grafiti_lives
15.05.05, 02:00
www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=8966
Nie wiem jak potoczyłaby się ta scenka, gdyby mojej drzemki nie przerwał
szelest spadającej Gazety Wyborczej. Wróćmy zatem do rzeczywistości, choć
może i przykro, że tylko ławka okazała się prawdziwa.
Dzieje Polonii sięgają, dla przypomnienia, czasów rozbiorów i kolejnych
nieudanych zrywów narodowowyzwoleńczych. Ich skutkiem była ucieczka przed
represjami ze strony zaborców. Na emigracji kwitła polska myśl społeczno-
polityczna, która w podległej trzem zaborcom Polsce była zakazana. Sytuacja
zmieniła się w po odzyskaniu niepodległości w roku 1918 w czym walny udział
wzięli polscy emigranci. Mogli oni wreszcie powrócić do Polski i włączyć się
w odbudowę państwa. Niestety rychła II wojna, rozbiór Polski przez Niemcy i
Związek Sowiecki, spowodowała kolejną masową falę emigracji politycznej. A
włączenie Polski do Sowieckiego Imperium w roku 1945 spowodowało, że na
Zachodzie pozostało wiele tysięcy najlepszych polskich patriotów. Do roku
1990 nie mogli oni bez obawy represji do Polski wrócić. Do głównej fali
wojennej dochodziły osoby, którym udawało się z Polski Ludowej wyrwać aż do
kolejnej wielkiej emigracji stanu wojennego. Ponieważ, podobnie jak przed
rokiem 1918, emigracja okazywała czynną pomoc wszelkim próbom walki z
komunistycznymi wasalami Moskwy, wydawało się że również w oficjalnie
odrodzonej Polsce roku 1989 odegra wielką rolę.
Gdyby rok 1989 był podobnie spontaniczny jak rok 1918, pewnie by się tak
stało. Ale, jak pisałem już wielokrotnie, tak zwana rewolucja Solidarności
była jedynie starannie wyreżyserowanym przez komunistów widowiskiem. Pod jego
osłoną dokonało się przekształcenie PRL w III RP? parodię rzeczywistego
państwa. A rządy sprawuje strukturalnie mafijna grupa składająca się z byłych
działaczy komunistycznych, oficerów i agentów tajnych służb, która nie
troszczy się w ogóle o obywateli, a jedynie o interes własnej grupy. Ta sama
rodzinno-towarzyska grupa przywieziona kiedyś przez Stalina dla
zabezpieczenia w Polsce interesów sowieckich. Udało się ją zamontować,
spolonizować i przekształcić w elitę społeczną. Za niewinnym słówkiem udało,
kryje się terror i wyniszczenie społeczno-polityczno-gospodarcze narodu
polskiego. Gdyby w roku 1989 odbyła się rzeczywista rewolucja, niech będzie
że bezkrwawa, tych ludzi nie było by na świeczniku. Tymczasem oni nadal nami
rządzą. A jaki jest ogrom zniszczenia narodu polskiego w wyniku ich
poprzednich 50 letnich rządów niech zaświadczy fakt, że tak gładko swojego
przekształcenia dokonali. Tak łatwo potrafili omamić tysiące tak zwanej
inteligencji cudownym planem Balcerowicza, i że niczego nie musimy
produkować, bo przecież z importu jest taniej. A my Polacy, dzięki silnej
złotówce, będziemy za niewielkie pieniądze wypoczywać w najlepszych
kurortach. Okradli nas ze wszystkiego. Z pieniędzy rzędu 100 miliardów
dolarów, chyba trochę ponad. Z własności, sprzedając za grosze najlepsze
firmy swoim nowym mocodawcom z Zachodu, a część kradnąc dla siebie. Z nadziei
na lepszą przyszłość dla nas i dla naszych dzieci, jeszcze nakazując się
cieszyć możliwością emigracji za chlebem.
A my co? Cieszymy się! Siedząc na ławce w parku czytamy gazety, a tam znowu
wzrost o 5%. Po powrocie do domu włączamy telewizor. I znowu same sukcesy. Co
prawda, co krok to kolejna komisja, ale złotówka się umacnia, inwestorzy
zagraniczni mają do nas zaufanie, Polska się rozwija. I tylko ta Polonia,
zamiast chwalić nasze sukcesy tylko się czepia. Ale, żeby tylko czepia,
finansuje Rydzyka ? ten wrzód na ciele okrągłostołowej Polski. A jak
sfinansuje jeszcze innych, frustratów przecież nie brakuje?
Doszliśmy zatem do sedna problemu z Polonią. Jak w Polsce udało się
wyeliminować stare przedkomunistyczne elity społeczne, a niedobitki
spacyfikować poprzez operację Okrągły Stół, tak podobnej sztuki nie udało się
przeprowadzić wśród polskiej emigracji żyjącej w Wolnym Świecie. Sowieckie
bagnety nie sięgały na Zachód. Polacy żyli tam w warunkach pełnego
społeczeństwa, z jego różnymi warstwami ? robotników, rolników, małych i
dużych przedsiębiorców, kapłanów i ludzi wolnych zawodów. Mogli zatem poznać
pełnię życia społecznego. Nie mogli zatem, przyjeżdżając do Polski po 1989
roku, nabrać się na potiomkinowską fikcję nowej Polski. Na jaką grupa
trzymająca władzę nabrała Polaków żyjących dotychczas w komunistycznym
obozie.
W ataku na przywódców Polonii, ostatnio na Jana Kobylańskiego, nie ma
przypadku, tak jak nie było przypadku w ataku na księdza Jankowskiego czy
ojca Rydzyka. Nowy okrągłostołowy reżim próbuje wyeliminować zagrożenia,
jakie wiążą się z istnieniem niezależnych od siebie środków społecznego
przekazu. Wiadomo, że takie media nie mogą funkcjonować bez pieniędzy. W
przypadku mediów typowo komercyjnych o wszystkim decydują reklamodawcy.
Dlatego na miejscu w Polsce reżim ma łatwe pole do popisu, mogąc zaatakować
niepokornych w dziecinnie prosty sposób. Nasyłając jakąkolwiek ze swoich
służb - administracyjną, skarbową, policyjną lub sądową ? i spuszczając ze
smyczy swoich dziennikarzy, można wykończyć lub zastraszyć każdego.
Widzieliśmy jak się to działo na przykładzie Romana Kluski.
Janowi Kobylańskiemu ta sfora może, jak to się nie całkiem elegancko mówi,
naskoczyć. Niemniej może uniemożliwić przyjazd do Polski. Innym
przedsiębiorcom, chcącym rozwijać kontakty ze Starym Krajem, może je
skutecznie zablokować. Do pełnego zwycięstwa reżim okrągłostołowy potrzebuje
podporządkowania sobie Polonii. I z całą pewnością już pracuje nad
wykreowaniem swoich liderów w środowiskach polonijnych. W końcu w Polsce
udało mu się wykreować własną opozycję, a później z nią dogadać (zawrzeć
historyczny kompromis). Dlatego w interesie całego narodu polskiego,
niezależnie od aktualnego miejsca zamieszkania, leży jak najlepsza współpraca
w celu pozbawienia władzy potworka Okrągłego Stołu. I z góry zapowiadam.
Wcale nie będzie to takie proste, jak się to wielu dzisiaj wydaje.
Jan Kowalski, Kraków