ontarian
17.10.07, 18:36
pewnego dnia, wracajac z pracy
stwierdzilem, ze czas na zmiane oleju
(nie, nie w glowie, ten to artur powinien sobie wymienic)
zajechalem do Mr. Lube, pod jezdzam pod drzwi
podchodzi gosciu i pyta czy mam ochote na kawe
akurat mialem, wiec szybciutko kawcie przyniosl
i zapytal czy moze gazetke podac
na czytanie akurat nie mialem ochoty
wiec otworzyl drzwi od warsztatu
wjechalem do srodka, olej w mniej wiecej 5 minut wymienili
brakujace plyny (jesli brakowalo) uzupelnili
rachunek zaplacilem i odjechalem
w sumie jakies 10, no moze 15 minut to wszystko trwalo
kawy nawet nie zdazylem wypic, ale dokonczylem po drodze do domu
nie ma to jak serwis w kraju trzeciego swiata
www.mrlube.com/
...with every oil change! If our 21-point courtesy check shows low
levels of Engine Coolant (Antifreeze), Power Steering Fluid,
Automatic Transmission Fluid, or Windshield Washer Fluid... we'll
top them up, no charge! (some limits apply)
i co germancy, albo inne eurodupki na to?