Dodaj do ulubionych

UK oddzwonię...

19.05.05, 15:31
Nie wiem czy tylko ja mam takie doświadczenie czy to też ogólna zasada, że w
UK ludzie nie oddzwaniają nawet jak obiecują, że to zrobią.
Jak dzwonię do agenta, który zarządza moim mieszkaniem, to rzadko się zdarza
aby oddzwoniła zanim nie zostawię 3 wiadomości. Bardzo często jak dzwonię coś
załatwić, bardzo czesto słyszę, że sprawdzą i do mnie oddzwononią. Ale gdzie
tam. Jak w końcu wkurzona czekaniem dzwonię tydzień później to nic nie wiedzą
o moim poprzednim telefonie ani o sprawie.
Do Londynu przeprowadziłam się pół roku temu. Wcześniej mieszkałam w Kanadzie
gdzie oddzwaniali do mnie w ciągu 24h nawet jeśli mieli mi powiedzieć tylko,
że nie mogą mi pomóc. Nawet pracując w Polsce miałam lepsze doświadczenia
z "kulturą telefonowania".
Dziewczyny czy tylko ja mam pecha do telefonów (emaili zreszta też) czy takie
obyczaje już tu panują. Jak sobie z tym radzić - jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • annamaria0 Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 15:37
      Moniko, niestety, nie pociesze Cie, bylam zarejestrowana w kilku agencjach
      posrednictwa pracy w Londynie, i prawie zawsze to ja musialam do nich dzwonic.
      Moj M (Anglik) tez zawsze psioczyl na poziom savoir-vivre w Londynie. Inna
      sprawa, ze taka sama sytuacja byla w W-wie, gdzie mieszkalam kilkanascie lat.
      Obecnie mieszkam poza Londynem i tu jest znacznie lepiej.
      • monikaj Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 15:46
        Wiesz tu nie chodzi nawet o agencje pracy bo akurat wiem, że oni to nie
        dzwonią, poza wyjątkowymi sytuacjami.
        Ale jeśli dzwonię do agenta bo np. zepsuła mi się pralka albo do operatora
        telefonicznego albo dostawcy gazu/prądu w sprawie rachunku to chyba mogę
        oczekiwać, że oddzwonią skoro jestem ich klientem.
        • annamaria0 Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 15:51
          Agentom tez powinno zalezec na "sprzedaniu" mnie pracodawcy i na kontakcie ze
          mna, zwlaszcza, ze norma jest nalezenie do kilku agencji.
          Niestety, zadne rozwiazanie nie przychodzi mi do glowy.
          Jedyna gwarancja, ze wszyscy ci dostawcy roznych uslug zadzwonia, to nie
          uregulowac rachunku w terminiewink)
          • monikaj Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 15:57
            Annamaria masz całkowitą rację co do agentów.
            A tak przy okazji dało coś jeśli Ty do nich dzwoniłaś? Byli bardziej pomocni?
            • annamaria0 Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 16:00
              Nie - oprocz jednej osoby, ktora byla znajoma znajomej.
    • effata Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 16:14
      Nie, nie oddzwaniaja i to notorycznie. Co z tym zrobic? Jak tylko sie da -
      rezygnowac z ich uslug. Jesli o mnie chodzi to jak na razie:
      - chcialam kupic wozek przz internet i nie moglam sie doblagac, by mi znalezli
      rozmiary (szczegolnie chodzilo mi o szerokosc - londynskie autobusy sad ), wiec
      kupilam gdzie indziej. Zreszta jak zadzwonili do mnie po czasie, to nie
      omieszkalam im tego powiedziec.
      - zmienilam electricity supplier (przez pare miesiecy "blagalam" ich by
      wreszcie przyslali mi rachunek, ale oni mowili, ze ich system nie moze znalezc
      mojego adresu)
      - zamierzam zmienic operatora sieci komorkowej.
      Wolny kraj, wolny rynek. Nie chca zarabiac? Ich strata. Tylko niektorzy
      niestety nie podlegaja prawom rynku sad((((((((

      POLKI W ANGLII
      • agazat Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 16:27
        Za to zawsze dzwonia ci, ktorych nie potrzebuje. Chca mi wymienic okna na
        double glazed, zaprojektowac kuchnie, pomoc zaoszczedzic pieniadze, wymienic
        komorke na lepsza. To jest dopiero wkurzajace, gdy karmie dziecko i dzwoni
        telefon. Ja biegne, bo to moze malzonek ma mi cos z morza waznego do
        powiedzenia, ale nie, to Hasan albo Yasmin dzwoni z Indii z rewelacyjna oferta,
        ktora mnie nic nie obchodzi. Mam na stale wlaczona sekretarke, jak to cos
        waznego, to dzwoniacy zostawia wiadomosc. Hasan i Yasmin jakos nigdy nie
        zostawili ... Stosuje tez sposob, ktory ktos mi podpowiedzial w mejlu -
        mowie "hold on please", odkladam sluchawke na bok i ide robic swoje. To oni
        czekaja a ja nie marnuje swojego czasu. Po dluzszej chwili odkladam telefon.
        • teddy_bear Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 17:39
          poszukaj w wyszukiwarce na naszym forum o stronie gdzie mozesz sie @@wypisac@@
          z ofert telefonicznych.zrobilam to pare miesiecy temu. jak nozem ucial.
          • ewunia_uk Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 19:55
            www.tpsonline.org.uk/tps/
            • agazat Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 20:22
              Dziekuje Ewa, juz mam dosyc tych telefonow ...
              • mgna Re: UK oddzwonię... 19.05.05, 21:49
                Kiedy ja mam problem, poniewaz ktos nie oddzwania lub ignoruje itp to podczas
                trzeciej rozmowy, wkurzona prosze o manager'a lub jesli rozmawiam z managerem
                to z jego/jej bosem, lub w prost mowie ze ja nie odloze sluchawki az dostane
                odpowiedz - nie odloza na tobie poniewaz nie chca skargi, jesli odloza to ze
                skarga pisz do bosa. Ostatni tego typu przypadek byl z kominkiem...zaplacilismy
                gotowka, mieli dostarczyc w ciagu weekend'u - niedostarczyli. Wiec dzwonie i
                mowie co sie stalo, oni oczywiscie przepraszaja to bylo przeoczenie, dostarcza
                pod koniec tego tygodnia, w piatek -znow niedostarczyli (przeszlo tydzien po
                kupieniu), wiec ja znow na telefon dzwonie i mowie ze nie dostarczyli, znow
                przepraszaja i ze przyjdzie w sobote. W sobote nie przyszedl. W poniedzialek
                dzwonie i wkurzona po uszy (wyobrazcie sobie Donald Duck, para z uszu, nosa i
                ust glos uprzejmy ale tylko napoczatku) rozmawiam z ta sama osoba co
                poprzednimi razami; "o przepraszamy my mamy setki dostarczen" itp itd, ja nato
                ze to niej jest moja sprawa ile maja dostarczen, my zaplacilismy gotowka za
                kominek dwa tygodnie temu i nie mieszkamy daleko od was zeby mialo to zajac az
                tyle czasu i tyle rozmow telefonicznych. Ona na to (po glosie podrazniona ze ja
                tak do niej mowie) zebym zadzwonila pozniej to ona mi powie kiedy to dostarcza.
                Ja na to wyraznie zdenerwowanym glosem wybuchlam: "nie, ty mnie nie rozumiesz.
                ja wiecej nie bede dzwonic, jesli ten kominek nie dostarczycie do konca tego
                tygodnia ja odwoluje zamowienie." Odlozylam na niej sluchawke. Kominek pojawil
                sie w naszym domu w godzine pozniej!!!! Dziwne, jak brak manier, bezczelnos i
                gniew podzialaly. Moze tutaj powinnam zawsze byc w NY state of mind jakkolwiek
                bezczelnie moze to byc odbierane?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka