Dodaj do ulubionych

Bezczelnosc tow. Starego

24.05.02, 18:28

Tow. Stary ktory jest jednotematowcem od ohydy polskiego obywatelstwa
sprobowal ostatnio nowego tematu: czlonkom polskiej mniejszosci etnicznej
na Wschodzie nalezy natychmiast wydac polskie paszporty. Chytry tow.
Starego i towarzyszacy mu chor wujow wynalazl ze skoro zgodnie z litera
prawa ludziom tym nalezy sie obywatelstwo polskie, to pomimo calej jego
ohydy, nalezy je natychmiast wydac i juz.

Tymczasem tego rodzaju literackie podejscie do prawa nie bierze w ogole
pod uwage ustalen i ducha wspolpracy europejskiej ktore przeciwdzialaja
nadawaniu obywatelstwa ad hoc przedstawicielom mniejszosci etnicznych
zamieszkalych na terenie innych krajow. Mniejszosciom tym gwarantuje
sie wsparcie kulturowe, zacheca do integracji w ich kraju i nie zacheca
sie do przesiedlen.

Mozna oczywiscie powiedziec ze paszport to kawalek papieru wiec mozna sie
nim obdarzac do woli i nikomu to nie zaszkodzi. Niestety tak nie jest i
nie bedzie dopoki ludzie beda przypisywac ultraemocjonalna symbolike do
roznych gestow i drobiazgow. Wystarczy tutaj przypomniec harce polsko-litewskie
na tle pisowni polskich nazwisk ktore sa urzedowo zlitewszczane. Dyplomacja
polska od lat porusza ta sprawe a oczywiscie Litwini robia swoje. Z drobnej
sprawy powstaje burza. Podobnie jest z Ukraina gdzie jest dlugoletni spor
o jeden wyraz w napisie na cmentarzu.

Wystarczy teraz wziac przyklad Litwy i zastanowic sie co by bylo gdyby
wladze polskie rozpoczely akcje wydawania polskich paszportow czyli formalnego
dopelnienia polskiego obywatelstwa. Litwa NIE uznaje podwojnego obywatelstwa
wiec przyjmujacy obywatelstwo polskie traciliby obywatelstwo litewskie i nagle
stali by sie obcokrajowcami z nieuregulowanym formalnie prawem pobytu. Co by
dalej z tego wyniklo? Na pewno co najmniej bardzo duzo halasu ale i czystki
etnicznej nie mozna by wykluczyc znajac przeczulenie Litwy na punkcie
obywatelstwa zamieszkalych tam Rosjan.

W koncu wiec wynika z tego ze mniejszosci etniczne sa formalnie obywatelami
polskimi ale ze powodow wyzszego wzgledu w praktyce europejskiej nie otrzymuja
praktycznych atrybutow. Ta sytuacja moze sie kiedys zmienic gdy etnicznosc
nie bedzie powodem do wielkich napiec, i wszyscy obdarza sie paszportami
do oporu.

Chytry tow. Stary stosuje wiec metode podpuchy. Rzecz jasna nikt rozsadny sie
na nia nie nabierze z wyjatkime tych co nie wiedza o co dokladnie chodzi
tow. Staremu w tym podpuszczaniu.




Obserwuj wątek
    • matacz Re: Bezczelnosc tow. Starego 24.05.02, 18:36
      Komentator won na forum "Telewizja".
      • mineta123 Re: Bezczelnosc tow. Starego 24.05.02, 18:43
        Bardzo trafne .Trzymaj tak dalej .Pozdrowienia.
    • Gość: Nemo K=K == Kanalia=Komentator IP: 216.94.245.* 24.05.02, 19:20


      Polakow z "zachodu" mozna szantazowac i wciskac paszporty kazdemu na sile i inkasowac kase.
      Bo inaczej pulapka po przyjezdzie w Polsce.
      Polakom ze "wschodu" ta sama waaadza i apologeci twojego typu oferuje tylko wykrety
      o etnicznych mniejszosciach. Jestes KANALIA komentator!
      • matacz Re: K=K == Kanalia=Komentator 24.05.02, 19:25
        Kanalia oraz po-komunistyczna hiena.
        Do Polakow ze wschodu trzeba by DOLOZYC kasy, bo sa biedni jak myszy a Polak z
        US zawsze cos tam ma wiec mozna go skubnac.
        Niedlugo opodatkuje sie ich wizyty w Polsce u rodziny.
        1000 dolcow za caluska od mamusi.
        • matacz Polak do "skubania" to teraz tzw. leszcz. 24.05.02, 19:27
          Tylko kurwa uwazajcie ajk nas bedziecie skubac bo leszcze maja duzo osci a poza
          tym sie wkurwiaja latwo.
          • mineta123 Re: Polak do 24.05.02, 19:58
            matacz napisał(a):

            > Tylko kurwa uwazajcie ajk nas bedziecie skubac bo leszcze maja duzo osci a poza
            >
            > tym sie wkurwiaja latwo.

            A ja jade do Polski i sie nie dam skubac. To ja ich oskubie.
            Jak wroce?? to wszystko opisze!!
            • matacz Tak trymac !!! 24.05.02, 20:00
              Skub ich ile popadnie.
              Tak trzymac.
              • Gość: Funnel Re: Kanalia Komentator IP: *.vf.shawcable.net 24.05.02, 22:28
                Towarzyszu Komentatorze wyscie juz okreslili Polakow na Wschodzie jako;
                **** DZICZ ETNICZNA *****

                PS. W tamtym poscie ostrzegles takze nas z Zachodu ze jak bedziemy sie upominac
                o tych ze Wschodu to nam jeszcze bardziej przykrecicie srube .Na co
                odpowiedzialem ze musicie tam w W-wie wyzej siedziec niz sadzilismy,skoro nam
                wygrazacie.Generacja mlodsza a mozg ten sam.No i "po dzialaniach ich poznacie".
                • Gość: Funnel Re: Kanalia Komentator IP: *.vf.shawcable.net 24.05.02, 22:45
                  jeszcze jedno;
                  Chytry tow.komuntator swiadomimie przekreca istote sprawy,poniewaz chodzi tu o
                  UMOZLIWIENIE POWROTU do Kraju ,a co sie z tym wiaze odzyskanie bezprawnie
                  odebranego przez Stalina obywatelstwa polskiego.
                  Kazdy czlowiek z Zachodu ktorego rodzice czy dziadkowie byli Polakami ma
                  automatycznie obywatelstwo polskie i moze sie w Polsce osiedlic.
                  Natomiast ten ze Wschodu - NIE.
                  • Gość: Wowa Re: Kanalia Komentator IP: *.sprint.ca 24.05.02, 23:17
                    Co wy przerabiacie na tych doksztaltach partyjnych? Zadnych ambitnych tematow. Same glupoty albo
                    rzeczy odkryte dawno. A to o pani w kapeluszu. Zapewniam was ze ma sie ona bardzo dobrze. Jedyny
                    problem to ile razy te kilka miliardow dolarow zainwestowanych sie pomnoza. A to o kangurach w
                    Australii. Zapewnila mnie Polska kuzynka z USA ktora byla tam dwa tygodnie ze Aussies i kangury
                    maja sie swietnie. Albo o paszportach Unijnych, ktorych nigdy nie bylo ani nigdy nie bedzie. Bedzie
                    natomiast Polski i na przyklad Kanadyjski; roznice widzalem miedzy tymi paszportami na lotnisku w
                    Bale, Szwajcaria. Albo pisanie jak tu jest nam cziezko za granica. Jak mi jest wiem lepiej i umiem
                    porownywac. Albo tez ze my sie tutaj czieszymy ze w Polsce zle. Czy wiekszosc z nas tutaj nie wolala
                    by przeczytac w gazecie ze nasz Kardynal zostal Papierzem a nie pedofilem. Albo ze nasi lekarze z
                    pogotowia ratuja a nie odbieraja zycie. Albo ze nasi sportowcy leja potegi swiatowe tak jak za Gierka
                    pilkarze i siatkarze lali wszystkich po koleji. Jeszcze dzisiaj Wlosi i inni pytaja sie co sie stalo z
                    naszymi sportowcami. Wiec, towarzysze, proponuje wam a byscie sie zajeli tematem ktory zescie
                    spiepszyli kilkakrotnie. TEMAT: Aby Polska a ludzia zylo sie dostatnie. Ten temat juz byl przerabiany
                    wiele razy. Wiec, do roboty, moze wam sie tym razem uda.

                    P.S. Towarzysz Stalin umarl, i jego dekrety nikogo nie obowiazuja, tym bardziej Polakow. A nazywanie
                    Polakow ze wschodu dzika cholota jest bardzo nie na miejscu. Wstyd mi za was towarzysze.
                • Gość: Nemo Re: Kanalia Komentator IP: 216.94.245.* 24.05.02, 23:55
                  .Na co
                  > odpowiedzialem ze musicie tam w W-wie wyzej siedziec niz sadzilismy,skoro nam
                  > wygrazacie.

                  Kanalia siedzi w Finlandii na posadzie oplacanej przez polskiego podatnika.
                  Pare razy sie zapomnial i sie nie zalogowal a teraz juz sie pilnuje.
                  • Gość: Funnel Re: Kanalia Komentator IP: *.vf.shawcable.net 25.05.02, 00:04
                    Gość portalu: Nemo napisał(a):

                    > .Na co
                    > > odpowiedzialem ze musicie tam w W-wie wyzej siedziec niz sadzilismy,skoro
                    > nam
                    > > wygrazacie.
                    >
                    > Kanalia siedzi w Finlandii na posadzie oplacanej przez polskiego podatnika.
                    > Pare razy sie zapomnial i sie nie zalogowal a teraz juz sie pilnuje.

                    ***** Nemo ,on siedzi na Rakowieckiej .Korzysta tylko z finlandzkiego serwera.O
                    ile pamietam w poczatkowej fazie 'akcji dezinformacja " korzystal z dunskiego .
                    pozdrawiam

                    • Gość: Funnel Re: Kanalia Komentator IP: *.vf.shawcable.net 25.05.02, 00:16
                      ...Nemo nie zdziw sie jezeli po jakims czasie zacznie nadawac z serwera
                      belgijskiego.Jestem pewien ze on ma zagwarantowana posade w Bruxeli,a glowe
                      daje ze juz teraz dziala w Komisji Rozszerzenia UE.Czy Ty myslisz ze jego
                      zarliwe propagowanie przystapienia do UE to w trosce o dobro Polski ???
                      Spojrz na jego ponizajacy stosunek do rodakow w Kraju i wrogosc do Polonii.jemu
                      chodzi o wlasna dupe na cieplym stolku,wot i budiet xaraszo.
                      pozdrawiam
                  • starywiarus Komentator - zawodowiec? 25.05.02, 16:05
                    Gość portalu: Nemo napisał(a):

                    > .Na co
                    > > odpowiedzialem ze musicie tam w W-wie wyzej siedziec niz sadzilismy,skoro
                    > nam
                    > > wygrazacie.
                    >
                    > Kanalia siedzi w Finlandii na posadzie oplacanej przez polskiego podatnika.
                    > Pare razy sie zapomnial i sie nie zalogowal a teraz juz sie pilnuje.


                    Tu jest jeden taki przypadek:

                    • OBYWATELSTWO: ZWOLNIENIE Z ZYCIORYSU komentator, 23-02-2002 10:32
                    • OBYWATELSTWO: ZWOLNIENIE Z ZYCIORYSU Gość portalu: komentator, 23-02-2002 11:39

                    Autor: Gość portalu: komentator
                    Data: 23-02-2002 11:39
                    adres: *.dmi.tut.fi

                    dmi.tut.fi to jest Digital Media Institute, Tampere University of Technology w
                    Tampere, Finlandia. Moze kto wysle maila do administratora? Data i czas
                    polaczenia w logach moglyby zidentyfikowac uzytkownika. Niemniej ja obstawiam, ze
                    konto sie okaze profesjonalnie kradzione, z profesjonalnie skasowanymi logami i
                    uzytkownikiem nie do wykrycia. Nie sadze bowiem, by ppor. Komentator bawil na tym
                    forum we wlasnym imieniu.
    • Gość: WOWA Re: Bezczelnosc tow. Starego IP: *.sprint.ca 25.05.02, 02:59
      TYLE RAZY ZESMY PRZERABIALI TEN TEMAT .NIEMCY NIE PYTALI SIE NIKOGO O ZDANIE , NIE
      BALI SIE ZADNYCH ZAMIESZEK CZY WOJE ETNICZNYCH KOMU KOLWIEK KTO TYLKO POTRAFIL
      UDOWODNIC ZE JEST FOLKSDOJCZEM DAWANO PASZPORT I MOZLIWOSC POWROTU DO
      OJCZYZNY BEZ WZGLEDU GDZIE ON MIESZKAL.A WY TOW. CIAGLE TO SAMO ZE JAKIES PRAWA
      KONTYNENTALNE CZY INNE JAKIES KRETYNSTWA WIEC ODPOWIEDZCIE NA PROSTE PYTANIE:
      DLACZEGO PLAKOM W JEDNEJ CZESCI SWIATA ODMAWIA SIE OBYWATELSTWA A W DRUGIEJ
      CZESCI STAJE SIE TO OBOWIAZKIEM BEZ WYBORU? DLA PRZYPOMNIENIA DEKRETY STALINA
      I HITLERA NIKOGO NIE OBOWIAZUJA TYM BARDZIEJ POLAKOW.TYLKO KONKRETNIE TOW. BEZ
      P...........
    • Gość: Stary Motywacja pana Starego IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 25.05.02, 07:27
      Drogi poruczniku, choćby Australia miała być jedynie brytyjskim kolonialnym
      bękartem irlandzkiej prostytutki z walijskim koniokradem, i chocbyśmy tu
      uprawiali masowo kanibalizm i zaczynali dzień od szaszłyka z Aborygenów, to w
      żadnym stopniu nie zmienia faktów majacych miejsce w Polsce, na drugim koncu
      świata od nas, gdzie:


      a) organa państwa systematycznie naruszają wlasne prawo;

      b) złapane na tym przez własne organa kontrolne usiłuja się wykręcić,
      popełniając dalsze naruszenia prawa,

      na co pan Stary posiada stosowny materiał dowodowy.

      A co pana Starego to obchodzi? To proste - skoro juz Rzeczpospolita
      kategorycznie sie upiera, że pan Stary jest wyłącznie jej obywatelem i robi co
      może, by panu Staremu utrudnić lub uniemożliwić rezygnację z obywatelstwa
      polskiego, którą pan Stary z pobudek humanitarno-filantropijnych wielkodusznie
      Warszawie zaproponował, to jak nie, to nie.

      W takim razie pan Stary po prostu korzysta ze swoich praw obywatela RP,
      zagwarantowanych mu konstytucyjnie. W danym przypadku, z prawa do wolności
      słowa. W konstytucji nie jest napisane, że wolność słowa ogranicza się do osób
      stale zamieszkałych na terytorium RP.

      Gdyby Najjaśniejsza Rzeczpospolita zamiast się latami droczyć z panem Starym i
      żądać od niego coraz wymyślniejszych załączników do suplikacji o łaskę
      prezydenta, zechciała była jemu i jemu podobnym po prostu udzielić spokojnego i
      kulturalnego rozwodu, wówczas i porucznik, i Rzeczpospolita mieliby od Starego
      i innych święty spokój, a teza porucznika, że kangury nie powinny się wtrącać
      do administracji zoo w Warszawie dawałaby się jako tako uzasadnić.

      A tak jak jest, to pan Stary i pare innych osób czekają z niecierpliwością na
      akces Polski do Unii. Już na dzień dzisiejszy, przy statusie RP jako państwa
      stowarzyszonego z Unią, znajdujaca się w posiadaniu pana Starego korespondencja
      pomiędzy Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich RP a Kancelarią Prezydenta RP jest
      warta w Strassbourgu ładnych parę euro w odszkodowaniach dla znacznej liczby
      osób, których wnioski w tej samej sprawie są pozaprawnie blokowane przez polską
      administrację państwową.

      Posiadane przez pana Starego dokumenty wykazują niezbicie, że w Polsce ani
      obywatel nie jest w stanie uzyskać sensownej odpowiedzi od organów państwa, ani
      jeden organ państwa drugiego organu państwa nie może tam nakłonić do
      przestrzegania własnego, polskiego prawa. Kiedy RP będzie już państwem
      członkowskim Unii, taki materiał dowodowy znacznie zyska na wartości. Stary
      jest zatem być może nie tyle hobbystą - poszukiwaczem sprzeczności, co
      inwestorem.



      PS. Kiedy Biuro Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
      przestanie publicznie gwałcić art. 17 ust.1 pkt. 2 i 3. ustawy o Rzeczniku Praw
      Obywatelskich z dn. 15 lipca 1987 r. (Dz.U.2001 nr 14, poz.147), [
      www.humanrights.neti.pl/dokumenty/dokumenty-polska-rpo.php ], i udzieli
      Rzecznikowi Praw Obywatelskich informacji, których Rzecznik zażądał od
      Dyrektora Biura Prawa i Ustroju pismem z dnia 17 grudnia 2001 roku?

      Rzecznik Praw Obywatelskich RP usiłuje otrzymać od Kancelarii Prezydenta RP jej
      stanowisko w sprawie niezgodności z konstytucją RP Rozporządzenia Prezydenta
      RP z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie szczegółowego trybu postępowania w
      sprawach o nadanie lub wyrażenie zgody na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego
      oraz wzorów zaświadczen i wniosków (Dz. U. 2000 Nr 18, poz. 231), oraz
      prawdopodobnej niezgodności z konstytucją RP tych postanowień ustawy z dnia 15
      lutego 1962 r. o obywatelstwie polskim (Dz. U. Nr 10, poz. 49, z 1990 r. Nr 34,
      poz. 198, z 1997 r. Nr 114, poz. 739 i z 1998 r. Nr 106, poz. 668) na podstawie
      których rozporządzenie Prezydenta wydano.

      Kancelaria milczy, bo wie, że jak odpowie, to przegra. Ma nadzieję, że jak nie
      odpowie, to sprawa ucichnie i dalej będzie można naruszać takie ustawy, jakie
      tylko urzędnicy RP będą chcieli, z zasadniczą włącznie. Niech żyje i umacnia
      się państwo prawa!
    • komentator Bezczelny chor wujow 25.05.02, 09:19

      Tow. Stary przynajmniej pilnuje sie by jego wywody mialy posmak
      scislosci i uwaza na fakty. Towarzyszacy mu chor wujow juz sie z
      tym absolutnie nie liczy, wszystkie chwyty dozwolone. Fakty sa
      skrzetnie pomijane, zastepuje je znany z czasow PRL-u ordynarny ubecki
      wrzask, chamstwo, dezinformacja i donosy. Wujowie zdradzaja swoje zyciorysy.

      I tak Kominowiec Funnel zmienia temat z paszportow na umozliwienie powrotu
      przedstawicielom etnicznej mniejszosci polskiej. Zgodnie z ustaleniami
      europejskimi mniejszosci etnicznych nie zacheca sie do powrotu, zacheca sie je
      do integracji i oferuje wsparcie kulturalne i prawne. Co tez RP robi np.
      sprzeczajac sie o pisownie nazwisk i szkolnictwo.

      Sprawa powrotu zniknie przynajmniej jesli chodzi o Litwe, Czechy i Slowacje
      z chwila przystapienia do Unii bo kazdy obywatel Unii moze swobodnie szukac
      zrodel utrzymania i osiedlac sie na jej terenie.

      Natomiast mniejszosc zamieszkala w Kazachstanie czyli poza Europa otzymala
      prawo powrotu. Po pierwszych doswiadczeniach probuje sie ten powrot
      zorganizowac tak by ludzie ci nie poczuli sie oszukani. Chodzi to pieniadze.
      Przyjmujac ze z Kazachstanu chcialoby powrocic 100 000 ludzi i liczac przecietne
      wsparcie na 100 000 zl (ludzie ci najczesciej nie maja nic ani nie moga znalezc
      miejsca na rynku pracy) mowa bylaby o sumie 10 mld zl czyli 2.5 mld $. Tej sumy
      ewidentnie sie w Polsce obecnie nie znajdzie. Dlatego w ubieglym roku
      sprowadzono 600 osob a nie 60 000.

      Jest wiec podstawowa roznica pomiedzy traktowaniem mniejszosci etnicznych
      a pojedynczych osob jesli chodzi o obywatelstwo i paszporty. Wynika ona
      z ducha wspolpracy europejskiej i dopoki te sprawy beda wzbudzaly duze
      emocje tak musi byc. Inaczej zacznie sie pogrzewac pare pod etnicznymi
      kotlami. Zrobili juz to z niezlymi skutkami jugole a ostatnio rozpoczal
      ultranacjonalistyczny rzad na Wegrzech wydajac mniejszosci nawet nie paszport
      tylko karte Wegra i bredzac o powrocie do Wielkiego Madziaru. Na szczescie
      przegrali wybory i byc moze obecny rzad wegierski zalagodzi sprawe.

      Inny fakt godny odnotowania to wydanie paszportow Niemcom etnicznym w Opolskim.
      Jest to ladny przyklad pokazujacy jak duzej zrecznosci wymaga zalatwienie
      takiej sprawy bez podgrzewania emocji. Oczywistym prawnym powodem wydania
      paszportow jest stwierdzenie konstytucji niemieckiej ze rajch istnieje w
      granicach z 1937 r. a wiec Niemcy etniczni z Opolskiego mieszkaja na terytorium
      rajchu. W roznych innych traktatach Niemcy wyrzekly sie wszelkich roszczen do
      utraconych terytoriow wiec w calej tej sprawie interpretacji mogloby byc
      na tony. Wydajac paszporty Niemcy nie uznaja rowniez faktu ze Niemcy etniczni
      nabyli obywatelstwo polskie, a wiec tworza podwojnych obywateli wbrew wlasnym
      regulacjom. Jednakze z punktu widzenia prawa polskiego wszystko to jest bez
      znaczenia poniewaz na terytorium jurysdykcji polskiej ludzie ci sa traktowani
      wylacznie jako obywatele polscy, to ze maja tez obywatelstwo niemieckie nie
      ma zadnego znaczenia.

      Wyobrazic sobie mozna teraz co by bylo gdyby prawo polskie bylo sformulowane
      tak jak np. prawo litewskie. Etniczni Niemcy traciliby automatycznie
      obywatelstwo polskie i nagle tworzyliby enklawe obywateli innego panstwa.
      Albo gdyby RP uznawala w pelni podwojne obywatelstwo. Wowczas etniczni Niemcy
      mogliby wystepowac jako obywatele polscy lub niemieccy zaleznie od okolicznosci.

      W tej sytuacji widac jasno ze prawo RP jest doskonale dostosowane do realiow
      i pozwala na eliminacje jakichkolwiek konfliktow na tle obywatelstwa i
      paszportow ludzi mieszkajacych na stale w Polsce. Prawo krajow sasiednich jest
      pod tym wzgledem zupelnie inne.´

      Inny wuj pisze o tym ze nie ma pszportow unijnych. Toz to bzdura klujaca w
      oczy. Kazdy obywatel kraju Unii jest tez obywatelem Unii Europejskiej.
      Dlatego na paszporcie jest nadruk European Union. Obywatelstwo Unii Europejskiej
      wiaze sie z roznymi przywilejami. Dlatego wartosc obywatelstwa polskiego
      wzrosnie po przystapieniu do Unii. Jezeli ktos ma jakies oceny wartosci
      obywatelstwa to moze sobie wyobrazic ze obywatelstwo kazdego kraju
      nalezacego do Unii ma taka sama wartosc, wszyscy maja ten sam nadruk na
      paszporcie.

      Stek bredni i tak nie wytrzyma logiki argumentow. Wujowie licza na naiwnych,
      a naiwnym wystarczy tylko wyjasnic problem i stanie sie jasne jak chor wujow
      falszuje.
      • Gość: Stary Graj, piękny Cyganie... IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 25.05.02, 13:44
        komentator napisał(a):

        >
        > Tow. Stary przynajmniej pilnuje sie by jego wywody mialy posmak
        > scislosci i uwaza na fakty.


        Bog zaplac. Ciesze sie, ze jak ktos dostanie pismo na firmowce Rzecznika Praw
        Obywatelskich RP na temat przekroczen Konstytucji RP, jak ostatnio Stary, to
        nawet ppor. Komentator jest zmuszony przyznac, ze z tego dokumentu emanuje pewien
        autentyzm i posmak scislosci.


        > Inny wuj pisze o tym ze nie ma pszportow unijnych. Toz to bzdura klujaca w
        > oczy. Kazdy obywatel kraju Unii jest tez obywatelem Unii Europejskiej.
        > Dlatego na paszporcie jest nadruk European Union.


        Na paszporcie australijskim jest kangur ze strusiem, a nie kazdy obywatel
        Australii jest torbaczem lub nielotem. Przedziwny jest ten fetyszyzm paszportowy
        porucznika. Dokad idzie w Paryzu obywatel niemiecki, ktory tam zgubil swoj UNIJNY
        paszport? Do unijnego biura paszportow? Gdzie tam. Do francuskiego, tez unijnego
        przeciez, biura paszportow? Merde alors, oczywiscie ze nie. Idzie do konsulatu
        niemieckiego.

        Porucznik juz sie czuje obywatelem Stanow Zjednoczonych Europy? Daj Boze takie
        SZE jak najpredzej, bo politykierzy RP tyle mieliby w nich do powiedzenia co stan
        Montana w USA, a federalna gospodarka zapewne kierowalby w SZE ktos odrobine w
        tym lepszy od Millera. Ale do SZE jeszcze, niestety, daleko


        Obywatelstwo Unii Europejskie
        > j
        > wiaze sie z roznymi przywilejami. Dlatego wartosc obywatelstwa polskiego
        > wzrosnie po przystapieniu do Unii. Jezeli ktos ma jakies oceny wartosci
        > obywatelstwa to moze sobie wyobrazic ze obywatelstwo kazdego kraju
        > nalezacego do Unii ma taka sama wartosc, wszyscy maja ten sam nadruk na
        > paszporcie.

        W istocie. Polski paszport bedzie mozna spuscic w Bangkoku za tyle, ile kazdy
        inny unijny, to jest 2000-5000 USD. A nad tym, zeby obywatelom III RP sie nie
        poprzewracalo w glowach od nadmiaru przywilejow, to juz przelozeni porucznika
        popracuja.

        >
        > Stek bredni i tak nie wytrzyma logiki argumentow. Wujowie licza na naiwnych,
        > a naiwnym wystarczy tylko wyjasnic problem i stanie sie jasne jak chor wujow
        > falszuje.


        A kiedy Biuro Prawa i Ustroju Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
        przestanie publicznie gwałcić art. 17 ust.1 pkt. 2 i 3. ustawy o Rzeczniku Praw
        Obywatelskich z dn. 15 lipca 1987 r. (Dz.U.2001 nr 14, poz.147), [
        www.humanrights.neti.pl/dokumenty/dokumenty-polska-rpo.php ], i udzieli
        Rzecznikowi Praw Obywatelskich informacji, których Rzecznik zażądał od
        Dyrektora Biura Prawa i Ustroju pismem z dnia 17 grudnia 2001 roku?

        Rzecznik Praw Obywatelskich RP usiłuje otrzymać od Kancelarii Prezydenta RP jej
        stanowisko w sprawie niezgodności z konstytucją RP Rozporządzenia Prezydenta
        RP z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie szczegółowego trybu postępowania w
        sprawach o nadanie lub wyrażenie zgody na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego
        oraz wzorów zaświadczen i wniosków (Dz. U. 2000 Nr 18, poz. 231), oraz
        prawdopodobnej niezgodności z konstytucją RP tych postanowień ustawy z dnia 15
        lutego 1962 r. o obywatelstwie polskim (Dz. U. Nr 10, poz. 49, z 1990 r. Nr 34,
        poz. 198, z 1997 r. Nr 114, poz. 739 i z 1998 r. Nr 106, poz. 668) na podstawie
        których rozporządzenie Prezydenta wydano.

        Kancelaria milczy, bo wie, że jak odpowie, to przegra. Ma nadzieję, że jak nie
        odpowie, to sprawa ucichnie i dalej będzie można naruszać takie ustawy, jakie
        tylko urzędnicy RP będą chcieli, z zasadniczą włącznie. Niech żyje i umacnia
        się państwo prawa!

        AU REVOIR A STRASSBOURG, zaraz po potwierdzeniu czlonkostwa, poruczniku.
        Upierajta sie dalej w Warszawie przy swietym prawie natury pozwalajacym
        Rzeczypospolitej na maksymalizacje upierdliwosci jej prawodawstwa, a pol budzetu
        panstwa pojdzie na odszkodowania...
    • komentator Funnel ignorancko zaczadza 25.05.02, 10:33

      Funnel jak zwykle ignorancko zaczadza caly watek:

      >Tolerowanie podwojnego obywatelstwa oznacza ze w Polsce nie obowiazuje
      >zasada WYLACZNIE jednego obywatelstwa.
      >***** BZDURA ! W Polsce jestem traktowany wylacznie jako obywatel polski i
      >wobec mnie obowiazuje zasada WYLACZNIE jednego obywatelstwa.

      Uff, totalne zaczadzenie. Funnel nie moze pojac co to znaczy WYLACZNIE JEDNO
      obywatelstwo. Znaczy to ze nie mozna miec rownoczesnie innego.

      W swietle prawa polskiego NIE JEST ZAKAZANE posiadanie innego obywatelstwa.

      A na terytorium jurysdykcji polskiej jest sie tylko obywatelem polskim.

      Bardzo podobne rozwiazanie jest w prawie USA. Moze jeszcze bardziej pokretne
      zgodnie z duchem prawa anglosaskiego. Z litery prawa mozna bowiem odczytac
      ze mozna miec tylko obywatelstwo USA. Natomiast z roznych precedensow wynika
      ze inne obywatesltwo nie jest zakazane. Na terytorium jurysdykcji USA jest
      sie tylko obywatelem USA.


      >I tu informujemy Ob. Funnela ze jest duzo krajow ktore stawiaja
      >obywateli przed TWARDYM wyborem: nowe obywatelstwo po zrzeczeniu sie
      >starego. Tak jest np. w Niemczech.
      >**** Nie rznij glupa Komentator,dotyczy to obcokrajowcow starajacych sie o
      >naturalizacje w Niemczech a wiec imigrantow.(Ba! nawet TWARDO tego nie

      Uff, czad uszkadza szare komorki. Zapytaj Niemcow starajacych sie o
      obywatelstwo USA co musza zrobic zeby je otrzymac.

      >stawiaja o czym dopiero co pisales w stosunku do Slazakow)

      To jest zupelnie co innego. Dla etnicznych Niemcow zamieszkalych na terytorium
      rajchu przyjmuje sie ze nie mieli oni innego obywatelstwa lub nie mialo ono
      mocy prawnej.

      > Sa tez kraje majace zapisy prawne
      >z ktorych wynika ze obywatel traci automatycznie stare obywatelstwo z
      >chwila nabycia nowego, poslugiwanie sie paszportem starego kraju jest w
      >tej sytuacji ciezkim przestepstwem.
      >***** zgoda to prosze zmienic Konstytucje RP( w ktorej to poslugiwanie sie
      >paszportem NOWEGO kraju jest przestepstwem )

      Uff, czaaad. O dokumentach mowia przepisy administracyjne a nie konstytucja.
      Przepisy te mowia ze na terenie jurysdykcji RP obywatele maja obowiazek
      poslugiwania sie polskimi dokumentami. Nie ma w tym nic dziwnego bo podobnie
      jest w wiekszosci krajow.


      >***** od siebie dodam ze sa takie kraje gdzie wyjazd za granice grozi
      >SMIERCIA !
      >Rozmawiamy o Polsce,a jezeli powolujesz sie na jakies kraje to je WYMIEn ,bo
      >ciagle tylko Niemcy i Niemcy

      Podobne do polskich sa pozycje prawne USA.

      Mozna tez podrzucic mala swieczke dymna Tow. Staremu: rowniez przepisy
      australijskie wymagaja by obywatele legitymowali sie dokumentami australijskimi
      przy przekraczaniu granicy. Co bardziej dziwne zdarzalo nam sie dosc czesto
      widywac jak urzednicy graniczni wypytywali szczegolowo obywateli australijskich
      gdzie po co i na ile wyjezdzaja? What's going on Comrade Oldie?

      >A wiec prawo polskie jest pod tym wzgledem liberalne w porownaniu.
      >***** no? W porownaniu do kogo ? czego ?

      W porownaniu do wielu krajow ktore maja zasade wylacznie jednego obywatelstwa.
      Np. Litwa, hehe (ale i duzo innych).

      > W dyskusji ktos powiedzial ze nigdy nie przyjalby obywatelstwa
      >amerykanskiego. Tymczasem jezeli komus tak bardzo zalezy na obywatelstwie
      >polskim to przeciez moze je zatrzymac.
      >Nie stawia sie go przed koniecznoscia owego twardego wyboru.
      >**** powinno byc;"USA nie stawia go przed koniecznoscia owego twardego wyboru"

      I rowniez RP. Czyli obie strony, USA i RP dopuszczaja ten sam mieciutki wybor.
      Wprawdzie nie uznaja w pelni zasady podwojnego obywatelstwa ale je toleruja.


      >*****Nigdy nie slyszalem aby od amreykanina naturalizowanego gdzie indziej
      >zadano amerykanskiego paszportu pod kara grzywny lub zatrzymania na terenie
      >USA do czasu jego wyrobienia.

      Od obywatela amerykanskiego wymaga sie przedstawiania amerykanskich dokumentow
      swiadczacych o tozsamosci. A szczegolnie przy przekraczniu granicy.

      >Dodajmy do tego ze RP nie uznaje pelnej zasady podwojnego obywatelstwa
      >choc oczywiscie parlament moglby to zrobic.
      >**** jaka wtedy bylaby roznica ????? To na ILE % RP uznaje to moje
      >obywatelstwo ???

      Oj Funnel niedouczenie wylazi. moze Mistrz Tow. Stary by to wyjasnil?
      Podobnie jak np. w USA w sprawach jursydykcji RP uznaje sie wylacznie
      obywatelstwo polskie. Na tej podstawie sformulowane sa przepisy administracyjne
      dotyczace na przyklad tego ze obywatel polski nie moze uzyskac wizy na wjazd
      do kraju na podstawie innego paszportu. Natomiast pelne uznanie podwojnego
      obywatelstwa daloby podstawy do zmiany tych przepisow.

      >tow .Komentator wyzsi od was wladza WYRAZNIE mowili ze RP toleruje ale nie
      >PRZYJMUJE DO WIADOMOSCI innego obywatelstwa na terenie RP.(a poza terenem RP
      >to przyjmuje he! he !) Wiec odpowiedzcie mi na pytanie .Na czym polega ta
      >tolerancja czegos ,czego NIE MA ???

      Uff zaczadzenie. Tolerancja polega na tym ze nie ma BRAKU TOLERANCJI. Jest to
      w przypadku gdy dany kraj wyraznie ZAKAZUJE posiadania innego obywatelstwa.
      W przypadku RP jak i np. USA zakazu takiego nie ma. Ale nie ma tez pelnego
      uznania.

      >A dlaczego nie ma na to
      >zbytniej ochoty? Widocznie sa jakies powody ku temu? Jakie?
      >****Oh! To jest jasne !
      > To wymagaloby odrebnego watku. Niech tow. Stary i ob. Funnel go otworza hehe.
      >*** brak z Waszej strony partnerow do dyskusji..
      > Dobry tytul: Komunistyczne wladze RP sadystycznie nie uznaja podwojnego
      >obywatelstwa.
      >**** ..bardzo dobre podsumowanie,nie jako tytul

      Hehe wiemy o tym wiemy. Macie Funnel od tego czadu cos pomylone. To o czym
      piszecie wynika ze z gory przyjetego zalozenia ze RP nie jest wolnym i
      suwerennym demokratycznym panstwem prawnym. W panstwie takim parlament stanowi
      prawo w zrownowazonym interesie poszczegolnych obywateli i spolecznstwa.

      >PS W jaki sposob (poza zmiana Konstytucji ) RP moglaby NIE TOLEROWAC mojego
      >podwojnego obywatelstwa ????? Ja widze tylko jedna mozliwisc.Wyslac
      >ppor.Komentatora w delegacje do Kanady
      >aby ganial mnie po przystankach autobusowych ,usilujac mi wbic zatruta
      >parasolke w dupe....

      Macie Funnel poziom dyskusji z UB. Normalnie nie warto na to odpowiadac. Ale
      zrobimy wyjatek i wbijemy szpileczke w lepetyne. BRAK TOLERANCJI dla podwojnego
      obywatelstwa oznacza ze do przyjecia innego obywatelstwa WYMAGANE jest
      zrzeczenie (np. Niemcy w USA) lub tez ze obywatelstwo traci sie automatycznie
      po przyjeciu innego (np. Litwa). Wtedy poslugiwanie sie paszportem jest
      nielegalne choc moze byc nadal formalnie wazny).
      • Gość: Stary Poruczniku, puszczając bąki nie igrać z ogniem! IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 25.05.02, 13:51
        komentator napisał(a):

        >
        > Mozna tez podrzucic mala swieczke dymna Tow. Staremu: rowniez przepisy
        > australijskie wymagaja by obywatele legitymowali sie dokumentami australijskimi
        >
        > przy przekraczaniu granicy. Co bardziej dziwne zdarzalo nam sie dosc czesto
        > widywac jak urzednicy graniczni wypytywali szczegolowo obywateli australijskich
        > gdzie po co i na ile wyjezdzaja? What's going on Comrade Oldie?



        Poruczniku, puszczając bąki proszę nie igrać z ogniem, konsekwencje mogą być
        opłakane, tak metan jak i siarkowodór są łatwopalne.

        Czy porucznik mógłby mi przybliżyc gdzie konkretnie ci urzednicy graniczni w
        Australii wypytywali lub wypytuja szczegolowo obywateli australijskich gdzie po
        co i na ile wyjezdzaja? Bo ja tez ostatnio wyjezdzalem z Australii, do Indonezji
        i z powrotem, z duzego lotniska miedzynarodowegoi nikt mnie nie pytal. Co wiecej,
        nie znam tez nikogo, kogo by pytali. Jakby porucznik mi powiedział gdzie
        wypytują, to może też bym się zalapał, bom cholernie ciekaw.

      • Gość: WOLNA Strasburg, czyli "Rachunek za palowanie" IP: *.28.70.93.Dial1.Orlando1.Level3.net 25.05.02, 14:33
        Do komentatora, ktory szermuje pustymi sloganami o wolnej RP.
        Oto z jakim bagazem chcecie wejsc do UE - polecam
        artykul Bogdana Wasztyla " Rachunek za palowanie"
        http//dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Magazyn/02/02.html
        w Dzienniku Polskim czyli o tym ze:
        Trybunal Praw Czlowieka w Strasburgu rozpatrzy skarge na polskie wladze /czyli
        RP- rzekomo wolnej Polski/
        za dyskryminowanie bylych dzialaczy opozycji demokratycznej poszkodowanych
        przez system totalitarny.
        Inaczej jak trzeba szukac sprawiedliwosci poza Polska bo tam wymiar
        sprawiedlowosci nie dziala....

        W jednym z postow zyczylam moim rodakom w kraju, by zyli godnie w Polsce
        komentatorze zadales mi pytanie: co mam na mysli.
        Artykul Bogadana Wasztyla jest odpowiedzia. Specjalnie dedykuje artykul
        komentatorowi, czyli opis autentyczych faktow, by nie obrzucil by mnie
        wyzwiskami typowymi dla niego, gdy nie ma argumentow.
        Wiem, ze wedlug jego kryteriow jestem zakwalifikowana do POLGLOWKOW-bo mieszkam
        na zachodzie na wchodzie zyje DZICZ ETNICZNA a co jest pomiedzy?
        A no to co opisuje redaktor Wasztyl.
        Lamanie prawa, represjonowanie okaleczonych przez tortury przez SB
        dzialaczy opozycji, czekanie na ich wymarcie, bo glodowe renty nie zapewniaja
        im ludzkiej egzystencji, brak pieniedzy na lekarstwa.
        Natomiasy zbiry z SB, ktory zniszczyli tym ludziom ich mlode zycie i zdrowie
        otrzymuja godziwe wynagrodzenie za "UMACNIANIE WLADZY LUDOWEJ".
        Stowarzyszenie Internowanych I Represjonowanych wystapilo do premiera Buzka
        o przyznanie Jednemu z poszkodowanych / a jest ich kilka tysiecy/ renty
        specjalnej - oczywiscie byla odmowa- odmowil tez Miller, czyli obecny w rzekomo
        wolnej RP.
        W artkule jest wspomniany rowniez sedzia ALFONS W, z okregowego Sadu w
        Elblagu ktory prowadzil sprawe przeciwko dzialaczom opozycji.
        Drwina i kpina skwitowal zeznania o bestialskim traktowaniu w wiezieniu:
        jeden ze swiadkow zeznawal, ze klawisze/ musialo byc ich kilku/ciagneli go po
        posadzce trzymajac za brode.
        Barbarzynski ALFONS W: skwitowal: "TO JAKAS MARNA BRODA BYLA"
        Zastanawia mnie czy ALFONS W jeszcze ORZEKA w wolnej RP?
        Piszesz komentatorze, ze prawo w Polsce POWOLI zaczyna dzialac - nie moze byc
        inaczej
        bo ile takich ALFONSOW dobrze zyje w polskim wymiarze sprawiedliwosci i
        wlos im z BRODY nie spadnie...
        Z CZYM DO EUROPY ??????????????
        A teraz czekam na wyzwiska- tylko nie nazywaj mnie wujem , bo jestem kobieta.
        PS. Odnosnie lodzkiego pogotowia sa przeslanki, ze chorzy w drodze do szpitania
        by otrzymac pomoc, byli usmiercani po drodze by trafic do prosektorium i
        by intres sie krecil, bo o inne interesy w Polsce trudno- wszystko pada.
        Ani zyc godnie, ani umrzec godnie i to wszystko w wolnej RP.
        Zaprzeczysz temu?
        UB i SB dyskutuja nie jak Funnel tylko jak opisal redaktor Wasztyl




        • Gość: Stary Strasburg, czyli Waterloo ppor. Komentatora IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 25.05.02, 15:25

          www.echr.coe.int/Eng/EDocs/SUBJECT_MATTER_2001_TABLE.pdf

          Poruczniku, pod tym adresem jest lista orzecznictwa Europejskiego Trybunału
          Praw Człowieka w Strassbourgu za rok 2001.

          www.echr.coe.int/Eng/EDocs/SUBJECT_MATTER_2000_TABLE_eng.htm

          a pod tym adresem za rok 2000.

          www.echr.coe.int/Eng/EDocs/SUBJECT_MATTER_1999_TABLE_eng.htm

          a pod tym za rok 1999.

          Proszę sobie samemu obejrzeć i policzyć, jaki procent prac Trybunału jest
          poświęcony praworządności w Rzeczpospolitej Polskiej, ze szczególnym
          uwzglednieniem polskiego wymiaru sprawiedliwości (tej samej, która jest ostoją
          Rzeczypospolitej, przynajmniej według napisu wyrytego na ścianie na budynku
          Sądu Wojewódzkiego w Warszawie).

          hudoc.echr.coe.int/hudoc/default.asp?Language=en&Advanced=1

          Pod tym adresem jest wyszukiwarka, przy pomocy której można znależć w
          dokumentacji Trybunału on-line pełną listę wyroków Trybunału przeciwko III RP i
          zasądzonych odszkodowań.

          I to by było w zasadzie na tyle w materii Polski jako europejskiego państwa
          prawa.


          AU REVOIR A STRASSBOURG, poruczniku...
    • Gość: Nemo Komentator = TUBA WAADZY IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.05.02, 16:27

      Komentator jestes tuba rzadowych i MSWiA gnojkow bo:

      Polak ze wschodu przyjezdza do Polski na wizyte bez sprawdzania czy ma pochodzenie polskie
      czyli nie moze wyrobic paszportu polskiego bo mu na to nikt w konsulacie NIE POZWOLI.
      Natomiast kazdy mieszkajacy w Kanadzie i Australii jest sprawdzany pod katem pochodzenia
      polskiego by WYMUSIC na nim/jej kupno polskiego paszportu. Inaczej nie dadza wizy!
      Amerykanow polskiego pochodzenia szantazuja przy wyjezdzie.

      Logika kacykow waadzy panszczyznianej???!!
      • Gość: jot-23 Re: Komentator = TUBA WAADZY IP: *.dyn.optonline.net 25.05.02, 16:37
        Gość portalu: Nemo napisał(a):

        >
        > Komentator jestes tuba rzadowych i MSWiA gnojkow bo:
        >
        > Polak ze wschodu przyjezdza do Polski na wizyte bez sprawdzania czy ma pochodze
        > nie polskie
        > czyli nie moze wyrobic paszportu polskiego bo mu na to nikt w konsulacie NIE PO
        > ZWOLI.
        > Natomiast kazdy mieszkajacy w Kanadzie i Australii jest sprawdzany pod katem po
        > chodzenia
        > polskiego by WYMUSIC na nim/jej kupno polskiego paszportu. Inaczej nie dadza wi
        > zy!
        > Amerykanow polskiego pochodzenia szantazuja przy wyjezdzie.
        >
        > Logika kacykow waadzy panszczyznianej???!!


        heh smile) komentator zaczyna czuc chyba oddech przelozonego na plecach, z newrow
        przed strata posady i powrotem ze stolicy do swojej rodzinnej wsi podbeskidzkiej
        zaczyna pisac 3 godzinne referaty jak Castro.
    • komentator Chytra przewrotnosc 25.05.02, 21:32

      Pominiemy tutaj zagrywki zdradzajace ubeckie slady w zyciorysie osobnikow
      zabierajacych glos na tym watku.

      Przewrotnosc tow. Starego przekracza jednak granice zdrowego rozsadku:
      Powolywanie sie na Trybúnal w Strassburgu dla uzasadnienia ze RP jest be jest
      jakims kompletnym zaslepieniem. To wlasnie dlatego ze RP jest europejskim
      panstwem prawnym obywatele maja niespotykany zakres dochodzenia swoich praw
      nawet poza granicami kraju. Krajowy system prawny podlega nadrzednej instancji
      co jest symbolem integracji i wspolpracy europejskiej.

      Pytanie w tym wszystkim czy Tow. Stary, ktory z zasady nie uznaje praw RP bylby
      sklonny uznac wyrok Trybunalu w Strassburgu za obowiazujacy?

      Co by bylo gdyby Trybunal uznal polska procedure zrzekania za nie naruszajaca
      praw obywateli? Jak i przepisy administracyjne dotyczace dokumentow?
      Czy wtedy Trybunal okazalby sie dla Tow. Starego komunistycznym organem
      kierowanym z Moskwy?

      • bruno.5 Do Komentatora 25.05.02, 21:41
        Bardzo trafne riposty .Trzymaj tak dalej .Pozdrowienia.
        • Gość: WOLNA Mylisz sie komentatorze IP: *.244.146.74.Dial1.Orlando1.Level3.net 25.05.02, 22:18
          Trybunal w Strasburgu nie jest nadrzedna instancja toku postepowania
          spraw sadowych w Polsce.
          Do Trybunalu wnosi sie skargi, na ktore zostaly wyczerpane wszelkie mozliwosci
          prawne w kraju- czyli tok instancyjny.
          To panstwo powinno dbac i wykazac sie znajomoscia prawa i osadzic sprawy
          obywateli zgodnie z obowiazujacym wszystkich prawem i procedurami, ktore
          zostaly przez panstwo ustanowione w calej powadze.
          Pozytywne rozstrzygniecie skargi przez Trybunal w Strasburgu znaczy tyle ze
          dane panstwo lamalo prawo w kazdej instancji.
          Ile razy Polska dotad przegrala w Strasburgu, tyle razy lamane bylo prawa
          czlowieka. A jak dotad bylo tego sporo.Prawnicy w Polsce / wylaczam
          niereformowalnych ALFONSOW/ musza sobie przyswoic wymogi prawa Europejskiego
          Sadu Praw Czlowieka i wlasna KONSTYTUCJE.
          Trybunal w Stasburgu jest na pewno pregierzem na wszystkich sedziow, ktorzy
          musza dostosowac sie nowych warunkow, juz tak latwo spraw w Polsce nie da sie
          ukrecic- ludzie udadza sie gdzie nalezy.
          Powinno byc sprawiedliwie, sedziowie ktorzy przczynili sie wydatnie, ze sprawa
          dopiero zostala pozytywnie rozstrzygnieta w Trybunale w Strasburgu powinni byc
          surowo ukarani, by nie wazyli sie ponownie gwalcic praw czlowieka.
          Kommentatorze wyzyles sie na Starym, pominales moj post milczeniem- wiem ,ze
          jest weekend i potrzebujesz rady twoich mocodawcow.
          Co do aborygenow i wytrzasanie sie z tego powodu nad Starym, to raczej wroc na
          swoje podworko, bo Instytut Pamieci Narodowej ma pelne rece roboty ze
          zbrodniami na polskim narodzie przez swoich.
          Stary, z wlasnego doswiadczenia wiem, ze kiedy ma sie racje instytucje w Polsce
          nie odpowiadja,czekaja, az ktos sie zniecheci, umrze, albo ze sprawa
          przyschnie, lub odpowiedza pokretnie na odczepnego z czego nic nie wynika-
          uwierz mi....
          Jeszcze raz zycze moim rodakom w kraju pomyslnosci i godnego zycia.
          • Gość: Funnel Re:Komentatorze pisza o Was ! IP: *.vf.shawcable.net 25.05.02, 22:33

            Politycy wychowani w czasach komunizmu boja sie wolnosci
            Generacja PRL

            JACEK CZABANSKI

            Coraz powszechniejsze staje sie narzekanie publicystow i komentatorow na
            rzeczywistosc wspolczesnej Polski. Pokazuje sie dominujacy udzial panstwa w
            gospodarce i zyciu spolecznym, idace za tym mechanizmy politycznej korupcji,
            niezadowolenie spoleczne oraz wyrastajace na coraz silniejsze nurty odrzucajace
            demokratyczny model sprawowania wladzy. Moim zdaniem przyczyny tego stanu w
            duzej mierze maja swoje korzenie w czasach PRL, a bezposrednio odpowiedzialna
            jest cala generacja dzisiejszych piecdziesiecio- i szescdziesieciolatkow,
            wywodzacych sie zarowno z obozu PZPR, jak i opozycji.

            Bankrutujacy system PRL pozwolil na wprowadzenie do Polski mechanizmow
            gospodarczych i spolecznych sprawdzonych w spoleczenstwach zachodnich.
            Jednoczesnie ludzie, ktorzy nowy lad mieli ksztaltowac, zostali intelektualnie
            uformowani przez ideologie PRL. I nawet jezeli byli tej ideologii przeciwni,
            jak ludzie opozycji, ich polemiki opieraly sie na falszywych zalozeniach, bez
            odniesienia do mysli wypracowanych w warunkach wolnych spoleczenstw o
            gospodarce rynkowej.

            Dysydenci w walce o wladze

            Ponadto generacja trzydziesto- i czterdziestolatkow lat osiemdziesiatych
            wiedziala, ze przelom roku 1989 przynosi im szanse zajecia eksponowanych
            pozycji w spoleczenstwie, szanse, ktorych nie dawala juz zbutwialy PRL.
            Podskornie czujac jednak swoje nikle kompetencje w nowych warunkach, musieli
            zaprojektowac system, ktory gwarantowalby im wysoka pozycje bez wzgledu na
            konkurencje.

            Najlepszym przejawem tych intencji bylo sformulowanie zasad biernego prawa
            wyborczego do parlamentu. Polska roku 1989 wprowadzala nowy system - wzorowany
            jednak na systemach istniejacych w panstwach zachodnich. Wydawaloby sie wiec,
            ze powinnismy pelnymi garsciami czerpac z doswiadczen wielomilionowej rzeszy
            emigracji, czesto emigracji stojacej na wysokim poziomie intelektualnym, z
            profesjonalnymi osiagnieciami w warunkach wolnej gospodarki. Tacy ludzie
            stanowiliby jednak za duza konkurencje dla postpeerelowskich elit, dlatego tez
            zasady prawa wyborczego ustanowily zasade domicylu, czyli koniecznosci
            zamieszkiwania w Polsce kandydatow na parlamentarzystow przez piec lat
            poprzedzajacych dzien wyborow. To jawne wykluczenie ludzi ze srodowisk
            emigracyjnych byc moze nie wplynelo istotnie na sklad zadnego parlamentu III
            RP. Pokazalo jednak, ze krajowe elity nie zamierzaja ryzykowac konkurowania z
            ludzmi rozumiejacymi inne mechanizmy niz mechanizmy socautorytarnego panstwa.

            Narodziny kapitalizmu politycznego

            Po przejeciu wladzy politycznej przyszedl czas na kolejny krok. Mechanizmy
            wolnej gospodarki szybko pozwolilyby na wykreowanie niezaleznych liderow i
            srodowisk, ktore swoj sukces zawdzieczalyby tylko pozytywnej reakcji rynku, to
            jest zalezalyby od zaspokajania istotnych spolecznych potrzeb. Z tego punktu
            widzenia prywatyzacja (oraz reprywatyzacja) bylaby samobojczym hodowaniem
            konkurencji. Zarowno elity postpezetpeerowskie, jaki i postsolidarnosciowe nie
            zdecydowaly sie na to, wybierajac w zamian model kapitalizmu politycznego, w
            ktorym sukces zalezy od wlasciwych powiazan politycznych. Oczywiscie, wielu
            biznesmenow nie zaryzykowalo wiazania sie tylko z jedna opcja. Realizujac
            strategie dywersyfikacji ryzyka, rowno korumpowali cala klase polityczna i
            dzieki uzyskanym przywilejom dochodzili do majatku. Naprawde niewielu
            najbogatszych ludzi w Polsce doszlo do majatku z pominieciem politycznej
            protekcji, a czesc z nich wyrosla tylko dzieki niej.

            Prywatyzacja czesto oznaczala tylko pozbycie sie bagazu przedsiebiorstwa
            panstwowego bez utraty kontroli. Najlepszym przykladem jest tzw. prywatyzacja
            KGHM, ktory pozostaje pod przemoznym wplywem rzadu. W trosce o zdobywanie
            wplywow rzad budowal nowe struktury gospodarcze, na przyklad operatora sieci
            komorkowej Polkomtel, ktory nalezy w wiekszosci do firm panstwowych lub
            bedacych pod kontrola panstwa. Nie ma przeciez potrzeby, zeby na dochodowym
            rynku telefonii komorkowej panstwo budowalo firme konkurujaca z inwestorami
            prywatnymi. Jedynym motywem byla niechec do wypuszczenia spod politycznej
            kurateli istotnego elementu gospodarki.

            Innym niebezpiecznym obszarem, ktory moglby zagrozic pozycji dotychczasowych
            elit, byly samorzady. Dlatego finanse samorzadow zaleza przede wszystkim od
            budzetu centralnego, a tym samym od uznania decydentow. To pozwolilo szybko
            asymilowac sie zdolnym samorzadowcom z ktoras polityczna koteria, a w
            ostatecznym rozrachunku przeszkodzilo w formowaniu niezaleznych ukladow
            lokalnych.

            Dlaczego?

            To przejecie kontroli nad wszystkimi istotnymi obszarami zycia przez
            postpeerelowskie elity (zarowno z obozu wladzy, jak i "Solidarnosci")
            znakomicie zakonserwowalo sklad tychze elit. Ilu bowiem nowych politykow,
            ktorych korzenie nie siegaja dzialalnosci w PRL, odgrywa znaczaca role w
            obecnej polityce? W koncu minelo juz trzynascie lat od przelomu, wystarczajaco
            duzo, by byl czas na wykreowanie nowych liderow. Tymczasem najsilniejszy z nich
            wyrosl na spolecznej niecheci do calej klasy politycznej i byc moze zapowiada
            rosnacy ruch odrzucajacy istniejacy system.

            Dlaczego zostal wybrany taki model panstwa, w ktorym wladza polityczna
            kontroluje wszystko, co istotne? Dlaczego tak sie dzieje, niezaleznie od
            lewicowych badz prawicowych pogladow? Moim zdaniem odpowiedzi nalezy szukac w
            umyslach PRL.

            Umysly PRL

            PRL zbankrutowala doszczetnie, nie pozostawiajac po sobie zadnych liczacych sie
            aktywow, a tylko kolosalne dlugi, zarowno zagraniczne, jak i jeszcze wieksze
            zobowiazania emerytalne wobec wlasnych obywateli.

            Ten finansowy aspekt PRL, aczkolwiek czesto niedoceniany, nie wydaje mi sie
            jednak najwazniejszy. Najgorsze bowiem, co sie wydarzylo, to deprawacja
            umyslow, zarowno ludzi z dolnego poziomu spolecznej piramidy (ktorzy nabrali
            mentalnosci roszczeniowej, zgodnie z zakorzeniona zasada: "czy sie stoi, czy
            sie lezy, dwa tysiace sie nalezy"), az po ludzi ze spolecznej elity, ktorzy
            niestety zaakceptowali system, starajac sie co najwyzej wprowadzic do niego
            pewne modyfikacje. Tym samym doswiadczenie wolnej gospodarki i wolnego
            spoleczenstwa jest im z gruntu obce, a wiek, jaki obecnie osiagneli, nie
            sprzyja otwartosci umyslu. Stosujac wiec obowiazujacy kanon jezykowy, mowia o
            rozwoju, gospodarce i Unii Europejskiej w sposob przyjety na Zachodzie, lecz w
            glebi duszy ukryty jest towarzysz Szmaciak z odwiecznym pytaniem: kto za tym
            stoi?

            Lek przed wolnoscia

            Czego najbardziej brakowalo w PRL? Odpowiedz wydaje sie prosta: najbardziej
            brakowalo wolnosci. Tak wiec generacja PRL nie zna z wlasnego doswiadczenia
            tego stanu, nie lubi go i unika, jak tylko moze. Nadmiar regulacji i naiwna
            wiara, ze pietrowe kontrole sa wlasciwym mechanizmem, ukazuja dobitnie te
            niechec do wolnosci. Namnozylo sie urzedow regulujacych, urzedow nadzorujacych,
            organow kontrolnych, ale gdzies zanika przestrzen spolecznej aktywnosci -
            jedyna, ktora kreuje jakakolwiek wartosc.

            Oczywiscie, obywatele maja wybor: jedni - widzac mizerie kraju - glosuja na
            ugrupowania antysystemowe. Inni, zdajac sobie sprawe z tego, ze to lekarstwo
            gorsze od choroby, po prostu emigruja. Organizacje gospodarcze juz dawno sobie
            zdaly sprawe z tego, ze to ludzie stanowia o ich sile - Polske najwyrazniej
            jeszcze stac na zniechecanie obywateli do aktywnosci. Dlaczego Polska przez
            minione trzynascie lat nie stala sie aktywnym swiatowym graczem w jakiejkolwiek
            dziedzinie?

            To bolesne pytanie jest jednym z najwiekszych zarzutow wobec strategow panstwa,
            czyli klasy politycznej. Moja propozycja odpowiedzi brzmi nastepujaco: politycy
            bali sie wolnosci, woleli trzymac rece na wszystkim, chcieli wszystko
            kontrolowac. Teraz przychodzi nam za to placic.



            • Gość: maz Re:Komentatorze pisza o Was ! IP: *.arach.net.au 26.05.02, 02:39
              Nie tylko pisza ale i mowia.
              Komentatorze - Twoje idiotyzmy sa dokladnie takie same jak za czasow
              propagandy komunistycznej w PRL.
              Daj spokoj...!!!!!
              Przestan osmieszac siebie i swojch pracodawcow.
      • Gość: Stary Komentator pała (sztrasburskim rumieńcem) IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 27.05.02, 11:17
        komentator napisał(a):

        .
        >
        > Przewrotnosc tow. Starego przekracza jednak granice zdrowego rozsadku:
        > Powolywanie sie na Trybúnal w Strassburgu dla uzasadnienia ze RP jest be jest
        > jakims kompletnym zaslepieniem. To wlasnie dlatego ze RP jest europejskim
        > panstwem prawnym obywatele maja niespotykany zakres dochodzenia swoich praw
        > nawet poza granicami kraju. Krajowy system prawny podlega nadrzednej instancji
        > co jest symbolem integracji i wspolpracy europejskiej.
        >


        Motto:
        "Thank you for taking time to humiliate yourself in public"
        (powiedzonko nowojorskie)


        Poruczniku, nie kompromitujcie publicznie siebie i swojego departamentu. Znaczy,
        waszym zdaniem, postep polegajacy na tym, ze przedtem za rezonowanie przeciw
        wladzy ludowej obrywalo sie pałą, a dzisiaj mozna sie na III Rzeczypospolita
        skarzyc do Strasburga, jest tak kolosalny, ze samym tym postepem nalezy sie
        cieszyc az do bolu, i na cieszeniu sie poprzestac, i nie przygladac sie zbyt
        dokladnie, co z tego wynika.

        Nie nalezy natomiast czasem waszym zdaniem, poruczniku, poswiecac wiekszej uwagi
        temu, NA CO konkretnie skarza sie obywatele III RP do Trybunalu w Strasburgu,
        przejmowac sie zbytnio orzeczeniami tego Trybunalu, wyciagac z nich jakichs
        wnioskow natury zasadniczej, albo zmieniac w wyniku orzeczen ze Strasburga
        czegokolwiek w prawodawstwie ani pracy wymiaru sprawiedliwosci III
        Rzeczypospolitej?

        Poruczniku, jak wam juz napisala mila pani Wolna z Florydy (pozdrawiam), skarga
        do Strasburga moze byc rozpatrzona merytorycznie dopiero wtedy, kiedy Trybunal
        uzna, ze skarzacy wyczerpal pelny tok instancyjny we wlasnym kraju, czyli
        wyczerpal wszystkie dostepne mu w prawie tego kraju mozliwosci apelacji. Tym
        samym, kazde orzeczenie Trybunalu w Strasburgu na korzysc skarzacego tam Polske
        obywatela polskiego jest ipso facto orzeczeniem, ze polski system prawny i aparat
        wymiaru sprawiedliwosci po raz kolejny naruszyly podstawowe prawa czlowieka.
        Uzbieralo sie tych orzeczen juz sporo, a kolejka polskich spraw stoi w Strasburgu
        dluga.

        Spis orzeczen Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka w Strasburgu dowodzi
        niezbicie, ze w III RP prawa czlowieka narusza sie czesto, wlasnego prawodawstwa
        sie w III RP nie przestrzega, a poprzednie orzeczenia strasburskiego trybunalu
        olewa sie w III RP z gory. Fantastyczna rekomendacja dla przyszlego panstwa
        czlonkowskiego Unii Europejskiej, nieprawdaz, poruczniku?

        Powiedzcie, poruczniku - ilu osobom, ktorym Trybunal przysadzil byl
        odszkodowania od III RP, wyplacono bez gadania ze skarbu panstwa nalezne im
        pieniadze? Ilu prokuratorow III RP zwolniono dyscyplinarnie z pracy w nastepstwie
        orzeczenia Trybunalu, ze systematycznie naruszali prawa czlowieka polskich
        podsądnych i naduzywali wladzy? Na zyczenie moge zacytowac stosowne sztrasburskie
        orzeczenia albo podac odnosniki do odpowiednich dokumentow w Internecie. To nie
        jest odlegla historia, poruczniku, to sa czyny popelnione w Polsce, w latach 1997-
        2001. Pocieszanie, ze w PRL bili mocniej i nie dawali sie skarzyc do niezaleznego
        trybunalu miedzynarodowego, malo kogo pociesza, bo wtedy bylo wtedy, a teraz
        jest teraz. PRL, jak to slusznie przypomnieliscie, poruczniku, juz wiele razy,
        nie istnieje od ponad 12 lat i coraz rzadziej moze sluzyc komukolwiek za alibi.

        Ile pieniedzy wydala III RP ze skarbu panstwa na koszta swojej reprezentacji
        prawnej w Strasburgu w beznadziejnych dla Polski sprawach, w ktorych nalezalo bez
        dyskusji uznac wlasna wine, przeprosic poszkodowanych, wyplacic im odszkodowania,
        a odpowiedzialnych za naruszanie praw czlowieka ukarac, zamiast bronic sie do
        upadlego, wykrecac sie i udawac, ze nic sie nie stalo?

        Niedlugo bedzie rozpatrywana w Strasburgu sprawa ofiar masakry internowanych
        dzialaczy "S" niskich szczebli w osrodku odosobnienia w Kwidzyniu w 1981 roku;
        ludziom tym nastepnie, juz w III RP, odmowiono jakiejkolwiek materialnej
        rekompensaty za ciezkie uszkodzenia ciala i utrate zdrowia; roztoczono natomiast
        pelna opieke panstwa nad b.klawiszami i zomowcami bezposrednio odpowiedzialnymi
        za ich okaleczenia. Przy okazji olano prawomocne orzeczenie polskiego Sadu
        Najwyzszego.

        Sledzcie ta sprawe, poruczniku, a duzo sie nauczycie o swoich pracodawcach.
        Pracodawcy wasi mianowicie stana w sztrasburskim procesie jak zawsze: na
        stanowisku obrony - jak niepodleglosci - zasady, ze grupa inwalidow, ktorzy
        zostali kalekami w nastepstwie ciezkiego pobicia z premedytacja przez ZOMO i tzw.
        atandy, czyli grupy szturmowe sluzby wieziennej PRL (o premedytacji i umyslnym
        naduzyciu sily orzekl SN RP) nie moze w zadnym razie wygrac procesu z panstwem i
        ma wybic sobie z glowy jakiekolwiek dodatkowe renty, opieke zdrowotna czy
        odszkodowania.

        No i pewnie nie wygraja, bo maja ograniczone srodki i jeszcze bardziej
        ograniczone zdrowie, zas Najjasniejsza Rzeczpospolita srodkow ma, jak
        powszechnie wiadomo, po samo gardlo, wiec stac ja na przewlekanie sprawy, az
        poszkodowani umra.

        Niech zyje i umacnia sie panstwo prawa!



        A zamiast sie wic jak piskorz i zachwalac nam zdobycze III RP w porownaniu z PRL
        (nic trudnego przy takim poziomie odniesienia, w porownaniu ze standardem PRL
        kazdy petak moze sie dzis czuc mezem stanu) , odpowiedzcie no na trzy proste
        pytanie, poruczniku K.:

        CZY ORGANA DEMOKRATYCZNEGO PANSTWA SA ZOBOWIAZANE DO PRZESTRZEGANIA WLASNEGO
        PRAWA?

        CO NALEZY ROBIC Z URZEDNIKAMI PANSTWOWYMI Z PREMEDYTACJA LAMIACYMI PRAWO?

        CZY MOZNA ZBUDOWAC PANSTWO PRAWA, W KTORYM PANSTWO I JEGO URZEDNICY BEDA
        BEZKARNIE LAMAC PRAWO?

        Czy doprawdy potrzebna wam do odpowiedzi sciagaczka ze Strasburga, po angielsku
        lub francusku?

        Au revoir a Strassbourg.





        >
        > Co by bylo gdyby Trybunal uznal polska procedure zrzekania za nie naruszajaca
        > praw obywateli? Jak i przepisy administracyjne dotyczace dokumentow?
        > Czy wtedy Trybunal okazalby sie dla Tow. Starego komunistycznym organem
        > kierowanym z Moskwy?
        >

        Pazywiom, uwidim co by bylo gdyby. Gdyby babcia miala kolka, to by byl fortepian.
        A poki co, Europejski Trybunal Praw Czlowieka w Strasburgu uznal Polske winna
        naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Czlowieka w okolo trzydziestu przypadkach.
        Trybunal jest bowiem strasznie niepojetny
        >

        • Gość: Stary Komentator dalej pała (z jurysprudencji) IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 27.05.02, 13:33


          > komentator napisał(a):
          > >
          > > Co by bylo gdyby Trybunal uznal polska procedure zrzekania za nie naruszaj
          > aca
          > > praw obywateli? Jak i przepisy administracyjne dotyczace dokumentow?
          > > Czy wtedy Trybunal okazalby sie dla Tow. Starego komunistycznym organem
          > > kierowanym z Moskwy?



          Pażywiom, uwidim, gałubczik ty moj! Co by bylo gdyby... Gdyby babcia miala kolka,
          to by byl fortepian.

          A na razie, Europejski Trybunal Praw Czlowieka w Strasburgu uznal Polske winna
          naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Czlowieka w okolo trzydziestu przypadkach.
          Dokumentacje spraw, ze wszystkimi szczegolami, mozna sobie wyszukac pod:

          hudoc.echr.coe.int/hudoc/default.asp?Language=en&Advanced=1

          Slowa kluczowe do wyszukiwania:
          Respondent: Poland
          Result: violation

          Trybunal jest bowiem cholernie niepojetny i nie chce zrozumiec, ze panstwo prawa
          musi przeciez byc napedzane bezprawiem, musi posiadac dysfunkcjonalny wymiar
          sprawiedliwosci i musi moc pogonic kotka kazdemu, komu zechce, bo inaczej jego
          obywatel mialby za duzo praw, a nie wiedzialby kto nim rzadzi. Bez takiej wiedzy
          zas zyc nie mozna.

          Za wyjatkiem malo prawdopodobnego mianowania ppor. Komentatora prezesem Trybunalu
          w Strasburgu (jako specjalisty od prawa kontynentalnego), albo przeprowadzenia
          przez Rade Europy zasady, ze tylko polscy sedziowie ze stazem w PRL beda mogli
          rozpatrywac w Strasburgu skargi z Polski, nie bardzo widze perspektywy zmiany tej
          statystyki rowniez po wejsciu do Unii. I bardzo dobrze. Bez Strasburga wymiar
          sprawiedliwosci III RP robilby co chce, a tak to po wejsciu do Unii bedzie sie
          musial chociaz troche z Trybunalem liczyc.

          Co Unia powie, kiedy po przyjeciu Polski odkryje rzeczywisty stan jej aparatu
          wymiaru sprawiedliwosci i komplet komunistycznych reliktow w jej prawodawstwie,
          wymyka sie nawet mojej wyobrazni.
    • Gość: Stary Poruczniku, co z tego wyjdzie w Strasburgu? IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 27.05.02, 13:44
      Dziennik Polski
      Nr 129 (1315)
      Rok IV
      http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/

      dzial "Magazyn"
      weekend 25-26 maja 2002 r
      ---------------

      BOGDAN WASZTYL

      Rachunek za pałę

      Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu rozpatrzy skargę na polskie władze za
      dyskryminowanie byłych działaczy opozycji demokratycznej poszkodowanych przez
      system totalitarny.


      Lidera siedleckiej "Solidarności" w latach 1980-81 Ryszarda Wiśniewskiego
      nękano specyficznie - nie został internowany, natomiast wciąż był nachodzony
      przez esbeków, przesłuchiwany, szturchany, bity, straszony. Rozpuszczano o nim
      najgorsze plotki.

      Organizm nie zniósł ciągłego napięcia. Od 1983 roku - z krótkimi przerwami -
      Wiśniewski wciąż się leczy. Dziś jako 47-latek jest inwalidą I grupy i jeździ
      od szpitala do szpitala. Ma za sobą udar mózgu i zawał serca, zżera go
      miażdżyca. 400 zł renty nie wystarcza na leki. - Lekarze powiedzieli mi, że
      jeśli nie wykupię leku za 1800 zł, mogę umrzeć. Nie wykupię, bo nie mam za co -
      przyznaje z rezygnacją.

      Prawie dwa lata temu Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych wystąpiło
      do premiera Buzka z prośbą o przyznanie Wiśniewskiemu renty specjalnej. Premier
      odmówił. Przed kilkoma miesiącami podobny wniosek otrzymał premier Miller.
      Również odmówił.

      - Nie znam przypadku, by jakikolwiek esbek nie posiadał środków do życia dla
      siebie i rodziny, nie miał możliwości kształcenia dzieci, leczenia, był głodny
      i bezdomny. Państwo opłaca wysokie renty i emerytury tysiącom funkcjonariuszy
      aparatu represji. Ich ofiary nie tylko utraciły zdrowie, ale i szansę na
      godziwe życie - mówi Janusz Olewiński, przewodniczący stowarzyszenia.

      Przed kilkoma tygodniami stowarzyszenie wystosowało do Trybunału Praw Człowieka
      w Strasburgu skargę na polskie władze, które dyskryminują oraz lekceważą byłych
      działaczy opozycji demokratycznej poszkodowanych przez totalitarny system. We
      wniosku jest mowa o dyskryminacji rentowo-emerytalnej oraz o umarzaniu
      dochodzeń z powodu przedawnienia bez względu na czas złożenia pozwu. - Każdy z
      nas, który udał się po sprawiedliwość do sądu, odczuł na własnej skórze, co to
      znaczy kpić z prawa. By nie uwzględniać naszych roszczeń, sądy i prokuratury
      dowodzą, że legalne było to, co oczywiście było nielegalne, żądają od nas
      zaświadczeń, których nie możemy posiadać, bo nikt takich dokumentów nie
      wystawiał - dodaje Olewiński.

      Odrzuceni

      Jest ich kilka tysięcy. Żaden z nich nie miał szczęścia pokazywać się w pobliżu
      ówczesnych tuzów opozycji. Działali w mniejszych ośrodkach, w mniej znanych
      zakładach. I być może dlatego na nich spadł główny ciężar represji stanu
      wojennego, wywracając im życie, przerywając kariery, odbierając zdrowie. Dziś
      są słabi, schorowani, biedni, zgorzkniali. Pozostają poza głównym nurtem życia,
      poza polityką. Za starzy, by walczyć o lepsze warunki życia, ze zbyt
      skomplikowanymi życiorysami zawodowymi (krótszy staż pracy z powodu licznych
      zatrzymań, internowania, więzień, zakazu zatrudniania), by przysługiwały im
      godziwe renty.
      Janusz Olewiński - II grupa inwalidzka, nieco ponad 400 zł renty, Leon
      Żbikowski - 400 zł emerytury, Władysław Kałudziński - II grupa inwalidzka,
      ponad 400 zł renty, Piotr Bączek, Andrzej i Zygmunt Goławscy, Ryszard
      Piekart... Co chwila któryś z nich musi się poddać kosztownemu leczeniu, by
      ratować życie. Nie stać ich na to.

      Ponad dwadzieścia lat temu byli nie tylko młodsi, ale i zdrowi, silni, pełni
      nadziei. Zakładali "Solidarność", mobilizowali ludzi, uczyli się społecznego
      zaangażowania. Najważniejsza dla nich była sprawa. - Chcieliśmy, aby nasze
      dzieci uczyły się prawdy z podręczników historii, aby nie musiały się bać
      wszechwładnej bezpieki i komunistycznych kacyków - mówi Kałudziński. Przeciwko
      takim jak oni wprowadzono stan wojenny. Większość z nich znalazła się w
      ośrodkach dla internowanych. Niektórzy mieli nieszczęście trafić do Kwidzyna,
      gdzie nastąpiła najbrutalniejsza więzienna pacyfikacja stanu wojennego. Dziś
      twierdzą zgodnie, że ich życie zostało rozbite przez służbę więzienną 14
      sierpnia 1982 r., a potem podeptane przez prokuraturę i sąd.

      Bij, nie zabij

      Była sobota. Od rana przed bramą ośrodka gromadziły się rodziny, które nawet z
      najdalszych okolic przyjechały na widzenie. Do Kwidzyna zjeżdżały też oddziały
      służby więziennej z okolicznych zakładów. Kapitan Juliusz Pobłocki, komendant
      obozu, zakazał widzeń z rodzinami. Niezadowoleni więźniowie zaczęli uderzać w
      blaszane talerze. Ktoś kilkakrotnie uchylał bramy ośrodka. - To była
      prowokacja - mówi Kałudziński. - Szukali pretekstu, by się z nami rozprawić.
      Ale nie znaleźli.

      Na dziedzińcu pojawiły się oddziały w rynsztunku bojowym - w kaskach, z
      tarczami i szturmowymi, 90-centymetrowymi pałami. W ruch poszły armatki wodne.
      Internowani rzucili się do cel. Kałudziński zeskoczył z dachu wprost pod buty
      nacierających. Kazali mu podnieść ręce. Uderzali - w głowę, w żołądek, znów w
      głowę. Stracił przytomność, padł, nie czuł, jak go kopali i tłukli. Gdy się
      rozstąpili, leżał w kałuży krwi. Rzucili obok niego nadpalony materac i poszli
      dalej, do pawilonu II.

      Najpierw tłukli w celach. Potem stanęli w szpalerze na korytarzu i urządzili
      ścieżkę zdrowia. Ofiary, które przez nią przebrnęły, trafiały do świetlicy na
      końcu korytarza. - Na ciele jednego z nich naliczyliśmy 50 śladów po
      uderzeniach - przypomina sobie Paweł Kucharski. Później w świetlicy odbyła się
      selekcja - klawisze wybierali tych, którzy powinni przejść przez ścieżkę
      jeszcze raz. Pastwili się nad nimi jeszcze bardziej - nie tylko okładali
      pałami, kopali leżących, rzucali nimi o ścianę.

      W pawilonie I nie było ścieżki zdrowia. Tam katowano wybiórczo, za to
      skrupulatnie. Z celi braci Goławskich wszyscy trafili do szpitala. Janusza
      Tołłoczkę bito tak długo, aż połamał się gips na jego nodze. Niektórych, już
      pobitych, podrzucano pod sufit i pozwalano im spadać na betonową posadzkę. W
      jednej z cel, gdy po raz czwarty otwarły się drzwi, trzykrotnie pobity
      internowany błagał, by go od razu zabili, bo nie zniesie czwartego bicia.

      Pacyfikacja trwała ponad 12 godzin. 80 osób zostało pobitych, ponad 40 wymagało
      natychmiastowej hospitalizacji - Radek Sarnicki przeszedł trepanację czaszki.
      Kałudziński, Olewiński i Piekart zostali inwalidami. Lekarz więzienny
      stwierdzał najczęściej "podbiegnięcie krwią", przepisywał dwie tabletki gardanu
      i odmawiał skierowania do szpitala. Zarówno on, jak i służba więzienna
      zarzucali internowanym symulowanie. Kilku oberwało od klawiszy w drodze od
      lekarza.

      - Mieli ślady butów na ciele, odbite nerki, porażone kręgosłupy, wstrząsy
      mózgu, uszkodzone wnętrzności, odklejone spojówki oczu, śpiączki, odszczepione
      kości, złamane żebra i obojczyki... - Słyszałam, że niektórym wyrywano brody -
      wspomina Bożena Rogowska, która wówczas pracowała w kwidzyńskim szpitalu, a od
      kilkunastu lat przebywa na misjach w Kamerunie. - Za pomoc poszkodowanym kilka
      lat później zostałam zwolniona z pracy.
      Po pacyfikacji zakład był kompletnie zamknięty. Nie wpuszczono księdza, by
      odprawił mszę św., nie wpuszczono biskupa warmińskiego, nie wpuszczono lekarzy
      przysłanych pod koniec sierpnia przez Episkopat. Solidarna głodówka więźniów
      doprowadziła do wizyty w Kwidzynie przedstawicieli Międzynarodowego Czerwonego
      Krzyża.

      Prawo na ścieżce zdrowia

      Janusz Olewiński ma kiepskie zdrowie, mało pieniędzy i dużo czasu. Po wyjściu z
      Kwidzyna nie wrócił już do pracy, przeszedł na nędzną rentę inwalidzką.
      Wegetuje od lat, od lat dopomina się też o sprawiedliwość i rekompensatę dla
      siebie i kolegów będących w podobnej sytuacji. Bezskutecznie. - Wielu kolegów
      skorzystało z "wilczych biletów" i wyemigrowało. Oni przynajmniej jakoś ułożyli
      sobie życie i uniknęli wielu rozczarowań - mówi Olewiński.

      O pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców masakry dopominali się już wtedy.
      • Gość: Stary Poruczniku, co z tego wyjdzie w Strasburgu? (dok.) IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 27.05.02, 13:46
        O pociągnięcie do odpowiedzialności sprawców masakry dopominali się już wtedy.
        Głodowali. - Przyjechał jakiś oficer z prokuratury wojskowej i zapowiedział, że
        będzie dochodzenie - przypomina sobie Kałudziński. W rzeczywistości były dwa
        postępowania prokuratorskie - jedno w sprawie pobicia więźniów, drugie przeciwko
        więźniom oskarżanym o napaść na funkcjonariuszy. To pierwsze zakończyło się
        umorzeniem z powodu amnestii w 1983 r. To drugie - aktem oskarżenia przeciwko
        sześciu internowanym i wyrokami od roku do dwóch lat więzienia.

        - To była parodia procesu - zgodnie twierdzą skazani wówczas Goławscy i
        Kałudziński. - Proces toczył się w oparciu o fikcyjne protokoły funkcjonariuszy
        służby więziennej. Nie dopuszczano na rozprawę powołanych świadków obrony, a cały
        proces śledzili na bieżąco pracownicy Służby Bezpieczeństwa.

        Wszyscy zapamiętali sędziego Alfonsa W. Gdy jeden ze świadków opowiadał, jak
        klawisze ciągnęli go po posadzce, trzymając za brodę i wyrywając mu ją, sędzia
        miał skwitować: "To jakaś marna ta broda była". Wniosek o zmianę składu
        orzekającego odrzucił elbląski Sąd Wojewódzki, a apelację pobitych - Sąd
        Najwyższy. Skazani wyszli z więzień dopiero na mocy amnestii z 22 lipca 1983 r.

        W następnych latach dzielili wspólny los - klepali biedę, nie mogli znaleźć pracy
        albo nie mogli pracować ze względu na stan zdrowia. Poddawani ciągłym szykanom
        bezpieki, zmagali się z własnym strachem i słabościami, niektórzy popadli w
        choroby psychiczne, innym zaczęły rozpadać się rodziny. Przełom ustrojowy z 1989
        r. przyjęli z ogromną nadzieją, ale rychło przyszedł zimny prysznic.

        Latem 1990 r. w Tygodniku Solidarność zobaczyli zdjęcie z jakiejś konferencji w
        sztumskim zakładzie karnym, na którym obok ks. prałata Henryka Jankowskiego,
        najbliższego współpracownika Lecha Wałęsy, siedział uśmiechnięty ppłk Juliusz
        Pobłocki, wówczas zastępca naczelnika tego więzienia. - Pamiętaliśmy tego
        człowieka jako bezwzględnego kata, za którego przyzwoleniem odbyła się kwidzyńska
        masakra - mówi Olewiński. - To było metodyczne, drobiazgowo zaplanowane katowanie
        bezbronnych ludzi. Do dziś mam przed oczami Pobłockiego w otoczeniu
        nadskakujących mu oficerów.

        W 1991 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok skazujący sześciu internowanych za czynną
        napaść na funkcjonariuszy służby więziennej, wyraźnie stwierdzając, że "w sposób
        skrupulatnie zaplanowany, dobrze przygotowany i dobrze wykonany aparat przemocy
        chciał dać internowanym lekcję pokory i pokazać, że godność ludzka zależy od
        funkcjonariusza". Sąd Najwyższy stwierdził również, że w Kwidzynie
        funkcjonariusze popełnili nie tylko przestępstwo przeciwko internowanym, ale
        także przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, procedurom demokratycznym i zasadom, w
        których winno funkcjonować prawo. Prokuratura jednak nie wszczęła śledztwa z
        urzędu przeciwko odpowiedzialnym za masakrę.

        Kałudziński wysłał do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi
        Polskiemu w Elblągu skargę na służby więzienne. Komisja odmówiła wszczęcia
        dochodzenia z powodu przedawnienia. Olewiński w tej samej sprawie złożył
        doniesienie do prokuratury. Prokuratura nie wszczęła śledztwa z tych samych
        powodów, co komisja. W 1996 r. Olewiński, zwątpiwszy w deklaracje Sejmu RP i
        związku zawodowego "Solidarność" o gotowości zadośćuczynienia poszkodowanym przez
        totalitarny system, złożył w elbląskim sądzie pozew przeciwko skarbowi państwa o
        odszkodowanie za bezprawne uwięzienie (internowanie) i utratę zdrowia (II grupa
        inwalidzka).

        Dwa lata później zapadł wyrok - sąd uznał, że rzeczywiście internowanych w
        Kwidzynie zmasakrowano, ale nie zakwalifikował tego jako przestępstwa przeciwko
        zdrowiu i życiu, które się nie przedawnia. Przedawniły się też - zdaniem sądu -
        roszczenia Olewińskiego. Sąd Apelacyjny w Gdańsku podzielił pogląd sądu pierwszej
        instancji, mimo że w tym czasie weszła w życie Ustawa o Instytucie Pamięci
        Narodowej, pozwalająca zakwalifikować kwidzyński epizod jako zbrodnię
        komunistyczną, która się nie przedawnia.

        Prawo na ścieżce czasu

        W styczniu tego roku sprawę Olewińskiego ocenił Sąd Najwyższy, orzekając
        jednoznacznie, że przedawnienie nie nastąpiło. Przy okazji SN wskazał "na
        potrzebę uwzględniania prawdy historycznej, z której wynika, że system był
        totalitarny i nie dawał możliwości faktycznych skutecznego dochodzenia roszczeń".
        SN podkreślił też, że "fakty historyczne dotyczące represji wobec działaczy
        opozycji demokratycznej (również akty prawne i ich wykładnia) jako powszechnie
        znane nie wymagają dowodu". Sąd zaznaczył również, że "w każdej sprawie o
        roszczenie odszkodowawcze (jeżeli podniesiono zarzut przedawnienia) sąd powinien
        rozważyć, czy nie zachodziła przeszkoda powodująca, że przedawnienie nie
        rozpoczęło biegu".

        - To bezprecedensowy wyrok - cieszy się Olewiński. - Pierwszy raz mam odczucie,
        że sąd potraktował mnie godnie i sprawiedliwie. Sąd Najwyższy podał w wątpliwość
        rzetelność nagminnych dotychczas praktyk polskich sądów oceniających totalitarną
        przeszłość.
        Mniej więcej w tym czasie, kiedy sprawa Olewińskiego trafiała do Sądu
        Najwyższego, założone przez Władysława Kałudzińskiego Stowarzyszenie
        Represjonowanych "Pro Patria" słało pisma do Ministerstwa Sprawiedliwości i
        Krajowej Rady Sądownictwa o pociągnięcie do odpowiedzialności sędziów wydających
        przed laty wyroki w sprawie kwidzyńskiej.
        W połowie lipca 2000 r. Krajowa Rada Sądownictwa skierowała do Sądu
        Dyscyplinarnego wnioski przeciwko sześciu sędziom orzekającym w procesach
        kwidzyńskich. Nie wiadomo, jak ich postawę ocenił Sąd Dyscyplinarny, bowiem
        utajnione są zarówno wnioski, jak i przebieg rozprawy oraz werdykty sądu.

        Również gdański oddział Instytutu Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie
        kwidzyńskiej. Nie wiadomo jeszcze, czy zakończy się ono aktem oskarżenia.

        Chleb ważniejszy od prawdy

        Reporter "Dziennika" na cmentarzu w Malborku odnalazł byłego szefa ośrodka dla
        internowanych w Kwidzynie; zmarł przed kilkoma laty. Nie udało się odnaleźć
        prokurator Anny P., która umorzyła śledztwo przeciwko klawiszom, a oskarżyła
        internowanych; na pewno nie pracuje w elbląskich prokuraturach. Półtora roku temu
        w Sądzie Okręgowym w Elblągu orzekało jeszcze dwóch z sześciu sędziów
        zamieszanych w sprawę kwidzyńską. Czy wciąż orzekają? - W ostatnim czasie nikt z
        naszego sądu nie odszedł - odpowiada wymijająco Ewa Mazurek, rzeczniczka sądu.
        Oznacza to, że Sąd Dyscyplinarny albo jeszcze nie rozpatrzył ich spraw, albo
        odmówił wszczęcia postępowania, uznając, że nie sprzeniewierzyli się
        niezawisłości sędziowskiej.

        Żaden ze wspomnianych sędziów nie zgodził się na rozmowę z "Dziennikiem". Andrzej
        P. powiedział tylko, że nie czuje się winny i nie ma najmniejszych wyrzutów
        sumienia, bowiem należał jedynie do komisji rozpatrującej wniosek obrony o zmianę
        składu orzekającego.

        Kałudziński z niepokojem czeka na kolejny zjazd internowanych w Kwidzynie: - Z
        każdym rokiem przyjeżdża nas mniej. Ludziom szkoda pieniędzy, czasu, zdrowia...
        Miażdży nas codzienność.

        - Wciąż spycha się nas na margines, poniża - dodaje Olewiński. - Pięć lat temu
        nie wpuszczono byłych internowanych na teren zakładu karnego w Kwidzynie, nie
        podając żadnego powodu. Czasem odnoszę wrażenie, że nie bez powodu pozostawiono
        nas bez odszkodowań lub jakichkolwiek rekompensat. Człowiek, który musi nie
        dojadać, by się leczyć, albo nie leczyć się, by jeść, nie ma ochoty walczyć o
        prawdę i sprawiedliwość.

        Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych prosi wszystkich ludzi dobrej
        woli, którzy chcieliby wspomóc ciężko chorego Ryszarda Wiśniewskiego, o wpłaty na
        konto 91940007-2613-2700-61 w Banku Spółdzielczym w Siedlcach.



        • Gość: jurek K Poruczniku, czy 2 najmlodszych to obywatele polscy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.05.02, 19:05
          Oto co znalazlem na:

          www.forumpolonia.com/cgi-bin/ib3/ikonboard.cgi?s=3cf25931894cffff;act=ST;f=2;t=288


          >> "Krotkie wprowadzenie - gdzies w czerwcu ubieglego roku (2001) deportowano z Kanady do Polski rodzine
          Sklarzyk po chyba 7 latach nieuregulowanego pobytu w Kanadzie.

          Ojciec, matka i dwoje starszych dzieci urodzilo sie w Polsce, dwoje najmlodszych dzieci urodzilo sie w Kanadzie.
          Dwoje najmlodszych z tytulu urodzenia jest obywatelami Kanady jak rowniez Polski (tata i mama obywatele
          polscy)

          Oto fragment artykulu jaki ukazal sie w "Dziennik" (Toronto) dnia 17-20 maja 2002 strona 18-19.

          Sprawa Sklarzykow po roku

          Pawel Sklarzyk (ojciec): Nam tez sie trudno przestawic. Jesli ktos mieszkal siedem lat w Kanadzie, trudno mu sie
          tu odnalesc. Mnie to przychodzi z trudem. Istnieje powiedzenie: obys zyl w ciekawych czasach ! W przypadku
          obecnej sytuacji w Polsce mozna by dodac: Obys zyl w ciekawych czasach i ciekawym kraju. Tak to wlasnie
          odczuwam. Dzieci borykaja sie z klopotami w szkole, a my nie mozemy przeskoczyc wielu biurokratycznych
          przepisow. Zalatwienie jakichkolwiek formalnosci graniczy z cudem. Odnosze wrazenie, ze my wlasciwie
          jestesmy jako rodzina poza prawem. Tym w Kanadzie, gdzie nie moglismy zostac, i poza prawem w Polsce, ktora
          jest przeciez naszym krajem ojczystym. Tygodnie, dziesiatki godzin zmarnowalem biegajac po urzedach probujac
          zalatwic zasilek rodzinny dla dzieci, ubezpieczenie, zarejestrowac sie jako bezrobotny, wyrobic paszporty. Nie
          chciano nigdzie zameldowac naszych dzieci urodzonych w Kanadzie. Stracilismy mnostwo pieniedzy na
          tlumaczenie ich kanadyjskich aktow urodzenia, wyrabiajac im polskie. Ubezpieczenia do tej pory nie maja. A
          podobno sa obywatelami polskimi. Uratowalo nas to, ze moi rodzice nie wymeldowali nas przez siedem lat z
          Czestochowy. Gdyby nie to nasza sytuacja bylaby beznadziejna. To wszystko czasem przekracza moje
          mozliwosci. Czuje, ze jestesmy wyrzuceni poza margines." << (koniec cytatu)
    • Gość: Stary Komentator, czyli podpucha i odskok IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 28.05.02, 14:05
      ...klasyczna taktyka partyzancka. Tyle ze Komentator stosuje ja z nadzludzka
      konsekwencja, wyszukiwarka forum Gaz Wyb pokazuje ponad 600 jego postow wedlug
      tej metodologii. Wychodzi na to, ze robi to prawie full time, czyli na calym
      etacie.

      Coraz bardziej wyglada mi to nie na indywidualnego osobnika debatujacego dla
      przyjemnosci, tylko na sondaz dla jakiejs instytucji pracujacej wedlug
      sformalizowanych, ustalonych SOP (standard operating procedures).

      Ciekawe, kto to w tak wyrafinowany sonduje? Bo do dna juz w kraju niedaleko.
    • komentator Ubeckie metody emigracyjnego betonu 28.05.02, 20:08

      Metody Tow. Starego bezblednie teraz zdradzaja zyciorys. Zamiast dyskutowac o
      pogladach robi sie poszukiwania KTO je glosi oraz prowadzi intensywna klamliwa
      propagande. W sprawach merytorycznych zas robi sie uniki w postaci zmiany
      tematu.

      Od dyskusji o paszportach, obywatelstwie i imigracji sprawa przechodzi na
      trybunal i tak w kolko.

      Jest latwa diagnoza tego wszystkiego: Tow. Stary zaprzecza ze RP jest wolnym i
      suwerennym demokratycznycm panstwem prawnym, zakotwiczonym w systemie struktur
      eruopejskich. Jest to poglad emigracyjnego betonu: PRL i komuna nadal istnieje
      a Tow. Stary jest nieustraszonym bojownikiem walczacym w podziemiu.

      Najsmieszniejsze w tym jest oczywiscie powolywanie sie na informacje polskich
      mediow czy trybunal w Strassburgu. Pokazuje to absurd calego rozumowania.

      Dyskusja z paranoidalnoscia ma oczywiscie swoje granice uciazliwosci.

      Wszystko zostalo juz powiedziane.

      Dlatego kontynuacja jej jest bez sensu. W dalszym ciagu bedziemy zabierali glos
      w momentach przelomowych, w premierowych wystapieniach ilustrujac absurdy
      myslenia emigracyjnego betonu. A okazje nadchodza: Zblizajace sie wazne kroki
      na drodze do wstapienia Polski do Unii, znoszenie granic czy reformy prawne
      pokaza jasno kto ma racje.
      • _bruno5 Do Komentatora _________ 28.05.02, 20:45
        Bardzo trafne .Trzymaj tak dalej .Pozdrowienia.
      • Gość: Nemo Komentatorowi chwala!! IP: 216.94.245.* 29.05.02, 00:28
        Proszem panstwa, Komentator ma racjem.
        Beton polonijny w osobie Starego i nizej podpisanego kritykancko i wichrzycielsko podchodzil do spraw polskich.
        Ja Nemo po przeczytaniu Komentatorowego teksta siem samokrytykujem osobiscie.

        Nie bedem wiecej czytal prasy polskiej o rozbojach i aferach bo to mi w glowie tylko przewracalo bylo.
        Nam jesnie panujacy rzad proponuje przeszkody i zonda kasy ja bede sie od teraz tylkom pytal
        konsula jak wisoko jasnie moznosc kaze mi skakac a ja jako dobri polak czyli posluszny
        bede skakal tak jak mi konsulat zaspiewa i jeszcze wyzej.

        Nech nam zyje RP panszczyzniana czyli cyrk w budowie!!!!!!!!!!
      • Gość: ozpol Re: Ubecki betonu to Ty i Twoja banda IP: *.ncr.com 29.05.02, 07:09
        Komentatorze swoim slownictwem i forma pisania ze PRL jest mocno zakrzenione w
        twojej czesci ciala co nazywasz "glowa" ale nie powinienes.
        Wchodzimy do Uni z przestarzalymi materialami szkoleniowymi i ludzmy ktorzy nie
        zauwazyli ze czas plynie. Twoj brak szacunku dla ludzi czy to w Polsce czy poza
        jest najlepszym swiadectwem, ze lepiej jest nam obserwowac twoje i twojej bandy
        zmagania. Jednego sie szybko uczycie Tow. jak okradac Polske i ludzi ktorzy tam
        zostali, bi nam po mozecie skoczyc .. wpisz co ci pasuje.
        Przykro i smutno jest ze walute wydajesz na takie wypociny - my to robimy za
        swoje lub naszych bossow pieniadze (ich stac).
        Podejrzewam tak naprawde ze powodem Twoich napasci na nas jest obawa ze jak
        Polska wejdzie do Uni to my wrocimy i wywieziemy Was na taczkach koczanego
        Wodza Waszego Lukszenki - on dla was ma dobre miejsca. Nie obawiaj sie - my nie
        bedziemy zdrowia tracic na taczki - pojedziecie pociagiem przyjazni wyslalym
        przez wielkiego wodza Bialorusi.
        Jesli obchodzi Ciebie i twoja bande jakie jest zycie poza granicami Polski wg
        nas prawdziwych emigrantow to mozesz sie spytac przyjemniejszym tonem.
        Wiem ze przyslowie "Glupocie odpusc" doprowadzili ze tacy wlasnie ludzie rzadza
        Polska ale nie sadze ze to Forum cokolwiek zmieni w ich mysleniu, ale chyba nie
        mozemy im pozwolic na szerzenie glupoty, bo nie te czasy.
      • Gość: burak Re: Ubeckie metody emigracyjnego betonu IP: *.proxy.aol.com 30.06.02, 12:56
        Wszystko zostalo juz powiedziane.

        Dlatego kontynuacja jej jest bez sensu. W dalszym ciagu_ bedziemy _zabierali
        glos



        KOMENTATORZE DLACZEGO PISZESZ W LICZBIE MNOGIEJ PYTAM NIE PO RAZ PIERWSZY!!!!!!!
    • Gość: WOwa Uwaga tow. IP: *.sprint.ca 29.05.02, 01:58
      Prof.Geremek jest proponowana osoba na miejsce odchodzacej Mary Robinson szefa UN Human
      Right Commission
      Jesli zostanie wybrany napewno zajmnie sie wami tow.
    • Gość: Jurek Re: Bezczelnosc tow. Starego IP: *.152.165.226.Dial1.NewYork1.Level3.net 29.05.02, 06:17
      Zblazniles sie juz nie raz - ale nie dajesz za wygrana - chcesz aby naprawde wszyscy bez wyjatku wiedzieli
      zes palant. No coz wolnosc slowa. smile)))))
      A tak na marginesie nie uwazasz ze Rodacy ktorzy pewnego dnia obudzili sie poza granicami Polski lub poprostu
      sprawiono im przymusowe wakacje nie sa juz Polakami? Jesli tak to powiedz z jakiej to racji NIE SA? (bo
      tow.Stalin tak zadecydowal?) A jesli uwazasz jak ja ze wlasnie sa - to dlaczego by nie mogli otrzymac Polskiego
      Paszportu jesli takowy sobie zazycza (decydujac sami o wszystkich za i przeciw)?
    • Gość: Stary Nakłuty we właściwym miejscu, ppor.K pęka z hukiem IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 29.05.02, 13:22


      ****Ppor.Komentator eksplodowal z hukiem, jak nastepujekiss***
      (%%%% oznacza wypowiedzi tow. podporucznika; ****** oznacza repliki pana
      Starego).



      %%%% Ubeckie metody emigracyjnego betonu %%%%

      %%%% Metody Tow. Starego bezblednie teraz zdradzaja zyciorys. Zamiast
      dyskutowac o
      pogladach robi sie poszukiwania KTO je glosi oraz prowadzi intensywna klamliwa
      propagande. W sprawach merytorycznych zas robi sie uniki w postaci zmiany
      tematu. %%%%



      *****Naturalnie, preferencja ppor. Komentatora jest taka, by dyskusje
      koncentrowac na sprawach merytorycznych, to znaczy na australijskich
      Aborygenach, pani w kapeluszu uciskajacej swoich poddanych (?), w ogole na
      wszystkim innym, tylko nie na tematach niewygodnych dla wladz krajowych, o
      ktorych dyskutowac nie nalezy.******

      ******Co do tego, kto glosi - nie mam pojecia, kto glosi; nie mam nawet pojecia
      czy Komentator jest jeden, czy w wielu osobach; nad tym wlasnie dyskutujemy:
      czy Komentator to jest pojedynczy czlonek, dubeltowy czlonek, czy jeden z wielu
      czlonkow jakiegos zespolu, ktory glosi.******

      ******* Wyszukiwarka jest czescia standardowego zestawu software, jakiego uzywa
      Gaz Wyb do obslugi swojego forum dyskusyjnego. Jak sama nazwa wskazuje,
      wyszukiwarka sluzy do wygodnego wyszukiwania tekstow umieszczonych na forum
      wedlug slow kluczowych lub autora. Pan Stary naturalnie regularnie z tej wygody
      korzysta, udajac sie na skroty do interesujacych go watkow, bo uwaza, ze zycie
      jest za krotkie na przedzieranie sie przez zwaly wiadomej substancji na tym
      forum.*****

      *****Pan Stary nie bardzo rozumie, dlaczego ma byc zakazane moralnie, pod kara
      uznania za ubeka, oszczedzanie sobie czasu przez wpisywanie w wyszukiwarke
      slowa "komentator", podczas gdy wszystkie inne slowa maja byc dopuszczalne?.
      Czy wziecie taksowki zamiast chodzenia piechota to tez ubecka metoda,
      poruczniku?******

      ******Co do klamliwej propagandy, czytelnicy forum sa dorosli i zdolni do
      wlasnej oceny, kto klamie. Mieszkancy Polski maja rowniez gruntowne
      doswiadczenie w odsiewaniu propagandy z czytanych tekstow. W przeciwienstwie
      do ppor.Komentatora, pan Stary czesto podaje sprawdzalne fakty, oraz dostepne
      zrodla i dane, ktore powoduja u ppor. Komentatora napady dzikiej furii, calkiem
      nie rozumiem czemu? Porucznik reaguje na Starego jak swego czasu Urban na
      Wolna Europe. Prosze sie odprezyc, Urban jest dalej, ale ani PRL ani Wolnej
      Europy juz nie ma.*****




      %%%% Od dyskusji o paszportach, obywatelstwie i imigracji sprawa przechodzi na
      trybunal i tak w kolko. %%%%



      ******Poniewaz ppor. Komentator nie jest, jak dotychczas, zwierzchnikiem pana
      Starego, pan Stary ma wszelkie prawo dyskutowac o czym tylko sobie zyczy, a nie
      tylko o tym, o czym sobie zyczy dyskutowac porucznik (o Aborygenach, o prawie
      napoleonskim, o pani w kapeluszu etc.). Porucznik zanadto nawykl do
      kontrolowania wszystkiego, w tym tematu publicznych dyskusji.******

      ******Sprawa przechodzi na Europejski Trybunal Praw Czlowieka w Strassburgu w
      sposob naturalny, poniewaz statystyki Trybunalu potwierdzaja, ze w Polsce ma
      miejsce naruszanie praworzadnosci i praw czlowieka; tym samym potwierdza sie
      hipoteza pana Starego o dysfunkcjonalnosci niektorych organow panstwa w III
      RP; ta dysfunkcjonalnosc krajowa lezy u podstawy problemow Polonii z
      paszportami i obywatelstwem*****

      ****** Podobne potwierdzenie dysfunkcjonalnosci organow panstwa na odcinku
      korupcji stanowi 44 (na 100) miejsce Polski (ex aequo z Peru) w rankingu
      korupcyjnym Transparency International,. Chyba ze ppor. Komentator uwaza
      korupcje za ustrojowo nieodzowna?******

      ****** Co do dyskusji o obywatelstwie, to pan Stary nie zaniedbuje bynajmniej
      tego tematu. Pan Stary podal niedawno nowe informacje zrodlowe na temat sporu
      pomiedzy Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) a Biurem Prawa i Ustroju
      Kancelarii Prezydenta RP (BPU KPRP) w kwestii antykonstytucyjnego charakteru
      przepisow regulujacych kwestie zrzeczenia sie obywatelstwa polskiego. Ppor.
      Komentator, zawolany legalista, na wszelki wypadek sie do sprawy nie
      ustosunkowal, poniewaz nie ulega watpliwosci, ze doszlo do naruszenia ustawy o
      RPO przez BPU KPRP. Prosze oczekiwac dalszego rozwoju wypadkow w tej materii;
      pan Stary obiecuje, ze ciag dalszy bedzie ciekawy******




      %%%% Jest latwa diagnoza tego wszystkiego: Tow. Stary zaprzecza ze RP jest
      wolnym i
      suwerennym demokratycznym panstwem prawnym, zakotwiczonym w systemie struktur
      eruopejskich. Jest to poglad emigracyjnego betonu: PRL i komuna nadal istnieje
      a Tow. Stary jest nieustraszonym bojownikiem walczacym w podziemiu. %%%%



      *****Pan Stary naturalnie ani niczego takiego nie uwaza, ani niczemu takiemu
      nie zaprzecza. Wkladanie w usta polemisty slow, ktorych ten nigdy nie
      wypowiedzial, i przypisywanie mu dowolnie wymyslonych pogladów, stanowi w
      srodowisku zawodowym ppor. Komentatora wyprobowane, standardowe narzedzie
      pracy, wynalezione jeszcze przed Rewolucja Pazdziernikowa. Ppor.Komentator umie
      i lubi sie tym narzedziem poslugiwac, zreszta pasuje ono jak ulal do kompletu
      innych narzedzi jego warsztatu pracy: komputera, sierpa i mlota.*****

      ******Pan Stary mial okazje odwiedzic III RP w 1998 roku, przed wybuchem w
      Polsce epidemii paszportowej pryszczycy pyska wsród organow panstwa. Na
      podstawie wizji lokalnej, pan Stary ochoczo zgadza sie z ppor.Komentatorem, ze
      PRL juz nie istnieje. Podziemie pan Stary odwiedzil tylko w przejsciu
      podziemnym przy Dworcu Centralnym w Warszawie, ale nie byl bynajmniej
      nieustraszony, kiedy to miejsce ogladal, i szybko wyszedl na powierzchnie.
      ******

      ******W sprawie zakotwiczenia, pan Stary uwaza, ze III RP ASPIRUJE do
      zakotwiczenia w systemie struktur europejskich (i bardzo dobrze, ze aspiruje)
      ale sporo drogi ma jeszcze do przebycia, zanim kotwica chwyci grunt, i
      stosunki panstwo-obywatel w Polsce, oraz sposob sprawowania w niej wladzy,
      stana sie mniej wiecej zblizone do, powiedzmy, Francji, Niemiec, Hiszpanii czy
      Wielkiej Brytanii. ******

      ******Na razie, mozliwosci takiego zblizenia przeciwdziala w Polsce obecnosc w
      jej prawodawstwie reliktow z okresu PRL, oraz agresywna doktryna etatystycznego
      centralizmu autorytarnego, w mysl ktorej wysoki poziom interwencji panstwa w
      procesach gospodarczych, panowanie panstwa nad wszystkimi aspektami zycia
      obywateli, oraz centralne sterowanie procesami spolecznymi przez panstwo to
      stan normalny, a wszystko inne to anomalia, ktora nalezy "znormalizowac". *****

      ******Pan Stary podkresla, ze zamoznosc i dochod narodowy nie maja nic do
      stosunków panstwo-obywatel, poniewaz poza bezinteresowna zlosliwoscia i
      przekonaniem panstwa o swojej wyzszosci nad obywatelem,nic nie stoi na
      przeszkodzie, by polskie urzedy panstwowe nie mogly od jutra traktowac
      obywateli polskich wedlug standardu, jaki np. urzedy brytyjskie lub niemieckie
      stosuja wobec swoich obywateli.******

      ****** Pan Stary naturalnie ani nie zaprzecza, ani nigdy nie zaprzeczal,
      suwerennosci ani demokratycznemu charakterowi III RP od 1989 roku, zwlaszcza ze
      byl i sam widzial. Co zupelnie nie przeszkadza jego wylozonemu powyzej
      pogladowi na biezaca doktryne polskiego panstwa i prawa, ktora moze bez kloporu
      wspolistniec z demokracja i suwerennoscia. ******

      ****** "Beton" to terminologia z najlepszych lat zycia ppor. Komentatora; pan
      Stary tak wulgarnych wyrazen na ogol nie uzywa.******

      ******Co to jest "panstwo prawne"? Jesli porucznikowi chodzi o "panstwo
      prawa", to definiuje sie je jako panstwo, w ktorym prawo nie tylko istnieje,
      ale jest przestrzegane, tak przez obywateli jak i przez organa panstwa. W jaki
      sposob obywatele i panstwo przestrzegaja prawa III RP, i na jakim etapie
      znajduje sie w Polsce budowa panstwa prawa, pan Stary pozostawia do oceny
      uczestnikow tego forum stale zamieszkalych w kraju.******



      %%
      • Gość: Stary Nakłuty we właściwym miejscu, ppor.K pęka (dok.) IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 29.05.02, 13:24

        %%%% Najsmieszniejsze w tym jest oczywiscie powolywanie sie na informacje
        polskich
        mediow czy trybunal w Strassburgu. Pokazuje to absurd calego rozumowania. %%%%



        ******To akurat zalezy od poczucia humoru. Pan Stary nie kreuje rzeczywistosci,
        tylko zywcem cytuje doniesienia polskich mediow, ktore o tej rzeczywistosci
        donosza. Byc moze sa to najsmieszniejsze rzeczy pod sloncem dla ppor.
        Komentatora, ale pan Stary i wiele znanych mu osob niewiele w ostatnim czasie
        znajduja powodow do smiechu w doniesieniach z kraju. Pan Stary nie ma zadnej
        potrzeby wymyslania sobie aktow krajowej korupcji i bezprawia, polskie media
        donosza o nich nieustannie.******

        ****** Pan Stary nie znajduje rowniez nic smiesznego w suchej i rzeczowej
        dokumentacji trybunalu w Strassburgu, kiedy dokumentacja ta pokazuje, na
        przyklad, jak w Polsce XXI wieku mozna kogos wsadzic do wiezienia i trzymac go
        tam miesiacami albo latami bez procesu i bez wyroku, nie pozwalajac mu przy tym
        na dokladne zapoznanie sie z zarzutami stawianymi mu przez prokurature. To jest
        klasyczny relikt PRL, w normalnym panstwie czlonkowskim Unii Europejskiej taka
        sytuacja jest niemozliwa******.



        %%%% Dyskusja z paranoidalnoscia ma oczywiscie swoje granice uciazliwosci.
        Wszystko zostalo juz powiedziane. Dlatego kontynuacja jej jest bez sensu. %%%%



        ******Wielkie slowa. Fakty sa natomiast takie, ze kiedy tylko cytuje sie
        dokumenty i zrodla, ppor. Komentator natychmiast podwija ogon i oddala sie
        pospiesznie, by ugryzc jakas inna lydke w innym watku.******



        %%%% W dalszym ciagu bedziemy zabierali glos w momentach przelomowych, w
        premierowych wystapieniach ilustrujac absurdy myslenia emigracyjnego betonu. %%%
        %



        ******Alez prosze bardzo! Prosze sie nie krepowac. "W momentach przelomowych… W
        premierowych wystapieniach"…. no,no… czekam z niecierpliwoscia. Czy oprocz
        wyprasowania fraka na premiere, moglbym zamowic rowniez bilety na poranki z
        udzialem porucznika, ze wzgledu na roznice czasu pomiedzy Europa a Australia?*****

        *****Prosze takze uchylic rabka tajemnicy, poruczniku: "bedzieMY zabierali
        glos"…. My, Pierwsza Brygada? My, Timur i jego druzyna? My, mlodziezowka SLD? My,
        Stowarzyszenie Bylych Funkcjonariuszy Departamentu I? …II? …III? ….IV? My, sekcja
        badania opinii publicznej MSWiA? …jednej z nowo kreowanych agencji cywilnych i
        wojskowych? Czy po prostu my, Komentator, prywatny psychulec z kompleksem
        Napoleona, objawiajacym sie w uzyciu pluralis maiestatis, co najbardziej
        prawdopodobne?******



        %%%% A okazje nadchodza: Zblizajace sie wazne kroki na drodze do wstapienia
        Polski do Unii, znoszenie granic czy reformy prawne pokaza jasno kto ma racje. %%%
        %



        *****Dokladnie wlasnie tak sie stanie. Poniewaz jedyny punkt wspolny w pogladach
        ppor. Komentatora i pana Starego jest taki, ze pan Stary rowniez jest
        zwolennikiem wstapienia Polski do Unii Europejskiej, to pan Stary juz z gory
        cieszy sie na wymienione okazje, ktore celebrowac bedzie rownie wystawnie, jak
        ppor. Komentator. ******

        ******A moze nawet jeszcze wystawniej, poniewaz ewentualny kres zamordyzmu i
        ewentualne powstanie w Polsce, pod naciskiem Unii, panstwa prawa, moga odebrac
        chleb ppor. Komentatorowi, natomiast pozostana bez wplywu na wiecej niz
        zadowalajacy stan stolu pana Starego, calkowicie niezalezny od przepychanek w
        Europie.******

        ******Czy moglbym wystapic z konstruktywna sugestia? Opublikowany swego czasu w
        Internecie raport UOP o stanie bezpieczenstwa panstwa w 2000 roku, (ktory
        nastepnie usilowano w panice wycofac) zidentyfikowal jako npla III RP
        PRZECIWNIKÓW, a nie zwolenników akcesji Polski do Unii Europejskiej. Zamiast
        uganiac sie za emigracyjnymi wiatrakami i poswiecac czas na pana Starego, ktory
        zalicza sie do zwolennikow Unii, wezcie sie moze raczej, poruczniku, za chlopakow
        posla Giertycha i lobby polskich agrariuszy. Nie doznacie w tym od pana Starego
        najmniejszej przeszkody.*****
    • mineta123 Do Komentatora 05.06.02, 05:52
      Szybciej przyznaje sie obywatelstwo czarnym za kopanie
      pilki niz przywraca zeslancom, ktorzy przelewali krew za
      wolnosc.
      • Gość: Stary Re: Do Komentatora IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 30.06.02, 05:45
        mineta123 napisał(a):

        > Szybciej przyznaje sie obywatelstwo czarnym za kopanie
        > pilki niz przywraca zeslancom, ktorzy przelewali krew za
        > wolnosc.


        No wlasnie.

    • Gość: Martin jeszcze troche problemow IP: *.dwi.uw.edu.pl 30.06.02, 16:09
      Oprocz problemow poruszanych przez Starego (stary gratulacje, ze udalo sie
      zainteresowac sprawa Rzecznika!) jest jeszcze kilka zwiazanych bezposrednio lub
      posrednio z obyw. polskim. Pokazal je spis powszechny:

      1. w gminach, w ktorych istnieja spolecznosci Grekow rachmistrze spotykali sie
      z problemami zwiazanymi z nieposiadaniem przez nich obywatelstwa polskiego.
      Ludzie ci osiedlili sie w PRL jako uchodzcy z ogarnietej w 2 polowie lat 40
      wojna domowa Grecji. Obecnie jest to juz 2-3 pokolenie- tutaj urodzone. Nie
      chca zrzekac sie ciagle posiadanego obywatelstwa greckiego, bo te zapewnia wiez
      ze starym krajem, wyksztalcenie i przyszlosc mlodziezy (prace), ktorej ich
      polscy sasiedzi czesto moga im jedynie pozazdroscic (gminy w Bieszczadach). To
      sprawia jednak, ze duza czesc tych ludzi dalej nie posiada obywatelstwa
      polskiego. Rezultaty? Rachmistrze bardzo czesto slyszeli: nie mozemy glosowac w
      wyborach ani centralnych ani lokalnych, praca w administracji jest dla nas
      zamknieta, we wlasnym kraju jestesmy mieszkancami 2 kategorii- nie bedziemy
      odpowiadali na zadne pytania. Ludzie czuja sie po prostu zepchnieci na margies.

      Komentator przypomina nam o potencjalnej problematycznosci podwojnego
      obywatelstwa. Na to moge odpowiedziec tylko w jeden sposob- jesli kraje
      europejskie beda przestrzegaly wobec swoich i nie tylko swoich obywateli
      zobowiazan w zakresie praw czlowieka wynikajacych z prawa wspolnotowego i EKPCZ-
      nie bedzie zadnych problemow. A jesli komukolwiek w Europe etnicznosc mozg
      zaleje- to ze swoimi obywatelami zagranica albo bez- prawdopodobnie konflikt i
      tak wywola vide Lepper, ktory w jednym z bardziej jednolitych etnicznie krajow
      europejskich probuje pogrywac na nacjonalizmie. Wymaganie natomiast od ludzi,
      zeby decydowali kogo kochaja bardziej- mamusie (Grecje, Kazachstan, Bialorus
      itp) czy tatusia- Polsce jest niehumanitarne podobnie jak niehumanitarne sa
      problemy, ktore ludzie ci napotykaja zyjac tu jako obcokrajowcy.

      2. Zasada wylacznosci obywatelstwa polskiego, o ktorej wspominal komentator
      jest stosowana wybiorczo. Podczas spisu pytano ludzi o to jakie obok polskiego
      posiadaja paszporty, co z wylacznoscia obyw pol nie ma nic wspolnego. Jesli
      Gornoslazak posiadajacy 2 paszporty jest w RP tylko Polakiem to nikt nie ma
      prawa pytac go o paszport niemiecki. Teoretycznie istnial obowiazek obwarowany
      sankcja prawna (zreszta wbrew konstytucji) podania na to pytanie zgodnej z
      prawda odpowiedzi.



      • Gość: Martin obywatelstwo EU IP: *.dwi.uw.edu.pl 30.06.02, 16:28
        Stary nie podchwycil jednego watku rzuconego przez komentatora- obywatelstwo
        EU. Nie jest to konsturukcja prawna w pelni okrzepla- ciagle ewaluuje i pewnie
        nalezy spodziewac sie jakis znaczacych rozstrzygniec w tym zakresie w
        Konstytucji europejskiej, prace nad ktora w toku. Niemniej jednak nie
        lekcewazylbym EU citizenship. Fakt, iz obywatele polski beda posiadali rowniez
        obywatelstwo EU bedzie pomocny w studzeniu zapedow wladczych panstw
        czlonkowskich w tym Polski wobec jednostek. Cenne bedzie zwlaszcza uregulowanie
        niektorych praw obywatelskich na poziomie wspolnotowym wylaczonym z kognicji
        sadow krajowych w tym w zasadzie 'nietykalnym' dla sadow i trybunalow
        konstytucyjnych. Staryu dostaniesz nowy mlotek do walenia polskich urzedasow po
        glowie, jesli oczywiscie bedziez mial obywatelstwo europejskie, czego mimo
        wszystko Ci zycze smile
        • Gość: Stary Re: obywatelstwo EU IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 01.07.02, 11:52
          Gość portalu: Martin napisał(a):

          > Stary nie podchwycil jednego watku rzuconego przez komentatora


          Poniewaz Komentator rzuci ten watek tak, jakby obywatelstwo EU bylo juz faktem. W
          rzeczywistosci jeszcze dosyc do niego daleko, z powodow ktore czesciowo opisales.


          - obywatelstwo
          > EU. Nie jest to konsturukcja prawna w pelni okrzepla- ciagle ewaluuje i pewnie
          > nalezy spodziewac sie jakis znaczacych rozstrzygniec w tym zakresie w
          > Konstytucji europejskiej, prace nad ktora w toku.


          Dokladnie tak.


          Niemniej jednak nie
          > lekcewazylbym EU citizenship. Fakt, iz obywatele polski beda posiadali rowniez
          > obywatelstwo EU bedzie pomocny w studzeniu zapedow wladczych panstw
          > czlonkowskich w tym Polski wobec jednostek.

          Pomalu. Nie jestem pewien czy klasa urzednicza III RP wyzej sobie ceni
          czlonkostwo EU, czy waaadze bez granic, w warunkach wlasnego monopolu na
          interpretacje metnego prawa, ktorego zreszta panstwo jak nie ma ochoty, to nie
          przestrzega w ogole. Vide uniewaznienie jakis czas temu przez Trybunal
          Konstytucyjny jednego z paragrafow ustawy "meldunkowej" /o dowodach osobistych i
          ewidencji ludnosci/, ktorzy urzednicy w najlepsze stosuja dalej, tak Trybunal jak
          i Konstytucje majac gleboko w dupie.

          Tak ze najpierw moze wstapmy do EU, a dopiero potem ja sie bede na to ewentualne
          obywatelstwo europejskie cieszyl wink



          Cenne bedzie zwlaszcza uregulowanie
          >
          > niektorych praw obywatelskich na poziomie wspolnotowym wylaczonym z kognicji
          > sadow krajowych w tym w zasadzie 'nietykalnym' dla sadow i trybunalow
          > konstytucyjnych. Staryu dostaniesz nowy mlotek do walenia polskich urzedasow po
          >
          > glowie, jesli oczywiscie bedziez mial obywatelstwo europejskie, czego mimo
          > wszystko Ci zycze smile


          Pewnie bede mial, zreszta wbrew swojej woli smile)))), bo Rzeczpospolita broni jak
          niepodleglosci kazdego zaswiadczenia z panstwowego toru przeszkod im J.W. Stalina
          dla osob ubiegajacych sie o laske prezydenta w sprawie zrzeczenia sie
          obywatelstwa polskiego. Niemniej ja tez jestem ciekawy, co z tego bedzie, jak sie
          zderzy EKPCz z neokomunistyczna mentalnoscia polskich urzednikow i
          ponadustrojowym "polskim kotlem"

          • Gość: Stary Re: obywatelstwo EU IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 02.07.02, 12:33
            Gość portalu: Stary napisał(a):

            > Gość portalu: Martin napisał(a):
            >
            > > Stary nie podchwycil jednego watku rzuconego przez komentatora
            >
            >
            > Poniewaz Komentator rzuci ten watek tak, jakby obywatelstwo EU bylo juz faktem.
            > W
            > rzeczywistosci jeszcze dosyc do niego daleko, z powodow ktore czesciowo opisale
            > s.
            >
            >
            > - obywatelstwo
            > > EU. Nie jest to konsturukcja prawna w pelni okrzepla- ciagle ewaluuje i pe
            > wnie
            > > nalezy spodziewac sie jakis znaczacych rozstrzygniec w tym zakresie w
            > > Konstytucji europejskiej, prace nad ktora w toku.
            >
            >
            > Dokladnie tak.
            >
            >
            > Niemniej jednak nie
            > > lekcewazylbym EU citizenship. Fakt, iz obywatele polski beda posiadali row
            > niez
            > > obywatelstwo EU bedzie pomocny w studzeniu zapedow wladczych panstw
            > > czlonkowskich w tym Polski wobec jednostek.
            >
            > Pomalu. Nie jestem pewien czy klasa urzednicza III RP wyzej sobie ceni
            > czlonkostwo EU, czy waaadze bez granic, w warunkach wlasnego monopolu na
            > interpretacje metnego prawa, ktorego zreszta panstwo jak nie ma ochoty, to nie
            > przestrzega w ogole. Vide uniewaznienie jakis czas temu przez Trybunal
            > Konstytucyjny jednego z paragrafow ustawy "meldunkowej" /o dowodach osobistych
            > i
            > ewidencji ludnosci/, ktorzy urzednicy w najlepsze stosuja dalej, tak Trybunal j
            > ak
            > i Konstytucje majac gleboko w dupie.
            >
            > Tak ze najpierw moze wstapmy do EU, a dopiero potem ja sie bede na to ewentualn
            > e
            > obywatelstwo europejskie cieszyl wink
            >
            >
            >
            > Cenne bedzie zwlaszcza uregulowanie
            > >
            > > niektorych praw obywatelskich na poziomie wspolnotowym wylaczonym z kognic
            > ji
            > > sadow krajowych w tym w zasadzie 'nietykalnym' dla sadow i trybunalow
            > > konstytucyjnych. Staryu dostaniesz nowy mlotek do walenia polskich urzedas
            > ow po
            > >
            > > glowie, jesli oczywiscie bedziez mial obywatelstwo europejskie, czego mimo
            >
            > > wszystko Ci zycze smile
            >
            >
            > Pewnie bede mial, zreszta wbrew swojej woli smile)))), bo Rzeczpospolita broni ja
            > k
            > niepodleglosci kazdego zaswiadczenia z panstwowego toru przeszkod im J.W. Stali
            > na
            > dla osob ubiegajacych sie o laske prezydenta w sprawie zrzeczenia sie
            > obywatelstwa polskiego. Niemniej ja tez jestem ciekawy, co z tego bedzie, jak s
            > ie
            > zderzy EKPCz z neokomunistyczna mentalnoscia polskich urzednikow i
            > ponadustrojowym "polskim kotlem"
            >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka