Dodaj do ulubionych

Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju???

IP: *.ny5030.east.verizon.net 05.05.02, 06:41
.....i czy spotykacie sie z wdziecznoscia czy raczej slyszycie ze moglibyscie
pomagac wiecej bo was stac ( bo przeciez zyjecie w ameryce tut.) a w kraju
straszna bieda?( bida )
Moze ktos ma dobry pomysl jak efektywnie pomoc rodzinie w Polsce
Obserwuj wątek
    • nord Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 05.05.02, 06:59
      Najlepsza pomoc ??? - to niech sie wezma do roboty we wlasnym kraju,niech
      ciagna po dwie roboty jak wiekszosc za Oceanem !!!
      • Gość: anty Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.05.02, 08:08
        Ile bys nie pomagal to zawsze malo i zadnej wdziecznosci.Bo z jakichs tam
        powodow sie nalezy.Najlepszy sposob na pomoc?Tylko rodzicom,oni sa wdzieczni za
        kazdy drobiazg.Jestes w Polsce-placisz za wszystko,zapraszasz do siebie-placisz
        za wszystko.I to jest normalka bez zmruzenia okiem.Koniec!Finito!
    • luiza-w-ogrodzie Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 05.05.02, 08:18
      Pomagam tylko Rodzicom, zreszta moi kuzyni sa dosc dobrze ustawieni (choc
      traktuja mnie podejrzanie dobrze, jak ciotke z Ameryki, kiedy przyjezdzam).

      Metody pomagania? Duzo... Np. dac im kopie Twojej karty kredytowej - to jest
      tak, jakbys dal im pieniadze, ale oni od tego nie musza sie spowiadac Urzedowi
      Podatkowemu.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: Nemo Dobry pomysl IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.02, 12:41

        > Metody pomagania? Duzo... Np. dac im kopie Twojej karty kredytowej - to jest
        > tak, jakbys dal im pieniadze, ale oni od tego nie musza sie spowiadac Urzedowi
        > Podatkowemu.

        Inna metoda jest wyrobienie dodatkowej karty debit-owej.
        Tez dobrze dziala.
        • lipshits A ja dalem im karte kredytowa. 05.05.02, 17:10
          Jak cos potrzebuja to albo mi mowia z gory albo po fakcie.

          Wydatki byly zawsze niezbedne. Jets to dla nich wielkim przywilejem ktorego
          nikt nie chce stracic. A problem moglby byc bo limit jest wystarczajacy na
          kilka niezlych samochodow.
          • Gość: Nemo Re: A ja dalem im karte kredytowa. IP: 63.147.63.* 05.05.02, 17:58

            Kazdy oczywiscie robi jak chce.
            Karta debitowa ma dodatkowe zabezpieczenie poprzez PIN numer w razie skradzenia,
            karta kredytowa jest wystawiona na okreslone nazwisko i plec co moze byc problemem.
          • paw_dady 100Eur kredytu gratulacje 05.05.02, 18:09
            lipshits napisał(a):
            [A problem moglby byc bo limit jest wystarczajacy na
            kilka niezlych samochodow.]

            gratulacje niezly samochod kosztuje ok 30k Eur. kilka to
            zakladam wiecej niz dwa czyli 3+. wychodzi, ze masz 100k
            Euro kredytu na karcie. gratulacje. a w jakim kraju sa
            takie banki?

            • Gość: Nemo Re: 100Eur kredytu gratulacje IP: 63.147.63.* 05.05.02, 18:30
              paw_dady napisał(a):

              > lipshits napisał(a):
              > [A problem moglby byc bo limit jest wystarczajacy na
              > kilka niezlych samochodow.]
              >
              > gratulacje niezly samochod kosztuje ok 30k Eur. kilka to
              > zakladam wiecej niz dwa czyli 3+. wychodzi, ze masz 100k
              > Euro kredytu na karcie. gratulacje. a w jakim kraju sa
              > takie banki?
              >

              Takie teksty o ilosci samochodow to mozna opowiadac rodakom
              w Pacanowie. AmericanExpress i niektore banki nie maja limitu na niektorych swoich kartach
              jak jestes dla nich bardzo dobrym klientem lub jak masz wlasny biznes limit moze byc bardzo wysoki.
              Watpie by ktos o zdrowych zmyslach wysylal taka karte do Polski.

              Poza tym zaden dealer samochodowy nie sprzeda Ci samochodu na karte nawet jak masz odpowiedni
              limit. Wiem z doswiadczenia.
              • paw_dady Re: 100Eur kredytu gratulacje 05.05.02, 18:42
                > Takie teksty o ilosci samochodow to mozna opowiadac
                rodakomw Pacanowie.

                co kolega lipservice niniejszym czynil


                [
                > jak jestes dla nich bardzo dobrym klientem lub jak masz
                wlasny biznes limit moze byc bardzo wysoki.
                ]

                jesli mialbys 100k Eur kredytu na karcie to w banku masz
                miliony Eur. a wtedy to masz private banking i przelewy
                na telefon 24/7 do dowolnego punktu na swiecie a nie
                pierdolisz sie w przesylanie moniakow rodzinie. a moze
                sie myle?


                > Watpie by ktos o zdrowych zmyslach wysylal taka karte
                do Polski.
                >

                slusznie. karta jak i cala historyjka jest postacia
                virtualna stworzona na potrzeby watku
                • lipshits paw pops 05.05.02, 19:39
                  nie stworzona. Okazuje sie ze ludzie mogo zyc tak jak ty bys chcial. Nie jest
                  to takie trudne.

                  Sa rozne powody dla ktorych karta jest wygodniejsz. Np. jak ktos byl nigdys
                  bardzo pomocny w osiagnieciu tego co sie osiagnelo.

                  Takie limity sa bardzo popularne no ale trzeba sobie na to zapracowac. Co ty
                  myslisz nie ma wplywu na rzeczywistosc. Zycze sukcesow. Karta debitowa jest
                  dobra dla osob o sabej woli ktore wymagaja kontroli. Karta debitowa w
                  podrozach (miedzynarodowych) jest problematyczna - nie znam detali bo mnie
                  nawet nie interesuja z powyzszych wzgledow.

                  Poza tym, placac karta nikt nie wie w jakim banku sa pieniadze, co jest
                  bardziej pozadane niz gdyby wiedzieli.


                  Nie wiedzialem, ze niekorych ten temat az tak poruszy. Dobrze!!!!


                  Po trzecie i po piate: rodziny maja do siebie zaufanie w wiekszych sprawach niz
                  glupie 100 kola papieru. Nie wiam jak u ciebie, ale w mojej rodzinie pieniedzy
                  nikt nikomu nigdy nie ruszyl i tak jest i do dzisiaj. Najwyzej dokladano, a ja
                  tylko kultywuje te szlachetna tradycje. Przyjemnych przemyslen nad rozwojem
                  wlasnych dzieci. Moze nawet cos sobie zastosujesz przy wychowaniu wlasnych.

                  A moze to i prawda co pisza o tym dnie polskim z zagranicy ktore przebywa na
                  forum Gazety pn. Polonia Zagraniczna? JKBY NIW BYLO: UCZ SIE.
                  • paw_dady lipservice wie wszystko 05.05.02, 19:50
                    co w poprzednim poscie objawil.

                    > Sa rozne powody dla ktorych karta jest wygodniejsz. Np.
                    jak ktos byl nigdys bardzo pomocny w osiagnieciu tego co
                    sie osiagnelo.



                    jak widze sens gleboko ukryty.




                    > Takie limity sa bardzo popularne no ale trzeba sobie na
                    to zapracowac. Co ty myslisz nie ma wplywu na
                    rzeczywistosc. Zycze sukcesow.


                    rowniez zycze sukcesuw. szczegolnie z twoja bujna
                    wyobraznia na wplyw wlasnej lipservicowej osoby na
                    rzeczywistosc.




                    > Poza tym, placac karta nikt nie wie w jakim banku sa
                    pieniadze, co jest bardziej pozadane niz gdyby wiedzieli.
                    >

                    aaaa to mow ze masz lewa kase i sie z tym kryjesz. no
                    widzisz a tu byla mowa o pomocy rodzinie a nie o kryciu
                    sie przed irs.



                    > Nie wiedzialem, ze niekorych ten temat az tak poruszy.
                    Dobrze!!!!
                    >

                    wszyscy mowili na temat, poki ty sie nie odezwales ze
                    swoimi konfabulacjami


                    > forum Gazety pn. Polonia Zagraniczna? JKBY NIW BYLO:
                    UCZ SIE.

                    wzajemnie. wzajemnie bo jak widze odpornys
                    na jakakolwiek wiedze.
                    • paw_daddy poniewaz 'paw dady' 05.05.02, 20:34
                      ucieka sie do argumentow ponizej pasa pozwalam sobie uciec sie do podobnych
                      zagrywek i zawiadamiam, ze lipshits zalozyl sobie nowe konto: "paw daddy".
                      Jakbys nie zauwazyl, to jest to duzo ladniejsze od tej twojej wersji cwierc-
                      analfabetycznej jaka jest 'paw dady'. Nickow nie powinien sie nikt czepiac, ale
                      sam zaczales. Na wszelki wypadek polecam Webster albo zapytac sie pociech, moze
                      nawet sasiadow. Wiek 11 lat nie powinien miec problemow z pisownia.

                      Jezeli chodzi o ukryta kase: nie, ale poniewaz ty jestes z tych facetow ktorzy
                      lubia wszystko wysmiac i krytykowac aby ukryc swoja niemoc, pozostawiam cie na
                      tam gdzie jestes ze swoim mysleniem. Juz i tak za duzo sie nauczyles dzisiaj i
                      bedziesz mogl swobodnie brylowac przy wodce.
                      • paw_dady lipservice ty jestes analfabeta 05.05.02, 21:35
                        i nie takim kmiotkom jak ty uczyc mnie co i jak mam pisac.

                        twoj poziom jest zalosny wiec koncze jakokolwiek
                        konwersacje z twoim wymyslonym swiatem. marz sobie o
                        kontach i nielimitowanych kartach. moze zaimponujesz
                        jakim naiwaniakomm co pracuja przy azbescie.

                        jestes cienki i zalosny bolek z wielkim wyobrazenime o sobie
                        • lipshits paw dady TRAFIONY! 05.05.02, 22:03
                          Bardzo gwaltowna reakcja ze strony paw dady. Jak chcesz to ci sprezentuje ten
                          nick 'paw daddy', jezeli tak cie to tak strasznie zabolalo.

                          Wzialem ten nick 'paw daddy' tylko po to, zeby ci ukazac, ze mozesz wiecej
                          osiagnac bedac zwyczajnie po polsku grzecznym. Sprobuj, to nie jest takie
                          trudne.
              • lipshits Masz racje Nemo. Probowalem i niestety tak jest. 05.05.02, 22:09
                Z malenkim ale... Zgadzal sie sprzedac, co nie ma nic wspolnego z moim
                przykladem gdyz byla to odrebna sytuacja. Chcial 10% wiecej a pokryc koszty
                Visy, oczywiscie odmowilem.

                Poza tym to byl przyklad aby pobudzic wyobraznie o skali mozliwosci pomocy
                rodzinie gdyby taka pomoc byla niezbedna. Np. w wypadku ciezkiej choroby.

                Taka kwote mozna rowniez przeliczyc calkiem szybko na artykuly bardziej bliskie
                sercu czy zainteresowaniom w danym momencie. Np na laptopy.
            • lipshits USA 05.05.02, 19:28
    • toja10 Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 05.05.02, 09:43
      Mam to szczescie, ze moja najblizsza rodzina jest rewelacyjna i nikt nie
      oczekuje, ze cokolwiek mu "spadnie z nieba" (tudziez z Hameryki)... i nikt
      takiej pomocy (materialnej - poza zwyczajowymi upominkami swiadczacymi o
      pamieci) by nie przyjal.
      A jesli chodzi o "bilans" to nigdy chyba nie bedzie on wyrownany.

      Dosc powiedziec, ze slyszac o moim marzeniu studiowania MBA w "top 20 B-school"
      i widzac moj upor w dazeniu do celu, moj rewelacyjny brat - sam z siebie -
      spytal sie ile pieniedzy mi brakuje (bagatela... 40 tys $) i powiedzial "nie
      martw sie...skladaj dokumenty, platnosci rozlozone sa na 2 lata...wiec jak Cie
      przyjma to bedzie jeszcze czas na oszczedzanie...najwyzej wstrzymam sie z
      budowa domu...poza tym moge pozyczyc".

      Biorac pod uwage, ze brat zarabia niewiele powyzej sredniej krajowej (i "tyra"
      jak wol)... nie musze mowic jak bardzo cenny byl ten gest.

      I rzeczywiscie dostalam sie na wymarzone studia...
      I mimo tego, ze dostalam sie na b. dobre praktyki i moja dziura w budzecie byla
      sporo mniejsza przez caly czas slyszalam "Gosia, jestes pewna, ze nie
      potrzebujesz pieniedzy?" i ...jakby dla pewnosci moje konto caly czas bylo
      zasilane - niby z okazji roznych swiat (imienin, urodzin, Gwiazdki,
      Wielkanocy...itd).

      Po studiach dostalam b. dobra prace, od razu chcialam splacic dlug (z "signing
      bonus" itd.)... i tez uslyszalam "Gosia... nie spiesz sie...jestes pewna, ze
      starczy Ci na wszystko?. Wiesz - my tutaj damy sobie rade... Ty jestes sama,
      musisz kupic jakis samochod itd. Nie martw sie..".

      O zadnych odsetkach oczywiscie nie bylo mowy.

      Jak staram sie odwdzieczyc za to wszystko? ... Zwyczajowo - przy okazji roznych
      Swiat (tak jak brat w czasie kiedy studiowalam).

      Mama... brat - do nich zrobilabym wszystko.... smile



      • toja10 Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 05.05.02, 09:49
        Czy sa wdzieczni?
        Zawsze slysze "Gosia... naprawde nie potrzeba..."... ale nie potrafilabym
        zachowac sie inaczej.

        Bez nich ....nie robilabym tego co naprawde mi sprawie radosc i nie mialabym
        tego co mam...

        I doskonale zdaje sobie sprawe ile wyrzeczen ich to kosztowalo abym ja mogla
        spokojnie studiowac.
        (brat zarabia niewiele wiecej niz srednia krajowa w Polsce ... mama
        ma "klasyczna" polska emeryture...).
        • Gość: selma nieraz jest odwrotnie IP: *.ppp.get2net.dk 05.05.02, 10:50
          znam Polke ,ktorej wlasnie rodzina z Polski pomaga finansowo,np. dali jej na
          samochod bo mieszka na wsi ,ma klopoty z chodzeniem i potrzebowala samochod a
          nie bylo jej stac.gdy przyjezdza do Polski ,rodzina kupuje jej
          ubrania ,prezenty.
          • Gość: __jan Re: nieraz jest odwrotnie IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.02, 11:48
            Gość portalu: selma napisał(a):

            > znam Polke ,ktorej wlasnie rodzina z Polski pomaga finansowo,np. dali jej na
            > samochod bo mieszka na wsi ,ma klopoty z chodzeniem i potrzebowala samochod a
            > nie bylo jej stac.gdy przyjezdza do Polski ,rodzina kupuje jej
            > ubrania ,prezenty.


            dziwne to i ona (ta Polka) siedzi dalej w Danii? na odludziu jeszcze?
            ciekawe co ja tam jeszcze u was trzyma, ta wasza zdrowa ::smile)) zywnosc na pewno
            • Gość: selma Re: nieraz jest odwrotnie IP: *.ppp.get2net.dk 05.05.02, 13:24
              pytalam sie jej, a ona na to ze jest za stara zeby wracac do Polski ,no i z
              czego bedzie zyla?w Polsce nie ma dagpenge ...
              • Gość: __jan Re: nieraz jest odwrotnie IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.02, 00:07
                Gość portalu: selma napisał(a):

                > pytalam sie jej, a ona na to ze jest za stara zeby wracac do Polski ,no i z
                > czego bedzie zyla?w Polsce nie ma dagpenge ...

                co to jest "dagpenge"? czyba zapomoga socjalna, jesli tak to niezle wymogi i
                aspiracje ma ta pani, skoro ta pomoc panstwowa jej nie starcza, ktora jest nota
                bene wyzsza niz u nas w Niemczech, ze musi kase jeszcze ciagnac z Polski


                • Gość: selma odpowiedz IP: *.ppp.get2net.dk 06.05.02, 07:50
                  chyba masz racje ,wziela calkiem nowy samochod na raty,(wielu pracujacych nie
                  stac)jest otyla wiec gdy przyjedzie do Polski ,rodzina idzie z nia do sklepu
                  dla puszystych(wstydza sie jej bo przyjezdza np .w zimie letnio ubrana)-tam ja
                  juz znaja i pytaja(opowiadala)-czy pani mamusia placi jak zwykle?dodam ze
                  kobita ma okolo 50 lat, a jej mama 76.
    • majka14 Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 05.05.02, 17:21

      tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i aż chce się rzec:
      " nie daje sie ryby
      tylko wędkę do łowienia", i to jest pomoc!
      I tak nie wierzę, że dajecie swoje karty kredytowe, ot moje prawo.
      • jot-23 Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 05.05.02, 17:49
        majka14 napisał(a):

        >
        > tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i aż chce się rzec:
        > " nie daje sie ryby
        > tylko wędkę do łowienia", i to jest pomoc!
        > I tak nie wierzę, że dajecie swoje karty kredytowe, ot moje prawo.


        masz racje ze nie wierzysz, szczegolnie gdy ktos musi koniecznie dodac, ze na
        tej karcie posiada limit wystarczajsacy "na kilka dobrych samochodow", pure
        bullshit.

        swoja droga, jak bylo powyzej wspomniane, popularne jest posylanie kart
        debetowych... ja mam dwa oddzielne konta, jedno dla babci drugie dla braciszka.
        przelewam tam odpowiednio pieniadze, wtedy kiedy potrzeba, bo tak najszybciej po
        prostu. sluchaj, np ostatnio proteza dla babci... 2000 zl!, nie rozumiem jak
        emeryci sobie tam moga dawac rade bez pomocy.... albo gaz w zimie po 600-800 zl
        miesiecznie....
        • majka14 Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 05.05.02, 18:07
          jot-23 napisał(a):
          .. ja mam dwa oddzielne konta, jedno dla babci drugie dla braciszka.


          Dla babci, to jeszcze zrozumiem, wręcz wypada, chociazby za to,
          że nam bajki opowiadała smile
          Ale dla braciszka, zdrowego, w sile wieku pomoc jest potrzebna, ale
          w znalezieniu PRACY. Pieniędzmi to wspomagamy chwilowo i..........
          uspokajamy swoje sumienie. Taka jest prawda, niestety.


          < nie rozumiem jak emeryci sobie tam moga dawac rade bez pomocy.... albo gaz w
          zimie po 600-800 zl miesiecznie....>


          W 100% ten dom jest nie ocieplony, a może ma jeszcze okna starej
          generacji.
          Jeśli faktycznie wysyłasz pieniądze, które "idą" na konto gazowni, to
          moim zdaniem, strata pieniędzy.
          Ocieplenie i wymiana okien, a opłaty zmniejszą się przynajmniej o 60%.

          • jot-23 Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 05.05.02, 23:13
            majka14 napisał(a):

            > jot-23 napisał(a):
            > .. ja mam dwa oddzielne konta, jedno dla babci drugie dla braciszka.
            >
            >
            > Dla babci, to jeszcze zrozumiem, wręcz wypada, chociazby za to,
            > że nam bajki opowiadała smile
            > Ale dla braciszka, zdrowego, w sile wieku pomoc jest potrzebna, ale
            > w znalezieniu PRACY. Pieniędzmi to wspomagamy chwilowo i..........
            > uspokajamy swoje sumienie. Taka jest prawda, niestety.
            >
            >
            > < nie rozumiem jak emeryci sobie tam moga dawac rade bez pomocy.... albo ga
            > z w
            > zimie po 600-800 zl miesiecznie....>
            >
            >
            > W 100% ten dom jest nie ocieplony, a może ma jeszcze okna starej
            > generacji.
            > Jeśli faktycznie wysyłasz pieniądze, które "idą" na konto gazowni, to
            > moim zdaniem, strata pieniędzy.
            > Ocieplenie i wymiana okien, a opłaty zmniejszą się przynajmniej o 60
            > %.
            >

            no widze majka ze zjadlas wszystkie rozumy, i wiesz ze dom nieocieplony i co i
            dlaczego robie z moim braciszkiem, kurwa mac, nastepnym razem bede wiedzial ze
            nie trzeba sie odzywac, i nie bedzie nerwow czytajac te zarozumiale wypociny, no
            to na razie!
            • lipshits J-23 06.05.02, 05:10
              Bardzo chwalebne to co robisz z bratem I wierze, ze jest warto mu pomoc (a
              nawet sytematycznie pomagac) skoro takzadecydowales. Kazdy ma swoje decyzje do
              podjecia i nikt nie ma prawa ich krytykowac. Co janwyzej moga wyrazic swoja
              opinie. A jaka jest roznica miedzy 'krytyka' a 'opinia'? To jest juz wyzsza
              szkola jazdy w zyciu.

              Pozdrawiam ciebie jak rowniez i twojego brata. Ja bylem kiedys takim 'bratem,
              tylko do tego ja bylem takim bardzo 'nieudanym' bratem. Co tez moj brat
              przeszedl ze mna a wystarczylo mnie zakwalifikowac na straty, czego mu zreszta
              wszyscy 'dobrze' zyczyli. Moj WIELKI BRAT uwzial sie, zeby ze mnie cos wyroslo
              i mimo moich wielkich oporow, po latach, jego decyzja okazala sie byc bardzo
              madra, czego wowczas nikt zupelnie nie mogl przewidziec.

              Sytuacje sie odwrocily i teraz ja jestem mu w stanie pomoc i robie to z wielka
              przyjemnoscia. Az nie moge sie doczekac momentu kiedy o cos poprosi.
      • paw_dady a jakz to wedeczke dac mamusi? 05.05.02, 18:11
        dodam schorowanej emerytce w regionie o strukturalnym
        bezrobociu? chetnie sie dowiem jak mam zachecic mamusie
        do aktywnego poszukiwania pracy?
    • menot Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 05.05.02, 20:06
      My pomagamy systematycznie rodzicom. Oni nigdy niczego nie wymagaja, nie
      zadaja, nie stawiaja warunkow. Sa bardzo wdzieczni za kazda okazana pomoc. Z
      rodzenstwem juz jest roznie. Moje jest wspaniale, nic nie chce od nas, daje
      kiedy moze wiec ja tez daje kiedy moge i kiedy widze, ze potrzeba (tak jak
      teraz). Mojego meza rodzenstwo to juz zupelnie inna strona medalu - wielkie
      wymagania, postawa roszczeniona, poczucie poszkodowania w zyciu, zazdrosc i
      zadnej wdziecznosci. Jak mozecie sie domyslac takich osob sie unika i pomaga
      tylko w ostatecznosci. Aha rodzenstwo jeszcze manipuluje rodzicami zeby za ich
      posrednictwem cos dostac. Pomagac takim ludziom to tak jakby sie chcialo kupic
      uczucia - moze rzeczywiscie bedzie troche wdziecznosci przez miesiac lub dwa a
      potem wroci to co bylo. Uklady w tym rodzenstwie nigdy nie byly dobre i tak
      juz zostalo.
      • Gość: Epsan Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.02, 23:45
        A moze rodzina meza oczekuje takiej samej pomocy , czy w ogole jakielkolwiek
        pomocy jakiej ty udzielasz swojej i tylko swojej rodzinie. Moze ich "
        pazernosc " wynika z tego ze ty myslisz wylacznie o swojej rodzinie. ?
        • menot Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 06.05.02, 04:53
          Nie jest tak jak myslisz. Po prostu nie przemawia do mnie postawa "ja i tak
          zawsze bede poszkodowany/a"
        • menot Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? 06.05.02, 04:55
          Mylisz sie tak bardzo jak tylko mozna sie mylic.
          • Gość: Epsan Re: MENOT IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.02, 18:42
            Nie znam blizej sytuacji wiec nie moge ci ani zaprzeczyc ani sie z toba
            zgodzic. Moze sie myle, ale ty z kolei mozesz nie byc tu obiektywna i oceniasz
            swoja pomoc inaczej niz ktos z boku zrobilby to. Mysle, ze ogolnie to rodzina
            kobiety ( jezeli jest tu mowa o malzenstwie)zawsze czesciej jest w
            odwiedzinach, przesylane sa jej paczki czy inna pomoc, a jakikolwiek wyraz
            niezadowolenia z tego stanu rodziny faceta jest odbierany jako pazernosc,
            niewdziecznosc itp. Myle sie ?
            • menot Re: MENOT 07.05.02, 03:20
              Zastanowilam sie nad tym, ale nadal nie wydaje mi sie zeby ta regula miala tu
              miejsce. Tesciowe byli np. u nas wiecej razy niz moja mama a i finansowo
              dostaja mniej wiecej tyle samo. Moze rzeczywiscie latwiej rozmawiac mi z mama
              i nie ma zadnej niezrecznosci, kiedy pytam sie co jest potrzebne. Finansowa
              pomoc rodzinie meza zostawiam do jego decyzji i nie zdarzylo sie zebym miala z
              tym problemy. Jedyna zadra to rodzenstwo, zreszta nawet rodzice przyznaja ze
              ma tu wplyw rywalizacja o ich wzgledy, zazdrosc i nie wiadomo jakie kompleksy.
              Ale czy nie wkurzaloby cie gdyby, zamiast osobiscie sie ciebie zapytac,
              rodzenstwo manipulowalo rodzicami zeby dostac to co sobie wymyslilo? Gdy
              rodzice byli u nas, rodzenstwo zazyczylo sobie np. w prezencie najnowszej
              generacji mini player, a "prosba" przyszla emailem z podanymi wszelkimi
              parametrami urzadzenia i zastrzezeniem ze nic innego nie wchodzi w rachube.
              Takie sytuacje powtarzaja sie raz na jakis czas. Gestow zyczliwosci bylo
              wiecej z naszej strony niz z tej drugiej. Historia to zawiklana, czasem trudno
              sie pogodzic, ze niektorzy ludzie sa jacy sa i prawdopodobnie sie nie zmienia.
    • Gość: Maria Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.02, 20:26
      Bardzo pomagalam w latach 80 tych, kiedy w Polsce brakowalo wszystkiego.
      Rozne wtedy to byly prosby, i rozna wdziecznosc, ale bylo, minelo... Nawet jak
      sie znalazlo paru takich, ktorzy zapomnieli potwierdzic odbior przesylki (juz
      nie mowiac o podziekowaniu), to co tam, nie ma do czego wracac.
      Teraz juz mniej pomagam, bo w kregu moich znajomych kazdy sobie jakos radzi.
      Pomagam nadal mamie, i ciesze sie, ze moge to robic. Choc ona, jak to kazda
      mama, zawsze mowi ze nic jej nie potrzeba.
      • Gość: aniutek Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraj IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 05.05.02, 21:28
        zostawilam w PL dwa mieszkania, jeden czynsz dostaja moi rodzice, drugi mama meza.
        Z tego co wiem raczej zadko kozystaja z tej forsy, staraja sie sami utrzymac ale na grubsze
        sprawy- np rury w domku letnim, tata w szpitalu itp maja gdzie siegnac i o to chodzi.
        Przy okazji maja zajecie, pilnuja wszystkich moich spraw i dbaja o lokatorow. Syn spedza lato
        w PL i oni sie nim zajmuja.
        Oni pomagaja mi ja im smile Moi kochani na nich ZAWSZE moge liczyc.
        • Gość: Renka Re: Aniutek IP: *.home.cgocable.net 05.05.02, 21:45
          I wsrod tego azbestu na Manhattanie lepiej, Aniutek?
          • Gość: aniutek Re: Aniutek do Renki IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.05.02, 01:34
            Renko- lepiej/ nie lepiej, ciezko powiedziec, na moja decyzje o powrocie do US sklada sie bardzo
            wiele czynnikow, dominujacym jest moj szanowny maz, ktory nie chcial zostac w Warszawie...
            ech dluga historia, szkoda gadac smile ...
            pozdrowki,
            aniutek


            Gość portalu: Renka napisał(a):

            > I wsrod tego azbestu na Manhattanie lepiej, Aniutek?

        • cornio Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraj 05.05.02, 21:52

          Taak,karta kredytowa piekna idea -brzmi tak bogato i optymistycznie.Sredni
          limit jest 1500 euro. W wielu bankach nie ma znaczenia ile masz na
          koncie.oczywiscie mowie o normalnych ciulaczach.tyle masz miesiecznie swobody i
          kwita.A czytajac te bzdety mozna tylko sie posmiac. dam kopie karty ico
          jeszcze.autoryzacje na uzywanie? A moze w USA to wszystko jedno ,kto placi
          twoja karta? Bo w Europie to musisz sie okazac "dokumentem" przy troche
          wiekszym placeniu-a bankomat nie wydaje dziennie wiecej jak ok 100-150
          euro.Karta z polaczona z twoim kontem ale na nazwisko mamusi nie jest kopia.A
          moze sa takie karty bez limitu i nasi emigranci maja je .zycze im tego !Visa
          Gold tez ma limit mozecie mi wiezyc.miekkie serce maja forumowicze-virtualnie,i
          kazdy jest niesamowicie bogaty-na forum.klamcie dalej to pomaga na kiepska
          pogode i zalana woda podloge w piwnicy.
          • lipshits Cornio 06.05.02, 19:02
            prawda jest, ze nie wszedzie te karty przyjmuja i trzeba troche pochodzic gdzie
            co kupic. Ale w sklepach zywnoscia nie ma zadnych problemow. Raz kupili lodowke
            is ie zaraz popsula. Normalnie sa problemy z oddawaniem/wymiana ale tym razem,
            poszlo jak z platka. Kazdy wie jak dziala Visa.

            Jezeli chodzi o oszustwa, tak jak nie ty czy ci upowaznieni wzieli pieniadze to
            nie ma problemu: trzeba tylko zawiadomic w ciagu 38 godzin odm momentu
            STWIERDZENIA ze sie zgubilo albo zosatla skradziona. Jak widac jest tu szerokie
            pole do naduzyc, ale taki tu juz fajny kraj, ze nikt normalny nie naduzywa.
            Podobne reguly sa i w Polsce na kartach wydanych w stanach. A jak jest z
            kartami wydanymi w Polsce to nie wiem.
        • Gość: __jan Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraj IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.02, 00:23
          Gość portalu: aniutek napisał(a):

          > zostawilam w PL dwa mieszkania, jeden czynsz dostaja moi rodzice, drugi mama me
          > za.
          > Z tego co wiem raczej zadko kozystaja z tej forsy, staraja sie sami utrzymac al
          > e na grubsze
          > sprawy- np rury w domku letnim, tata w szpitalu itp maja gdzie siegnac i o to c
          > hodzi.
          > Przy okazji maja zajecie, pilnuja wszystkich moich spraw i dbaja o lokatorow. S
          > yn spedza lato
          > w PL i oni sie nim zajmuja.
          > Oni pomagaja mi ja im smile Moi kochani na nich ZAWSZE moge liczyc.

          a ha - nareszcie cos pozadnego wylowilem, dwa mieszkania w Polsce plus domek letni
          i na nic nie ma pieniedzy, wszystko drogie itp, etc,
          raz, ze te wszystkie narzekania zakrawaja na hipokryzje i bezczelnosc, by
          probowac tylko kase wyciagnac od nas co mieszkaja za granica a dwa jeszcze
          nigdy mi sie nie zdarzylo bedac w Polsce, by ktos powiedzial : "zostaw za to piwo
          place ja", tak jak ktos juz pare linijek wyzej napisal: obojetnie czy mam wizyte
          tu czy jade do kraju za wszystko musze placic, tylko dlaczego, po to by
          wybudowali sobie jeszcze jeden domek, kupili nowe auto lub mieszkanie
          wlasnosciowe? i ja mam w tym pomagac, moimi pieniedzmi?

          • Gość: aniutek Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraj IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.05.02, 01:45
            Drogi Janie,
            pisalam o swoich rodzicach a nie sasiadce z przeciwka !!!!!
            rodzicach, ktorzy sa po 70 tce, rodzicach, ktorzy o nas dbali, wychowali i nauczyli wielu
            wspanialych rzeczy min tego, ze kochac to nie znaczy brac ale dawac!!!!!!!!
            Ty jesli masz takie zyczenie mozesz sobie swoje pieniadze zjesc, wytapetowac nimi sciany,
            spac na nich czy je glaskac- wolny czlowiek w wolnym kraju ! A to stwierdzenie "i ja mam w tym
            pomagac, moimi pieniedzmi?" bardzo wiele mowi o Tobie, chyba wiecej niz chciales nam
            powiedziec.
            Nie uwazam aby 2 mieszkania w PL stanowily jakis ogromny majatek, sa moje i mego meza - nie
            rodzicow, domek na dzialce......pozostawie bez komentarza....
            Pamietaj- jak Kuba Bogu tak Bog Kubie-........

            Gość portalu: __jan napisał(a):

            > Gość portalu: aniutek napisał(a):
            >
            > > zostawilam w PL dwa mieszkania, jeden czynsz dostaja moi rodzice, drugi ma
            > ma me
            > > za.
            > > Z tego co wiem raczej zadko kozystaja z tej forsy, staraja sie sami utrzym
            > ac al
            > > e na grubsze
            > > sprawy- np rury w domku letnim, tata w szpitalu itp maja gdzie siegnac i o
            > to c
            > > hodzi.
            > > Przy okazji maja zajecie, pilnuja wszystkich moich spraw i dbaja o lokator
            > ow. S
            > > yn spedza lato
            > > w PL i oni sie nim zajmuja.
            > > Oni pomagaja mi ja im smile Moi kochani na nich ZAWSZE moge liczyc.
            >
            > a ha - nareszcie cos pozadnego wylowilem, dwa mieszkania w Polsce plus domek le
            > tni
            > i na nic nie ma pieniedzy, wszystko drogie itp, etc,
            > raz, ze te wszystkie narzekania zakrawaja na hipokryzje i bezczelnosc, by
            > probowac tylko kase wyciagnac od nas co mieszkaja za granica a dwa jeszcze
            > nigdy mi sie nie zdarzylo bedac w Polsce, by ktos powiedzial : "zostaw za to pi
            > wo
            > place ja", tak jak ktos juz pare linijek wyzej napisal: obojetnie czy mam wizyt
            > e
            > tu czy jade do kraju za wszystko musze placic, tylko dlaczego, po to by
            > wybudowali sobie jeszcze jeden domek, kupili nowe auto lub mieszkanie
            > wlasnosciowe? i ja mam w tym pomagac, moimi pieniedzmi?
            >

            • Gość: __jan dwa mieszkania + dzialka IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.02, 10:02
              Gość portalu: aniutek napisał(a):

              > Drogi Janie,
              > pisalam o swoich rodzicach a nie sasiadce z przeciwka !!!!!
              > rodzicach, ktorzy sa po 70 tce, rodzicach, ktorzy o nas dbali, wychowali i nauc
              > zyli wielu
              > wspanialych rzeczy min tego, ze kochac to nie znaczy brac ale dawac!!!!!!!!
              > Ty jesli masz takie zyczenie mozesz sobie swoje pieniadze zjesc, wytapetowac ni
              > mi sciany,
              > spac na nich czy je glaskac- wolny czlowiek w wolnym kraju ! A to stwierdzenie
              > "i ja mam w tym
              > pomagac, moimi pieniedzmi?" bardzo wiele mowi o Tobie, chyba wiecej niz chciale
              > s nam
              > powiedziec.
              > Nie uwazam aby 2 mieszkania w PL stanowily jakis ogromny majatek, sa moje i meg
              > o meza - nie
              > rodzicow, domek na dzialce......pozostawie bez komentarza....
              > Pamietaj- jak Kuba Bogu tak Bog Kubie-........
              >
              > Gość portalu: __jan napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: aniutek napisał(a):
              > >
              > > > zostawilam w PL dwa mieszkania, jeden czynsz dostaja moi rodzice, dru
              > gi ma
              > > ma me
              > > > za.
              > > > Z tego co wiem raczej zadko kozystaja z tej forsy, staraja sie sami u
              > trzym
              > > ac al
              > > > e na grubsze
              > > > sprawy- np rury w domku letnim, tata w szpitalu itp maja gdzie siegna
              > c i o
              > > to c
              > > > hodzi.
              > > > Przy okazji maja zajecie, pilnuja wszystkich moich spraw i dbaja o lo
              > kator
              > > ow. S
              > > > yn spedza lato
              > > > w PL i oni sie nim zajmuja.
              > > > Oni pomagaja mi ja im smile Moi kochani na nich ZAWSZE moge liczyc.
              > >
              > > a ha - nareszcie cos pozadnego wylowilem, dwa mieszkania w Polsce plus dom
              > ek le
              > > tni
              > > i na nic nie ma pieniedzy, wszystko drogie itp, etc,
              > > raz, ze te wszystkie narzekania zakrawaja na hipokryzje i bezczelnosc, by
              > > probowac tylko kase wyciagnac od nas co mieszkaja za granica a dwa jeszcze
              >
              > > nigdy mi sie nie zdarzylo bedac w Polsce, by ktos powiedzial : "zostaw za
              > to pi
              > > wo
              > > place ja", tak jak ktos juz pare linijek wyzej napisal: obojetnie czy mam
              > wizyt
              > > e
              > > tu czy jade do kraju za wszystko musze placic, tylko dlaczego, po to by
              > > wybudowali sobie jeszcze jeden domek, kupili nowe auto lub mieszkanie
              > > wlasnosciowe? i ja mam w tym pomagac, moimi pieniedzmi?
              > >
              > znam ciebie tutaj z wielu innych komentarzy na tym forum, dlatego twa zawisc i
              jad, ktorym sie tu poslugujesz wcale mnie nie zaskoczyl, masz racje jestem wolny
              w wolnym kraju i pozwol, ze za moje pieniadze bede sam odpowiedzialny,
              twierdzenie tego rodzaju, dwa mieszkania + dzialka to nic, jest wiecej jak
              obrazaniem wielu uczciwych ludzi nie tylko w Polsce ale tez tu i na Zachodzie,
              ktorzy takiego "nic" nie maja; po takiej wypowiedzi od razu widac komu
              sloma z butow wylazi
              • aniutek Re: dwa mieszkania + dzialka 06.05.02, 14:39
                Drogi Janie,
                dziekuje za budujacy komentarz i mila rozmowe uwazam za zakonczona,
                nie pozdrawiam bo zawisc i jad mi nie pozwala a sloma wychodzaca z.../ hehehehhe ciekawe
                skad/ uniemozliwia dalsze pisanie.
                trzmaj sie cieplo wink
    • Gość: evita Zależy komu! IP: *.sympatico.ca 05.05.02, 23:19
      Emerytom albo ludziom chorym - tak! Młodym i zdolnym do pracy - nie - nawet
      jeśli są na bezrobociu!

      • jot-23 Re: Zależy komu! 05.05.02, 23:22
        Gość portalu: evita napisał(a):

        > Emerytom albo ludziom chorym - tak! Młodym i zdolnym do pracy - nie - nawet
        > jeśli są na bezrobociu!
        >

        a co jezeli ludzie sa zdrowi a kraj w ktorym im przyszlo zyc jest chory?
        • don2 Re: Wygoda 05.05.02, 23:38

          Nie mam tam nikogo i spokojnie moge czytac o wspanialych sposobach
          pomagania.uwazam ,ze rodzice to zawsze zasluguja na pomoc-jezeli maja
          slabo.Reszta to nie ma sensu ,bo w koncu ta pomoc staje sie sposobem na wygodne
          zycie.Sa osobniki ,ktorym praca dala by wiecej -ale pomoc to wygoda i nawet za
          mniej mozna okazuje sie przezyc,byle by nie pracowac.
          • Gość: Margo Re: Wygoda ? DON2 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.02, 00:15
            Mysle, ze to nie chodzi o to aby utrzymywac mlodych , zdrowych i zdolnych do
            pracy. Dzisiaj pomoc jest trudniejsza ze wzgledu na mniejszy przelicznik
            zlotowki do dolara. Mysle jednak ze czasami i ci mlodzi i zdrowi i nawet
            pracujacy moga meczyc sie potwornie aby na cos tam uskladac( nie chodzi nawet o
            rzeczy duze jak dzisiaj dom czy samochod). Czy nie pomoc im w ogole? Zalezy
            oczywiscie komu, ale ja pomoglabym z cala pewnoscia mojemu bratu aby wplacil
            sobie na kaucje mieszkaniowa, jesliby byla to nieduza kwota, w zasiegu moich
            mozliwosci. Moj brat mogl mi pomoc wiele lat temu. Mieszkal za granica i 200
            dolarow to bylo nic dla niego. Tyle dokladnie przeliczajac wynosila kaucja na
            moje mieszkanie spoldzielcze. Ja nie prosilam go nawet o to , ale moja mama
            bedac u niego wspomniala o tych 200 dolarach( tez nie powiedziala mu zeby
            dal). Nie dal. Dla mnie i mojego meza ( obydwoje jestesmy po studiach) to byla
            blisko 1 roczna pensja (w zlotowkach) i jedna wowczas mielismy bo urodzil nam
            sie dzieciak. Oczywiscie dalismy sobie rade bez niego, ale czy naprawde
            musielismy az tak bardzo sie meczyc przez ten rok? Aby wyjechac za granice
            potrzeba bylo nam troche wiecej niz 200 dolarow , ciezko bylo je uskladac ze
            zlotowek. Poprosilam go wiec aby mi pozyczyl kilkaset dolarow, ile moze
            oczywiscie zastrzeglam ze oddam mu wszystko. Nie pozyczyl, nawet 1 dolara. I
            znowu poradzilismy sobie bez niego, choc nie bylo nam latwo. Zawsze liczylismy
            na siebie , jednak pewien osad pozostal.
            • lipshits Margo 06.05.02, 05:24
              wstrzasajacy przyklad. Ja 'mialem' podobny przypadek. Kuzynowstwo, ja nic - oni
              wszystko. Mogli pomoc, dla nich to bylo bardzo proste, dla mnie to bylo
              nieosiagalne. Najlepsze to jest, ze jak mnie sie powiodlo to moj kuzyn unikal
              mnie tak skutecznie, ze az nie moglem zrozumiec, ze jego bardziej ta sytuacja
              bolala niz mnie. Nigdy sie juz nie zobaczylismy z czego jestem bardzo
              zadowolony. Czy gdyby mnie dzisiaj poprosil o pomoc, czy bym mu pomogl?
              Najprawdopodoniej nie.
              • Gość: Margo Re: Lipshits IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.02, 19:31
                Doskonale cie rozumiem. Oni nie chcieli ci dac satysfakcji, ze ci sie powiodlo,
                moze lepiej niz im. Celowo nie chcieli pomoc, aby sie pocieszac jak im dobrze.
                Wypad z takimi. Tacy ludzie nigdy sie nie zmienia . Pozdrawiam.
          • lipshits Don 06.05.02, 05:18
            z malym wyjatkiem Don. A co jezeli brat byl taki dla mnie mniej wiecej tak jak
            ty wydajesz mi sie byc i ten brat robil wszystko zeby cos ze mnie wyroslo, i ja
            wszystkim na zlosc, a sobie najwiecej, zrobilem niespodzianke?

            Teraz ten wlasnie brat jest wszystkim dla mnie.
        • Gość: Margo Re: Zależy komu! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.02, 23:48
          Ja pomagam rodzicom: pieniadze, paczki. Nigdy nic nie chca i sa najukochansi we
          wszechswiecie.
    • Gość: Aska Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? IP: *.public.utexas.edu 06.05.02, 01:38
      Na razie bliscy pomagaja mi. smile

      Ale juz niebawem koncze studia, w sierpniu ide do pracy i wtedy mam nadzieje,
      ze bede mogla podziekowac im za wszystko.

      Pozdr.
    • Gość: Jurek Pomozecie? Pomozemy! IP: *.rocsth01.mi.comcast.net 06.05.02, 03:01
      Owszem, w sytuacji kiedy czynsze maja pojsc wkrotce w gore poprzez dziure w
      chmurach, kazdy grosz jest dobrze widziany. Jesli sie jest rencista bez dzieci
      zagranica to nie daj Panie Boze. Jesli chodzi o tych co jak psy czekaja na
      posilek dolarowy zeby sobie kupic torebke Gucci albo wyjechac na wakacje na
      Ibize - mowie: wy nas towarzysze nie oszukujcie, bo my, tak jak wy, z tej samej
      gliny jestesmy ulepieni.
    • majka14 Re: jot-23 06.05.02, 07:28

      Ach, gdybym wiedziała, że jesteś tak "elokwentną" osobą...

      Rozum - a to sie je ???

      Ja zyję w realu a nie wirtualnie, więc jak ktoś mówi, że za gaz
      płaci tyle to a tyle, to wiem dlaczego przepłaca!
    • Gość: e. Re: Czy pomagacie materialnie swoim bliskim w kraju??? IP: *.chello.pl 06.05.02, 08:39
      Mieszkam w Polsce, natomiast mój starszy brat wyjechał 23 lata temu za granicę.
      Było mu ciężko choć w końcu wypłynął na spokojne wody sukcesu i dostatku, ale
      tak się złożyło, że kiedy jemu było bardzo biednie i chudo, nas ratowały paczki
      z cukrem, mąką i boczkiem wędzonym, przesyłane przez Pwewx. Im jemu było
      lepiej, tym bardziej poprawiała się i nasza sytuacja w Polsce: nowe szanse,
      rosnaca dojrzałość zawodowa, emerytura Rodziców plus to, co dorobili... Paczki
      od Zbyszka też się zmieniały. Kiedyś przysyłał moim dzieciom ubrania (używane)
      i buty, np. sportowe czy ortopedyczne, zdrowe sandały (wtedy tu nie do
      dostania). To go kosztowało, często zawartość niemal tyle samo, ile wysyłka.
      Teraz brata stać na wiele, wiele więcej, ale paczki nie są o wiele, wiele
      droższe, ponieważ mnóstwo rzeczy można dostać w Polsce.Ale równie wielką radość
      robi nam paczka z tym, czego u nas nie można dostać a co tam jest czasami
      zwykłym drobiazgiem: córka dostała do kolekcji szklana kulę z miasteczkiem
      i "śniegiem", na solidnych, zeliwnych nóżkach, syn - jakąś specjalną
      przejściówkę tak, by było można płyt z przenośnego CD-playera słuchać w
      magnetofonie kasetowym, ja - wymarzony wiatraczek na baterie, taki do torebki,
      za grosze, którego używam najczęściej... na długich, męczących nasiadówkach i
      naradach. Włączam go cichutko pod krawędzia stołu, ustawiam nawiwe na twarz i
      zaraz wraca mi swieżość myśli.
      Tak wiec uważam, że co do paczek, to najważniejsze, by otwarcie pytać, co
      potrzebne i OTWARCIE ODPOWIADAĆ. W przeciwnym wypadku jest tak, jak u
      znajomych, którzy otrzymuja z Kanady kosztowne, koszmarne bezguścia dla swoich
      dwóch córek, w których dziewczynki wstydzą się chodzić. Jak moze być tu mowa o
      szczerych, serdecznych podziekowaniach? I tak jedni wyrzucają pieniadze, a
      drudzy nie mają z tego pożytku tylko oddają do kościoła dla potrzebujacych. To
      nie ma sensu.
      Ja też wysyłam paczki do brata, choć stać go na to, by kupić sobie niemal
      wszystko. Ale są takie słodycze, których tam nie można dostać, książki,
      haftowane serwetki naszych cioć i wiele innych rzeczy które maja dla niego
      znaczenie nie tylko dlatego, ze są, ale i dlatego, ze są z Polski.
    • Gość: BogdanG Wysylanie na konto IP: INGVPHLA* / 207.245.124.* 06.05.02, 16:56
      Czy jesli wysle pieniadze z US do Polski na konto rodzicom,
      to oni beda musieli sie z tego tlumaczyc skurwielom z urzedu
      skarbowego?

      Thx,
      Bogdan
      • oborowy Re: Wysylanie na konto 06.05.02, 18:06
        Gość portalu: BogdanG napisał(a):

        > Czy jesli wysle pieniadze z US do Polski na konto rodzicom,
        > to oni beda musieli sie z tego tlumaczyc skurwielom z urzedu
        > skarbowego?
        >
        > Thx,
        > Bogdan



        Jak regularna pomoc to tak-jak sporadycznie i bez oficjalnej dokumentacji -to
        nie.Regularna pomoc moze byc w niektorych krajach odpisana od podatku-ale podobno
        trzeba jakies potwierdzenie z urzedu -i tu wchodzi w gre deklaracja podatkowa
        otrzymujacego.czy w PL tak jest nie mam pojecia-ale fiskus w PL to plaga i ucza
        sie szybko.
        • ad12 Re: Wysylanie na konto 06.05.02, 18:51
          oborowy napisał(a):

          > Gość portalu: BogdanG napisał(a):
          >
          > > Czy jesli wysle pieniadze z US do Polski na konto rodzicom,
          > > to oni beda musieli sie z tego tlumaczyc skurwielom z urzedu
          > > skarbowego?
          > >
          > > Thx,
          > > Bogdan
          >
          >
          >
          > Jak regularna pomoc to tak-jak sporadycznie i bez oficjalnej dokumentacji -to
          > nie.Regularna pomoc moze byc w niektorych krajach odpisana od podatku-ale podob
          > no
          > trzeba jakies potwierdzenie z urzedu -i tu wchodzi w gre deklaracja podatkowa
          > otrzymujacego.czy w PL tak jest nie mam pojecia-ale fiskus w PL to plaga i ucza
          >
          > sie szybko.

          Ja czasami pomagam ale nie za duzo bo nie chca slysze jednak komentarze typu :"
          mogla bys wiecej pomoc bo mieszkasz w ameryce od mojej siostry ktorej maz zarabia
          5000 tys zlotych tygodniowo "
      • Gość: Margo Re: Wysylanie na konto BOGDAN IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.02, 18:58
        Nie wiem jak jest z USA ,ale moze podobnie jak z Kanada. Ja wysylam zawsze
        pieniadze przez biuro turystyczne POLIMEX na ktorys z bankow PEKAO, oplacam za
        przesylke tutaj . To sie nazywa przeslanie na konto, ale ja tu nie podaje
        zadnego konta, a i oni tam go nie maja. Po prostu bank przysyla na ich adres
        domowy zawiadomienie ze przyszly pieniadze, oni zglaszaja sie tam odbieraja
        cala kwote( w dolarach czy zlotowkach , jak sobie zycza)i bodajze placa 5 czy
        10 zlotych za usluge. To wszystko. Bardzo wygodne i jeszcze nigdy nie zawiodlam
        sie na tej firmie, czy to jezeli chodzi o paczki czy tez pieniadze. Rodzice
        nigdy sie nie tlumaczyli z tych pieniedzy nikomu.
        • Gość: renka Re: Wysylanie na konto BOGDAN IP: *.home.cgocable.net 06.05.02, 19:40
          To raczej dziwne, ze jest az tak proste...A ktore PEKAO ?
          • Gość: Margo Re: Wysylanie na konto BOGDAN IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.02, 21:56
            Mysle, ze kazde. Czy mialas kiedys jakis problem z tym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka