Dodaj do ulubionych

zagadka ekonomiczna

IP: *.unknown.uunet.be 14.11.01, 20:54
Dzis sprawdzilem, jak zwykle, w gazecie kurs zlotego do
euro i bylo 3.63. Tak juz jest od kilku miesiecy, mimo
kilkuprocentowej przeciez inflacji w Polsce. Kurs do
dolara tez stabilnie. To chyba dobrze (dla polskiej
gospodarki).
Z drugiej strony litr paliwa dieslowskiego kosztuje w
Polsce ok 0.65 euro, w Belgii 0.75 euro. Biorac pod
uwage roznice w produkcie krajowym brutto na glowe, to
bardzo drogo (w Polsce). Zreszta juz dawno uwazam, ze
Polska to drogi kraj. To chyba zle (dla Polakow).
A jednak sie kreci!!!
Pytania sa dwa: skoro jest tak dobrze (stabilnie), to
dlaczego jest tak zle (narzekania). Oraz skoro jest tak
zle (drozyzna), dlaczego jest tak dobrze (brak inflacji).
Jakies pomysly na wyjasnienie?
Obserwuj wątek
    • ttc Re: zagadka ekonomiczna 14.11.01, 21:13
      Gość portalu: Doki napisał(a):

      > Dzis sprawdzilem, jak zwykle, w gazecie kurs zlotego do
      > euro i bylo 3.63. Tak juz jest od kilku miesiecy, mimo
      > kilkuprocentowej przeciez inflacji w Polsce. Kurs do
      > dolara tez stabilnie. To chyba dobrze (dla polskiej
      > gospodarki).
      Witam, zapewne spowodujesz swoimi pytaniami burze odpowiedzi od "fotelowych" ekonomistow. Ja z
      wyksztalcenia ekonomista nie jestem, ale siedze juz kilkanascie lat w bankowosci, wiec postaram sie na
      Twoje pytania odpowiedziec. Pewnych rzeczy nie jestem pewien ale sporo ludzi potrafi tutaj innych
      poprawiac..
      1) Wysoki stan zlotowki wcale nie jest taki dobry dla gospodarki. Powoduje ze eksport jest drogii a import
      tani. Mamy wiec zalew w Polsce tandety z Zachodu ktora wykancza i tak ledwo juz zipiacy przemysl
      krajowy. Te utrzymanie sie zlotowki i inflacia (czyli realny wzrost zlotowki) jest wynikiem bardzo wysokich
      stop procentowych. Inwestowanie w Polske jest caly czas stosunkowo ryzykowne wiec aby zachecic
      zagraniczny kapital Polska ma takie oprocentowanie obligacji panstwowych ze rekompensuje to te ryzyko.
      Druga strona medalu jest oczywiscie zawrotna cena kredytu ktora nie pozwala na prowadzenie wielu
      przedsiebiorstwom normalnej dzialalnosci gospodarczej. Te wysokie oprocentowanie obligacji jest na
      dluzsza mete nie do utrzymania (za drogo dla panstwa) wiec nie wiem jak sie to wszystko skonczy...
      > Z drugiej strony litr paliwa dieslowskiego kosztuje w
      > Polsce ok 0.65 euro, w Belgii 0.75 euro. Biorac pod
      > uwage roznice w produkcie krajowym brutto na glowe, to
      > bardzo drogo (w Polsce). Zreszta juz dawno uwazam, ze
      > Polska to drogi kraj. To chyba zle (dla Polakow).

      Polska jest bardzo drogim krajem (np. w porownaniu z Kanada gdzie mieszkam) i stanie sie jesczce
      drozszym z powodu naciskow Uni na zharmonizowanie wielu oplat i podatkow (benzyna jest jednym z
      takich towarow). Nie nazekam na Unie tylko pisze jak jest smile
      > A jednak sie kreci!!!
      > Pytania sa dwa: skoro jest tak dobrze (stabilnie), to
      > dlaczego jest tak zle (narzekania). Oraz skoro jest tak
      > zle (drozyzna), dlaczego jest tak dobrze (brak inflacji).
      > Jakies pomysly na wyjasnienie?

      Nie jestem tego taki pewien ze to sie wszystko kreci. A stabilnosc gospodarcza Polski to chyba tylko
      mzonka wielu polskich politykow. Polska ma ogromna dziure budzetowa, splaty kredytow zagranicznych
      duza wzrosna w ciagu nastepnych 7 lat. Prosze tez pamietac ze zanik inflacji to tez niezupelnie dobry
      znak. Moze to oznaczac recesje i braku gotowki u spoleczenstwa. Nie zapominajmy tez o 17% (oficjalnym
      a z ukrytym pewnie 30%) ktore kosztuje panstwo krocie (zasilki, niezaplacone podatki, przestepczosc itd).
      Pozdrowienia ttc

      • Gość: renka Re: zagadka ekonomiczna IP: *.sympatico.ca 14.11.01, 22:14
        Im kraj biedniejszy, tym wieksze ceny na PODSTAWOWE ARTYKULY
        KONSUMPCYJNE.Wszystkie ceny sa pochodnymi ceny paliwa.Mowienie, ze jest
        dobrze, kiedy nie jest to propaganda.
      • Gość: Doki Re: zagadka ekonomiczna IP: *.turboline.skynet.be 15.11.01, 10:11
        ttc, dzieki za odpowiedz.

        > 1) Wysoki stan zlotowki wcale nie jest taki dobry dla gospodarki. Powoduje ze e
        > ksport jest drogii a import tani. Mamy wiec zalew w Polsce tandety z Zachodu
        > ktora wykancza i tak ledwo ju z zipiacy przemysl krajowy.

        Mialem na mysli nie bezwzgledna wartosc kursu zlotowki do euro, tylko
        zastanawiajaca jego stabilnosc. Pomimo inflacji frank belgijski kosztuje w
        zlotowkach mniej wiecej tyle samo co przed rokiem, a na pewno nie wiecej.
        Nie tylko z Zachodu tandeta nas zalewa. Polscy producenci nie sa tu bez winy, ich
        produkty, choc nie tak renomowane, czesto sa w tej samej kategorii cenowej co
        drogie firmy zachodnie, np Sony czy AEG albo Siemens.


        > inflacia (czyli realny wzrost zlotowki)

        Tu sie chyba mylisz. Inflacja i realny wzrost zlotowki sa IMHO przeciwstawne.

        > Te wysokie oprocentowanie obligacji jest na dluzsza mete nie do utrzymania (za
        > drogo dla panstwa) wiec nie wiem jak sie to wszystko skonczy...

        Ja juz slyszalem tyle dobrze teoretycznie ugruntowanych przepowiedni zawalenia
        sie polskiej gospodarki, wiecej niz moge zliczyc, ze stad wlasnie wzielo sie moje
        zdziwienie, ze "nadal sie kreci", choc dawno juz powinno przypominac dymiace
        ruiny. Ale podzielam Twoje zatroskanie.

        > Nie jestem tego taki pewien ze to sie wszystko kreci. A stabilnosc gospodarcza
        > Polski to chyba tylko mrzonka wielu polskich politykow.

        Czas na schadenfreude! Gdy nastapi skokowa korekta kursow, pomaganie rodzinie w
        kraju stanie sie tansze, choc bardziej potrzebne.

        W.
        • ttc Re: zagadka ekonomiczna 15.11.01, 16:09
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > ttc, dzieki za odpowiedz.
          >
          > > 1) Wysoki stan zlotowki wcale nie jest taki dobry dla gospodarki. Powoduje
          > ze e
          > > ksport jest drogii a import tani. Mamy wiec zalew w Polsce tandety z Zach
          > odu
          > > ktora wykancza i tak ledwo ju z zipiacy przemysl krajowy.
          >
          > Mialem na mysli nie bezwzgledna wartosc kursu zlotowki do euro, tylko
          > zastanawiajaca jego stabilnosc. Pomimo inflacji frank belgijski kosztuje w
          > zlotowkach mniej wiecej tyle samo co przed rokiem, a na pewno nie wiecej.
          > Nie tylko z Zachodu tandeta nas zalewa. Polscy producenci nie sa tu bez winy, i
          > ch
          > produkty, choc nie tak renomowane, czesto sa w tej samej kategorii cenowej co
          > drogie firmy zachodnie, np Sony czy AEG albo Siemens.

          Z tym sie calkowicie zgadzam. Wiekszosc polskich producentow nie jest wstanie konkurowac na obcych
          rynkach. Polska wydajnosc jest bardzo niska i to tez jest czesciowo powodem dlaczego ceny sa
          stosunkowo wysokie...
          >
          > > inflacia (czyli realny wzrost zlotowki)
          >
          > Tu sie chyba mylisz. Inflacja i realny wzrost zlotowki sa IMHO przeciwstawne.

          Masz oczywicie racje smile
          Mialem na mysli to ze jezeli ludzie wiecej zarabiaja (inflacja) a kurs zlotowki jest staly, to ludzie maja w
          kieszeniach wiecej marek, dolarow czy frankow. Jednak na dluzsza mete nie jest to do utrzymania z
          dlugami, niska produktywniscia i ogolnym marazmem spolecznym.

          > > Te wysokie oprocentowanie obligacji jest na dluzsza mete nie do utrzymania
          > (za
          > > drogo dla panstwa) wiec nie wiem jak sie to wszystko skonczy...
          >
          > Ja juz slyszalem tyle dobrze teoretycznie ugruntowanych przepowiedni zawalenia
          > sie polskiej gospodarki, wiecej niz moge zliczyc, ze stad wlasnie wzielo sie mo
          > je
          > zdziwienie, ze "nadal sie kreci", choc dawno juz powinno przypominac dymiace
          > ruiny. Ale podzielam Twoje zatroskanie.
          >
          > > Nie jestem tego taki pewien ze to sie wszystko kreci. A stabilnosc gospoda
          > rcza
          > > Polski to chyba tylko mrzonka wielu polskich politykow.
          >
          > Czas na schadenfreude! Gdy nastapi skokowa korekta kursow, pomaganie rodzinie w
          >
          > kraju stanie sie tansze, choc bardziej potrzebne.
          >
          > W.

          Obawiam sie ze masz racje. Sporo ludzi wzielo pozyczki w euro (zakladajac ze kurs pozostanie taki sam
          albo i nawet spadnie w stosunku do zlotowki), glownie na mieszkania. Jest to polska, raczkujaca klasa
          srednie i moze ona naprawde ucierpiec przy wachaniach walutowych. Pozdrowienia ttc
          • Gość: Mirko A czy oni tam (w Polsce) tego nie wiedza? IP: 65.206.44.* 15.11.01, 17:49
            "Z pustego w prozne i Salomon nie naleje"?

            Bezrobocie, przestepczosc, pijanstwo, ceny benzyny, oplat za telefon, monopol
            na lacznosc, NIESAMOWITA korupcja i szara strefa.

            Z punktu widzenia bezrobotnego z butelka "pifka" w parku, "za komuny" bylo 100
            razy lepiej. Po "pifko" trzeba bylo postac. Ilu takich w Polsce jest?
            Ile lat trzeba, zeby zrobilo sie "normalnie" (cokolwiek to znaczy)?
            • Gość: Doki Re: A czy oni tam (w Polsce) tego nie wiedza? IP: *.turboline.skynet.be 15.11.01, 20:09
              Wiedza, a jakze. Dziala tu jednak mechanizm wyparcia (Freud).
              Jesli jako partnera do rozmowy masz np lepperowcow z ich "mamy prawo do...".
              Miller wlasnie oglasza, ze ugial sie w negocjacjach. Ciekawe co zrobi opozycja
              antyunijna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka