Anglia - mamy pomozcie

04.08.03, 20:01
kochane mamy zamierzam osiasc w Brighton i jestem przerazona .moze jakas mama
mlodego moglaby do mnie napisac.moj podstawowy problem to to ze strasznie sie
obawiam zalatwiania papierow .Czy ktoras z polskich mam ktora przeszla
legalizacje pobytu lub pomieszkuje "jakos tak" moglaby sie do mnie odezwac?
    • ewunia_uk Re: Anglia - mamy pomozcie 04.08.03, 22:04
      A na jakiej podstawie bedziesz legalizowac pobyt?
      • acutecompute Re: Anglia - mamy pomozcie 04.08.03, 22:40
        no wlasnie dobre pytanie.
        teraz zamierzam byc na turystycznej wizie .a pozniej to sie zrobi 1 maja 2004 r
        i nikt nic nie wie na jakikolwiek zadany temat .
        zapewne bede partnerem albo zona .
        • acutecompute Re: Anglia - mamy pomozcie 04.08.03, 22:59
          i tak mi a propos przyszlo do glowy po zadaniu pytania przez ewe..
          zalozmy hipotetyczna ( hehe ) sytuacje ze brytyjczyk i polka zakochuja sie w
          sobie .coz zycie jak wiadomo jest brutalne.
          jak maja BYC ze soba ?
          jakie drogi szanowne kolezanki przeszly ?
          podzielcie sie doswiadczeniami , bo ja jako wysokiej klasy czarnowidz i
          panikarz juz zdycham ze strachu przed moim kolejnym wjazdem na wize turystyczna.
          a zawedrowalam na to forum bo mam chlopca prawie 3 latka .
          dziekuje i licze na odzew bo musze sie wam przyznac ze dyskusje na tym forum sa
          wysokiej klasy i niemalego humoru .

          • jagienka.harrison Re: Anglia - mamy pomozcie 05.08.03, 23:28
            A wiec droga niestety jest dluga... ale po pierwsze to wchodzimy do Unii po
            drugie to z tego powodu Angole topnieja.
            Masz rozne opcje, w zaleznosci od zaawansowania zwiazku, Twoich mozliwosci
            finansowych itp. Mozesz zalatwic sobie jakas szkole jezykowa i dostac wize
            studencka, mozesz probowac dostac wize narzeconej (wazna 6 m-cy), mozesz
            normalnie wjezdzac przez granice na turystycznej i blagac Boga, zeby Cie
            imigrejszon nie zostawila...Ja zawsze przed wjazdem do Anglii przezywalam
            gorsze stresy niz na maturze, i nawet po tym jak wyszlam za maz i uordzilam
            dziecko mnie sie czepiali ale juz OK. Wejdz na strone www.britishembassy.pl i
            tam znajdziesz informacje, takze na stronie brytyjskiego home office.
            J
            • acutecompute Re: Anglia - mamy pomozcie 06.08.03, 00:10
              a wiec jagienko jezdzilas na turystyczna?
              • jagienka.harrison Re: Anglia - mamy pomozcie 06.08.03, 10:05
                Na początku jeździłam faktycznie na turystycznej, ale tylko w odwiedziny na ok
                2 tygodnie i wracałam. Póżniej raz byłam na turyst kilka miesięcy, potem
                zaczęłam chodzić do szkoły i miałam wizę studencką (ale i tak musiałam się
                tłumaczyć na granicy). Potem znów raz na turystycznej, ale o mało mnie nie
                deportowali bo Pani na lotnisku stwierdziła że wyjdę za mąż i bedę chciała
                angielskie pieniądze czy coś takiego, a na końcu wiza narzeczonej i żony. Ale
                to wszystko było na przestrzeni 5 lat! A Ty masz rok dopóki nie wejdziemy do
                Unii. ja w ogóle polecam chodzenie do szkoły i robienie jakichśtam
                certyfikatów, przydają się, w szkole poznajesz ludzi a na dodatek możesz
                pracować. Tylko niestety to wszystko kosztuje!
                Powodzenia
                • izabelski Re: Anglia - mamy pomozcie 06.08.03, 14:29
                  Co do robienia kursow w szkolenia sie, to polecam z ten sposob na ustawienie
                  sie w UK z calego serca.
                  Czas plynie bardzo szybko, a nie kazda rodzine stac na to, zeby tylko jedna
                  osoba pracowala.
                  My wykosztowalismy sie bardzo na moje studia podyplomowe (wzielismy duza
                  pozyczke, bo potrzebowalismy pieniedzy na opiekunke dla dziecka i na czesne,
                  jeszcze spalacamy...), ale nie zaluje, bo mam dosc fajna prace, zmienilam
                  profesje z ogrodnictwa na informatyke i nie zaluje czasu, ktory uplynal gdy
                  uczylam sie i rownoczesnie wychowywalam dzieci.

                  jesli macie jakies konkretne pytania to z checia odpowiem

                  izabelski

                  • acutecompute Re: Anglia - mamy pomozcie 06.08.03, 23:00
                    prosze! izabelski to mamy taka sama specjalnosc ogrodnictwo z tym ze ja nigdy w
                    zawodzie nie pracowalam .
                    rady sa znakomite.a ja mam pytan 1896 tysiecy.
                    takie moze z innej beczki - czy to prawda ze w jakims health centre jak sie
                    pojdzie to porady antykoncepcyjne i tabletki sa za darmo.bo moj lekarz wypisal
                    mi recepte na kilka miesiecy ale moze niepotrzebnie?
                    • izabelski Re: Anglia - mamy pomozcie 07.08.03, 01:29
                      acutecompute napisała:

                      > prosze! izabelski to mamy taka sama specjalnosc ogrodnictwo z tym ze ja nigdy
                      w
                      > zawodzie nie pracowalam .
                      ja tez nie oprocz praktyk studenckich - studiowalam w Krakowie (85-92 he, he to
                      byly czasy...)
                      > rady sa znakomite.a ja mam pytan 1896 tysiecy.
                      Jedziemy na urlop w sobote i wracamy 28.08, jesli chcesz przygotowac ich pelna
                      liste to podrzuc mi na priva to odpowiem na nie w miare mozliwosci - najpozniej
                      po powrocie
                      > takie moze z innej beczki - czy to prawda ze w jakims health centre jak sie
                      > pojdzie to porady antykoncepcyjne i tabletki sa za darmo.
                      - przyznam sie, ze tabletek nie uzywam, ale tak chyba jest - trzeba poszukac w :
                      www.multimap.com/clients/places.cgi?client=fpa2 (podaj swoj pelny kod)
                      bo moj lekarz wypisal
                      > mi recepte na kilka miesiecy ale moze niepotrzebnie?
                      tabletki sa bezplatne na NHS.

                      izabelski
                      • jagienka.harrison Re: Anglia - mamy pomozcie 07.08.03, 10:24
                        Wiesz jak już dojedziesz do Brighton, to w każdym większym mieście jest tzw.
                        careers centre. Za darmo możesz porozmawiać z doradcą na temat pracy i nauki,
                        co Ci potrzebne żebyś mogła zacząć pracować itp. Jak masz jakieś pytania
                        jeszcze, to wal śmiało, tutaj albo do mnie na email:
                        jagienka.harrison@gazeta.pl
                        • acutecompute Re: Anglia - mamy pomozcie 07.08.03, 17:31
                          jestescie niezastapione
                          dziekuje
                          • jagienka.harrison Re: Anglia - mamy pomozcie 07.08.03, 22:28
                            Wiesz co, mrufkaa się mnie tu pyta o to Careers Centre i tak mi wyszło, ze to
                            nie jest takie oczywiste miejsce jak mi się wydawało, chyba jest coś powiązane
                            z większymi uniwersytetami (bo to głównie daje rady, jakie studia kończyć
                            jeśli chcesz być na przykład grabarzem i odwrotnie - skończyłaś grabarstwo i
                            czy możesz zostać teraz księgową...).
                            Na internecie jest mnóstwo informacji.
                            Good luck
    • bebka Re: Anglia - mamy pomozcie 19.10.03, 15:35
      pozwoliłam sobie do Was napisać w tym miejscu ponieważ mam wielki problem a
      czytałam na forum ,że niektóre panie juz przez to przeszły co mnie czeka
      jesli chodzi o związek polsko-brytyjski.
      Moja historia jest taka jestem z Brytyjczykiem 5 lat wkrótce zamierzamy się
      pobrać i wszystko byłoby ok gdyby nie ostatnia nasza przygoda jechałam do
      niego na ok rok czasu chciałam wize studencka ponieważ zależało mi zeby też
      pracować i odłożyć trochę kaski na slub, miałam wszystkie dokumenty potrzebne
      do wjazdu ale mnie nie wposcili poniewaz ich zdaniem za dobrze mowie po ang.
      zeby sie go uczyc a mam stalego partnera i oni nie maja pewnosci ze po roku
      wroce nic nie pomoglo tlumaczenie ze potem bedziemy starac sie o wize malzenska.
      Mam pytanko czy trudno jest dostac wize małzenska?
      i jak wyglada załatwianie formalnosci slubnych w Angli jakie dokumenty
      potrzebne sa i co jeszcze jak dlugo sie czeka?
      poza tym czy jako zona bede mogla pracowac czy tez musi uplynac jaks czas?
      z gory dziekuje za odpowiesz i jakiekolwiek informacje strasznie mi na tym
      zależy
      pozdrawiam
      • mama5plus Re: Anglia - mamy pomozcie 19.10.03, 21:14
        Zaczne moze od konca. Slub to formalnosc. Wystarczy wazny paszport. Trzeba
        pojsc razem, wybrac termin (czeka sie bardzo krotko-kwestia dni nawet jesli sa
        wolne terminy),oplata (ok 70 funtow 7 lat temu) i to wszystko.
        2 swiadkow.

        Przyjazd w celu zawarcia malzenstwa powinien byc chyba podparty wiza
        narzeczenska (?). Po slubie sklada sie dokumenty o malzenska(roczna) i chyba
        ( bo juz nie pamietam) majac ja dopiero mozna legalnie pracowac(ale moze na
        narzeczenskiej rowniez).
        Pozniej juz o wize stalego pobytu i wtedy troche biurokracji-trzeba
        udowodnic,ze malzenstwo nie bylo fikcyjne wink i ze nadal trwa.Zdjecia, wspolny
        adres i korespondencja oficjalna na ten adres itd itd
        Natomiast jak wyglada zalatwianie wizy narzeczenskiej w Polsce tego z wlasnego
        doswiadczenia nie wiem. Mi po prostu udzielono zlej informacji w konsulacie i
        pozniej te pomylke uwzgledniono dzieki czemu moglam skladac tu na miejscu juz
        dokumenty o wize malzenska bez potrzeby wyjazdu do Polski( musialam i moglam
        jednak udowodnic, ze celowo tego nie zaaranzowalam w ten sposob )
        U mnie akurat tak wyszlo z winy konsulatu wiec to przemawialo na moja korzysc
        (Plus ciaza zwolnila od wyjazdu i zalatwiania tego w Polsce), ale nie jest to
        droga oficjalna i normalnie w przypadku wziecia slubu bez wizy narzeczenskiej
        moga robic problem z wydaniem malzenskiej.
        Mam nadzieje, ze niczego nie pokrecilam bo juz nie pamietam dokladnie
        szczegolow. Moglo tez sie cos zmienic.
        Pozdro o powodzenia smile)
        • lucasa Re: Anglia - mamy pomozcie 19.10.03, 22:29
          w naszym przypadku bylo z drugiej strony granicy:
          pobralismy sie w Polsce (slub konkordatowy) - jakie dokumenty powiedza w USC,
          wszystkie przetlumaczone, i przy podpisie meza musial byc tlumacz przysiegly,
          i potem z ze swiadectwem slubu - do ambasady do Warszawy po wize roczna (nie
          bylo problemu), i przekraczajac granice tez nie bylo problemu (choc bylo takie
          moim zdaniem glupawe pytanie "co zamierzac robic w Anglii?"!!!) a po roku
          pobytu w Anglii - wiza na stale - papiery zlozone do Home Office (i tez nie
          bylo problemu, ani specjanie nie sprawdzali),
          Agnieszka
        • jagienka.harrison Re: Anglia - mamy pomozcie 19.10.03, 22:32
          Dokładnie tak.
          Wizę narzeczeńską (taką mi udzielono radę jak ja wychodziłam za mąż) dostaje
          się w ambasadzie/konsulacie brytyjskim w Warszawie, i trzeba mieć MNÓSTWO
          dokumentów oraz dużo pieniędzy wink. Ja ją dostałam, ale było to straszne
          przeżycie! Sprawdź www.britishembassy.pl (sekcje konsularne). Wszystko jest
          tam wytłumaczone, zadzwoń do Ambasady to Ci powiedzą więcej... z tym że moja
          koleżanka ostatnio wjechała do Anglii na normalnej wizie, nie narzeczonej i
          wyszła za mąż i nikt jej nie wypędził kijem! Na wizie narzeczonej nie można
          pracować, ale na żony tak. po roku bedziesz musiała pójść i się męczyć z mężem
          żeby udowodnić że jesteście małżeństwem.
          Ostatnio zauważyłam, że już nie są tacy agresywni na granicy przez to,że
          wchodzimy do Unii, ale może warto byłoby poczekać do maja żeby nie mieć
          kłopotów? I to wszystko jest bardzo drogie, wizy itp. Ale życzę powodzenia, my
          przez to przechodziliśmy całkiem niedawno, chyba nas to tylko zbliżyło do
          siebie z Neilem.
          • mrufkaa Re: Anglia - mamy pomozcie 20.10.03, 00:51
            Jesli nie zamierzacie sie pobierac, ale zamierzacie byc razem, to masz male
            szanse na legalna prace, jak widzisz dziewczyny pisza, ze na wizie
            narzeczenskiej nie mozna pracowac. Najrozsadniej, moim zdaniem, w Twojej
            sytuacji, byloby wjechac razem, Twoj partner zaswiadcza na granicy, ze bedzie
            Cie utrzymywal i koniec. Mam kolezanke Meksykanke, ktora tak zrobila, nie mieli
            zadnych problemow. Najlatwiej jest chyba pobrac sie tutaj, w roznych urzedach
            czas oczekiwania moze byc rozny, ale zwykle to okolo 2 tyg. Potem wysyla sie
            papiery z paszportami do Home Office'u i czeka na zmilowanie... Oni tam sa
            zawaleni makulatura...
            • sugar_mama_danielcia Re: Anglia - mamy pomozcie 20.10.03, 10:01
              Ja sie pobralam w UK bedac na wizie studenckiej i slubu w urzedzie udzielili
              nam bez problemu. Nawet nie sprawdzili wizy czy mam wazna i jaka...hi hi hi.
              Potem jednak zaczela sie schody, bo chialam dostac wize malzenska po mezu i
              pojechalam z tym do Home Ofice. Tam stwierdzili, ze nie mialam zawrzec slubu
              bedac na student visa i tak wlasciwe to potrzebowalam entry clearance z
              Ambasady w Warszawie. Zadzwonilam do Warszawy i najblizsze spotkanie jakie
              pamietam bylo z 2 miesiecznym oczekiwaniem. MOja wiza studencka dobiegala
              konca i musialam wyjechac z kraju. No i ja swieza mezatka, ktora chciala byc u
              meza przy boku. Koszmar. Zwrocilismy sie do agencji 1st Contact (dosc znana w
              zalatwianiu takich spraw) i za jakies 560 funtow zalatwili mi wize malzenska w
              2 dni.

              Ale jak nie masz zamiaru sie pobierac to albo narzeczenska, albo turystyczna.
              Chyba malo sie one od siebie roznia, moze dlugosc waznosci jest inna.

              Pozdrawiam
              Sugar
              • miriam21 Re: Anglia, a ja chce tylko w odwiedziny... 20.10.03, 11:27
                Witam dziewczyny,
                tak sobie czytam te wasze posty m i dostaje stracha.

                Moj Markus musi w grudniu na trzy tygodnie do Anglii w delegacje. No i ze my z
                mala tak dlugo bez taty nie wytrzymamy, to chcemy go na jakis tam weekend plus
                moze jeden dzien odwiedzic (tym bardziej, ze Miriam 10.12 skonczy roczek).
                Jestem Polka zona Niemca , mam staly pobyt w Niemczech czyli w EU. Czy mnie do
                tej Anglii nie wpuszcza?

                Napiszcie cos prosze, bo moze ta moja cala wyprawa za kanal nie ma sensu. Ja po
                prostu chcialam wsiasc w samochod i jechac...

                pozdrawiam
                Ania
                • jagienka.harrison Re: Anglia, a ja chce tylko w odwiedziny... 20.10.03, 11:35
                  W ogóle się nie przejmuj.
                  Jeśli masz paszport EU, to bez problemu, nawet na Ciebie nie spojrzą. Jeśli
                  masz polski paszport, to oni na granicy zawsze robią wywiad, gdzie jedziesz,
                  do kogo itp, jak im powiesz że do Męża (Niemca) na kilka dni, to pewnie tylko
                  Cię spytają czy masz kasę itp. Poza tym to miej bilet powrotny i nie będzie
                  kłopotu. Oni nie są tacy źli winkMoja siostra teraz przyjeżdża w niedzielę i też
                  nigdy wcześniej z jej przyjazdem nie było problemu.
                  Natomiast zastanawiałabym się czy jechać do Anglii samochodem, tam się jeździ
                  po lewej stronie i bardzo trudno się przestawić i skoncentrować jadąc z małym
                  dzieckiem.
                  Powodzenia i napisz jak masz jakieś pytania.
                  J
                  • miriam21 Re: Anglia, a ja chce tylko w odwiedziny... 20.10.03, 16:09
                    dzieki Jagienka, z tym samochodem to masz oczywiscie racje...
                    Ja musze do Stradford / Avon. To moze jednak pociagiem - tylko, ze jak Miriam
                    bedzie miala zly humor,to mi przedzial rozniesie... no i te toboly , ktore
                    ciagne ze soba: z jej rzeczami oczywiscie.

                    pozdrawiam
                    Ania
                    • jagienka.harrison Re: Anglia, a ja chce tylko w odwiedziny... 20.10.03, 18:08
                      wiesz, może najłatwiej Ci będzie po prostu polecieć z Niemiec do Birmingham?!
                      Tak będzie najszybciej, pewnie najtaniej, a potem możesz pojechać pociągiem
                      bądź autobusem to Stratford. A w angielkich pociągach, jak już przyjadą (nigdy
                      na czas) i się nie wykoleją wink to nie ma przedziałów.
                      • miriam21 Re: Anglia, a ja chce tylko w odwiedziny... 20.10.03, 20:22
                        dobrze, sprawdze te opcje. A z tym wykolejaniem to slyszalam. Nas tu tak
                        strasza przed angielska koleja.... I tym razem potwierdza sie , ze mozna
                        wierzyc telewizji...

                        pozdrawiam
                        Ania
                • wieczna-gosia Re: Anglia, a ja chce tylko w odwiedziny... 23.10.03, 12:33
                  Ja mysle ze na paszport EU to cie wpuszcza bez zadnych pytan, poza tym innym
                  wejsciem wink) nie tym dla biednych emigrantow z Polski wink)))

                  Ale ja w sprawie jazdy samochodem. Ja pojechalam z Polski do Anglii. Wbrew
                  pozorom nawet latwo bylo sie przestawic, najtrudniej wlaczyc do ruchu a potem
                  juz sie jechalo. Ale jedzie sie wtedy praktycznie bez wyprzedzania, wolno i
                  monotonnie- bo jak wyprzedzic jak siedzisz z dala od osi jezdni?? Ja mialam
                  bonusa bo jechalam wyzszym samochodem i cos niecos widzialam, ale takim
                  zwyklym to makabra.
              • bebka Re: Anglia - mamy pomozcie 20.10.03, 13:10
                Bardzo Wam wszystkim dziękuję za odpowiedzi!!!Jeśli jeszcze Ktoś ma jakąś
                ciekawostkę do dodania to bardzo proszę
                Chyba będziemy musieli się więc starać o wizę narzeczeńską w ambasadzie w Wawie
                przeraża mnie tylko mnogość dokumentów jakie mój narzeczony musi okazać i czy
                to mu się uda załatwić...
                Wcale nie uważam że teraz jest łatwiej wyjechać byłam 5 razy w Angli bez
                problemów a zawrócili mnie właśnie teraz kiedy wchodzimy do Unii ale może
                miałam poprostu pecha i trafiłam na taką celniczkę
                My chcemy się pobrać bardzo ale wiem że w naszej syt.łatwiej będzie w Londynie,
                mam nadzieję że uda niam się z tą wizą i że już nigdy żaden okrótny celnik nie
                rozdzieli nas w ten sposób
                pozdrawiam
                Bebka
                • jagienka.harrison Re: Anglia - mamy pomozcie 20.10.03, 18:02
                  Z mojego doświadczenia to zawsze mówię, że celniczki kobiety są gorsze!
                  Uwielbiałam pytania tupu czy jestem w ciąży!? Jedyne co Ci mogę jeszcze
                  poradzić, to że - choć to kosztowne i te cholerne papiery - rób wszystko tak
                  jak Ci każą, 'by the book'. Poradź się w konsulacie, może faktycznie będzie Ci
                  łatwiej wziąć ślub w Polsce. Ale wszystkie przez to przeszłyśmy i żyjemy, więc
                  Tobie na pewno się uda!

                • jgrze Re: Anglia - mamy pomozcie 21.10.03, 22:38
                  Z tymi wizami w ambasadzie w Warszawie nie jest aż
                  tak źle. Własnie w zeszłym tygodniu dostałam (ja i dzieci) wizy - a było to o
                  tyle skomplikowane, że wyjeżdżam do swojego "niemęża", zatrudnionego legalne w
                  GB. Ale poszło to bardzo szybko - w trzy dni w sumie, bo musiałam dowozić
                  jakieś dodatkowe dokumeny, o których pracujące tam panie nas nie doinformowały
                  przez telefon. Ogólnie jednak były bardzo życzliwie nastawione. Nie wiem, jak
                  w Twoim przypadku, bo jednak to co innego, ale nie sądzę, żebyście mieli
                  kłopoty, choć faktycznie ilość dokumentów, jakich tam potrafią żądać jest
                  spora. Ja musiałam odgrzebywać nawet pocztówki i zdjęcia sprzed kilku lat,
                  żeby udowodnić, że żyjemy w związku "jak małżeństwo" - jakby dwoje dzieci - w
                  tym jedno "świeżutkie" - i wspólne zameldowanie nie mówiło samo za siebie...

              • mama5plus Re: Anglia - mamy pomozcie 21.10.03, 21:58
                sugar_mama_danielcia napisała:

                > Ja sie pobralam w UK bedac na wizie studenckiej i slubu w urzedzie udzielili
                > nam bez problemu. Nawet nie sprawdzili wizy czy mam wazna i jaka...hi hi hi.
                > Potem jednak zaczela sie schody, bo chialam dostac wize malzenska po mezu i
                > pojechalam z tym do Home Ofice. Tam stwierdzili, ze nie mialam zawrzec slubu
                > bedac na student visa i tak wlasciwe to potrzebowalam entry clearance z
                > Ambasady w Warszawie


                O zesz! To jednak prawda z tymi szopkami, ktore moga robic przy slubie bez wizy
                narzeczenskiej. Wyglada na to,ze mialam wiecej szczescia niz rozumu. No i
                ominelo mnie zebranie o narzeczenska w Polsce co ponoc tez nie jest przyjemne i
                tanie. Chwala ambasadzie w Wwie,ze sie pomylila big_grin
                A tempo i latwosc dostania slubu tutaj naprawde mnie zszokowala. No dokladnie
                tak. Tylko paszport i wsio smile To sie nazywa zaufanie do pacjenta wink
    • poleczka2 Re: Anglia - mamy pomozcie 21.10.03, 09:57
      Witam. Moje doswiadczenia z wjezdzaniem do Wlk Brytanii nigdy nie byly
      dramatyczne, zawsze mialam list od obecnego meza a wjezdzalam co pare miesiecy,
      czasem na bardzo dlugie pobyty. Maz jest Anglikiem wiec zdecydowalismy sie
      pobrac. Najpierw pojechalam do ambasady brytyjskiej w Warszawie gdzie mialam
      spotkanie z konsulem ktory udzielil mi wizy na pol roku w czasie ktorego moglam
      wjechac do kraju, nadal nie mialam prawa do pracy ale moglam zalatwiac slub.
      Potem wyszlam za maz i wybralam sie do Home Office w Croydon gdzie dostalam
      wize na rok dlatego ze wyszlam za maz, bez prawa dostepu do zasilkow itd ale z
      mozliwoscia pracy, po roku wyslalam paszporty do home office i dostalam
      zezwolenie na nieokreslony pobyt. Do kazdego kroku trzeba miec mnostwo papierow
      wiec radze nie wyrzucac zadnych papierow (zatrzymac korespondencje z banku,
      nawet list z oferta pozyczek z adresem, wyciagi bankowe, z pracy listy w
      wyplata). Nie wiem jak jest teraz jak Polska wkracza do Unii, ja to zalatwialam
      dobre pare lat temu, pozdrawiam.
      • bebka Re: Anglia - mamy pomozcie 21.10.03, 11:34
        Jeszcze raz wszystkim Mamusiom bardzo dziękuję za zainteresowanie moją historią
        i pomocne rady, wkrótce mój narzeczony przyjeżdza i udajemy sie do ambasady,
        wiec dam am znać czy coś udało się nam załatwić.
        pozdrówki
        Bebka
    • daffodil1 Re: Anglia - mamy pomozcie 21.10.03, 10:06
      bebka - wyslalam ci e-mail na twoj adres gazetowy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja