Absolutnie nie chcę brzmiec pompatycznie ani sztucznie ani dziwacznie. Ale od
pewnego czasu czytam F. Polonia i uderza mnie brak życzliwosci i wzajemnego
poparcia między Polakami. W każdym ukladzie: kraj-kraj; kraj-polonia; polonia-
polonia. A może by tak szanowni rodacy się wreszcie opamiętać i przestać
sobie przywalać przy byle okazji? Polonia jest darzona w Polsce wielka
sympatią i estymą, i gdyby nie balagan administracyjny i rzady lewicy
robilibyśmy dla Polonii o wiele wiecej. Parokrotnie pisalem na tym forum o
akcji, ktora zachecalaby wszystkich chcących powrocic do Polski do takich
powrotow. Taka Polska "Alija" (dla wiedzących co to znaczy). Naprawde nie
trzeba być geniuszem, aby pojąc, ze bez wzajemnego poparcia o charakterze
osobistym, organizacyjnym, ekonomicznym czy politycznym dalego nie zajdziemy
we wspolczesnym swiecie. Bajki o swiecie [Europie] bez granic mozna wlozyc
tam, gdzie ich miejsce. Naprawde mamy wspanialy czas - wolna Polskę, mozemy
wiele razem zrobić. Postarajmy się stopniowo kopnąć w dupe własne i innych
przywary i skoncentrowac sie na pozytywnym mysleniu i dzialaniu
ukierunkowanym na efekt (niekoniecznie w stylu Amwaya). Z okazji 11.11 gorąco
zachęcam do zrewidowania swoich postaw. Zacznijmy od wlasnych wad. Inne mozna
na poczatku pomijac milczeniem, a przy braku reformowalności odwrocic sie
tylem. Jest nas chyba z 50 milionow. To niemalo. Wiele mozemy razem zrobić.
Tylko trochę wysilku.
PZDR all