rospylacz
27.12.04, 22:37
Zaprosil hrabia Potocki gosci na wieczerze i opowiadal im o polowaniu ktore
to mialo miejsce dnia poprzedniego. A poniewaz hrabia starszy juz byl i
pamiec juz nie ta byla jego opowiesci byly czesto przesadzone do czego to
znajomi przywyknac zdazyli i sluchali w skupieniu.
- Otoz - powiada hrabia - gdym ta bestie jednym strzalem na ziemie powalil
trza bylo lup na plecy zarzucic i ... i wtedy podszedlem i dzwignalem
olbrzyma i dla wlasnej wygody jedna noge na jedno ramie, druga noge na drugie
ramie...
Wtedy to sluzacy potknal sie o dywan i z wielkim rumorem upadl wraz z taca z
kieliszkami ktore potlukly sie w drobny mak. Czesc gosci podbiegla mu z
pomoca i gdy juz sluzacego podniesiono i uprzatnieto odrobinki szkla hrabia
dokonczyc historie postanowil. Niestety pamiec starca juz zawodzila i w
nijaki sposob przypomniec sobie nie mogl o czym to mowa byla. Zaczal wiec w
te oto slowa:
- Zaraz, zaraz... o czym to ja...
Na to ktorys z gosci:
- No mowil hrabia ze jedna noga na jedno ramie, druga noga na drugie ramie...
Na co hrabia dokonczyl:
- Taaaak. Kiedys to byly kobiety...