Dodaj do ulubionych

Co oznacza slowo: NOSTALGIA?

27.09.02, 22:21
Niw wiem ni cholery.
Dzis szperam po postach (duzo czytam, malo pisze...) i widze,ze ktoras z pan
pisze, ze teskni za Polska, ze juz 13 miesiecy nie byla w Polsce. Zaczalem
sie zastanawiac, ja to nawet roku nie pamietam, kiedy bylem w Polsce ostatnio!
Czy tesknie, pytaja mnie czasami znajomi, Polacy i autochtoni.
No wiec nie tesknie.
Inna uczestniczka forum, bozajze z Holandii, pisze ze ma napad tesknoty za
Polska, depresja, lzy , placz, bo kolezanka w polscema chrzest czy cos
podobnoego. A ja w smiech !
no wiec powiedzcie mi, czy ja, ku...a, moze nie mam duszy?
No ijeszcze jedna refleksja: Zalozmy, ze jednak tesknie jak pies. Ze zrywam
sie w srodku nocy ze scisnietym gardlem i placze za Polska...
Wstaje, ide po kalendarz i licze dni do wyjazdu na "polskie wakacje".
Zaloznmy, ze tak jest. Ale w takim razie, po jaka cholere sie meczyc ?!
Co motywuje do tego, by tesknic i siedziec na drugim koncu swiata? Zaciecie
na pieniadze? Chciwosc? No, ale w koncu w Polsce 37 milionow ludzi jakos
zyje, "ubogo ale chedogo", wiec i ja bym sobie poradzil, bez tych nocnych
mar, placzu i tesknoty, nie?
No wiec, dlaczego siedzicie poza krajem, jesli tesknicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Pola Re: Co oznacza slowo: NOSTALGIA? IP: *.extern.kun.nl 27.09.02, 22:27
      oddychaj gleboko..policz do dziesieciu.....
      jeszcze raz..
      o co Tobie chodzi, dobry czlowieku?
    • karelia Re: Co oznacza slowo: NOSTALGIA? 27.09.02, 22:39
      poruszyles bardzo delikatny temat, taki duszoszczypatielnyj.....odpowiedzi
      moga byc rozne.
      Ja mowie za siebie. Do Polski pojechalam po 2 latach nieobecnosci, mialam
      kontakt tylko i wylacznie z rodzina( mama , tata) telefoniczny, listowy. Nie
      tesknilam- bylam zajeta poznawaniem kraju, ludzi, kultury,polityki, jezyka,
      zycia codziennego............. Nigdy nie tesknilam, nie plakalam, nie zrywalam
      sie ciemna noca, nie spazmowalam. Nic by mi to nie pomogle, a wrecz przeciwnie-
      pograzyloby mnie i najblizsze otoczenie. Za Polska nie tesknie, bo mieszkam
      tutaj, tu jest moj dom, na razie. W Polsce bywam i zawsze sie ciesze jak jade.
      Teraz co najmniej raz do roku na 3 tygodniowe wakacje w odwiedziny do mamy.
      Czasmi na Swieta zimowe. Nie mam jakichs nostalgicznych napadow. Jesli ktos
      wyjezdza to MUSI zdawac sobie sprawe, ze wyjezdza. Jesli sie ma rodzine, to
      coz tu tesknic za kolezankami. One tez maja swoje rodziny i za mna nie
      tesknia. Wiec dlaczego ja mam sie frustrowac?
      Nie tesknilam, nie tesknie w znaczeniu wielkiej nostalgii, tragicznej
      tesknoty . Moze jestem dziwolag , ale ja taka jestem.
      • bachelor Re: Co oznacza slowo: NOSTALGIA? 27.09.02, 22:41
        Uuffffffffffff, to mi troche ulzylo wink
    • Gość: Pola Re: Co oznacza slowo: NOSTALGIA? IP: *.extern.kun.nl 27.09.02, 22:57
      > Inna uczestniczka forum, bozajze z Holandii, pisze ze
      ma napad tesknoty za Polska, depresja, lzy , placz, bo
      kolezanka w polscema chrzest czy cos podobnoego. A ja w
      smiech !

      nie przesadzaj, przeczytaj jeszcze raz moj post i dopiero
      wtedy to komentuj...


      > No ijeszcze jedna refleksja: Zalozmy, ze jednak tesknie
      jak pies. Ze zrywam sie w srodku nocy ze scisnietym
      gardlem i placze za Polska...
      > Wstaje, ide po kalendarz i licze dni do wyjazdu na
      "polskie wakacje".

      nie znam nikogo, kto by przezywal az taka tesknote za
      czymkolwiek


      > Co motywuje do tego, by tesknic i siedziec na drugim
      koncu swiata? Zaciecie
      > na pieniadze? Chciwosc? No, ale w koncu w Polsce 37
      milionow ludzi jakos zyje, "ubogo ale chedogo", wiec i
      ja bym sobie poradzil, bez tych nocnych > mar, placzu i
      tesknoty, nie?

      sam napisales, ze nie pamietasz, kiedy ostatnio byles w
      Polsce, wiec nie mozesz wiedziec, jak ludzie zyja naprawde.

      No wiec, dlaczego siedzicie poza krajem, jesli tesknicie?

      nie chce mi sie tego tlumaczyc

      • bachelor Re: Co oznacza slowo: NOSTALGIA? 27.09.02, 23:07
        Gość portalu: Pola napisał(a):

        > > Inna uczestniczka forum, bozajze z Holandii, pisze ze
        > ma napad tesknoty za Polska, depresja, lzy , placz, bo
        > kolezanka w polscema chrzest czy cos podobnoego. A ja w
        > smiech !
        >
        > nie przesadzaj, przeczytaj jeszcze raz moj post i dopiero
        > wtedy to komentuj...

        No wiec mi przypomnij, bo mi sie nie chce szukac.
        >
        >
        > > No ijeszcze jedna refleksja: Zalozmy, ze jednak tesknie
        > jak pies. Ze zrywam sie w srodku nocy ze scisnietym
        > gardlem i placze za Polska...
        > > Wstaje, ide po kalendarz i licze dni do wyjazdu na
        > "polskie wakacje".
        >
        > nie znam nikogo, kto by przezywal az taka tesknote za
        > czymkolwiek

        No to kto buczal i narzekal, a jesze o ile pamietam, naublizalas kilku osobom.
        Czyz nie tak?
        >
        >
        > > Co motywuje do tego, by tesknic i siedziec na drugim
        > koncu swiata? Zaciecie
        > > na pieniadze? Chciwosc? No, ale w koncu w Polsce 37
        > milionow ludzi jakos zyje, "ubogo ale chedogo", wiec i
        > ja bym sobie poradzil, bez tych nocnych > mar, placzu i
        > tesknoty, nie?
        >
        > sam napisales, ze nie pamietasz, kiedy ostatnio byles w
        > Polsce, wiec nie mozesz wiedziec, jak ludzie zyja naprawde.

        A jak zyja? Gorzej niz w Bangladeszu? Gdybym tesknil, to by mi wisialo , czy
        bede sobie mogl kupic nowe auto co rok i nowe portki co miesiac. Proste.

        > No wiec, dlaczego siedzicie poza krajem, jesli tesknicie?
        >
        > nie chce mi sie tego tlumaczyc

        Nie chce ci sie tego tlumaczyc, bo musialabys tu wymyslac jakies romantyczne
        bzdury. Siedzisz tam bo zarabiasz kase i tyle.
        A dla informacji, to masz do Polski jakies 20 razy blizej niz ja.
        >
        • Gość: ryba Re: Co oznacza slowo: NOSTALGIA? IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 27.09.02, 23:19
          Taaaak, a Latarnik ile zarabial?
        • Gość: Pola Re: Co oznacza slowo: NOSTALGIA? IP: *.extern.kun.nl 27.09.02, 23:22
          > No wiec mi przypomnij, bo mi sie nie chce szukac.

          mi sie nie chce przypominac

          > No to kto buczal i narzekal, a jesze o ile pamietam,
          naublizalas kilku osobom.
          > Czyz nie tak?

          nie


          > A jak zyja? Gorzej niz w Bangladeszu? Gdybym tesknil,
          to by mi wisialo , czy bede sobie mogl kupic nowe auto
          co rok i nowe portki co miesiac. Proste.

          taki argument, ze w Polsce zyje sie lepiej niz w
          Bangladeszu do mnie nie przemawia.

          > > No wiec, dlaczego siedzicie poza krajem, jesli
          tesknicie?> >
          > > nie chce mi sie tego tlumaczyc
          >
          > Nie chce ci sie tego tlumaczyc, bo musialabys tu
          wymyslac jakies romantyczne
          > bzdury. Siedzisz tam bo zarabiasz kase i tyle.
          > A dla informacji, to masz do Polski jakies 20 razy
          blizej niz ja.

          Nie chce mi sie tlumaczyc, bo nie lubie wyciagac prywaty
          na publicznym forum. Nie znasz mnie, nie wiesz w jakiej
          jestem sytuacji, nie wiesz ile i czy wogole zarabiam, nie
          wiesz gdzie mieszkam, czy mam samochod i co miesiac
          kupuje sobie nowe ciuchy. Nie znasz mnie, wiec nie
          oceniaj i nie atakuj. A to, ze sobie "pobucze i
          ponarzekam", nie podoba sie - nie czytaj.
          Zegnam.
          P.

    • Gość: ipfreely Re:nostalgia mnie ogarnia IP: *.peaknet.net 28.09.02, 00:28

      • Gość: marcee Re:nostalgia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.02, 18:44
        pewnie jakas niezidentyfikowana chcica, stad placze u pan, nieraz tak sie ma ze
        sie nie wie co sie chce i nostalgia sie to nazywa
        • pinkink Re:nostalgia 30.09.02, 03:44
          Wczoraj pewna rezolutna, acz arogancka osobka na widok znaczka na
          samochodzie 'proud to be polish' postawila klopotliwe i jak dotad retoryczne
          pytanie; coz tacy dumni z bycia Polakami robia za granica? dlaczego nie
          wracaja w podskokach do kraju?

          Czy nostalgia to takie wlasnie manifestacje bez pokrycia, czy moze cos innego?
    • Gość: Xurek Nostalgia za dramaturgia IP: *.freesurf.ch 30.09.02, 14:17
      Czesc Bachelor,

      wydaje mi sie, ze nieco z ocena sytuacji przesadzasz. Chyba niewielu tak
      teskni, ze im gardlo sciska. Ja osobiscie nie tesknie, ale wspominam czasem z
      rozrzewnieniem i jak ochota przyjdzie to jade i sie ciesze.

      Moze problem tkwi gdzie indziej a mianowicie w samej instytucji sciskania
      gardla i serce rozdzierajacego placzu? Taki tragiczny placz moze byc bardzo
      czyszczacy i wymywajacy wszelkie brudy duszy. Tyko jezeli maz nie bije i nie
      zdradza, z pracy nie wyrzucaja i nie obcinaja pensji, dzieci przynosza same
      piatki ze szkoly i nie cpaja to o co tu plakac? W takiej sytuacji szeroko
      rozumiana tesknota moze byc optymalnym powodem do placzu, tym bardziej ze dale
      prawie stuprocentowa pewnosc (moze z wyjatkiem tego forum) na gleboko
      rozumiejace wspolczucie i pocieszenie. Krotko mowiac tesknota za krajem to
      prawie ze optymalny pretekst.

      Xurek psycholog
      • Gość: --Michal "brudy duszy" i inne marudzenia. IP: *.tiaa-cref.org 30.09.02, 15:21
        Gość portalu: Xurek napisał(a):

        > Moze problem tkwi gdzie indziej a mianowicie w samej instytucji sciskania
        > gardla i serce rozdzierajacego placzu? Taki tragiczny placz moze byc bardzo
        > czyszczacy i wymywajacy wszelkie brudy duszy.

        Swietnie! Pani profesor? A co to sa te "brudy duszy" i skad sie biora? Jak
        babcie kocham nie mam pojecia o czym Pani prawisz!

        >[...] W takiej sytuacji szeroko
        > rozumiana tesknota moze byc optymalnym powodem do placzu, tym bardziej ze
        >dale
        > prawie stuprocentowa pewnosc (moze z wyjatkiem tego forum) na gleboko
        > rozumiejace wspolczucie i pocieszenie. Krotko mowiac tesknota za krajem to
        > prawie ze optymalny pretekst.[...]

        Jaki pretesk? OPTYMALNY? Gdyby nie bylo zle to skad wiadmo ze jest dobrze. I
        rozni tacy "niezadowoleni-z-zycia" sobie wymyslaja TEORETYCZNE problemy! Kto im
        wspolczuje? Tylko osobnicy z urzedu zobowiazani (wspolmalzonek, babcia czy inna
        mamcia), albo spodziewajacy sie korzysci materialnych (sprzedawcy samochodow,
        uwodziciele czy inni przestepcy). Takich marudow nalezalo by na rok wyslac do
        Gwatemali budowac sierocince czy to Etiopii szczepic malego bambo. Mniej
        drastyczna metoda to przelozyc przez kolano i pozadnie SPRAC!
        Aloha
        Michal
        • Gość: Xurek Re: 'brudy duszy' i inne marudzenia. IP: *.freesurf.ch 30.09.02, 15:50
          Jezu, Michal, ale ty masz "meskie poglady"! Prosze nie bij!

          > Swietnie! Pani profesor? A co to sa te "brudy duszy" i skad sie biora? Jak
          > babcie kocham nie mam pojecia o czym Pani prawisz!

          Hmmm, brudy duszy to wszelki osad, ktory w duszy sie nazbieral i od czasu do
          czasu powinien zostac splukany. Skad sie bierze? Z zycia, z wszystkich malych
          lub duzych ran, ktore zostaly nam zadane lub ktore my zadalismy innym. Nieraz
          tak dobrze wychodzimy z potyczki badz rany sa tak male, ze sa prawie ze
          niezauwazalne i nie zostaja przetrawione. Wtedy wlasnie osiadaja jako osad badz
          tez brud w duszy i jak sie ich nazbiera wiecej, to trzeba splukac. Tak jak
          szybkowar do wody trzeba od czasu do czasu octem wyczyscic, bo inaczej traci na
          wydajnosci.


          > Jaki pretesk? OPTYMALNY? Gdyby nie bylo zle to skad wiadmo ze jest dobrze. I
          > rozni tacy "niezadowoleni-z-zycia" sobie wymyslaja TEORETYCZNE problemy! Kto
          >im wspolczuje? Tylko osobnicy z urzedu zobowiazani (wspolmalzonek, babcia czy
          > inna mamcia), albo spodziewajacy sie korzysci materialnych (sprzedawcy
          >samochodow, uwodziciele czy inni przestepcy).

          Istnieje jeszcze inna kategoria wspolczujacych, a mianowicie ci, ktorzy robia
          to bez przymusu i checi osiagniecia zysku. Ja osobiscie nazywam ich przyjaciele
          i wiem, ze istnieja, bo ich mam i sama tez przyjacielem jestem i nieraz
          pocieszam z pobudek altruistycznych. Ci z urzedu tez moga do nich nalezec i w
          zasadzie nawet powinni.


          >akich marudow nalezalo by na rok wyslac do Gwatemali budowac sierocince czy to
          >Etiopii szczepic malego bambo. Mniej drastyczna metoda to przelozyc przez
          >kolano i pozadnie SPRAC!

          A ja myslalam, ze poglady takie ostatecznie wymra z pokoleniem mojego ojca (ma
          juz 65). No coz, errare humanum est. Ja osobiscie jestem zdania, ze problem
          jest problemem, jego waga nie jest zalezna od tego, jak blisko "obiektywnego
          dna" sie znajduje badz jak bardzo jest realny, tylko od tego, jak gleboko jest
          odczuwany przez jego posiadacza.
          Mysle, ze skwitujesz ten moj poglad czyms na ksztalt "typowo babskie gadanie".

          wystraszony Xurek



          • Gość: --Michal Nihil tam absurde dici potest ... IP: *.tiaa-cref.org 30.09.02, 16:24
            Xurek! Czy ja wygladma na pieciolatka? Czy ty mnie chcesz omamic i przekupic
            haslami typu:

            "Jezu, Michal, ale ty masz "meskie poglady"! Prosze nie bij!"

            "A ja myslalam, ze poglady takie ostatecznie wymra z pokoleniem mojego ojca (ma
            juz 65)." [OSTROZNIE BO SIE TATA ZEZLOSCI ZE GO POGRZEBALAS]

            "Mysle, ze skwitujesz ten moj poglad czyms na ksztalt 'typowo babskie gadanie'."

            Zachowujecie sie jak wredan reakcojistka towarzysko! My tu wszystkie jednakowe!
            BEZPLOCIOWE! I nie probujcie tych tanich sztuczek ala Le Perr!

            "Nihil tam absurde dici potest, quod non dicatur ab aliquo philosophorum."

            Slicznie piszecie o zanieszczeniach emocjonalnyc! Tylko ja sobie pozwole w te
            banialuki niewierzyc! Mozna to zmierzyc? Miernikiem uniwersalnym,
            swiatlomierzem, albo licznikiem Geiger'a? Udowodnijcie teoretycznie przy pomocy
            rownania, zasady Heisenberg'a. Czy te zanieczyszczenia to quarki czy leptony?
            Jak bardzo jest odczuwalne to cierpienie zanieczyszczonej duszy, domagajacej
            sie obmycia w lzach rozpaczy? Czy pomiaru dokonamy termometrem, czy moze
            zbadamy naterzenie wrzasku, jaki cierpiacy z siebie wydaje! ZADAM ODPOWIEDZI!

            Przyjaciele? Prawdziwy przyjaciel nie pozwoli pograzyc sie w marazmie i
            uwielbieniu wlasnej mizerii. Wezmie waz strazacki i dokladnie Cie
            wyprysznicuje! Zobaczysz jak szybko ekologia duszy i jej oczyszczanie przesunie
            sie na drugi, trzecie, wreszcie na plan pietnasty az zniknie z pola widzenia,
            krotkowzrocznego ssaka na dobre.
      • munde Czy to takze typowo polskie? 30.09.02, 15:23
        To o czym piszesz? Szukanie dziury w calym? Za dobrze mi, to sobie stworze
        problem?
        A jak taka ofiara juz tej tzw. nostalgii dluzej nie bedzie mogla zniesc, to sie
        przeprowadzi do Polski.
        A potem zacznie wypisywac, jaki to zrobila tragiczny blad.
        Moze lepiek wjechac samochodem w drzewo? Problemow od cholery i nie bedzie
        czasu na nostalgie?
        ludzie, ratunku.
        • Gość: Xurek Re: Czy to takze typowo polskie? IP: *.freesurf.ch 30.09.02, 15:54
          Czesc Munde,

          w drzewo tez mozna, tyle tylko ze skutki znacznie bardziej dalekosiezne, wiec
          nie wiem, czy to lepsze rozwiazanie. W kazdym badz razie nalezaloby sie
          doglebnie zastanowic nad wlasnym stosunkiem do zycia jako kaleka, zanim sie
          projekt wjechania w drzewo wprowadzi w zycie.

          Xurek zrownowazony psychicznie i wolacy plakac niz demolowac nature
          • munde Re: Czy to takze typowo polskie? 30.09.02, 15:57
            Myslalem o takim delikatnym "wjezdzie", powiedzmy, 20 km na godzine (tak to sie
            w Szwajcarii mierzy?). Poduszki wystrzela, przod trzeba bedzie klepac lub
            wymienic, wina kierowcy- wiec ubezpieczenie podwyzsza, "stary" dostanie szalu i
            zabroni za kierownica siadac...zajecia i roboty na pol roku.
            Zaraz tam "kaleka"...
            wink))
            • munde Xurek 30.09.02, 16:12
              Naruszajac cudze prawa autorskie, pozwolilem sobie na cytacik z innego postu.
              Czy to pomoze tobie zrozumiec ponkt widzenia tych, ktorzy nie "nostalguja"?wink)
              No i co Ty na to:



              Gość: aniutek 29-09-2002 00:26 odpowiedz na list odpowiedz
              cytując

              no niby jest.... ale to nie to samo, inaczej pachnie, mniej
              ma smaku.... taki bochenek
              chrupiacy z piekarni sluzewieckiej albo wojskowej to jest
              dopiero CHLEB, niech sie schowaja
              wszystkie ciabatty, bagietki, crosanty, czy WoNder
              bread ......
              • Gość: Xurek kompletna dezorientacja IP: *.freesurf.ch 30.09.02, 16:20
                Czesc Munde,

                ustosunkuje sie do tego, co Ty na to, jezeli najpierw mi powiesz, do jakiej
                frakcji nalezy Twoim zdaniem aniutek: do tej nostalgujacej czy do tej
                nienostalgujacej.
                I o co Ci wlasciwie chodzi? Ze jezeli juz nostalgia, to pozytywna, taka o
                chlebie z usmiechem na twarzy zamiast tej "chce do domu buuuuuu"?

                Xurek czekajacy na imput by moc dalej przetwarzac
                • munde Nie taka kompletna... 30.09.02, 16:27
                  Ja osobiscie klasyfikowalbym oba rodzaje do jednego wora.
                  Nostalgia wyindukowana zlym samopoczuciem przy okazji PMS i checia znalezienia
                  sobie powodu, by pobeczec niewiele rozni sie dla mnie od glupkowato
                  romantycznej nostalgii objawiajacej sie tym, ze "taki chleb jest tylko w
                  Polsce".
                  A w ogole, to jak dlugo siedzisz w Szwajcarii?
                  Moja kolezanka z liceum wyemigrowala tam, jest pianistka kompozytorem, ma
                  website ale slabiutka i malo odwiedzana...
                  Ciekawe, czy moze obilo ci sie o uszy jej nazwisko ???
                  Wolalbym jednak na priva, masz jakis adres, na ktory moglbym stuknac?
                  • Gość: Xurek wor bez dna IP: *.freesurf.ch 30.09.02, 16:39
                    Czesc Munde,

                    Czy w tym Twoim worze mieszcza sie rowniez zjawiska takie jak maz z roza w
                    reku, lampka wina przy swiecach z glebokim spojrzeniem w oczy, wszystkie "na
                    zawsze i juz nigdy", lzy plycace po policzkach w salach kinowych, zasuszone
                    kwiaty, listy przechowywane przez lata i przetarte na zgieciach itp itd?
                    Jezeli tak, to "alles klar"...

                    W Szwajcarii siedzie piec lat bez przerwy i rok przedtem z przerwami na
                    weekendy w Niemczech, nazwisko ktorego nie podales nic mi nie mowi.

                    Adres mam, ale nie zamierzam opublikowac go na forum, bo jeszcze by mi Kapral
                    albo XYZ cos napisali, jezeli podasz instrukcje, jak sie w gazecie
                    zarejestrowac, to zrobie to i bedziesz mial namiar. A ty gdzie mieszkasz?

                    Xurek
                    • munde Jasne 30.09.02, 17:10
                      Czy w tym Twoim worze mieszcza sie rowniez zjawiska takie jak maz z roza w
                      reku, lampka wina przy swiecach z glebokim spojrzeniem w oczy, wszystkie "na
                      zawsze i juz nigdy", lzy plycace po policzkach w salach kinowych, zasuszone
                      kwiaty, listy przechowywane przez lata i przetarte na zgieciach itp itd?
                      Jezeli tak, to "alles klar"...

                      Nie nie mieszcza sie....to dwie zupelnie inne rzeczy po prostu. Ludzie ktorzy
                      wyjechali na emigracje, dokonali wyboru. Te wybory dzis nie sa juz tak
                      dramatyczne, jak kiedys. Ja wyjezdzajac nie wiedzialem, ze komuna padnie i ze
                      swiat stanie sie bardziej otwarty...wyjezdzajac, dokonalem wyboru.
                      Teraz siedzac w USA dokonuje wyboru kazdego dnia, by byc tu a nie tam. Tez
                      wybor pociaga za soba pewne konsekwencje, jak chocby to, ze nie zajadam sie co
                      ranka swiezym , polskim chlebkie.
                      Uwazam wiec,ze publiczne wywlekanie swej tesknoty za krajem to nonsens.
                      Teskinsz, to wracaj i nie swiruj publicnie.

                      PS
                      klikasz : "zaloz konto" i juz....bum ! Dalej to Cie juz samo poprowadzi,
                      to "Gazetowe" cudo.
            • Gość: Xurek bardzo fajne IP: *.freesurf.ch 30.09.02, 16:15
              Czesc Munde,

              jako ze nie jestem za dobra w humorze, posluze sie jednym ze zdan mamusi:
              obsmialam sie jak norka. Te 20 km na godzine to rzeczywiscie dobry sposob na
              stworzenie problemow nie zagrazajacych zyciu - widze jednak wciaz jeszcze
              jednego haka: kto bedzie mi wspolczol i ocieral lzy? Maz nie, tatus tez nie,
              mamusia tez nie, zeby nie miec klopotu z tatusiem, ubezpieczalnia tez nie,
              koledzy z biura beda krecic glowami i szemrac "wiadomo, baba za kierownica",
              przyjaciele po czesci zajma stanowisko meza po czesci moje, co doprowadzi do
              polaryzacji i ozieblej atmostfery zamiast gorocych objec. Wciaz nie widze tego
              zdecydowanego plusa w stosunku do nienamacalnej nostalgii...

              Xurek myslacy w pocie czola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka