Dodaj do ulubionych

wczesna ciaza uk

22.10.06, 22:25
Witam,
Mieszkam w Wielkiej Brytanii, gdzie z zasady nie podtrzymuje sie sztucznie
wczesnej ciazy...wychodza z zalozenia ze jesli organizm nie utrzyma ciazy -
nalezy mu na to pozwolic i nie interweniuja...
W zwiazku z tym mam pytanie...jako ze na lekarzy tutaj nie mozna liczyc w
razie W
Obserwuj wątek
    • ewunia_uk Re: wczesna ciaza uk 22.10.06, 23:36
      Hmm... To nie jest tak, ze "nie podtrzymuja" wczesnej ciazy, bo sa tacy
      okrutni, tylko w UK uprawia sie Evidence Based Medicine, i w zwiazku z tym
      zabiegi i terapie, ktorych skutecznosc nie jest naukowo potwierdzona, nie sa
      stosowane.

      W przypadku wczesnej ciazy, ktora w Polsce "podtrzymuje sie" farmakologia,
      dochodzi jeszcze ten problem, ze wiele lekow stosowanych w takich przypadkach
      nie ma przebadanej bezpiecznosci dla ciazy.

      W UK leczy sie tylko tzw. poronienia nawykowe, tzn. trzy poronienia pod rzad
      kwalifikuja do terapii, ale z tego, co pamietam, terapia sie zaczyna jeszcze
      przed poczeciem, jak to jest np. z poronieniami nawykowymi spowodowanymi nie
      prawidlowa krzepliwoscia krwi.

      Jakis rok temu byl w "Gazecie" artykul opisujacy niedawne badania nad
      poroneniem i przedwczesnym porodem, ktore obejmowaly wybrane rejony w Polsce,
      UK, Holandii i jeszcze w jakims innym kraju, ktorego nie pamietam. Z badan
      wyniklo, ze pomiedzy tymi krajami nie bylo znaczacych roznic w ilosci poronien
      i przedwczesnych porodow, natomiast Polska bardzo odstawala na niekorzysc pod
      wzgledem ilosci urodzen bardzo "wczesnych" wczesniakow. Dla mnie to wskazuje
      niemalze jednoznacznie, ze tzw. "podtrzymywanie ciazy", ktore sie uprawia w
      Polsce, nie przynosi wymiernych efektow. Natomiast trzebaby sie zastanowic,
      czy te wszystkie fenoterole, no-spy i inne farmaceutyki, ktorymi co druga
      ciezarna sie szpikuje, rzeczywiscie nie maja jakichkolwiek dlugotrwalych
      sktutkow ubocznych dla kobiety i dziecka.

      Jesli chodzi o wczesna ciaze, to tu w UK radzi sie przyjmowac kwas foliowy,
      odzywiac sie zdrowo i prowadzic zdrowy tryb zycia, uwazac z lekami, i wlasciwie
      nic poza tym.

      Nie zamartwiaj sie niepotrzebnie i na zapas, wszystko bedzie dobrze.
      • gato.domestico Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 09:20
        troche sie jednal martwie...kumpela bedac w ciazy miala problem ..w szpitalu
        lekarz ja olał . Na szczescie pojechala do Pl,zrobiono jej USG -lekarz
        stwierdzil ze dziecko ma male szanse na przezycie, ale zapisal jej tabl na
        podtrzymanie ciazy. Od 5 miesiecy ma slicznego synka.
        Mysle ze gdyby pozostawila ta ciaze " wlasnemu losowi" i nie ingerowala jak w
        uk nie miala by dzisiaj tego dziecka....takze sie troche niepokoje w razie W
        • magdapol75 Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 10:03
          Ja tylko chcialam doradzic w jednej kwestji,radze robic prywatne USG na przyziernosc karku miedzy 11 a 14 tyg ciazy (po angielsku :nuchal translucency scan ),ktore daje okolo 98% pewnosci, zamiast Triple Screening Test for Down`s Syndrome ,ktory proponuja tu w 16 tyg i nie wiadomo po jakiego grzyba skoro nie jest dokladny?!
          • ewunia_uk Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 11:02
            magdapol75 napisała:

            > Ja tylko chcialam doradzic w jednej kwestji,radze robic prywatne USG na
            przyzie
            > rnosc karku miedzy 11 a 14 tyg ciazy (po angielsku :nuchal translucency
            scan ),
            > ktore daje okolo 98% pewnosci, zamiast Triple Screening Test for Down`s
            Syndrom
            > e ,ktory proponuja tu w 16 tyg i nie wiadomo po jakiego grzyba skoro nie jest
            d
            > okladny?!

            To oczywiscie zakladajac, ze ta wiedza, tzn. czy jest prawdopodobienstwo
            syndromu Downa, jest Ci potrzebna. Wiele kobiet w ciazy nie robi badan na
            prawdopodobienstwo zespolu Downa, bo czy tak czy inaczej sa zdecydowane urodzic
            i wychowac dziecko, niepelnosprawne czy nie.
          • gato.domestico Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 12:01
            piszesz o tym tescie? np w homerton hospital przeprowadzaja go rutynowo u
            wszystkich kobiet.
            www.drfoster.co.uk/localservices/bg05_test.asp?hid=306
            • gato.domestico Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 12:03
              co sadzicie o ofercie tego szpitala?
              • ewunia_uk Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 12:23
                Mnie sie polozna pytala, czy chce robic badania na prawdopodobienstwo Downa
                (bo, tak jak pisalam, wiele kobiet nie chce).

                Co do dostepnosci tych badan w ramach NHS, to wydaje mi sie, ze zalezy od
                konkretnego LHA (Local Heath Authority). Nietktore oferuja wszystkim, niektore
                tylko kobietom w tzw. grupie ryzyka.
              • gosica37 Re: wczesna ciaza uk 10.12.06, 05:59
                gato.domestico napisała:

                > co sadzicie o ofercie tego szpitala?

                gato.domestico,zdecydowalas sie na Homerton? Jestes zadowolona z opieki?
        • ewunia_uk Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 12:30
          gato.domestico napisała:

          > troche sie jednal martwie...kumpela bedac w ciazy miala problem ..w szpitalu
          > lekarz ja olał . Na szczescie pojechala do Pl,zrobiono jej USG -lekarz
          > stwierdzil ze dziecko ma male szanse na przezycie, ale zapisal jej tabl na
          > podtrzymanie ciazy. Od 5 miesiecy ma slicznego synka.

          No tak, ale kto udowodni, ze to wlasnie te tabletki uchronily ja przed
          poronieniem? Najwieksi specjalisci na calym swiecie sie glowia, jak zapobiec
          poronieniom i przedwczesnym porodom, sa nawet swiatowe centra badan nad
          poronieniami. Jakby to bylo takie proste, jak tylko wziecie tabletki, to chbya
          troche dziwne, nie uwazasz, ze wlasnie polscy lekarze posiedli te "tajemna
          wiedze". Przypuszczam, ze jak ktos wynajdzie taka "tabletke", dostanie nagrode
          Nobla.
          • magdapol75 Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 12:37
            Oczywiscie Ewa ze zakladajac ze ktos chce wiedziec!
            Niewiele szpitali robi to badanie rutynowo, pisze o nim bo duzo dziewczyn ktore sa tu od dawna i w Polsce "ciazami" sie nie interesowaly, nie maja pojecia ze cos takiego sie robi (ja nie wiedzialam).
      • lucasa Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 20:53
        ewunia_uk napisała:

        >
        > Jakis rok temu byl w "Gazecie" artykul opisujacy niedawne badania nad
        > poroneniem i przedwczesnym porodem, ktore obejmowaly wybrane rejony w Polsce,
        > UK, Holandii i jeszcze w jakims innym kraju, ktorego nie pamietam. Z badan
        > wyniklo, ze pomiedzy tymi krajami nie bylo znaczacych roznic w ilosci
        poronien
        > i przedwczesnych porodow, natomiast Polska bardzo odstawala na niekorzysc pod
        > wzgledem ilosci urodzen bardzo "wczesnych" wczesniakow.

        tzn ze bylo takich urodzen wiecej czy mniej?
        A
        • ewunia_uk Re: wczesna ciaza uk 23.10.06, 21:13
          lucasa napisała:

          > > tzn ze bylo takich urodzen wiecej czy mniej?

          Wiecej. Z tego, co pamietam, nie bylo ogolnie roznic w ilosci przedwczesnych
          porodow, ale w Polsce w porownaniu z innymi krajami bylo niewspolmiernie duzo
          wczesniakow "bardzo wczesnych".

          Jeszcze jedno mnie zastanowilo, jesli chodzi o przedwczesne porody. Nie wiem,
          czy ogladaliscie, pare tygodni temu na Channel 5 byl program o porodach.
          Pokazywali tam historie czworaczkow jednojajowych, ktore sie niedawno urodzily
          w UK. Z tego, co pamietam, to mowili, ze to dopiero drugi przypadek na
          swiecie, kiedy takie wczesniaki przezyly po porodzie.

          Matka tych czworaczkow, z racji wyjatkowosci tej ciazy, byla pod opieka
          najlepszych specjalistow w Queen Charlotte Hospital w Londynie, ktore jest
          jedym z przodujacych na swiecie centrow ciaz mnogich. Opiekowal sie nia
          profesor, ktory jest uznawany za slawe w tej dziedzinie, i oczywiscie on robil
          wszystko, co w ludzkiej mocy, zeby te czworaczki sie urodzily jak najpozniej i
          zdrowe, nie tylko dla matki i dzieciaczkow, ale rowniez dla swojej kariery -
          bylby drugim poloznikiem na swiecie, ktory odbieral taki porod.

          Tak gdzies okolo 20 tygodnia ta kobieta dostala skurczy, i ten profesor sie
          wypowiadal, ze niestety teraz tylko tlen jej mozna podac i obserwowac. I sobie
          pomyslalam - on sie chyba nigdy z polskimi ginekologami nie konsultowal, bo
          przeciez na przedwczesne skurcze (ktore, znowu sadzac po forum Ciaza i Porod,
          ma w Polsce co druga ciezarna) przeciez sie podaje cudowny srodek - fenoterol!
          I on cudownie zapobiega przedwczesnemu porodowi. Jak to mozliwe, zeby takiej
          swiatowej slawy specjalista o tym nie slyszal?
          • kingaolsz Re: wczesna ciaza uk 24.10.06, 00:37
            A co tam, pochwale sie wink
            Prof. Fisk prowadzil tez moja druga ciaze Queen Charlottes & Chelsea smile

            Kinga
            • pyza_uk Re: wczesna ciaza uk 24.10.06, 09:01
              Wczoraj wieczorem tez byl program na channel 5 o komplikacjach w ciazach
              blizniaczych i tez glos zabieral prof. Fisk - niesamowity czlowiek!
              • ewunia_uk Prof Nicholas M Fisk 28.10.06, 18:11
                On jest konsultantem medycznym na stronie
                www.eumom.com/uk/welcome.asp
    • ewunia_uk Jeszcze jedna historia... 23.10.06, 12:39
      Na pocieszenie...

      Poznalam tu w UK dziewczyne, Polke, ktora byla w drugiej ciazy. Pierwsza
      przechodzila w Polsce, i ginekolog jej zdiagnozowal skracajaca sie szyjke. To
      chyba jest jakas epidemia w PL, bo jak poczytasz forum "Ciaza i Porod", to
      chyba co druga ciezarna to ma. I w zwiazku z tym miala zalozony szew na
      szyjke, cos co sie nazywalo pessar czy jakos tak. Do tego miala nakaz lezec
      plackiem przez wiekszosc ciazy.

      Tu w UK w drugiej ciazy blagala lekarza, zeby jej cos takiego zalozyl, nawet z
      nia chodzilam na wizyte, zeby przetlumaczyc, o co jej chodzilo. Ale lekarz
      twardo nie chcial nic zakladac, bo nie bylo jakichkolwiek niepokojacych
      objawow. Dziewczyna oczywiscie cala w nerwach i we lzach, ze ciazy nie
      donosi. Do tego jeszcze ze wzgledow finansowych musiala chodzic do pracy.
      Drugie gdzieko urodzilo sie 5 dni po terminie, bez krazkow i szwow.

      Ja sie nie za bardzo orientuje, jak to jest z tymi "skracajacymi sie szyjkami"
      w UK, bo nigdy nie mialam takich problemow, w ogole rzadko sie o tym slyszy,
      ale cos mi sie obilo o "oczy" na forum, ze Magda miala cos takiego tu w UK,
      Magda moze napiszesz, jak to wygladalo w ramach NHS?
      • magdapol75 Re: Jeszcze jedna historia... 23.10.06, 13:05
        W sumie masz racie,one wszystki nz "ciza i porod" sa na Nospie albo maja pozakladane krazki.

        Ja mialam zalozony szew w obu ciazach,a wszystko przez NHS bo tak mi przez 10 lat biopsje na szyjce macicy robili ze wycieli mi prawie cala sad
        Consultant ktory zakladal mi drugi szew nie mogl zrozumiec jak mozna bylo cos takiego komus zrobic.
        Jezeli chodzi o zakladanie szwow i opieke szpitalna,to nie powiem,zajeli sie mna jak trzeba,ale to chyba byla rekompensata za cale zlo smile)))
        Ja NHS nie trawie,banda na niczym nie znajacych sie kretynow!!!!!!
      • pyza_uk Re: Jeszcze jedna historia... 23.10.06, 14:47
        smile)
        Mi tez lekarz w PL powiedzial, ze mam "krotka szyjke" i ze sie zrobi jeszcze
        krotsza pewnie. Moj angielski konsultant w glowe sie popukal i spytal w jakim
        celu w PL opwoadaja pacjetkom takie historie i jak mierza te skracajce sie
        szyjki - na oko? Dla swietego spokoju wyslal mnie na badanie specjalistyczne
        (usg) bo akurt tak sie zlozylo ze u mnie w szpitalu przeprowadzali badania nt.
        dlugosci szyjki i prawdopodobienstwa przedwczesnego porodu. Wszystko bylo u
        mnie jak najbardziej w normie.
        • zuzanka77 Re: Jeszcze jedna historia... 23.10.06, 15:49
          ja jestem po poronieniu w 8 tyg ciazy.teraz mam piekna corke ktora ma dwa lata
          i kolejne malenstwo w drodze.poronienia zdazaja sie i zdaac beda a ich ilosc w
          przeszlosci nie jest udokumentowana bo bardzo czesto pojawialy sie jako bolesny
          i obfity okres a kobieta nawet nie wiedziala ze jest w ciazy.
          ja doradzilabym przez pierwsze 12 tyg zwolnic tempo i troche uwazac ale jak
          mowie najczesciej sa to bledy chromosonalne i organizm sam sie broni przed
          mutacjami w taki a nie inny sposob.
          nie chce aby nik mnie zle zrozumial,ale skoro w polsce jest tak nadzwyczajnie i
          mozemy ratowac bardzo wcZesne ciaze,dlaczego swiat o tym nie slyszy?
          przeczytajcie artykul na gazecie-Polska w czolowce zaniedban przy porodach!wiec
          badz dobrej mysli,a jesli nie daj Boze cos sie stanie,nie zlamuj sie i sprobuj
          jeszcze raz.
          pozdrawiam i itrzymam kciuki
    • myszka785 Re: wczesna ciaza uk 28.10.06, 16:10
      ja urodziłam w UK już dwójkę dzieci... z czego pierwsza ciąża była do końca 5
      miesiąca prowadzona w Polsce a dalej w UK... przy drugim dziecku cała ciąża w
      UK... jestem bardzo zadowolona z tutejszej opieki - fakt, że poza zwykłymi
      dolegliwościami ciążowymi (nudności, wymioty, niski poziom hemoglobiny) nie
      miałam większych problemów...
      ale w Polsce każde spotkanie z ginekologiem to był dla mnie stres - ciągle
      straszył mnie szpitalem i co najgorsze badał mnie wewnętrznie na każdej wizycie
      (czyli mniej więcej co dwa tygodnie)... po tych jego badaniach zawsze bolał
      mnie brzuch i śluz był krwią podbarwiony...
      w UK obeszło się bez badań wewnętrznych i straszenia, że coś jest nie tak...
      a Amelka i Damianek są ślicznymi i zdrowymi!!! dziećmi smile
      pozdrawiam!
      • ewunia_uk Re: wczesna ciaza uk 28.10.06, 18:17
        myszka785 napisała:

        > i co najgorsze badał mnie wewnętrznie na każdej wizycie
        >
        > (czyli mniej więcej co dwa tygodnie)... po tych jego badaniach zawsze bolał
        > mnie brzuch i śluz był krwią podbarwiony...

        W Uk i innych krajach "zachodnich" nie praktykuje sie badania
        ginekologicznego "rutynowego" w ciazy tzn. jesli nie ma niepokojacych objawow i
        ciaza rozwija sie prawidlowo. Nie wiem, dlaczego w Polsce ciagle sie to
        praktykuje pomimo braku badan naukowych potwierdzajacych jakiekowliek korzysci
        z rutynowego badania ginekologicznego. Co wiecej, sa badania, ktore wskazuja
        na jego szkodliwosc, tzn. wieksze niebezpieczenstwo przedwczesnego porodu
        (kiedys Mama6plus podawala tu link do tych badan).

        Ale z tego, co wyczytuje na "Ciaza i Porod", w Polsce tez powoli sie od tego
        odchodzi, tzn. lekarze "mlodszej daty" nie badaja rutynowo przy kazdej wizycie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka