Dodaj do ulubionych

Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat!

30.07.06, 03:33
ceny domow sa poza zasiegiem mlodych ludzi wiec trzeba bylo dac im szanse na
splacanie pozyczki hipotecznej do konca zycia, a to z kolei jeszcze bardziej
podniesie cene mieszkan i ziemi... wyspa bez przyszlosci
Obserwuj wątek
    • normalski1 Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 30.07.06, 04:00
      Gdyby to były domy jak w Europie ,te domy w AU to wyglądaja jak szopki ze
      sztachet i paru cegieł .
      • tubajfor Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 30.07.06, 04:07
        domy sa przystosowane konstrukjcja i materialami do warunkow
        klimatycznych jakie panuja w danym kraju , i tak sa o wiele lepsze pod
        wzgledem zdrowotnym jak betonowe bunkry budowane w Polsce.
        • zorbathegreek Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 31.07.06, 09:48
          ubajfor napisał:
          domy sa przystosowane konstrukjcja i materialami do warunkow
          klimatycznych jakie panuja w danym kraju , i tak sa o wiele lepsze pod
          wzgledem zdrowotnym jak betonowe bunkry budowane w Polsce.
          K: Czytaj: w australijskich baraczkach z dykty poktytej imitacja cegiel w zimie
          jest zimno, a w lato goraco...
        • des4 Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 01.08.06, 07:32
          tubajfor napisał:

          > domy sa przystosowane konstrukjcja i materialami do warunkow
          > klimatycznych jakie panuja w danym kraju , i tak sa o wiele lepsze pod
          > wzgledem zdrowotnym jak betonowe bunkry budowane w Polsce.

          Kolejny, który mentalnie został w peerelu? W Polsce od dawna nie buduje się z
          betonu. peważnie jest to cegła dziurawka, systemy typu ytong albo konstrukcje
          szkieletowe. Czytli to co pasuje do polskich warunków klimatycznych....
    • captain.america W Bulbonii mlodzi czekaja na M3 przez 50 lat 30.07.06, 05:30
      Wiec o czym mowa, heheh?
    • polonus5 Pogoda dla Bogaczy !!! 30.07.06, 06:21
      peerelski napisała:

      > ceny domow sa poza zasiegiem mlodych ludzi wiec trzeba bylo dac im szanse na
      > splacanie pozyczki hipotecznej do konca zycia, a to z kolei jeszcze bardziej
      > podniesie cene mieszkan i ziemi... wyspa bez przyszlosci

      +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

      Wg danych Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich, w II
      kwartale 2005 roku stan zadłużenia z tytułu udzielonych kredytów mieszkaniowych
      wynosił prawie 42,7 miliarda zł, z czego 37,7 miliarda zł dotyczyło klientów
      indywidualnych, a 5 miliardów zł – klientów instytucjonalnych.

      www.pgnpress.pl/press/50,693,676/cna.html
      Od wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej nastąpił znaczny wzrost cen
      mieszkań. Spodziewano się tego powszechnie, jednak dynamika wzrostu cen w samym
      tylko roku 2006 jest już pewnym zaskoczeniem.

      Tak gwałtownego ich wzrostu, zwłaszcza w ostatnich miesiącach bieżącego roku, a
      szczególnie w okresie od kwietnia do czerwca, nie przewidział nikt.

      Sprzedaż gotowych domów jest w Polsce mało popularna (ok. 2 000 szt. rocznie).
      Wynika to z relacji kosztowych. Ceny gotowych domów, po uwzględnieniu wszystkich
      elementów domu, znacznie przewyższają ceny uzyskane w systemie gospodarczym.

      Do rzadkości należy korzystanie z systemu zleconego. Budowę realizuje
      właściciel, mobilizując wszystkie środki swojej bliższej i dalszej rodziny oraz
      sąsiadów i przyjaciół. Często zatrudnia rzemieślników „na czarno”, „po
      fajerancie” itp. Częste są też przypadki zatrudniania zagranicznych pracowników
      bez jakiegokolwiek pozwolenia, umowy, ubezpieczenia itp. Lokalny nadzór
      budowlany jest słaby i często spowinowacony z inwestorem co dodatkowo go
      osłabia. Nagminne są w takiej sytuacji naruszenia prawa budowlanego i
      obowiązujących norm budowlanych. Budowy trwają niekiedy latami z powodu braku
      środków.

      Kalkulacja wstępna na wykonanie stanu surowego zamkniętego budynku mieszkalnego
      jednorodzinnego, wolnostojącego, parterowego, bez podpiwniczenia.
      Powierzchnia użytkowa = 186,1 m2

      Cena ogólna = 286 756 zł netto Cena m2 = 1474 zł netto
      www.abakon.com.pl/htm/cena.htm
      • taki2 Re: Pogoda dla Bogaczy !!! 30.07.06, 14:27
        Jeszcze nie tak dawno twierdzilo sie na tym forum, ze Amerykanie nie potrafia
        sie gospodarzyc i zadluzaja sie ponad ich mozliwosci. Insynulujac w ten sposob,
        ze Polacy w Polsce potrafia to robic.
        PS. "Naprawde", kupojcie, bo jutro zdrozeje. Kto da wiecej? Jeszcze na ziemi
        nikt nie "stracil". Ziemaia zawsze "pujdzie" do gory. Tylko na ziemi zarobisz.
        Trzeba gdzies mieszkac. Kazdy musi miec cos swojego itd. Wez kredyt. Dobry
        kredyt, to najwazniejsze. Czy masz dobry kredyt? Czy wogele tobie dadza kredyt?
        Jak dadza, to juz jest przywilej. Jak by nie bylo warto kupis, to kredytu by
        przeciez nie dali. Zpewnoscia slyszeliscie w/w ale czy zastanawialiscie sie nad
        tym, ze was wrabiaja wlasnie banki?
    • taki2 Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 30.07.06, 14:13
      Co mowi propaganda jest nie wiele wazne. Oni zawsze sa rzekomo dla ludzi. W tym
      przypadku pomagaja moldym. Prawdziwym celem tej 50 letniej pozyczki jednak jest
      obawa przed spadkiem cen na domy.
      • zorbathegreek Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 31.07.06, 09:51
        Domy w Australii tansze byc nie moga, bo sa juz teraz budowane najtaniej i
        najtandetniej jak mozna. Chodzi o to, ze place realne w Australii maleja od lat
        1970tych, i teraz za przecietna place nie mozna splacic domu w 20 lat, jak
        dawniej, stad te pozyczki na 50 lat...
      • feluisak -Kupic dom BEZ kredytu ! 31.07.06, 13:51



        Gdyby w USA przykladowo zaczeto nagle sprzedawac domy tylko za gotowke, to
        sprzedaz zmalala by od razu o 99 %. A moze o 100. A gdyby nagle jedynym
        dostepnym kredytem zrobiono 15- yr fixed, to sprzedaz domow spadlaby zapewne o
        jakies o 80-85 %.
        Wydluzanie czasu splaty kredytu oraz wszelkiego typu kredyty "egzotyczne" to
        forma udostepniania kredyty tym, ktorych tak naprawde absolutnie na te kredyty
        nie stac.
        Karuzela sie kreci coraz szybciej i nie ma jej jak wylaczyc.-
        ""I am like a chocoholic but for booze""

        ""Tylko ten co nic nie robi nic nigdy nie spierdoIi""
        • lunatix Re: -Kupic dom BEZ kredytu ! 31.07.06, 14:04
          Dom powinni sobie kupowac ludzie, ktorzy moga sobie na niego pozwolic.
          Kredyt czy nie, to juz indywidualna sprawa.
          Ale chodzi o ryzyko splacenia tegop domu. Z pusta kieszenia i praca w firmie
          jest takie kupnio rzucaniem sie z motyka na slonce, a raczej stres i
          nieprzespane nocki. Dzisiaj masz prace, a jutro mozesz nie miec. I co wtedy
          zrobisz z kredytem. Bank to nie swity Mikolaj lub rodzice, ktorzy ciebie
          poglaskaja po glowie i powiedza "syneczku nic sie stalo, mozesz nam kredyt
          splacic w pozniejszym terminie".
          Ludzie mlodzi nie masla, ze szybciej niz mysla beda starzy o zaczna chorowac,
          co zrobisz wtedy z praca i kredytem?
          • jp.hi Re: -Kupic dom BEZ kredytu ! 01.08.06, 06:20
            Jakie ryzyko? Kupujac dom za pozyczke hipoteczna, dom jest gwarantem tej
            pozyczki. Przestajesz splacac? Bank zabiera dom. Czym to sie rozni od tych co
            tej pozyczki nie wzieli i tego domu nie maja?
            W USA w pierwszych latach splaty mortgage-u obowiazkowo trzeba wykupic
            dodatkowe ubezpieczenie tzw PMI czyli ubezpieczenie prywatne od sytuacji
            zaprzestania splacania. Bank wiec w zadnym wypadku nie ponosi ryzyka udzielajac
            pozyczki. My kupujac dom tez nigdy nie tracimy bo domy stale drozeja a inflacja
            pomaga nam go splacac. Zawsze lepiej jest splacac wlasny dom niz placic
            bezpowrotnie jakiemus wlascicielowi.
            Najczesciej jest tak, ze jak po paru latach splaty nie stac cie na dalsza
            splate, dom sprzedajesz. Oddajemy to co pozostalo do splacenia do banku a
            reszta sie cieszymy.
            To zrozumiale, ze banki sa zainteresowane w udzielaniu tak bezpiecznych
            kredytow i proponuja coraz to dogodnieksze warunki.
            Natomiast zupelnie pozbawione logiki jest twierdzenie ze banki dyktuja ceny
            domow. Domy drozeja bo popyt na nie rosnie. Wartosc domu zawsze odzwierciedla
            jego realna wartosc (aktualne ceny materialow, robocizny), atrakcyjnosc
            lokalizacji i popyt.
            Nie bedzie popytu na domy ceny okresowo moga spasc. Spadki te jednak malo kiedy
            przekraczaja ich roczne wzrosty. Ceny bezwzgledne domow zawsze beda rosly bo
            rosna ceny materialow, energii, robocizny i do tego istnieje inflacja.

            Ci co tu zabieraja glos w wiekszosci nie maja wlasnych domow i nie znaja tematu.
            Do ich informacji. Mortgage czesto nie jest zaliczany do zaluzenia. Z tego
            wzgledu ze kazda dorosla osoba musi gdzies mieszkac i placic za mieszkanie.
            Majac wiec martgage latwiej zaciagac inne pozyczki.
            Bardzo znikomy procent ludzi mieszkajacych w USA posiada mortgage ze zmienna
            rata. Standartem tu sa pozyczki fix rate (stala rata) na 30 lat. Misieczna
            splata kredytu nigdy sie nie zmienia.
            • peerelski Re: -Kupic dom BEZ kredytu ! 01.08.06, 11:43
              podajesz truizmy, a fakty sa takie, ze jeszcze do niedawna mozna bylo splacic
              mortgage w 20-25 lat, a obecne pokolenie bedzie potrzebowac na to samo 40-50
              lat, a z tego jednoznaczny wniosek wyplywa...
              • wami41 Re: Jaki wniosek wyplywa????????? 20.08.06, 16:18
                No jaki wniosek wyplywa? A taki ze czesc tej niby polonii to glupole. Wal i kup
                dom za gotowke. Dach nad glowa musisz i tak miec.
                • peerelski oto przyklad "nieglupola" 21.08.06, 09:10
                  www.smh.com.au/news/national/housing-crash-puts-sellers-in-debt-crisis/2006/08/20/1156012414995.html

                  zrobil tak jak ty mowisz i nie ma ani domu ani gotowki
    • zorbathegreek Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 31.07.06, 09:47
      Gorzej, bo tam bija zydow!
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3518362.html
      Co na to nasi szabasgoje na antypodach, czyli spolka Luizji z Wjarusem?
    • zorbathegreek Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 31.07.06, 11:05
      Niedlugo bedzie jak w japonii - pozyczki wielopokoleniowe na 100 i wiecej lat.
      No coz, place realne spadaja w Australii co rok o conajmniej 1% rocznie, i to od
      konca lat 1970tych...
    • artur666 Czyli cyrograf na cale zycie... 31.07.06, 11:40
      Nigdy w zyciu nie zdecydowalbym sie na upiepszenie sie do konca zycia.
      Wogole kredyty to dla mnie smiedzaca sprawa, banki utrzymywac! A jak sie kiedys
      noga podwinie to dopiero pokaza jakie sa "wspaniale".
      • olewam Re: Czyli cyrograf na cale zycie... 31.07.06, 15:39
        Przkro mi to powiedziec ale jestescie banda przyglupow.Wasze pojecie o
        kredytach, kupnie domow jest zerowe.W zasadzie to nie ma sie co
        dziwic.Wychowaliscie sie w Polsce i mieszkacie w socjalistycznej europie.Jaka
        jest/bedzie roznica miedzy tymi co wezma ten kredyt na 50 lat a wami z
        pomrocznej? Roznica bedzie taka ze oni bede mieli ten dom splacony za 50 lat a
        wy bedzsiecie dalej gnic w wynajetych kawalerkach z kiblem na dworze.Ceny
        wynajmu mieszkan sa tak wysokie WSZEDZIE ze splata domu/mieszkania = cena
        wynajmu.Wiem ze w pomrocznej wszystko jest do gory nogami ale myslalem ze w IV
        rzeszy ludzie maja troche wiecej rozumu.

        "I usually get kissed before I get fucked." =
        Uwazaj bo ci Hard Rain doope zmoczy smile
        • soup.nazi Re: Czyli cyrograf na cale zycie... 31.07.06, 16:11
          Ale dlaczego ci przykro?
          • donk Re: Czyli cyrograf na cale zycie... 31.07.06, 16:34
            On siem naczylal prospektuf z banku, tam jest napisane, ze bank stoi po stronie
            klienta jest jego najlepszym kumplem, i wogole same ochy i achy i cacanki i
            trzepania skorkom az do podpisania omowy.
            heheheh
          • jp.hi Re: Czyli cyrograf na cale zycie... 01.08.06, 06:25
            soup.nazi napisał:

            > Ale dlaczego ci przykro?
            >

            Bo juz tacy jestesmy ze szkoda nam glupkow i niedorajdow.
            Moze pokutuje to sosjalistyczne wychowanie? Tamta wyimaginowana jednoklasowosc.
            • peerelski Re: Czyli cyrograf na cale zycie... 01.08.06, 11:54
              >>Bo juz tacy jestesmy ze szkoda nam glupkow i niedorajdow.
              a co z mlodym pokoleniem, ktore wchodzi w dorosle zycie i juz teraz sie
              dowiaduje ze bedzie musialo utrzymywac liczne pokolenia emerytow, zamiast wydac
              te pieniadze na wlasny dom?? toz to glupki... oj, czuje rewolucje
      • wami41 Re: Czyli cyrograf na cale zycie... 20.08.06, 16:20
        artur666 napisał:

        > Nigdy w zyciu nie zdecydowalbym sie na upiepszenie sie do konca zycia.
        > Wogole kredyty to dla mnie smiedzaca sprawa, banki utrzymywac! A jak sie
        kiedys
        >
        > noga podwinie to dopiero pokaza jakie sa "wspaniale".


        Wiesz, jak przyjemnie jest sprzedac dom ktory sie kupilo 6 lat temu? Sprzedac
        bo sie "musi sprzedac" i zainkasowac $250.000 gotowki do kieszeni? Mozesz sobie
        to WYOBRAZIC?
        • artur666 Re: Czyli cyrograf na cale zycie... 22.08.06, 13:13
          Moge sobie TO wobrazic.
          A wiesz jak przyjemnie kupic dom za gotowke, bo ja poprostu masz i nie musisz
          sie pucowac bankom. Bo mozesz sobie wyjechac na ile chcesz i gdzie chcesz bez
          tlumaczenia sie komukolwiek lub scigania przez bank, ze raty nie zaplacone.
          Czy ty sobie mozesz cos takiego wyobrazic?
    • nadau Czy aby na pewno warto ? 31.07.06, 15:39
      czy Australia jest lepsza niż Polska?

      Piszemy tutaj w zasadzie same pochwały Australii, więc pewnie sprawia to
      wrażenie, że jest tutaj raj na Ziemi i wszystko mamy lepsze i tylko psioczymy na
      Ojczyznę. Otóż jest to mylne przekonanie. Generalnie jest tu podobnie jak u nas,
      ale nastawienie do życia jest bardziej optymistyczne. Ja mam teorię, że to
      dzięki lepszej pogodzie i wyższym pensjom.

      Dzisiaj łamię podstawową zasadę pomyślnego życia w Australii i napiszę Wam co tu
      jest gorsze niż w Polsce (Ozi tego nie robią i biorą z życia tylko to co dobre,
      bo po co się dołować). Piszę to nie dla odreagowania, ale żebyście mieli
      pełniejszy obraz. Mam pełną świadomość, że lista nie będzie pełna i może ktoś z
      innych mieszkańców Krainy Oz coś do niej doda):

      A. Jedzenie. Tutaj naprawdę Polska nie ma się czego wstydzić. Nasze produkty są
      znakomitej jakości i w dużym wyborze (w Polsce oczywiście). Ale po kolei:

      * chleb - nie ma porównania; to bo jest dostępne w marketach da się jeść
      tylko z rzadka i można to porównać do polskiego chleba tostowego. Można dostać
      lepszy chleb u Rosjan lub Polaków, ale i tak jeszcze nie spotkałem tutaj chleba
      który byłby równy smakiem polskiemu; no i nie zawsze się chce jechać 10-15 km po
      chleb;
      * wędliny - Australijczycy nie wiedzą co to jest dobra kiełbasa; w zasadzie
      sytacja podobna jak z chlebem;
      * piwo - tutejsze popularne marki jak Fosters i VB to zwykłe "sikacze".
      Można dostać odrobinę lepsze gatunki, ale gdzie im do Żywca czy Tyskiego, a cenę
      mają z kosmosu;
      * ketchup i musztarda: najlepsze tutaj dostępne marki (Heinz) odpowiadają
      najgorszym w Polsce
      * majonez: jakaś zupełna pomyłka, trzeba kupować polski;
      * wybór jedzonek dla dzieci - w Polsce znacznie większy.

      B. Ruch drogowy. Tak jak pisałem wcześniej uważam dużą część australijskich
      przepisów za delikatnie mówiąc "przestarzałą". I wcale nie mam tu pretensji do
      ruchu lewostronnego.

      C. Zróżnicowanie krajobrazu jest żadne w porównaniu z Europą. Australia jest
      ogromna powierzchniowo, więc jest gdzie pojechać i co zobaczyć. W dodatku my jej
      jeszcze dobrze nie znamy. Ale w porównaniu z Polską to jak się tu wyjedzie za
      miasto to jest baaardzo monotonnie. A co dopiero powiedzieć o Czerwonym Środku:
      setki km monotonnego krajobrazu.

      D. Odległości są przerażające. Wszędzie jest daleko, nawet w Melbourne.

      E. Sklepy zamykane są o 17-18 i nie ma zmiłuj. Zapomnij że wyskoczysz do
      pobliskiego sklepiku po piwko o 11 wieczorem.

      F. Urzędnicy są tak samo niekompetentni jak w Polsce. Tyle tylko, że zamiast
      warczeć na petenta mówią mu wszystko z szerokim uśmiechem na twarzy.

      G. Komunikacja miejska tak przez niektórych zachwalana w Melbourne nie jest
      chyba wcale lepsza od poznańskiej. Pociągi się spóźniają lub są odwoływane,
      tramwaje jeżdzą niczym w "Misiu" Barei: najpierw 3 pod rząd a potem 15 minut
      czekania na kolejny. A autobusy kończą jeździć o 19, więc jak ktoś dłużej się
      zasiedzi w pracy to musi mieć auto, pieniądze na taxi lub czas na dojście pieszo.

      H. Polityka jest nudna jak flaki z olejem, więc Ozi w ogóle o niej nie mówią. A
      poziom ogłupienia wyborców dość podobny jak w Polsce, więc generalnie socjalizm
      panuje niepodzielnie. Ostatnia wiadomość o obniżce podatków to prawdziwy rarytas
      i rzadkość. A przecież "prawica" rządzi tu już jakieś 10 lat - wcześnie im się
      przypomniało o zasadach...
      • olewam Re: Czy aby na pewno warto ? 31.07.06, 15:44
        Nastepny kretyn z Lomzy wyruszyl zmieniac swiat
        * chleb - a moze kup ten chlep ktory kosztuje wiecej niz 99 centow

        * wędliny - patrz wyzej

        * piwo - patrz wyzej

        * ketchup i musztarda: patrz wyzej* majonez: jakaś zupełna pomyłka, trzeba

        Jak ktos zywi sie na wysipisku to tam rzeczywiscie trudno cos znalezc...
      • jp.hi Re: Czy aby na pewno warto ? 01.08.06, 07:04
        nadau napisał:

        > czy Australia jest lepsza niż Polska?

        Siedzac w Polsce wydaje sie ze niema roznic. To jednak sa pozory wynikajace z
        niewiedzy. I nie o pogode tutaj chodzi. Nawet nie o zarobki i ceny.
        Kultura zycia, swobody obywatelskie, piekno otoczenia, radosni i zyczliwi
        ludzie i wiele innych cech sklada sie na to, ze czlowiek tu czuje sie
        szczesliwy. A przeciez o to w zyciu chodzi.
        Czesto rozmawiajac z Polakiem mieszkajacym w Polsce mowie, tu jest freedom. A
        on na to, ze w Polsce tez jest. Ja wtedy zapytuje czy wiesz co to jest freedom.
        Odpowiedz juz nie jest taka oczywista. No bo przeciez my Polacy mamy swobode
        wypowiedzi, ba nawet swobode obyczajow. Ja wtedy zmuszony jestem wyjasniac, ze
        freedom to przede wszystkim brak nakazow i zakazow. Tak w biznesach jak i w
        zyciu codziennym. Generalnie ilosc przepisow regulujacych zycie w USA to
        oceniam ok 10% tego co jest w Europie. Tutaj musialbym podac tysiace przykladow
        aby Polak uwierzyl. Nie bede tego tu robil. Wystarczy porownac wszelkiego
        rodzaju prawa.
        Dla przykladu tylko powiem ze ksiazeczka z przepisami o ruchu drogowym w USA
        liczy np 30 stron a w Polsce 300. Ze jak chce zalozyc biznes to wypelniam kilka
        rubryk formy do Urzedu Skarbowego i juz go mam. Ze nigdy zadna inspekcja nie
        przyjdzie kontrolowac mojego biznesu. Ze policja nie ma prawa zatrzymac mnie na
        drodze bez powodu. Zaden policjant czy urzednik niema prawa wejsc na moja
        posesje bez mojej zgody. Itd, itd.
        Do tego dodam nadzwyczajna toleracje kulturowa, etniczna, wyznaniowa i kazda
        inna. Tego w Polsce niema ale wierze, ze z czasem bedzie.
        Wiem ze Polaka mieszkajacego w Polsce i tak nie przekonam. Tych co mieszkaja w
        USA nie musze przekonywac.
        • peerelski FReedom? 01.08.06, 12:06
          >>freedom to przede wszystkim brak nakazow i zakazow. Tak w biznesach jak i w
          zyciu codziennym. Generalnie ilosc przepisow regulujacych zycie w USA to
          oceniam ok 10% tego co jest w Europie.
          haslo FREEDOM to przede wszystkim oznacza prawo diedaka to narkotyzowania sie
          do woli

          >>Do tego dodam nadzwyczajna toleracje (...) wyznaniowa i kazda
          inna
          zapominasz, ze sa ROWNI i ROWNIEJSI (chyba nie posadzisz mnie o antysemityzm)
      • spocit Re: Czy aby na pewno warto ? 18.08.06, 08:48
        szefie, a źródła to podać nie łaska?

        spocit.blog.onet.pl/2,ID24480445,index.html
    • nadau Australijskie domy obciążone hipoteką na 50 lat! 31.07.06, 15:40
      Przykład typowych domów australijskich:

      republika.pl/blog_ss_435695/734635/tr/domki.jpg
      • olewam rozdwojenie jazni kolegi nasrau 31.07.06, 15:48
        Zdjecie kolegi nasrau
        bump.11345.com/art/items/detail/BOO_196.jpg
        • crz4u Re: rozdwojenie jazni kolegi nasrau 25.08.06, 20:15
          olewam napisał:
          > Zdjecie kolegi nasrau [...]

          - "Quaid, start the reactor Quaid!"
          ...
          tongue_out
      • spocit Re: Australijskie domy obciążone hipoteką na 50 l 18.08.06, 08:51
        Kolega się kompromituje. Oto pełna treść wiadomości, z której podkradziono
        zdjęcie: spocit.blog.onet.pl/2,ID18390324,index.html
        W tych domkach się nie mieszka tylko trzyma leżaki.
    • monika388 Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 04.08.06, 09:45
      Przepraszam... ale jaki to bank w Australii oferuje mortgage na 50 lat? Jakos
      nigdzie o tym nie czytalam >>> To chyba jakies przeklamanie ?
      • peerelski Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 04.08.06, 10:00
        40% juz jest , a 50% sie szykuje
        www.theage.com.au/articles/2006/07/29/1153816426857.html
        • zorbathegreek Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 13.08.06, 08:28
          Dlug zagraniczny Ausralii przekroczyl juz 50% jej rocznego PKB. Niedlugo do
          Kanbery zapukaja komornicy z IMF (WFW) i zabiora wjarusowi nawet lozko..
    • hotchilli Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 20.08.06, 00:21
      W au malo kto mieszka w jednym domu przez 50 lat.
      kupuja na kredyt 50-letni, sprzedaja po 5-10 latach, to co na tej transakcji
      zarobili (dzieki wzrostom cen, usprawnieniom/remontom itp.)pozwoli im wziac
      znacznie nizszy kredyt na nastepny dom, tym razem moze na 20 lat.. i tak sie to
      kreci. w sumie moze byc tak, ze jak niezle poglowkuja dom moze byc splacony po
      latach 15-

      nie ma sie czym podniecac


      • fiddler.castrol Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 20.08.06, 11:53
        skad wiesz jak bedzie?
        • hotchilli Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 20.08.06, 12:33
          >skad wiesz jak bedzie?

          skad wiem ? ze jak bedzie? bo nie przypominam sbie bym w jakies przepowiednie
          sie bawila...
          • zorbathegreek Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 22.08.06, 07:14
            Jest zle, moze byc tylko gorzej!
    • zorbathegreek Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 22.08.06, 07:44
      peerelski napisała: ceny domow sa poza zasiegiem mlodych ludzi wiec trzeba
      bylo dac im szanse na splacanie pozyczki hipotecznej do konca zycia, a to z
      kolei jeszcze bardziej podniesie cene mieszkan i ziemi... wyspa bez przyszlosci.
      K: No coz, to panstwo utworzone, podobnie jak Izrael, na SKRADZIONEJ ziemi...
    • aksiegowy Re: Banki w Australii oferuja mortgage na 50 lat! 22.08.06, 14:55
      Lenin mial racje - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

      po pierwsze
      Banki zaczely dawac 50 pozyczki bo rynek papierow obligacji (bonds) ma apetyt
      na dlugoterminowe obligacje. Bank przeciez nie trzyma tej pozyczki dluzej niz
      musi (srednio do 3 miesiecy). "pakuja" te pozyczki w MBS - mortgage back
      securities i sprzedaja je na wolnym rynku inwestorom szukajacym stabilnego
      dlugoterminowego zwrotu (investorami sa przewaznie firmy ubezpieczeniowe i
      pension plans etc)
      po drugie
      Srednio przecitny miszkaniec wysoko rozwinietego kraju mieszka w jednym
      mieszkaniu/domu przez 10 lat, poczym sprzedaje i kupuje wieksze/lepsze bo go na
      to stac - robi kariere, zarabia wiecej itp lub mniejse bo dzieci wyfrunely z
      domu i 4-5 sypialni juz nie potrzeba.
      po trzecie
      wiezienie pieniedzy w ceglach ma swoje minusy. Skoro pozyczka kosztuje 6% (co
      po podatku rowna sie 4% a przecietny zwrot z gieldy na przstrzeni ostanich 50
      lat jest ok 8-10% to rachunek jest prosty.
      i mozna by tak dalej

      AK

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka