Dodaj do ulubionych

wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza

IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 19:22
Bywam bardzo czesto w roznych miejscach, takze w restauracjach i zauwazylam, ze
ludzie tutaj, w Windsor ubieraja sie wyjatkowo swobodnie.Co mi odpowiada,bo
lubie luz.Dodam, ze nie zauwazylam tu systemu gwiadkowania lokali, jak to jest
w Europie. Tzn kazdy moze wejsc, gdzie mu sie podoba, bedac ubranym w trampki i
suknie wieczorowa.
Byleby nie smierdzial zbytnio, ale i tego nie musimy zauwazac.Wszystko jest dla
ludzi, a nie dla ich wygladusmile
Poczatkowo, zaraz po przyjezdzie do Kanady zaszokowalo mnie, kiedy w teatrze
zobaczylam ludzi w adidasach, kurtkach itp
Teraz, po paru ladnych latach nic mnie nie szokuje.Raz klient przychodzi w
kombinezonie pomazanym farba i olowkiem za uchem. Jego partnerka jest natomiast
bardzo elegancka. On zabiegany w pracy, nie mial czasu sie przebrac, a na
kolacje pojsc musial smile
Who cares, jak tu sie mowi.Who cares, co on ma na sobie ? Who cares, za ile?
Who cares czy to "pasuje, czy nie" ? Moze byc nawet lepsza zabawa, jak nie
pasuje. Who cares?
Kazdemu co innego przeszkadza. Mnie osobiscie mocny zapach perfum i jaskrawy
makijaz z samego rana smile
Obserwuj wątek
    • Gość: sympatic Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza IP: *.sympatico.ca 01.05.02, 19:27
      Gość portalu: Renka napisał(a):

      > Poczatkowo, zaraz po przyjezdzie do Kanady zaszokowalo mnie, kiedy w teatrze
      > zobaczylam ludzi w adidasach, kurtkach itp

      Ktory teatr i co grali?
      • cornio Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza 01.05.02, 19:41
        Gość portalu: sympatic napisał(a):

        > Gość portalu: Renka napisał(a):
        >
        > > Poczatkowo, zaraz po przyjezdzie do Kanady zaszokowalo mnie, kiedy w teatr
        > ze
        > > zobaczylam ludzi w adidasach, kurtkach itp
        >
        > Ktory teatr i co grali?




        Ha ha ha ha ,trafne ! i to z samego poczatku i teatr.Nieprzezwyciezony pociag do
        kultury.Takie bzdety ten kocmoluch wypisuje ,bez przerwy.Ona wieczorowo a on w
        kombinezonie-bo kolacje jesc musi.jasne przy wozku z hot-dogiem.I tak ta glupota
        i mentalnosc przekupy wylazi z tego babsztyla.
        • Gość: Aga Co za burak z tego CORNIO !!!!!! IP: *.dip.bcc-ip.net 01.05.02, 19:48
          • cornio Re: Co za burak z tego CORNIO !!!!!! 01.05.02, 19:58

            Burak jak burak-ale nie taki glupi jak ty.Oczywiscie masz prawo tak o mnie
            pisac-a uzasadnic to mozesz? Czy nie masz pojecia o kim wyrazam swoja opinie?
            Prosze uswiadom mnie jaki burak jestem.
        • Gość: Renka Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 19:59
          Cornio, nie mam jeszcze wozka z kielbasami, ale jak bym miala, to dla ciebie by
          czekala specjalna kielbasa kazdego dnia, FASZEROWANA.Kombinezon jest idealnym
          strojem do teatru, bo jest wygodny i sie nie gniecie jak PLASZCZ.
      • Gość: Renka Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 20:09
        Pierwsze przedstawienie i od razu spotkalam Polakow ! Bylo to Hunchback from
        Notre Dame w Capitol Theatre.Siedzielismy w pierwszym rzedzie, sztuka byla
        wspaniale grana przez mlodych aktorow smile
        W Windsor jest duzo amatorskich teatrow.
        Mlodziez tutejsza jest naprawde bardzo utalentowana.Ostatnio grali w Chrysler
        Theatre musical Westside Story. Fantastyczna produkcja, chociaz calkowicie
        zrobiona przez amatorow. Widze teraz wiecej ludzi w teatrze ubranych na czarno,
        ja tez lubie ten styl, dzisiaj ide do roboty ubrana na czarno smile
      • Gość: Artysta Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza IP: *.proxy.aol.com 02.05.02, 23:17
        Gość portalu: sympatic napisał(a):

        > Gość portalu: Renka napisał(a):
        >
        > > Poczatkowo, zaraz po przyjezdzie do Kanady zaszokowalo mnie, kiedy w teatr
        > ze
        > > zobaczylam ludzi w adidasach, kurtkach itp
        >
        > Ktory teatr i co grali?


        > Teatr Narodowy a grali "Dziadow".
    • roseanne Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza 01.05.02, 20:02
      ludzie w teatrach to niezle widowisko.
      na tzw Shaw Festival - najczesciej widuje sie stroje popoludniowe, dziny i
      trampki raczej rzadko. Niagara on the Lake.
      Ale Toronto?!
      na tyn samym spektaklu smokingi jedwabny szal u pana, wieczorowa suknia u pani
      a rzad dalej powyciagany T-shirt.

      no chyba ,ze daja STOMP - wspanialosc!!!!! wtedy mozna w czym kolwiek.

      pozdrawiam bywalcow
      • cornio Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza 01.05.02, 20:11
        roseanne napisał(a):

        > ludzie w teatrach to niezle widowisko.
        > na tzw Shaw Festival - najczesciej widuje sie stroje popoludniowe, dziny i
        > trampki raczej rzadko. Niagara on the Lake.
        > Ale Toronto?!
        > na tyn samym spektaklu smokingi jedwabny szal u pana, wieczorowa suknia u pani
        > a rzad dalej powyciagany T-shirt.
        >
        > no chyba ,ze daja STOMP - wspanialosc!!!!! wtedy mozna w czym kolwiek.
        >
        > pozdrawiam bywalcow



        I tak jest teraz na calym swiecie,z wyjatkiem Moskwy-tam teatr to jak byl
        swiatynia tak i pozostal.Takie troche inne bardziej ceremonialne podejscie do
        kultury.Wazne co "graja" mniej wazne w czym to ogladam.No chyba ,ze premierowa
        gala. Ale kto takiemu burakowi jak ja da zaproszenie na gale + uroczysta
        kolacje "tuz po"smile)
        • Gość: Renka Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 20:16
          A tuuuu cie mam cornio, widzisz czasem lepiej byc kuchara ! bo ja dostaje takie
          zaproszenia, hahahahhahaaaa..ale nie mam sie w co ubrac i rzadko chodze smile)
      • Gość: Renka Re: stomp IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 20:12
        A co to ten STOMP?
        Tak, tak, to samo widze tutaj z tymi strojamismile) But, who cares?
        • roseanne Re: stomp 01.05.02, 20:34
          czyli "tupnij"
          jest to niby koncert. Pisze niby, bo ludzie do wytwarzania dzwiekow posluguja
          sie doslownie wszystkim: butami - tupanie, szuranie ,tapowanie
          szczotkami do zamiatania
          workami plastikowymi
          pokrywkami
          mlotkami itd itp

          do tego uklady choreograficzne - modern dance
          i z wielka dawka zdrowego humoru.

          polecam film "Bootman", obejrzysz - bedziesz wiedziec o czym pisze.
          WSPANIALOSC
          • Gość: Renka Re: stomp IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 21:01
            Widze ze to musi byc fajowe, dziecko moje mi mowi, ze w Detroit sa te shows
            czesto. Musze sie zainteresowacsmile)
            • Gość: Renka Re: stomp( Bootmen) IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 21:10
              Historia z Australii, dwoch roboli szczegolnie uzdolnionych muzycznie i
              tanecznie, rzeczywiscie zrobili kariere ! Facet chyba sam to przezyl. Od kuzni
              do estrady smile)) Wypozycze to.
    • Gość: Maczacz Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kiers? IP: *.netcom.ca 01.05.02, 20:14
      • karelia Re: Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kiers? 01.05.02, 20:51
        nie bylabym zadowolona gdybym ja sie ubrala do teatru/restauracji w stroj
        elegancki a ktos ze mna paradowalby w brudnym, powycieranym kombinezonie. Bo
        rzekomo nie mialby czasu sie umyc, przebrac , skropic pachnaca woda. Wizyta w
        teatrze to takie oficjalne wyjscie i bedac po pracy, ewentualnie ubranym
        na "dziada" mozna wysluchac koncertu ulicznego. Nie bardzo wyobrazam sobie
        wizyty w eleganckiej restauracji ( biale obusy, kwiaty, wystroj....) z kims w
        kombinezonie roboczym. Proste, po prostu by nas tam nie wpuscili.Chyba , z eto
        Mc Donalds , otwarty cala dobe. Pewne formy zachowan niestety istnieja, i nie
        mozna powiedziec "who cares". Owszem mozna do teatru na pewnym luzie, jak to
        praktykuje u nas mlodziez. Czasami jest to bardzo wystudiowany luz, bo nawet
        oni sie staraja wygladac jak ludziewink , ale w pewnym wieku , nie mowiac o
        pozycji w spoleczenstwie, po prostu nie robi sie z siebie dziada. Chyba ze to
        bal zapustny . Who cares , to tylko takie wytlumaczenie z wygodnictwa,
        niedbalstwa, braku respektu , a moze ja jestem staroswiecka?
        • roseanne Re: Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kiers? 01.05.02, 21:06
          roznica pomiedzy Europa i Ameryka.
          zanim przprowadzilam do mojej wioski ,to idec ulica , porze "obiadowej" moglam
          na palcach jednej reki policzyc ludzi ubranych elegancko, reszta......

          bo tak wygodniej, taniej i nikt im nie bedzie mowic jak sie ubrac i zachowac.
          • cornio Re: Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kiers? 01.05.02, 21:18
            roseanne napisał(a):

            > roznica pomiedzy Europa i Ameryka.
            > zanim przprowadzilam do mojej wioski ,to idec ulica , porze "obiadowej" moglam
            > na palcach jednej reki policzyc ludzi ubranych elegancko, reszta......
            >
            > bo tak wygodniej, taniej i nikt im nie bedzie mowic jak sie ubrac i zachowac.




            Mila i atrakcyjna Roseane.ja zawsze myslalem,ze w kazdym kraju swiata jak sie
            ubrac i zachowac mowia przepisa sluzbowe(uniformy ,regulaminy)reszta to zalezy
            od osobnika.I kto mu co powie? niezaleznie czy w Europie czytez gdzie
            indziej.powinno byc-przepisy i czy tez.sorry za nieudolne stukanie-ale mowia o
            mnie burak.pozdrawiam
            • Gość: Renka Re: wolnosc stroju i stylu IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 21:27
              "ja zawsze myslalem,ze w kazdym kraju swiata jak sie
              ubrac i zachowac mowia przepisa sluzbowe(uniformy ,regulaminy)reszta to zalezy
              od osobnika.I kto mu co powie? niezaleznie czy w Europie czytez gdzie
              indziej.powinno byc-przepisy " - ale buracze corniszenie cornio
              Ja sie do tego nie dam zaprzegnac.
              • cornio Re: wolnosc stroju i stylu 01.05.02, 21:42
                Gość portalu: Renka napisał(a):

                > "ja zawsze myslalem,ze w kazdym kraju swiata jak sie
                > ubrac i zachowac mowia przepisa sluzbowe(uniformy ,regulaminy)reszta to zalezy
                > od osobnika.I kto mu co powie? niezaleznie czy w Europie czytez gdzie
                > indziej.powinno byc-przepisy " - ale buracze corniszenie cornio
                > Ja sie do tego nie dam zaprzegnac.



                Zapijaczona i prymitywna idiotko -ty nawet czytac nie umiesz.Do czego nie dasz
                sie zaprzegnac? do swobody wyboru? czytaj do cholery co napisano a nie to co
                chcesz czytac kocmoluchu nieszczesny.
                • Gość: Renka Re: wolnosc stroju i stylu IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 22:08
                  Ty buraku zakiszony, cornio, nie wiesz z kim mowisz, cwoku.Idz sie ubierz w
                  stroj pierwszomajowy i swietuj 1 MAJA !!!!!
            • roseanne Re: Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kiers? 01.05.02, 21:59
              cornio napisał(a):


              > Mila i atrakcyjna Roseane.ja zawsze myslalem,ze w kazdym kraju swiata jak sie
              > ubrac i zachowac mowia przepisa sluzbowe(uniformy ,regulaminy)reszta to zalezy
              > od osobnika.I kto mu co powie? niezaleznie czy w Europie czytez gdzie
              > indziej.powinno byc-przepisy i czy tez.sorry za nieudolne stukanie-ale mowia o
              > mnie burak.pozdrawiam

              joj, rumienie sie,
              czymze to na taki opis zasluzylam?

              Co do przepisow dotyczacych strojow w pracy - wiem ,ze sa.
              ale wezmy na przyklad tzw patry - styl popoludniowy.
              i co zobaczysz?
              doslownie wszystko - suknie koktajlowe, koszulki, poszarpane szorty, pepegi,
              sandalki.
              No, moze szpilke nie uswiadczysz - bo kazda wie,ze to nie obuwie na trawe.
          • Gość: Renka Re: Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kiers? IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 21:21
            Wlasnie, pamietam moja klientke z Warszawy, przyjezdzala tu w interesach.
            Kupowala tu tanie podrobki perfum, ktore nastepnie szly w Rosji jako
            oryginaly.Ale ja nie o tym... ona, w futrze z norek, jak przystalo na
            Europejke, klasy biznes. A my tu w kurtkach i kapotkach, w jakich w Warszawie
            sie nie chodzi, bo nie wypada smile
            WSZYSCY sie za nia ogladali, tym bardziej, ze..uwaga... SZLA NA
            PIECHOTE ..hihihihi
            Gdyby chciala wygladac "normalnie", musialaby wsiasc do odpowiedniego
            pojazdu smile Wtedy mogliby powiedziec niektorzy Kanadole: "Wow, a skad une te
            polaki takich bogacy znajum ?"
            • karelia Re: Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kiers? 01.05.02, 21:41
              nikt nie wymaga , zeby w norkach po ulicy latac. Bo w pociagu , czy metrze
              nawet dosc dziwnie by sie wygladalo. Zreszta nikt tego "nie praktykuje "u nas.
              Ale zeby wygladac schludnie i starac sie dopasowac stroj do sytuacji. U nas do
              tzw lepszej restauracji w adidasach , jinsach i bez krawata po prostu nie
              wpuszcza. A i ten ktos pewnie dziwnie by sie czul siedzac w Grand Hotelu w
              kombinezonie roboczym. Po prostu nalezy sie starac ubrac adekwatnie do
              sytuacji. Nikt nie bedzie kosil trawy w garniturze, ani siedzial w eleganckiej
              restauracji w roboczym kombnezonie. Kino tu dowolnosc , jak kto chce , nic
              nie dziwi i nikt sie nie oglada , czylo who cares. teatr , no troche bardziej
              wyszukane stroje ale nie zawsze. To zalezy , mozna i w jinsach a mozna i w
              bardziej uroczystym stroju. Kiosk z kielbaskami na rogu-wiadomo , mozna nawet
              nago, who careswinknikt sie nie bedzie ogladal.
              • cornio Re: Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kiers? 01.05.02, 21:44

                Karelio i komu to tlumaczysz? zapitemu durnemu kocmoluchowi z mentalnoscia PRL-
                owskiej przekupy.Szkoda slow .
              • drapieznik Re: Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kiers? 01.05.02, 22:13
                Bedzc ,lodym emigrantem zostalem zaproszxony do kina dolarowego przez starego
                wyge emigranu, juz obywatela. Siadamy a moj znajomy wyciaga nogi na oparcie
                przed soba. Ja przecieram oczy w niedwierzaniu i nismialo mowie, ty co ty
                robisz? A on na to z mina Rockefellera odpowiada: widzisz, to jest wolnosc.
                Nikogo tu nie obchodzi co i jak siedze i wyciagnal sie jeszcze bardziej do
                przodu. Pomyslalem: dziwny kraj, moze tej wolnosci nawet ciut za duzo? Kilka
                minut sie ta wolnoscia rozkoszowal, ja tez, a tu nagle przechodzil ciec i w
                ryknal w jega kierunku: FEET PLEASE!!! Zanim sie zorientowalem, moj znajomy
                obywatel-inteligent, schowal nogi pod siebie jakby nigdy nic nie bylo. Nie
                chcialem go potem draznic ale lekcja wolnosci byla przednia.

                Raz bylem na wystepie Mazowsza, druga generacja przyszla ubrana dosyc
                podstawowo. Czysto ale podstawowo. Nie tego sie spodziewalem, a wystep byl
                przedni.
                • Gość: Roller Re: Czy teatr to kino? Czy kino to teatr? Hu kier IP: *.rasserver.net 11.10.02, 07:11
              • Gość: Renka Re: nauczal kociol garnek, a kociol tez warzachiew IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 22:14
                Karelio, twoje nauki, aczkolwiek wielce dosadne w swej wyrazistosci psu na bude
                sie zdadza tutaj w WIELKIM SWIECIE. Ja sobie kaganca na gembe nie bede
                zakladac, bo ty i Europa tak uwazasz, nie wspominajac o zaburaczonym
                inteligencie cornio smile)))))
                • _szwedka Re: nauczal kociol garnek, a kociol tez warzachiew 01.05.02, 22:26
                  No, chyba przesadzasz Renka.
                  Od Polakow przyjezdzajacych do Szwecji slysze czesto ze Polki (w Polsce) lepiej
                  sie ubieraja. Tutaj nie spotka sie pani w futrze na ulicy (jak juz to Karelia
                  powiedziala). Juz nie wymaga sie zeby do pracy przychodzic w garniturze i pod
                  krawatem. Kobiety nie biegaja na wysokich obcasach caly dzien. I nie zakladaja
                  wspanialych kreacji z brylantowymi koliami do teatru.
                  Mimo luzu w ubiorze (co i mnie troche razilo na poczatku) potrafia ubrac sie
                  stosownie do sytuacji i nikt by nie poszedl w kombinezonie roboczym do lepszej
                  restauracji. Chyba ze do podrzednej na lunch.
                  Faktycznie, poczulabym to jak policzek gdyby jakis pan ubral sie niestosownie
                  na spotkanie. I nie gra to roli czy Europa czy Kanada
                  • Gość: Renka Re: szwedka IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 22:29
                    No, ja tez bym nie weszla, ale ona byla pierwsza i na niego czekala,
                    wystrojonasmile
                    To autentyczne, ale who cares smile, tu PRACA jest NAJWAZNIEJSZA, a nie jakies
                    kobitki, czy sprawy rodzinne.Facet musial zostac dluzej w pracy, po prostu smile
                    • _szwedka Re: szwedka 01.05.02, 22:32
                      Umyc sie i przebrac zajmie kwadrans wink Ale...to tej pani problem...
                      Lecz watpie ze cos takiego widzi sie nagminnie.
            • roseanne ja tez na piechotke 01.05.02, 21:55
              autek sie boje ,nie lubie jezdzic jako pasazer.
              Jako kierowca tyz nie daje rady.
              Spaceruje, bo to uwielbiam. Ludzie sie usmiechaja, mile - nie szyderczo.


              • drapieznik Re: ja tez na piechotke 01.05.02, 22:21
                bardzo dobrze robisz. ja bym teez tak robil jakbym mogl. Ze wszystkich pojazdow
                najbardziej lubie roller blades. Facet ktory to wymyslil byl genialny.

                Dam wam fajny przepis na watrobke cieleca. Wczoraj wyprobowalem i nie moge sie
                sobie nadziwic jaki ja jestem ekspert od watrobek, a byla to moja pierwsza.

                milioni.com/ricingl/dati/472.htm
                tam jest glowny przepis. Do tego dodalem garsc pokrojonej zielonej cebulki.
                Przyprawy zmienilem: zamiast soli byla Mrs Dash (namiastka ziolowa soli).
                Dodalem sporo Cheyenne pepper i troche tzw. greckiej przyprawy. Koniecznie
                sprobujcie poszukac te grecka przyprawe (greek seasoning). Recepta jest
                naprawde udana i polecam ja sprobowac. Watrobke lekko tracic zeby zbadac czy
                jest jeszcze za "zywa". Teraz chce gotowac dla wszystkich. Co ciekawe, ze
                niektorzy eksperci mowili mi ze watrobke trzeba robic powoli, a mnie wyszlo, ze
                (tak jak pisza) szybko.
                • Gość: Renka Re: watrobka IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 22:26
                  Niektorzy lubia watrobke na surowo. Ma wtedy najlepsze minerals, szczegolnie
                  iron i witaminy B. Nie trzeba w ogole gotowac, tylko kupic swieza i zjesc.Musi
                  byc jednak bardzo swieza.Pycha smile))
                  • ro-bert Re: watrobka 01.05.02, 22:39
                    Super, pycha!!! Ale zastanowiliscie sie moze (na podstawie wlasnego przykladu)
                    co sie w takiej watrobce przez cale zycie cielaka zbiera? To tez zjadacie
                    (oprocz oczywiscie rzeczy, ktore wymienil nasz ekspert zywieniowy-Renka)!!!
                    • roseanne Re: watrobka 01.05.02, 23:28
                      cielak = mlode zwierzatko, karmione mlekiem matki krowy.
                      jak je trawe, to juz nie ciele

                      a watroba to najlepsze zrodlo zelaza - uwielbiam ostro smazona - taka "on the
                      raw side"
                      • ro-bert Re: watrobka 01.05.02, 23:44
                        roseanne napisał(a):

                        > cielak = mlode zwierzatko, karmione mlekiem matki krowy.
                        > jak je trawe, to juz nie ciele
                        >
                        > a watroba to najlepsze zrodlo zelaza - uwielbiam ostro smazona - taka "on the
                        > raw side"

                        Ja tez uwielbiam (i jem!). Ale z tego powodu nie robie sobie zludzen (ta krowka-
                        mama mianowicie tez cos zrec musiala)

                        • Gość: mysz Re: watrobka IP: *.ab.hsia.telus.net 02.05.02, 04:04
                          Brr.To zgroza, sumienia nie macie.Ide do apteczki po Gravol- zemdlilo mnie.
              • Gość: Renka Re: ja tez na piechotke IP: *.home.cgocable.net 01.05.02, 22:22
                Czasem musze isc na piechote, ale juz z wprawy wyszlam i zadyszki dostaje.
                Jednak, z rzadka na spacerek sie nad rzeke czy do centrum wybierzemy. Ludzie
                sie do siebie usmiechaja, a niektorzy pozdrawiaja Hi !, niektorzy trabia z
                samochodow. Ale, ze ciemne szyby, to nie widac, kto to. Przynajmniej ja nie
                widze, bo jestem krotkowidzem, cale zycie bez okularow smile
    • Gość: Jurek Renka....pytanie IP: *.rocsth01.mi.comcast.net 02.05.02, 05:48
      W jaki sposob znajdujesz czas na pisanie tylu bzdetow na internecie? Zastoj w
      interesie?
      • Gość: Renka Re: Renka....pytanie IP: *.home.cgocable.net 02.05.02, 09:02
        Tu cie zaskocze, wlasnie wrocilam z party i wciaz jeszcze mam duzo czasu smile
        Prawde mowiac, gdybym chodzila na kazde party, na ktore powinnam, napewno nie
        mialabym czasu.
    • Gość: Maria Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.02, 20:10
      Co mi przeszkadza w wygladzie nie tylko emigranta?

      1) Niedopoasowanie stroju do okolicznosci- czyli norki do pizzerii, trampki do
      teatru, szpilki na piknik, roboczy kombinezon do restauracji itp.
      Jest to w kazdym wypadku i zawsze smieszne.

      2) Mentalnosc "who cares", czyli tumiwisizm, niedbalosc- tak o wyglad wlasny
      jak i o dom, ogrod, samochod itd.

      3) Brak dobrego wychowania i przekonanie ze czlowiek jest wtedy wolny, kiedy
      sobie moze nogi w butach na fotelu klasc, palcami jesc i piwo prosto z butelki
      pic.

      Wszysca zdaje sie deklaruja sie jako milosnicy piekna. Ale, pomijajac nature,
      to piekno tworzymy MY. To od nas zalezy, jak sie sami przyczynimy do tego, zeby
      otaczajacy nas swiat byl piekny. Tyle sie mowi o ochronie srodowiska
      naturalnego, czas bylby zeby zaczac mowic o ochronie atmosfery teatru, na
      przyklad. Wypada isc na msze w krotkich spodniach? NIE! Tak jak nie wypada isc
      w krotkich spodniach, czy w jeansach czy tez trampkach do teatru i jeszcze
      sobie nogi na fotel polozyc!
      A ludzie ktorzy uwazaja sie za "wyzwolonych" i "na luzie" jedynie wtedy, kiedy
      sie moga na fotelu rozwalic i cole z puszki pic sa po prostu zalosni! To jest
      wieksza poza niz dla niejednej kobiety zalozenie perel na szyje.
      • roseanne szorty w kosciele 02.05.02, 20:17
        i to ile?
        ale to akurat mi nie przeszkadza.
        Znacznie gorsze bywa zachowanie "garniturowca" w kosciele, ktory odwraca sie i
        mowi do 3 letniego dziecka "zamknij sie ,albo dam ci w leb".
        Nie poszlam do polskiego kosciola ponownie.
        w ......mam takie okazywanie milosci blizniego
        • Gość: Maria Re: szorty w kosciele IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.02, 21:06
          roseanne napisał(a):

          > i to ile?
          > ale to akurat mi nie przeszkadza.
          > Znacznie gorsze bywa zachowanie "garniturowca" w kosciele, ktory odwraca sie i
          > mowi do 3 letniego dziecka "zamknij sie ,albo dam ci w leb".
          > Nie poszlam do polskiego kosciola ponownie.
          > w ......mam takie okazywanie milosci blizniego

          Tylko dlatego nie poszlas, bo sie na jakiegos chama w garniturze natknelas?
          A gdyby tak samo zachowal sie ten w szortach, to co? To byloby to bardziej
          odpowiednie do jego wygladu, bardziej szczere?

          Jasne, ze sie chamstwa pod garniturem nie da schowac, ani norkami przykryc. Ale
          nie o to akurat chodzilo mi w moim poscie.

          • Gość: Renka Re: nietolerancja IP: *.home.cgocable.net 02.05.02, 21:32
            Mnie przeszkadza nietolerancja dla cudzych gustow i smakow.Nigdy nie smieje
            sie, kiedy widze klienta na dwoch krzeslach, albo kiedy sie nie moze przecisnac
            przez drzwi. Nie komentuje tego, ze ktos moze siorbac i mlaskac, nawet jak
            siedzi pod mucha i w smokingu.Innym to przeszkadza.Tym nietolerancyjnym.Tak jak
            bekanie przy stole. Zdarza sie, ze ktos beknie, ale tipem, ktory zostawi mozna
            wyzywic cala grupe darmozjadow, czyli tych, co jedza za darmo.Nie przeszkadza
            mi to, czuje do niego wdziecznosc, ze przyszedl do polskiej restauracji i
            wspiera mnie, przedstawicielke polskiej spolecznosci w Windsor.
            Bo ja jestem tolerancyjna.I nie przeszkadzalo mi, choc wydawalo sie dziwne,
            kiedy znajoma pani(Polka zreszta) przyszla do restauracji ze swoja szefowa,
            dziennikarka, ubrana w szorty i podkoszulek." Nasza" byla w eleganckim
            kostiumie, wygladala klasycznie i profesjonalnie. Przypomne, kto byl szefem-ten
            podkoszulek w szortach smileObie panie przyszly z pracy.
            • jot-23 Re: nietolerancja 02.05.02, 21:35
              Gość portalu: Renka napisał(a):

              > Mnie przeszkadza nietolerancja dla cudzych gustow i smakow.Nigdy nie smieje
              > sie, kiedy widze klienta na dwoch krzeslach, albo kiedy sie nie moze przecisnac
              >
              > przez drzwi. Nie komentuje tego, ze ktos moze siorbac i mlaskac, nawet jak
              > siedzi pod mucha i w smokingu.Innym to przeszkadza.Tym nietolerancyjnym.Tak jak
              >
              > bekanie przy stole. Zdarza sie, ze ktos beknie, ale tipem, ktory zostawi mozna
              > wyzywic cala grupe darmozjadow, czyli tych, co jedza za darmo.Nie przeszkadza
              > mi to, czuje do niego wdziecznosc, ze przyszedl do polskiej restauracji i
              > wspiera mnie, przedstawicielke polskiej spolecznosci w Windsor.
              > Bo ja jestem tolerancyjna.I nie przeszkadzalo mi, choc wydawalo sie dziwne,
              > kiedy znajoma pani(Polka zreszta) przyszla do restauracji ze swoja szefowa,
              > dziennikarka, ubrana w szorty i podkoszulek." Nasza" byla w eleganckim
              > kostiumie, wygladala klasycznie i profesjonalnie. Przypomne, kto byl szefem-ten
              >
              > podkoszulek w szortach smileObie panie przyszly z pracy.


              czyli, jak mawiali rzymianie: pieniadze nie smierdza
            • Gość: Maria Re: nietolerancja IP: *.dip.t-dialin.net 03.05.02, 08:31
              Renka, ja tez jestem tolerancyjna dla osob zajmujacych 2 krzesla. Pamietam
              lecialam kiedys samolotem. Ciasny fotel przy oknie. A tu obok mnie facet, ktory
              moglby byc zawodnikiem sumo...Nawet gazety nie moglam rozlozyc... No ale coz,
              tak sie pocil biedak, ze az mi go zal bylo.
              Gorzej z tolerancja dla bekania i siorbania....Kazdy sie moze nauczyc po ludzku
              jesc. Ze schudnieciem troche gorzej.
              Natomiast ZERO tolerancji dla szortow na niedzielnej mszy czy na kolacji w
              restauracji. Zauwaz, ze narody poludniowej Europy nie paraduja wszedzie w
              szortach i podkoszulkach. Na gorace dni sa lekkie spodnie i lekkie bluzki. Nie
              trzeba koniecznie od razu tluszczu, zylakow i owlosionych lydek pokazywac.
              • Gość: Renka Re: nietolerancja IP: *.home.cgocable.net 03.05.02, 09:00
                Masz zapewne racje, ale mnie to smeci, ze ty masz zasady tego typu. To ma byc
                TAK, bo jak nie...w koncu w kosciele mimo, ze jestesmy fizycznie, to dla Boga
                nasze cialo i szata jest nicoscia, istnieje tylko duchowosc.Wiec, czemu te
                szorty ?
                • Gość: Maria Re: nietolerancja IP: *.dip.t-dialin.net 03.05.02, 09:52
                  To, ze czlowiek powinien byc oceniany na podstawie tego czym jest, a nie na
                  podstawie ceny ciuchow jakie zaklada, jest tak oczywiste, ze nie trzeba tego
                  ciagle powtarzac.

                  Ale moze nalezaloby, przyjawszy powyzsza teze na niepodwazalna, zastanowic sie
                  troche nad KULTURA?

                  Widzisz, to juz Reymontowscy Chlopi trzewiki do kosciola zakladali. Cala droge
                  szli na pieszo i dopiero je przed kosciolem zakladali. A Boryna w kapeluszu do
                  stolu nie siadal. Goscie w Panu Tadeuszu "z wieku i z urzedu" miejsca za stolem
                  zajmowali. Mam mnozyc dobre, staropolskie przyklady?

                  Renka, Ty tyle robisz dla propagowania polskosci w Kanadzie, a chcesz sie
                  poddac trendowi "who cares" i jeansowo-szortowemu dyktatowi?

                  • Gość: Renka Re: propagowanie polskosci IP: *.home.cgocable.net 04.05.02, 07:09
                    W Polish Restaurant Piast jest po polsku, znaczy sie tak jak trzeba.I jest to
                    co trzeba, 70 potraw polskich, rozmaitych kombinacji.Muzyka klasyczna, dobra
                    atmosfera. A Polacy jak beda popierac dobry biznes, to biznes bedzie rosl. Jak
                    nie, beda mieli to, na co zasluguja smile Narazie inwestuja w sklepy. Do Wlochow
                    nam troche za daleko jeszcze.Ale moze z czasem ludzie zrozumieja, ze to 21 wiek.
                    • Gość: Maria Re: propagowanie polskosci IP: *.dip.t-dialin.net 04.05.02, 11:48
                      Biznes biznesem a kultura kultura. Nie kazdy Polak ma wlasny biznes ktorym
                      moglby "propagowac polskosc", czy chocby polski biznes w poblizu zeby go mogl
                      wspomagac.
                      I co ma XXI wiek do tego?
                      Czy to nas zwalnia od starania sie o zachowanie dobrych tradycji? Czy to nas
                      upowaznia do kulturowego tumiwisizmu?
                      Ten amerykanski trend "who cares" do Niemiec tez juz dociera, z oplakanymi
                      efektami. Dzieciaki nie potrafia porzednie noza i widelca do reki wziac, prosto
                      przy stole usiasc, nie wiedza do szego sluzy serwetka, dziewczyny (wiecznie w
                      trampkach) nie potrafia chodzic w sukience i na obcasach.
                      Powiecie mi, ze kultura to o wiele wiecej. Jasne. Ale na temat wyparcia lektury
                      przez programy typu "Big Brother" itp itd. mozna by nowy watek otworzyc.
                      • jot-23 Re: propagowanie polskosci 04.05.02, 17:05
                        Gość portalu: Maria napisał(a):

                        > Biznes biznesem a kultura kultura. Nie kazdy Polak ma wlasny biznes ktorym
                        > moglby "propagowac polskosc", czy chocby polski biznes w poblizu zeby go mogl
                        > wspomagac.
                        > I co ma XXI wiek do tego?
                        > Czy to nas zwalnia od starania sie o zachowanie dobrych tradycji? Czy to nas
                        > upowaznia do kulturowego tumiwisizmu?
                        > Ten amerykanski trend "who cares" do Niemiec tez juz dociera, z oplakanymi
                        > efektami. Dzieciaki nie potrafia porzednie noza i widelca do reki wziac, prosto
                        >
                        > przy stole usiasc, nie wiedza do szego sluzy serwetka, dziewczyny (wiecznie w
                        > trampkach) nie potrafia chodzic w sukience i na obcasach.
                        > Powiecie mi, ze kultura to o wiele wiecej. Jasne. Ale na temat wyparcia lektury
                        >
                        > przez programy typu "Big Brother" itp itd. mozna by nowy watek otworzyc.

                        ci wstretni amerykanie i ich wynalazki, jak big brother.... ohyda....

                        i to ze dziewczynki nie umieja na obcasie chodzic??? hanba, w tenisowkach trudno
                        dupa krecic, meza trudno znalezc...o jezu.
                        • Gość: Maria J-23 Big Brother IP: *.dip.t-dialin.net 04.05.02, 20:33
                          To Big Brother Amerykanie wynalezli? Bo wydawalo mi sie, ze to do nas z
                          Holandii przyszlo. Wyraznie nie nadazam za trendem.Jeszcze nie dogonilam XXI
                          wieku.

                          No i widze, ze Ty sie tez martwisz zwiazkiem przyczynowo-skutkowym czyli
                          zaleznoscia miedzy kreceniem tylkiem a spadajaca stopa przyrostu naturalnego
                          w krajach wysoko rozwinietych.

                          Ktos powinien doktorat ne ten temat napisac.
                          • Gość: Renka Re: jakies bzdety IP: *.home.cgocable.net 04.05.02, 20:38
                            Nie wszyscy sie podniecaja wiadomosciami ze swiata,poza tym ludzie lubia
                            historie prawdziwe i na zywo. Takie czasy. Trzeba na tym robic pieniadze. Nikogo
                            (prawie) nie interesuja (poza studentami) stare sprawy. TU i TERAZ oto
                            filozofia mlodych dzisiaj.Popieram.
                            • Gość: Maria Re: jakies bzdety IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.02, 18:14
                              Gość portalu: Renka napisał(a):

                              > Nie wszyscy sie podniecaja wiadomosciami ze swiata,poza tym ludzie lubia
                              > historie prawdziwe i na zywo. Takie czasy. Trzeba na tym robic pieniadze. Nikog
                              > o
                              > (prawie) nie interesuja (poza studentami) stare sprawy. TU i TERAZ oto
                              > filozofia mlodych dzisiaj.Popieram.

                              A jak sie ma Twoje poparcie dla TU i TERAZ do faktu, ze w home page tyle miejsca
                              poswiecilas wlasnej historii ?
                              • Gość: Renka Re: home page ? IP: *.home.cgocable.net 05.05.02, 21:26
                              • Gość: Renka Re: jakies bzdety IP: *.home.cgocable.net 05.05.02, 21:27
                              • Gość: Renka Re: tu i teraz IP: *.home.cgocable.net 05.05.02, 21:32
                                Chce sie przedstawic, ludzie chca wiedziec z kim maja do czynienia w polskiej
                                restauracji. Nie mam sie czego wstydzic. Jestem reprezentantka wyksztalconej
                                Polonii i mam potrzebe dzielenia sie z ludzmi swoimi przemysleniami.A w
                                restauracji dzieje sie tu i teraz codziennie smile
      • karelia Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza 02.05.02, 21:39
        Mario, ja mam perelki. Czy to bardzo niedobrze? Lubie latem je miec na szyi. U
        nas perelki sa bardzo popularne. Szczegolnie latem. Pieknie podkreslaja letnia
        urode kobiet.
        Pozdrawiam K.
        • roseanne Perelki 02.05.02, 21:54
          wlasnie dostalam prezent, spozniony urodzinowy od tesciowej.
          Perelki - kolczyki i naszyjniczek z jedna sztuka.
          Nosze z upodobaniem

          Jaki to typ urody: letni?
          • karelia Re: Perelki 02.05.02, 21:57
            moze nie typ ale styl: letnia sukienka, sandalki, ladne okulary sloneczne
            i ....perelki na szyi.
            • roseanne Re: Perelki 02.05.02, 22:01
              no,a jak sie nie ma okularkow p/slonecznych jeno lecznicze?
              • karelia Re: Perelki 02.05.02, 22:06
                rozyczko nie piernicz, to mowisz , ze to sloneczne , tylko to wlasnie ostatni
                model od Versace , taki troche excentryczny, bo bezbarwny wink))))))))
                • roseanne Re: Perelki 02.05.02, 22:09
                  he he he
                  moje maja przyciemniajace sie szybki.
                  spadam, bo szarancza glodna.
                  • karelia Re: Perelki 02.05.02, 22:28
                    no to nie ma problema , masz okularki model najnowszego Versace ewentualnie
                    Armaniwink))
                    • Gość: Renka Re: Perelki IP: *.home.cgocable.net 02.05.02, 23:16
                      A ja nie zwracam uwagi na firme, tylko na EFEKT. Perelki na szyji(wroza lzy dla
                      kobiet z powodu ofiarodawcow, podobno..) i styl na...tu mozna sobie wstawic
                      kogo sie chce, nie oznacza, ze ktos inny nie powinien sie pojawic w tym samym
                      miejscu ubrany w kozuszana kamizelke nabijana metalowymi gwozdziami i w
                      poszarpane capri pants.To jest naprawde kwestia tylko tolerancji dla innego
                      stylu smile)
                      Kanony ubraniowe, ktore istnieja, wprowadzaja zamieszanie i dodatkowy stres.
                      Mysle, ze juz niedlugo wszystkie te formy odejda do lamusa historii i wreszcie
                      kazdy bedzie sie przedstawial tylko swym kodem genetycznym. Mysle, ze to
                      powinno sie zdarzyc juz niedlugo smile)
                      • roseanne kod genetyczny 02.05.02, 23:20
                        ten pomysl akurat wcale mi sie nie podoba.
                        A noz widelec okaze sie ,ze ktorys z moich przodkow popelnim mezalians i wcale
                        nie jestem potomkinia tych, ktorych myslalam ,ze jestem.
                        Wole po imieniu i oczywiscie z usmiechem.
                        • Gość: Renka Re: kod genetyczny IP: *.home.cgocable.net 02.05.02, 23:42
                          To ma byc TWOJ KOD GENETYCZNY.I nic juz nie poradzisz jak jest taki czy
                          inny.NIE MOZESZ GO ZMIENIC. I to jest fascynujace. To jest to, do czego zmierza
                          ludzkosc. Do ustalenia swojej i innych tozsamosci, a nie zeby sie jakis burak
                          przebieral w szaty cesarza i zapomnial, kim jest smile)))))
                          Klikniesz sobie dlonia w dlon i juz wiesz z kim masz do czynienia. Czy to nie
                          latwiejsze od rozpoznawania i domyslania sie za pomoca stroju? smile
                          • baloo1 Re: przedstawianie sie kodem genetycznym 03.05.02, 00:12
                            No nie wiem ...
                            Przedstawianie sie swoim kodem genetycznym moze byc strasznie czasochlonne, a
                            poza tym bedzie trudno zapamietac, jak nazywaja sie nowi znajomi ;o)

                            Pozdrawiam

                            Nazywam sie Baloo, Mis Baloo ...
                            • Gość: Renka Re: przedstawianie sie kodem genetycznym IP: *.home.cgocable.net 03.05.02, 00:16
                              To jest nieuniknione i bedzie wprowadzone juz wkrotce smile
                              • Gość: Maria Re: przedstawianie sie kodem genetycznym IP: *.dip.t-dialin.net 03.05.02, 08:51
                                Niektorzy dziedzicza genetycznie alkoholizm, padaczke, otylosc itp.
                                Ja pewno w swoim zapisie DNA mam ciagoty do perel, dobrych perfum i dobrego
                                wina...
                                • Gość: Renka Re: kod genetyczny nie klamie IP: *.home.cgocable.net 04.05.02, 06:18
                                  Mamy okreslone predyspozycje, jedne do diamentow inne do perelek za 5
                                  dolarow..hahahahahaa
                                  • karelia Re: kod genetyczny nie klamie 04.05.02, 10:16
                                    Gość portalu: Renka napisał(a):

                                    > Mamy okreslone predyspozycje, jedne do diamentow inne do perelek za 5
                                    > dolarow..hahahahahaa


                                    Szanowna pani Renko, nie wiem, co co pani chce przez to powiedziec, ale domyslam
                                    sie , ze podejrzewa mnie pani o noszenie tanich swiecidelek. Ot tak, zeby inni
                                    pomysleli sobie , ze mam cos na sobie , wlasciwie nic nie majac. A tu sie akurat
                                    pani nieomylnosc myli. Tak zwanych falszywek nie nosze. Albo cos albo nic.
                                    A jesli nawet jakas kobieta ma nosi bizuterie, ktora nie jest prawdziwa to nie
                                    powod aby ja osmieszc, wyszydzac. Moze jej nie stac na przyslowiwe diamenty i
                                    perly? A tez chce sie ozdobic tak po babsku , zeby sie podobac. Czy to powod ,
                                    zeby sie z niej smiac? Chyba nie. A raczej na pewno nie.
                                    Nie kazdy jest tak jak pani, pani Renko,PIEKNA, BOGATA I ZDROWA. I majaca
                                    prawdziwa bizuterie na szyi, paluszkach , raczkach,w uszach a moze nawet jakis
                                    lancuszek na kostce nogi?wink
                                    Na pewno bizuteria , jaka pani ma , ILOSC i jakosc jest znacznie wieksza i
                                    lepsza niz moja. Lecz ja pani nie zazdroszcze, poniewaz sie ciesze z tego, co ja
                                    mam. A pani zycze jeszcze jednego pierscienia z diamentem jak kartofel, zeby
                                    inni widzieli, ze wlasnie pani MA. Prawdziwy!!!Moze nawet metka wisiec, zeby
                                    widzieli, ile kosztowal. Niech ich zazdrosc skreci, prawda?
                                    Zycze milej soboty, wielu klientow, zwiekszonego dochodu, zeby pani mogla sobie
                                    kupic jeszcze, jedno cacuszko, oczywiscie tylko i wylacznie PTRAWDZIWE.
                                    Bo "jablonexu" pani nigdy w zyciu nie nosila, czy sie myle?
                                    • karelia Re: kod genetyczny nie klamie- tylko do pani Renki 04.05.02, 10:50
                                      powyzszy post kieruje jako odpowiedz na krotki, przesmiewczy post pani Renki.
                                      Tylko ten smiech pani renki jest jakis taki dziwny, nieco histeryczny i
                                      niekontroliwany. czyzby pewna doza nerwowosci wink
                                      • Gość: Maria Perly i perelki IP: *.dip.t-dialin.net 04.05.02, 11:31
                                        Powiem Wam moje Panie, ze dla mnie najcenniejszymi perelkami w mojej kolekcji
                                        sa kolczyki typu jablonex, ktore dostalam od mojej, wtedy 12 letniej corki za
                                        jej uskladane grosiki...
                                        • _szwedka Re: Perly i perelki 04.05.02, 15:01
                                          Mam malutkie bursztynowe serduszko ktore dostalam od chlopaka gdy mialam 16
                                          lat wink
                                          Bo czy to wazne ile kosztuje swiecidelko? Chyba nie. Wazne zeby pasowalo do
                                          calosci. Na jedna impreze szukalam u jubilerow cos pasujacego do "malej
                                          czarnej". Nic nie przypadlo mi do gustu. Znalazlam taka bzdurke na szyje w
                                          zwyklym sklepie z ciuchami za 100 kr. Oj, jakie cacuszko, i pasowalo.
                        • Gość: juju Re: kod genetyczny IP: 57.67.18.* 06.05.02, 12:41
                          Gosciu tylko ostroznie z uwaga przedstaw sie abys sie nie pomylil z "kot"-em
                          genetycznych.Pozdrawiam gosci Renka
                          • Gość: Renka Re: troche sci fiction IP: *.home.cgocable.net 06.05.02, 16:21
                            Ja mam swoja wersje tego kodu. Chips w rekach i chips w glowie. Co czujemy to
                            widzimy.Skanowanie calego ciala jednym impulsem smile
        • Gość: Maria Do Karelii- Perelki IP: *.dip.t-dialin.net 03.05.02, 08:20
          karelia napisał(a):

          > Mario, ja mam perelki. Czy to bardzo niedobrze?

          Dlaczego niedobrze? Niedobrze to moze ja sie wyrazilam w moim poscie. Chcialam
          tylko powiedziec, ze ten caly "luz" ktory niektorzy demonstruja rozwalajac sie w
          fotelu w szortach i w kapciach to zaden luz tylko niedbalstwo i ze bardziej na
          luzie moze byc elegancka kobieta z perlami na szyi.
          I zeby tu znowu na mnie nie naskoczyli z przykladami, ze taka z perlami tez moze
          uzywac rynsztokowego slownictwa, od razu mowie, ze nie o to mi chodzilo!
          Chodzi mi o calosc- tzn zachowanie plus wyglad zewnetrzny.
          A czytajac Twoje poprzednie posty , Karelio, wlasnie sobie tak Ciebie wyobrazalam
          ze sznurkiem perel na szyi. Tak trzymac!



          • karelia Re: Do Karelii- Perelki 03.05.02, 11:23
            Kamien spadl mi z serca, dzieki Mery. Mozemy nosic perelki Rozyczka i ja.
            Perly nie przynosza nieszczescia jesli sie je samemu kupilo. A ja tak wlasnie
            zrobilam. Wybralam oryginalny naszyjniczek z 2 rzedami perelek. U nas
            najczesciej panie nosza 1 rzad. Tylko Sylvia (krolowa) nosi 3 rzedy, a ja tak
            gdzies pomiedzy wink)))
            No wlasnie, nie chodzi o to by imponowac, szpanowac, "przebierac" sie, ale
            zeby wyczuc sytuacjie i starac sie wygladac jak ludzie. Cos chyba w tym jest ,
            ze jak cie widza tak cie pisza. Bo zanim sie odezwiesz, to najpierw ocenia cie
            na podstawie wygladu. Czy schludna , czysta.....U nas naprawde nikt nie
            przesadza ze strojem. To nie Polska i maja inne zapatrywania na te sprawe i
            inne wartosci, ale....kiedy trzeba tez staraja sie ubrac w miare odswietnie. A
            juz mlodziez ma zupelnie inne zapatrywania: marka, szpan, moda- to zaczyna byc
            terrorem i problemem w szkolach.
          • Gość: Renka Re: Do Karelii- Perelki IP: *.home.cgocable.net 04.05.02, 20:33
            Pani Karelio, dlaczego az tak daleko idace wnioski ? To bylo tylko stwierdzenie
            faktu, z lekka filozoficzne smile Jak pani zauwazyla, nie mam bizuterii na pokaz.
            Nie trzymam jej takze w domu ani w restauracji. Mam ja w sobie.Najdrozszy
            diament to ja, Renka. Oczywiscie dla mnie. Sama jestem swoja ozdoba smile
    • Gość: Martyna Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza IP: *.proxy.aol.com 04.05.02, 20:46


      A to moze macie rade moje elegantki jak zmienic styl tesciow made in
      Ameryka. Do biednych nie naleza - a styl pozal sie Boze tzn bezstyl,
      niedbalosc . I mimo tego, ze ja nigdy nie oceniam po wygladzie (nawet zalozylam
      watek na forum psychologia) ale tesciowe sa po prostu wybitni w tym swoim
      niedbalstwie o domu zreszta tez nie ma co pisac.

      Prawde mowiac oni pasuja do krajobrazu wokol bo w moim malym miasteczku nikt
      nie silil by sie na martwienie sie o stroj .
      Co prawda piora rzeczy codziennie ale jak np cos ma dziure albo plamy to sie
      nie przejmuja. Ja staram sie ignorowac i nie zauwaz tego bo sa dobrymi ludzmi
      ale czasami juz nie wytrzymuje.
      Ciekawa jestem co bys zrobila Droga Karelio gdy tak jak ja w eleganckiej
      czarnej sukience , czarne wloskie mokasyny, torebka. perfumy paradujesz np na
      uroczystosci rodzinne typu chrzciny , swieta z kims w pogniecionych.
      pomlamionych ciuchach bo to tylko ubranie ale juz doprowadza mnie to do
      szalenstwa.
      Pozdrowionka
      • _szwedka Re: Do Martyny 04.05.02, 21:04
        Rada jest tylko jedna. Albo przyzwyczaic sie albo zmienic tesciow wink
        Szkoda sil i zdrowia, ich nie zmienisz.
      • karelia Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza 04.05.02, 21:47
        potwierdzam ,i zgadzam sie ze szwedka-nie zmienisz. Moga w tak zwanych
        porywach cos usilowac robic,dla swietego spokoju, albo z ciekawosci. Ale na
        dluzsza mete , niestety, nie zmienisz. Taki styl, taki charakter, takie
        pzryzwyczajenie. Szczegolnie, ze cala okolica nie przywiazuje do tego zadnej
        wagi. Nie ma tzw presji srodowiska ( jak np w Polsce), ktora to, presja ,
        czasami byla dosc uciazliwa, ale czasami mobilizowala do poprawienia wygladu.
        Wrecz zmuszala, bo co ludzie powiadzasmile Oni tak juz majawinkPrawdopodobnie ,
        tak jak nie widza swojego niedbalstwa, tak nie wida Twoich staran , zeby
        ladnie wygladac. Po prostu , nie zwracaja uwagi, a jesli juz, to wydaje im
        sie, ze zaduzo pracy trzeba wlozyc , zeby przyzwoicie wygladac. Ten typ tak
        juz ma. Wierze , Ci , ze Twoja estetyka cierpi.
      • Gość: Maria Do Martyny IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.02, 18:11
        Piatka z plusem dla Ciebie, ze starasz sie wniesc troche europejskiej elegancji
        do amyrykanskiego miasteczka. Nie rezygnuj! Ty ich nie zmienisz, ale staraj
        sie, zeby oni Ciebie nie zmienili.
        • martyna14 Re: Do Martyny do Marii 05.05.02, 18:52

          Droga Mario!

          Staram sie zeby mnie nie zmienili i zeby miasteczko nie zmienilo mnie ale
          powiem Ci , ze czasami rzeczywiscie czuje sie dziwnie gdy wybieram sie do
          centrum handlowego ( duzego i eleganckiego) np w bialym kostiumiku ( MARYNARKA
          I SPODNIE) nie jakims wieczorowym bardziej w stylu popoludniowym i oczywiscie
          latem nie zima , do tego buciki na obcasie to czuje sie, jakbym sie urwala z
          jakiejs uroczystosc bo dookola kroluja adidasy(paskudztwo), bejsbolowki, dzinsy
          moze 1 dziewczyna w sukiemce na sto mijanych.

          Dobrze , ze ja generalnie nie przejmuje sie ludzmi wkolo i mysle , ze wzajemna
          akceptacja i tolerancja jest bardzo wazna w obie strony.
          Udalo mi sie zmienic meza nie tak do konca ale widac poprawe , zmienil fryzurke
          na bardziej nowoczesna ( krotko z tylu i taki artystyczny nielad ), nie nosi
          adidasow na wspolne wyjscia , do restauracji zaklada czarna koszule i spodnie-
          to moj sukces.

          Pozdrawiam
        • Gość: Renka Re: Mario ! IP: *.home.cgocable.net 05.05.02, 21:38
          Jak mozesz sugerowac dziewczynie , aby byla inna wsrod ludzi , ktorzy tam zyja
          od wiekow. To ONA przyjechala do nich , ona jest gosciem, dopoki nie pozwola
          jej czuc sie jak u siebie w domu. Na to trzeba czasu,wielu lat zreszta.
          Ubieranie sie inaczej to podkreslanie swojej innosci, wyzszosci (bo ja wiem co
          nalezy, a co nie) europejskiej, a to sa cechy dyskryminacyjne i szowinistyczne
          i nikt tu tego nie bedzie tolerowal.Macie swoja Europe z elegancja od Armaniego
          i noscie sie jak ON KAZE. My tu swoich mamy z adidasami smile
          • Gość: Maria Renko! IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.02, 11:35
            • Gość: Maria Re: Renko! Raz jeszcze IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.02, 12:11
              bo widze, ze sie poprzedni mail nie wyslal.

              Jak sie ma Twoje "propagowanie plskosci" do tego, ze odmawiasz Martynie prawa
              do ubierania sie w stylu, do jakiego przywykla w Europie, czyli do propagowania
              europejskosci?

              Jezeli ona jako "gosc" ze wzgledu na szacunek dla "gospodarzy" ma sie dopasowac
              i zrezygnowac z wlasnego stylu, to Ty powinnas sie dopasowac i zrezygnowac z
              podawania kaszanki i barszczu.

              I jeszcze jedno: ona wyszla za Amerykanina, wiec ma tam swoj dom i nie
              jest "gosciem" ! Zona "gosciem" u meza?
              • Gość: Renka Re: Renko! Raz jeszcze IP: *.home.cgocable.net 06.05.02, 14:54
                Widzisz, tak to jest w demokracji, ze mozna rzeczywiscie wszystko..(w ramach
                prawa), tylko czy to jest przez wszystkich akceptowane? Czy to nas nie oddziela
                od reszty? Nie czyni nas oryginalnymi, egzotycznymi okazami dinozaurow wsrod
                jaszczurek?
                Sprzedawanie czegos oryginalnego w tej rzeczywistosci musi miec odpowiednie
                zapotrzebowanie, obnoszenie sie z innym,jest mentalnie dopuszczalne, ale trudno
                akceptowalne(czy w ogole takie slowo jest?), no powiedzmy.. trudne do
                zaakceptowania przez wiekszosc.W malych miejscach, trudniej o tolerancje.
                Windsor jest najwiekszym na swiecie przejsciem granicznym samochodowym, trudno
                go porownac do jakiegos miasteczka w Pensylwanii, ktore napewno jest jak z
                obrazka, ale to nie to, co ja mam na mysli. Miasteczko zamkniete ze swoja
                spolecznoscia i miasto otwarte ze zmieniajaca sie jak w kalejdoskopie
                spolecznoscia, w dodatku z silnym wplywem Detroit, ktore jest po drugiej
                stronie rzeki.Sporo ludzi lubi barszcz, ktory robia tu wszyscy..hehe, rowniez
                pierogi i golabki, wszyscy zasuwaja jak swoje smile)
          • martyna14 Re: Do Renki 06.05.02, 16:00
            Gość portalu: Renka napisał(a):

            > Jak mozesz sugerowac dziewczynie , aby byla inna wsrod ludzi , ktorzy tam zyja
            > od wiekow. To ONA przyjechala do nich , ona jest gosciem, dopoki nie pozwola
            > jej czuc sie jak u siebie w domu. Na to trzeba czasu,wielu lat zreszta.
            > Ubieranie sie inaczej to podkreslanie swojej innosci, wyzszosci (bo ja wiem co
            > nalezy, a co nie) europejskiej, a to sa cechy dyskryminacyjne i szowinistyczne
            > i nikt tu tego nie bedzie tolerowal.Macie swoja Europe z elegancja od Armaniego
            >
            > i noscie sie jak ON KAZE. My tu swoich mamy z adidasami smile

            Droga Renko!

            Zagalopowalas sie troche. Po pierwsze nie jestem zadnym gosciem bo tutaj na
            dzien dzisiejszy jest moj dom. Zauwaz, ze w Ameryce ludzie ciagle podrozuja ,
            zmieniaja miejsce zamieszkania srednio co 7 lat przemieszczaja sie z miejsca na
            miejsce taki jest tutaj styl zycia . Wynikiem tego jest, ze kazdy czuje sie jak u
            siebie w domu w roznych miejscach tzn tam gdzie zamieszkal i nie potrzebuje
            zadnego przyzwolenia - a ludzie sa tolerancyjni bo przyzwyczaili sie do widoku
            roznych stylow ubioru.

            Kazde ubieranie sie jest podkreslaniem innosci , bo kazdy jest inny i w jakijs
            sposob chocby tylko kolorem stroju odroznia sie od innych co nie oznacza
            wywyzszania sie .

            Zarzucasz mi , ze dyskryminuje innych bo ubieram sie inaczej - Renko pomylilas
            pojecia . Dyskryminacja to gorsze, nierowne traktowanie no osoby z powodow
            religijnych, etnicznych, i kazdych innych. Wiec nie mozesz dyskryminowac ubiorem
            ale tylko zachowaniem. Co wiecej zakaz dyskryminacji chroni odmiennosc, po to
            zostal ustanowiony.
            nie szafuj wiec oskarzeniami nie znajac nawet istoty pojec o ktorych piszesz.

            Co do szowinizmu to otworzylam oczy ze zdumienia- co ma do tego stroj?
            Mozna byc eleganckim i nosic tylko amerykanskie ciuchy .

            Pozdrawiam
            • Gość: Renka Re: nie jestem gosciem, tu jest moj dom IP: *.home.cgocable.net 06.05.02, 16:14
              Jezeli sie juz tak domowo czujesz, to pewnie, "nos sie" jak chcesz.Myslalam ze
              jestes "swieza" w tej spolecznosci. Maria "atakowala " mnie z moim stylem jako
              nie akceptowalnym w mojej sytuacji.Nastepnie tobie radzila jak sie ubierac. Ja
              uwazam to za zbytnie ingerowanie(wscibskosc) w osobiste gusta czlowieka smile
    • Gość: Boczek Brak masla i kurtek zimowych w Kanadzie! Skandal! IP: *.netcom.ca 04.05.02, 20:52
      • Gość: Maria Re: Brak masla i kurtek zimowych w Kanadzie! Skandal! IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.02, 11:47
        Maslo,jak i boczek sa niezdrowe. Pewno dlatego w Kanadzie coraz mniej gatunkow
        masla i jeden tylko Boczek...
        • Gość: Renka Re: maslo IP: *.home.cgocable.net 06.05.02, 16:17
          Prawdziwe maslo kosztuje tutaj okolo 3 $ za 250g. Margaryna w tej ilosci 90c.
          Ja osobiscie zawsze jadam i polecam maslo, nigdy margaryne, oczywiscie w
          rozsadnych ilosciach.
          • Gość: Maria Re: maslo IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.02, 19:16
            Gość portalu: Renka napisał(a):

            > Prawdziwe maslo kosztuje tutaj okolo 3 $ za 250g. Margaryna w tej ilosci 90c.
            > Ja osobiscie zawsze jadam i polecam maslo, nigdy margaryne, oczywiscie w
            > rozsadnych ilosciach.

            I bardzo dobrze robisz. Ale najzdrowsza i tak oliwa z oliwek, ta extra vergine,
            na zimno wyciskana.
    • Gość: Milene Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza IP: 5.2.1R1D* / *.w.club-internet.fr 06.05.02, 17:26
      A tak wracajac do tematu droga emigrantko Renko to bardzo sie ciesze, ze
      przystosowalas sie do kanadyjskich kanonow mody i ich savoir vivre'u mimo, ze
      na poczatku byly duze trudnosci.
      A teraz napisz nam moze, po co zalozylas ten temat.
      Chyba nie po to zeby nam udowodnic, ze zwykle niedbalstwo i brak kultury to
      takie cool a bycie ubranym stosownie do okazji i do tego gustownie i z klasa to
      has been big_grin
      Co kraj to obyczaj i badz tu madrym wink
      • oborowy Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza 06.05.02, 17:45
        Gość portalu: Milene napisał(a):

        > A tak wracajac do tematu droga emigrantko Renko to bardzo sie ciesze, ze
        > przystosowalas sie do kanadyjskich kanonow mody i ich savoir vivre'u mimo, ze
        > na poczatku byly duze trudnosci.
        > A teraz napisz nam moze, po co zalozylas ten temat.
        > Chyba nie po to zeby nam udowodnic, ze zwykle niedbalstwo i brak kultury to
        > takie cool a bycie ubranym stosownie do okazji i do tego gustownie i z klasa to
        >
        > has been big_grin
        > Co kraj to obyczaj i badz tu madrym wink



        jak na oborowego to juz widzialem rozne krowy.Ale taka krowe jak ta Renka jeszcze
        w moim stadzie nie mialem.Tak czytalem ta pyskowke o modzie i ubieraniu sie
        zastanawiajac sie nad celowoscia,rozmowy o modzie z babsztylem tak
        niechlujnym .To tak jakby rozmawiac z oborowym o koniach.Kon to kon a krowa to
        co innego-Kobieta to kobieta a Renka to co innego.No nastap sie krasula bo stoisz
        w gownie,tylko tego juz nie widzisz.
        • ad12 Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza 06.05.02, 18:03
          oborowy napisał(a):

          > Gość portalu: Milene napisał(a):
          >
          > > A tak wracajac do tematu droga emigrantko Renko to bardzo sie ciesze, ze
          > > przystosowalas sie do kanadyjskich kanonow mody i ich savoir vivre'u mimo,
          > ze
          > > na poczatku byly duze trudnosci.
          > > A teraz napisz nam moze, po co zalozylas ten temat.
          > > Chyba nie po to zeby nam udowodnic, ze zwykle niedbalstwo i brak kultury t
          > o
          > > takie cool a bycie ubranym stosownie do okazji i do tego gustownie i z kla
          > sa to
          > >
          > > has been big_grin
          > > Co kraj to obyczaj i badz tu madrym wink
          >
          >
          >
          > jak na oborowego to juz widzialem rozne krowy.Ale taka krowe jak ta Renka jeszc
          > ze
          > w moim stadzie nie mialem.Tak czytalem ta pyskowke o modzie i ubieraniu sie
          > zastanawiajac sie nad celowoscia,rozmowy o modzie z babsztylem tak
          > niechlujnym .To tak jakby rozmawiac z oborowym o koniach.Kon to kon a krowa to
          >
          > co innego-Kobieta to kobieta a Renka to co innego.No nastap sie krasula bo stoi
          > sz
          > w gownie,tylko tego juz nie widzisz.

          A moze juz byscie dali spokoj z ublizaniem rence bo to sie robi nudne powoli ??
        • Gość: Renka Re: oborowy IP: *.home.cgocable.net 06.05.02, 18:57
          Ty, oborowy odpowiadasz za obore, wiec sie wez do roboty i zrob porzadek.
          Zobaczymy ile wscieklych krow masz w stadzie smile)
          • ad12 Re: oborowy 06.05.02, 20:11
            Gość portalu: Renka napisał(a):

            > Ty, oborowy odpowiadasz za obore, wiec sie wez do roboty i zrob porzadek.
            > Zobaczymy ile wscieklych krow masz w stadzie smile)

            smile))))))))))))
    • Gość: dr. Re: wyglad emigranta, czyli co nam przeszkadza IP: *.eyrkonaeac01.dialup.ca.telus.com 08.05.02, 00:10
      Gość portalu: Renka napisał(a):

      > Bywam bardzo czesto w roznych miejscach, takze w restauracjach i zauwazylam, ze
      >
      > ludzie tutaj, w Windsor ubieraja sie wyjatkowo swobodnie.Co mi odpowiada,bo
      > lubie luz.Dodam, ze nie zauwazylam tu systemu gwiadkowania lokali, jak to jest
      > w Europie. Tzn kazdy moze wejsc, gdzie mu sie podoba, bedac ubranym w trampki i
      >
      > suknie wieczorowa.
      > Byleby nie smierdzial zbytnio, ale i tego nie musimy zauwazac.Wszystko jest dla
      >
      > ludzi, a nie dla ich wygladusmile
      > Poczatkowo, zaraz po przyjezdzie do Kanady zaszokowalo mnie, kiedy w teatrze
      > zobaczylam ludzi w adidasach, kurtkach itp
      > Teraz, po paru ladnych latach nic mnie nie szokuje.Raz klient przychodzi w
      > kombinezonie pomazanym farba i olowkiem za uchem. Jego partnerka jest natomiast
      >
      > bardzo elegancka. On zabiegany w pracy, nie mial czasu sie przebrac, a na
      > kolacje pojsc musial smile
      > Who cares, jak tu sie mowi.Who cares, co on ma na sobie ? Who cares, za ile?
      > Who cares czy to "pasuje, czy nie" ? Moze byc nawet lepsza zabawa, jak nie
      > pasuje. Who cares?
      > Kazdemu co innego przeszkadza. Mnie osobiscie mocny zapach perfum i jaskrawy
      > makijaz z samego rana smile

      A czy zajzalas do "DOM POLSKI" na Langlois Ave,(?)nie sadze zebys zobaczyla kogos
      w ubraniu roboczym-tam pelna kultura!!!
      • Gość: Renka Re: stroj prawdziwego Polaka w Domu Polskim.. IP: *.home.cgocable.net 08.05.02, 07:34
        to spodnie i koszula z krawatem. Marynarka na krzesle. Na stoliku.. wiadomo smile
        • Gość: dr. Re: stroj prawdziwego Polaka w Domu Polskim.. IP: *.eyrkonaeac01.dialup.ca.telus.com 08.05.02, 15:04
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > to spodnie i koszula z krawatem. Marynarka na krzesle. Na stoliku.. wiadomo smile

          Yap! w roznych miejscach bylem,ale zeby znalezdz cos drugiego podobnego do tego
          "wynalazku" -nie sadze! o!,moze klub weterana kolo piekarni Blak'a,nastepny okaz
          polskiego akcentu na obczyznie.PZDR smile dr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka