Dodaj do ulubionych

Lekarzem byc (3)

IP: 5.3R2D* / *.tiscali.be 13.07.02, 13:25
No dobrze, wydobylem te watki, ktore chcial zobaczyc
maz. Prosze bardzo.
Maz pisze: "Mialem tu kiedys ,na lamach tego Forum,z
niejakim "Doki" dyskusje ktory lapowkarstwo
przedstawial jako rzecz normalna ,ba.... nawet
obowiazkowa i konieczna, powolujac sie na .....ploty i
niejasne stwierdzenia ze to pozostalosci po PRL."
Chodzilo tu o taka wymiane zdan: Karol (*.netcom.ca)
napisal "No wiec czyja to wina? Ruskie znowu?", a ja
odpowiedzialem tak:
" Miedzy innymi, bo dzieki wladzy zainstalowanej przez
Ruskich po II wojnie swiatowej udalo sie mocno obnizyc
status zawodu lekarza i sprowadzic go do roli najemnego
pracownika, w dodatku na glodowej pensji." Ni mniej, ni
wiecej. Miedzy innymi, a wiec nie wylacznie jest to
pozostalosc po PRL. Sprobuje mezowi przystepniej wyjasnic.
Na pewno nieobce jest Ci pojecie "homo sovieticus",
ukute dla okreslenia ogolu zmian w konstrukcji
psychicznej i socjalnej wywolane przez rezym
totalitarny, w tym wypadku komunistyczny. J.Tischner
pisal o tym sporo. WSZYSCY, ktorzysmy sie urodzili i
wychowali, albo zyli w PRLu, jestesmy naznaczeni, jedni
bardziej, inni mniej. Mlodzi czesto najbardziej, bo PRL
to byla dla nich jedyna rzeczywistosc, jaka znali. PRL,
system gospodarki oparty na chronicznym niedoborze,
uznaniowosci i prymacie ideologii nad ekonomia,
promowal cwaniactwo, zlodziejstwo, kumoterstwo, nie
przeciwstawiajac tym negatywnym zachowaniom odpowiednio
trwalych wzorcow pozytywnych, ani mozliwosci ukrocenia
patologii: brak wolnej prasy, niezaleznych organow
scigania czy niezawislego sadownictwa. Nic dziwnego, ze
takie zachowania przyjely sie do tego stopnia, ze sa
czesto traktowane jak norma. To w sferze ducha, a w
dziedzinie gospodarki komunistyczny system byl oparty
na absurdalnych zasadach, ktore w dodatku byly
niejasne, mogly byc zmienione ad hoc i nie byly
stosowane jednakowo wobec wszystkich obywateli. Nic
dziwnego, ze system ten sie zawalil.Ci sami ludzie,
ktorzy byli elita starego systemu, znalezli swoje
miejsce w nowym systemie i bynajmniej nie zmienili z
dnia na dzien systemu wartosci. Dla nich, poza nazwami
instytucji, nic sie nie zmienilo. Oprocz tego, dzieki
wiekszej wolnosci gospodarczej, wiele osob, ktore w
starym rezimie byly zwyklymi zjadaczami chleba i
kartkowej kielbasy, zaczelo korzystac z nowo uzyskanych
swobod, ale wedle starych zasad. Stad afery
gospodarcze, ktore znamy z gazet. Pod rzadami
komunistow dzialo sie pewnie tak samo, jak teraz, ale
te sprawy nie mialy prawa ujrzec swiatla dziennego, a
jak nikt nic nie wie, to nie ma afery. Mam nadzieje, ze
na razie wszystko jest jasne.
Jak to wszystko ma sie do skorumpowanych medykow? Ano
tak, ze oni tez byli czescia tego spoleczenstwa, tez
musieli w nim zyc, wchodzic w uklady z sekretarzem,
zeby dostac talon na malucha, brac pieniadze pod
stolem, bo pensje to byla fikcja. Pacjenci zyli zreszta
w tej samej fikcji i jakos nikt nie dziwil sie wtedy,
ze zeby cokolwiek zalatwic, nie tylko u lekarza, trzeba
posmarowac. Wtedy nie, a teraz tak, dziwi sie, i to
glosno.Dziwne.
Oprocz tego wytworzyla sie sztywna hierarchia w swiatku
lekarskim, rodzaj kliki ordynatorsko- profesorskiej,
najwiekszych beneficjentow systemu, ktora w nagrode za
podporzadkowanie sie systemowi obiecywala awans w tym
samym systemie. Nieposluszenstwo bylo niemile widziane,
zreszta malo kto uwazal walke z wiatrakami za sluszna.
Nastala nowa wladza, ale stara klika zostala wlasciwie
nieruszona. Troche ich tam wymarlo, czesc poszla na
emeryture, ale system trzyma sie mocno. A u podstaw
tego systemu: mlodzi lekarze, wiec nie w ukladzie,
ktorzy jezdza za granice i widza, ze mozna inaczej. I
ktorzy w ramach systemu probuja znalezc miejsce dla
siebie. I to wszystko sa pozostalosci po PRLu, ktore
rzutuja na ksztalt obecnej sluzby zdrowia. Okres PRLu
wepchnal Polske w zacofanie, z ktorego wyjscie zajmie
jeszcze ze 30 lat. Nie ma solidnych zrebow podstawowych
instytucji panstwowych, nie ma np gwarancji jak za 5
lat bedzie wygladala polityka fiskalna. Kto w tych
warunkach odwazy sie na dlugofalowe planowanie?
najlepiej zlapac ile sie da i w dluga. Podobnie, budowa
ubezpieczen socjalnych to dlugi okres, a poki co
wszystko musi sie, kulawo bo kulawo, ale jakos krecic.
Juz slysze zarzut, ze to obrona norymberska, ktora
przeciez odrzucono jako moralnie niedopuszczalna. Ja
tez nikogo nie probuje tlumaczyc i wlasciwie nie chce
zastanawiac sie czyja to wina, ani wypowiadac sie o
odpowiedzialnosci; ja tylko przedstawiam moja
interpretacje przyczyn. Czy ktos uwaza, ze moje
wyjasnienie, chocby czesciowo, nie jest prawdziwe? Nie
zamierzam zastanawiac sie nad lapaniem winnych i ich
karaniem, to juz chyba nie ma sensu, bo zlo juz sie
stalo. Chce tylko dojsc jak to sie stalo, bo z tego
mozna wyciagnac nauke jak podobnych bledow uniknac w
przyszlosci.
Nie bronie tez lekarzy w stosunku do kasy chorych.
Przylapano ich na zlamaniu umowy, sankcja bedzie
rozwiazanie umowy. I dobrze, to tyle na ten temat.
Patologia jest robienie z tego sensacji i artykulu w
gazecie dluzszego niz 10 linijek. Natomiast sens ma
moja proza, ktora probuje sie zastanowic: "jesli
zjawisko jest powszechne, to nie da sie go zwalic na
zla wole tej czy innej jednostki, blad musi tkwic w
systemie." I postawilem pare hipotez co konkretnie,
moim zdaniem, jest zle w systemie, jednoczesnie
dyskutujac z hipotezami postawionymi przez
innych.Staram sie tez dyskutowac z blednymi
wyobrazeniami niektorych na temat tego jak powinna
wygladac sluzba zdrowia. Na przyklad poglad, ze powinna
byc bezplatna: ja uwazam, ze nie powinna, bo za darmo
nic nie ma, a wiec ktos, najczesciej panstwo, czyli
podatnik, czyli ja, i tak musi zaplacic. Po drugie,
bezplatna sluzba zdrowia przyczynia sie do
nadkonsumpcji, bo skoro to pacjenta nic nie kosztuje,
to moze sobie chodzic dowolnie do lekarza chocby i bez
istotnego powodu. Moze tez biegac od lekarza do
lekarza, duplikujac badania i dodatkowo podwyzszajac
wydatki z budzetu. Nie chcac jednak powtarzac sie, bo w
wyciagnietych watkach juz sie o tym rozpisywalem, na
razie na tym zakoncze, choc gotow jestem do dalszej
dyskusji.
Jeszcze tylko pozwole sobie ustosunkowac sie do
niektorych wypowiedzi pod moim adresem w ostatnim watku.
Maz: "Co do niejasnosci twojch motywow zmiany przekonan
- to dla mnie jest to zupelnie zrozumiale. Szacowanie
interesow wlasnych opiera sie NA moralnosci,a nie
zmienia sie moralnosci PRZY interesach ,a niestety tak
to wynika z twojej wypowiedzi."Niepotrzebnie mieszasz
do tego moralnosc. Ten punkt o nieuczciwej konkurencji
dodalem po dyskusji z moim przyjacielem, ktory
praktykuje w Polsce, nie majac szans na kontrakt z kasa
chorych, bo jego praca jest zbyt specjalistyczna, a dla
niego taka nieuczciwa konkurencja ze strony kolegow
prowadzacych pseudoprywatna praktyke w nieprywatnych
szpitalach jest powaznym problemem. Nie pisalem w ogole
o moralnosci, tylko o zasadach prowadzenia interesow,
wiec z mojej wypowiedzi nie wynika dokladnie nic o moim
kregoslupie moralnym. Mam nadzieje, ze po prostu to ja
niejasno napisalem, a nie, ze maz probuje przekrecac
moje slowa.
Teraz o paczkach na plebanii: chcialem tylko po prostu
napisac, ze nieuczciwosc i bieda nie maja ze soba
zwiazku. i wsrod biednych, i wsrod bogatych sa
krysztalowo uczciwi, tacy troche mniej i zwykle szuje.
Przykladu z paczkami na plebanii nie zrozumieliscie, a
chodzilo tylko o to, ze ta jalmuzna w koncu wcale nie
do najubozszych trafiala, lecz do najbardziej
krzykliwych, bo darami potem na bazarach handlowano i
to bylo nieuczciwe, choc wcale nie bralo sie z biedy.
Natomiast rozumiem dlaczego moi koledzy w Polsce
zlekcewazyli sobie niektore punkty umowy z kasa
chorych: bo kiedys (PRL!) to byla nagminna praktyka, ze
umowy swoje, a zycie swoje, bo trzymajac sie scisle
kontraktu zarobia znacznie mniej, a kontrakt byl im
potrzebny, bo byl kluczem do systemu, a takze dlatego,
ze lekarze kontraktowi
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Lekarzem byc (3) - cz. 2 IP: 5.3R2D* / *.tiscali.be 13.07.02, 13:27
      ...ze lekarze kontraktowi nie moga byc pewni ani
      dnia ni godziny. Kasy chorych sa obsadzone z politycznego
      nadania, przyjdzie nowa wladza, nowy szef zdecyduje z
      dnia na dzien, ze nie przedluzy z toba kontraktu i co
      wtedy? W takich warunkach ryzyko wpadki i sankcji ze
      strony kasy chorych staja sie mniej istotne. Kasy
      chorych, przez malo skrywane kumoterstwo doprowadzily do
      tego, ze nie traktuje sie ich jak powaznego partnera w
      umowie. Dajcie juz pokoj tym paczkom na plebanii, dobrze?
      Czy zatem lekarze oszukuja z wyrachowania? Tak,
      oczywiscie. To "wyrachowanie" to po prostu rachunek
      ekonomiczny. Kazdy w spoleczenstwie kapitalistycznym
      powinien go robic, co dnia.
      Na szczescie w przyszlym roku kas chorych juz nie bedzie
      i problem sam sie rozwiaze, ale bynajmniej nie zniknie!
      Znowu bedzie balagan i szukanie swojej niszy w
      systemie, pacjenci beda narzekac, moze nawet bedzie jakis
      finansowy skandalik... A kogo, myslicie, Miller posadzi
      na stolkach w swoim nowopowolanym Narodowym Funduszu
      Ochrony Zdrowia czy jak mu tam? Fachowcow? He, he...
      No, dosc bedzie, chyba juz i tak malo kto doczytal do
      konca. Reszta jest w obu watkach: "lekarzem byc..." i
      "lekarzem byc (2)". Napisalem juz co dodalem do mojego
      stanowiska, reszte, tak jak stoi w tych watkach, podtrzymuje.

      PZDR
      • Gość: marcee Re: czy ja moge w tej kwestii swoje zdanie? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 14:20
        Wiem Doki ze mnie nie znosisz serdecznie co juz zaznaczyles mi kiedys jak
        palnelam na temat zwyczajów panujacych wsrod ginekologow na CMUJ w Kraku.

        Ale tym razem chcialam napisac o innym zjawisku wsrod lekazry w Polsce.
        Niezwykle milo mnie zaskoczyli. U nas w Polsce jest tak ze uslugi medyzcne mozna
        podzielic na te zakontraktowane w Kasie Chorych oraz nie. W zwiazku z tym jasnym
        jest tak ze wchodzi sie do lekarza na ulicy X i sie placi za wszystko, za
        badania, za wizyte. A ulice obok u lekazra Y nic. Oczywiscie nie musze dodaawac
        ze nie ma to znazcenia iz oplacam skladki na ub, zdrowotne. Tzn moj pracodawca
        oplaca. I nie wazne jakiej wysokosci sa to skladki. Tak wspaniale jest u nas.

        Ostatnio nie jestem w stanie zaplacic za badania u lekazra X zwlaszzca za
        badania , ktore sa naprawde drogie, np hormonalne.ale takze inne USG. Mozliwe ze
        bede musiala zrobic biopsje tez. razem taka zabawa moze wyniesc ok 400-700 zl.

        No wiec bez skrupolow wpadlam do lekarza Y. Mowie jaka jest sprawa , spokojnie i
        kulturalnie, jak to u mnie zawsze ))))
        Facet bez problemu sie mna zajal chociaz widzial mnie 1x na oczy. Milo i z
        sensem. Wszystko Kasa Chorych bedzie placic. Malo tego , okazalo sie ze chcemy
        szybko cos wyjasnic. Wiec zlapal za telefon do zony swego kolegi. Blyskawizcnie
        zostalam pzryjeta w specj pzrychodni. Pani doktor wyjatkowo sympatyzcna , ja tez.
        Od razu sie mna zajela tez poza terminami. tzn nie musialam zcekac pare miesiecy
        tylko od razu mnie przyjela.
        I natychmiast klinika gdzie robie specj badania za darmo i tez bez zadnych
        duperelnych terminow.
        W normalnym trybie to moze bym sie wyrobila z tym na listopad. Ale tu sie skonczy
        na koncu sierpnia.
        Dodam ze nie ma tu podejrzenia o chorobe terminalan tylko cos sie mnie i
        lekazrowi Y nie podoba. I chcem cos sprawdzic.

        Reasumujac lekazre w Polsce potrafia zwalic zclowieka z nog z podziwu. Zwlaszzca
        ci mlodzi i wyksztalceni. Dbaja o swoich. CZyli im podobnych jak MŁA rowniez
        mloda i wyksztalcona. I jak jestesmy w potzreebie to potrafia wszystko
        zorganizowac.

        Dlatego teraz to stresuje sie co bedzie jak ten system sie zmieni? Jezeli bedzie
        sie badac jakiej wysokosci sa to skladki np? To mnie martwi.

        I jak tu sie nie odwdzieczyc takiemu lekazrowi Y??

        No oczywiste ze lekarz tez inwestuje we mnie bo nie wiadomo do zcego ja sie mu
        kiedys pzrydam ale ...mimo to niezwykle mnie ujal.

        i jakie lapowki????? O czym ty piszesz???? To bylo 20 lat temu. teraz w Polsce
        albo sie placi w klinice niezakontraktowanej albo sie nic nie placi w
        zakontraktowanej (nie wazne czy jestes bezdomny czy milioner).

        lekazre w zakontraktowanych klinikach czy pzrychodniach tez sa mili i upzrejmi.
        Mlodzi . Wyksztalceni. Chetni.

        Wcale nie ma wyraznych ozcekiwan aby im cos placic extra. Choc ja to zrobie bo
        zwalili mnie z nog podziwem i widze jak sie staraja. Zwlaszcza dla swoich.

        Chce tez dodac ze roznie tez jest z klinikami tzw prywatnymi. Klinika prof Klimka
        nie jest zakontraktowanan, ceny horrendalne, chociaz kadra z kliniki wiec mozna
        lizcyc ze nie dadza umzrec za ta kase.

        Klinika prof Popieli zakontraktowana. placi sie tylko 1x jakies 100 zl oplaty
        manipulacyjnej a mozna sie operowac na co tylko lekazre wymysla za darmoche.

        No w ogole zabawnie jest w naszym kraiku. I strach myslec co bedzie jak Kasy
        Chorych znikna. Ludzie nazrekaja a jest oki doki.

        Jakie lapowki????





      • Gość: marcee Re: czy ja moge w tej kwestii swoje zdanie? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 14:21
        Wiem Doki ze mnie nie znosisz serdecznie co juz zaznaczyles mi kiedys jak
        palnelam na temat zwyczajów panujacych wsrod ginekologow na CMUJ w Kraku.

        Ale tym razem chcialam napisac o innym zjawisku wsrod lekazry w Polsce.
        Niezwykle milo mnie zaskoczyli. U nas w Polsce jest tak ze uslugi medyzcne mozna
        podzielic na te zakontraktowane w Kasie Chorych oraz nie. W zwiazku z tym jasnym
        jest tak ze wchodzi sie do lekarza na ulicy X i sie placi za wszystko, za
        badania, za wizyte. A ulice obok u lekazra Y nic. Oczywiscie nie musze dodaawac
        ze nie ma to znazcenia iz oplacam skladki na ub, zdrowotne. Tzn moj pracodawca
        oplaca. I nie wazne jakiej wysokosci sa to skladki. Tak wspaniale jest u nas.

        Ostatnio nie jestem w stanie zaplacic za badania u lekazra X zwlaszzca za
        badania , ktore sa naprawde drogie, np hormonalne.ale takze inne USG. Mozliwe ze
        bede musiala zrobic biopsje tez. razem taka zabawa moze wyniesc ok 400-700 zl.

        No wiec bez skrupolow wpadlam do lekarza Y. Mowie jaka jest sprawa , spokojnie i
        kulturalnie, jak to u mnie zawsze ))))
        Facet bez problemu sie mna zajal chociaz widzial mnie 1x na oczy. Milo i z
        sensem. Wszystko Kasa Chorych bedzie placic. Malo tego , okazalo sie ze chcemy
        szybko cos wyjasnic. Wiec zlapal za telefon do zony swego kolegi. Blyskawizcnie
        zostalam pzryjeta w specj pzrychodni. Pani doktor wyjatkowo sympatyzcna , ja tez.
        Od razu sie mna zajela tez poza terminami. tzn nie musialam zcekac pare miesiecy
        tylko od razu mnie przyjela.
        I natychmiast klinika gdzie robie specj badania za darmo i tez bez zadnych
        duperelnych terminow.
        W normalnym trybie to moze bym sie wyrobila z tym na listopad. Ale tu sie skonczy
        na koncu sierpnia.
        Dodam ze nie ma tu podejrzenia o chorobe terminalan tylko cos sie mnie i
        lekazrowi Y nie podoba. I chcem cos sprawdzic.

        Reasumujac lekazre w Polsce potrafia zwalic zclowieka z nog z podziwu. Zwlaszzca
        ci mlodzi i wyksztalceni. Dbaja o swoich. CZyli im podobnych jak MŁA rowniez
        mloda i wyksztalcona. I jak jestesmy w potzreebie to potrafia wszystko
        zorganizowac.

        Dlatego teraz to stresuje sie co bedzie jak ten system sie zmieni? Jezeli bedzie
        sie badac jakiej wysokosci sa to skladki np? To mnie martwi.

        I jak tu sie nie odwdzieczyc takiemu lekazrowi Y??

        No oczywiste ze lekarz tez inwestuje we mnie bo nie wiadomo do zcego ja sie mu
        kiedys pzrydam ale ...mimo to niezwykle mnie ujal.

        i jakie lapowki????? O czym ty piszesz???? To bylo 20 lat temu. teraz w Polsce
        albo sie placi w klinice niezakontraktowanej albo sie nic nie placi w
        zakontraktowanej (nie wazne czy jestes bezdomny czy milioner).

        lekazre w zakontraktowanych klinikach czy pzrychodniach tez sa mili i upzrejmi.
        Mlodzi . Wyksztalceni. Chetni.

        Wcale nie ma wyraznych ozcekiwan aby im cos placic extra. Choc ja to zrobie bo
        zwalili mnie z nog podziwem i widze jak sie staraja. Zwlaszcza dla swoich.

        Chce tez dodac ze roznie tez jest z klinikami tzw prywatnymi. Klinika prof Klimka
        nie jest zakontraktowanan, ceny horrendalne, chociaz kadra z kliniki wiec mozna
        lizcyc ze nie dadza umzrec za ta kase.

        Klinika prof Popieli zakontraktowana. placi sie tylko 1x jakies 100 zl oplaty
        manipulacyjnej a mozna sie operowac na co tylko lekazre wymysla za darmoche.

        No w ogole zabawnie jest w naszym kraiku. I strach myslec co bedzie jak Kasy
        Chorych znikna. Ludzie nazrekaja a jest oki doki.

        Jakie lapowki????





        • Gość: marcee Re: ale IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 14:32
          wysalo sie 2 x

          ale chcialam tez cos dodac.

          Wlasnie ja uwazam ze BEZPIECZNIEJ jest w zakontraktowanych pzrychodnich,
          klinikach czy spolkach.

          wezmy jka ty. taki lekazryna co prowadzi swoja klitke ...co to za gwarancja dla
          mnie??? nie no. bez sensu. 1 lekazryna w swojej malej klitce. to zgroza !!!!

          najlepiej w pzrychodni pzryklinizcnej czy duzej spolce.

          W ogole w polsce jest tez tak ze zawsze moge isc do przychodni przyklinicznej. w
          koncu to osrodek uniwersytecki pod patronatem naszych slaw. tam jest
          najbezpieczniej.

          amen
      • Gość: marcee Re: czy ja moge w tej kwestii swoje zdanie? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 14:30
        Wiem Doki ze mnie nie znosisz serdecznie co juz zaznaczyles mi kiedys jak
        palnelam na temat zwyczajów panujacych wsrod ginekologow na CMUJ w Kraku.

        Ale tym razem chcialam napisac o innym zjawisku wsrod lekazry w Polsce.
        Niezwykle milo mnie zaskoczyli. U nas w Polsce jest tak ze uslugi medyzcne mozna
        podzielic na te zakontraktowane w Kasie Chorych oraz nie. W zwiazku z tym jasnym
        jest tak ze wchodzi sie do lekarza na ulicy X i sie placi za wszystko, za
        badania, za wizyte. A ulice obok u lekazra Y nic. Oczywiscie nie musze dodaawac
        ze nie ma to znazcenia iz oplacam skladki na ub, zdrowotne. Tzn moj pracodawca
        oplaca. I nie wazne jakiej wysokosci sa to skladki. Tak wspaniale jest u nas.

        Ostatnio nie jestem w stanie zaplacic za badania u lekazra X zwlaszzca za
        badania , ktore sa naprawde drogie, np hormonalne.ale takze inne USG. Mozliwe ze
        bede musiala zrobic biopsje tez. razem taka zabawa moze wyniesc ok 400-700 zl.

        No wiec bez skrupolow wpadlam do lekarza Y. Mowie jaka jest sprawa , spokojnie i
        kulturalnie, jak to u mnie zawsze ))))
        Facet bez problemu sie mna zajal chociaz widzial mnie 1x na oczy. Milo i z
        sensem. Wszystko Kasa Chorych bedzie placic. Malo tego , okazalo sie ze chcemy
        szybko cos wyjasnic. Wiec zlapal za telefon do zony swego kolegi. Blyskawizcnie
        zostalam pzryjeta w specj pzrychodni. Pani doktor wyjatkowo sympatyzcna , ja tez.
        Od razu sie mna zajela tez poza terminami. tzn nie musialam zcekac pare miesiecy
        tylko od razu mnie przyjela.
        I natychmiast klinika gdzie robie specj badania za darmo i tez bez zadnych
        duperelnych terminow.
        W normalnym trybie to moze bym sie wyrobila z tym na listopad. Ale tu sie skonczy
        na koncu sierpnia.
        Dodam ze nie ma tu podejrzenia o chorobe terminalan tylko cos sie mnie i
        lekazrowi Y nie podoba. I chcem cos sprawdzic.

        Reasumujac lekazre w Polsce potrafia zwalic zclowieka z nog z podziwu. Zwlaszzca
        ci mlodzi i wyksztalceni. Dbaja o swoich. CZyli im podobnych jak MŁA rowniez
        mloda i wyksztalcona. I jak jestesmy w potzreebie to potrafia wszystko
        zorganizowac.

        Dlatego teraz to stresuje sie co bedzie jak ten system sie zmieni? Jezeli bedzie
        sie badac jakiej wysokosci sa to skladki np? To mnie martwi.

        I jak tu sie nie odwdzieczyc takiemu lekazrowi Y??

        No oczywiste ze lekarz tez inwestuje we mnie bo nie wiadomo do zcego ja sie mu
        kiedys pzrydam ale ...mimo to niezwykle mnie ujal.

        i jakie lapowki????? O czym ty piszesz???? To bylo 20 lat temu. teraz w Polsce
        albo sie placi w klinice niezakontraktowanej albo sie nic nie placi w
        zakontraktowanej (nie wazne czy jestes bezdomny czy milioner).

        lekazre w zakontraktowanych klinikach czy pzrychodniach tez sa mili i upzrejmi.
        Mlodzi . Wyksztalceni. Chetni.

        Wcale nie ma wyraznych ozcekiwan aby im cos placic extra. Choc ja to zrobie bo
        zwalili mnie z nog podziwem i widze jak sie staraja. Zwlaszcza dla swoich.

        Chce tez dodac ze roznie tez jest z klinikami tzw prywatnymi. Klinika prof Klimka
        nie jest zakontraktowanan, ceny horrendalne, chociaz kadra z kliniki wiec mozna
        lizcyc ze nie dadza umzrec za ta kase.

        Klinika prof Popieli zakontraktowana. placi sie tylko 1x jakies 100 zl oplaty
        manipulacyjnej a mozna sie operowac na co tylko lekazre wymysla za darmoche.

        No w ogole zabawnie jest w naszym kraiku. I strach myslec co bedzie jak Kasy
        Chorych znikna. Ludzie nazrekaja a jest oki doki.

        Jakie lapowki????





      • Gość: marcee Re: czy ja moge w tej kwestii swoje zdanie? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 14:30
        Wiem Doki ze mnie nie znosisz serdecznie co juz zaznaczyles mi kiedys jak
        palnelam na temat zwyczajów panujacych wsrod ginekologow na CMUJ w Kraku.

        Ale tym razem chcialam napisac o innym zjawisku wsrod lekazry w Polsce.
        Niezwykle milo mnie zaskoczyli. U nas w Polsce jest tak ze uslugi medyzcne mozna
        podzielic na te zakontraktowane w Kasie Chorych oraz nie. W zwiazku z tym jasnym
        jest tak ze wchodzi sie do lekarza na ulicy X i sie placi za wszystko, za
        badania, za wizyte. A ulice obok u lekazra Y nic. Oczywiscie nie musze dodaawac
        ze nie ma to znazcenia iz oplacam skladki na ub, zdrowotne. Tzn moj pracodawca
        oplaca. I nie wazne jakiej wysokosci sa to skladki. Tak wspaniale jest u nas.

        Ostatnio nie jestem w stanie zaplacic za badania u lekazra X zwlaszzca za
        badania , ktore sa naprawde drogie, np hormonalne.ale takze inne USG. Mozliwe ze
        bede musiala zrobic biopsje tez. razem taka zabawa moze wyniesc ok 400-700 zl.

        No wiec bez skrupolow wpadlam do lekarza Y. Mowie jaka jest sprawa , spokojnie i
        kulturalnie, jak to u mnie zawsze ))))
        Facet bez problemu sie mna zajal chociaz widzial mnie 1x na oczy. Milo i z
        sensem. Wszystko Kasa Chorych bedzie placic. Malo tego , okazalo sie ze chcemy
        szybko cos wyjasnic. Wiec zlapal za telefon do zony swego kolegi. Blyskawizcnie
        zostalam pzryjeta w specj pzrychodni. Pani doktor wyjatkowo sympatyzcna , ja tez.
        Od razu sie mna zajela tez poza terminami. tzn nie musialam zcekac pare miesiecy
        tylko od razu mnie przyjela.
        I natychmiast klinika gdzie robie specj badania za darmo i tez bez zadnych
        duperelnych terminow.
        W normalnym trybie to moze bym sie wyrobila z tym na listopad. Ale tu sie skonczy
        na koncu sierpnia.
        Dodam ze nie ma tu podejrzenia o chorobe terminalan tylko cos sie mnie i
        lekazrowi Y nie podoba. I chcem cos sprawdzic.

        Reasumujac lekazre w Polsce potrafia zwalic zclowieka z nog z podziwu. Zwlaszzca
        ci mlodzi i wyksztalceni. Dbaja o swoich. CZyli im podobnych jak MŁA rowniez
        mloda i wyksztalcona. I jak jestesmy w potzreebie to potrafia wszystko
        zorganizowac.

        Dlatego teraz to stresuje sie co bedzie jak ten system sie zmieni? Jezeli bedzie
        sie badac jakiej wysokosci sa to skladki np? To mnie martwi.

        I jak tu sie nie odwdzieczyc takiemu lekazrowi Y??

        No oczywiste ze lekarz tez inwestuje we mnie bo nie wiadomo do zcego ja sie mu
        kiedys pzrydam ale ...mimo to niezwykle mnie ujal.

        i jakie lapowki????? O czym ty piszesz???? To bylo 20 lat temu. teraz w Polsce
        albo sie placi w klinice niezakontraktowanej albo sie nic nie placi w
        zakontraktowanej (nie wazne czy jestes bezdomny czy milioner).

        lekazre w zakontraktowanych klinikach czy pzrychodniach tez sa mili i upzrejmi.
        Mlodzi . Wyksztalceni. Chetni.

        Wcale nie ma wyraznych ozcekiwan aby im cos placic extra. Choc ja to zrobie bo
        zwalili mnie z nog podziwem i widze jak sie staraja. Zwlaszcza dla swoich.

        Chce tez dodac ze roznie tez jest z klinikami tzw prywatnymi. Klinika prof Klimka
        nie jest zakontraktowanan, ceny horrendalne, chociaz kadra z kliniki wiec mozna
        lizcyc ze nie dadza umzrec za ta kase.

        Klinika prof Popieli zakontraktowana. placi sie tylko 1x jakies 100 zl oplaty
        manipulacyjnej a mozna sie operowac na co tylko lekazre wymysla za darmoche.

        No w ogole zabawnie jest w naszym kraiku. I strach myslec co bedzie jak Kasy
        Chorych znikna. Ludzie nazrekaja a jest oki doki.

        Jakie lapowki????





      • Gość: marcee Re: czy ja moge w tej kwestii swoje zdanie? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 14:30
        Wiem Doki ze mnie nie znosisz serdecznie co juz zaznaczyles mi kiedys jak
        palnelam na temat zwyczajów panujacych wsrod ginekologow na CMUJ w Kraku.

        Ale tym razem chcialam napisac o innym zjawisku wsrod lekazry w Polsce.
        Niezwykle milo mnie zaskoczyli. U nas w Polsce jest tak ze uslugi medyzcne mozna
        podzielic na te zakontraktowane w Kasie Chorych oraz nie. W zwiazku z tym jasnym
        jest tak ze wchodzi sie do lekarza na ulicy X i sie placi za wszystko, za
        badania, za wizyte. A ulice obok u lekazra Y nic. Oczywiscie nie musze dodaawac
        ze nie ma to znazcenia iz oplacam skladki na ub, zdrowotne. Tzn moj pracodawca
        oplaca. I nie wazne jakiej wysokosci sa to skladki. Tak wspaniale jest u nas.

        Ostatnio nie jestem w stanie zaplacic za badania u lekazra X zwlaszzca za
        badania , ktore sa naprawde drogie, np hormonalne.ale takze inne USG. Mozliwe ze
        bede musiala zrobic biopsje tez. razem taka zabawa moze wyniesc ok 400-700 zl.

        No wiec bez skrupolow wpadlam do lekarza Y. Mowie jaka jest sprawa , spokojnie i
        kulturalnie, jak to u mnie zawsze ))))
        Facet bez problemu sie mna zajal chociaz widzial mnie 1x na oczy. Milo i z
        sensem. Wszystko Kasa Chorych bedzie placic. Malo tego , okazalo sie ze chcemy
        szybko cos wyjasnic. Wiec zlapal za telefon do zony swego kolegi. Blyskawizcnie
        zostalam pzryjeta w specj pzrychodni. Pani doktor wyjatkowo sympatyzcna , ja tez.
        Od razu sie mna zajela tez poza terminami. tzn nie musialam zcekac pare miesiecy
        tylko od razu mnie przyjela.
        I natychmiast klinika gdzie robie specj badania za darmo i tez bez zadnych
        duperelnych terminow.
        W normalnym trybie to moze bym sie wyrobila z tym na listopad. Ale tu sie skonczy
        na koncu sierpnia.
        Dodam ze nie ma tu podejrzenia o chorobe terminalan tylko cos sie mnie i
        lekazrowi Y nie podoba. I chcem cos sprawdzic.

        Reasumujac lekazre w Polsce potrafia zwalic zclowieka z nog z podziwu. Zwlaszzca
        ci mlodzi i wyksztalceni. Dbaja o swoich. CZyli im podobnych jak MŁA rowniez
        mloda i wyksztalcona. I jak jestesmy w potzreebie to potrafia wszystko
        zorganizowac.

        Dlatego teraz to stresuje sie co bedzie jak ten system sie zmieni? Jezeli bedzie
        sie badac jakiej wysokosci sa to skladki np? To mnie martwi.

        I jak tu sie nie odwdzieczyc takiemu lekazrowi Y??

        No oczywiste ze lekarz tez inwestuje we mnie bo nie wiadomo do zcego ja sie mu
        kiedys pzrydam ale ...mimo to niezwykle mnie ujal.

        i jakie lapowki????? O czym ty piszesz???? To bylo 20 lat temu. teraz w Polsce
        albo sie placi w klinice niezakontraktowanej albo sie nic nie placi w
        zakontraktowanej (nie wazne czy jestes bezdomny czy milioner).

        lekazre w zakontraktowanych klinikach czy pzrychodniach tez sa mili i upzrejmi.
        Mlodzi . Wyksztalceni. Chetni.

        Wcale nie ma wyraznych ozcekiwan aby im cos placic extra. Choc ja to zrobie bo
        zwalili mnie z nog podziwem i widze jak sie staraja. Zwlaszcza dla swoich.

        Chce tez dodac ze roznie tez jest z klinikami tzw prywatnymi. Klinika prof Klimka
        nie jest zakontraktowanan, ceny horrendalne, chociaz kadra z kliniki wiec mozna
        lizcyc ze nie dadza umzrec za ta kase.

        Klinika prof Popieli zakontraktowana. placi sie tylko 1x jakies 100 zl oplaty
        manipulacyjnej a mozna sie operowac na co tylko lekazre wymysla za darmoche.

        No w ogole zabawnie jest w naszym kraiku. I strach myslec co bedzie jak Kasy
        Chorych znikna. Ludzie nazrekaja a jest oki doki.

        Jakie lapowki????





      • Gość: marcee Re: czy ja moge w tej kwestii swoje zdanie? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 14:30
        Wiem Doki ze mnie nie znosisz serdecznie co juz zaznaczyles mi kiedys jak
        palnelam na temat zwyczajów panujacych wsrod ginekologow na CMUJ w Kraku.

        Ale tym razem chcialam napisac o innym zjawisku wsrod lekazry w Polsce.
        Niezwykle milo mnie zaskoczyli. U nas w Polsce jest tak ze uslugi medyzcne mozna
        podzielic na te zakontraktowane w Kasie Chorych oraz nie. W zwiazku z tym jasnym
        jest tak ze wchodzi sie do lekarza na ulicy X i sie placi za wszystko, za
        badania, za wizyte. A ulice obok u lekazra Y nic. Oczywiscie nie musze dodaawac
        ze nie ma to znazcenia iz oplacam skladki na ub, zdrowotne. Tzn moj pracodawca
        oplaca. I nie wazne jakiej wysokosci sa to skladki. Tak wspaniale jest u nas.

        Ostatnio nie jestem w stanie zaplacic za badania u lekazra X zwlaszzca za
        badania , ktore sa naprawde drogie, np hormonalne.ale takze inne USG. Mozliwe ze
        bede musiala zrobic biopsje tez. razem taka zabawa moze wyniesc ok 400-700 zl.

        No wiec bez skrupolow wpadlam do lekarza Y. Mowie jaka jest sprawa , spokojnie i
        kulturalnie, jak to u mnie zawsze ))))
        Facet bez problemu sie mna zajal chociaz widzial mnie 1x na oczy. Milo i z
        sensem. Wszystko Kasa Chorych bedzie placic. Malo tego , okazalo sie ze chcemy
        szybko cos wyjasnic. Wiec zlapal za telefon do zony swego kolegi. Blyskawizcnie
        zostalam pzryjeta w specj pzrychodni. Pani doktor wyjatkowo sympatyzcna , ja tez.
        Od razu sie mna zajela tez poza terminami. tzn nie musialam zcekac pare miesiecy
        tylko od razu mnie przyjela.
        I natychmiast klinika gdzie robie specj badania za darmo i tez bez zadnych
        duperelnych terminow.
        W normalnym trybie to moze bym sie wyrobila z tym na listopad. Ale tu sie skonczy
        na koncu sierpnia.
        Dodam ze nie ma tu podejrzenia o chorobe terminalan tylko cos sie mnie i
        lekazrowi Y nie podoba. I chcem cos sprawdzic.

        Reasumujac lekazre w Polsce potrafia zwalic zclowieka z nog z podziwu. Zwlaszzca
        ci mlodzi i wyksztalceni. Dbaja o swoich. CZyli im podobnych jak MŁA rowniez
        mloda i wyksztalcona. I jak jestesmy w potzreebie to potrafia wszystko
        zorganizowac.

        Dlatego teraz to stresuje sie co bedzie jak ten system sie zmieni? Jezeli bedzie
        sie badac jakiej wysokosci sa to skladki np? To mnie martwi.

        I jak tu sie nie odwdzieczyc takiemu lekazrowi Y??

        No oczywiste ze lekarz tez inwestuje we mnie bo nie wiadomo do zcego ja sie mu
        kiedys pzrydam ale ...mimo to niezwykle mnie ujal.

        i jakie lapowki????? O czym ty piszesz???? To bylo 20 lat temu. teraz w Polsce
        albo sie placi w klinice niezakontraktowanej albo sie nic nie placi w
        zakontraktowanej (nie wazne czy jestes bezdomny czy milioner).

        lekazre w zakontraktowanych klinikach czy pzrychodniach tez sa mili i upzrejmi.
        Mlodzi . Wyksztalceni. Chetni.

        Wcale nie ma wyraznych ozcekiwan aby im cos placic extra. Choc ja to zrobie bo
        zwalili mnie z nog podziwem i widze jak sie staraja. Zwlaszcza dla swoich.

        Chce tez dodac ze roznie tez jest z klinikami tzw prywatnymi. Klinika prof Klimka
        nie jest zakontraktowanan, ceny horrendalne, chociaz kadra z kliniki wiec mozna
        lizcyc ze nie dadza umzrec za ta kase.

        Klinika prof Popieli zakontraktowana. placi sie tylko 1x jakies 100 zl oplaty
        manipulacyjnej a mozna sie operowac na co tylko lekazre wymysla za darmoche.

        No w ogole zabawnie jest w naszym kraiku. I strach myslec co bedzie jak Kasy
        Chorych znikna. Ludzie nazrekaja a jest oki doki.

        Jakie lapowki????





        • Gość: Doki Re: czy ja moge w tej kwestii swoje zdanie? IP: 5.3R2D* / *.tiscali.be 13.07.02, 15:48
          Gość portalu: marcee napisał(a):

          > Wiem Doki ze mnie nie znosisz serdecznie co juz
          >zaznaczyles mi kiedys jak palnelam na temat zwyczajów
          >panujacych wsrod ginekologow na CMUJ w Kraku.

          Dziekuje ze odzew, marcee, ale ledwie, ledwie cos sobie
          przypominam, ale szczegolow juz nie pamietam. Nie jestem
          pamietliwy.
          >
          > Ale tym razem chcialam napisac o innym zjawisku wsrod
          >lekazry w Polsce. Niezwykle milo mnie zaskoczyli. U nas
          >w Polsce jest tak ze uslugi medyczne mozna podzielic na
          >te zakontraktowane w Kasie Chorych oraz nie. W zwiazku z
          tym jasnym jest tak ze wchodzi sie do lekarza na ulicy X
          i sie placi za wszystko, za badania, za wizyte. A ulice
          obok u lekarza Y nic. Oczywiscie nie musze dodawac
          > ze nie ma to znazcenia iz oplacam skladki na ub,
          zdrowotne. Tzn moj pracodawca oplaca.

          Tak ,to rzeczywiscie nie ma znaczenia. W Polsce
          ubezpieczenia zdrowotne sa powszechne dla pacjenta, tzn
          obejmuja wszystkich pacjentow, ale nie dla lekarza, tzn
          nie obejmuja wszystkich lekarzy, a tylko tych, z ktorymi
          kasa chorych uzna za stosowne podpisac umowe. Inaczej
          jest np tu w Belgii, gdzie kazdy lekarz, jesli przyznano
          mu prawo praktyki, to znaczy, ze ma prawo wystawiac
          rachunki kasom chorych. Wydawaloby sie to logiczne, ale
          coz, polscy decydenci postanowili inaczej.

          > I nie wazne jakiej wysokosci sa to skladki. Tak
          >wspaniale jest u nas.

          Wysokosc skladki ma znaczenie, bowiem od tego zalezy, czy
          ubezpieczenia sa w calosci finansowane tylko ze skladek,
          czy tez budzet doklada sie z podatkow. Jesli tylko
          skladki finansuja ubezpieczenie zdrowotne, to sprawa jest
          jasna: ile skladek, tyle pieniedzy na leczenie. O
          podziale budzetu panstwa decyduje parlament, a wiec
          otwiera sie pole do politycznych targow.

          Ten lekarz Y, ktorym sie zachwycasz, to byl moze ktos
          naprawde dobry, mily i oddany pacjentom, a moze wlasnie
          juz ustawiony, bo to i ladny gabinet, i kontakty z
          lekarzami w przychodniach specjalistycznych, i kontrakt z
          kasa chorych... Nie wiem, nie znam czlowieka. Byc moze po
          prostu mialas szczescie, a moze wlasnie widzialas chore
          uklady w samokonserwujacym dzialaniu.

          > Dlatego teraz to stresuje sie co bedzie jak ten system
          sie zmieni? Jezeli bedzie sie badac jakiej wysokosci sa
          to skladki np? To mnie martwi.

          Nikt tego nie wie, ale ze bedzie balagan i biurokracja
          (centralne sterowanie), to pewne. A gdzie sa balagan i
          biurokracja, tam marnuje sie pieniadze.

          > I jak tu sie nie odwdzieczyc takiemu lekazrowi Y??

          Normalnie. Powiedziec dziekuje i wyjsc. Wolno sie
          usmiechnac. Albo zarekomendowac go znajomym: to
          najlepsze, co mozesz zrobic.

          > i jakie lapowki????? O czym ty piszesz???? To bylo 20
          lat temu. teraz w Polsce
          > albo sie placi w klinice niezakontraktowanej albo sie
          nic nie placi w
          > zakontraktowanej (nie wazne czy jestes bezdomny czy
          milioner).
          > lekazre w zakontraktowanych klinikach czy pzrychodniach
          tez sa mili i upzrejmi.
          > Mlodzi . Wyksztalceni. Chetni.
          > Wcale nie ma wyraznych ozcekiwan aby im cos placic
          extra. Choc ja to zrobie bo
          > zwalili mnie z nog podziwem i widze jak sie staraja.
          Zwlaszcza dla swoich.

          Sluchajcie, sluchajcie! Marcee, to nie ja na kazdym kroku
          wesze lapowki. To mnie sie wmawia, ze ja wszystkich
          przekonuje, ze lapowkarstwo to zbozna dzialalnosc i ze
          dobrze, ze jest wszedzie.

          Ja nie wiem jakie lapowki. Moze maz albo radca wie.
          • Gość: marcee Re: Doki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 18:56
            Sorry ze zasmiecilam ci post. Niestety mialam jakies problemy z wyslaniem
            pierwszej wypowiedzi.

            No tak to mozliwe ze to moze byc chory mechanizm co mnie spotkalo. Ale ja z
            punktu widzenia pacjenta nie mam zamiaru nazrekac. Grunt ze nic nie place i
            zajeli sie mna jak nalezy.

            Ale mozna tez spojrzec inazcej.
            Skoro kasa chorych zakontraktowala uslugi tego akurat lekarza to moze on wlasnie
            wyroznia sie czyms lepszym od lekarza x?
            Lepiej wyksztalcony , wieksza praktyka? Ja ie wiem bo ja nie umiem zweryfikowac
            jego wiedzy merytoryzcnej. Z punku widzenia pacjenta zachowal sie jak nalezy.

            Lekarz niezakontraktowany mendzil by mi i usilowal jak najdluzej mnie prowadzic.
            Wiadomo chodzi o kase ktora musialabym mu placic za leczenie.

            Lekarz Y blyskawizcnie mnie przekazal do kliniki uniwersyteckiej CM UJ do zespolu
            specjalistow pod kierunkiem prof Szybinskiego.

            Jak myslisz Doki ktory lepszy?

            • Gość: Doki ktory lepszy? IP: 5.3R2D* / *.tiscali.be 13.07.02, 20:15
              Gość portalu: marcee napisał(a):

              > No tak to mozliwe ze to moze byc chory mechanizm co
              mnie spotkalo. Ale ja z
              > punktu widzenia pacjenta nie mam zamiaru nazrekac.
              Grunt ze nic nie place i
              > zajeli sie mna jak nalezy.

              To zrozumiale, chociaz wlasnie z przekonania, ze "nic nie
              place" biora sie tego typu dyskusje. Placisz, bo nie ma
              nic za darmo. Placisz po prostu z innej kieszeni, i nie
              czujesz ubytku pieniedzy. To rozmywa sie gdzies w
              statystycznej sredniej.

              > Ale mozna tez spojrzec inazcej.
              > Skoro kasa chorych zakontraktowala uslugi tego akurat
              lekarza to moze on wlasn
              > ie
              > wyroznia sie czyms lepszym od lekarza x?
              > Lepiej wyksztalcony , wieksza praktyka? Ja ie wiem bo
              ja nie umiem zweryfikowac

              No i to jest wlasnie ten problem. Kasa chorych nie moze
              obiektywnie ocenic kto jest lepszy bo raz, ze takiej
              calosciowej metody nie ma (zbyt wiele elementow trzeba by
              wziac pod uwage), a po drugie kasa nie ma kiedy i jak
              takiej metody zastosowac, nawet gdyby istniala. Stad
              uznaniowosc, ktorej sie obawiam. Lepiej byloby, gdyby
              kasa placila za uslugi kazdego lekarza z prawem praktyki,
              a pacjenci glosowaliby nogami.

              > Lekarz Y blyskawizcnie mnie przekazal do kliniki
              uniwersyteckiej CM UJ do zespo
              > lu
              > specjalistow pod kierunkiem prof Szybinskiego.
              >
              > Jak myslisz Doki ktory lepszy?

              A, to zalezy z jakiego punktu widzenia. Z Twojego pewnie
              tak, ale jest jeszcze spoleczny punkt widzenia, w koncu
              chodzac do lekarza z kontraktem z kasa chorych wydajesz
              spoleczne pieniadze. Lekarz Y byl lepszy dla Ciebie, ale
              byc moze gorszy dla ogolu, bo za szybko skierowal na
              badania, ktore w specjalistycznej klinice wyjda drozej,
              no i zablokowalas miejsce, ktore byc moze przydaloby sie
              komus bardziej potrzebujacemu. To (tzn moje watpliwosci)
              jest wlasnie etyka medyczna, a konkretnie jej czwarty
              filar (distributive justice) w dzialaniu.
            • Gość: ciekawski do marcee IP: *.sympatico.ca 13.07.02, 20:40
              Ile teraz Prof. Dziatkowiak ze Szpitala im. Jana Pawla II
              bierze za operacje "bajpass"? Dwa lata temu bylo to 4 tys
              zlotych. Jak pacjent "zszedl" bylo za darmo.
              • Gość: marcee Re: ciekawski IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 21:44
                nie wiem ale sprawdze jak to tam jest, akurat ja ani nikt z mojej rodziny nie
                musial sie operpwac kardiologicznie, ale moj kolega jest tam torakochirurgiem
                wiec sie dowiem

                obilo mi sie o ucho ze dziatkowiak nie kwapi sie do uzcenia lekarzy z innych
                klinik swojej metody, ponoc Wawa usilowala go naciskac i guzik im wyszlo,
                kiedys mialam okazje rozmawaic z facetem z Urzedu Patentowego z Wawy ale nie
                wiem czy to prawda
                zaorientuje sie w wolnej chwili, ale sadze ze za darmo tez operuje, lub jego
                asystenci wtedy pewnie

                • Gość: Alumni Re: marcee IP: 154.5.231.* 13.07.02, 22:06
                  Jezeli jestes zachwycona tym, ze spotkalas w koncu lekarza ktory potraktowal
                  cie wyjatkowo dobrze i bezlapowkowo to dlaczego chcesz go zepsuc dajac mu
                  jednak te lapowke? Zeby albo oczekiwal tego samego od nastepnych pacjentow albo
                  sie na ciebie obrazil ze chcesz go przekupic? Mysle, ze takie wlasnie postawy
                  jak twoja moga innych demoralizowac, albo napawac delikatnie mowiac niechecia
                  do ciebie.
                • Gość: ciekawski Do marcee IP: *.sympatico.ca 12.09.02, 23:10
                  Sprawdzilas???
      • Gość: maz Re: Lekarzem byc (3) - cz. 2 IP: *.arach.net.au / *.arach.net.au 13.09.02, 03:47
        Strasznie to zagmatwales ,nie na temat ,moje wypowiedzi wyrywkowo poprzekrecane
        a przede wszystkim caly ten tekst za dlugi.
        A moze to ja nie mam dzis czasu go czytac ????? a moze i ochoty ?????
        Jak to sie stalo ze wczesniej tego nie widzialem ,bo daty juz raczej stare ????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka