Dodaj do ulubionych

do was emigranci pytanie

16.09.06, 17:54
co sadzicie o osobach ktore wyjezdzaja zagranice nie znajac jezyka,nie majac
ukonczonych studiow(ani konkretnego zawodu)tylko po szkole sredniej?liczac na
szczescie albo ze"jakos to bedzie"!czy takie osoby zawsze z gory skazane sa
na przegrana?liczyac na siebie lub/ewentualnie na partnera zyciowego!
Obserwuj wątek
    • kawalerowicz Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 18:03
      Jak ktos wyjezdza LEGALNIE na emigracje, to tylko zalezy czy mozna znalesc
      prace w danym kraju. Wyksztalcenie(nie usmiej sie, ale to prawda) najczesciej
      przeszkadz w osiagnieciu duzych pieniedzy. Generalnie, to prawie wszyscy
      emigranci w USA sa na podobnych wymienionych przez ciebie warunkach i dobrze
      sobie radza, czego nie mozna powiedziec o magistrach w zawodach humanistycznych.
      • jp.hi Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 23:18

        kawalerowicz napisał:

        > Jak ktos wyjezdza LEGALNIE na emigracje, to tylko zalezy czy mozna znalesc
        > prace w danym kraju. Wyksztalcenie(nie usmiej sie, ale to prawda) najczesciej
        > przeszkadz w osiagnieciu duzych pieniedzy. Generalnie, to prawie wszyscy
        > emigranci w USA sa na podobnych wymienionych przez ciebie warunkach i dobrze
        > sobie radza, czego nie mozna powiedziec o magistrach w zawodach
        humanistycznych
        > .

        Bardzo trafne spostrzezenie. Dziwilem sie kiedys, mieszkajac jeszcze w Polsce
        jak moja tesciowa mieszkajaca juz w Stanach mowila, ze musi ukrywac to, ze jest
        lekarzem, zeby dostac tu jakas prace. Tak bylo dobre pare lat do czasu
        nostryfikacji dyplomu.
        Zgadzam sie z opinia, ze jezyk angielski nie jest konieczny aby emigrowac do
        Stanow. Trzeba jednak miec troche pieniedzy aby ten okres nauki jezyka byl
        efektywny. Nie wyobrazam sobie intensywnej nauki jezyka w polaczeniu z praca.
        W moim przypadku byla to nauka od rana do poznego wieczora w trzech szkolach
        naraz.
        Sama jednak nauka w szkole to tez za malo. Wazne tu jest aby przebywac wsrod
        Amerykanow i duzo rozmawiac. Na to trzeba miec duzo czasu.
    • wiaterek10 Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 18:06
      czy tylko odporni na kleski i silni psychicznie ludzie wygrywaja z zyciem?
      • kawalerowicz Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 18:16
        A co uwazasz, ze uczelnia daje dobre przygotowanie do zycia, jak wykladowcami
        sa ludzie, ktorzy nigdy realnego zycia nie zaznali(ciagle byli utrzymywani
        przez panstwo)? Wierz chyba, ze komunizmi i teraz nowy pozadek swiatowy, jest
        wymyslony wlasnie przez takich ludzi.
      • witek_czetwertynski Re: do was emigranci pytanie 17.09.06, 05:46
        Nie wiem ale zupelnie inaczej patrze na zycie niz wy. Sadze, ze jakiekolwiek by
        nie bylo wyzsze wyksztalcenie w rodzinnym kraju, wzbogaca ono intelektualnie i
        daje wspaniala perspektywe w nauce, doswiadczeniu zyciowymi i wiedzy ogolnej.
        Tego nie da sie nauczyc w innym kraju. Ci, ktorzy nie skonczyli studiow w
        ojczystym kraju duzo stracili i najprawdopodobniej nigdy nie beda tak
        naprawde "wyksztalaceni".

        Moja sytuacja byla nieco inna moze, bo jezyk angielski znalem dobrze zanim
        postanowilem opuscic Polske, znalem tez francuski na dobrym poziomie a pozniej,
        kiedy studiowalem w Belgii mialem okazje wyszlifowac oba jezyki.
        Kiedy w koncu osiedlilem sie w Kanadzie bylem absolutnie 3-jezyczny. W Kanadzie
        znowu sie uczylem, tym razem na McGill. Zal mi ludzi, kotrzy nie maja ambicji,
        nie chca sie niczego nauczyc i wola zyc jak pasozyty na innych albo z laski
        innych. To wegetacja. Czym takie osoby roznia sie od zwierzat domowych?
        Niczego sie nie naucza, niczego nie chca wiedziec. Zycie ludzkie to troche
        wiecej niz zapchanie brzucha, wlasny samochod, dom i troche pieniedzy w banku.
        Oczywiscie mozna jechac w "ciemno" za granice liczac na pomoc boska. Moze sie
        jednak zdarzyc, ze akurat Pan Bog bedzie zajety i nie uslyszy i wtedy co? Co
        bedzie, jak swiezo poslubiony malzonek nie bedzie chcial funkcjonowac w
        charakterze "jelenia", ktory bedzie na wszystko musial zarobic i w zamian za to
        bedzie mial wypoczeta zonke lezaca caly dzien w domu? Taki podzial zadan
        rodzinnymch nie kazdemu odpowiada. Zwlaszcza poza Polska.

        Oczywiscie emigrant, to bardzo charakterystyczny czlowiek. Ten, ktoremu sie
        powiodlo, zarobil na swoj losu wielokrotnie, niech wam sie nie wydaje, ze to
        byl lut szczescia. Kazdy sukces oplacony jest zwykle wielkim uporem i ciezka
        praca. Nie kazdy sie do tego nadaje. Wiem,ze w Polsce wszystko teraz upadlo,
        ale chyba trzeba troche myslec. Jesli nic sie nie chce robic w zyciu, lepiej
        lezec we wlasnym domu i wlasnym lozku, bo moze sie okazac i zwykle okazuje sie
        predzej czy pozniej, ze ludzie nie toleruja pasozytow.
    • jot-23 Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 18:07
      piszesz o sobie? faktycznie, kariera w "modeling" (najczesciej konczy sie na
      parokrotnym pozadnym przeru..iu za pare stowek, zarejestrowane kamerom
      videuo) to moze byc dla dziewczyn nie dysponujacym, poza swoja doopa , zadnymi
      atutami w postaci edukacji czy tez prakyki zawodowej...jakis tymczasowym
      wyjsciem....ale jak mowie, tymczasowym i krotkowzrotnym, bo w ostatecznym
      rozrachunku destruktywnym....bardziej na temat, jak masz podstawe, czyli
      legalny pobyt, to nic nie stoi na przeszkodzie zeby ulozyc sobie zycie na
      obczysnie, bez wzgledu na to z jakim bagazem startujesz...nie jest to latwe, w
      wiekszosci przypadkow, ale nic w zyciu nie jest latwe.
      • unaswameryce Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 18:37
        wiesz odpowiedzi na twoje pytania sa oczywiste i sam umiesz sobie na nie
        odpowiedziec ciezko jest bez jezyka sobie poradzic jesli bedziesz mial
        szczescie to oczywiscie nie zginiesz spotkalem w Chicago ludzi ktorzy mieszkaja
        tam od 20 lat i znaja tylko pare angielskich zwrotow, ale mysle ze to nie te
        czasy. Wiekszosc programow migracyjnych wymaga znajomosci i to dobrej jezyka.
        A co do tego ze studia przeszkadzaja to wiekszej bzdury nie slyszalem w zyciu.
        I dlaczego studia mialy by przygotowywac do zycia studia maja Cie przygotowac
        do zawodu a nie do zycia. Zreszta co to jest przygotowanie do zycia czy masz na
        mysli ze jesli pojdziesz na studia a nie np spedzisz czas na ulicy kradnac
        radia i obrastajac w tzw grba skore ktora pozwoli ci byc cwaniakiem i
        kombinatorem to ja dziekuje na taki typ kariery. I jeszcze co do studiow
        powiedz mi co jest latwiej byc np Inzynierem budowlanym i aplikowac o posade
        biurowa np w anglii (mnostwo ludzi tak robi) czy pracowac w pubie lub zamiatac
        ulice. Co do studiow humanistycznych to sie po czesci z Toba zgodze chociaz sa
        wyjatki.Nastepna kwestia jest to jakie masz zdolnosci adaptacyjne czy chcesz
        sie uczyc jezykow poznawac nowych ludzi uczyc sie nowych rzeczy, czy wystarczy
        Ci mieszkanie z rodakami pensja ktora bedziesz otrzymywal co miesiac i brak
        zmian i rozwoju w zyciu.Mimo wszystko uwazam ze jesli masz mozliwosc to
        powinienes wyjechac bo napewno to wzbogaci twoje zycie i bedzie cennym
        doswiadczeniem i staraj sie ten czas jak najlepiej wykorzystac.
        • unaswameryce Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 18:39
          o teraz zauwazylem ze prawdopodobnie jestes dziewczyna wiec przetransformuj moj
          post na odpowiednia forme. A co do partnera zyciowego to pamietaj licz tylko na
          siebie.
        • zorbathegreek Re: do was emigranci pytanie 17.09.06, 05:04
          Studia przeszkadzaja imigrantom, bo w takim USA maja dosc wlasnych bezrobotnych ze studiami wyzszymi!
    • myszka00 Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 18:24
      wyjechalam bez jezyka i bez szkoly sredniej,po 20 latach -skonczone tutejsze
      studia,znajomosc dobra 4 jezykow,mam dobra prace i zyje na poziomie powyzej
      tutejszej sredniej krajowej,nie strasz ludzi ze sobie nie poradza
      • renebenay Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 19:24
        Ja tez przyjachalem do Francji bez jezyka ale z dobra znajomoscia w zawodzie
        elektromechanika,to bylo w sierpniu 1973 i zapytali sie w zakladzie co potrafie
        robic.Bardzo szybko zlapalem jezyk na kursach wieczorowych i po trzech latach
        znalazlem sie w biurze,bardzo mi pomoglo ukonczone wczesniej w Polsce technikum
        mechaniczne.Wykorzystalem swoja szanse do maxa,trzeba miec chec i odwage a takze
        pozostac zawsze samym soba.
        • kawalerowicz Re: do was emigranci pytanie 16.09.06, 20:41
          renebenay napisał:

          >.......... a takz e
          > pozostac zawsze samym soba.

          Sorry, ja wiem, ze ten zwrot sie powtaza i ladnie brzmi szczegulnie u kobiet,
          ale co to wasciwie znaczy: "samym soba"? Ja nie wiem. A moze ty wierz?
    • waldek.usa Polka potrafi 16.09.06, 19:51
      Polak tez...
    • zorbathegreek Nie matura... 17.09.06, 05:02
      Sukces na zachodzie odniesiesz obecnie tylko bez kwalifikacji, bo na zachodzie maja dosc swych bezrobotnych po studiach. Za to praca dla "fizykow" zawsze sie znajdzie: na dachu, przy azbescie itp. Niech wzorem bedzie dla was Kubica: bez matury, jedynie z prawem jazdy kategorii B, ale jaki odniosl on sukces!
      Nie matura lecz chec szczera, zrobi z ciebie formuly pierwszej lidera!
      • salceson.kujawski [...] 17.09.06, 05:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wiaterek10 Re: do was emigranci pytanie 18.09.06, 20:34
      up
    • justynapolcul Re: do was emigranci pytanie 18.09.06, 23:54
      hm faktem jest ze w UK gary myja i ukaldaja towar w tesco ludzie z mgr. ale
      prawda jest tez ze pracuja w biurach, domach opieki, aptekach, jako lekarze...
      nie wiem jak w USA ale moze czesci przeszkadza wyzsze wyksztalcenie, z cala
      pewnosci doluje tych co maja mgr i nie znajduja roboty, ale to kwestia jezyka
      iaszczescia. mozna miez srednie i dobra prace, jezeli zna sie jezyk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka