Dodaj do ulubionych

Friedland- byles?

IP: 193.0.74.* 11.12.01, 12:43
Czytolech ganz interesujaca dyskusja o 'Traiskirchen-Austria refugee camp'.
Bel sam kierys we lagrze w Friedlandzie?
Jo teroski mom 20 lot. Haslo 'Friedland' to bel trwoly elyment swiadomosci
spolecznej Gornego Slunska i przyczyna wielu dylematow Slonzokow, z kierych
czynsto nic ni rozumiolech jako bajtel. Co to za doswiadczenie z perspektywy
lot? Jak tyn lagier w ogole wyglondol, bo mnie sie trudno to teroski
wyobrazic?
Obserwuj wątek
    • Gość: Walek Re: Friedland- byles? IP: 213.98.114.* 11.12.01, 16:50
      Gość portalu: Martin napisał(a):

      > Czytolech ganz interesujaca dyskusja o 'Traiskirchen-Austria refugee camp'.
      > Bel sam kierys we lagrze w Friedlandzie?
      > Jo teroski mom 20 lot. Haslo 'Friedland' to bel trwoly elyment swiadomosci
      > spolecznej Gornego Slunska i przyczyna wielu dylematow Slonzokow, z kierych
      > czynsto nic ni rozumiolech jako bajtel. Co to za doswiadczenie z perspektywy
      > lot? Jak tyn lagier w ogole wyglondol, bo mnie sie trudno to teroski
      > wyobrazic?

      A w jakim jezyku bys oczekiwal odpowiedzi ,nie bylem tam ale to interesujace
      zapewne.
      • Gość: Bini Re: Friedland- byles? IP: *.hkcable.com.hk 11.12.01, 17:47
        Gość portalu: Walek napisał(a):

        > Gość portalu: Martin napisał(a):
        > > Czytolech ganz interesujaca dyskusja o 'Traiskirchen-Austria refugee camp'
        > > Bel sam kierys we lagrze w Friedlandzie?
        > > Jo teroski mom 20 lot. Haslo 'Friedland' to bel trwoly elyment swiadomosci
        > > spolecznej Gornego Slunska i przyczyna wielu dylematow Slonzokow, z kieryc
        > h czynsto nic ni rozumiolech jako bajtel. Co to za doswiadczenie z perspekty
        > wy lot? Jak tyn lagier w ogole wyglondol, bo mnie sie trudno to teroski
        > > wyobrazic?
        >
        > A w jakim jezyku bys oczekiwal odpowiedzi ,nie bylem tam ale to interesujace
        > zapewne.


        1.Nie bylam, bo ja echte Polin, ale znalam wiele osob co tam byly i dobrze sie
        mialy, wiec chyba nic strasznego. A Ty nie masz rodziny w Reichu? Mialbys
        informacje z pierwszej reki.....

        2.Friedland - to taki oboz, do ktorego wchodzil Polak a wychodzil Niemiec.
        Jezyk - dialekt slaski (ew. niemiecki)

        • Gość: Martin Re: Friedland- byles? IP: 193.0.74.* 12.12.01, 13:31
          Hallo, Bini! Moja familia w Reichu ostola sie tam od wojny i niy musiola bez
          lagier emigrowac. Jezyk- do mnie egal- slonski/ niemiecki/ polski/ angielski.
          Jo niy wyrabiom sobie opini o kims ino z kuli jezyka kierym mysli abo w doma
          godo. Niy uwazom tysz by kierykolwiek musiol przepraszac za to kim je abo kim
          sie czuje. Alles gute, echte Polin!
          • Gość: Bini Re: Friedland- byles? IP: *.hkcable.com.hk 12.12.01, 16:58

            Hallo Martin, chyba Cie nie urazilam moim postem - tak o Friedlandzie mowili
            sami Slazacy. Ja naprawde mialam tam duzo fajnych znajomych, z poczuciem humoru
            i fantazja. A przy tym bardzo lubie gware slaska, strasznie jest zabawna.

            Pozdrawiam
            • Gość: Martin Re: Friedland- byles? IP: 193.0.74.* 13.12.01, 12:52
              Bini, sorry jesli poczulas sie napadnieta glueck auf! smile)
          • bolski Re: Friedland- byles? 13.12.01, 15:46
            Jaki jezyk masz na mysli piszac: slaski (slonski). Czyzby ten, w ktorym
            napisales swoj wpis?
            O ile wiem uzyles dialektu slaskiego jezyka polskiego i twoj wpis w calosci
            zrozumialem bez wertowania jakiegokolwiek slownika.

            Wiem, ze istnialy/istnieja dialekty slaskie j. niemieckiego uzywane przed wojna
            np. przez niemieckich mieszkancow Wroclawia, podobnie jak istnieja dialekty
            saksonski, bawarski, tyrolski, kolonski itd. Czyzby chodzilo ci o te dialekty -
            ale w takim razie niewiele zrozumialbym, znam tylko troche Hochdeutsch, ale
            dialektow niem. ani w zab.

            Czy mozesz mi wiec wyjasnic, co to za jezyk ten "slaski"?

            • Gość: Martin Re: Friedland- byles? IP: 193.0.74.* 14.12.01, 12:04
              Jezyk slaski to mieszanina niemieckiego, staropolskiego i czeskiego w
              proporcjach zaleznych od pochodzenia poslugujacego sie nim Gornoslazaka, innymi
              slowy 'godka kierom rzadzom Slazoki'. Jak wynika to z moich wpisow, nie mam
              zamilowania do klasyfikowania ludzi wedle przynaleznosci rasowo/narodowej i
              zaglebiania sie w ich Familienbuchach by decydowac o tym kim sa, a kim nie. Nie
              twierdze, ze znam piekna odmine gwary jaka posluguja sie np. (do dzis!) slascy
              osadnicy w Teksasie (ktorzy nota bena nie moga sie porozumiec z przysylanymi
              tam polskimi duszpasterzami), ale moj wpis byl zrozumialy dla nie-Slazaka, bo
              taki mial byc! Ps: To nie ma chyba za duzo wspolnego z Friedlandem.
    • Gość: Arek Re: Friedland- byles? IP: *.pppool.de 12.12.01, 22:02
      Nie bylem w Friedlandzie tylko w Bramsche!
      Ogolnie syf, dominowali Ruskie. Trwalo to na szczescie tylko tydzien.
      Potem wolnosc w Niemczech!!!!!
      • Gość: Martin Re: Friedland- byles? IP: 193.0.74.* 13.12.01, 12:45
        Arek, czy w tych obozach siedzieli tez Polacy, ktorzy emigrowali jako
        polityczni i ubiegali sie o azyl? Po tygodniu wychodzilo sie ze
        Staatsangehoerigkeitsausweis??? (teraz zalatwia sie to 3-5 lat)
        • Gość: Arek Re: Friedland- byles? IP: 213.182.146.* 13.12.01, 12:53
          Gość portalu: Martin napisał(a):

          > Arek, czy w tych obozach siedzieli tez Polacy, ktorzy emigrowali jako
          > polityczni i ubiegali sie o azyl? Po tygodniu wychodzilo sie ze
          > Staatsangehoerigkeitsausweis??? (teraz zalatwia sie to 3-5 lat)

          Ja mowie naturalnie o tych z na "pochodzenie". U azylantow nie wiem, w 1989 bylo ich juz malo.
          Po 2 tygodniach mieszkalem juz w Hotelu na koszt Helmuta Kohla, kasujac zasilek bezrobotny,
          czekajac na kurs jezyka.
          Mowie wam nie ma to jak Niemcy, jestem temu krajowi naprawde wdzieczny!!!!!!!
        • Gość: andy Re: Friedland- byles?..martin IP: 212.19.40.* 13.12.01, 13:33
          Martin tu nic po ciebie
          jak zes je Slonzok to sie przeniys na forum Katowice
          tu cie zaros sprzezywajom lon zdrajow "Ojczyzny"

          jo byl we Friedlandzie 2 tydnie, bylo OK
          • Gość: maya Re: Friedland- byles?..martin IP: *.adsl.hansenet.de 13.12.01, 13:47
            Moj znajomy w 1985 byl we Ffiedlandzie 3 dni i wyszedl juz z obywatelstwem.
            Prosty przypadek, bo po ojcu, niektorzy jak opowiadal wracali z niczym. Jednemu
            np. dziadek zdezerterowal z Wehrmachtu i dostal odmowe.
            Stamtad najczesciej kierowali do Unnamasen (?) na stale osiedlenie, byl tam
            wielki oboz i pomoc dla Aussiedlerow.
            Azylanci byli kierowani do Furth na interwiu i malo ktory wychodzil jako
            azylant. Mowie o latach 85.
            • Gość: mesco Re: Friedland- byles?..martin IP: 139.18.19.* 13.12.01, 14:14
              Obywatelstwa nikt nie dostawal we Friedlandzie, czegos takiego nie bylo, bo tam sie nie mozna bylo
              zameldowac na stale!. Dowodzik dostawalo sie juz w konkretnym miejscu zamieszkania.
              Jezeli facet przedlozyl papiery ze dziadek byl dezerterem to jest idiota. Sam znam przypadek, ze facet mial
              papiery których nie rozumial, a sie okázalo po moim tlumaczeniu ze dziadek siedzial w wiezieniu
              niemieckim, tylko nikt nie wiedzial za co. Poradzilem mu te papiery ukryc i facet dostal niemiecki dowodzik
              (lata 90).
              • Gość: maya Re: Friedland- byles?..martin IP: *.adsl.hansenet.de 13.12.01, 14:48
                Gość portalu: mesco napisał(a):

                > Obywatelstwa nikt nie dostawal we Friedlandzie, czegos takiego nie bylo, bo tam
                > sie nie mozna bylo
                > zameldowac na stale!. Dowodzik dostawalo sie juz w konkretnym miejscu zamieszka
                > nia.
                > Jezeli facet przedlozyl papiery ze dziadek byl dezerterem to jest idiota. Sam z
                > nam przypadek, ze facet mial
                > papiery których nie rozumial, a sie okázalo po moim tlumaczeniu ze dziadek sied
                > zial w wiezieniu
                > niemieckim, tylko nikt nie wiedzial za co. Poradzilem mu te papiery ukryc i fac
                > et dostal niemiecki dowodzik
                > (lata 90).

                Zgadza sie, ze we F. nie dawali Personalausweisu ale najczesciej
                Vertriebenausweis, ktory sluzyl w prostej drodze do uzyskania ob.i Ausweisu.

                A tego dziadka sami Niemcy sprawdzili w centralnym arch. wojsk. w Berlinie,
                facet nie mial pojecia, o dziadku dezerterze smile) Sprawdzali tak wszystkich jakie
                bylo uregulowanie do sprawy wojskowej przodkow, bo na tej podstawie wydawana byla
                decyzja. W te papiery przywozone z Polski nie bardzo wierzyli, bo wiedzieli , ze
                byla duza ilosc kantow.
                • Gość: mesco Re: Friedland- byles?..martin IP: 139.18.19.* 13.12.01, 16:18
                  Vertriebenenausweis tez malo kto dostawal we Friedlandzie, przwazenie juz na miejscu
                  we Friedlandzie dostawalo sie rodzaj zameldowania formatu A4, nie pamietam dokladnie jak sie ten
                  dokument nazywa

                  • Gość: Stan Re: Friedland- byles?..martin IP: *.dbtec.de 13.12.01, 16:28
                    .. a najsmieszniejsze jest chyba to, ze o ile sie nie myle jesli dziadek
                    zdezerterowal to nie dostawalo sie "dowodziku" a jesli byl przykladowo w
                    Waffen-SS to owszem, dostawalo sie od reki.
                    • Gość: maya Re: Friedland- byles?..martin IP: *.adsl.hansenet.de 13.12.01, 16:30
                      Gość portalu: Stan napisał(a):

                      > .. a najsmieszniejsze jest chyba to, ze o ile sie nie myle jesli dziadek
                      > zdezerterowal to nie dostawalo sie "dowodziku" a jesli byl przykladowo w
                      > Waffen-SS to owszem, dostawalo sie od reki.

                      Nieprawda, to wlasnie wykluczalo.
                    • Gość: andy Re: Friedland- byles?. Stan IP: *.stg.tli.de 16.12.01, 12:00
                      nigdzie nie lubia jak sie strzela do swoich
                      pamietasz ZOMO?
                      NKWD?
                  • Gość: maya Re: Friedland- byles?..martin IP: *.adsl.hansenet.de 13.12.01, 16:29
                    Gość portalu: mesco napisał(a):

                    > Vertriebenenausweis tez malo kto dostawal we Friedlandzie, przwazenie juz na mi
                    > ejscu
                    > we Friedlandzie dostawalo sie rodzaj zameldowania formatu A4, nie pamietam dokl
                    > adnie jak sie ten
                    > dokument nazywa
                    >
                    >

                    Zapewne myslisz o Regiesterschein ...

                    • Gość: mesco Re: Friedland- byles?..martin IP: *.ub.uni-leipzig.de 14.12.01, 18:17
                      Registrierschein - to wlasnie mialem na mysli.
                      A z SS sie nie zgadza, bo w SS byli czysci Polacy, Ukraincy, Litwini etc. Ich wnuków i wnuczki tez dokladnie
                      sprawdzano.
                      Z pewnoscia nie sprawdzano tak dokladnie te osoby które juz mialy sporo rodziny w Niemczech.
                      Jezeli np. ciotka, czy babka poszla do urzedu to wiadomo, ze delikwent dostal paiery po dwóch
                      tygodniach. Itd.

          • Gość: Martin Andy, konsek wiency IP: 193.0.74.* 14.12.01, 12:12
            Jak kierys je guptok to nima moj problym. Andy, napisolbys konsek wiecy o
            Friedlandzie...
    • Gość: adolf Re: Friedland- byles? IP: *.ipt.aol.com 14.12.01, 01:01
      Deuschtland, Deuschtland, uber alles!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka