eric.bloodaxe
27.10.06, 06:14
Prosze zwrocic uwage, ze uzywam tutaj tego slowa w jego orginalnym znaczeniu, t.j. jako karnawalowego szalenca specjalizujacego sie w odgryzaniu glow zywym kurczakom (lub kanarkom), a nie w znaczeniu wspolczesnym, t.j. osoby ekscentrycznej i niepopularnej (a.k.a. "nerd" lub "dweeb"), choc kwalifikuje sie on rowniez do tej drugiej kategorii.
Ale czyz nie jest intelektualnym ekwiwalentem odgryzania glow zywym kurczakom dokonywanie w 21 wieku dekonstrukcji Zachodu z punktu widzenia marksizmu-leninizmu? Oczywiscie mozna sobie wyobrazic ze tradycyjny "geek" moglby miec problem z tak pejoratywna klasyfikacja i moglby, pelen oburzenia, odrzucac ja jako argument "ad personam". Moglby tez domagac sie od swoich oponentow skierowania dyskusji na merytoryczne aspekty odgryzania glow kurczakom lub nawet wyzwac ich do dokonywania takiego odgryzania razem z nim.