Dodaj do ulubionych

mamy z Holandii

01.11.07, 23:07
przenioslam posta wczesniej pisalam na forum niemowle
doszlam do wniosku ze tu z dala od polski znajde kogos kto jest w tym kraju co ja
w sumie to teraz sama nie wiem co chce chce z kims pogadac tak normalnie o
dupie maryni chociazby

jestem po przejsciach corke urodzilam po dwoch nie udanych ciazach.(jedna
stracilam przy zabiegu serca druga ciaze usunal mi polski lekarz bo jestem
nosicielka wirusa hiv)Po tych wydarzeniach wyjechalam z polski z mysla ze nie
urodze juz nigdy dziecka
dwa lata po ostatnim wydarzeniu zaszlam w ciaze MajTosia piekna i zdrowa mimo
ze wczesniaczek i mimo ze ja to plaga chorob (33tc)Spadlo to na mnie jak grom
z jasnego nieba
doslownie!!Metamorfoza
Maz zostawil mnie jak bylam jeszcze w ciazy
jestem za granica bez rodziny i znajomych ktorzy mogliby pomoc mi przy
dziecku.Ruszyc sie stad nie moge(nie mam kontaktu z ojcem a potrzebuje zgody
na paszport) a zreszta gdzie nigdy do polski!!
nie wiem po co sie az tak rozpisalam nie mam cierpliwosci do corki duzo placze
pierwsze trzy miesiace koszmar bo kolki teraz placze mimo ze jest sucha
najedzona i pewna jestem ze nic ja nie boli
Moja reakcja na placz corki: albo drze sie razem z nia wykrzykuje rozne glupie
rzeczy a ze jestem polka w nieswoim kraju malo kto mnie rozumie i nikt nie
moze mnie za te slowa skarcic, jak placz nie ustaje a ona nie reaguje nawet na
moje czule slowka i tulania odkladam ja spowrotem do lozka i poszczam glosna
muzyke moment i ona spi a ja sie upijam i rycze jak glupia
Wiem ze to nie sposob ze to ze strachu tak sie boje ze juz nigdy jej nie pokocham
Pochodze z rodziny gdzie kary cielesne byly na poczatku dziennym
boje sie ze to czego nauczyli mnie w domu przeniose to na moje zycie
w glowie pustka chce krzyczec ja krzycze o pomoc nikt mnie nie slucha!!boje
sie tak strasznie sie boje ze wyrzadze jej gorsza krzywde niz mi moi rodzice
prosze was czy ktos moglby opisac jak wyglada wasz dzien z maluszkiem taki
standard (nie tylko wtedy gdy masz dobry dzien napiszcie mi o tych dniach
kiedy nic wam sie nie chce kiedy zlosc goruje nad dobrocia) bo u mnie to nawet
z jedzeniem jest tak ze je kiedy tylko zaplacze bo ja juz nie daje rady
sluchac jej placzu.Psychiatra przepisal mi oxazepam dziala ubocznie bo spie po nim
czy powinnam ja oddac do adopcji????tam gdzie bedzie miala oboje rodzicow
przyjaciol...
Obserwuj wątek
    • parasol-ka Re: mamy z Holandii 02.11.07, 02:32
      Biorac pod uwage twoje zdrowie psychiczne jak i fizyczne i sytuacje
      osobista, oddanie dziecka do adopcji bedzie BARDZO ROZSADNYM
      rozwiazaniem.
      Pomysl sobie, ze ona przyniesie wiele szczescia parze, ktora od lat
      czeka na dziecko i okaze temu dziecku milosc i przede wszystkim
      cierpliwosc, zapewni cieply i dostatni dom.
      Powodzenia!
    • tijgertje Re: mamy z Holandii 02.11.07, 09:21
      Maja, zamurowalo mnie, jak przeczyltalam twoja historie. Wracaj na
      forum rodzicow w Holandii, moze jakas dziewczyna bedzie sie chcaial
      z toba spotkac, czasem wygadanie pozwala spojrzec na problem z innej
      strony. Mysle, ze przede wszystkim musisz zaczac szukac pomocy dla
      siebie. Jezeli psychiatra wyjscie widzi tylko w lekach, to
      szukalabym kogos innego. Na pewno jest mozliwosc zwrocenia sie o
      pomoc w razie depresji poporodowej (popros domowego o kontakty, jak
      nie, to bedziemy szukac). W ttrybie natychmiastowym musisz skonczyc
      z alkoholem. Nie licz na to, ze jak krzyczysz na niemowle po polsku,
      to nikt nie rozumie. Jak krzyczysz, to nic dziwnego, ze dziecko
      placze, a sasiedzi wczesniej czy pozniej na wrzaski pewnie
      zareaguja, nie wazne w jakim jezyku, wowczas moga ci odebrac
      dziecko, i oby tylko na tym sie skonczylo, a nie jakims oskarzeniem.
      Jezeli nie masz kontaktu z ojcem i nie wiesz, gdzie go szukac, to
      zgode na wyjazd dziecka moze wydac sad.
      Co do adopcji: oczywiscie, gdybys oddala dziecko, ktos bardzo by sie
      ucieszyl, pytanie tylko, czy twoj stan psychiczny jest trwaly, czy
      przejsciowy zwiazany z przejsciami i za jakis czas nie bedziesz
      zalowac swojej decyzji. Po 2 straconych ciazach, skoro jednak
      urodzlas dziecko, to chyba teraz zbyt latwo sie chcesz poddac. NA
      poczatek radze porozmawiac z kims, kto cie wyslucha, jezeli masz
      kumatego lekarza domowego, to najlepiej od niego zaczac. Pewne jest,
      ze sama potrzebujesz pomocy, pytanie tylko, czy jestes w stanie
      zajac sie dzieckiem. Na pewno lepiej, jezeli sama zdecydujesz o
      podjeciu leczenia (moze lepiej psycholog niz psychiatra) i w
      porozumieniu z lekarzem oddasz dziecko na jakis czas do rodziny
      zastepczej, gdzie ktos o nie zadba. Da ci to czas, jezeli leczenie
      okaze sie skuteczne, bedziesz mogla dziecko odzyskac i kochac je
      calym sercem. Adopcja jest decyzja ostateczna, po zakonczeniu
      procedury nie masz zadnych praw do dziecka. Uwzaj tylko, zeby nie
      przekreslic zupelnie szans dla dziecka, jak juz znajdziesz pomoc i
      oddasz dziecko, okresl wyraznie granice czasowe, np pol roku, jezeli
      po tym czasie nadal nie bedziesz mogla dojsc do ladu z soba, to
      lepiej dla dziecka, jezeli zostanie adoptowane. Trzymaj sie i nie
      krzycz na mala. Niczym sobie na to nie zasluzyla, a maluchy niestety
      placza z natury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka