Dodaj do ulubionych

serwis po kanadyjsku

17.10.07, 18:36
pewnego dnia, wracajac z pracy
stwierdzilem, ze czas na zmiane oleju
(nie, nie w glowie, ten to artur powinien sobie wymienic)
zajechalem do Mr. Lube, pod jezdzam pod drzwi
podchodzi gosciu i pyta czy mam ochote na kawe
akurat mialem, wiec szybciutko kawcie przyniosl
i zapytal czy moze gazetke podac
na czytanie akurat nie mialem ochoty
wiec otworzyl drzwi od warsztatu
wjechalem do srodka, olej w mniej wiecej 5 minut wymienili
brakujace plyny (jesli brakowalo) uzupelnili
rachunek zaplacilem i odjechalem
w sumie jakies 10, no moze 15 minut to wszystko trwalo
kawy nawet nie zdazylem wypic, ale dokonczylem po drodze do domu

nie ma to jak serwis w kraju trzeciego swiata

www.mrlube.com/
...with every oil change! If our 21-point courtesy check shows low
levels of Engine Coolant (Antifreeze), Power Steering Fluid,
Automatic Transmission Fluid, or Windshield Washer Fluid... we'll
top them up, no charge! (some limits apply)

i co germancy, albo inne eurodupki na to?
Obserwuj wątek
    • polonus5 Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 19:02
      olej w samochodzie zawsze robie co 5 tys kilometrow, oczywiscie zamawiam to na
      konkretna godzine i konkretny dzien, pan w bialym kitlu i bialych rekawiczkach
      odbiera smochod , jestem zaprowadzany do poczekalni , kawa,cieple i zimne napoje
      ,telewizja TV HD prasa.

      place za wykonana uslyge $140 i odbieram umyty samochod
      • ontarian Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 19:09
        z takimi drobiazgami to nie lubie sie umawiac
        wole "po drodze", kiedy mi akurat pasuje zalatwic
      • chardonnay11 Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 19:11
        Dlaczego az $140 ? Czyzby nowy samochod i wymiana u dealeara -
        hoksztaplera? smile
        • polonus5 Re: 7 litrow oleju i drogi filter !! 17.10.07, 19:16
          chardonnay11 napisał:

          > Dlaczego az $140 ? Czyzby nowy samochod i wymiana u dealeara -
          > hoksztaplera? smile

          ======================================================================



          Parts and Services

          The heart and centre of Garden Motorcar this is where we take care of your
          vehicle. Garden Motorcar is always here for you no matter what type of service
          you need, be it a lightbulb change, to a top of the line diagnostic, we're here
          to serve you as fast as possible while providing the best quality of service
          around so that you can get back on the road happier, and safer.
          www.gardenmotorcar.mercedes-benz.ca/index.cfm?id=1591
        • ontarian Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 19:16
          chardonnay11 napisał:

          > Dlaczego az $140 ? Czyzby nowy samochod i wymiana u dealeara -
          > hoksztaplera? smile
          to tez, ale dochodzi jeszcze mycie samochodu
          mimo wszystko troche drogo
      • polam5 Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 19:26
        A ja robie to sam.... Koszt to olej i filter + 2 piwa.. (koszt ok $55) I olej (oczywiscie Redline - $7/puszke ouch ) sobie splywa przez co najmniej pol godziny bo wtedy wlasnie wycieka to geste co powinno...
        Jak od wielkiego swieta nie ma czasu albo mi sie nie chce to dzwonie i robia mi to w pracy na parkingu.
        • zupa_nazi Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 19:50
          www.pitstopusa.com/SearchResult.aspx?Manufacturer=187
          jakies bardzo drogie piwa pijesz.
          • polam5 Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 20:03
            Ja akurat dostaje po $7/qaurt... a ze idzie ich 7+ to na piwo juz zostaje rzeczywiscie niewiele.
        • japonczyk1 Kolejny przyklad "geniuszu" Polonii :)) 17.10.07, 20:15
          A to ciekawie was robia w rurke

          Bo wymiana poprawna oleju trwa zawsze , sama robocizna, conajmniej
          15 minut. W 5 minut to mozna sie podrapac w dupe. Pociesze was, ze
          wala was tylko w rogi finansowo- samochod zapewne nie ucierpi, bo
          samochody Polonii juz i tak praktycznie sa zlomem, a po drugie olej
          zachowuje swe wlasciwosci przez 15- 20 000 mil. Syntetyk dluzej.
          Aha, te kawe to wam , mlotki, podaja dla odwocenia uwagi. Ja w USA
          zawsze stalem nad robolami i patrzylem im na raczki.
          • piss.doff Re: Kolejny przyklad "geniuszu" Polonii :)) 18.10.07, 00:14
            tak i wlasnie dlatego Toyota ma recall na silniki tak samo jak i
            Lexus (ten ostatni juz po 30k i do tego z class action).
            Olej to moze i ma wlasciwosci smarne przez 15k tyle, ze nie w
            silniku 4-suwowym z uwagi na jego wadliwa konstrukcje.
            Jeszcze w POlsce uslyszalem mit olejowy ze ze "olej sie w sam
            oczuszcza w silniku im dluzej sie jezdzi".
        • piss.doff Re: serwis po kanadyjsku 18.10.07, 00:24
          mozesz powiedziec jak dokonujesz zmiany oleju? Wslizgujesz sie pod
          auto, masz kanal, rampy czy podnosnik wielotonowy? Potem wczolgujesz
          sie (beton, piach czy asfalt) pod auto, masz juz przygotowany
          klucz, tak? Rekawiczki masz? Odkrecasz srube miski olejowej czy moze
          masz juz zainstalowany kranik z 'ball vulva'? No i najwazniejsze dla
          mnie - CO DALEJ? Poluzowales nakretke miski i zaczynasz sie
          spodziewac... Co sie teraz dzieje? Oczywiscie polales sie mam
          nadzieje goracym olejem, zaleznie od kierunku wiatru mozna tez
          zebrac na twarz i po oczach (miales okulary?)... I co z tym olejem?
          Leje sie do miski plastykowej (gdzie te miske trzymasz? Co robisz z
          olejem? Napelniasz butelke po mleku i sru z tym do sklepu z czsciami
          samochodowymi? I co z plamami po oleju, ile razy sie polales chyba
          ze zmiane oleju robisz sprawnie na parkingu jak zona robi zakupy...
          Zmiana leju z filtrem kosztuje mnie $12. Za te kwote nawet sie nie
          oplaca o tym myslec. Warsztat smierdzi dymem papierosowym ze mozna
          sie udusic, calosc trwa chyba 30 minut a w dzisiejszych czasach nie
          smaruje sie zwrotnic. Kawa jest ale pic kawe przed snem to trzeba
          byc samobojca. Piwo daje czasem mechanikowi.
    • ontarian Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 19:32
      zupa_nazi napisał:

      > wczesniej odlal. Jednak nie zwlekaj ze zmiana oleju w glowie.
      u ciebie nawet tego we lbie nie ma
    • polonus5 zupa_nazi 17.10.07, 19:38
      zupa_nazi napisał:

      > sprzedali mu most Poniatowskiego, hehehe, wyjechany kulis
      > bliskowschodni! Ty pijesz kawe do ktorej sie ktos u tego smolucha
      > wczesniej odlal. Jednak nie zwlekaj ze zmiana oleju w glowie.
      =======================================================================

      to jest ten Twoj udzial w dyskusji i wymianie informacji ,kazdy Twoj wpis do
      jedno i to samo j/w
    • fan.club No i co z tego, że ci olej wymienili? 17.10.07, 20:18
      A jak u ciebie z wystawami, ha?
    • grodek75 Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 21:05
      A u mnie ćwoku wygląda to tak, że dzwonię sobie np. we wtorek do
      serwisu z informacją, iż na wyświetlaczu samochodu pojawiła się
      informacja o konieczności wykonania przeglądu. Pan prosi mnie o
      podanie numeru rejestracyjnego auta, po czym grzecznie pyta kiedy i
      skąd ma je zabrać. Równocześnie prosi o wysłanie maila z informacją
      jakie ewentualnie usterki mają usunąć przy okazji przeglądu.
      Następnego dnia o umówionej godzinie zjawia się w recepcji zabiera
      samochód i po kilku godzinach odstawia go z powrotem. Podpisuję
      protokół z wykonanych czynności, serwis wysyła rachunek do firmy
      zarządzającej flotą i dla mnie sprawa jest zakończona. Wsiadam do
      umytego i wysprzątanego auta i cieszę się jazdą. Następna tego typu
      akcja za 20k km. Chociaż nie... W tym miesiącu pewnie zadzwonią z
      pytaniem, który termin byłby dla mnie dogodny żeby zabrali auto i
      wymienili opony na zimowe. A ja będę w tym czasie siedział w ciepłym
      biurze popijając espresso, a nie tak jak ty ćwoku emigracyjny żłopał
      lurę z tekturowego kubka u Mr. Lube w garażu smile
      • polonus5 Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 21:12
        grodek75 napisał:

        > A u mnie ćwoku wygląda to tak, że dzwonię sobie np. we wtorek do
        > serwisu z informacją, iż na wyświetlaczu samochodu pojawiła się
        > informacja o konieczności wykonania przeglądu. Pan prosi mnie o
        > podanie numeru rejestracyjnego auta, po czym grzecznie pyta kiedy
        i
        > skąd ma je zabrać. Równocześnie prosi o wysłanie maila z
        informacją
        > jakie ewentualnie usterki mają usunąć przy okazji przeglądu.
        > Następnego dnia o umówionej godzinie zjawia się w recepcji zabiera
        > samochód i po kilku godzinach odstawia go z powrotem. Podpisuję
        > protokół z wykonanych czynności, serwis wysyła rachunek do firmy
        > zarządzającej flotą i dla mnie sprawa jest zakończona. Wsiadam do
        > umytego i wysprzątanego auta i cieszę się jazdą. Następna tego
        typu
        > akcja za 20k km. Chociaż nie... W tym miesiącu pewnie zadzwonią z
        > pytaniem, który termin byłby dla mnie dogodny żeby zabrali auto i
        > wymienili opony na zimowe. A ja będę w tym czasie siedział w
        ciepłym
        > biurze popijając espresso, a nie tak jak ty ćwoku emigracyjny
        żłopał
        > lurę z tekturowego kubka u Mr. Lube w garażu smile
        ---------------------------------------------------------------------

        w moim serwisie nie podaja kawy w tekturowych kubkach ale i tu moga
        samochod odebrac z domu lub z pracy i odwrotnie
        www.mercedes-benz.ca/index.cfm?id=291
        • rhubarb tylko co z tego? 17.10.07, 21:17
        • rhubarb jak nawet bruno cie olewa? 17.10.07, 21:19
          a dzieci sasiada pluja na twoje auto i ciebie
        • grodek75 Re: serwis po kanadyjsku 17.10.07, 21:53
          polonus5 napisała:
          >w moim serwisie nie podaja kawy w tekturowych kubkach ale i tu
          >moga samochod odebrac z domu lub z pracy i odwrotnie

          Nie wątpię. W końcu nie jest to nic niezwykłaego. Wszystko jest
          wszak kwestią kasy. Mój post był skierowany pod adresem buraka
          ontariana który podnieca się faktem, że przy okazji wymiany oleju
          dostał kawę za którą w rzeczywistości i tak zapłacił 50 razy...
      • japonczyk1 Ontarian, next time wymien olej przez internet 17.10.07, 21:15

        Podobno juz tak mozna w kanadzie. Zaplcisz karta kredytowa, kawy
        nie dostaniesz ale olej ci wymienia tak samo jak ostatnio "w 5
        minut".
    • donk A siusiu tez w samochodzie. 18.10.07, 00:55
      Wiadomo, ortalion. hehehehehe
      Co nam tu ortalion kitujesz, ty jezdzisz autobusem do pracy bo na
      auto cie nawet nie stac. heheheheheh
      I nagle spadles ze siedzenia i siem obudziles a konduktor powiedzial
      ci ze oni konczom pracem i zebys spyerdalal wreszcie do domu do
      maciory bo dziady nie mogom nocowac po pociongach. heheheheheh
      • ontarian siusiu to na ciebie osiolku 18.10.07, 17:44
        i na to co tu wypisujesz
        • doomsday Dobry kierowca sam wymienia olej 18.10.07, 18:37
          Dobry kierowca , ktory szzanuje siebie i swoj samochod robi wymiane
          oleju samodzielnie . Jest na to wiele powodow . Podstawowy , to
          ten , ze w warsztztach z powodu pospiechu , dlugiej kolejki
          samochodow i zestresowania mechanikow dochodzi czesto do
          nieodwracalnego uszkodzenia silnikow w samochodach klientow .
          Machanicy po prostu zapomianaja wlac olej po oproznieniu ze starego
          i takim pustym silnikiem wyjezdzaja ze stanbowiska . Z reguly szybko
          naprawiaja swoj blad , tylko , ze te kilkanascie sekund pracy
          silnika na sucho , robi z niego wrak gotowy na zlom .Klient po
          miesiacu od takiej wymiany musi wymienic juz olej razem z silnikiem
          na nowy , a warsztatowi i tak nic nie udowodni .
          Zdarza sie to nagminnie , wystarczy porozmawiac szczerze z
          mechanikami z takich serwisow .
          • piss.doff fakt 18.10.07, 18:48
            raz mi tak zmienili ze silnik szlag trafil ze po 20 milach (jechalem
            na Redline i wtedy okazalo sie Redline to taki sam kit jak MObil 1,
            Amsoil czy Royal Purple- te oleje to sa tylko wspaniale na maszynie
            je testujacej bo w samochodzie to zmiany sa tylko w glowie
            wlasciciela auta). Okazalo sie ze wkrecili filtr ktory omc pasowal.
            Nadal jezdze do wymiany bo nie lubie sie polewac olejem w trakcie.
            JAk masz jakis fajny sposob na to zeby odkrecic korek i sie nie
            polac goracym olejem w ktoryms momencie to uprzejmie prosze o
            podanie go.
            • doomsday Re: fakt 19.10.07, 01:07
              Wlazisz pod samochod i odkrecasz korek miski olejowej . Na rekach
              masz rekawiczki chirurgiczne i ze dwie pary w kieszeni w zapasie .
              Mojego yarisa nie trzeba nawet podnosic , bo dojscie do korka i i
              filtra oleju jest latwe . Zawsze troche poleci oleju , ale masz pod
              korkiem plastikowa miske . Pod miska masz wiekszy kawalek kartonu po
              telewizorze . Nawet jezeli cos wyleci na beton , na ktorym stoi
              samochod , to plame posypujesz brudna ziemia . Po dwoch dniach po
              plamie nie ma sladu .Korek wlewu oleju pod maska odkrecasz pozniej ,
              zeby nie zwiekszac cisnienia i predkosci wyplywu starego oleju .
              Ozywiscie odradzam wchodzic pod samochod podniesiony awaryjnym
              podnosnikiem do zmiany kol , bo moze to Cie zabic .
              W zimie nalezy sie dobrz ubrac , bo latwo jest dostac "wilka" .
              Przy minus dwadziescia lub wiecej , nalezy pojechac do warsztatu ,
              bo mozna zostac bezplodnym .
          • ontarian dobry kierowca to taki co dobrze jezdzi 18.10.07, 19:06
            doomsday napisał:

            > Dobry kierowca , ktory szzanuje siebie i swoj samochod robi
            > wymiane oleju samodzielnie .
            szanuje siebie i swoj samochod
            a mimo to brudzic sie za psi grosz nie mam ochoty

            > Jest na to wiele powodow . Podstawowy , to
            > ten , ze w warsztztach z powodu pospiechu , dlugiej kolejki
            widocznie to jakichs dziwnych warsztatow jezdze

            > samochodow i zestresowania mechanikow dochodzi czesto do
            > nieodwracalnego uszkodzenia silnikow w samochodach klientow .
            > Machanicy po prostu zapomianaja wlac olej po oproznieniu ze
            > starego i takim pustym silnikiem wyjezdzaja ze stanbowiska .
            niezdarzylo mi sie jeszcze byc na warsztacie
            gdzie w kazdej chwili moge sobie zerknac co mechanik robi
            jesli zas o zmiane oleju chodzi, to albo robie to
            w Mr. Lube, gdzie mechanik nawet do samochodu nie wsiada
            albo w takim warsztacie, gdzie za szybka sobie stoje i patrze

            > Zdarza sie to nagminnie , wystarczy porozmawiac szczerze z
            > mechanikami z takich serwisow .
            nagminnie? gdzie sa ci "mechanicy"?
            w Bulbie czy w Germanii?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka