squatt-n-leavitt
07.07.03, 22:15
ktorej nie ma.
„Gazeta Polska” dwukrotnie poświęciła synowi premiera obszerne artykuły,
wyliczając precyzyjnie, czym się zajmował w swojej biznesowej karierze. W
drugim z tekstów (ukazał się 4.04.2003, i został przedrukowany w 24. numerze
ANGORY) Anita Gargas zauważyła, że bez Leszka Millera juniora nie może się w
Polsce obejść żaden intratny interes. Autorka szczegółowo zajęła się
dochodami premierowicza, który zarabiał nieźle, skoro w 2001 roku mógł
pożyczyć ojcu 70 tysięcy złotych, jeździł luksusowymi autami (bmw,
mercedes), a za czesne córki płaci 30 tysięcy. Publikacja prawicowego
tygodnika nie dała jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: czy młody
Miller to kanalia i oszust wykorzystujący pozycję ojca, czy człowiek
przedsiębiorczy, potrafiący wykorzystać swoje cechy charakteru, a mający
jedynie tego pecha, że ojciec jest premierem.
Według „Trybuny”, dziennikarze „Rzeczpospolitej” mieli tym razem obnażyć
związki syna premiera z „przepychankami” wokół Rafinerii Gdańskiej. Artykuł
się nie ukazał.