Dodaj do ulubionych

Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie!

20.05.06, 17:34
Gdy pracował na toruńskim deptaku - nosił na plecach dyktę z reklamą
pizzerii - sfilmowali go młodzi ludzie i wrzucili film do internetu. Cygan
mówi tam, że na godzinę zarabia 3 zł ("śmiech na sali" - komentuje) i
że "bardzo cinka ta renta". Nagle widzi wóz straży miejskiej i wybucha: -
Wielka straż miejska! Za darmo pieniądze biorą... moje pieniądze z renty!

Rzuca wyzwiskami, wykrzykuje: - Mam 500 zł za 35 lat pracy! Oszukali mnie!
Banda złodziei, polskich decydentów.

Zrywa dyktę z pleców i z impetem wali nią o deptak.


serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3348082.html
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie! 20.05.06, 20:40
      www.maxior.pl/?p=index&id=6421&8
      • waldek.usa Link zajefajny - biezaca gadka nastolatka 21.05.06, 19:42
        edytkus napisała:

        > www.maxior.pl/?p=index&id=6421&8

        ► jesli ktos nie mial okazji posluchac obecnej gwary mlodziezowej, to tu
        ma ful wypas, hehehe.
    • hotdog1 Re: Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie! 20.05.06, 20:43
      tak !! to jest Bruner !!,teraz wiemy dlaczego na wakacje jezdzi tylko do Polski
      • lulu13 Re: Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie! 20.05.06, 21:22
        ahhaahahaahahahhahahaahahha
        bo pekne ze smiechu !!,hahahahahaha Bruner w Toruniu na wakacjach z
        Canady !! ale jaja !!!! ale cyrk !! ,az mnie brzuch rozbolal ze smiechu ,ale
        dopadli Brunera w Toruniu z kamera i wsadzili do internetu , ale obciach
        haahahahahahhahahhaahhaahahahahahahahhahahaahha!!!
        • viper39 Re: Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie! 20.05.06, 21:35
          lulu13 napisał:

          > ahhaahahaahahahhahahaahahha
          > bo pekne ze smiechu !!,hahahahahaha Bruner w Toruniu na wakacjach z
          > Canady !! ale jaja !!!! ale cyrk !! ,az mnie brzuch rozbolal ze
          smiechu ,ale
          > dopadli Brunera w Toruniu z kamera i wsadzili do internetu , ale obciach
          > haahahahahahhahahhaahhaahahahahahahahhahahaahha!!!

          ta
          "ja bylem elektrykiem wysokich napiec" (musialbyc kolega walesy, przeciez tez
          elektryk)
          "dykty cinzkie"
          "wywalibym polowe policyjantow i sluzb miejskich z pracy"
          to musialbyc bruno syn brunera69 a uczen kaganca

          edytkus a co to sie stalo ze udzielasz sie tutaj coraz czesciej, polonia
          kobieca sie wali?
          filmik wybuchowy...hehehe
          • lulu13 Re: Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie! 20.05.06, 22:16
            ogladam ten filmik non - stop i pokladam sie ze smiechu !!!! ale jaja !,ale
            cyrk,ale numer !!!,ktos wpadl na genialny pomysl nakrecenia tego kuzyna albo
            innego krewnego menela i lajzy Brunera na wakacjach.
            Jakos sam Bruner nic nie pisze o takich numerantach w Toruniu,udaje glupa
            ze go nie zna i siedzi cicho odziany w kufajke nad zimnym o tej porze
            Baltykiem, ,hahahahaahahahahahhahaahhahahahahhha !!!
            • lulu13 Re: Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie! 21.05.06, 01:39
              to jest najlepszy numer roku na Forum Polonia !!!
    • grzegorzj Re: Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie! 21.05.06, 03:03
      bo i co to ma byc co ty piszesz cwkou jeden? to rok tem w necie chodzilo...i co
      z tego ?????
      • viper39 Re: Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie! 21.05.06, 13:06
        grzegorzj napisał:

        > bo i co to ma byc co ty piszesz cwkou jeden? to rok tem w necie chodzilo...i
        co
        > z tego ?????

        a co ty kolega bruna jestes? razem z nim te "dykte" nosiles?
        a moze ty jestes bruno w przebraniu co?
        • lulu13 Re: Bruno, to ty?!?!? ---> oszukali cie! 21.05.06, 15:14
          to jest najlpesze ujecie torunskiego emeryta ,typu Bruner !!!! to jest hit
          roku 2006 !!!!!!!!!!!!! pekam ze smiechu ogladajac poraz setny ten filmik !!
          temu co to nakrecil nalezy sie nagroda za trafne przedstawienie w minutowym
          ujeciu polskiej bidy !!!!!

          Bruner a ty co na to ??/!! siedzisz teraz cicho jak mysz pod
          miotlom ?//wstyd ?? ,tak naprawde wyglada ten twoj Torun !! ,zapomniales o
          tym ?
          • waldek.usa ► jak by nie bylo 21.05.06, 21:23
            lulu13 napisał:

            > to jest najlpesze ujecie torunskiego emeryta ,typu Bruner !!!! to jest hit
            > roku 2006 !!!!!!!!!!!!! pekam ze smiechu ogladajac poraz setny ten filmik !!
            > temu co to nakrecil nalezy sie nagroda za trafne przedstawienie w minutowym
            > ujeciu polskiej bidy !!!!!
            >
            > Bruner a ty co na to ??/!! siedzisz teraz cicho jak mysz pod
            > miotlom ?//wstyd ?? ,tak naprawde wyglada ten twoj Torun !! ,zapomniales o
            > tym ?

            ► to mineta ma bez porownania lepiej niz cygan.
            • lulu13 Re: ► jak by nie bylo 21.05.06, 21:32
              ale to jest wlasnie rodzina Brunera , wszyscy na rentach wczesnych, Torun
              jest slynny z tego ,maja to we krwi ,co drugi na rencie ,a ten cygan czy nie
              cygan to jest klasyczny przyklad mentalnosci ludzi w Toruniu a Bruner to
              jego exportowe wydanie ,hahahahahahah!! ten sam styl !!!!!
              • lulu13 Re: ► jak by nie bylo 21.05.06, 22:21
                up
                • lulu13 i co Bruner ??/!! 22.05.06, 02:53
                  nabrales wody w gebe ??/!! po tym numerze z tym dziadem z tablicami z
                  dykty ??,hehehehehehhe !!ladny obciach Bruner!!!!,no nie???,taki wlasnie jest
                  na dzis Torun ,a ty tu wode zalewasz o koncertach i japonskich firmach !!,a
                  tymczasem menelstwo i dziadowstwo sie mnozy !!!,to jest prawdziwa
                  Polska ,ktoerej nie chcesz widziec bo masz przez pare tygodni kilka
                  kanadyjskich dollarow w kieszeni [ 1 Canadian = 2,60 zl]
                  • flipflap Brunio Imprezuje 22.05.06, 03:31
                    I ma wszystko w doopie

                    Tutaj Bruniak idzie na impreze
                    img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/image004.jpg
                    Tutaj Bruniak Imprezuje
                    img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/olaf-wino3.jpg
                    img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/image009.jpg
                    img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/Przypifku.JPG
                    A tutaj odpoczywa
                    img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/image015.jpg
                    • lulu13 Re: Brunio Imprezuje 22.05.06, 04:22
                      tak ,to jest Bruner
                      poznaje go !!,fantastyczne ujecia w plenerze nad Baltykiem??/! a gdzie jest
                      dorsz z rusztu ??
                      • lulu13 Re: Brunio sie wstydzi kuzyna 23.05.06, 03:52
                        tzn tego faceta w Toruniu co chodzi z dyktami na plecach, i dlubie w
                        nosie i klnie ze go oszukali z renta. Bruner ucieka od tego tematu jak
                        diabel od swieconej wody udaje teraz ze nie zna faceta. ,bo sie zrobil
                        calkowity obciach z tym ,wszyscy pekaja ze smiechu !!!z tego ujecia filmowego.
                        Torun to wytwornia wczesnych rencistow i podobnego rodzaju swirrusow,co
                        dostali renty za chora glowe.
                        • lulu13 Re: Brunio sie wstydzi kuzyna 23.05.06, 04:11
                          Bruner i co powiesz??,heheheheheeh !!
                    • viper39 Re: Brunio Imprezuje 23.05.06, 04:36
                      flipflap napisał:

                      > I ma wszystko w doopie
                      >
                      > Tutaj Bruniak idzie na impreze
                      > img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/image004.jpg
                      > Tutaj Bruniak Imprezuje
                      > img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/olaf-wino3.jpg
                      > img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/image009.jpg
                      > img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/Przypifku.JPG
                      > A tutaj odpoczywa
                      > img.villagephotos.com/p/2005-9/1080700/image015.jpg
                      >
                      >
                      >

                      flip ale sie usmialem, bruniak to ma fajne zycie, nawet jest tam zdjecie z "wet
                      bar"....heheheheh
                      • lulu13 Re: Brunio a gdzie kuzyn ? 24.05.06, 00:30
                        z dyktami na plecach ??,nie chcesz sie do niego
                        przyznawac ??,heheehehheeheheheheh!!!
                        • bruno556 lulu to wielki cham forumowy 24.05.06, 02:32
                          pamietajcie o tym czytajac teksty tego przyglupa.
                          • lulu13 Bruner nie ze mna te numery !! 24.05.06, 02:55
                            eheehheehehhehe !!! jak ci kuzyna znalezli na internecie to teraz nic nie
                            piszesz juz o wakacjach w Polsce ,bo jak jest naprawde to taki dykciarz
                            tylko prawde powie ,po chamsku ,wulgarnie i prosto ale prawde !!!!! a ty
                            Bruner majac pare glupich dolarow w kieszeni tego nie dostrzegasz,gdybys nie
                            wyjechal 20 lat temu do Kanady to dzis razem z tym "dykciarzem" mialbys
                            500 zlotych renty po 35 latach pracy i nosil deski z reklama na plecach
                            zeby dorobic - taka prawda.
                            • prawdziwawadera2 Re: Bruner nie ze mna te numery !! 24.05.06, 03:07
                              Lulu- a moze tak o sobie cos?
                              Pozdrawiam
                              • lulu13 Re: Bruner nie ze mna te numery !! 24.05.06, 03:59
                                o sobie ?/,prosze bardzo ! wszystko zawdzieczam Ameryce i ciezkiej pracy i
                                sile w wytrwaniu w oszczedzaniu i inwestycjach,w Polsce bylbym dzis dziadem
                                podobnym do tego z Torunia co nosi dykty na plecach !!,no chyba....ze
                                umialbym dobrze mataczyc,kombinowac, i krasc,to wtedy tez cos bym tam mial -
                                pozdrawiam !!!
                                A przy okazji !! Acapulco o tej porze roku [wczesna wiosna] to pogoda
                                sztormowa i nie ciekawie dlatego obnizaja ceny na pobyt, ,odzaluj te 6 - 7
                                tysiecy $$$ i wybierz sie na cudowny cruise na Alaske jest na co
                                patrzec ! jesli lubisz naturalna prawdziwa przyrode .,Albo polowe taniej do
                                Maine [polnoc US] do Bar Harbor a stamtad cruise na wieloryby i do Nova
                                Scotia !!, niesamowita przyroda !! [ teraz to w modzie w tym sezonie
                                wakacyjno - letnim] - polecam !! sam sie wybieram ! az po Quebec
                                • prawdziwawadera2 Re: Bruner nie ze mna te numery !! 25.05.06, 06:17
                                  Lulu-nie sztuka narbic sie i zarobic.
                                  Sztuka jest nie narobic sie i zarobic. No ale Bog podzielil ludzi na madrych i
                                  silnych.
                                  Ty zdecydowanie nalezysz do silnych.
                                  Apropo moich wakacjii.
                                  Dziekuje za "podpowiedzi"
                                  troszke spoznione ale widze, ze szczeresmile
                                  Na Alasce bylismy w zeszlym roku i musze powiedziec, ze masz racje co do
                                  pieknej przyrody.
                                  I nie tylko!
                                  Cruise na Alaske byl super!
                                  Przy okazjii bylismy tez w British Columbia- cudowne widoki.
                                  Maine mam za soba rowniez- wspanialy wypad samochodem.
                                  Najsmaczniejsze Labstery jakiekolwiek jadlam w zyciu, a jadlam sporo!
                                  Acapulco- wlasciwie to nie byl nasz wybor. Znajomi sie uparli, ze w tym roku
                                  chca do Resort no i dlatego wyladowalismy w Acapulco. Niezrozum mnie zle, kto
                                  lubi lezec na plazy z ksiazka w reku caly dzien- super odpoczynek.Jezeli mowimy
                                  o cenach- wcale nie bylo tanio! Ceny w normalnych sklepach dla tubylcow drozsze
                                  jak dla Amerykanow w USA. Wczasowiczow "kroja " na ile sie da! Nie ma
                                  znormalizowanych cen w uslugach. Taryfiarze woza klientow na umowe. Nie maja
                                  licznikow. Typy za wszystko!!!Jedzenie: Obiad na 2-je w dobrej restauracjii na
                                  terenie resort to +,- 100 dol + typ. Piwo przy basenie / korona/ 3.5 dol.Koko-
                                  loko / moj ulubiony drineczek/ pinacolada podana w kokosie- 9.5 dol. W tym po
                                  wypiciu "colady"mozesz poprosic o wyluskanie kokosu, ktory podaja z sola i
                                  ostra papryka albo na slodko-jak wolisz.Duzo jest niuansow, ktore mi sie nie
                                  podobaly ale wrocilam wypoczeta , opalona i z dosc duza doza optymizmu.
                                  Poniewaz oboje z mezem lubimy czynny wypoczynek taki sposob spedzenia wakacjii
                                  nam nie odpowiadal.Stad pewnie tyle negatywow w ocenie.
                                  My lubimy czynny wypoczynek. Oboje z mezem na codzien prowadzimy dosc bierne
                                  zycie. Maz w biurze , ja w domu.Dlatego z wielka przyjemnoscia wypoczywamy
                                  aktywnie. Jeszzce w tym roku "wyskoczymy " gdzies na cruise,maz ma ponad
                                  miesiac urlopu,lato przed nami- zatem czasu duzo!
                                  Tobie rowniez zycze milego lata. Moze tez zaprosisz Rodzine gdzies na
                                  letni "wypad". Takie wspolne wypady bardzo wiaza rodzine.My z mezem jak zwykle
                                  czas spedzamy na zasadzie: przezyjmy to jeszcze raz"smile,dzieci sa dumne, ze mamy
                                  do nich zaufanie zostawiajac im dom pod opieke.Nasz syn po powrocie przyjal
                                  nas obiademsmile), coprawda zamowionym w restauracjii ale podany i owszem na balym
                                  obrusiesmileBardzo sie cieszylismy i rozmowom nnie bylo konca.
                                  Sam ocen i powiedz, ze policzyc przyjemnosci strat nie ma!
                                  I o to w naszym zyciu chodzi!
                                  Pozdrawiam Cie serdecznie
                                  Wadera

                                  • prawdziwawadera2 Re: Lulu 25.05.06, 06:21
                                    Podaj e-maila , wysle Ci kilka zdjec.
                                    Moze Cie zaintersuje Acapulco. Kazdy ma inny poglad "na zycie"smile
                                    Pozdrawiam
                                    • edytkus Re: Lulu 25.05.06, 06:36
                                      prawdziwawadera2 napisała:

                                      > Podaj e-maila , wysle Ci kilka zdjec.

                                      Lulu, podaj gazetowy, ten najtrudniej znalezc wink))
                                      • flipflap Re: Lulu 25.05.06, 06:51
                                        edytkus napisała:

                                        > prawdziwawadera2 napisała:
                                        >
                                        > > Podaj e-maila , wysle Ci kilka zdjec.
                                        >
                                        > Lulu, podaj gazetowy, ten najtrudniej znalezc wink))
                                        >



                                        Hehehehehehe

                                        Ts ciotka cos wczesniej pisala ze ludzie dziela sie na madrych i silnych. Ja
                                        bym dopisal jeszcze jedna kategorie - Ciotek Od Mopa z charakterystycznym
                                        slomianym ornamentem zdobiacym obuwie. Taka podrzedna kategoria gdzie myslec
                                        nie potrzeba, a jedyna sila wymagan jest do przenoszenia kubelka z woda.

                                        To tylko taka maloznaczna konkluzja ktora nasunala mi sie po przeczytaniu
                                        bufoniastych wypowiedzi Wadery.
                                        • bruno556 Re: Lulu 25.05.06, 07:07
                                          piszesz ze cruise tojest to. Jestes amatorem. Na cruises jezdzilo sie 10-15 lat
                                          temu. Teraz wszystko jest za$rane i zabrudzone na amen. pewnie nie slyszales o
                                          zarazach wybuchajacych nastatkach. Rob co chcesz ale zmien swoj prymitywny
                                          sposob dowartosciowywania sie kosztem innych na tym forum bo to ujawnia twoj
                                          nieskonczony prymitywizm i ograniczenie umyslowe. Ja lubie jezdzic do Polski a
                                          ty rob co chcesz tylko nie badz nudny. Powodzenia. Bruno.
                                          • prawdziwawadera2 Re: Lulu 25.05.06, 13:55
                                            smile)))))))))-wszystko jasne!!!
                                            Zulc sie Wam ulewa z oczywistego powodu.
                                            Mop jest waszym atutem, zeby przyniszczacsmile)
                                            Jakie to plytkie intelektualnie.
                                            U mnie w domu dzisiaj z mopem Maryja biegawink))
                                            Ja sprzatalam 20 lat temu, pisalam o tym i sie tego nie wstydze.
                                            Taka wtedy mialam sytuacje rodzinna.
                                            Do dzisiaj mam same korzysci z tegosmile))
                                            Apropo Cruise- Bruno!
                                            Znowu sie nasluchales w TVsmile
                                            Bywa i tak ja mowisz- z wlasnego doswiadczenia tej oipinii nie potwierdzam.
                                            Dalej uwazam, ze Cruise to bardzo dobra forma wypoczynku dla tych ktorzy lubia
                                            odpoczywac aktywnie.
                                            No ale co wy wiecie na ten temat, dlatego nie dziwie sie ze macie takie opinie
                                            jakie macie. Wspolczuje!


                                            • bruno556 zolc zolc zolc zolc zolc zolc zolc zolc zolc zolc 25.05.06, 14:20
                                              braki wadery w wyksztaceniu podstawowym wychodza cale zycie. Nie pomoze jej
                                              pare groszy wyrwanych sprzataczkom ktore podobno sprzedaje na jackowach. To
                                              jasne ze musisz jechac na jakis sped dla motlochu gdzie obserwujac mlodego
                                              czarnego kelnera jak sie wygina przed starsza pania nabierasz sil do nastepnego
                                              roku bialego niewolnictwa swoich zaciaznic. Jak umiesz czytac to sobie
                                              przeczytaj tutaj, to sa wspomnienia z jazdy statkiem. Nie od parady madrzy
                                              ludzie przy okraglym stole wiedzieli ze interes budowy statkow jest bez sensu.
                                              Idz dalej z bogiem wadera macic glowe tym na twoim poziomie umyslowym:

                                              A couple of weeks ago we decided to cruise again. It was a Wednesday night
                                              which means that macaroni and beef was on the hot bar, indeed the only night of
                                              the week that it is served. It may seem that the events about to be told have
                                              little connection to those two circumstances, but all will be clear in a moment.

                                              We went through the line and placed our orders for the all-you-can-eat bar then
                                              sat down as far away from the front of the restaurant as possible in order to
                                              keep the density of kids down a bit. Then I started my move to the hot bar.
                                              Plate after plate of macaroni and beef were consumed that evening, I tell you --
                                              in all, four heaping plates of the pseudo-Italian ambrosia were shoved into my
                                              belly. I was sated. Perhaps a bit too much, however.

                                              I had not really been feeling well all day, what with a bit of gas and such. By
                                              the time I had eaten four overwhelmed plates of food, I was in real trouble.
                                              There was so much pressure on my diaphragm that I was having trouble breathing.
                                              At the same time, the downward pressure was building. At first, I thought it
                                              was only gas which could have been passed in batches right at the table without
                                              to much concern. Unfortunately, that was not to be. After a minute or so it was
                                              clear that I was dealing with explosive diarrhea. It's amazing how grease can
                                              make its way through your intestines far faster than the food which spawned the
                                              grease to begin with, but I digress...

                                              I got up from the table and made my way to the bathroom. Upon entering, I saw
                                              two sinks immediately inside the door, two urinals just to the right of the
                                              sinks, and two toilet stalls against the back wall. One of them was a
                                              handicapped bathroom. Now, normally I would have gone to the handicapped stall
                                              since I like to stretch out a bit when I take a good shit, but in this case,
                                              the door lock was broken and the only thing I hate worse than my wife telling
                                              me to stop cutting my toenails with a pair of diagonal wirecutters is having
                                              someone walk in on me while I am taking a shit. I went to the normal stall.

                                              In retrospect, I probably should have gone to the large, handicapped stall even
                                              though the door would not lock because that bit of time lost in making the
                                              stall switch proved to be a bit too long under the circumstances. By the time I
                                              had walked into the regular stall, the pressure on my ass was reaching Biblical
                                              proportions.

                                              I began "The Move."

                                              For those women who may be reading this, let me take a moment to explain "The
                                              Move." Men know exactly what their bowels are up to at any given second. And
                                              when the time comes to empty the cache, a sequence of physiological events
                                              occur that can not be stopped under any circumstances. There is a move men make
                                              that involves simultaneously approaching the toilet, beginning the body turn to
                                              position ones ass toward said toilet, hooking ones fingers into ones waistline,
                                              and pulling down the pants while beginning the squat at the same time. It is a
                                              very fluid motion that, when performed properly, results in the flawless
                                              expulsion of shit at the exact same second that ones ass is properly placed on
                                              the toilet seat. Done properly, it even assures that the choad is properly
                                              inserted into the front rim of the toilet in the event that the piss stream
                                              lets loose at the same time; it is truly a picture of coordination rivaling
                                              that of a skilled ballet dancer.

                                              I was about half-way into "The Move" when I looked down at the floor and saw a
                                              pile of vomit that had been previously expelled by one of those little bastards
                                              attending kids night; it was mounded up in the corner so I did not notice it
                                              when I had first walked into the stall. Normally, I would not have been
                                              bothered by such a thing, but I had eaten so much and the pressure upward was
                                              so intense, that I hit a rarely experienced gag reflex. And once that reflex
                                              started, combined with the intense pressure upward caused by the bloated
                                              stomach, four plates of macaroni and beef started coming up for a rematch. What
                                              happened next was so quick that the exact sequence of events are a bit fuzzy,
                                              but I will try to reconstruct them as best I can.

                                              In that moment of impending projectile vomiting, my attention was diverted from
                                              the goings-on at the other end. To put a freeze frame on the situation, I was
                                              half crouched down to the toilet, pants pulled down to my knees, with a load of
                                              vomit coming up my esophagus. Now, most of you know that vomiting takes
                                              precedence over shit no matter what is about to come slamming out of your ass.
                                              It is apparently an evolutionary thing since shitting will not kill you, but
                                              vomiting takes a presence of mind to accomplish so that you do not aspirate any
                                              food into the bronchial tubes and perhaps choke to death. My attention was thus
                                              diverted.

                                              At that very split second, my ass exploded in what can only be described as a
                                              wake...you know, as in a newspaper headline along the lines of "30,000 Killed
                                              In Wake of Typhoon Fifi" or something similar. In what seemed to be most
                                              suitably measured in cubic feet, an enormous plug of shit the consistency of
                                              thick mud with embedded pockets of greasy liquid came flying out of my ass. But
                                              remember, I was only halfway down on the toilet at that moment. The shit wave
                                              was of such force and of just such an angle in relation to the back curve of
                                              the toilet seat that it ricocheted off the back of the seat and slammed into
                                              the wall at an angle of incidence equal to the angle at which it initially hit
                                              the toilet seat. Then I sat down.

                                              Recall that when that event occurred, I was already halfway to sitting anyway
                                              and had actually reached the point of no return. I have always considered
                                              myself as relatively stable gravitationally, but when you get beyond a certain
                                              point, you're going down no matter how limber you may be. Needless to say, the
                                              shit wave, though of considerable force, was not so sufficient so as to
                                              completely glance off the toilet seat and deposit itself on the walls, unlike
                                              what you would see when hitting a puddle with a high-pressure water hose; even
                                              though you throw water at the puddle, the puddle gets moved and no water is
                                              left to re-form a puddle. There was a significant amount of shit remaining on
                                              about one-third of the seat rim which I had now just collapsed upon.

                                              Now, back to the vomit...

                                              While all the shitting was going on, the vomit was still on its way up. By the
                                              time I had actually collapsed on the toilet, my mouth had filled up with a
                                              goodly portion of the macaroni and beef I had just consumed. OK, so what does
                                              the human body instinctively do when vomiting? One bends over. So I bent over.
                                              I was still sitting on the toilet, though. Therefore, bending over resulted in
                                              me placing my head above my now slightly-opened legs, positioned in between my
                                              knees and waist. Also directly above my pants which were now pulled down to a
                                              point just midway between my knees and my ankles. Oh, did I mention that I was
                                              wearing not just pants, but sweat pants with elastic on the ankles?

                                              In one mighty push, some three pounds of macaroni and beef, two or three Cokes,
                                              and a couple of Big, Fat Yeast Rolls were deposited in my pants...on the
                                              inside...with no ready exit at the bottom down by my feet.

                                              In the next
                                              • lulu13 eheheheheheh ! Bruner ty nawet nie wiesz 26.05.06, 03:07
                                                o czym ja pisze !!,hehehehe ! woogole zielonego pojecia nie masz o nazwach
                                                geograficznych kontynentu na ktorym mieszkasz !! Tobie tylko pasuje byc na
                                                tym zadupiu torunskim razem z takimi ludzmi jak ten co chodzi z dyktami
                                                na plecach ,hehehehe!! macie wspolny temat - RENTY !!!! jakim cudem ty
                                                trafiles do Canady ,to jeden diabel wie ,konsul chyba musial sie pomylic
                                                dajac ci wize w zamieszaniu oczekujacych w kolejce. Bruner ty do dzis nie
                                                wiesz nawet pod jaka szerokoscia geograficzna lezy miejsce gdzie koczujesz,a
                                                na mapie nie potrafisz wskazac zadnej provincji canadyjskiej. najlepiej
                                                zrobisz jak podeslesz temu "dykciarzowi " z twej ulicy torunskiej paczke
                                                z zywnoscia.


                                                • lulu13 Wadera 26.05.06, 03:14
                                                  jak chesz mozesz rzucic pare zdjec na adres "lulu13" wystarczy kliknac w
                                                  naglowek.

                                                  na przyszlosc Polecam Cancun w Mexico !! i hotel "Mellia Turqesa" 5 cio
                                                  gwiazdkowy duzo europejczykow mozna spotkac tam,a stamtad wyprawe na
                                                  piramidy Mayow !!! niesamowicie ciekawe nawet dla nie lubiacych historii,
                                                  na polwyspie Yucatan,po drodze mozan zobaczyc szokujacy Meksyk z jego bieda -
                                                  to dla ciekawosci tak .
                                                  • flipflap Re: Wadera 26.05.06, 04:08
                                                    lulu13 napisał:

                                                    > jak chesz mozesz rzucic pare zdjec na adres "lulu13" wystarczy kliknac w
                                                    > naglowek.
                                                    >


                                                    Lulek nie komplikuj sprawy ciotce. Ona nie z tych co by od razu skumala o co
                                                    biega. Tu klkiknac, tam kliknac - kobita siem pogubi. Wiecej zrozumienia bracie.
                                                    Czuwaj
                                                  • prawdziwawadera2 Re: Wadera 27.05.06, 02:10
                                                    Flip- juz sie lepiej czujesz?smile) Znwou przywaliles / tak ci sie przynajmniej
                                                    zdaje/smile)
                                                    Mnie obrazic moze tylko KTOS a Tysmile) jestes COS. Zatem ......... nie bede sie
                                                    powtarzala smile)
                                                    Znowu prostactwo wyszlo z ciebie w calej "gamie" mozliwosci. Skoro uwazasz, ze
                                                    umiejetnosc obslugi compa to szczyt umiejetnosci w dzisiejszej dobie czasu.
                                                    Pamietaj cieciu, ze za juz za Astekow budowali piramidy / widzialam je/ i
                                                    wielkie budowle, lacznie z lotniskami tez je widzialam - bez computerow.
                                                    Ich "dziela" pozostaly dla potomnych. Po Tobie i tak zostanie kupka popiolu
                                                    tylko!
                                                    Zatem....
                                                    zegnam
                                                    Wadera
                                                  • donald_duk Re: Wadera 27.05.06, 03:27
                                                    tak, oczywiscie, te lotniska sa doskonale opisane przez Ericha Daenikena,
                                                    ciotka, wawawum.
                                                  • prawdziwawadera2 Re: Wadera 27.05.06, 05:00
                                                    donald- i powiedz to durnym cieciom, ktorzy ciagle mysla, ze sa Kims)))
                                                    moze w koncu uwierza, ze sa tylko Czyms!
                                                    Obawiam sie, ze to i tak do nich nie dotrze, bo ciecie uzywaja cwiartke
                                                    swojego mozgu, mimo, ze maja dosc duzo zwoi mozgowych. Nistety nie umeija
                                                    wykorzystac reszty!
                                                    Pozdrawiam
                                                    wadera
                                                  • flipflap Re: Wadera 27.05.06, 06:45
                                                    Probujesz Wadera i probujesz nawet nie wiesz jak prostacko brzmisz.
                                                    Bo i skad masz to wiedziec? Zero dowcipu a prostactwo i chamstwo
                                                    charakterystyczne dla ulicznej przekupy.
                                                    Dam tobie spokoj.

                                                    ps. Nie jestes jedyna ktora miala szanse zwiedzac piramidy Aztekow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka