Dodaj do ulubionych

starypie.. (klusownictwo) to tez tradycja ???

06.08.06, 19:12
Największy ubytek ryb przypisywany nielegalnemu odłowowi przez imigrantów
zaobserwowano w Tamizie oraz na rzecze Nene w hrabstwach Cambridge i
Northampton.W czerwcu policja w hrabstwie Hereford aresztowała nad jeziorem
czterech imigrantów z Europy Środkowowschodniej uzbrojonych w harpun
wystrzeliwany z karabinku.
wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,8447531,wiadomosc.html
Inspektorzy brytyjskiej rządowej agencji ochrony środowiska uzbrojeni w
pałki, kajdanki i kamizelki kuloodporne patrolują brzegi rzek i jezior.
Takie "nadzwyczajne" środki zastosowano ze względu na wzrost napięcia między
rodzimymi wędkarzami, a imigrantami z Europy Środkowej i Wschodniej. Pojawiły
się doniesienia o strzelaniu do imigrantów z broni - informuje
tygodnik "Sunday Telegraph".
Obserwuj wątek
    • polonus5 Re: starypie.. (klusownictwo) to tez tradycja ? 06.08.06, 19:22
      Jeziora zastawione sieciami
      Trudno przyłapać kłusownika na gorącym uczynku, ale można zabrać jego sprzęt

      Od początku lipca pracownicy Państwowej Straży Rybackiej w Chełmie tylko na
      jeziorach Wytyczno i Sumin wyciągnęli 33 sieci zastawione przez kłusowników.
      Kłusowniczy sprzęt znajdują także na Jeziorze Białym i Glinki.

      – Tradycyjnie kłusownicy uaktywniają się w czasie wakacji – mówi Leszek Prus,
      szef chełmskich strażników. – Właśnie teraz nad jeziorami działają smażalnie, a
      więc jest popyt na ryby.
      Zdaniem Prusa, właścicielom smażalni bardzo trudno udowodnić, że skupują
      kradzione ryby. Zazwyczaj mają podkładkę świadczącą o tym, że dokonali
      legalnego zakupu. Niemniej strażnicy rybaccy, wspólnie z policjantami, planują
      akcję sprawdzania pochodzenia ryb serwowanych w smażalniach.
      Praktycznie nie sposób przyłapać kłusownika na gorącym uczynku. A jeśli już, to
      ku irytacji tych, którym się to udało, sądy wymierzają niskie kary „z uwagi na
      niską szkodliwość czynu”. Jedynym pocieszeniem jest to, że już samo odebranie
      sieci jest swoistym uderzeniem kłusownika po kieszeni. Za taki sprzęt musieli
      bowiem oni zapłacić co najmniej kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych.
      Państwową Straż Rybacką w jej walce z kłusownikami wspierają społecznicy z
      Polskiego Związku Wędkarskiego. Tylko w czasie jednorazowej akcji na jeziorze
      Sumin chełmskim wędkarzom udało się podjąć z wody siedem sieci. W tym samym
      czasie jeszcze lepszy wynik osiągnęli strażnicy zatrudniani przez Zarząd Okręgu
      PZW w Lublinie. Do tej pory na swoim koncie mają już 30 50-metrowych sieci.
      – Większość z nich wyciągnęliśmy z Wisły oraz jeziora Dratów – mówi Andrzej
      Borkowski, dyrektor biura tamtejszego Zarządu Okręgowego PZW. Twierdzi, że nie
      ma tygodnia, by nie występowali z wnioskami o ukaranie przyłapanych
      kłusowników. Sądy wciąż są jednak wobec nich pobłażliwe i cały wysiłek
      strażników idzie na marne. (bar)
      • starypierdola Drogi P.P5 06.08.06, 21:18
        Nie chce mi sie szukac detali ale spojrz np. tutaj:
        www.dfo-mpo.gc.ca/media/archive/charges2004_e.htm
        To w Kanadzie. Moze sprobuj na wyszukiwarce: poaching, Canada, fish, salmon.

        Nic dodac, nic ujac. Myslisz ze to wszustko Polish-Canadians??

        Ciekawy SP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka