bachelor
27.09.02, 22:21
Niw wiem ni cholery.
Dzis szperam po postach (duzo czytam, malo pisze...) i widze,ze ktoras z pan
pisze, ze teskni za Polska, ze juz 13 miesiecy nie byla w Polsce. Zaczalem
sie zastanawiac, ja to nawet roku nie pamietam, kiedy bylem w Polsce ostatnio!
Czy tesknie, pytaja mnie czasami znajomi, Polacy i autochtoni.
No wiec nie tesknie.
Inna uczestniczka forum, bozajze z Holandii, pisze ze ma napad tesknoty za
Polska, depresja, lzy , placz, bo kolezanka w polscema chrzest czy cos
podobnoego. A ja w smiech !
no wiec powiedzcie mi, czy ja, ku...a, moze nie mam duszy?
No ijeszcze jedna refleksja: Zalozmy, ze jednak tesknie jak pies. Ze zrywam
sie w srodku nocy ze scisnietym gardlem i placze za Polska...
Wstaje, ide po kalendarz i licze dni do wyjazdu na "polskie wakacje".
Zaloznmy, ze tak jest. Ale w takim razie, po jaka cholere sie meczyc ?!
Co motywuje do tego, by tesknic i siedziec na drugim koncu swiata? Zaciecie
na pieniadze? Chciwosc? No, ale w koncu w Polsce 37 milionow ludzi jakos
zyje, "ubogo ale chedogo", wiec i ja bym sobie poradzil, bez tych nocnych
mar, placzu i tesknoty, nie?
No wiec, dlaczego siedzicie poza krajem, jesli tesknicie?