Dodaj do ulubionych

Powróciłem z emigracji. Pytajcie...

12.02.05, 22:55
Po całej dekadzie postanowiłem jednak wrócić do kraju.
Na emigracji w Austrii (nie mylić z Australią) było super, nie powiem.
Jednak tęsknota za krajem pchnęła mnie z powrotem na jej łono.
Wyszło zresztą na to, że niepotrzebnie emigrowałem.
Emigrowałem "za śniegiem", a tu po powrocie w polskich górach śniegu w bród!
Najbardziej to się obawiałem polskiej granicy i pułapki paszportowej, bo nie
miałem żadnego paszportu.
Poza tym po kilku grapach i jodłowaniu na 2300 metrów poczułem się dwupaństwowcem.
Jednak pan oficer przepuścił mnie na podstawie ID i życzył miłego pobytu w
kraju. Jak za dobrych, starych lat kiedy to jeździłem do NRD-owa na dowód.
Z tą jednak różnicą, ze teraz na plastiku nie robią pieczątek.

Pierwsze wrażenia: w kraju rozpoczęła się już kampania wyborcza.
Jakaś lista DzikiegoKamienia i hałas o US wizy dla 150 tys populacji.
Widać Pan Prezydent szuka sobie nowej roboty. I to wszystko mnie ominęło,
cholera. Ale nic to. Nadrobię.

Latem znowu sobie wyemigruję. Tym razem już dalej, za morza.
Na Kanary (nie mylić z Kanadą)i też bez żadnego paszportu.


Obserwuj wątek
    • Gość: palkownik mylycyi wruciliscie z beczki po sledziach gliniak? IP: *.112-131-66.mc.videotron.ca 12.02.05, 23:09
      i co slono w mordzie i zagluszanie do doopy
      jak ni zacznicie zagluszac byle jak ale przyzwoicie to pojedzieta do doopy na raki albo do nowej beczki po sledziach
      tylko niech wam nie przyjdzie do pustych lebow ze bozna poplywac sobie i potopita mi sie matoly ja wczesniejszy pluton od pompowania szamba na forum locznosci
      mylycyi z waaadza i polonia
      tak trzymac gliniki i nie spac bo polnoc dochodzi a sluzba do rana
      pozdrawlaju i nie zapomij na doksztalt jutro u tow. kapelan po piataku od lba na tace bo towarzysz skarzylsie ze burgundy i dziwki u tow. ppor kosztuja
      a lodziarze z was zadne gliniak i nic nie potraficie nawet zesrac sie porzadnie tysz i pocaluj6ta mnie w plecy
    • woman4 Re: Powróciłem z emigracji. Pytajcie... 12.02.05, 23:48
      czesc!
      ja wlasnie jestem na emigracji w Austrii (4 lata), jest ok, ale powoli mysle
      zeby pakowac bagaze i wracac do kraju. nie ma to jak w domusmile myslisz, ze
      warto?
      z tego co piszesz, planujesz kolejna "wyciczeke" na poludnie Europy, czyli
      chyba niezbyt ci sie podoba ojczyzna?
      • nadau Re: Powróciłem z emigracji. Pytajcie... 16.02.05, 20:25
        Oczywiście, że warto emigrować dwa razy do roku.
        Jest super.
        W przyszłym roku wyemigruję sobie do włoskich Dolomitów.
        A Ojczyzna podoba mi się bardzo akurat. Jestem patriotą.
        Daje mi chleb.
        Jeśli jednak masz pracę w Austrii, a nie masz w kraju to siedź tam.
        Co za różnica? Jesteś w Europie. 3 godz. jazdy raptem.

        pozdrowienia
    • Gość: VIP-1 Re: Powróciłem z emigracji. Pytajcie... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 13.02.05, 00:04
      no i co z tego?
      a hooy tu kogo to obchodzi
      • Gość: Wyluzuj Re: Powróciłem z emigracji. Pytajcie... IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.05, 14:07
        Wyluzuj-przeciez Polusy ze Stanow i Kanady,skoro graja takich bossow,powinni
        byc wyluzowani ,ale zero, zero luzu.Co to....malo go w Ameryce.Polus-to celowe
        okreslenie dla tzw emigrantow-prymitywow, zgrywajacych niewiadomo kogo, zawsze
        bedzie Polusem.
        Wyluzuj
    • prawdziwystarywiarus Re: Powróciłem z emigracji. Pytajcie... 13.02.05, 05:49

      > Na Kanary (nie mylić z Kanadą)i też bez żadnego paszportu.

      Wrociles z krotkich wakacji bo kasa ci sie skonczyla, i teraz co? Niejasno
      troche sie wyrazasz: masz zostac kanarem, bo dobre perspektywy lapowkowe, czy
      masz polowac na kanarow i odbierac im pieniadze?
      • nadau Re: Powróciłem z emigracji. Pytajcie... 13.02.05, 12:56
        Nie kasa się skończyła ino byznesu trza pilnować.
        Wakacje nie trwają wiecznie.

        Nie wiesz co to Kanary?

        serwisy.gazeta.pl/turystyka/1,51050,2492467.html
    • Gość: gosc Re: Powróciłem z emigracji. Pytajcie... IP: *.client.comcast.net 13.02.05, 06:04
      Ja mam pytania. Czy pani ktora nalewala ci kawy na tankstelli miala do ciebie
      mile nastawienie jak patrzyla na twoje polskie lico, slyszala twoje polskie
      japanie i widziala jak z trudem wygrzebujesz ze skarpety ciezko odlozone
      eurocenty hehehehe. Poza tym jak czules sie jako mniejszosc turystyczna w
      Austrii porownujac nawet do Amerykanow hehehehe. No i czy naprawde mozna wyzyc
      spiac na waleta w cudzie europejskim o nazwie smart przez 10 nocy i jak tam
      bowel movements po 10 dniowej diecie Paprykaz Szczecinski straight up z puszki
      hehehehehehe. Koniecznie zamiesc zdjecia.
      • Gość: Soup Nazi Ah, ten smak kawy ze stacji benzynowej... IP: *.worldxchange.com 14.02.05, 04:33
        Pachnie wielkim swiatem i przygoda, hehehe
    • Gość: Amerykanin Ale mi emigracja 3 godziny pociagiem z Krakowa!!!! IP: 207.134.92.* 14.02.05, 04:28
      smiech ogarnia jak sie to czyta. Ty chlopie puknij sie w swoja makowke
      • Gość: Wolny Re: zacofanie z przed -dziestu lat IP: *.240.9.29.Dial1.Phoenix1.Level3.net 14.02.05, 05:12
        >>>Emigrowałem "za śniegiem", a tu po powrocie w polskich górach śniegu w bród!-
        - I wlasny smrod-hehe

        W czasie powrotu musiales odkryc nie tylko polski snieg, ale tez krowy i swinie.
        Widzisz jaki ty frajer jestes przegrany.

        Kiedy ja jezdzilem turystycznie po Polsce w milenijnym roku to zauwazylem 100
        razy gorszy syf na polskiej prowincji niz to co widzialem w Austri dwadziescia
        kilka lat wstecz. (na polskich drogach jeszcze jezdza furmankami i chalupy ze
        strzechy z lampa naftowa, a baby miesiwem handluja na bazarze)…
        To sie pytam ile jeszcze wam czasu trzeba do Europy?

        Przyznam, ze mnie tez pchnela tesknota do domu. Chyba poczekam nastepne 25lat
        by zobaczyc czy w pomrocznej nastapila jakakolwiek zmiana.
        • Gość: ja Re: zacofanie z przed -dziestu lat IP: *.kom / *.kom-net.pl 14.02.05, 21:43
          wolny ale z ciebie palant co ty ofermo piszesz-byłeś za oborą u mamy i
          widziałeś jak rąbanke chowa po gaciach ? he he he
    • swiatlo Pytam 14.02.05, 07:52
      • lulu13 Nadau vel Nasrau !! 14.02.05, 17:52
        to stary idiota ,ktory w Polsce ma maly warsztacik do reperowania butow a tu
        na forum polinijnym wpycha ryja niepotrzebnie,udajac wielkiego
        biznesmana,Jadac do Austrii na narty oczywiscie do najtanszych
        miejscowosci ,tragujac sie o kazdego euro-centa i pijac kawe na
        tankstellach,bo to najtaniej. Nie jedzie w polskie Tatry o tej porze bo mu za
        drogo. Jego niemiecki ogranicza sie tylko do mowienia "danke' !!,heheeh i
        patrza na niego jak na typowego glupka ze Wschoda,takich zaplutych Nasrau to
        maja tam pelno w Austrii w postaci Rumunow,Jugoli itp. Teraz po powrocie do
        kraju bedzie dupe sciskal przez pol roku i molestowal pania w Biurze
        Turystycznym zeby mu znalazla tani tydzien w Hiszpani !! a po powrocie
        bedzie opowiadal niestworzone brednie o tym jak on "wielki biznesman "
        rzadzil w Hiszpani ,heheheehhe ! sciskajac w reku euro-centa !!
        • Gość: frau Ewa Re: Nadau vel Nasrau !! IP: *.an2.nyc41.da.uu.net 15.02.05, 09:11
          widzialam tego Nadau na tanksteli jak z kibla na zapleczu wynosil papier
          toaletowy i ladowal do swego fiacika,czy w Polen nadal go brakuje ?
          • Gość: yeah Re: Dobrze iz powrociliscie tow.Nadau ... IP: *.vf.shawcable.net 15.02.05, 11:19
            ..nam na Zachodzie bolszewikow nie potrzeba!
        • nadau Re: Nadau vel Nasrau !! 16.02.05, 20:40
          Masz ty chłopie pojęcie o warsztacikach.
          Mój Boże, azbest zabija umysł u naszy kochanych polonusów.
          Zatrudniam 28 osób i produkuję głównie na eksport, jak chcesz wiedzieć.
          Tylko ten je..y kurs euro mi psuje interes.
          Kawę piję najchętniej w restauracjach na szczycie.
          A podczas jazdy, w barze RestHaus, OBOK!!! Tankstelle, baranie.

          Na głupka to patrzą polscy pogranicznicy widząc "emigranta" zza oceanu.
          Zatrzymałeś się bracie 30 lat temu.
          A w polskich Tatrach za długo trzeba czekać na orczyk.
          Dlatego tam nie jeżdżę. Ich, górali problem.

          Kupa śmiechu. Po co wam ta emigracja?
          Goovno znaczycie zarówno w kraju jak i w obcych landach.
          • prawdziwystarywiarus Stop Press: Nasrau Wypił Kawę! 17.02.05, 09:33
            nadau napisał:

            > Masz ty chłopie pojęcie o warsztacikach.
            > Mój Boże, azbest zabija umysł u naszy kochanych polonusów.
            > Zatrudniam 28 osób i produkuję głównie na eksport, jak chcesz wiedzieć.
            > Tylko ten je..y kurs euro mi psuje interes.
            > Kawę piję najchętniej w restauracjach na szczycie.
            > A podczas jazdy, w barze RestHaus, OBOK!!! Tankstelle, baranie.
            >
            > Na głupka to patrzą polscy pogranicznicy widząc "emigranta" zza oceanu.
            > Zatrzymałeś się bracie 30 lat temu.
            > A w polskich Tatrach za długo trzeba czekać na orczyk.
            > Dlatego tam nie jeżdżę. Ich, górali problem.
            >
            > Kupa śmiechu. Po co wam ta emigracja?
            > Goovno znaczycie zarówno w kraju jak i w obcych landach.



            Zatrudniacie 28 osób, nasrau, i produkujecie glównie na eksport? Znaczy, macie
            28 komputerów, wygraliscie przetarg rzadowy na wyrób g-ó-w-n-a na potrzeby Forum
            Polonia Gaz Wyb, wiekszosc produkcji eksportujecie po drucie za granice, a
            niewielkie nadwyzki wylewacie w kraju na leb kazdemu, kto chcialby cos zmienic?

            Na orczyk za dlugo trzeba czekac w polskich Tatrach? No to przynajmniej juz wiem
            dlaczego wlasny orczyk, klonice i sztachete wozicie zawsze ze soba, gdzie byscie
            nie byli, nasrau, razem z siennikiem, zapasowymi onucami i kieszonkowym wydaniem
            "Poradnika agitatora".

            No i ta rozczulajaca duma, ze bynajmniej nie na stacji benzynowej, ale w samym
            Rest Haus nasrau wypil kawe! Kawe, macie pojecie! W Austrii!! W RestHaus, gdzie
            jeszcze rok temu psem by go poszczuli!

            Caly czas dumnie odstawial maly palec od filizanki, zeby wszyscy dostrzegli ten
            niewiarygodny akt awansu spolecznego - nasrau pije kawe!!! Nie wode z kranu na
            podwórku, nie mleko prosto od krowy prosto z kubla, nie wódke z gwinta w
            krzakach - ale ot tak, z niedbala elegancja, nasrau sobie siedzi NA ZACHODZIE, w
            swiezo uprasowanych spodniach, starannie wyczyszczonych butach i swiezych
            onucach, sucha sloma przyjemnie szelesci w zoltych polbutach, a nasrau nic,
            tylko dumnie toczy wzrokiem dookola i KAWE pije, nie zapomniawszy nawet wyjac
            lyzeczki z flizanki (zasluga prywatnego kursu dobrych manier, ukonczonego za
            ciezka kase w Polsce).

            To wielkie zwyciestwo i moment chwaly, nasrau.

            Dwudziestu omiu ludzi musialo rok pracowac u sukinsyna na ta wasza kawe, nasrau.
            Tak trzymac, a kto wie, jak bedziecie zyc cnotliwie i oszczednie, i wyrzucicie z
            pracy tak z pieciu ludzi, to moze na wakacjach w przyszlym roku nawet KOTLET
            sobie ufundujecie!

            Zloto dla zuchwalych, laury dla odwaznych, kotlet dla ambitnych - niech to wam
            bedzie, nasrau, dewiza polskiego biznesmena. The sky is the limit, z czasem
            bedziecie exportowac wasz sztandarowy produkt wszedzie - Bialorus, Kirgizja,
            Turkmenia. Dzis niczym, justro wszystkim wy!

            Jak by was, pomimo waszej pryncypialnej obiekcji i na skutek nieuwagi konsula
            amerykanskiego, przynioslo kiedy do USA, nasrau, to bazujac na waszym kawowym
            sukcesie w RestHaus i idac za ciosem, poszukajcie najblizszego Rest Room i tam
            poproscie o kawe.
            • nadau Wiarus przepisał swój blog wspomnieniowy... 18.02.05, 00:17
              Po co Wiarusie wypisujesz te bzdety ze swojego pamiętnika emigranta.
              Kogo to dzisiaj może obchodzić? Twój zachwyt "zachodem"?
              Zatrzymałeś się jakieś 30 lat w czasie. Obozu w trajchu już chyba nie ma.
              Zamiast obozów są austriackie witryny po polsku:
              www.austria.info/
              Dziś na górkach w Austrii słychać dookoła dużo pięknej polszczyzny, nieskażonej
              angielskim akcentem. I polskich napisów też przybywa.
              Czasy się zmieniły i nikt już dziś tak się "zachodem" nie zachłystuje.

              Osobiście jestem przeciwny wizytom polonusów w kraju, ale dla Ciebie zrobiłbym
              wyjątek. Tylko jeden raz. Nawet bez PESEL-a. Zebyś obaczył baranie jak dziś się
              tutaj żyje. Bo wiedzę czerpiesz tylko z mediów. Co za idiotyzm.
              Tylko musiałbyś wysunąć nosa dalej od Twoich korzeni i biedującej rodziny.
              Jak masz jaja to robisz tu kariera. Jak nie masz to szukasz roboty wyrobnika na
              prywatnym lub państwowym. Nad ofermami życiowymi nikt się tu już nie lituje.

              Co wy wszystkie z tą kawą?
              Osobiście jestem jej smakoszem i bardzo lubię sposób jej parzenia w Austrii.
              Również w Grecji kawa ma niepowtarzalny smak, lepszy, uważam, niż we Włoszech.
              Chociaż jest to praktycznie prawie zawsze włoska kawa, jest jednak inaczej
              parzona, albo woda inna. Nie wiem. Smak ma jednak niezapomniany. Tak jak
              Tyrolska Zupa Knedlowa (rosół, a nie żaden tam gulasz barany)
              Ale jest to tylko dodatek do nart.
              Ja rozumiem, że kolonialne bydło nie wie o czym piszę, bo im Austria kojarzy się
              tylko z azylem w obozach. Ale to dawno minęło.
              Kto nie był zimą na ponad 2000 m i nie tańczył w knajpie, ten Austrii nie zna.
              Austriaccy górale się ongiś dogadały i na jednym skipassie mogę jeździć po całej
              okolicy. Tego życzę polskim góralom, którzy pilnują tylko swoich terenów i na
              tym tracą.

              A tak, zatrudniam prawie 30 osób i zabieram im "wartość dodatkową".
              Wiarus, Ty komunistą jesteś. Ale oni są bardzo zadowoleni i dwóch z nich jechało
              ze mną. Z rodzinami, piękna paczka bez kompleksów, ósmy już rok z rzędu, na
              przemian Włochy, Austria albo Francja, tyle, że ta ostatnia jest jednak droga.
              Ja rozumiem, że Ty z góry Kastiuszko, czy jak tam ona się teraz nazywa, nie
              zjedziesz ani na carvingach ani na skiboardzie.
              Musisz jednak pamiętać, że nie wiedzieć to to samo co nie rozumieć.
              Tych Twoich bzdur to już czytać się nie chce.
              Zatrzymałeś się brachu, jakieś 30 lat temu i tu jest Twój problem.

              Potrafisz tylko beblać o jakichś dochodach z pracy wyrobnika płatnej za godzinę
              albo "pensji" czy tam zasiłku z Centerlinku.
              Ja eksporuję baranie 60 percent produkcji do Niemiec.
              Na rynki wschodnie też już wchodzę, ale to dla Was jest za trudne.
              W ogóle nie wiecie co tu się dzieje.
              Bo wy macie "bagaż doświadczeń" jedynie wyrobników, nieprzydatny w kraju.
              Wy tam w ogóle tylko parobkami jesteście.
              Tak na prawdę to mi Was jest żal.
              Bo goovno znaczycie i tam i tu i teraz.
              Alleluja i do przodu.
              Sikacza australijskiego mi tu kupować i na Radyjo Ma Ryja płacić.
              To jest wasz poziom intelektualny. Bo Szekspira Angole już dawno mają swojego.

              wiadomosci.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=2456108







              • Gość: Штирлиц Re: Wiarus przepisał swój blog wspomnieniowy... IP: *.dyn.optonline.net 18.02.05, 03:27
                www.salonniezaleznych.org/forum/viewtopic.php?p=4019#4019
              • filipek.us Re: Wiarus przepisał swój blog wspomnieniowy... 18.02.05, 04:07
                nadau napisau:

                Ja eksporuję baranie 60 percent produkcji do Niemiec.
                Na rynki wschodnie też już wchodzę, ale to dla Was jest za trudne.
                W ogóle nie wiecie co tu się dzieje.

                Wtedy osoba od Jerzego Staraka [pozostający w bliskich stosunkach z SLD biznesmen, właściciel m.in. Polpharmy - red.] skontaktowała mnie ze znanym rosyjskim biznesmenem Bryncałowem - wspomina właściciel DGS-u.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=16990497&a=16992504
    • nadau Ja nawet rozumiem tych palantów zza oceanu.. 16.02.05, 20:53
      Ja też po kilku kieliszkach grappy i jodłowaniu z Austriakami na 2300 m npm
      poczułem się dwupaństwowcem.
      Ale też wiem, że polskie prawo nie uznaje podwójnego obywatelstwa.
      Dlatego szybko przypomniałem sobie, że jestem Polakiem i jestem z tego dumny!
      W kraju znów jestem "u siebie", w domu. Najlepsze uczucie.
      Nie jestem pętakiem znikąd.
      Ja rozumiem, że niektórym piękna Austria kojarzy się li tylko z obozami
      przjściowymi dla azylantów.
      Wystarczyło udowodnić swoją przynależność do OAZY i opluć swoją Ojczyznę.
      Mnie jednak Austria kojarzy się przede wszystkim z Alpami.
      Wot wsio.
      • Gość: Штирлиц Prawdziwy patriota szusuje w Faterlandzie IP: *.dyn.optonline.net 17.02.05, 01:38
        Toście teraz repatriant z Jewrosojuza. Czy za Kaffee płaciliśta walutom
        ojczystom? A kupiliśta se jakieś pamiontki? Giertych już wam ręki nie poda, oj
        nie.
        • nadau Re: Prawdziwy patriota szusuje w Faterlandzie 17.02.05, 01:59
          Za wszystko: autostrada, wiadukt Brenner, tunele, hotel, skipass i kawa w
          RestHaus OBOK Tankstelle płaciłem kartą bankową, jej problem jaka tam waluta.

          Na pamiątkę kupiłem sobie wino i grappę, jak zwykle zresztą (jeżdżę tam średnio
          co dwa lata, naprzemian z Dolomitami włoskimi.

          A Giertych nie ma już szans, bo Ojciec Dyrektor go nie poprze w wyborach.
          Będzie nowa partia, nowy idol i nowa rozrywka.

          • Gość: Штирлиц Kupowanie wiaduktu na pamiątkę to lekka przesada.. IP: *.dyn.optonline.net 17.02.05, 02:12
            No chyba, że to jakiś taki mniejszy wiadukcik, co się w M-2 zmieści albo na
            balkonie..
            • nadau Re: Kupowanie wiaduktu na pamiątkę to lekka przes 17.02.05, 02:16
              Niektóre widukty i tunele są w Austrii dodatkow płatne.
              Również ten na granicy z Włochami, dokąd pojechałem na 2 dniową wycieczkę na
              lodowiec. Ale dużo by mówić.
              Kto nie tańczył polki tyrolskiej w butach narciarskich na szczycie ten nie wie
              co to Austria.
              Kończy mi się dyżur. Idę spać.
              • Gość: Штирлиц Gute Nacht, Genosse Nadau____________________n/txt IP: *.dyn.optonline.net 17.02.05, 02:19
                • lulu13 Nadau vel Nasrau !! 17.02.05, 08:48
                  sam zapier.dalal w Chicago przy azbestach kiedy byl z "wizyta' u
                  siostry ,ciulal kazdego dollara zeby teraz otworzyc nedzny warsztacik gdzie
                  zatrudnia samych inwalidow i emerytow po to zeby nie placic podadtkow. Teraz
                  udaje wielkiego bohatera ze raz do roku obgryzajac pazury ze skenrstwa i spiac
                  w spiworze w schronisku ,wybierze sie w Alpy ,hehehehehehe!!uhuhuhuhuh!! nigdy
                  tego ciecia nie bedzie stac na narty w Colorado lub Vermont bo taki ciec jak
                  Nasrau nawet nie wie gdzie to jest !!,woli na "kasztanskiej " [ wiesz cieciu co
                  to ???,hehehe] tankstelii na stojaco chlipac kawke w papierowym
                  kubku ,hehehehehhe !! a po powrocie opowiadac bzdury okolicznym 'jeleniom "
                  jaki to on swiatowiec !!,ehehehehhe!! kiedy austryjoki sie na niego patrzyli z
                  politowaniem jak w tych swoich kuflonach chcial tanczyc kozaka na szczycie
                  kiedy mu male ciemne piwko uderzylo do durnego
                  leba ,ehehheheehehhehehheehhehehehee! napewno uslyszal pod swoim adresem -
                  "polnische dumkopf" ale Nasrau przyjal to za pochlebstwo szczerzac popsute
                  zeby w glupawym usmiechu do wlasciciela Gasthausu !!
                  • trunkovvy lulu zapomniales o jednym 17.02.05, 09:18
                    stara marynarka przewiazana w polowie popekanym paskiem brazowym.
                    • lulu13 Re: lulu zapomniales o jednym 17.02.05, 09:33
                      moze mial stara marynare ,ale napewno Nasrau w Austrii ubral ciemne okulary
                      przeciw sloneczne made in China zgrywajac Al Capone ,i szczerzac popsute zeby
                      w glupawym usmiechu do gasthauserow,powtarzajac w kolko ,"ja,ja,ja,ja,' to jego
                      caly niemiecki.
                      • trunkovvy nadau gamoniu gdzie jestes? 18.02.05, 00:23
                        Szukam worka treningowego a ty z tym uzaleznieniem od kawki ze stacji
                        benzynowej to najbardziej mi pasujesz, hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka