We
                  wtorek 2 listopada doszło do kolejnej gigantycznej awarii. Tym razem padł
                  system komputerowy.

                  - Nie mieliśmy jeszcze podobnej awarii - przyznaje Nikodem Przesmycki, szef
                  CPD. Według niego system zacznie działać dopiero w poniedziałek.

                  Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych wsławiła się ostatnio wydrukowaniem
                  słabo zabezpieczonych dowodów rejestracyjnych (pisaliśmy o tym w
                  tekście "Dowody skandalu" 16 października). Prawo i Sprawiedliwość poprosiło o
                  zbadanie tej sprawy Prokuraturę Krajową.

                  - To kuriozalne - mówi wysoki rangą urzędnik MSWiA. - Wytwórnia nigdy nie miała
                  do czynienia z serwisowaniem podobnych systemów. Kiedy dochodzi do awarii, są
                  bezradni. A to system związany z bezpieczeństwem państwa.

                  Do września system wydawania dowodów osobistych serwisowała firma Hewlett
                  Packard. Była droga - według ministra Leszka Ciećwierza z MSWiA za miesiąc
                  usług żądała "grubo ponad 3 mln zł". Teraz serwisantem jest PWPW - choć jej
                  specjalnością nie są ani informatyka, ani serwisy informatyczne. Z naszych
                  informacji wynika że zarabia na tym ok. 2 mln zł miesięcznie. Oprócz tego
                  Wytwórnia produkuje m.in. banknoty, nowe prawa jazdy i paszporty, dostarcza
                  czyste karty poliwęglanowe do dowodów osobistych.

                  Według naszych informacji PWPW na tyle nieudolnie serwisuje system, że Centrum
                  bez przerwy nalicza wysokie kary - sięgające niemal jej miesięcznego zarobku na
                  kontrakcie. PWPW twierdzi, że nie płaci żadnych kar.

                  Jakim sposobem Wytwórnia pojawiła się przy produkcji dowodów osobistych? W tym
                  roku przejęła konkurencyjną Drukarnię Skarbową i weszła do konsorcjum, które
                  produkuje dowody. Ale według pracowników CPD przy wyborze serwisanta systemu
                  naruszono ustawę o zamówieniach publicznych. Według ministra Leszka Ciećwierza
                  wszystko jest w porządku: - Było postępowanie na drodze wyłączności z wolnej
                  ręki - mówi.

                  - A kto ma nas serwisować? - pyta szef Centrum Personalizacji Dokumentów. -
                  Nie, nie dziwi mnie, że PWPW nie działa w branży informatycznej.

                  To nie jedyny kłopot PWPW z dowodami. Ostatnio okazało się, że plastikowe
                  karty... tracą kolor. Około 700 tysięcy wyblakłych kart MSWiA zwróciło PWPW.
                  Każda z nich kosztuje ok. 20 złotych. - Powołaliśmy komisję która sprawdzi,
                  jaka część kart jest wadliwa - przyznaje Krzysztof Rak, rzecznik PWPW.

                  Bardzo delikatne dane

                  MSWiA nie ukrywa, że dopuszczenie PWPW do serwisu produkcji dowodów osobistych
                  to pierwszy krok, by w przyszłości wytwórnia papierów wartościowych w ogóle
                  przejęła funkcje CPD. Leszek Ciećwierz mówi wprost: resort planuje outsourcing,
                  czyli produkcję dowodów (i powierzenie danych o wszystkich Polakach) firmie
                  zewnętrznej: - Ministerstwo to nie fabryka. CPD to 200 zmarnowanych,
                  budżetowych etatów. Nie, nie sądzę, żeby taki pomysł był igraniem z
                  bezpieczeństwem państwa.

                  Nasz informator z MSWiA jest innego zdania: - Resort robi wszystko, żeby
                  polskie dokumenty powierzyć tylko PWPW, której od pięciu lat pomaga francuska
                  spółka Thales Identification. Co to za firma? Czy ktoś ją sprawdzał? Jakie mamy
                  gwarancje, że "delikatne dane" nie wpadną w niepowołane ręce?

                  ŇRz" dotarła do dokumentów CPD, w których wprost pisze się o Ňkoncepcji
                  przekazania" Centrum PWPW. Rzecznik PWPW: - Nie prowadzimy rozmów o przejęciu
                  CPD.

                  Minister Ciećwierz: - Nie ma oficjalnych dokumentów w tej sprawie, to znaczy że
                  rozmów nie ma.

                  Kariera pana Nikodema

                  W Centrum Personalizacji Dokumentów MSWiA pracuje prawie dwustu urzędników. Do
                  lipca jego szefem był Marek Lewandowski, w latach 1968 - 1990 funkcjonariusz
                  milicji, były sekretarz Komitetu Miejskiego PZPR w Częstochowie i wieloletni
                  poseł SLD. Po ujawnieniu pierwszej dużej awarii (kłopoty z łącznością z CPD
                  miało ok. 1000 gmin) Lewandowski miał stracić posadę. Nie stracił, bo znienacka
                  się rozchorował i od tamtej pory ma zwolnienie lekarskie. MSWiA stworzyło więc
                  nowe stanowisko "pełniącego obowiązki dyrektora". Został nim Nikodem
                  Przesmycki. Na pytanie o doświadczenie zawodowe Przesmycki odmawia odpowiedzi.
                  Jego zwierzchnicy mówią dość ogólnie o służbach specjalnych albo
                  kontrwywiadzie. Leszek Ciećwierz: - Ostatnio pracował w logistyce w Agencji
                  Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Cóż, produkcja dowodów wymaga dobrego nadzorcy.

                  Nikodem Przesmycki: - ABW? Ja? Ma pan złe informacje.

                  Już dziś pewne jest, że program wymiany starych dowodów osobistych na nowe nie
                  skończy się - tak jak przewidywano - do 2007 r., lecz może potrwać kolejne dwa
                  lata.

                  Wojciech Cieśla
                  • Gość: y 2009 Polska w Szengen bez dowodzików ale z mylycyją IP: *.dyn.optonline.net 06.11.04, 14:19
                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041106/kraj/kraj_a_5.html
    • Gość: grafiti Polska w Szengen?Chyba jako kon trojanski! IP: *.proxy.aol.com 06.11.04, 16:47
      Przed wejsciem do EU, udawali ze chca byc wolnym i cywilizowanym krajem. A
      teraz czerwone polskie komuchy krzycza i zadaja coraz wiecej od EU, Niemiec,
      USA i kogokolwiek sie da "wyssac" z czegos!
      • Gość: łot Re: Polska w Szengen?Chyba jako kon trojanski! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 00:21
        Konkrety!!
      • nadau Re: Polska w Szengen?Chyba jako kon trojanski! 07.11.04, 23:11
        Ucz się życia Grafiti. Ucz! Widzisz jaki naiwny byłeś?
    • prawdziwystarywiarus Ormek, wyrazy serdecznego współczucia 07.11.04, 14:05
      Zapomniałeś dodać, że na tym samym szczycie rypło się prawo veta dla Pomrocznej
      przeciw wszystkiemu, co normalne. Po przystąpieniu do Schengen, trzeba będzie
      zdjąć odprawę wjazdową, a zwłaszcza tak ukochaną przez ORMO odprawę wyjazdową,
      z granic z Niemcami, Słowacją i Republiką Czeską.

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34239,2378352.html
      W Unii nie będzie prawa weta w sprawie ochrony granic.
      Od kwietnia przyszłego roku Unia Europejska będzie decydować większością głosów
      o sprawach imigracji, azylu i ochrony granic. W tej ostatniej kwestii Polska
      ustąpiła, choć szef MSWiA Ryszard Kalisz był za zachowaniem prawa weta.
      • maxxim Re: Ormek, wyrazy serdecznego współczucia 08.11.04, 01:21
        A ty fjucie australijski zajmij sie morska granica Nowej Gwinei i Australii. To
        jest twoja dzialka do smierci pod globusem.




        prawdziwystarywiarus napisał:

        > Zapomniałeś dodać, że na tym samym szczycie rypło się prawo veta dla Pomrocznej
        >
        > przeciw wszystkiemu, co normalne. Po przystąpieniu do Schengen, trzeba będzie
        > zdjąć odprawę wjazdową, a zwłaszcza tak ukochaną przez ORMO odprawę wyjazdową,
        > z granic z Niemcami, Słowacją i Republiką Czeską.
        >
        > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34239,2378352.html
        > W Unii nie będzie prawa weta w sprawie ochrony granic.
        > Od kwietnia przyszłego roku Unia Europejska będzie decydować większością głosów
        >
        > o sprawach imigracji, azylu i ochrony granic. W tej ostatniej kwestii Polska
        > ustąpiła, choć szef MSWiA Ryszard Kalisz był za zachowaniem prawa weta.
        • prawdziwystarywiarus No worries, masz załatwione 08.11.04, 03:11
          maxxim napisał:

          > A ty fjucie australijski zajmij sie morska granica Nowej Gwinei i Australii.
          To
          > jest twoja dzialka do smierci pod globusem.
          >


          No worries, to już jest dawno załatwione, więc starczy mi czasu i na was.

          Wizy do Papui Nowej Gwinei nigdy nie były wymagane od obywateli Australii, zaś
          odwrotnie jak najbardziej, od zawsze.

          Dzieje się tak, ponieważ to my z dobrego serca i poczucia filantropii
          australijskiego podatnika utrzymujemy ten melanezyjski burdel na kółkach, a nie
          odwrotnie. W przeciwieństwie do braterskich stosunków USA-Polska, bo oni ani
          utrzymywać waszego b.n.k. nie chcą, ani wiz wam odpuścić.
          • nadau Re: No worries, masz załatwione 08.11.04, 03:57
            Wiarus, zajmij Ty się naprawdę lepiej problemami Indonezji.
            Hamerykę i Polskę zostaw w spokoju, bo one są zbyt daleko od Ciebie.
            To nie Twój rewir i nie Twoje problemy, zrozum.
            Pomyśl lepiej ile ludzi mieszka w Indonezji i Chinach.
            Pomyśl też jak duży teren niezamieszkały zajmuje Australia.
            Pomyśl jaka jest populacja Australii.
            To już nie lata 70-siąte. Muszę Ci dalej tłumaczyć?
            Więc szukaj problemu tam gdzie naprawdę on jest.
            Problemy wiz polsko-polonijnych dotyczą śmiesznej liczby obywateli.
            70 mln obywateli Indonezji i 20 mln obywateli Oz - to jest problem.
            • prawdziwystarywiarus Rewirowy nadau, zajmowac sie bede tym... 08.11.04, 04:01

              ... co mnie bawi, a nie was. Indonezja se poradzi, Australia tez, ale co do
              was, to nie bylbym taki pewny.

              nadau napisał:

              > Wiarus, zajmij Ty się naprawdę lepiej problemami Indonezji.
              > Hamerykę i Polskę zostaw w spokoju, bo one są zbyt daleko od Ciebie.
              > To nie Twój rewir i nie Twoje problemy, zrozum.
              > Pomyśl lepiej ile ludzi mieszka w Indonezji i Chinach.
              > Pomyśl też jak duży teren niezamieszkały zajmuje Australia.
              > Pomyśl jaka jest populacja Australii.
              > To już nie lata 70-siąte. Muszę Ci dalej tłumaczyć?
              > Więc szukaj problemu tam gdzie naprawdę on jest.
              > Problemy wiz polsko-polonijnych dotyczą śmiesznej liczby obywateli.
              > 70 mln obywateli Indonezji i 20 mln obywateli Oz - to jest problem.
              • nadau Hobby znaczy się macie takie Wiarus, co? 08.11.04, 04:22
                Macie takie prawo. Chociaż ja na ten przykład wolę łowić ryby.
                Jednak działania takie, jak każde zresztą hobby, nie mają żadnego wpływu na
                rzeczywistość.
                A szkoda, bo chciałbym na ten przykład moją wędką naruszyć równowagę w
                ekologicznym systemie wodnych zwierząt.
                Niestety karawana jedzie dalej Wiarus. Czy się to Tobie podoba czy nie.
                A hameryckie wizy Polaków obchodzą tyle ich samych co zeszłoroczny śnieg.
                Tylko Ty i nasz jaśnie panujący robicie wokół tego hałas.
                On ma jednak w tym polityczny interes. A TY?
                Ty się po prostu ośmieszasz i nawet tego nie rozumiesz.
                • prawdziwystarywiarus Indeed mamy hobby, i źródło inspiracji też mamy... 08.11.04, 12:54
                  nadau napisało:

                  > Macie takie prawo. Chociaż ja na ten przykład wolę łowić ryby.
                  > Jednak działania takie, jak każde zresztą hobby, nie mają żadnego wpływu na
                  > rzeczywistość.
                  > A szkoda, bo chciałbym na ten przykład moją wędką naruszyć równowagę w
                  > ekologicznym systemie wodnych zwierząt.
                  > Niestety karawana jedzie dalej Wiarus. Czy się to Tobie podoba czy nie.
                  > A hameryckie wizy Polaków obchodzą tyle ich samych co zeszłoroczny śnieg.
                  > Tylko Ty i nasz jaśnie panujący robicie wokół tego hałas.
                  > On ma jednak w tym polityczny interes. A TY?
                  > Ty się po prostu ośmieszasz i nawet tego nie rozumiesz.

                  =======

                  E, nie, panie rewirowy Nadau, nieprawda, nie tylko ja i Najjaśniejszy Pan
                  interesujemy się wizami do Hameryki.

                  Więcej jest takich, w większości w pańskim kraju.

                  W interesie prawdy historycznej donoszę, że histeryczny pie..c wizowy to
                  jest, od co najmniej dwóch lat, oficjalne stanowisko rządu pańskiego państwa,
                  panie rewirowy, oraz czołowy priorytet polityki zagranicznej tegoż państwa.

                  orka.sejm.gov.pl/Druki4ka.nsf/0/6DDFA760A977B606C1256D4000436057/$file/1544-x.pdf

                  Jest to również oficjalne stanowisko pańskiego parlamentu, przegłosowane
                  znaczną zwyczajną większościa głosów - 402 za, 1 przeciw, 1 wstrzymujący się.

                  ks.sejm.gov.pl/proc4/uchwaly/1544_u.htm
                  Czyżby nie czuł się pan dostatecznie reprezentowany przez pański demokratycznie
                  wybrany parlament? Wywrotowe figle panu w głowie? Czuje się pan dysydentem? To
                  minie z wiekiem.

                  Ale przynajmniej co do hobby, panie rewirowy, to trafił pan w samo sedno.
                  Dobrze jest mieć jakieś hobby. Koi, goi, uspokaja, pozwala zadumać się nad
                  mądrością natury. Pan z wędką, ja przy klawiaturze, a leszcze podobne.

                  Na pańskim miejscu, panie rewirowy, odnosiłbym się do hobbystów w większym
                  szacunkiem. Nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy przyjdzie się panu osobiście
                  zapoznać z wynalazkiem jakiegoś majsterkowicza. Weźmy, na przykład, takie
                  wszechstronnie pożyteczne hobby pewnego Francuza, doktora Józefa Ignacego
                  Guillotin (1738-1814), który po prostu lubił majsterkować w swojej ogrodowej
                  szopie, a udało mu się zapisać trwale w historii Rewolucji Francuskiej. Dla
                  mnie dr Joseph Ignace G. jest inspiracją, panie rewirowy.

                  Ja sobie na razie majsterkuję po cichutku przy wlasnym komputerze, i czekam na
                  ewentualną rewolucję, podczas której być może, panie rewirowy, będę miał
                  przyjemność poznać pana osobiście, choć na krótko.




                  • prawdziwystarywiarus Re: Indeed mamy hobby - erratum 08.11.04, 13:06
                    Jest: "histeryczny pie..c wizowy"
                    wykropkowano: "rdo"
                    winno byc: "histeryczny p.i.e.r.d.o.l.e.c. wizowy"
      • jason.bourne anonimy 08.11.04, 05:18
        Dalczego pisujesz do ludzi anonimy? Nie masz cywilnej odwagi stanac za swoimi
        slowami?
        • prawdziwystarywiarus Re: anonimy 08.11.04, 13:36
          jason.bourne napisał:

          > Dalczego pisujesz do ludzi anonimy? Nie masz cywilnej odwagi stanac za swoimi
          > slowami?

          Synku, pod żadnym pozorem nie czytaj żadnych dzieł następujących autorów:
          Tomasz Staliński, Dawid Warszawski, Brukselczyk, Andrzej Jawień. Wszystko
          anonimy!
          • jason.bourne Re: anonimy 08.11.04, 15:18
            o nie, nie, nie.
            Nie mowimy tu o publikowaniu pod pseudonimem.

            Napisales anonimowy list. O dziwo dostales odpowiedz ktora BEZ POZWOLENIA
            opublikowales.
            Anonim i publikacja prywatnej korespondencji bez wiedzy adresata. Jestes niby
            taki antykorupcyjny i anty wszystko co zle. A co sam robisz?
            • Gość: Ян Ковальский Synku, a gdy zapuka do twych drzwi Lew R. to tyż IP: *.dyn.optonline.net 09.11.04, 00:09
              Synku, a gdy zapuka do twych drzwi Lew R., to tyż nabierzesz wody w usta i nic
              nikomu nie powiesz?

              Nic dziwnego, że nacja twa jest na 70-tej pozycji w rankingu korupcyjnym wink

              Racz zauważyć, jak łgarz Radosław S. "sprytnie" pisze o *wjeździe* na
              paszporcie nie wspominając o WYJEŹDZIE. I na tym polega pułapka łapanki he he
              he

              nota bene liścik Radosława S. nie zawierał jakichkolwiek osobistych czy też
              prywatnych informacji a wysłany został z urzędowego emajla prawdopodobnie
              podczas pracy R.S. na koszt instytucji, chociaż 7:39 wygląda na zbyt wczesną
              porę - Wed, 29 Jan 2003 07:39:46 -0500
              • prawdziwystarywiarus Kolego stillborne, panujcie nad swoim zwieraczem 09.11.04, 02:48
                Inaczej grozi wam przykry wypadek od nadmiaru radości.

                Kolega R.Wspaniały przeznaczył swój cenny pogląd na temat polskich paszportów
                dla podwójnych obywatelipolsko-amerykanskich do jak najszerszego
                rozpowszechniania, ponieważ publikował go bez ograniczeń, tak przed jak i po
                nawiązaniu korespondencji z kolegą SW, we w zasadzie identycznych słowach
                (przykład poniżej).

                Dowcip polega na tym, że kol. Wspaniały, jako wiceminister spraw zagranicznych
                RP odpowiedzialny za Polonię i sprawy konsularne, wiedział był, lub powinien
                był wiedzieć, przez dobrze ponad dwa lata przed datą swojego maila do kol. SW,
                że posiadanie paszportu polskiego wyklucza zatrudnienie podwójnego obywatela
                Polski i USA na licznych posadach państwowych (i nie tylko) w Stanach
                Zjednoczonych.

                Jeśli nie wiedział, to znaczy że nie posiadał kompetencji do sprawowania
                wysokiego urzędu. Jedyny wybór leży tu pomiędzy karygodną niekompetencją, a
                paskudną premedytacją. Ja osobiście przychylam się do tej ostatniej, ponieważ
                kolega W. jest dosyć przytomny ("switched-on") jak na polityka krajowego, i w
                rozmaitych kuluarach zawsze radził sobie raczej nieźle.

                Posiadana wiedza nie przeszkodziła koledze W. stanowczo żądać, by podwójni
                obywatele PL-US zamierzajacy odwiedzić Polskę wyrabiali sobie paszporty
                polskie - po pięciokrotnej cenie krajowej i z oplakanymi konsekwencjami dla
                karier zawodowych wielu osób w USA.

                Tym samym, KOLEGA R. WSPANIAŁY PODCZAS SWOJEJ KADENCJI MINISTERIALNEJ CZYNNIE
                SABOTOWAŁ SUKCES ŻYCIOWY EMIGRANTÓW POLSKICH W USA, z powodów tylko sobie
                znanych, ale prawdopodobnie związanych z przerostem miłości wlasnej,
                schorzeniem pospolitym wśród polityków.

                Przerost miłości wlasnej objawia się obecnie u kol. Wspaniałego tak, że nie
                będąc już ministrem, kolega W. dalej twierdzi publicznie, że zawsze miał
                jedynie słuszną rację, zaś niszczenie karier zawodowych Polaków w USA ma tam,
                gdzie zawsze je miał.

                Naturalnie, sam kolega W., podwójny obywatel polsko-brytyjski, posiada w USA
                lekką, ciekawą, prestiżową i świetnie płatną posadę, więc kwestia go osobiscie
                nie dotyczy.

                Kol. Wspaniały poczuł się swego czasu zmuszony odpowiedzieć na e-mail podpisany
                jedynie pseudonimem, ponieważ wie, że został przyłapany na gorącym uczynku, i
                czapka na nim gore. Gasić czapki kol. Wspaniałego w imię dobrego wychowania nie
                mam najmniejszego zamiaru.

                Jeśli w toku upublicznienia złotych myśli kol. Wspaniałego naruszyłem nauki
                moich śp. Rodziców, zasady savoir-vivre i Kodeks Honorowy Boziewicza - ha, cóż,
                trudno. Nie sposób omletu zrobić bez tłuczenia jaj.

                Doktrynę mniejszego zla i stanu wyższej konieczności przedyskutuję z Panem
                Bogiem i moimi śp. Rodzicami osobiście, we właściwym czasie. Jeżeli nie
                będziemy mogli dojść do porozumienia, zasugeruję Stwórcy, by chwilowo wyciągnął
                pana z polskiego kotła, panie kolego stillborne, jako konsultanta.


                ***************
                Radek Sikorski, na konferencji "Polska-Polonii" zorganizowanej przez Polską
                Agencję Informacyjną (dziś Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych
                SA), Warszawa, 15 czerwca 2000:

                http://www.poloniamichigan.com/pai_konferencja.htm

                "Nasi rodacy ze Stanów Zjednoczonych muszą zrozumieć, że Polska nie jest jakąś
                tam republiką bananową, do której można sobie wjeżdżać na obcych paszportach!".

                (Audio, własnym głosem Radosława. W ponad dwugodzinnym pliku audio krytyczne
                fragmenty są tutaj: 30:00 - 38:10: Minister Radosław Sikorski - Stanowisko MSZ
                w sprawie polskich paszportów i podwójnego obywatelstwa oraz 1:00:00 - 1:03:45:
                Minister Radosław Sikorski / Prezes Andrzej Stelmachowski - w sprawie polskich
                paszportów i podwójnego obywatelstwa )
                ***************
                Radek Sikorski do SW, 29 stycznia 2003:

                (...)W zwiazku z druga poruszona przez Pana sprawa, zalaczam informacje
                ze strony internetowej ambasady USA w Warszawie o tym jak wedlug
                niej powinny zachowywac sie osoby posiadajace podwojne obywatelstwo
                USA i Polski: obywatele USA posiadajacy takze polskie obywatelstwo
                wjezdzajac do Polski powinni okazywac polski paszport, a wjezdzajac
                do USA amerykanski. Sadze, ze to logiczne i spelnia zasade
                wzajemnosci w stosunkach miedzy panstwami. Uwazam, ze jako urzednik
                RP mialem obowiazek upominania sie o rowny szacunek dla paszportu
                RP. Sadze, ze Pan, jako Polak, powinien sie ze mna zgodzic.(...)
                **************
                Radek Sikorski w "Rzeczpospolitej", 19. listopada 2003:

                http://arch.rzeczpospolita.pl/szukaj/archiwum.pl?
                sort=timestamp;k=on;dzial_select=gazeta%2FPublicystyka%
                2C+Opinie;t=2003111020031130

                "Pan Skowron ma mi też za złe, że jako wiceminister spraw zagranicznych RP
                apelowałem - przyznaję w dość przekorny sposób - do naszych rodaków za granicą
                posiadających podwójne obywatelstwo, o posługiwanie się polskimi paszportami
                przy przekraczaniu polskiej granicy. Do dziś sądzę, że taki był mój obowiązek
                jako urzędnika państwowego i nadal uważam, że "po prostu trzeba się
                przyzwyczaić do tego, że mamy wolną Polskę, paszporty z orzełkiem w koronie, o
                którym kiedyś marzyliśmy". Natomiast jeśli dla kogoś jest to argument
                nieprzekonywający, to proponuje zapoznanie się ze stanowiskiem władz
                amerykańskich. Na stronach internetowych Ambasady USA w Warszawie
                (http://www.usinfo.pl/consular/acs/acs.htm), znajduje się informacja
                stwierdzająca, że "osoby posiadające podwójne obywatelstwo powinny wjeżdżać i
                wyjeżdżać z Polski na polskim paszporcie i wjeżdżać i wyjeżdżać ze Stanów
                Zjednoczonych na paszporcie amerykańskim". (...) Jednym słowem, zasada
                wzajemności obowiązuje, tym bardziej między sojusznikami. Jej najlepszą
                realizacją byłoby zresztą zniesienie wiz USA dla Polaków, o co nieustannie
                zabiegam, także tu, w Waszyngtonie.'
                ***************


                ... proponuje zapoznanie się ze stanowiskiem władz amerykańskich...

                ****BINGO! Pants on fire.**** Ostrzeżenie dla podróżnych przed praktykami
                paszportowymi dzikich na stronach ambasady USA jest ostrzeżeniem, a nie wyrazem
                aprobaty rządu USA dla dzikich. Oficjalne stanowisko władz amerykanskich jest
                tutaj:


                Arthur L. Money, Assistant Secretary of Defense, Command, Control,
                Communications and Intelligence (ASDC3I), 16 sierpnia 2000, w ogłoszonej
                publicznie dyrektywie dotyczącej udzielania dostępu do informacji niejawnej
                podwójnym obywatelom USA i innego państwa.
                http://www.defenselink.mil/dodgc/doha/policyinterpmemo.pdf
                "Therefore, consistent application of the guideline requires that any clearance
                be denied or revoked unless the applicant surrenders the foreign passport or
                obtains official approval for its use from the appropriate agency of the United
                States Government." ("The Money Memorandum", 16 Apr 2000)
                ***************
                Barry M. Sax, Administrative Judge, US Department of Defense, 16 kwietnia 2004,
                w jednym z orzeczeń Defense Office of Hearings and Appeals (DOHA) wcielającym w
                życie dyrektywę wiceministra obrony USA Arthura L. Money z dnia 16 sierpnia
                2000.
                http://www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/02-33659.h1.html
                CASE NUMBER: 02-33659.h1
                Foreign Preference, Foreign Influence
                04/16/2004
                This 29-year-old engineering assistant was born in Poland to Polish parents,
                but has been a naturalized U.S. citizen since 2000, while retaining both his
                Polish citizenship and passport. His use of the Polish passport precludes a
                finding that he has an unequivocal preference for the U.S. and his failure to
                demonstrate his surrender of the Polish passport makes him ineligible to hold a
                DoD security clearance, pursuant to the Money Memorandum. Mitigation has not
                been adequately established. Clearance is denied.
                ***************
                Inne orzeczenia DOHA trzymające się tej samej dyrektywy:
                http://www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/2002.html
                http://www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/2003.html
                http://www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/2004.html

                ***************



                • prawdziwystarywiarus Zwieracz jasona - linki 09.11.04, 02:51
                  www.poloniamichigan.com/pai_konferencja.htm
                  arch.rzeczpospolita.pl/szukaj/archiwum.pl?sort=timestamp;k=on;dzial_select=gazeta%2FPublicystyka%
                  2C+Opinie;t=2003111020031130

                  www.defenselink.mil/dodgc/doha/policyinterpmemo.pdf
                  www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/02-33659.h1.html
                  www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/2002.html

                  www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/2003.html

                  www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/2004.html
                  • jason.bourne Anonimy 10.11.04, 00:49
                    Sprawa jest bardzo prosta i nie tlumacz jej jakimis linkami nie majacymi zwiazku.
                    Napisales do czlowieka anonimowy list po czym opublikowales jego odpowiedz bez
                    jego zgody.
                    O ile pisanie anonimow jest moralnie naganne to publikacja prywatnej
                    korespondencji jest nie tylko parszywym swinstwem ale jest rowniez nielegalna.
                    Jak to mozliwe ze ty taki wojownik o kulture i praworzadnosc postepuje jak
                    najgorsza komunistyczna szmata?
                    • Gość: banialuki jasona Nielegalna? Jakiś precedensik czy casus please ;) IP: *.dyn.optonline.net 10.11.04, 09:20
                      jason.bourne napisał:

                      > publikacja prywatnej
                      > korespondencji jest nie tylko parszywym swinstwem ale jest rowniez nielegalna.
                    • prawdziwystarywiarus ETYK W GLANACH, czyli komedia sarmacka 11.11.04, 12:51
                      Lubię artystów jednego argumentu, takich jak kolega stillborne.

                      Łza mi się w emigranckim oku kręci, gdy słyszę ten już dziś nieco zapomniany,
                      charakterystyczny styl i wdzięk rodem z Pałacu Mostowskich, vintage circa 1977.
                      Tam też kochali mnie straszyć, też na dyskusję brakowało im pary, i też nie
                      odnieśli żadnego skutku. Ten styl i metoda erystyczna mówią mi wszystko, co
                      potrzebuję wiedzieć o proweniencji i orientacji kol. stillborne, a pośrednio
                      też identyfikują grupę wiekową do jakiej przynależy.


                      Daleko wam ta kaczka nie poleci, kolego stillborne, chyba że jakiś sprawdzalny
                      odnośnik macie i nam podrzucicie, do stosownego artykułu należytego kodeksu,
                      który by stanowił czynem prawnie zakazanym publikację prywatnej korespondencji
                      osoby prywatnej z osobą publiczną przez jedną ze stron tej korespondencji bez
                      zgody drugiej strony.

                      Bo wicie, rozumicie, kolego, postulat, że co się wam i waszym kumplom nie
                      podoba, to jest ipso facto nielegalne - to se ne vrati...


                      Ditto na nic już się wam nie zda ten wasz pocieszny nawyk czekisty, by w
                      kapowniczku oprawnym w ceratę, brew marszcząc w skupieniu i popluwając na
                      kopiowy ołówek, na wszelki wypadek starannie zapisywać nazwisko, imię, adres
                      zameldowania, numer dowodu osobistego, rysopis i życiorys każdego, kto powie
                      coś, czego umysł wasz ogarnąć nie jest w stanie.


                      Co się etyki tyczy, to zgłoście się dla przedyskutowania kwestii etycznych,
                      kolego stillborne, jak się wasza Ojczyzna wzniesie przynajmniej do drugiej
                      połowy czwartej dziesiątki krajów w międzynarodowych rankingach korupcyjnych,
                      z obecnie zajmowanej tam lokaty pod koniec szóstej dziesiątki. Porozmawiamy
                      wtedy o odrodzeniu moralnym i wadze etyki w życiu społecznym.

                      Na dzień dzisiejszy, kolego stillborne, dyskusja z wami o etyce ma tyle sensu,
                      co wypytywanie bankruta, jak należy robić interesy. Na razie możecie biegać
                      najwyżej za autorytet w kwestii flekowania z glana, a nie moralności
                      publicznej; na rzeczy tak trudne, jak etyka, jest jeszcze dla was stanowczo za
                      wcześnie, o jakieś 50 lat, jak niezbicie dowodzi każda, choćby pobieżna,
                      lektura waszej prasy.
                      • jason.bourne Re: ETYK W GLANACH, czyli komedia sarmacka 11.11.04, 16:14
                        mozna bylo sie spodziewac takiej odpowiedzi. Pelnej chamskich docinkow.
                        Ale nie dziwie sie. co sie mozna spodziewac po kims kto pisze anonimy i
                        publikuje cudze listy bez zgody wlasciciela.
                        i tak zgadzam sie, o etyce nie mamy co dyskutowac bo ty jej nie masz.
                        potrafisz tylko produkowac jadace nienawiscia posty jak zwykla komunistyczna szmata

                        ale to jest ciekawe i daje sporo do myslenia...

                        > Łza mi się w emigranckim oku kręci, gdy słyszę ten już dziś nieco zapomniany,
                        > charakterystyczny styl i wdzięk rodem z Pałacu Mostowskich, vintage circa >1977.


                        • prawdziwystarywiarus ETYK W GLANACH v. OBŁOK W SPODNIACH, ex parte KALI 13.11.04, 11:48
                          Bottom line, specjalisto od etyki, jest taka, że nie jesteś w stanie podtrzymać
                          lekko rzuconego zarzutu nielegalności, którym chcesz straszyć.

                          Jeśli ci się wydaje, że wysyłając do kogoś list pozostajesz na zawsze tego
                          listu właścicielem, i możesz wpływać na to, co adresat z tym listem zrobi, to
                          potrzebujesz specjalistycznej pomocy nie tyle prawników, co lekarzy.

                          Pozostajesz właścicielem swoich listów, jakie wysłałeś do innych osób, w tym
                          samym stopniu, co banknotów, jakie wydałeś przedwczoraj. Hipotetycznie, możesz
                          procesować się z adresatem o naruszenie twoich dóbr osobistych, do jakiego
                          ewentualnie doszło w wyniku publikacji. To jest, możesz się procesować
                          cywilnie, we właściwej jurysdykcji (rzecz sama w sobie niełatwa do ustalenia w
                          cyberprzestrzeni).

                          Ale po pierwsze, twoja potencjalna pozycja procesowa jest bardzo poważnie
                          osłabiona przez fakt ochotniczego nawiązania korespondencji z anonimowym
                          adresatem (w przypadku korespondencji elektronicznej, adresat może zresztą być
                          bytem wirtualnym, nie istniejącym fizycznie ani prawnie), a po drugie obrona
                          przeciwko takiemu zarzutowi to przeprowadzenie dowodu, że ogłoszona publicznie
                          informacja mająca rzekomo naruszać twoje dobra osobiste jest prawdziwa. W
                          końcowym efekcie skarżący najczęściej wychodzi na tym jak najgorzej.

                          Precedensów jest skolko ugodno. Jeden z lepszych tutaj: David John Cadwell
                          Irving v. Penguin Books Limited and Deborah E. Lipstadt, 1996-I-1113, UK High
                          Court of Justice, Queen's Bench Division.

                          Pozdrów Kalego - jak Kali flekować z glana, to bardzo dobrze. Jak kto Kalemu
                          wytknąć, że warto by te glany czasem wyczyścić, to wtedy zaraz komunistyczna
                          szmata, nienawiść, i w ogóle bardzo niedobrze.

                          • jason.bourne Re: ETYK W GLANACH v. OBŁOK W SPODNIACH, ex parte 13.11.04, 18:16
                            nie dziwie sie ze tak cie to ruszylo co napisalem.
                            Jestes zwykla szmata piszaca anonimy wiec nie pisz nic o etyce milicyjny bucu.
                            • Gość: tangible consent Who Owns Your Email? IP: *.dyn.optonline.net 13.11.04, 18:50
                              Who Owns Your Email?:

                              "Suppose I send you a letter talking about how awful I've been treated by a
                              third party. Who owns that letter? In Penn's column, he thinks it should be
                              you, the recipient, who owns this information. However, several lawyers
                              indicate it is the sender who retains all copyright to that material, even
                              while the recipient retains control over the actual physical letter itself.
                              This means that you can't publish my words without my consent, if the copyright
                              laws hold. In order for information to be copyrighted, it has to exist in
                              tangible form, according to my legal advisors. Is email tangible enough? I
                              can't be sure. But let's assume that it is covered. Who is the actual 'owner'
                              anyway? It could be the creator, if the creator uses an email system that he or
                              she owns. Or it could be the creator's corporation, which is the most likely
                              owner of any email system in use if we use who pays for the email system as
                              indication of ownership. That puts a different spin on things when it comes to
                              looking at Tonya's inbox: since it isn't her inbox, it is the Olympics
                              Committee's. This was the result of a celebrated case involving some employees
                              of Epson who were fired a few years ago over the content of their email
                              messages. Some of you may be uncomfortable with the legal right of your boss
                              (or some clerk in accounting) having the right to read your email. I certainly
                              am. "
                            • Gość: ECPA 1986 Organem waaściwym tudzież waaścicielem emajla jezd IP: *.dyn.optonline.net 13.11.04, 19:19
                              Organem waaściwym tudzież waaścicielem emajla jezd wg prawa USA American
                              Enterprise Institute i tamże należałoby zwrócić siem o tangible pozwoleństwo,
                              gdyby komuś zależało. Tem niemniej AEI wspaniałomyślnie zezwala z góry na
                              krótkie publikacje hehehe

                              AEI - About American Enterprise Institute - Permissions:
                              "Please mail or fax your written request to
                              Online Permissions
                              1150 Seventeenth St., N.W.
                              Washington, D.C. 20036
                              Fax: (202) 862-7178"
                              • janek.lew Re: Organem waaściwym tudzież waaścicielem emajla 25.12.04, 10:50
                                Gość portalu: ECPA 1986 napisał(a):

                                > Organem waaściwym tudzież waaścicielem emajla jezd wg prawa USA American
                                > Enterprise Institute i tamże należałoby zwrócić siem o tangible pozwoleństwo,
                                > gdyby komuś zależało. Tem niemniej AEI wspaniałomyślnie zezwala z góry na
                                > krótkie publikacje hehehe
                                >
                                > AEI- About American Enterprise Institute - Permissions:
                                > "Please mail or fax your written request to
                                > Online Permissions
                                > 1150 Seventeenth St., N.W.
                                > Washington, D.C. 20036
                                > Fax: (202) 862-7178"
                        • filipek.us Dokształt bournka za pomocą służbowego sprzętu. 13.11.04, 16:01
                          E-maile R.Sikorskiego ściągane z Internetu za pomocą służbowego sprzętu nie
                          korzystają z ochrony prawnej w ramach respektowania praw pracownika do ochrony
                          prywatności w miejscu pracy w USA.


                          www.pckurier.pl/archiwum/art0.asp?ID=4588
                          Są kraje, takie jak USA czy Wielka Brytania, w których istnieją regulacje
                          prawne drobiazgowo określające warunki podsłuchiwania przekazów informacji
                          realizowanych w miejscu pracy. W USA jest to Electronic Communications Privacy
                          Act z 1986 roku - ustawa, która uznaje dopuszczalność stosowania przez
                          pracodawców podsłuchu w sieciach korporacyjnych ze względu na przysługujące im
                          prawo własności do sieci korporacyjnej. Prawa pracodawcy w tym zakresie są
                          większe niż np. uprawnienia FBI - nie jest od niego wymagany nakaz sądowy.

                          Jak zabezpieczona jest wtedy prywatność pracownika?

                          Zasadą jest uprzednie informowanie pracowników, że ich rozmowy telefoniczne, e-
                          maile lub strony WWW ściągane z Internetu za pomocą służbowego sprzętu nie
                          korzystają z ochrony prawnej w ramach respektowania praw pracownika do ochrony
                          prywatności w miejscu pracy.

                          www.pckurier.pl/archiwum/art0.asp?ID=4588
                          To znaczy, że w Polsce pracownik, pozywając pracodawcę do sądu z powodu
                          naruszenia tajemnicy korespondencji lub podsłuchu jego rozmów bądź transmisji w
                          miejscu pracy może taką sprawę wygrać?

                          Może, ale nie musi.
                        • Gość: RadoslawS Re: ETYK W GLANACH, czyli komedia sarmacka IP: *.proxyweb.net 14.11.04, 00:43
                          jason.bourne napisał:

                          > mozna bylo sie spodziewac takiej odpowiedzi. Pelnej chamskich docinkow.
                          > Ale nie dziwie sie. co sie mozna spodziewac po kims kto pisze anonimy i
                          > publikuje cudze listy bez zgody wlasciciela.
                          > i tak zgadzam sie, o etyce nie mamy co dyskutowac bo ty jej nie masz.
                          > potrafisz tylko produkowac jadace nienawiscia posty jak zwykla komunistyczna sz
                          > mata

                          Pocieszajace jest ze sa jeszcze osoby dla ktorych pojecie Honoru ma jakies
                          znaczenie i ktore z odwaga i godnoscia wystepuja pod swym wlasnym nazwiskiem,
                          tak jak Pan, Panie Jasonie.

                          Jeszcze Polska nie zginela!

                          _____

                          Porozmawiajmy o pulapce: (301) 657-1014

              • jason.bourne Re: Synku, a gdy zapuka do twych drzwi Lew R. to 10.11.04, 00:52
                Podejrzewam ze jestes za malo inteligentny zeby zrozumiec co to jest prywatna
                korespondencja i podpisaywanie sie nazwiskiem i imieniem.
                Wyraznie pochodzisz z gorszej czesci tej nacji ktora tak pogardzasz jesli nie
                rozumiesz niskiej moralnosci w takim postepowaniu.
                • Gość: Ян Ковальский Synku, a cóżeś ty taki podejrzliwy?____________n/t IP: *.dyn.optonline.net 10.11.04, 09:23
                • Gość: kauzyperda Z zakładowego serwera nie wysyła się "prywów" IP: *.dyn.optonline.net 10.11.04, 09:29
                  a jeśli ktoś nielegalnie używa instytucjonalnego emaila do prywatnej
                  korespondencji to ma zasrany prawny obowiązek opatrzyć owego nielegalnego
                  emajla disklajmerem, iż nie reprezentuje stanowiska oszukiwanej instytucji.
    • nadau A po chooja nam jakiś Schengen... 07.11.04, 23:07
      Straż graniczna i celnicy mają przynajmniej robotę, a i tych aborygenów mogą
      wyłapywać. A tak , to co? Będą kangury polskiego pochodzenia tu bezprawnie
      wjeżdżać i próbować wyjeżdżać na tych tam swoich aborygenckich papierach..
      Precz z Schengen. Checemy tak jak UK wiedzieć co za tałatajstwo polonijne się tu
      wperdala! I zawsze można im powiedzieć: spadaj.
      • Gość: nie nadawau siem Re: A po chooja nam jakiś Schengen... IP: *.dyn.optonline.net 07.11.04, 23:13
        ♫♪<a href="www.thepaganfront.com/brangolf/sounds/Ade,%
        20Polenland.mp3">♫♪</a>
        • Gość: nie udau siem Re: A po chooja nam jakiś Schengen... IP: *.dyn.optonline.net 07.11.04, 23:14
          ♫♪

          • nadau Najnowszy przebój polonii... 08.11.04, 01:01
            worldmusicpress.com/sound2/my_24.mp3
            Nasza polonia zatrzymała się jakieś 25 lat temu i nadal pyskuje.
            • Gość: nie nadau siem Re: tow.nadau znowu dostaje w pysk od Bruksela IP: *.vf.shawcable.net 08.11.04, 09:55
              ..przed majem darl morde na wszystkich polonijnych forach iz Wiarus klamie i
              ze zaden Bruksel nie zmusi Polski 1 maja do
              zniesienia wiz do Australii i Kanady.
              Teraz nadau-sabaka bedzie strzegl granic dopoki znowu Bruksel nie pogoni go
              kijem.Wot eta loop.
              hehehehe
              • Gość: nie nadau siem Re: tow.nadau znowu dostaje w pysk od Bruksela(err IP: *.vf.shawcable.net 08.11.04, 10:51
                ..przed majem darl morde na wszystkich polonijnych forach iz Wiarus klamie i
                ze zaden Bruksel nie zmusi Polski 1 maja do
                zniesienia wiz do Polski dla Australii i Kanady.
                Teraz nadau-sabaka bedzie strzegl granic dopoki znowu Bruksel nie pogoni go
                kijem.Wot eta loop.
                hehehehe
                • nadau A Wiarus tak ładnie opisał... 10.11.04, 00:38
                  sytuację sajenc fikczer: "popatrz dziecko, tu kiedyś była granica, a teraz jej
                  nie ma".
                  Ale Ona JEST, cały czas JEST: Bramka dla Wirusa: "For Rest of the World".
                  "Pokazać bagaże, ściągać gacie. Czy pan czasem nie urodził się w Polsce?"
                  A PESEL i Polish Pass Pan masz? No to w 3 miesiące Pan go zdobędziesz.
                  Napisz Pan jak chcesz do Bruksela, albo Strasburga - tu jest papier.
                  Ino znaczki trza kupić za własne. Odpowiedź z 6 m-cy
                  He, he ,he
            • Gość: nie nadau siem Re: Najnowszy przebój polonii... IP: *.dyn.optonline.net 08.11.04, 11:10
              ♫♪

              ♪♫♪

              www.thepaganfront.com/brangolf/sounds/Wir%20sind%20die%20braunen%20Soldaten.mp3


              ♫♪♫
              • Gość: terminator Re: Najnowszy przebój polonii... IP: *.ipt.aol.com 13.11.04, 17:31
                Widze, ze te ciemne bialoruskie chamy spod Hajnowki Siemiatycz i Bielska
                granatem od pluga oderwane lachociagi Lukaszenki znowu udaja polskich
                intelektualistow na polskim forum.

                Jakie jest ulubione danie Bialorusinki w Polsce? Danie dupy.
                • Gość: determinator Najnowszy przebój patriotycznej polonii kRajowej. IP: *.dyn.optonline.net 13.11.04, 18:54
                  www.sovmusic.ru/mp3/brezh_2.mp3
                • Gość: tormentor Przebój polonii zagranicznej zamieszkałej w kRaju IP: *.dyn.optonline.net 13.11.04, 19:00
                  mp3.wp.pl/p/strefa/posluchaj/hifi,25030.html
                • Gość: gen mylycyi gliniak nie strasz bo sie zesrasz IP: *.95-202-24.mc.videotron.ca 13.11.04, 23:35
                  wiecie rozumiecie my na was lejemy cieplym moczem i do tego wielkim lobem zza oceanu
                  i dziekujemy szefowi tow. kapelana za to ze oswiecil nas zeby zostawic kolchoz jako przypadek stracony i nie marnowc
                  sobie zycia sprawami co w normalnym swiecie nie istnieja
                  idz gliniak kupm se czapke bedziesz mial zajecie i problem na caly tydzien
                  poza tym glupcze jak bym byl na twoim miejscu to strzelil bym sobie wleb i dla pewnosci podpowiem ci zebys sobie poszukal
                  wczesniej najwyzszego budynku w kolchozie i skoczyl bo wiesz ze mozesz nie trafic bos matol
                  z wyrazami wspolczucia wasz tow. mylycyant

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka