Dodaj do ulubionych

polscy informatycy za granica

31.10.01, 02:11
Prosze mi wytlumaczyc dlaczego Niemcy (i moze inne kraje) wola werbowac
informatykow z Indii niz z naszego kraju!!??
Obserwuj wątek
    • Gość: smok Re: polscy informatycy za granica IP: *.mad.east.verizon.net 31.10.01, 02:18
      watka napisał(a):

      > Prosze mi wytlumaczyc dlaczego Niemcy (i moze inne kraje) wola werbowac
      > informatykow z Indii niz z naszego kraju!!??

      A co sprawilo ze tak uwazasz ?
      • watka Re: polscy informatycy za granica 31.10.01, 02:52
        Gość portalu: smok napisał(a):

        > watka napisał(a):
        >
        > > Prosze mi wytlumaczyc dlaczego Niemcy (i moze inne kraje) wola werbowac
        > > informatykow z Indii niz z naszego kraju!!??
        >
        > A co sprawilo ze tak uwazasz ?

        Dziekuje za oddzwiek!
        Bo podobno Hindusow przyjeto kilka tysiecy, a Polakow podobno niecala setke.
        Zrodlo: radio polonijne w Nowej Zelandii

        • Gość: @ Re: polscy informatycy za granica IP: *.wlfdle1.on.home.com 31.10.01, 02:59
          Wedlug BBC Niemcy chca przyjac 10,000 informatykow z Indii. Ma to byc 5-letni
          kontrakt. Wielu Hindusow zna angielski lepiej niz Polacy. A angielski jest
          miedzynarodowym jezykiem. Tak wiec maja lepszy start.
          • watka Re: polscy informatycy za granica 31.10.01, 03:01
            Dziekuje bardzo za zadanie sobie trudu na odpowiedzenie.
            • gadula Re: polscy informatycy za granica 31.10.01, 03:12
              Od Niemców USA i Kanada kupiła antybiotyk na wąglik
              choć Hindusi oferowali o wiele niższą cenę.
              To chyba ze względu na Pakistan, który w obecnej sytuacji ma cos do powiedzenia.
              Być może, ze tym kontraktem Niemcy chcą uciszyć Hindusów.
            • Gość: Mu! Re: polscy informatycy za granica - to nie angiels IP: 194.78.73.* 30.11.01, 20:02
              Ja mysle, ze to nie kwestia angielskiego (jeszcze nie slyszalem hindusa w RFN,
              mowiacego lepiej ode mnie a genialny niestety nie jestem wink tylko relacji
              wymagania cena/wymagania + w przypadku Polakow pewnego nastawienia.

              Jak jestes inzynierem i Ci zaplaca 100-140kDEM/yr jestes dobry. Przed recesja w
              Monachium czy Frankfurcie/Main mozna bylo dostac do ~150kDEM. Jesli chciales
              wiecej musiales produkowac papierki nie kod lub delegowac prace albo byc
              kontraktorem. I wiekszosc Polakow jak widac cznia takie zarobki. Bo Niemcy maja
              wymagania formalnie (jak zatrudnia to raczej nie zwolnia) a np. angole nie (model
              hire-fire). Zreszta w Londynie lepiej o zarobki, podatki mniejsze i latwiej sie
              dogadac po angielski a nie tylko po turecku/niemiecku.

              BTW Sam mam zielona karte i bylem jakis czas w Niemczech. Bylo milo ale jak jedna
              praca sie skonczyla nastepna byla za psie pieniadze wiec nie oplacalo sie
              zostawac. Pojechalem do Belgii gdzie "nie moge narzekac". Jak sie skonczy tu i
              minie recesja czemu nie moge wrocic. Najchetniej do Berlina bo blisko do domku.
              Tylko w Berlinie to lepiej sie tureckiego uczyc jak niemieckiego wink

              pozdrawiam
          • Gość: MaciekS Re: polscy informatycy za granica IP: *.amdahl.com 31.10.01, 16:52
            Gość portalu: @ napisał(a):

            > Wedlug BBC Niemcy chca przyjac 10,000 informatykow z Indii. Ma to byc 5-letni
            > kontrakt. Wielu Hindusow zna angielski lepiej niz Polacy. A angielski jest
            > miedzynarodowym jezykiem. Tak wiec maja lepszy start.


            kazdy wedukowany Hindus (z kwalifikacjami informatycznymi) zna lepiej jezyk
            angielski od przecietnego Polaka.

            Nie zapominajmy ze Indie maja pewne tradycje jako byla kolonia angielska. Ta
            tradycja zwiazana z jez. angileskim w Indiach moze miec duze podobienstwo do
            znajomosci jez. rosyjskiego wstod Polakow.. ale niestety przynajmniej 10-15 lat
            temu (obecnie pewnie juz nie).



            Pozdrawiam
            • Gość: iza Re: polscy informatycy za granica IP: 10.34.16.* 31.10.01, 17:10
              Gość portalu: MaciekS napisał(a):

              > Gość portalu: @ napisał(a):
              >
              > > Wedlug BBC Niemcy chca przyjac 10,000 informatykow z Indii. Ma to byc 5-le
              > tni
              > > kontrakt. Wielu Hindusow zna angielski lepiej niz Polacy. A angielski jest
              >
              > > miedzynarodowym jezykiem. Tak wiec maja lepszy start.
              >
              >
              > kazdy wedukowany Hindus (z kwalifikacjami informatycznymi) zna lepiej jezyk
              > angielski od przecietnego Polaka.
              >
              > Nie zapominajmy ze Indie maja pewne tradycje jako byla kolonia angielska. Ta
              > tradycja zwiazana z jez. angileskim w Indiach moze miec duze podobienstwo do
              > znajomosci jez. rosyjskiego wstod Polakow.. ale niestety przynajmniej 10-15 lat
              >
              > temu (obecnie pewnie juz nie).
              >
              >
              >
              > Pozdrawiam

              Niby tak, ale uwazam (moi koledzy z pracy to 90% Hindusow) ze majac English as a
              language of instruction powinni znac go lepiej. Ja znam tylko jednego Hindusa,
              ktorego angielski jest bardzo dobry. Reszta czesto cos tam belkocze pod nosem
              Jednym z powodow dla ktorych Hindusi zalali amerykanski rynek progarmistow jest
              to ze jest ich po prostu tutaj bardzo duzo. Czesto firmy rekrutujace i staffingowe
              sa 100% hinduskie, no to kogo maja sciagac jak nie Hindusow wlasnie?
            • Gość: --Michal Re: polscy informatycy za granica IP: *.tiaa-cref.org 31.10.01, 17:43
              Maciek:
              Wydaje mi sie ze to jest mit z tym angielskim wsrod Hindosow (tak samo jak
              mozna sie spotkac z opini o wyzszosci ich systemu edu. na USA - to mozna
              niestety uslyszec tez od Polakow sad ). IMHO: Przewazaja powody ekonomiczne o
              krych pisalem powyzej. Pozatym z mojego doswiadczenia wynika ze polacy, ktorzy
              tu pracuja w IT w 100% mowia (nie wiem czy pisza) lepiej niz hindusi.
              Pozdrowienia.
              • Gość: Mag Re: polscy informatycy za granica IP: 64.95.214.* 31.10.01, 21:02
                Szkolnictwo w Indiach jest angielsko-jezyczne ze wzgledu na ilosc lokalnych
                jezykow (jakies sto). Hindusi rozumieja angielski i pisza b.dobrze, z mowieniem
                jest problem, bo sa uczeni przez tak samo zle mowiacych hinduskich nauczycieli.
                Jesli ma sie do czynienia z kims ksztalcownym w szkolach, gdzie uczyli Anglicy,
                to ich angielski jest znakomity. Dochodzi jeszcze roznica ich jezykow
                natywnych. Np. Hindusi, ktorych jezykiem jest bengali (polnocne Indie), maja
                lepszy akcent, niz ci, ktorzy mowia hindu (poludniowe Indie). Najlepiej mowia
                ci, ktorych jezykiem jest urdu (Pakistan). Mam mnostwo wspolpracownikow z Indii
                (kontraktowcy) i sa to super mili ludzie, aczkolwiek ciezko jest ich zrozumiec.
                • Gość: --Michal Re: polscy informatycy za granica IP: *.tiaa-cref.org 31.10.01, 22:46
                  Zgadza sie ze sa bardzo mili i nie mam zastrzezen do ich higieny. Co do jezyka
                  to po prostu nie mialem szczscia spotkanc nikogo z nich (nawet Ci wyksztalceni
                  tutaj w USA), ktorzy by dorownywali Europejczyka ale to z przyczyn
                  obiektywnych. Wielu z nich jest swietnymi specjalistami.
                • Gość: --Michal Hindusi i Polacy IP: *.tiaa-cref.org 31.10.01, 23:00
                  Mag,
                  Wlasciwie to sie niepotrzebnie dalem wciagnac w ta dyskusje (moj pierwszy post
                  mysle ze w pelin odpowiadani na pytanie postawione przez autor). Opinie w stylu
                  ze "Hidusi sie nie myja" albo ze "Polacy sobie nie pomaga" mnie nie interesuja.
                  Ktos napisal o wysokim poziomie edykacji w Indiach i od razu przypomnialy mi
                  sie opinie slyszane przedewszystkim od Hindusow (przeciez to kraj z 50%
                  analfabetow), jaki to marny jest system edukacji w USA, a prawde mowiac Hindusi
                  wyksztalceni tutaj (ktorych mialem okazje spotkac) przewyzszaja swoich kolegow
                  z kraju wiadomosciami i umiejetnosciami. Mysle ze to nie ma wielkiego
                  zanczenie, tak po prostu mi sie przypomnial.
                • Gość: sebcio Re: polscy informatycy za granica IP: *.partnertech.se 01.11.01, 12:09
                  Mala poprawka - jezyk hindi uzywany jest na polnocy, a nie poludniu i mowi nim
                  jako ojczystym jakies 20% mieszkancow Indii. Hindi, bengali i urdu to typowe
                  jezyki indoeuropejskie stad byc moze powinny rowniez fonetycznie byc troche
                  zblizone do angielskiego. Roznica miedzy urdu a hindi jest wlasciwie niewielka,
                  poza oczywiscie pisaniem, poniewaz w Indiach uzuywa sie alfabetu devanagari
                  (wywodzi sie z sanskrytu) a w Pakistanie pisma arabskiego. Doprawdy trudno
                  powiedziec czy Pakistanczycy mowia lepiej po ang. od Indusow.; moim zdaniem
                  zalezy to tylko od tego na kogo sie trafi.

                  Na poludniu dominuja jezyki drawidyjskie takie jak telugu, malayalam. Nie maja
                  nic wspolnego z ang., ale to wlasnie na poludniu istnieje najbardziej znany
                  osred informatyczny (mam na mysli miasto Bangalore).

            • Gość: Info Re: polscy informatycy za granica IP: 209.187.200.* 01.11.01, 01:38
              Wsrod pokolenia Polakow wychowanych, wtedy kiedy w szkolach w Polsce dominowal
              rosyjski to jest prawdziwe, ze Hindusi znali jezyk angielski lepiej niz my ale
              obecnie wiekszosc absolwentow szkol wyzszych zna biegle dwa jezyki zachodnie w
              tym niemiecki. Hindusi nie znaja niemieckiego wcale.
              Nie zapominajmy, ze w Indiach studia informatyczne trwaja tylko 3.5 roku.
              Hindusi mowia w domach swymi dialektami a z angielskim stykaja sie w szkolach
              podstawowych. 40% szkol podstawowych w Indiach posiada jako jezyk wykladowy
              angielski a reszta hinduski.
              O jakosci kodu generowanego przez Hindusow nie bede tu wspominal.
              Hinduskie agencje posrednictwa pracy sa natomiast znacznie lepiej
              zorganizowane - Polacy praktycznie nie pomagaja sobie i nie sa w ogole
              zorganizowani. Twierdza, ze im sie nie oplaca pracowac w Niemczech.
              W USA spotkalem sie tylko z zawiscia Polakow a jedyna agencja konsultingowa
              (agencja pracy) byla agencja we wlasnosci polskiego Zyda.
              Wiecej organizacji i mniej zawisci.
            • Gość: XXX Re: polscy informatycy za granica IP: *.sanjose-06-07rs16rt.ca.dial-access.att.net 03.11.01, 19:24
              Wiekszosc hindusow znalazla sie w Niemczech, prosto po wykopaniu z pracy w
              Silicon Valley.
              Kos wykopany z Huty Katowice widocznie nie gwarantuje podobnego sukcesu.
              Plus political correctness ma tu znaczenie. Czerwona Europy gwarantuje wszystkim
              rowne szanse pod warunkiem ze nie jestes bialy.
    • Gość: --Michal Re: polscy informatycy za granica IP: *.lakwod2.co.home.com 31.10.01, 03:16
      Jak sie nad tym zastanowic to latwo wydumac samemu:
      1.W PL brakuje informatykow (masci poszkiwanej na zachodzie)
      2.Indian jest 30 razy wiecej niz Polakow
      3.GDPC w PL jest 4 razy wyzsze niz w Indiach
      I moze juz mniej:
      4. W PL 18% zyje ponizej granicy nedzy w Indiach 35%
      • Gość: smok Re: polscy informatycy za granica IP: *.mad.east.verizon.net 31.10.01, 03:33
        Gość portalu: --Michal napisał(a):

        > Jak sie nad tym zastanowic to latwo wydumac samemu:
        > 1.W PL brakuje informatykow (masci poszkiwanej na zachodzie)
        > 2.Indian jest 30 razy wiecej niz Polakow
        > 3.GDPC w PL jest 4 razy wyzsze niz w Indiach
        > I moze juz mniej:
        > 4. W PL 18% zyje ponizej granicy nedzy w Indiach 35%

        Indianie zalali rynek w USA, ale to wcale nie znaczy ze ich preferuja, a wrecz
        przeciwnie. Czesto potworzyly sie mafie (firma staffingowa majaca tanich Hindusow
        i manager z Human Resources)
    • Gość: ASAP Re: polscy informatycy za granica IP: *.dialinx.net 31.10.01, 03:54
      Odp;
      Hindus, Zyd, Arab,Rosjanin,Chinczyk, i jeszcze jakakolwiek rasa i narodowosc
      istniejaca na tym swiecie popieraja sie, pomagajac w uzyskaniu pracy w firmach
      USA i calej zachodniej Europy.
      Tylko u nas jest cos niezdrowego, cos na co brak okreslenia, cos co mozna
      odczuc w wiekszosci przypadkow.
      Spojzmy na Polonie w Silicon Valley,szpanerstwo i przesciganie sie w
      glupocie,spotkania przed kosciolem wygladaja jak wiejskie odpusty.
      Opinia jest jednoznaczna, Polak jest dobrym pracownikiem, Polak jest dobry bo
      jest glupi,Polak jest sumienny, zaasymilowany, i niechetnie widzi rodaka w
      swojwj grupie.
      I czemu az takie zdziwienie, samo zycie, prawie jak na Jackowie czy
      Grinpoincie, tutaj inzynier a tam kontraktor, czy Pani na domkach.
      Halooooooooooooooo
      • gadula A to co, harakiri? 31.10.01, 04:28
        smile
      • Gość: Info Re: polscy informatycy za granica IP: 209.187.200.* 01.11.01, 01:43
        ZGADZAM SIE W 100% - "BURAKI" PRZYJECHALY DO HAMERYKI.
        Hindus, Zyd, Arab,Rosjanin,Chinczyk, i jeszcze jakakolwiek rasa i narodowosc
        istniejaca na tym swiecie popieraja sie, pomagajac w uzyskaniu pracy w firmach
        USA i calej zachodniej Europy.
        Tylko u nas jest cos niezdrowego, cos na co brak okreslenia, cos co mozna
        odczuc w wiekszosci przypadkow.
        Spojrzmy na Polonie w Silicon Valley, szpanerstwo i przesciganie sie w
        glupocie, spotkania przed kosciolem wygladaja jak wiejskie odpusty.
        Opinia jest jednoznaczna, Polak jest dobrym pracownikiem.(...)
        I czemu az takie zdziwienie, samo zycie, prawie jak na Jackowie czy
        Grinpoincie, tutaj inzynier a tam kontraktor, czy Pani na domkach.
        • Gość: TYP Re: polscy informatycy za granica IP: *.we.mediaone.net 01.11.01, 15:31
          Gość portalu: Info napisał(a):

          > ZGADZAM SIE W 100% - "BURAKI" PRZYJECHALY DO HAMERYKI.
          > Hindus, Zyd, Arab,Rosjanin,Chinczyk, i jeszcze jakakolwiek rasa i narodowosc
          > istniejaca na tym swiecie popieraja sie, pomagajac w uzyskaniu pracy w firmach
          > USA i calej zachodniej Europy.
          > Tylko u nas jest cos niezdrowego, cos na co brak okreslenia, cos co mozna
          > odczuc w wiekszosci przypadkow.
          > Spojrzmy na Polonie w Silicon Valley, szpanerstwo i przesciganie sie w
          > glupocie, spotkania przed kosciolem wygladaja jak wiejskie odpusty.
          > Opinia jest jednoznaczna, Polak jest dobrym pracownikiem.(...)
          > I czemu az takie zdziwienie, samo zycie, prawie jak na Jackowie czy
          > Grinpoincie, tutaj inzynier a tam kontraktor, czy Pani na domkach.




          Hindus, zyd, arab, rosjanin, chinczyk to jest GETTO - ich nastawienie
          do zycia . Dlatego zakladaja biznesy ktore sprzedaja
          dla rosjan, zydow, hindusow etc. Tworza GETTA i sie nie asymiluja,
          sobie "pomagaja" jak ty mowisz, wlasnie wyrzadzajac sobie najwieksza
          szkode bo sie MARGINALIZUJA.

          Sa prawdziwe organizacje polskie, ktore pomagaja ale ty o nich nie masz
          pojecia. Wiesz co to APAP na przyklad ? Polakom nie sa potrzebne
          "pomoce" w stylu hinskim czy zydowskim czy rosyjskim.

          Czy widzisz zeby anglicy, niemcy, irlandczycy czy francuzi sobie pomagali
          tak jak zydzi, rosjanie czy hinczycy ? NIE. Poniewaz sa zintegrowani w
          spoleczenstwo i pomocy od etnicznych gett nie potrzebuja. To samo Polacy.
          Polacy sa przebojowi i wiekszosc ucieka z gett jak najszybciej jak tylko
          stanie na nogi. Czy masz to za zle ?

          Jezeli jestes zainteresowany pomoca i kontaktami to znajdziesz odpowiednich
          Polakow czlowieku. Jak obracasz sie w gettcie to sie nie dziw ze jest zawisc i
          inne zagrania.

          A w Sillicon Valley kazdy szpanuje, nie tylko Polacy. SV to raj dla szpanerstwa,
          a w tym Amerykanie pobili wszystkich. LA to raj zawisci, tez Amerykanie pobili
          caly swiat w tym.
    • Gość: TYP Re: polscy informatycy za granica IP: *.we.mediaone.net 31.10.01, 09:36
      watka napisał(a):

      > Prosze mi wytlumaczyc dlaczego Niemcy (i moze inne kraje) wola werbowac
      > informatykow z Indii niz z naszego kraju!!??


      Prosze bardzo juz tlumacze. W W-wie polscy informatycy moga zrobic podobna kase
      jak w Niemczech porownujac ile kosztuje zycie, podatki etc. Moga w PL szybciej
      tez awansowac i robic bardziej ciekawe zeczy (takie sa fakty). Pozatym dochodzi
      rozlaka z rodzina etc. Niemcy BARDZO mocno rekrutowali i rekrutuja w Polsce
      (jezeli jestes w tym biznesie to wiesz ze mowie prawde) ale Polacy wcale tam nie
      chcieli jechac.

      Jezeli mnie okrzykniecie klamca i ze mowie nieprawde to radze poczytac periodyki
      dotyczace tej dziedziny oraz porozmawiac z ludzmi z branzy.

      Oczywiscie ze duzo jest w Niemczech ciekawych prac, mozliwosci i pieniedzy ale w
      takich Indiach pieniedzy nie ma wcale, mozliwosci sa znikome, konkurencja
      olbrzmymia etc. Wiec suma sumarum ludzie z Indii nie tylko opanowali Niemcy czy
      Kanade czy USA ale duzo innych krajow i nie ma to nic wspolnego z niemieckimi
      preferencjami bo takowych nie ma, jest program tzw. zielonej karty (zero ma
      wspolnego z prawdziwa zielona karta jak w USA) i kazdy z kwalifikacjami moze
      jechac do Niemiec i staraz sie o prace uzywajac tego programu.
      • Gość: axe Re: polscy informatycy za granica IP: *.*.*.* 31.10.01, 10:22
        Gość portalu: TYP napisał(a):

        > watka napisał(a):
        >
        > > Prosze mi wytlumaczyc dlaczego Niemcy (i moze inne kraje) wola werbowac
        > > informatykow z Indii niz z naszego kraju!!??

        W mojej firmie (pierwsza 10. w RFN) przyjeto zalozenie - zadnych Hindusow. W
        Deutsche Bank podobna polityka. Sprobowali i podziekowali. Leniwi, nieslowni,
        nieterminowi, mowia angielskim ktorego nikt poza Hindusami zrozumiec nie moze.
        Opowiesci o 100 Polakach moge wlozyc miedzy bajki bo sam znam ponad 10, do tego
        jeszcze kilkunastu Czechow i Slowakow.

        > Prosze bardzo juz tlumacze. W W-wie polscy informatycy moga zrobic podobna kase
        > jak w Niemczech porownujac ile kosztuje zycie, podatki etc. Moga w PL szybciej
        > tez awansowac i robic bardziej ciekawe zeczy (takie sa fakty). Pozatym dochodzi

        Warszawa to nie Polska. W wiekszosci miast Polski zarabia sie 25% tego co w RFN,
        w Warszawie (obecnie) jakies 40% - mowimy o zarobkach netto.
        Zycie w RFN jest ok. 20% drozsze od przecietnego miasta wojewodzkiego w PL i
        porownywalne w Warszawa. Podatki sa... NIZSZE niz w PL przy podobnych dochodach,
        sluzba zdrowia, bezpieczenstwo, pakiety socjalne, dlugosc urlopu, dostep do
        technologii, traktowanie pracownika i dzienny czas pracy - to juz przepasc na
        w porownaniu z PL.

        > rozlaka z rodzina etc. Niemcy BARDZO mocno rekrutowali i rekrutuja w Polsce
        > (jezeli jestes w tym biznesie to wiesz ze mowie prawde) ale Polacy wcale tam ni
        > e chcieli jechac.

        Prawda ze ostro rekrutuja. Kazdy z tych co tu przyjechali byl nagabywany przez
        swoje HR o kolegow. Ja podeslalem kilku znajomych (jak sie dowiedzieli za
        wyjechalem to polowa mojego roku przyslala mi CV). Tym bardziej ze za
        zatrudnionego pracownika daja nagrode nawet kilka tysiecy DM. Niestety wysokie
        kwalifikacje, a szczegolnie znajomosc jezykow (wystarczal dobry angielski)
        Polakow sa raczej mitologiczne.

        > Jezeli mnie okrzykniecie klamca i ze mowie nieprawde to radze poczytac periodyk
        > i dotyczace tej dziedziny oraz porozmawiac z ludzmi z branzy.

        Mijasz sie z prawda. Pracuje w branzy w RFN znam sprawe od srodka.

        > Oczywiscie ze duzo jest w Niemczech ciekawych prac, mozliwosci i pieniedzy ale
        > w takich Indiach pieniedzy nie ma wcale, mozliwosci sa znikome, konkurencja
        > olbrzmymia etc. Wiec suma sumarum ludzie z Indii nie tylko opanowali Niemcy czy
        > Kanade czy USA ale duzo innych krajow i nie ma to nic wspolnego z niemieckimi
        > preferencjami bo takowych nie ma,

        W mojej firmie sa. Na 2000 zatrudnionych - ilosc Hindusow - 2. W innych firmach
        (Honeyweel, IPS, MS DE, SAP - relacje zblizone).

        jest program tzw. zielonej karty (zero ma
        > wspolnego z prawdziwa zielona karta jak w USA) i kazdy z kwalifikacjami moze
        > jechac do Niemiec i staraz sie o prace uzywajac tego programu.

        Niemiecka ZK dotyczy TYLKO informytykow. Nie mozna otrzymac pracy w innym
        zawodzie opieraja sie na niej.
        • Gość: Dr Who Re: polscy informatycy za granica IP: *.safecomp.com 31.10.01, 11:01
          Mozesz mi podeslac swojego maila?
          8cali@wp.pl
          Jacek


          Gość portalu: axe napisał(a):

          > Gość portalu: TYP napisał(a):
          >
          > > watka napisał(a):
          > >
          > > > Prosze mi wytlumaczyc dlaczego Niemcy (i moze inne kraje) wola werb
          > owac
          > > > informatykow z Indii niz z naszego kraju!!??
          >
          > W mojej firmie (pierwsza 10. w RFN) przyjeto zalozenie - zadnych Hindusow. W
          > Deutsche Bank podobna polityka. Sprobowali i podziekowali. Leniwi, nieslowni,
          > nieterminowi, mowia angielskim ktorego nikt poza Hindusami zrozumiec nie moze.
          > Opowiesci o 100 Polakach moge wlozyc miedzy bajki bo sam znam ponad 10, do tego
          >
          > jeszcze kilkunastu Czechow i Slowakow.
          >
          > > Prosze bardzo juz tlumacze. W W-wie polscy informatycy moga zrobic podobna
          > kase
          > > jak w Niemczech porownujac ile kosztuje zycie, podatki etc. Moga w PL szyb
          > ciej
          > > tez awansowac i robic bardziej ciekawe zeczy (takie sa fakty). Pozatym doc
          > hodzi
          >
          > Warszawa to nie Polska. W wiekszosci miast Polski zarabia sie 25% tego co w RFN
          > ,
          > w Warszawie (obecnie) jakies 40% - mowimy o zarobkach netto.
          > Zycie w RFN jest ok. 20% drozsze od przecietnego miasta wojewodzkiego w PL i
          > porownywalne w Warszawa. Podatki sa... NIZSZE niz w PL przy podobnych dochodach
          > ,
          > sluzba zdrowia, bezpieczenstwo, pakiety socjalne, dlugosc urlopu, dostep do
          > technologii, traktowanie pracownika i dzienny czas pracy - to juz przepasc na
          > w porownaniu z PL.
          >
          > > rozlaka z rodzina etc. Niemcy BARDZO mocno rekrutowali i rekrutuja w Polsc
          > e
          > > (jezeli jestes w tym biznesie to wiesz ze mowie prawde) ale Polacy wcale t
          > am ni
          > > e chcieli jechac.
          >
          > Prawda ze ostro rekrutuja. Kazdy z tych co tu przyjechali byl nagabywany przez
          > swoje HR o kolegow. Ja podeslalem kilku znajomych (jak sie dowiedzieli za
          > wyjechalem to polowa mojego roku przyslala mi CV). Tym bardziej ze za
          > zatrudnionego pracownika daja nagrode nawet kilka tysiecy DM. Niestety wysokie
          > kwalifikacje, a szczegolnie znajomosc jezykow (wystarczal dobry angielski)
          > Polakow sa raczej mitologiczne.
          >
          > > Jezeli mnie okrzykniecie klamca i ze mowie nieprawde to radze poczytac per
          > iodyk
          > > i dotyczace tej dziedziny oraz porozmawiac z ludzmi z branzy.
          >
          > Mijasz sie z prawda. Pracuje w branzy w RFN znam sprawe od srodka.
          >
          > > Oczywiscie ze duzo jest w Niemczech ciekawych prac, mozliwosci i pieniedzy
          > ale
          > > w takich Indiach pieniedzy nie ma wcale, mozliwosci sa znikome, konkurencj
          > a
          > > olbrzmymia etc. Wiec suma sumarum ludzie z Indii nie tylko opanowali Niemc
          > y czy
          > > Kanade czy USA ale duzo innych krajow i nie ma to nic wspolnego z niemieck
          > imi
          > > preferencjami bo takowych nie ma,
          >
          > W mojej firmie sa. Na 2000 zatrudnionych - ilosc Hindusow - 2. W innych firmach
          >
          > (Honeyweel, IPS, MS DE, SAP - relacje zblizone).
          >
          > jest program tzw. zielonej karty (zero ma
          > > wspolnego z prawdziwa zielona karta jak w USA) i kazdy z kwalifikacjami mo
          > ze
          > > jechac do Niemiec i staraz sie o prace uzywajac tego programu.
          >
          > Niemiecka ZK dotyczy TYLKO informytykow. Nie mozna otrzymac pracy w innym
          > zawodzie opieraja sie na niej.

        • gadula wsparcie niemiecko-hinduskie 31.10.01, 14:51
          Jeżeli założymy, ze masz racje oraz weźmiemy pod uwagę fakt, ze
          Niemcy chcą przyjąć 10,000 Hindusów to, jaki wniosek z tego mamy?
          Kość została rzucona, czyli amerykansko-europejska koalicja.
        • Gość: TYP Re: polscy informatycy za granica IP: *.we.mediaone.net 01.11.01, 13:30
          Gość portalu: axe napisał(a):

          > W mojej firmie (pierwsza 10. w RFN) przyjeto zalozenie - zadnych Hindusow. W
          > Deutsche Bank podobna polityka. Sprobowali i podziekowali. Leniwi, nieslowni,
          > nieterminowi, mowia angielskim ktorego nikt poza Hindusami zrozumiec nie moze.
          > Opowiesci o 100 Polakach moge wlozyc miedzy bajki bo sam znam ponad 10, do tego
          > jeszcze kilkunastu Czechow i Slowakow.


          Brachu mam w Polsce chyba ze 30 kolegow ktorzy pracuja w firmach technologicznych
          polskich i zagranicznych. ZADEN z nich nie wyjechal do Niemiec i nie ma zamiaru
          wyjechac bo robia BARDZO DOBRA forse w W-wie i z tego co im proponowano w
          Niemczech to tak jak mowilem po obliczeniu podatkow (SA WIEKSZE W NIEMCZECH PRZY
          TAKIEJ KASIE BO OKOLO 50%) i po odliczeniu ile kosztuje zycie (KOSZTY ZYCIOWE W
          NIEMCZECH SA O WIELE WIEKSZE NIZ W POLSCE, np. w Berlinie o wiele wieksze niz w
          Warszawie etc) wychodzi roznica 20%-30% jezeli chodzi o place. Wiec sie nikomu
          nie oplaca tam jechac.

          Na Slowacji czy w Czechach nie placa tyle co w Polsce i nie ma tam takich
          mozliwosci jak w Polsce bo sa to kraje male. Wiec moze stamtad jada do Niemiec.
          Wedlug oficalnych statystyk niemieckich tylko 100 osob z Polski zdecydowalo sie
          na ta "zielona karte" (smieszna nazwa bo przeciez zielona karta powinna oznaczac
          pobyt staly a w tym wypadku nie oznacza).

          • Gość: axe Re: polscy informatycy za granica IP: *.*.*.* 02.11.01, 09:06
            Gość portalu: TYP napisał(a):

            > Gość portalu: axe napisał(a):
            >
            > > W mojej firmie (pierwsza 10. w RFN) przyjeto zalozenie - zadnych Hindusow.
            > W Deutsche Bank podobna polityka. Sprobowali i podziekowali. Leniwi, nieslow
            > ni, nieterminowi, mowia angielskim ktorego nikt poza Hindusami zrozumiec nie m
            > oze. Opowiesci o 100 Polakach moge wlozyc miedzy bajki bo sam znam ponad 10, do
            > tego jeszcze kilkunastu Czechow i Slowakow.
            >
            > Brachu mam w Polsce chyba ze 30 kolegow ktorzy pracuja w firmach technologiczny
            > ch polskich i zagranicznych. ZADEN z nich nie wyjechal do Niemiec i nie ma
            zamiaru wyjechac bo robia BARDZO DOBRA forse w W-wie i z tego co im proponowano w

            Warszawa to nie cala Polska! Gosciu, kiedy ostatnio byles w PL? Bo Ci chyba
            tesknota oczy zakrywa i idealizujesz na maxa.
            W Warszewie zarobisz netto na tym samym stanowisku 40-50% tego co we Frankfurcie
            lub Monachium. Pozostale rzeczy - warunki socjalne, bezpieczenstwo, sluzba
            zdrowia bez porownania.

            Koledzy pewnie sa za ciency, albo angielski znaja na poziomie komiksow i tyle.
            Ale skoro to takie pistolety to czemu nie sa w Krzemowej Dolinie? Tez pewnie za
            ciency. Zlapali posadki w jakims Prokomie i pierdza w stolki.

            Niemczech to tak jak mowilem po obliczeniu podatkow (SA WIEKSZE W NIEMCZECH PRZ
            > Y TAKIEJ KASIE BO OKOLO 50%) i po odliczeniu ile kosztuje zycie (KOSZTY ZYCIOWE
            W NIEMCZECH SA O WIELE WIEKSZE NIZ W POLSCE, np. w Berlinie o wiele wieksze niz w
            > Warszawie etc) wychodzi roznica 20%-30% jezeli chodzi o place. Wiec sie nikomu
            > nie oplaca tam jechac.

            Bzdury do kwadratu. Wynajecie mieszkania w Berlinie jest TANSZE NIZ W
            WARSZAWIE!!!
            Koszty zarcia - odrobine wyzsze. Ubrania, elektronika uzywane auta - TANSZE!!!
            Pub, restauracja - ten sam poziom.
            Podatki w Polsce: 48% ZUS a potem 40% taxy.
            W RFN przy takich zarobkach zaplacisz jakies 55% wszystkiego.
            Pensja w porownania do dowolnego miasta wojewodzkiego (Poznan, Wroclaw, Gdansk)
            jest w Niemczech 4 x WYZSZA netto. Jak mam jechac do Wawy i zarabiac 2x wiecej a
            jechac do RFN i zarabiac 4 x to wybor jest logiczny.

            > Na Slowacji czy w Czechach nie placa tyle co w Polsce i nie ma tam takich
            > mozliwosci jak w Polsce bo sa to kraje male. Wiec moze stamtad jada do Niemiec.
            > Wedlug oficalnych statystyk niemieckich tylko 100 osob z Polski zdecydowalo sie
            > na ta "zielona karte"

            Bzdury. Sam znam z 10 Polakow, tylko w jednym, nieduzym miescie. To co? znalbym
            10%? Ja nikomu w PL nie zglaszalem ze wyjezdzam. Skad te statystaki? Ostanio w
            Polityce pisali o 400 osobach - co tez jest bzdura. Bo w firmie mamy jeszcze
            ludzi zatrudnionach na kontraktach (nie potrzebna ZK) i takich co zdobyli
            obywatelstwo.

            (smieszna nazwa bo przeciez zielona karta powinna oznacza
            > c pobyt staly a w tym wypadku nie oznacza).

            Masz pobyt na 5 lat. Za 3-4 PL bedzie w UE i ZK traci sens. A jak nie bedzie to
            Ci przedluzaja. Jak chcesz to po 7 latach mozesz wystapic o obywatelstwo. Ja nie
            chce.
    • Gość: imisaffr Re: polscy informatycy za granica IP: *.mikolajki.sdi.tpnet.pl 31.10.01, 19:22
      Hindusi w przeciwieństwie do polaków są narodem bardzo sympatycznym, potrafią
      być wdzięczni za stworzenie im szansy. polacy natomiast cierpią na rozmaite
      fobie, często wykazują nietolerancję wobec innych, a nawet swą wyimaginowaną
      wyższość nad innymi. Tymczasem prawda jest bardzo banalna, wiedza, inteligencja
      i ludzkie zdolności są w każdym narodzie w bardzo podobnych proporcjach.
      Dlategoteż identycznie wyksztłcony Hindus może być lepiej odbierany przez
      niezależnego pracodawcę niemieckiego niż polak obciążony wieloma przywarami nie
      do zaakceptowania przez współczesne wysoko rozwinięte cywilizacje.
      • Gość: iza Re: polscy informatycy za granica IP: 10.34.16.* 31.10.01, 19:32
        Gość portalu: imisaffr napisał(a):

        > Hindusi w przeciwieństwie do polaków są narodem bardzo sympatycznym, potrafią
        > być wdzięczni za stworzenie im szansy. polacy natomiast cierpią na rozmaite
        > fobie, często wykazują nietolerancję wobec innych, a nawet swą wyimaginowaną
        > wyższość nad innymi. Tymczasem prawda jest bardzo banalna, wiedza, inteligencja
        >
        > i ludzkie zdolności są w każdym narodzie w bardzo podobnych proporcjach.
        > Dlategoteż identycznie wyksztłcony Hindus może być lepiej odbierany przez
        > niezależnego pracodawcę niemieckiego niż polak obciążony wieloma przywarami nie
        >
        > do zaakceptowania przez współczesne wysoko rozwinięte cywilizacje.

        Moze wyluszczyc o jakie przywary chodzi ? Chyba ze myslisz tu o swoich. A co
        z Hinduskim jedzeniem, ktorego zapach jest nie do zaakceptowania ? Albo ich
        higiena osobista ? Hindusi pracujacy jako clerks czesto sie nie myja (z
        informatykami troche lepiej), nie uzywaja deodoratow, sa wredni i plotkuja.
        • ttc Re: polscy informatycy za granica 31.10.01, 21:29
          Gość portalu: iza napisał(a):

          > Gość portalu: imisaffr napisał(a):
          >
          > > Hindusi w przeciwieństwie do polaków są narodem bardzo sympatycznym, potra
          > fią
          > > być wdzięczni za stworzenie im szansy. polacy natomiast cierpią na rozmait
          > e
          > > fobie, często wykazują nietolerancję wobec innych, a nawet swą wyimaginowa
          > ną
          > > wyższość nad innymi. Tymczasem prawda jest bardzo banalna, wiedza, intelig
          > encja
          > >
          > > i ludzkie zdolności są w każdym narodzie w bardzo podobnych proporcjach.
          > > Dlategoteż identycznie wyksztłcony Hindus może być lepiej odbierany przez
          > > niezależnego pracodawcę niemieckiego niż polak obciążony wieloma przywaram
          > i nie
          > >
          > > do zaakceptowania przez współczesne wysoko rozwinięte cywilizacje.
          >
          > Moze wyluszczyc o jakie przywary chodzi ? Chyba ze myslisz tu o swoich. A co
          > z Hinduskim jedzeniem, ktorego zapach jest nie do zaakceptowania ? Albo ich
          > higiena osobista ? Hindusi pracujacy jako clerks czesto sie nie myja (z
          > informatykami troche lepiej), nie uzywaja deodoratow, sa wredni i plotkuja.

          Iza o czym ty za przeproszeniem pietruszysz. Jezeli chodzi o higiene osobista (mycie zebow, deodoranty)
          to niestety wielu Polakow w tym nie przoduje. No i co z tego? Czy tez mamy napisac ze Polacy (znaczy ze
          wszyscy?) to brudasy? Wielu mogloby chyba przyznac ze jezeli chodzi o plotkowanie i wrednosc
          (pomiedzy soba) to Polacy (niektorzy) sa w scislej czolowce. Dobrze przyrzadzone potrawy z Indi sa w
          wiekszosci (przynajmniej dla mnie) przepyszne. Podejzewam ze dla wielu milionow ludzi ostry zapach
          naszego ukochanego bigosu jest tez pewnie nie do zniesienia... Troche wyrozumienia dla rzeczy ktore sa
          dla nas inne. Hindusi trzymaja sie po prostu w kupie i pracuja bardzo ciezko aby poprawic byt swoich
          rodzin bez ogolnego nazekania na wszystko.
          Jezeli chodzi o przywary to wielu pracodawcow uwaza Polakow za odwiecznych pesymistow. Historia sie
          z nami nie cackala (z innymi narodami tez, miedzy innymi z Indiami i Pakistanem) i wielu Polskich
          emigrantow swoje juz przeszlo ale nie kazdy chce o tym na kazdym kroku slyszec. Nie slyszalem zadnego
          Hindusa nazekajacego na swoj byt zagranica. Natomiast slyszalem wielu Polakow kwekajacych ze
          Amerykanie to debile a Ameryka to pustynia kulturalna, Anglicy to gadaja tylko o pogodzie a Szwedzi to
          jacys tacy bezplciowi (cokolwiek to znaczy...). Niestety, wielu Polakow jest bardzo szybka do oceny innych
          krajow i narodowosci.
          ttc
          • Gość: mesco Re: polscy informatycy za granica IP: 62.16.189.* 31.10.01, 22:13
            kazdy sie na wszystkim zna, kazdy cos gdzies slyszal.
            kilka tysiecy Hindusów na Niemcy to nic. Czesc z nich wrócila do Indii albo
            wyjechala do innych krajów. U nich tez krazyly mity o zarobakch w Niemczech.
            Branza PC tutaj jest w kryzysie, ale mimo to brakuje specjalistów, ale raczej w
            malutkich firmach. W jednej pracuje jako Entwickler (projektant?) jeden Rumun,
            zarabia okolo 6 tys. DM brutto, to jest 4 netto okolo. Na razie! Teraz ma
            dojechac zona z dzieckiem bo ich loty tam i z powrotem kosztuja bardzo duzo.
            Hindus placi jeszcze wiecej. Nie za bardzo chca ich tez brac na mieszkania, a
            oni musza wynajac umeblowane, za dwa pokoiki zada sie od nich 1000 DM czynszu!
            Itd. itd.
            Stad ten nowy naplyw ludzi od PC.
            A Polacy niech sie naucza najpierw obslugiwac komputery, wtedy dostana robote.



          • Gość: iza Re: polscy informatycy za granica IP: 10.34.16.* 31.10.01, 22:21
            ttc napisał(a):

            > Gość portalu: iza napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: imisaffr napisał(a):
            > >
            > > > Hindusi w przeciwieństwie do polaków są narodem bardzo sympatycznym,
            > potra
            > > fią
            > > > być wdzięczni za stworzenie im szansy. polacy natomiast cierpią na ro
            > zmait
            > > e
            > > > fobie, często wykazują nietolerancję wobec innych, a nawet swą wyimag
            > inowa
            > > ną
            > > > wyższość nad innymi. Tymczasem prawda jest bardzo banalna, wiedza, in
            > telig
            > > encja
            > > >
            > > > i ludzkie zdolności są w każdym narodzie w bardzo podobnych proporcja
            > ch.
            > > > Dlategoteż identycznie wyksztłcony Hindus może być lepiej odbierany p
            > rzez
            > > > niezależnego pracodawcę niemieckiego niż polak obciążony wieloma przy
            > waram
            > > i nie
            > > >
            > > > do zaakceptowania przez współczesne wysoko rozwinięte cywilizacje.
            > >
            > > Moze wyluszczyc o jakie przywary chodzi ? Chyba ze myslisz tu o swoich. A
            > co
            > > z Hinduskim jedzeniem, ktorego zapach jest nie do zaakceptowania ? Albo ic
            > h
            > > higiena osobista ? Hindusi pracujacy jako clerks czesto sie nie myja (z
            > > informatykami troche lepiej), nie uzywaja deodoratow, sa wredni i plotkuja
            > .
            >
            > Iza o czym ty za przeproszeniem pietruszysz. Jezeli chodzi o higiene osobista (
            > mycie zebow, deodoranty)
            > to niestety wielu Polakow w tym nie przoduje. No i co z tego? Czy tez mamy napi
            > sac ze Polacy (znaczy ze
            > wszyscy?) to brudasy? Wielu mogloby chyba przyznac ze jezeli chodzi o plotkowa
            > nie i wrednosc
            > (pomiedzy soba) to Polacy (niektorzy) sa w scislej czolowce. Dobrze przyrzadzo
            > ne potrawy z Indi sa w
            > wiekszosci (przynajmniej dla mnie) przepyszne. Podejzewam ze dla wielu milionow
            > ludzi ostry zapach
            > naszego ukochanego bigosu jest tez pewnie nie do zniesienia... Troche wyrozumie
            > nia dla rzeczy ktore sa
            > dla nas inne. Hindusi trzymaja sie po prostu w kupie i pracuja bardzo ciezko a
            > by poprawic byt swoich
            > rodzin bez ogolnego nazekania na wszystko.
            > Jezeli chodzi o przywary to wielu pracodawcow uwaza Polakow za odwiecznych pesy
            > mistow. Historia sie
            > z nami nie cackala (z innymi narodami tez, miedzy innymi z Indiami i Pakistanem
            > ) i wielu Polskich
            > emigrantow swoje juz przeszlo ale nie kazdy chce o tym na kazdym kroku slyszec.
            > Nie slyszalem zadnego
            > Hindusa nazekajacego na swoj byt zagranica. Natomiast slyszalem wielu Polakow k
            > wekajacych ze
            > Amerykanie to debile a Ameryka to pustynia kulturalna, Anglicy to gadaja tylko
            > o pogodzie a Szwedzi to
            > jacys tacy bezplciowi (cokolwiek to znaczy...). Niestety, wielu Polakow jest ba
            > rdzo szybka do oceny innych
            > krajow i narodowosci.
            > ttc

            Nie slyszales skarzacych sie Hindusow, bo pewnie nie znasz ich na tyle aby moglic
            Ci sie poskarzyc. Ja natomiast slyszalam od nich skargi, ze sa wyzyskiwani przez
            firmy posredniczace, ze mieszkania strasznie drogie, ze wogole zastanawiaja sie
            czy nie wrocic do Indii itd. Jesli masz watpliwosci do tego jak sa odbierani
            Hindusi w USA (przez wiele osob nie mowie wszystkich)
            radze sie udac do alt.consultants w NetNews (czy cos podobnego) i poczytac co
            amerykanie o nich wypisuja (m.in. ze sa entry-level morans itd. )
            Czesc z nich ma podrobione BS-y, bardzo czesto okazuje sie ze w ogole nie maja
            pojecia o konkretnym narzedziu a sa zatrudniani jako specjalisci.
            Co do higieny to zgadza sie jest roznie. Im wyzszy status tym ona jest wieksza.
            O tolerancji wsrod Hindusow chyba najlepiej swiadczy ich wlasny system kast i
            obyczajow spolecznych, ktore to sa na pewno nie do zaakceptowania przez kraje
            wysoko rozwiniete cywilizacyjnie. Polacy napewno wiecej maja wspolnego z
            Amerykanami niz Hindusi. Nie ma co do tego najmniejszych watpliwosci..
            • ttc Re: polscy informatycy za granica 01.11.01, 01:31
              Gość portalu: iza napisał(a):


              >
              > Nie slyszales skarzacych sie Hindusow, bo pewnie nie znasz ich na tyle aby mogl
              > ic
              > Ci sie poskarzyc.

              No wlasnie. Najpierw wyciagasz szybkie wnioski na temat Hindusow a teraz zgadujesz cos na moj
              temat. Jak mam zakladac ze Twoje opinie w powyzszym temacie sa obiektywne jak wiem ze Twoj
              wywod na moj temat jest calkowicie bledny?



              Ja natomiast slyszalam od nich skargi, ze sa wyzyskiwani prze
              > z
              > firmy posredniczace, ze mieszkania strasznie drogie, ze wogole zastanawiaja sie
              >
              > czy nie wrocic do Indii itd. Jesli masz watpliwosci do tego jak sa odbierani
              > Hindusi w USA (przez wiele osob nie mowie wszystkich)
              > radze sie udac do alt.consultants w NetNews (czy cos podobnego) i poczytac co
              > amerykanie o nich wypisuja (m.in. ze sa entry-level morans itd. )
              > Czesc z nich ma podrobione BS-y, bardzo czesto okazuje sie ze w ogole nie maja
              > pojecia o konkretnym narzedziu a sa zatrudniani jako specjalisci.


              Zarzuty na temat falszowania dokumentow sa bardzo powaznie i nigdy sie z nimi nie spotkalem. Wiem
              natomiast (i to sa fakty) ze otrzymuja oni ogromna ilosc wiz H1B (nie jestem pewien skrotu). Wiec tak zle z
              nimi nie jest. Amerykanie sa bardzo czuli na zyski i jak by im sie to nie oplacalo (zli specjalisci, czasami
              falszuja dyplomy, brak dobrego doswiadczenia) to by ich tylu nie zapraszali. Chlopaki zasuwaja po 12-14
              na dobe, znaja swoj fach to i Amerykanscy pracownicy pomagaja im z wizami. Z reszta znakomita
              wiekszosc ludzi z ktorymi pracuje to maja magisterke albo doktorat a nie B.Sc. (licencjat). Osoby z Indi z
              ktorymi sie spotykam so doskonalymi matematykami z bardzo dobra wiedza ogolna. Nie wiem w jakim
              towarzystwie Ty sie obracasz...




              > Co do higieny to zgadza sie jest roznie. Im wyzszy status tym ona jest wieksza.
              >
              > O tolerancji wsrod Hindusow chyba najlepiej swiadczy ich wlasny system kast
              > i
              > obyczajow spolecznych, ktore to sa na pewno nie do zaakceptowania przez kraje
              > wysoko rozwiniete cywilizacyjnie. Polacy napewno wiecej maja wspolnego z
              > Amerykanami niz Hindusi. Nie ma co do tego najmniejszych watpliwosci..

              Czy kiedykolwiek przyszlo Tobie do glowy ze niektorzy moga emigrowac nie tylko ze wzgledow
              ekonomicznych ale takze za normalnoscia. Wiely Hindusow wyjechalo nie tylko za chlebem ale takze
              poniewaz nie mogli zniesc systemu kast, korupcji oraz grozby wojny. Nigdzie nie napisalem ze Indie sa
              krajem tolerancyjnym. Sytem kast zostal juz dawno zdelegalizowany a niemozliwosc dopilnowania przez
              panstwo tego prawa swiadczy bardziej o biedzie, korupcji i rozpadzie administracji a nie o hinduskich
              informatykach o ktorych my tutaj rozmawiamy. Czy ty jak spotkasz emigranta kubanskiego to tez mu o
              Kastro wygadujesz i jacy ci Kubanczycy straszni komunisci? Te przedostatnie zdanie ze Polacy maja
              wiecej wspolnego z Amerykanami to tez raczej nie ma za wiele wspolnego z tematem. I nie bylbym z
              reszta tego taki pewny. Jak dziadek Amerykanina przyjechal z Indi to i pewnie mu blizej do Indi jak do
              Polski smile
              ttc
              • Gość: iza Re: polscy informatycy za granica IP: 10.34.16.* 01.11.01, 15:23

                > Czy kiedykolwiek przyszlo Tobie do glowy ze niektorzy moga emigrowac nie tylko
                > ze wzgledow
                > ekonomicznych ale takze za normalnoscia. Wiely Hindusow wyjechalo nie tylko za
                > chlebem ale takze
                > poniewaz nie mogli zniesc systemu kast, korupcji oraz grozby wojny. Nigdzie nie
                > napisalem ze Indie sa
                > krajem tolerancyjnym. Sytem kast zostal juz dawno zdelegalizowany a niemozliwos
                > c dopilnowania przez
                > panstwo tego prawa swiadczy bardziej o biedzie, korupcji i rozpadzie administra
                > cji a nie o hinduskich
                > informatykach o ktorych my tutaj rozmawiamy. Czy ty jak spotkasz emigranta kub
                > anskiego to tez mu o
                > Kastro wygadujesz i jacy ci Kubanczycy straszni komunisci? Te przedostatnie zda
                > nie ze Polacy maja
                > wiecej wspolnego z Amerykanami to tez raczej nie ma za wiele wspolnego z temate
                > m. I nie bylbym z
                > reszta tego taki pewny. Jak dziadek Amerykanina przyjechal z Indi to i pewnie m
                > u blizej do Indi jak do
                > Polski smile
                > ttc

                Zacznijmy od srodowiska. U mnie chlopaki (i 2 Hinduski) zasuwaja od 9 do 17:30
                z godzinna przerwa na lunch, tudziez z kilkuminutowymi przerwami na pogaduszki
                przynajmniej raz na godzine. Takze w jakim srodowisku ty sie obracasz ?
                Prace koncza o 17:30 i jedyna osoba, ktora zostaje do 20 albo do 21 bylam ja, bo
                zalezalo mi zeby dotrzymac deadlinu. Osobiscie nic do nich nie mam i rozumiem
                Twoj "point" o tym ze skoro sa poniekad emigrantami, to znaczy ze uciekli od
                systemu kast, niesprawiedliwosci, palenia zon itd, tez w ten sposob nie raz
                mysle. Tym niemniej ich spoleczny background jest dla mnie na tyle obcy, ze
                naprawde nie mam za wiele z nimi wspolnego, o wiele lepiej dogaduje sie z
                Amerykanami, z ktory duza czesc jest tez polskiego pochodzenia. Takze nie wiem
                o jakie zacofanie cywilizacyjne Polakow Ci chodzilo.
                • ttc Re: polscy informatycy za granica 01.11.01, 15:50
                  Gość portalu: iza napisał(a):

                  >
                  > > Czy kiedykolwiek przyszlo Tobie do glowy ze niektorzy moga emigrowac nie t
                  > ylko
                  > > ze wzgledow
                  > > ekonomicznych ale takze za normalnoscia. Wiely Hindusow wyjechalo nie tylk
                  > o za
                  > > chlebem ale takze
                  > > poniewaz nie mogli zniesc systemu kast, korupcji oraz grozby wojny. Nigdzi
                  > e nie
                  > > napisalem ze Indie sa
                  > > krajem tolerancyjnym. Sytem kast zostal juz dawno zdelegalizowany a niemoz
                  > liwos
                  > > c dopilnowania przez
                  > > panstwo tego prawa swiadczy bardziej o biedzie, korupcji i rozpadzie admin
                  > istra
                  > > cji a nie o hinduskich
                  > > informatykach o ktorych my tutaj rozmawiamy. Czy ty jak spotkasz emigrant
                  > a kub
                  > > anskiego to tez mu o
                  > > Kastro wygadujesz i jacy ci Kubanczycy straszni komunisci? Te przedostatni
                  > e zda
                  > > nie ze Polacy maja
                  > > wiecej wspolnego z Amerykanami to tez raczej nie ma za wiele wspolnego z t
                  > emate
                  > > m. I nie bylbym z
                  > > reszta tego taki pewny. Jak dziadek Amerykanina przyjechal z Indi to i pew
                  > nie m
                  > > u blizej do Indi jak do
                  > > Polski smile
                  > > ttc
                  >
                  > Zacznijmy od srodowiska. U mnie chlopaki (i 2 Hinduski) zasuwaja od 9 do 17:30
                  > z godzinna przerwa na lunch, tudziez z kilkuminutowymi przerwami na pogaduszki
                  > przynajmniej raz na godzine. Takze w jakim srodowisku ty sie obracasz ?


                  To bardzo milo uslyszec ze ktos jeszcze pracuje 7 i pol godziny dziennie. Obracam sie w srodowisko
                  ktore uwarza ze czasami warto jest pracowac po 12 godzin aby zarobic druga pensje. Nie wydaje sie to
                  moze za bardzo ludzkie ale wtedy mozna przestac pracowac jak sie ma jakies 45 lat...

                  > Prace koncza o 17:30 i jedyna osoba, ktora zostaje do 20 albo do 21 bylam ja, b
                  > o
                  > zalezalo mi zeby dotrzymac deadlinu. Osobiscie nic do nich nie mam i rozumiem
                  > Twoj "point" o tym ze skoro sa poniekad emigrantami, to znaczy ze uciekli od
                  > systemu kast, niesprawiedliwosci, palenia zon itd, tez w ten sposob nie raz
                  > mysle. Tym niemniej ich spoleczny background jest dla mnie na tyle obcy, ze
                  > naprawde nie mam za wiele z nimi wspolnego, o wiele lepiej dogaduje sie z
                  > Amerykanami, z ktory duza czesc jest tez polskiego pochodzenia. Takze nie wiem
                  > o jakie zacofanie cywilizacyjne Polakow Ci chodzilo.

                  ??? Gdzie ja napisalem o jakimkolwiek zacofaniu cywilizacyjnym Polakow!?
        • Gość: a psik Re: polscy informatycy za granica IP: 192.168.1.* 31.10.01, 22:18
          na smietniku pracujesz, ze masz o nich taki poglad ?
          "zapach hinduskiego jedzenia nie do zaakceptowania" - tego znalezionego na
          smietniku ?
          "a wredni i plotkuja ?" a czym jest twoja opinia ?
          • Gość: iza Re: polscy informatycy za granica IP: 10.34.16.* 31.10.01, 22:37
            Gość portalu: a psik napisał(a):

            > na smietniku pracujesz, ze masz o nich taki poglad ?
            > "zapach hinduskiego jedzenia nie do zaakceptowania" - tego znalezionego na
            > smietniku ?
            Sadze ze mimo tych niskich zarabkowch na jakie sie skarza jeszcze mimo wszystko
            po smietnikach nie grzebia.
            > "a wredni i plotkuja ?" a czym jest twoja opinia ?

            A pracowales z Hindusami ?
            • Gość: a psik Re: polscy informatycy za granica IP: 192.168.1.* 31.10.01, 23:06
              a i owszem i to czesto.
              • Gość: za polscy informatycy za granica-jak dostac ZK w Niem IP: 209.187.200.* 01.11.01, 02:08
                W jaki sposob nalezy ubiegac sie o "Zielona Karte" dla ptogramistow w Niemczech?
    • Gość: Pucio Czy jest polski Bangalore? IP: 216.94.245.* 31.10.01, 22:36

      Lepiej od Polakow znaja j. angielski. Indie maja doskonale programy Comp. Science w najlepszych szkolach.
      Chyba wszyscy slyszeli o Bangalore.
      A jaki jest jego odpowiednik w Polsce? Kto mi powie?
      Czy poza Information Technology (taki IT guy w Banku, urzedzie i nadzor bazami danych, serverami i e-comm)
      czy w Polsce jest prawdziwy High-tech? Motorola podobno byla w Krakowie

      Czy Niemcom chodzi o IT czy o High-tech?
      • Gość: --Michal Re: Czy jest polski Bangalore? IP: *.lakwod2.co.home.com 01.11.01, 02:58
        Pucio:
        O co chodzi z tym Bangalore'e? O tej instytucji slyszalem tylko dlatego ze
        pracuje w USA. Ale mimo tego nie wiem w jakiej dziedzinie ma wybitne
        osiagniecai. Jezeli pytasz o uczelnie w PL. To podobdno dobre sa: Pol. w Wa-wa,
        AGH, Poznan, Wroclaw, Gliwice. Jezeli cie intersuja czym sie tam zajmuja to
        musisz sie z nimi skontaktowac. Ztego co wiem to PL jest duzo prac zwiazanych
        z modelowaniem cyfrowym, rozpoznawaniem obrazow, zbiorami rozmytymi, systemy
        rozproszone (na AGH), systemy czasu rzeczywistego itp.
        • Gość: Pucio Re: Czy jest polski Bangalore? IP: *.slnt1.on.wave.home.com 01.11.01, 04:56
          Michal,
          chodzi mi o to ze Polska nie ma Silicon Valley ktora w Indii jest wlasnie Bangalore,
          w Kanadzie Sillicon Valley North. Nie ma masy krytycznej gdzie obok siebie pracuje
          przynajmniej 30K high-tech R&D ludzi ktory rodzi Venture Capital dla nowych firm.
          Jestem troche tez zdziwiony glosami na temat Indii (kraju o prawie 1mld ludzi)
          gdzie konkurencja do studiowania w najlepszych szkolach jest wprost fenomenalna
          dla nas niezaleznie gdzie zyjacych wrecz nie do wyobrazenia.
          Indie maja tez swoje problemy i dlatego ci ludzie z tymi zawodami z tamtad wyjezdzaja
          a inne kraje ich biora...
          Nie twierdze ze Polacy sa gorsi po prostu liczebnie jest ich (nas) mniej....
          • Gość: Mirko Re: Czy jest polskie Bangalore? Nie ma. IP: *.union1.nj.home.com 01.11.01, 05:12
            Dokladnie tak. Powiedzmy 40 mil. Polakow do ponad miliarda Hindusow ma sie tak
            jak...itd.
            Akcent taki czy inny, ale KAZDY z tych przyjezdzajacych do Stanow czy Niemiec
            Hindus mowi po angielsku O NIEBO lepiej niz Polak. Reszta to juz magia cyfr
            (zarobkow).

            Dla porzadku: w Indiach jest 14 oficjalnych jezykow z najpopularniejszym
            angielskim i Hindi a ok. 850 narzeczy.
            • Gość: TYP Re: Czy jest polskie Bangalore? Nie ma. IP: *.we.mediaone.net 01.11.01, 13:38
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > Dokladnie tak. Powiedzmy 40 mil. Polakow do ponad miliarda Hindusow ma sie tak
              > jak...itd.
              > Akcent taki czy inny, ale KAZDY z tych przyjezdzajacych do Stanow czy Niemiec
              > Hindus mowi po angielsku O NIEBO lepiej niz Polak. Reszta to juz magia cyfr
              > (zarobkow).
              >
              > Dla porzadku: w Indiach jest 14 oficjalnych jezykow z najpopularniejszym
              > angielskim i Hindi a ok. 850 narzeczy.


              Czlowieku pracowalem z hindusami w wielu firmach w Kalifornii. Wiekszosc z nich
              prawie WOGOLE nie mowi po angielsku, co najwyzej zna kilka technicznych slowek.
              Ich angielski jest kompletnie niezrozumialy dla przecietnego Amerykanina. Mialem
              tez wykladowcow na uniwerkach z Indii, ten sam problem - studenci ich nie
              rozumieli. Z Polakow ktorych spotkalem w USA to tylko moze 10% nie mowilo po
              angielsku ale sie szybko uczyli i mieli wielkie checi.

              Nie moge uwierzyc co ludzie tu za pierdoly pisza. Chyba mieszkaja na Greenpoincie
              czy Jackowie. Ludzie jest jeszcze 99% innej Ameryki gdzie mieszka setki tysiecy
              czy miliony Polakow ktorzy swietnie znaja sie na technologii i znaja angielski.

              • Gość: Pucio Re: Czy jest polskie Bangalore? Nie ma. IP: *.slnt1.on.wave.home.com 01.11.01, 14:56

                Laduje facet na lotnisku z papierami szkoly z Indii i Polski.
                Jakie sa szanse ze Polak bedzie lepiej mowil po angielsku?

                Nie wiem z jakimi Ty ludzmi pracowales i w jakich firmach ale twoja historia swiadczy wiecej o
                sposobie/jakosci zatrudniania w tych firmach niz czy hindusi sa dobrymi pracownikami.

                Co do jezyka to mamy chlopaka z Chin w naszej druzynie i facet robi bardzo dobra robote a trudno mi
                bylo na poczatku zrozumiec jego akcent.
                • Gość: TYP Re: Czy jest polskie Bangalore? Nie ma. IP: *.we.mediaone.net 01.11.01, 15:23
                  Gość portalu: Pucio napisał(a):

                  >
                  > Laduje facet na lotnisku z papierami szkoly z Indii i Polski.
                  > Jakie sa szanse ze Polak bedzie lepiej mowil po angielsku?


                  Polacy plus inne narody Europy ktorzy decyduja sie jechac
                  do USA i pracowac w tej branzy znaja angielski. Duzo ludzi
                  z Europy w USA nie pracuje wiec ci co pracuja znaja dobrze
                  angielski. Hindusi wala do USA cala gromada wiec zaloze sie
                  ze znajdziesz o wiele wiecej z nich procentowo badz liczbowo
                  co angielski znaja gorzej od Polakow. Taka jest moja osobista
                  obserwacja.

                  > Nie wiem z jakimi Ty ludzmi pracowales i w jakich firmach ale twoja historia sw
                  > iadczy wiecej o
                  > sposobie/jakosci zatrudniania w tych firmach niz czy hindusi sa dobrymi pracown
                  > ikami.


                  Pojecia nie mam co przez to chciales powiedziec. Jaka moja historia ? Pracowalem
                  w dyzych i malych firmach, lepszych i gorszych. Jak pracuje z hindusami to chyba
                  mam okazje sie przekonac z pierwszej reki czy sa dobrzy czy zli.


                  > Co do jezyka to mamy chlopaka z Chin w naszej druzynie i facet robi bardzo dobr
                  > a robote a trudno mi
                  > bylo na poczatku zrozumiec jego akcent.


                  Znam tez wielu ludzi ktorzy slabo wladaja jezkiem i robia dobra robote. Ja mowie
                  o hindusach ze jest ich tak duzo a sito tak dziurawe ze po prostu zwykli hinduscy
                  wiesniacy z kupionym na targu dyplomem i 3 tygodniowym kursem C++ uwazaja sie za
                  ekspertow. Wielu Amerykanow sadzi to samo co ja, pracujemy z hindusami wiec wiemy.
                  • Gość: Mirko Re: Czy jest polskie Bangalore? Nie ma. IP: 65.206.44.* 01.11.01, 16:04
                    TYP, nie wiem co z Ciebie za typ i w jakich firmach pracujesz, ale ludzie z
                    Indii przyjezdzajacy tu na wizy H1B na ogol nie sa wiesniakami z kupionym na
                    targu - jak piszesz - dyplomem. Spedzilem w Indiach 2 lata i dwadziescia kilka
                    w Polsce i wiem, ze Hindusi na ogol mowia 100 razy lepiej po angielsku niz
                    Polacy niestety. Pierwszy Hindus jakiego spotkalem mowil plynnie po polsku,
                    angielsku i Hindi. Skonczyl elektronike na Politechnice Warszawskiej a ostatnio
                    zrobil doktorat w Chicago. C++ w szkole mialem z Hindusem, ktory owszem, mowil
                    jakby jadl kluski ale mowil poprawnie, i byl naprawde super w tym co wykladal.
                    Wbrew temu co twierdzisz, sa jakies powody tego, ze Polacy niestety przewaznie
                    przyjezdzaja do Stanow z wizami B2 i sprzataja lub pracuja na dachach a Hindusi
                    z H i pracuja w IT - przy calym szacunku do wszystkich tych zajec.
                    • Gość: TYP Re: Czy jest polskie Bangalore? Nie ma. IP: *.we.mediaone.net 02.11.01, 01:46
                      Gość portalu: Mirko napisał(a):

                      > TYP, nie wiem co z Ciebie za typ i w jakich firmach pracujesz, ale ludzie z
                      > Indii przyjezdzajacy tu na wizy H1B na ogol nie sa wiesniakami z kupionym na
                      > targu - jak piszesz - dyplomem. Spedzilem w Indiach 2 lata i dwadziescia kilka
                      > w Polsce i wiem, ze Hindusi na ogol mowia 100 razy lepiej po angielsku niz
                      > Polacy niestety. Pierwszy Hindus jakiego spotkalem mowil plynnie po polsku,
                      > angielsku i Hindi. Skonczyl elektronike na Politechnice Warszawskiej a ostatnio
                      >
                      > zrobil doktorat w Chicago. C++ w szkole mialem z Hindusem, ktory owszem, mowil
                      > jakby jadl kluski ale mowil poprawnie, i byl naprawde super w tym co wykladal.
                      > Wbrew temu co twierdzisz, sa jakies powody tego, ze Polacy niestety przewaznie
                      > przyjezdzaja do Stanow z wizami B2 i sprzataja lub pracuja na dachach a Hindusi
                      >
                      > z H i pracuja w IT - przy calym szacunku do wszystkich tych zajec.


                      Nie rozumiem dlaczego wyjezdzasz mi tu ogolnie z hindusami i Polakami, rozmawiamy
                      przeciez o IT a nie ogolnie o immigracji. Widac szybko zapomniales miliony
                      hindusow pracujacych w 711 czy na stacjach beznynowych/mcdonaldach za minimalne
                      place. Czy ty masz pojecie ze 90% ludzi z Indii nie pisze i nie czyta nawet ?

                      Jezeli chodzi o IT to tak jak pisalem wczesniej. Nigdy nie slyszales o tzw.
                      hinduskich "body shops" ktore sciagaja tysiace miernych hindusow do USA i
                      zalatwiaja im wizy ? zapytaj hindusow jak latwo jest kupic tam dyplom ukonczenia
                      szkoly i co te "body shops" robia w Indii na 3 miesiace przed ich wyjazdem
                      (szybko doksztalcaja tych hindusow i preparuja im resume ze niby maja lata
                      doswiadczenia).
                  • Gość: Pucio Re: Czy jest polskie Bangalore? Nie ma. IP: 216.94.245.* 01.11.01, 16:18

                    postaram sie Ci wyjasnic co mam na mysli:
                    Rzad Niemiec twierdzi ze chce dac wizy ludzom hi-tech z Indii. Ci co jezdza i dostaja prace na tzw zachodzie to
                    my juz ich tu mamy. To sa wizy dla NOWYCH pracownikow. Wiec jak chcesz werbowac NOWYCH ludzi do
                    pracy to patrzysz gdzie jest ich najwiecej i jaki maja kwalifikacje.
                    Nie twierdze ze Polacy czy inni Europejczycy sa gorsi.

                    Jeszcze raz chce powtorzyc o jakim hi-tech mowimy bo ja jak slysze IT to to mi sie to kojazy z serverami,
                    bankami, SAP, networks, system analysts a nie z R&D w na przyklad Lucent.

                    Pozdrawiam
          • Gość: --Michal Re: Czy jest polski Bangalore? IP: *.tiaa-cref.org 01.11.01, 16:01
            Pucio,
            W pewlni podzielam twoje zdanie ze porownanie miedzy liczba Polakow i Indian,
            jest troche bez sensu. Trzeb wziasc pod uwage liczebnosci obu nardow oraz ich
            odmienny ustroj gospodarczy i spoleczny. Co do porownania Bangalore z Sillicon
            Valley to bym byl ostrozny. Tego (SC) sie nie da z niczym innym porownac.
            Pieniadze ktore tam sa (byly)przewyzszaj wielokrotenie GDP Indii. Masz racje ze
            model CS w Indiach jest bardzie zblizony do Amerykanskanskiego, tym bardzie ze
            sie opiera glownie na tym rynku. IMHO: sytuacja polska jest moze bardziej
            podobna do Europy (w tym oczywiscie rosji) gdzie rozwoj (badania, inowacje)jest
            prowadzony na uczelniach a nie w laboratoriach firm. Pozatym Bangalore to nie
            taki znowu Hi-Tech, wieksza czesc kasy tam zainwestowana w USA to operatorzy,
            reps, helpless desk, lutuja troche sprzetu (ale nic w porouwnaniu z korea) itd.
            Nie ma co generalizowac, ja caly czas utrzymuje ze to sa bardzo mili kolesie i
            wielu z nich wie co robi!
            Pozdrawiam
            • Gość: Pucio Re: Czy jest polski Bangalore? IP: 216.94.245.* 01.11.01, 16:36
              Michal,
              masz oczywiscie racje. Jest tylko jeden Sillicon Valley i nie ma jego rownemu.
              Ale dodalbym ze Bangalore tez ma Nortel, Lucent, HP, etc i tam sie robie R&D development. Oczywiscie to ma
              zwiazek czesciowo z wielkoscia tamtejszego rynku ale tez kosztem robocizny. Chociaz mam znajomego ktory po
              zrobieniu troche pieniedzy chce wracac wlasnie do Bangalore.

              Wspomnialem ten Bangalore tylko by uwidocznic ze aby hi-tech jako czesc gospodarki mial znaczenie
              jest potrzebna masa krytyczna i wizja przyszlosci. Patrz Nokia.
            • Gość: iza Re: Czy jest polski Bangalore? IP: 10.34.16.* 02.11.01, 20:14

              " Nie ma co generalizowac, ja caly czas utrzymuje ze to sa bardzo mili kolesie i
              wielu z nich wie co robi! "

              A czym to jest jak nie generalizacja ?

              • Gość: --Michal generilazcja IP: *.tiaa-cref.org 02.11.01, 20:50
                Zgadza sie iza, niprecyzyjnie sie wyrazile. Chcialem powiedziec ze tych,
                ktorych spotkalem (a nie bylo ich zbyt wielu) nie moge powiedziec zdecydowanie
                ze wszyscy byli swietnimi specjalistami, albo wszyscy mieli problemy z kultura
                osobista. Poztym nie mialem z nimi zadnych nieprzyjemnosci i odnosili sie do
                mnie przyjaznie.
                Pozdrawiam.
                • Gość: iza Re: generilazcja IP: 10.34.16.* 02.11.01, 21:11
                  Gość portalu: --Michal napisał(a):

                  > Zgadza sie iza, niprecyzyjnie sie wyrazile. Chcialem powiedziec ze tych,
                  > ktorych spotkalem (a nie bylo ich zbyt wielu) nie moge powiedziec zdecydowanie
                  > ze wszyscy byli swietnimi specjalistami, albo wszyscy mieli problemy z kultura
                  > osobista. Poztym nie mialem z nimi zadnych nieprzyjemnosci i odnosili sie do
                  > mnie przyjaznie.
                  > Pozdrawiam.

                  No problem smile Zgadza sie ze sa mili,sama czesto chodze z nimi do hinduskiej
                  resteuracji, ale fakt faktem sa straszna konkurencja. I wlasnie (to juz moje
                  zdanie) niewspolmierna do ich rzeczywistych kwalifikacji. Gdy w mojej obecnej
                  firmie nie bylo pieniedzy na nowych projekt, mnie zwolnili, a wszyscy Hindusi
                  pozostali. Wprawdzie jestem tu z powrotem, ale ciezko o tym zapomniec. Tak samo
                  gdy na lay-off wyslano moje resume do TIAA-CREF na Manhattanie, do interview nie
                  doszlo (mimo ze juz prawie, prawie). Na to miejsce znaleziono Hindusow.
                  • Gość: --Michal Re: generilazcja IP: *.tiaa-cref.org 02.11.01, 21:44
                    Szkoda ze nie udalo Ci sie zalapac w TIAA. Ja jestem u nich kontraktorem w
                    Denver, wiem ze bardzo dobrze traktuja swoich pracownikow. Niestety nie
                    zabardzo orientuje sie co sie dziej teraz w NYC. Wszyscy ludzi, ktorych tam
                    znalem przeniesli sie do buir w CO i NC. Wiem ze NYC zatrudniaj wielu
                    indyjskich kontraktorow przez jakies ichniejsze agencje, ale nie jestem pewien
                    jaki tam jest uklad. Daj znac jak bedziesz sie jeszcze tam o cos starala, to
                    postaram sie zorientowac z kim gadac.
                    Pozdrowienia.
                    • Gość: iza Re: generilazcja IP: 10.34.16.* 02.11.01, 22:07
                      Gość portalu: --Michal napisał(a):

                      > Szkoda ze nie udalo Ci sie zalapac w TIAA. Ja jestem u nich kontraktorem w
                      > Denver, wiem ze bardzo dobrze traktuja swoich pracownikow. Niestety nie
                      > zabardzo orientuje sie co sie dziej teraz w NYC. Wszyscy ludzi, ktorych tam
                      > znalem przeniesli sie do buir w CO i NC. Wiem ze NYC zatrudniaj wielu
                      > indyjskich kontraktorow przez jakies ichniejsze agencje, ale nie jestem pewien
                      > jaki tam jest uklad. Daj znac jak bedziesz sie jeszcze tam o cos starala, to
                      > postaram sie zorientowac z kim gadac.
                      > Pozdrowienia.

                      Dzieki. Jesli chodzi o TIAA-CREF jest tam teraz (ale chyba lepiej wiesz ode mnie)
                      b. duzy projekt na AS/400 - Synon 2/E dotyczacy pensji nauczycielskich TRS, ktory
                      jeszcze pewnie troche potrwa. Na razie mam prace, ale pewnie znowu mi podziekuja
                      a zostawia dobrze zgrany hinduski zespol.
                      • Gość: --Michal Re: generilazcja IP: *.lakwod2.co.home.com 03.11.01, 02:31
                        Iza.
                        Szczerze to nie wiem co oni tam robia w NYC. Wogule mam malo wspolnego z AS i
                        380. Teraz zajmuje sie troche procesem jaki oni stosuja w rozwoju
                        oprogramowania. Pozdrawiam
    • gadula Re: polscy informatycy za granica 01.11.01, 05:59
      brakuje analizy tej decyzji w oparciu o aktualny stan gospodarki niemieckiej,
      giełdy z notowaniami NASDAQ oraz rynku europejskiego.
      wygląda na to, ze tu mamy tylko hardware staff.
    • Gość: Bzyk Re: polscy informatycy za granica IP: *.64-52-35.242.ip.eurekaeast.net 01.11.01, 17:57
      Ja pracuje w IT tutaj w Stanach. I mosze powiedziec ze z Indi jest ich tutaj
      masa. Co do umiejetnosci .. nie sadze ze sa lepsi od nas. Ja mysle ze hindus
      jest poprostu bardzo oczytany .. ale jesli chodzi o logike .. i nie wiem jak
      sie to mowi po Polsku "Troubleshooting" to nie maja zielonego pojecia. Oni
      poprostu nie potrafia myslec ... jak nie ma w ksiazce to juz koniec. Tak samo z
      Amerykancami. Nie mowie oczywiscie ze wszyscy sa wyjatki, ale przewaznie. Ja z
      moich przezyc .. nie nawidze tego plemienia. Chyba naprawde wielka bieda im
      byla tam w Indiach bo tutaj wszystko robia zeby jak najwiecej miec .. nie raz
      ja dostalem Noz w plecy ... tak samo moj brat (programista). Po drugie tez dla
      informacji, Polak tez nie jest lepszy. Mniej wiecej zgodze sie ze Polacy nie
      chca sobie pomagac .. zacznijmy od tego ze wielka czesc Polakow nawet nie chce
      sie przyznac ze sa Polakami. Ile ludzi tutaj w USA woli pracowac dla zyda niz
      Polaka ... bo zyd skapy .. ale przynajmniej wyplaci a Polak ... bierze Polakow
      do pracy wykoncza mu robote .. zbiera kase ... i nie ma go .. i wyplaty. Tu juz
      nie mowie o IT. Tylko generalnie.
      • Gość: iza Re: polscy informatycy za granica IP: 10.34.16.* 01.11.01, 18:03
        Gość portalu: Bzyk napisał(a):

        > Ja pracuje w IT tutaj w Stanach. I mosze powiedziec ze z Indi jest ich tutaj
        > masa. Co do umiejetnosci .. nie sadze ze sa lepsi od nas. Ja mysle ze hindus
        > jest poprostu bardzo oczytany .. ale jesli chodzi o logike .. i nie wiem jak
        > sie to mowi po Polsku "Troubleshooting" to nie maja zielonego pojecia. Oni
        > poprostu nie potrafia myslec ... jak nie ma w ksiazce to juz koniec. Tak samo z
        >
        > Amerykancami. Nie mowie oczywiscie ze wszyscy sa wyjatki, ale przewaznie. Ja z
        > moich przezyc .. nie nawidze tego plemienia. Chyba naprawde wielka bieda im
        > byla tam w Indiach bo tutaj wszystko robia zeby jak najwiecej miec .. nie raz
        > ja dostalem Noz w plecy ... tak samo moj brat (programista). Po drugie tez dla
        > informacji, Polak tez nie jest lepszy. Mniej wiecej zgodze sie ze Polacy nie
        > chca sobie pomagac .. zacznijmy od tego ze wielka czesc Polakow nawet nie chce
        > sie przyznac ze sa Polakami. Ile ludzi tutaj w USA woli pracowac dla zyda niz
        > Polaka ... bo zyd skapy .. ale przynajmniej wyplaci a Polak ... bierze Polakow
        > do pracy wykoncza mu robote .. zbiera kase ... i nie ma go .. i wyplaty. Tu juz
        >
        > nie mowie o IT. Tylko generalnie.

        Nareszcie ktos ma podobne zdanie o Hindusach !
        Az balam sie o tym mysleniu napisac, ale generalnie mam takie wrazenie i moi
        koledzy rodacy rowniez. Hindus zapamieta wszystkie opcje i nazwy prgramow, ale za
        nic nie mozna podyskutowac z nimi o informatyce ogolenie.
        • Gość: TYP Re: polscy informatycy za granica IP: *.we.mediaone.net 02.11.01, 01:52
          Gość portalu: iza napisał(a):

          >> Nareszcie ktos ma podobne zdanie o Hindusach !
          > Az balam sie o tym mysleniu napisac, ale generalnie mam takie wrazenie i moi
          > koledzy rodacy rowniez. Hindus zapamieta wszystkie opcje i nazwy prgramow, ale
          > za
          > nic nie mozna podyskutowac z nimi o informatyce ogolenie.


          Hindusi sa ciency jak barszcz. E dodatku wielku z nich po prostu SMIERDZI, wogole
          sie chyba nie myja, tak jak ten czlowiek napisal wczesniej nie umieja myslec,
          umieja tylko to co jest w ksiazce. Hindusi nie dlatego pracuja w USA w IT bo sa
          najlepsi albo nawet dobrzy ale dlatego ze w USA po prostu ludzie masowo nie
          studiuja informatyki bo uwazaja to za nudne zajecie i tyle.

          Najgorsza opinie mam o hindusach managerach, ledwo mowi po angielsku a juz jest
          managerem jakiejs firmy konsultingowej tylko dlatego ze moze do niej sciagnac
          innych hindusow. Mialem kontakt z takimi ludzmi, tak jakby ich wyjal ktos z
          indyjskiej wsi i nalozyl na nich krawat. Niesamowity obciach.
          • Gość: iza Re: polscy informatycy za granica IP: 10.34.16.* 02.11.01, 17:47
            Gość portalu: TYP napisał(a):

            > Gość portalu: iza napisał(a):
            >
            > >> Nareszcie ktos ma podobne zdanie o Hindusach !
            > > Az balam sie o tym mysleniu napisac, ale generalnie mam takie wrazenie i m
            > oi
            > > koledzy rodacy rowniez. Hindus zapamieta wszystkie opcje i nazwy prgramow,
            > ale
            > > za
            > > nic nie mozna podyskutowac z nimi o informatyce ogolenie.
            >
            >
            > Hindusi sa ciency jak barszcz. E dodatku wielku z nich po prostu SMIERDZI, wogo
            > le
            > sie chyba nie myja, tak jak ten czlowiek napisal wczesniej nie umieja myslec,
            > umieja tylko to co jest w ksiazce. Hindusi nie dlatego pracuja w USA w IT bo sa
            >
            > najlepsi albo nawet dobrzy ale dlatego ze w USA po prostu ludzie masowo nie
            > studiuja informatyki bo uwazaja to za nudne zajecie i tyle.
            >
            > Najgorsza opinie mam o hindusach managerach, ledwo mowi po angielsku a juz jest
            >
            > managerem jakiejs firmy konsultingowej tylko dlatego ze moze do niej sciagnac
            > innych hindusow. Mialem kontakt z takimi ludzmi, tak jakby ich wyjal ktos z
            > indyjskiej wsi i nalozyl na nich krawat. Niesamowity obciach.

            Kiedys to nawet bylo tak, ze jechal taki hinduski manager firmy konsultingowej do
            jakiejs wioski hinduskiej robil oblawe, wysylal na 2 tygodniowy kurs Visual Basica
            zalatwial papiery (roznie z ta legalnoscia bywalo) i voila ! Mamy specjaliste.!
            I przez takich gosci jest tak ciezko teraz o porzadna prace. Java 99,.9% Hindusi,
            Oracle 99.9%. As/400 87% (moja dzialka). Tragedia.
            • Gość: a psik Re: polscy informatycy za granica IP: 192.168.1.* 02.11.01, 19:19
              ble ble ble
              a w pracy to taki hinduski delikwent potrafi tak udawac, ze nikt sie nie
              orientuje, ze on nie ma zadnej wiedzy. I tak se siermiezny niedomyty, chlopek
              hinduski siedzi w firmie IT przez pare lat udajac, ze cos potrafi nie
              dopuszczajac wybitnie utalentowanych polskich informatykow na to stanowisko.
              Poznalem wlasnie takiego "zdolnego polskiego" wiekszego debila jeszcze nie
              spotkalem - sam bym go z roboty wykopal jakby u mnie pracowal.
            • ttc Rece opadaja... 02.11.01, 21:33
              Gość portalu: iza napisał(a):


              >
              > Kiedys to nawet bylo tak, ze jechal taki hinduski manager firmy konsultingowej
              > do
              > jakiejs wioski hinduskiej robil oblawe, wysylal na 2 tygodniowy kurs Visual Bas
              > ica
              > zalatwial papiery (roznie z ta legalnoscia bywalo) i voila ! Mamy specjaliste.
              > !
              > I przez takich gosci jest tak ciezko teraz o porzadna prace. Java 99,.9% Hindus
              > i,
              > Oracle 99.9%. As/400 87% (moja dzialka). Tragedia.

              Juz nie mialem dyskutowac bo szkoda slow ale Twoj ostatni post to taki nielogiczny ze az rece opadaja.
              Ponad 50% Indii jest niepismienna (dane ONZ) a na prowincji to juz jest naprawde tragicznie. Wielu
              ludzi z tych wiosek nie widzialo telewizora (bo nie maja elektrycznosci) nie wspominajac juz o
              komputerze. Az tu nagle ktos ich werbuje, w 2 tygodnie znaja juz V.B. i nic tylko do Ameryki! A ci glupi
              Amerykanie nie maja zadnych testow, zadnych rozmow kwalifikacyjnych, nie sprawdzaja kwalifikacji wiec
              naprawde latwo sie wkrecic wiec nic dziwnego ze opanowali juz 87% a nawet 99% niektorych rynkow
              (ladne liczby, ciekawe skad). Jak oni tacy sprytni, ze z niepismiennych do komputerowcow w 2 tygodnie
              to ja im sie wpas klaniam smile
              • Gość: iza Re: Rece opadaja... IP: 10.34.16.* 02.11.01, 22:29
                ttc napisał(a):

                > Gość portalu: iza napisał(a):
                >
                >
                > >
                > > Kiedys to nawet bylo tak, ze jechal taki hinduski manager firmy konsulting
                > owej
                > > do
                > > jakiejs wioski hinduskiej robil oblawe, wysylal na 2 tygodniowy kurs Visua
                > l Bas
                > > ica
                > > zalatwial papiery (roznie z ta legalnoscia bywalo) i voila ! Mamy specjal
                > iste.
                > > !
                > > I przez takich gosci jest tak ciezko teraz o porzadna prace. Java 99,.9% H
                > indus
                > > i,
                > > Oracle 99.9%. As/400 87% (moja dzialka). Tragedia.
                >
                > Juz nie mialem dyskutowac bo szkoda slow ale Twoj ostatni post to taki nielogic
                > zny ze az rece opadaja.
                > Ponad 50% Indii jest niepismienna (dane ONZ) a na prowincji to juz jest napraw
                > de tragicznie. Wielu
                > ludzi z tych wiosek nie widzialo telewizora (bo nie maja elektrycznosci) nie ws
                > pominajac juz o
                > komputerze. Az tu nagle ktos ich werbuje, w 2 tygodnie znaja juz V.B. i nic ty
                > lko do Ameryki! A ci glupi
                > Amerykanie nie maja zadnych testow, zadnych rozmow kwalifikacyjnych, nie sprawd
                > zaja kwalifikacji wiec
                > naprawde latwo sie wkrecic wiec nic dziwnego ze opanowali juz 87% a nawet 99% n
                > iektorych rynkow
                > (ladne liczby, ciekawe skad). Jak oni tacy sprytni, ze z niepismiennych do kom
                > puterowcow w 2 tygodnie
                > to ja im sie wpas klaniam smile

                Czy jest to logiczne czy nie to jest inna sprawa. Sa to gole fakty. Oczywicie
                zapomnialam dodac ze ci wyselekcjonowani jakas tam wyzsza szkole musieli ukonczyc,
                czesto kierunek by zupenie nie zwiazany z informatyka. Zreszta nie mam ochoty na
                dyskusje w tym stylu. Cokolwiek nie napisze o Hindusach to zaraz ze cos mi sie
                popietruszylo albo jest nielogiczne.
                • Gość: Info Re: Rece opadaja...do Izy ! IP: 209.187.203.* 03.11.01, 02:24
                  Iza,
                  Mozesz mi podac swoj E-mail. Mam kilka pytan. W jakich jezykach programuje sie
                  na AS/400. Czy programuje sie w Cobolu, DB2 ? Jakie sa bazy danych na AS/400?
                  Jak daleko AS/400 rozni sie od mainframe OS/390? Slyszalem, ze programowanie na
                  AS/400, system operacyjny jest duzo latwiejszy niz OS/390? Czy posiadasz kogos
                  znajomego, kto programuje bazy danych IDMS, Adabas/Natural na OS/390. W jakim
                  stanie mieszkasz? Czy programiscie Cobol/CICS/DB2/IMS mainframe trudno jest sie
                  przestawic na Cobol/CICS/DB2 na AS/400?

                  Info
                  • izabelas Re: Rece opadaja...do Izy ! 03.11.01, 16:49
                    Gość portalu: Info napisał(a):

                    > Iza,
                    > Mozesz mi podac swoj E-mail. Mam kilka pytan. W jakich jezykach programuje sie
                    > na AS/400. Czy programuje sie w Cobolu, DB2 ? Jakie sa bazy danych na AS/400?
                    > Jak daleko AS/400 rozni sie od mainframe OS/390? Slyszalem, ze programowanie na
                    >
                    > AS/400, system operacyjny jest duzo latwiejszy niz OS/390? Czy posiadasz kogos
                    > znajomego, kto programuje bazy danych IDMS, Adabas/Natural na OS/390. W jakim
                    > stanie mieszkasz? Czy programiscie Cobol/CICS/DB2/IMS mainframe trudno jest sie
                    >
                    > przestawic na Cobol/CICS/DB2 na AS/400?
                    >
                    > Info


                    Czesc
                    E-mail np. izabelas@poczta.gazeta.pl.Mieszkam w NJ. Pokrotce postaram sie
                    odpowiedziec. Tak wiec
                    najbardziej dopracowany jezykiem na AS/400, ktory tez ma wsobie duzo instrukcji do
                    bezposredniego programowania zintergrowanej bazy danych UDB/400, to RPG (RPG III,
                    RPG IV, ILE RPG). Cobol/400 nie wiele mu ustepuje ale ogolna opinia jest ze RPG
                    jest jednak bardziej dopracowany. Pozatytm 90% AS/400 shops uzywa RPG.
                    Baza danych As/400 - UDB/400 jest scisle zintegrowana z systemem operacyjnym
                    OS/400. Nic ponaddto nie jest potzebne. Poniewaz nie znam OS/390 moge tylko
                    przytoczyc zaslyszane opinie. JEst to zupelnie inny system operacyjny, OS/400 ma
                    wiecej wspolnego ze swoimi poprzednikiem S/38 i S/36 niz z mainframemem. Chociaz
                    sa podobienstwa miedzy DB2 a DB/400 (UDB/400) . Trudno mi sie wypowaidac na temat
                    programowania obu systemow, ale z tego co slyszalam AS/400 jest bardziej
                    programmer-friendly (co prawda jest to zupelnie inny OS niz unix, ale
                    funkcjonalnie mozna sie doszukac wielu analogii)
                    Nie znam nikogo od mainframow, moja firma konsultingowach od dawna nikogo nie
                    zatrudnia z tej branzy z racji tego ze boom mainframowy w USA juz dawno minal
                    (1999)
                    Po szczegoly o AS/400 odsywalam do books on line:
                    as400bks.rochester.ibm.com/. Sa tez introductory books na
                    www.books24x7.com dot AS/400

                    Pozdrowienia
                    Iza
                    • Gość: Info Re: Rece opadaja...do Izy ! IP: *.246.74.240.Dial1.NewYork1.Level3.net 04.11.01, 01:21
                      Czy Twoja agencja poszukuje obecnie specjalistow od AS/400? Czy w ogole obecnie
                      kogos poszukuje?
                      Ja nie wiem w jakim kierunku uciec od mainframe. Probowalem w kierunku Java ale
                      sama wiesz jak to sie skonczylo w USA?
                      • izabelas Re: Rece opadaja...do Izy ! 04.11.01, 22:44
                        Gość portalu: Info napisał(a):

                        > Czy Twoja agencja poszukuje obecnie specjalistow od AS/400? Czy w ogole obecnie
                        >
                        > kogos poszukuje?
                        > Ja nie wiem w jakim kierunku uciec od mainframe. Probowalem w kierunku Java ale
                        >
                        > sama wiesz jak to sie skonczylo w USA?

                        Ogolnie jest bardzo kiepsko. Moja agencja moze kogos zasponsorowac ale chyba tylko
                        wtedy jak nie bedzie ponosila zadnych kosztow. Jest to zbyt ryzykowne. Nic teraz
                        nie jest HOT. Od razu znajdzie sie tysiace Hindusow. Na mainframe sa nieraz
                        jakies openingi ale niezmiernie rzadko. Java to juz przezytek, bo wiekszosc
                        Hindusow sie na to rzucilo, zreszto sam wiesz. Doprawdy mam podobny problem jak
                        ty bo AS/400 tez sie powoli konczy. Moze nie tak drastycznie jak mainframy.
                        Zreszta jesli chcesz zdobyc prace w jakiej specjalnosci, ktora dopiero co
                        opanowales, musiec za kazdym razem przerabiac swoje resume. Klienic sie zrobili
                        bardzo wybredni majac cala armie Hinduska.. Dam Ci przyklad. narzedzie: CASE na
                        AS/400 - Synon.
                        Nie mysl sobie ze ktos sie zainteresuje twoim resume, gdy wpiszesz ze ostatnie
                        1,5 zajmowales sie Synonem. To musi byc tak: 3-5 lat progtamowanie w czystym RPG,
                        potem Synon 3-5 lat. Poza tym jesze branza sie musi zgadzic. (finansowa,
                        dystrybycyjna, manufacturing etc). Nastepnie MUSI byc US experience. Mozna sklamac
                        ale jest to ryzykowne. Jest naprawde obecnie b. ciezko (jak w tytule).
                        Poza tym wiele klientow OBNIZYLO stawki godzinowe !

                        • Gość: Info Re: Rece opadaja...do Izy ! IP: 207.252.147.* 05.11.01, 00:30
                          W jaki sposob Hindusi utrzymuja waznosc wizy H1B pomiedzy kontraktami? Wiem, ze
                          pomiedzy kontraktami czekaja oni do kilku miesiecy a jak wiadomo wraz z praca
                          traci sie obecnie waznosc wizy. Jesli ubiegasz sie o transfer to musisz pokazac
                          kilka biezacych czekow a takich nie ma, bo prace stracilo sie kilka miesiecy
                          wczesniej. Jak oni to robia, ze nie musza wracac do swego kraju i sa tak
                          zorganizowani?
                          • izabelas Re: Rece opadaja...do Izy ! 05.11.01, 00:52
                            Gość portalu: Info napisał(a):

                            > W jaki sposob Hindusi utrzymuja waznosc wizy H1B pomiedzy kontraktami? Wiem, ze
                            >
                            > pomiedzy kontraktami czekaja oni do kilku miesiecy a jak wiadomo wraz z praca
                            > traci sie obecnie waznosc wizy. Jesli ubiegasz sie o transfer to musisz pokazac
                            >
                            > kilka biezacych czekow a takich nie ma, bo prace stracilo sie kilka miesiecy
                            > wczesniej. Jak oni to robia, ze nie musza wracac do swego kraju i sa tak
                            > zorganizowani?

                            Hindusi w wiekszosci pracuja dla firm konsultingowych (jak w ogole chyba
                            wiekszosc posiadaczy H1-B). Gdy konczy sie kontrakt, sa w dalczym ciagu na
                            payroll firmy konsultingowej, ktora szuka nastepnego klienta. Jest to tzw.
                            subcontructing. Jak nie moze znalesc klienta, Hindusi czesto nie dostaja
                            pieniedzy. Troche juz wrocilo do Indii (ale coz to jest kropla w morzu). Gdy
                            natomiast pracujesz bezposrednio dla jakiejs firmy, gdy dostaniesz lay-off masz
                            jakis na znalezienie nowego sponsora (chyba kolo 10). Obecnie prawo sie zmienilo
                            (chyba) i ten czas jest dluzszy.
                            • Gość: Info Re: Rece opadaja...do Izy ! IP: *.210.217.238.Dial1.NewYork1.Level3.net 05.11.01, 02:58
                              Obecnie prawo sie zmienilo i ten czas to 0 (ZERO) dni. W dniu w ktorym tracisz
                              prace konczy sie waznosc twojej wizy H1B.
              • ptwo Re: Rece opadaja... 14.11.01, 06:21
                To, że 90 czy nawet 95% mieszkańców Indii jest niepismienna i nie widziała
                telewizora, niczego nie dowodzi. Ktoś tu bardzo słabo zna historię i nie wie, że
                taki np. Uniwersytet Delhi był zawsze na bardzo wysokim poziomie, juz w czasach
                kolonialnych, wielu rodowitych Anglików tam studiowało mimo, że mieli do wyboru
                Oxford lub Cambridzge; chciałbym żeby w Polsce był choć jeden taki. A Strefa
                Przemysłowa w Bangalore jest faktem, ale Hindusi zapracowali na to przez 25 a
                może nawet 30 lat przez świadomą polityke władz. To w Polsce
                niektórym "geniuszom" się zdaje, że jak potrafią 3 rzeczy, np. zrobic tabelkę pod
                Wordem, to już są ekspertami i świat winien przed nimi plackiem...
                ttc napisał(a):

                > Gość portalu: iza napisał(a):
                >
                >
                > >
                > > Kiedys to nawet bylo tak, ze jechal taki hinduski manager firmy konsulting
                > owej
                > > do
                > > jakiejs wioski hinduskiej robil oblawe, wysylal na 2 tygodniowy kurs Visua
                > l Bas
                > > ica
                > > zalatwial papiery (roznie z ta legalnoscia bywalo) i voila ! Mamy specjal
                > iste.
                > > !
                > > I przez takich gosci jest tak ciezko teraz o porzadna prace. Java 99,.9% H
                > indus
                > > i,
                > > Oracle 99.9%. As/400 87% (moja dzialka). Tragedia.
                >
                > Juz nie mialem dyskutowac bo szkoda slow ale Twoj ostatni post to taki nielogic
                > zny ze az rece opadaja.
                > Ponad 50% Indii jest niepismienna (dane ONZ) a na prowincji to juz jest napraw
                > de tragicznie. Wielu
                > ludzi z tych wiosek nie widzialo telewizora (bo nie maja elektrycznosci) nie ws
                > pominajac juz o
                > komputerze. Az tu nagle ktos ich werbuje, w 2 tygodnie znaja juz V.B. i nic ty
                > lko do Ameryki! A ci glupi
                > Amerykanie nie maja zadnych testow, zadnych rozmow kwalifikacyjnych, nie sprawd
                > zaja kwalifikacji wiec
                > naprawde latwo sie wkrecic wiec nic dziwnego ze opanowali juz 87% a nawet 99% n
                > iektorych rynkow
                > (ladne liczby, ciekawe skad). Jak oni tacy sprytni, ze z niepismiennych do kom
                > puterowcow w 2 tygodnie
                > to ja im sie wpas klaniam smile

                • ttc Re: Rece opadaja... 14.11.01, 14:52
                  ptwo napisał(a):

                  > To, że 90 czy nawet 95% mieszkańców Indii jest niepismienna i nie widziała
                  > telewizora, niczego nie dowodzi. Ktoś tu bardzo słabo zna historię i nie wie, ż
                  > e
                  > taki np. Uniwersytet Delhi był zawsze na bardzo wysokim poziomie, juz w czasach
                  >
                  > kolonialnych, wielu rodowitych Anglików tam studiowało mimo, że mieli do wyboru
                  >
                  > Oxford lub Cambridzge; chciałbym żeby w Polsce był choć jeden taki. A Strefa
                  > Przemysłowa w Bangalore jest faktem, ale Hindusi zapracowali na to przez 25 a
                  > może nawet 30 lat przez świadomą polityke władz. To w Polsce
                  > niektórym "geniuszom" się zdaje, że jak potrafią 3 rzeczy, np. zrobic tabelkę p
                  > od
                  > Wordem, to już są ekspertami i świat winien przed nimi plackiem...
                  > ttc napisał(a):


                  Alez drogi ptwo je sie calkowicie z Toba zgadzam. Odpisalem na list od kogos ktory opowiadal historie
                  jak to sie ludzi z wiosek werbuje, wysyla na 2 tygodniowy kurs a potem jako specjalista do Ameryki. A
                  historie znam niezle. Jak chcesz to mozemy pogadac... Pozdrowienia ttc


                  > > Gość portalu: iza napisał(a):
                  > >
                  > >
                  > > >
                  > > > Kiedys to nawet bylo tak, ze jechal taki hinduski manager firmy konsu
                  > lting
                  > > owej
                  > > > do
                  > > > jakiejs wioski hinduskiej robil oblawe, wysylal na 2 tygodniowy kurs
                  > Visua
                  > > l Bas
                  > > > ica
                  > > > zalatwial papiery (roznie z ta legalnoscia bywalo) i voila ! Mamy sp
                  > ecjal
                  > > iste.
                  > > > !
                  > > > I przez takich gosci jest tak ciezko teraz o porzadna prace. Java 99,
                  > .9% H
                  > > indus
                  > > > i,
                  > > > Oracle 99.9%. As/400 87% (moja dzialka). Tragedia.
                  > >
                  > > Juz nie mialem dyskutowac bo szkoda slow ale Twoj ostatni post to taki nie
                  > logic
                  > > zny ze az rece opadaja.
                  > > Ponad 50% Indii jest niepismienna (dane ONZ) a na prowincji to juz jest n
                  > apraw
                  > > de tragicznie. Wielu
                  > > ludzi z tych wiosek nie widzialo telewizora (bo nie maja elektrycznosci) n
                  > ie ws
                  > > pominajac juz o
                  > > komputerze. Az tu nagle ktos ich werbuje, w 2 tygodnie znaja juz V.B. i n
                  > ic ty
                  > > lko do Ameryki! A ci glupi
                  > > Amerykanie nie maja zadnych testow, zadnych rozmow kwalifikacyjnych, nie s
                  > prawd
                  > > zaja kwalifikacji wiec
                  > > naprawde latwo sie wkrecic wiec nic dziwnego ze opanowali juz 87% a nawet
                  > 99% n
                  > > iektorych rynkow
                  > > (ladne liczby, ciekawe skad). Jak oni tacy sprytni, ze z niepismiennych d
                  > o kom
                  > > puterowcow w 2 tygodnie
                  > > to ja im sie wpas klaniam smile
                  >

                • Gość: --Michal ... opowiesci dziwnej tresci. IP: *.tiaa-cref.org 14.11.01, 15:24
                  ptwo napisał(a):

                  > To, że 90 czy nawet 95% mieszkańców Indii jest niepismienna i nie widziała
                  > telewizora, niczego nie dowodzi.
                  Oj swiadczy, naprzyklad o tym ze zad ma w dupie 90% spoleczenstwa.

                  > Ktoś tu bardzo słabo zna historię i nie wie, ż
                  > e
                  > taki np. Uniwersytet Delhi był zawsze na bardzo wysokim poziomie, juz w czasach
                  >
                  > kolonialnych, wielu rodowitych Anglików tam studiowało mimo, że mieli do wyboru
                  >
                  > Oxford lub Cambridzge;

                  O czym to ma niby swiadczyc, Uniwersytet w Krakowie w czasie renesans'u tez
                  studiowali studenci ktorzy mogli byc na sorbonie no i co z tego? (a Oxford lub
                  Cambridge to wcale takie w CS silne nie sa)

                  IMHO: dysksja jest bez sensu i przypomina probe udowowdnienie wyzszosci swiat
                  bozego nardozenia nad wielkanoca.
                  Pozdrawiam.
                  • ptwo Re: ... opowiesci dziwnej tresci. 15.11.01, 19:52
                    Ma świadczyć o tym, powiem dosadnie, skoro kolega Kichał nie zrozumiał, że
                    istotnie, okres świetności Jagiellonki to czasy dość dawne, natomiast wysoki
                    poziom uczelni hinduskich, to sprawa stosunkowo świeża (historycznie biorąc). To
                    po pierwsze. A po drugie matematycy (i nie tylko) z Indii są po prostu cenieni,
                    bo są często bardzo dobrzy. Przekłada się to również na informatykę, zwłaszcza
                    wobec długoletniej, perspektywicznej polityki tamtejszych władz. Po trzecie, dla
                    polskich informatyków (których znowu nie ma aż tak dużo, zwłaszcza znających
                    angielski), praca w Niemczech to nie taka znowu wielka atrakcja. Czy teraz jest
                    jasne?
                    Gość portalu: --Michal napisał(a):

                    > ptwo napisał(a):
                    >
                    > > To, że 90 czy nawet 95% mieszkańców Indii jest niepismienna i nie widziała
                    >
                    > > telewizora, niczego nie dowodzi.
                    > Oj swiadczy, naprzyklad o tym ze zad ma w dupie 90% spoleczenstwa.
                    >
                    > > Ktoś tu bardzo słabo zna historię i nie wie, ż
                    > > e
                    > > taki np. Uniwersytet Delhi był zawsze na bardzo wysokim poziomie, juz w cz
                    > asach
                    > >
                    > > kolonialnych, wielu rodowitych Anglików tam studiowało mimo, że mieli do w
                    > yboru
                    > >
                    > > Oxford lub Cambridzge;
                    >
                    > O czym to ma niby swiadczyc, Uniwersytet w Krakowie w czasie renesans'u tez
                    > studiowali studenci ktorzy mogli byc na sorbonie no i co z tego? (a Oxford lub
                    > Cambridge to wcale takie w CS silne nie sa)
                    >
                    > IMHO: dysksja jest bez sensu i przypomina probe udowowdnienie wyzszosci swiat
                    > bozego nardozenia nad wielkanoca.
                    > Pozdrawiam.

                    • Gość: --Michal Re: ... opowiesci dziwnej tresci. IP: *.tiaa-cref.org 15.11.01, 21:49
                      Stary, obrazac to mozesz swoich kolegow z piaskownicy. Najpierw przeczytaj moje
                      poprzednie posty, a potem zastanow sie jeszcze raz nad swoja "wypowiedzia".
                      Widze ze sie nie dogadamy.
                      Pozdrawiam.
                      • ptwo Re: ... opowiesci dziwnej tresci. 17.11.01, 05:39
                        Za "Kichała" (zamiast "Michała") przepraszam, palec się omsknął. Ale poza tym no
                        comment, szkoda czasu, jak ktoś nie rozumie, że inni (w danym przypadku Hindusi)
                        są lepsi od naszych po prostu, to trudno!
                        Pozdrówka
                        Gość portalu: --Michal napisał(a):

                        > Stary, obrazac to mozesz swoich kolegow z piaskownicy. Najpierw przeczytaj moje
                        >
                        > poprzednie posty, a potem zastanow sie jeszcze raz nad swoja "wypowiedzia".
                        > Widze ze sie nie dogadamy.
                        > Pozdrawiam.

                        • Gość: --Michal Re: ... opowiesci dziwnej tresci. IP: *.lakwod2.co.home.com 17.11.01, 20:49
                          Przeprosiny oczywiscie przyjete. Pozatym to chyba ty nie rozumiesz co ja chce
                          powiedziec. Twoja teza to: Hidusi sa lepszymi specami od Polkow w CS. chyba po
                          odrobinie zastanowienia sam dojdzioesz do wniosku ze tu nie ma ZADNEJ
                          KORELACJI. A jezli checesz znac moja opinie na temat dlaczego jest ich wiecej
                          za granica niz polakow to ci ja powtorze:
                          Jak sie nad tym zastanowic to latwo wydumac samemu:

                          1.W PL brakuje informatykow (masci poszkiwanej na zachodzie)
                          2.Indian jest 30 razy wiecej niz Polakow
                          3.GDPC w PL jest 4 razy wyzsze niz w Indiach
                          I moze juz mniej:
                          4. W PL 18% zyje ponizej granicy nedzy w Indiach 35%
                          • ptwo Re: ... opowiesci dziwnej tresci. 19.11.01, 07:41
                            Nie widzę tutaj sprzeczności, faktycznie w Polsce brak "chodliwych" odmian
                            informatyków - Hindusi są więc lepsi. Uczelnie polskie są jakie są, w Indiach
                            się "pakuje" w to pieniądze. Praca w Niemczech dla informatyka z Polski nie jest
                            jakimś znowu rarytasem, no i sprawa języka. O co więc spór?
                            A z relacji ludzi z branży w Ameryce wynika, że Hindusi są - generalnie - bardzo
                            dobrzy. Wot i wsio, jak mówią Rosjanie.
                            A z tą granicą nędzy w Polsce to przesada - gdyby to odnieść do Indii, to by się
                            okazało, że 99% ludzi w Polsce to bogacze.
                            Gość portalu: --Michal napisał(a):

                            > Przeprosiny oczywiscie przyjete. Pozatym to chyba ty nie rozumiesz co ja chce
                            > powiedziec. Twoja teza to: Hidusi sa lepszymi specami od Polkow w CS. chyba po
                            > odrobinie zastanowienia sam dojdzioesz do wniosku ze tu nie ma ZADNEJ
                            > KORELACJI. A jezli checesz znac moja opinie na temat dlaczego jest ich wiecej
                            > za granica niz polakow to ci ja powtorze:
                            > Jak sie nad tym zastanowic to latwo wydumac samemu:
                            >
                            > 1.W PL brakuje informatykow (masci poszkiwanej na zachodzie)
                            > 2.Indian jest 30 razy wiecej niz Polakow
                            > 3.GDPC w PL jest 4 razy wyzsze niz w Indiach
                            > I moze juz mniej:
                            > 4. W PL 18% zyje ponizej granicy nedzy w Indiach 35%

                            • Gość: --Michal ... niewazne zreszta. IP: *.tiaa-cref.org 19.11.01, 15:48
                              A ja dalej tweirdze ze tu narodowosc nie ma nic do rzeczy, dzialaj prawa
                              wielkich liczb i ekonomi. Ale chyba do niczego ta dyskusja nie doporwadzi wiece
                              mysle ze powinnysmy ja zakonczyc?
                              • ptwo Re: ... niewazne zreszta. 22.11.01, 08:07
                                Gość portalu: --Michal napisał(a):

                                > A ja dalej tweirdze ze tu narodowosc nie ma nic do rzeczy, dzialaj prawa
                                > wielkich liczb i ekonomi. Ale chyba do niczego ta dyskusja nie doporwadzi wiece
                                >
                                > mysle ze powinnysmy ja zakonczyc?

                                Całkowicie się zgadzam, że rzecz nie w narodowości tylko w tym, że albo
                                1. inni (np. Hindusi) są lepsi, albo
                                2. nasi nie są zainteresowani.
                                Nie ma natomiast żadnego spisku antypolskiego.
                                • Gość: --Michal moze sprobuje jeszcze raz. IP: *.tiaa-cref.org 26.11.01, 17:22
                                  Sadzac po sytuacji w USA (w BRD prawdopodobnie jeszcze bardziej na "kozysc"
                                  obywaty polskich), polakow w IT jest tyle samo (proporcjonalnie oczywiscie)
                                  albo troche wiecej niz Indian. Wedlug danych INS z '96 Wize H1 otrzymalo (jezli
                                  dobrze pamietam) okolo 1300 polakow i okolo 300000 obywateli Indii co dokladnie
                                  odzwierciedla proporcej liczby ludnosci w obydwo krajach ze wskazanie na PL,
                                  tym wyrazniejszym iz sytuacja ekonomiczn przecietnego PL jest lepsza niz
                                  Hindusa. Dlatego stwierdzenie zawarte w poscie rozpoczynajace ten watek wynika
                                  chyba z niezrozumienia prostej matematyk. Co do wiedzy jednych i drugich, moje
                                  osobiste doswiadczenie jest takie ze Polacy, przyjezdzajacy do USA maja poziom
                                  wykszatalcenia ogulnego informatycznego conajmniej MSCS, i znaja sie na
                                  dziedzinie w ktorej pracuje, co nie zawsze moge powiedziec o Hindusach (co nie
                                  zmineia faktu ze Indie maja okolo 30 razy wiecej wyubitnych naukowcow niz PL)
                                  takie jest moje subiektywne odczucie. Nie wynika to bynjamniej ze szczegolniej
                                  glupoty tych drugich jako norodu, tylko z niskiego stopnia rozwoju
                                  ekonomicznego kraju pochodzenia. IMHO: Najlepsza srednia jezli chodzi o wiedze
                                  prezentuja Szwedzi i Holendrzy. Tak samo jest latwo spotkac "nie
                                  najzdolniejszego obywatela USA" w USA, ale tylko dlatego ze jest ich tu tak
                                  wielu wink, chyba nikt nie zakwestionuje poziomu na MIT czy UT.
                                  Pozdrawiam.
    • Gość: a psik Re: polscy informatycy za granica IP: 192.168.1.* 02.11.01, 19:18
      ble ble ble
      a w pracy to taki hinduski delikwent potrafi tak udawac, ze nikt sie nie
      orientuje, ze on nie ma zadnej wiedzy. I tak se siermiezny niedomyty, chlopek
      hinduski siedzi w firmie IT przez pare lat udajac, ze cos potrafi nie
      dopuszczajac wybitnie utalentowanych polskich informatykow na to stanowisko.
      Poznalem wlasnie takiego "zdolnego polskiego" wiekszego debila jeszcze nie
      spotkalem - sam bym go z roboty wykopal jakby u mnie pracowal.
      • Gość: TYP Re: polscy informatycy za granica IP: *.we.mediaone.net 03.11.01, 06:20
        Gość portalu: a psik napisał(a):

        > ble ble ble
        > a w pracy to taki hinduski delikwent potrafi tak udawac, ze nikt sie nie
        > orientuje, ze on nie ma zadnej wiedzy. I tak se siermiezny niedomyty, chlopek
        > hinduski siedzi w firmie IT przez pare lat udajac, ze cos potrafi nie
        > dopuszczajac wybitnie utalentowanych polskich informatykow na to stanowisko.


        Zgadzam sie w 100%
        • Gość: Kliken Re: polscy informatycy za granica IP: *.ym1.on.wave.home.com 04.11.01, 01:33
          Ale wy jestescie pojebani.Sam hindusow nie lubie ale pisanie ze po 2
          tygodniowych kursach sa wysylani tutaj i zabieraja bialym prace to niezly
          dowcip.Kto przyjmie tluka bez wiedzy.Pewnie tylko takie tluki jak powuzej.No
          moze nie Gadula - ten to by ich wymordowal.
          Ogladalem dzisz program o bylej NRD.Tam to dopiero jest pieklo.Ponad 40%
          szwabskich idiotow siedzi na zasilkach bo niepotrafia sie znalezc w nowej
          rzeczywistosci.Rausss do roboty smierdziele!
    • Gość: stasi Re: polscy informatycy za granica IP: *.physik.uni-ulm.de 04.11.01, 22:53
      Jest to bardzo proste. Informatycy ktorzy sa
      kwalifikowani,
      zeby pracowac w Niemczech latwo znajda prace w USA i
      Kanadzie
      wiec wola jechac tam.
      Inni sa za hujowi i musza klepac w Polsce.
      • Gość: mesco Re: polscy informatycy za granica IP: 62.16.189.* 06.11.01, 22:07
        Slowanie sa niewatpliwe zdolni, ale wsród nich my POLACY jestesmy najzdolniejsi,
        Rosjanie sa wymieszani z Mongolami. Slowianszczyzna poludniowa jest wyruchana
        przez Turków.
        Tylko my Polacy jeszcze jestesmy czysci.
        Tego nam zazdrosci ta drapiezna rasa germanska. A Amis to jest rasa Wikingów
        Anglosasów.
        Dlatego oni wola brac kolorowych niz nas zdolnych i inteligentnych Slowian.
        • ptwo Re: polscy informatycy za granica 19.11.01, 07:53
          Co to za jakieś bzdury? Czy to ma byc może kiepski dowcip? Co to takiego "czysty
          Polak"? Może Lepper? Czy może ten, kto używa mydła?
          Gość portalu: mesco napisał(a):

          > Slowanie sa niewatpliwe zdolni, ale wsród nich my POLACY jestesmy najzdolniejsi
          > ,
          > Rosjanie sa wymieszani z Mongolami. Slowianszczyzna poludniowa jest wyruchana
          > przez Turków.
          > Tylko my Polacy jeszcze jestesmy czysci.
          > Tego nam zazdrosci ta drapiezna rasa germanska. A Amis to jest rasa Wikingów
          > Anglosasów.
          > Dlatego oni wola brac kolorowych niz nas zdolnych i inteligentnych Slowian.

          • Gość: --Michal slowianie i mieszko IP: *.tiaa-cref.org 19.11.01, 15:57
            Oj, widze ze kolega nowy na forum i nie mial sie jeszcze okazji zapoznac z
            dzialalnoscia patriotyczna kolegi mesco (mieszko - jak zostalem kiedys
            poinstruowany).
            • ptwo Re: slowianie i mieszko 25.11.01, 01:39
              Gość portalu: --Michal napisał(a):

              > Oj, widze ze kolega nowy na forum i nie mial sie jeszcze okazji zapoznac z
              > dzialalnoscia patriotyczna kolegi mesco (mieszko - jak zostalem kiedys
              > poinstruowany).
              Ja akurat nazywam to nie działalnością patriotyczną tylko tanim nacjonalistycznym
              odpałem. Tanim, bo opartym na kompletnej nieznajomości rzeczy. Poza tym dobrym
              patriotą niekoniecznie jest ten, kto głośno ryczy na temat patriotyzmu.

              • Gość: --Michal patriota mieszko IP: *.tiaa-cref.org 26.11.01, 17:24
                Zgadzam sie, sam nie jednokrotnie zostalem obrazony przez kolege mieszako,
                tylko dlatego ze jestem slazakiem. Piszac patrotyczne, mialem na
                mysli "patriotyczne".
                • Gość: mesco Re: patriota mieszko IP: 62.16.189.* 26.11.01, 22:44
                  Jestem dumny z tego ze jestem Polakiem.
                  Krew Polska w moich zylach plynie i plynac bedzie.
                  Ty slazaku, etniczny mieszancu, tego nigdy nie zrozumiesz.
                  Nie wiesz co to jest czysta slowianska rasa.
                  Jestes wymieszany z drapiezna rasa germanska i ta agresja tkwi w was slazakach.



                  • ptwo Re: patriota mieszko 27.11.01, 06:37
                    Gość portalu: mesco napisał(a):

                    > Jestem dumny z tego ze jestem Polakiem.
                    > Krew Polska w moich zylach plynie i plynac bedzie.
                    > Ty slazaku, etniczny mieszancu, tego nigdy nie zrozumiesz.
                    > Nie wiesz co to jest czysta slowianska rasa.
                    > Jestes wymieszany z drapiezna rasa germanska i ta agresja tkwi w was slazakach.
                    >
                    A gdzie Szanowny Pan, jeśli mozna wiedzieć, widział "etnicznie czystych, czystej
                    krwi" Polaków? Po czym to niby się takich poznaje? Którzy to są "etnicznie
                    czystymi Polakami"?
                    Drobna uwaga: "słowiańska" nie oznacza rasy. Polecam stronę
                    strony.wp.pl/wp/antropologia/
                    Na terenach Polski krzyżowały się wpływy wielu typów, stąd wszyscy Polacy są w
                    mniejszym lub większym stopniu mieszańcami (albo kundlami, żeby powiedzieć
                    dosadniej) i nikt nie ma podstaw żeby się wywyższać z powodu rzekomej czystości
                    rasowej. Kolega mieszko, czy chce, czy nie jest też mieszańcem. Gdyby tak
                    dokładniej przebadać, to okazało by się, że nikt na świecie (może poza Papuasami)
                    nie jest "rasowo czysty". A zresztą dla mnie to akurat nie ma znaczenia, mam
                    poważniejsze zmartwienia.

    • ptwo Re: polscy informatycy za granica 11.11.01, 07:14
      Przyczyny są bardzo proste:
      1. Indie od 20 lat prowadzą długofalową politykę; w jej ramach m.in. powstała
      strefa przemysłowa (głównie IT) w rejonie Bangalore, kształcie się informatyków
      itp.
      2. poziom uczelni w Indiach jest o Himalaje wyższy od polskich
      3. w Polsce nie znajdzie się 1000 informatyków znających biegle język angielski
      4. poziom polskiej informatyki jest żenujący (tak samo jak i innych dziedzin).
      Nie ma tu żadnego antypolskiego spisku.
      A propos, czy ktoś wie ile w Polsce wydaje się na edukację, badania naukowe
      itd.? Ok. 0,5% budżetu, w Brazylii ok. 10 % (12 mld $ rocznie). Tak więc
      wkrótce również Brazylijczycy nas "wykopią". W USA jest to ok. 300 mld $.
      • Gość: XXX Re: polscy informatycy za granica IP: *.sanjose-01-02rs16rt.ca.dial-access.att.net 12.11.01, 02:49
        Pracowalem z dwoma Hindusami ale juz nie. Obydwaj zostali wykopani po 6
        tygodniach na HB1 wizie. To jest banda tumanow mysle ze ludzie po ogolniaku z
        komuny sa bardziej inteligentni niz Hindus z Master degree z Indii.
        Natomiast nie mam pojecia jaki jest poziom edukacji w Polsce teraz.
        Kapitalizam generalnie sprzyja w ksztalceniu tumanow.
        Kumuna ksztalcila inteligentnych ludzi dlatego zostala obalona przez nich.
      • Gość: XXX Re: polscy informatycy za granica IP: *.sanjose-01-02rs16rt.ca.dial-access.att.net 12.11.01, 02:53
        I jeszce jedno. Moj znajomy pojechal do Anglii pol roku temu, ma wieksze
        perspectywy rozwoju niz teraz sa w Silicon Valley a to tylko dlatego ze Anglia
        jest okolo 3 lat do tylu w nowych technologiach. To co sie tutaj nauczyl jest
        nie do zdobycia w Angli jeszcze. Mysle ze w Niemczech jest podobnie.
    • Gość: globe Re: polscy informatycy za granica IP: 66.122.21.* 15.11.01, 21:40
      watka napisał(a):

      > Prosze mi wytlumaczyc dlaczego Niemcy (i moze inne kraje) wola werbowac
      > informatykow z Indii niz z naszego kraju!!??

      Na kazda pozycje informatyka w USA czy Niemczech 90% ubiegajacych sie to Hindusi.
      Polacy to zdolny narod ale globalnie jeszcze sie w Polsce nie mysli, i procent
      Polakow, ktorzy znaja jezyki i sa w stanie dogadac sie profesjonalnie na
      Zachodzie jest minimalny.

      • Gość: szwab Re: polscy informatycy za granica IP: *.physik.uni-ulm.de 15.11.01, 21:47
        Jest to odwrotnie. Polakow znajacych jezyk, jest bardzo
        duzo,
        tez informatykow.
        Niemcy, glownie z powodu zjednoczenia staly sie swiatem
        C.
        Swiat A to USA, swiat B to Kanada , swiat C to Europa.
        W USA z biegla znajomoscia programowania mozna zarobic
        z poczatku 100 tys dolarow. bez podatku. W Europie
        podatek
        od takich dochodow jest ok 50%.
        • Gość: Globe Re: polscy informatycy za granica IP: 66.122.21.* 16.11.01, 02:07
          Gość portalu: szwab napisał(a):

          > Jest to odwrotnie. Polakow znajacych jezyk, jest bardzo
          > duzo,
          > tez informatykow.
          > Niemcy, glownie z powodu zjednoczenia staly sie swiatem
          > C.
          > Swiat A to USA, swiat B to Kanada , swiat C to Europa.
          > W USA z biegla znajomoscia programowania mozna zarobic
          > z poczatku 100 tys dolarow. bez podatku. W Europie
          > podatek
          > od takich dochodow jest ok 50%.

          Nie wiem skad wzialez podzial ABC.

          To prawda ze w USA mozesz zarobic okolo 80-$100k+ bedac dobrym informatykiem, ale
          musisz tez zaplacic podatek (szacuje 25-35% zaleznie od sytuacji rodzinnej i
          roznych odpisek).
          Nie mam danych ile zarabia sie obecnie w Deutschland ale przypuszczam ze dla
          dobrego informatyka/inzyniera okolo $50-$70k minus podatek powiedzmy 50% (jezeli
          ktos wie lepiej prosze o korekte).
          Jezeli takie zarobki sa niewystarczajace dla polskich informatykow, too bad.

          W Kanadzie zarobki dla inzynierow/programistow byly takie sobie (wyjechalem 2
          lata temu) i nie slyszalem aby sie poprawily w miedzyczasie. Kazdy w engineering
          (nie tylko programming) komy pozwala sytuacja rodzinna i nie brakuje odwagi,
          stara sie znalezc prace w USA. Roznice w placy i czesciowo w podatkach sa b.
          duze. Znam ludzi, ktorzy zarabiaja 2 razy wiecej w USA niz zarabiali w Kanadzie,
          wykonujac ten sam zawod i robiac duzo lepsza kariere. W USA za druga pensje
          mozesz kupic samochod (na splaty), po roku dwoch (zalezy od credit rating) mozesz
          kupic dom z 5%down (nie w Silicon Valley!). Z drugiej strony Kanada to bardzo
          fajny kraj, szczegolnie Zachodnia Kanada, Vancouver etc., ale ja ci sie marzy
          wczesna emerytura to polecam USA.

          W USA konkurencja zmusza a prawo pozwala zatrudniac najlepszych na swiecie
          fachowcow. Ale konkurencja o dobre posady jest tez globalna, resume/cv przychodza
          via email z calego swiata od Indii, do Kanady i Niemiec. W mojeje firmie
          (mechanical engineering) pracuja ludzie z takich krajow jak Indie, Korea, Rosja,
          Karaiby, Chiny, Tajwan, Filipiny, Niemcy, Meksyk itd, w moim departmencie na 10
          osob, tylko jeden jest Amerykaninem urodzonym w USA.
          Jak na razie Hindusi przoduja w USA w informatyce (i nie tylko) poniewaz maja
          bardzo silna motywacje (wcale im sie nie dziwie), specjalizuja sie w chodliwych
          dziedzinach (np C++, JAVA, etc), wciagaja sie wzajemnie to firm poprzez
          networking, etc etc

          Pozdrawiam

          Globe


          • Gość: Mirko A czym niby roznia sie polscy od innych? IP: *.union1.nj.home.com 27.11.01, 06:29
            No to dorzuce i ja swoje 3 grosze, chocby po to zeby zaokraglic liczbe "postow"
            do 100...

            Fakt, ze na informatykow wziecie jest najwieksze w Stanach. I Polacy
            rzeczywiscie nie dominuja w tej dziedzinie. Juz predzej w warsztatach
            samochodowych, zrywaniu azbestow i papy z dachow itp - przy calym szacunku do
            tych ciezkich prac.
            Fakt, ze podatki od dochodow sa w Stanach nizsze niz gdzie indziej, ale warto
            pamietac o niemalych zazwyczaj kosztach utzymania w okolicach gdzie
            rzeczywiscie placa dobrze.
            Przyklad: Manhattan. Owszem nawet srednio-poczatkujacy
            informatyk/programista/sieciowiec zarobi conajmniej 50-60 tys. lub nawet 100 i
            ponad, jesli dobrze trafi i wie co robi. Podatki federalne i stanowe zabiora
            ponad 1/3 z tego. Jesli zechce zamieszkac na tymze Manhattanie - to w wypadku
            czynszu za nawet najmniejsza dziuple - $12 tys./rok to min. W kazdym innym
            wypadku to dojazdy - kosztowne w czasie.
            Nie wszyscy tez zapewne wiedza, ze jesliby kupil mieszkanie czy dom - to
            podatki od nieruchomosci sa w USA zabojcze w porownaniu do n.p. Niemiec. Za
            byle jaki domek w wiekszosci New Jersey - od $3 do nawet $7-8 tys. rocznie. I
            oczywiscie z roku na rok coraz wiecej. I wtedy bardzo szybko okazuje sie, ze z
            jednej pensji - nawet informatyka na Manhattanie - jest ciezko wyzyc. Procz
            samych zarobkow liczy sie tez stabilizacja/stabilnosc zawodowa, o co w Stanach
            nie jest wcale tak latwo. Dzis pracujesz a za tydzien niekoniecznie - to tez
            warto w kalkulacji calosci uwzgledniac...
            • Gość: XXX Re: A czym niby roznia sie polscy od innych? IP: *.sanjose-15rs16rt.ca.dial-access.att.net 03.12.01, 07:29
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              > No to dorzuce i ja swoje 3 grosze, chocby po to zeby zaokraglic liczbe "postow"
              >
              > do 100...
              >
              > Fakt, ze na informatykow wziecie jest najwieksze w Stanach. I Polacy
              > rzeczywiscie nie dominuja w tej dziedzinie. Juz predzej w warsztatach
              > samochodowych, zrywaniu azbestow i papy z dachow itp - przy calym szacunku do
              > tych ciezkich prac.
              > Fakt, ze podatki od dochodow sa w Stanach nizsze niz gdzie indziej, ale warto
              > pamietac o niemalych zazwyczaj kosztach utzymania w okolicach gdzie
              > rzeczywiscie placa dobrze.
              > Przyklad: Manhattan. Owszem nawet srednio-poczatkujacy
              > informatyk/programista/sieciowiec zarobi conajmniej 50-60 tys. lub nawet 100 i
              > ponad, jesli dobrze trafi i wie co robi. Podatki federalne i stanowe zabiora
              > ponad 1/3 z tego. Jesli zechce zamieszkac na tymze Manhattanie - to w wypadku
              > czynszu za nawet najmniejsza dziuple - $12 tys./rok to min. W kazdym innym
              > wypadku to dojazdy - kosztowne w czasie.
              > Nie wszyscy tez zapewne wiedza, ze jesliby kupil mieszkanie czy dom - to
              > podatki od nieruchomosci sa w USA zabojcze w porownaniu do n.p. Niemiec. Za
              > byle jaki domek w wiekszosci New Jersey - od $3 do nawet $7-8 tys. rocznie. I
              > oczywiscie z roku na rok coraz wiecej. I wtedy bardzo szybko okazuje sie, ze z
              > jednej pensji - nawet informatyka na Manhattanie - jest ciezko wyzyc. Procz
              > samych zarobkow liczy sie tez stabilizacja/stabilnosc zawodowa, o co w Stanach
              > nie jest wcale tak latwo. Dzis pracujesz a za tydzien niekoniecznie - to tez
              > warto w kalkulacji calosci uwzgledniac...

              Wielu informatykow wykonuje kontraktowe prace pzry ktorych rent, samochod,
              benzyna, hotele, restauracje przeloty lotnicze i inne wydatki
              sa odliczane z podatku.
              Po podliczeniu moze okazac sie ze ktos kto zarabia 150 tys na rok placi tylko 10
              tys podatku
      • Gość: XXX Re: polscy informatycy za granica IP: *.sanjose-15rs16rt.ca.dial-access.att.net 03.12.01, 07:22
        Chyba co innego jezeli Polak mieszka za granica od 20 lat i studia skonczyl tez
        za granica a nie w Polsce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka