29.04.07, 22:38
Idiota jest zapewnie pojeciem tak starym jak rodzaj ludzki. Pierwszy idiota
zostal rozpoznany w wyniku zachowania odbiegajacego od odbiegajacego od norm.
Np
zamiast pracowicie obrabiac kamien w celu uzyskania ostrza strzaly idiota
wymachiwal nad nim rekoma i wydawal dziwne dzwieki, nie spotykane w
owczesnej mowie jaskiniowej. Jego stroj rowniez wskazywal na swoista
odrebnasc i ekstrawagancje. Jako element spoleczny idiota byl na marginesie,
jakkolwiek byl tolerowany i nawet obdarowywany datkami, a to nieswieza ryba,
a to kamykiem, a to koscia mamuta.
Idiota przetrwal ewolucje rodzaju ludzkiego w niezmienionej osobowosci,
jakkolwiek w pewnym sensie owej ewolucji sie podporzadkowal - akceptacja
mody, nowe technologie itp.
W obecnych czasach zjawisko idioty jest czescia spoleczenstwa. Jest to w
zasadzie instytucja sama w sobie. Prawie kazda wioska ma swojego idiote , bez
ktorego odpusty, na ten przyklad, nie bylyby odpustami. Co bogatsze
miasteczka chlubia sie (i moga sobie pozwolic) co najmniej jednym idiota.
Wszyscy mieszkancy znaja ich z imienia i nazwiska, i idioci znaja ich tez.
Podobnie jest w duzych miastach, gdzie idioci osiedlowi sa niezbywalnym
elementem motropolitalnym.
Instytucja idioty ulegla powaznym zmianom w okresie industralizacji. W
polowie XIX wieku pojawily sie akademie idiotow, zaczeto formowac zwiazki
zawodowe.
Szczegolne zmiany w sytuacji idiotow nastapily w drugiej polowie XX wieku,
dzieki nowinkom technologicznym sytuacja idioty zmienila sie diametralnie.
Dzis prezentujemy sz. panstwu wywiad z jednym z najbardziej znanych idiotow
stron wiejskich, slynnym panem Jareczkiem.
Nasz reporter znalazl pana Jareczka siedzacego na ceglanym murku, nieopodal
rynku w miejscowosci B. Dlugie zmierzwione wlosy, fantazyjny kapelusz
slomkowy, spodnie w paski na szelkach, buciory umazane w blocie, splowiala
koszula i przetarta marynarka - oto ogolnikowy opis pana Jareczka. Brak w
uzebieniu i okragle rozbiegane oczy...

Dzien dobry panie Jareczku, jak leci!
-Kakafonia niezrozumialych dzwiekow i wymachiwanie rekami posluzylo nam za
odpowiedz. Jakkolwiek nasz bohater rozpoznal w interlokutorze naszego
reportera
i w tym momencie nastapila transformacja.
- Ano leci, leci, nie narzekam.
-Jak sie pan zapatruje na bycie idiota?
-Widzi pan, bycie idiota jest zawodem...artystycznym, rzeklbym, odparl pan
Jareczek.
-Co pan przez to rozumie?
-To nie jest latwe. Tego trzeba sie uczyc pare lat, codziennie robic proby,
zadbac
o makijaz, garderobe, placic skladki czlonkowskie...
...W tym momencie pan Jareczek przerwal i zaczal wymachiwac konczynami i
barlozyc bez sensu w kierunku zblizajacej sie kobiety. Pani podala mu bankbot
i pozdrowila usmiechem.
-Interes sie kreci, co?
- Oczywiscie, w koncu zabawiam publike i odwracam uwage od minusow
codziennego zycia.
W tym momencie pan Jareczek wyciagnal dlon do przechodzacego stracha na
wroble. Dzien dobry panie Lesiu! A dzien dobry panie Jareczku. Wybiera sie
pan na otwarcie nowego supremarkietu?
-Ma sie rozumiec! Trzeba sie zapoznac z zagranicznikami, oni ponoc ten
supermarkiet posiadaja!
-A jak was widzi reszta swiata? zapytal reporter.
-Smieja sie z nas, aly my im jeszcze pokazemy cyrk. Tygrysa juz mamy!!

Cdn
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka