Dodaj do ulubionych

Wartosc domu spadla? Zawsze mozna oddac bankowi...

17.01.08, 03:18
jphawajski napisał:
kto zyw
> korzysta z tego. ci co chca sie pozbyc domu ktorego wartosc jest
> nizsza niz zaciagniety kredyt, oddajac go do banku korzystaja z
> umorzenia tej roznicy. sa juz glosy aby to zablokowac.


Dom gdy go kupowales wart byl 500 000$.
I na taka kwote wziales pozyczke z banku.
Dzis cena domu spadla do 200 000$.
Idziesz do banku i oddajesz im dom a oni ci umarzaja te 300 000$ roznicy.
Fajnie.
Obserwuj wątek
    • polonus5 Silny rynek nieruchomości 17.01.08, 03:26
      Kanadyjczycy spokojni są o swoją przyszłość finansową dzięki
      zagranicznemu zapotrzebowaniu na eksportowane zasoby naturalne,
      niskiemu bezrobociu i ufności wobec rynku nieruchomości.

      Firma Royal LePage Real Estate Services powiedziała, że kanadyjski
      rynek nieruchomości wcale nie zwolnił tempa pod koniec roku 2007.


      W skali krajowej, średnia cena przeciętnego jednorodzinnego domu
      jednopiętrowego wynosiła o 11,6 proc. więcej niż w roku poprzednim,
      czyli 337.555, a standardowe dwupiętrowe domy kosztowały średnio
      399.738 dol., czyli o 11 proc. więcej niż w ostatnim kwartale 2006
      roku.Ceny przeciętnych mieszkań wzrosły o 11, 7 proc do 240.395 dol.

      Royal LePage oczekuje, że w tym roku ceny zwolnią nieco tempo, ale
      będą wciąż rosnąć.
      • nad_oceanem hem? 17.01.08, 03:31
        To ma byc jakas odpowiedz na cos czy co?
        Nie smiec czlowieku.

        polonus5 napisała:

        > Kanadyjczycy spokojni są o swoją przyszłość finansową dzięki
        > zagranicznemu zapotrzebowaniu na eksportowane zasoby naturalne,
        > niskiemu bezrobociu i ufności wobec rynku nieruchomości.
        • ratpole No wlasnie 17.01.08, 03:36
          nad_oceanem napisał:

          > To ma byc jakas odpowiedz na cos czy co?
          > Nie smiec czlowieku.

          Czemu smieciowi smiecisz o jakis domach?
          O domu to on tylko moze pomarzyc, po pijanemu
          • nad_oceanem Re: No wlasnie 17.01.08, 03:42
            Na temat, cieciu.



            ratpole napisał:

            > nad_oceanem napisał:
            >
            > > To ma byc jakas odpowiedz na cos czy co?
            > > Nie smiec czlowieku.
            >
            > Czemu smieciowi smiecisz o jakis domach?
            > O domu to on tylko moze pomarzyc, po pijanemu
            >
          • matrix_uk Re: No wlasnie 17.01.08, 13:16
            Pani redaktor na sile chce sie nauczyc czegos o gospodarce USA ale
            jest z tych co to jak umieja jechac prosto, to nie wiedza jak
            skrecic.

            W wieku 58 lat trudno nauczyc sie czegos nowego zwlaszcza jak sie
            bylo przyglupkiem cale zycie.
            czat.wp.pl/naszgosc.html?id_czata=2772
    • japo1 Cyrkowcy 17.01.08, 03:58
      On i ten drugi, z Kanady z 5 w nicku smile
      Sam zwrocilem uwage na te filipke, w morzu glipot ktore ten facet
      wypisuje, jest to jednak swoista perla smile

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=74455145&a=74479775
      Widac jasno, ze "dom" ktory to kupil zaraz po przyjezdzie ma w
      swych marzeniach mglistych. Kompletnego pojecia w temacie.
      Czy wiesz, ze on w ogole nie ma stalego pobytu w USA? Ciekawostka,
      prawda?
    • felusiak1 kolego nad_oceanem 17.01.08, 05:00
      nad_oceanem napisał:
      > Idziesz do banku i oddajesz im dom a oni umarzaja te 300
      > roznicy. Fajnie.

      Technicznie nie wyglada to w taki sposób jak opisał to jphawajski
      ale efekt jest własnie taki. Ponadto domy nie spadaja z 500 do 300.
      Gdyby tak sie stało to w tej chwili nie pisalibyśmy na forum.
      Pograżeni w niewyobrazalnym kryzysie nie mielibysmy elektryczności.

      Ale do rzeczy. Mortgage czyli pozyczka hipoteczna zabezpieczona jest
      collateral czyli w tym wypadku domem. Akt własności (deed) stwierdza
      że jesteś właścicielem i dodatkowo wymienia bank, który udzielil pozyczki jako
      lien holder co oznacza, że bank ma prawo do zabrania domu jeśli pozyczkobiorca
      przestanie splacać. Innymi słowy
      jesteś warunkowym włascicielem.
      Bank jest też odpowiedzialny na terminowe płacenie podatków od nieruchomości.
      W momencie kiedy przestajesz uiszczać raty, po 30 dniach (default)
      bank daje ci szansę zaplacenia należności na nastepne 30 dni po czym
      wszczyna proces znany jako fereclosure. To trwa kilka miesiecy.
      Akt wlasności zostaje przepisany, teraz bank jest właścicielem, ty na "bruk" ale
      w tym momencie nie jesteś już nic winien.
      Zatem nawet jeśli bank stracił na danej pozyczce 300 tysiecy
      to strata banku a nie pozyczkobiorcy. Gdyby pozyczkobiorca był odpowiedzialny za
      całą pozyczoną sumę to nie mielibyśmy kryzysu
      niesplaconych pozyczek.

      No widzisz, a wydawało ci sie, ze jesteś ekspertem od USA.
      • nad_oceanem kolego felusiak 17.01.08, 05:44
        felusiak napisal:

        > No widzisz, a wydawało ci sie, ze jesteś ekspertem od USA.

        Jak widze ty jestes.

        jphawajski napisal:
        "kto zyw
        > korzysta z tego. ci co chca sie pozbyc domu ktorego wartosc jest
        > nizsza niz zaciagniety kredyt, oddajac go do banku korzystaja z
        > umorzenia tej roznicy. sa juz glosy aby to zablokowac."



        W Californii, w 2005 ceny spadly o 30%
        To po pierwsze.

        Po drugie ty piszesz o zwyklej procedurze foreclosure i o tym ze za dlugi sie
        nie idzie do pierdla.
        Jak to sie ma do tego co pisze Hawajski?
        Masz czas, zastanow sie.



        • felusiak1 Re: kolego felusiak 17.01.08, 13:02
          W Californii ceny w 2005 nie spadły, ba nie spadały aż do czerwca 2006.
          Faktycznie w Santa Barbara County spadły nawet o wiecej niż 30%.
          Średnia spadku wyniosła 11.4%. Były tez rejony gdzie wzrastało i nadal wzrasta.
          Statewide, the 13* cities and communities with the greatest median home price
          increases in November 2007 compared with the same period a year ago were: San
          Juan Capistrano, 42.3 percent; Newport Beach, 31.5 percent; Santa Monica, 29.4
          percent; Mountain View, 18 percent; Cupertino, 18 percent; Truckee, 10.2
          percent; Redwood City, 9.7 percent; Yorba Linda, 9.6 percent; Santa Barbara, 7.5
          percent; Moorpark, 7.2 percent; San Francisco, 7.2 percent; Pasadena, 7.2
          percent; and Los Angeles, 5.8 percent.
          www.car.org/index.php?id=MzgwNzU=
          Nie piszę słowa o pójściu do pierdla za długi.
          Napisałem, że nie można ot tak pójść do banku i oddać.
          Jedyną możliwością pozbycia sie nieruchomości w momencie kiedy jej wartość jest
          niższa niż dług jest zaprzestanie spłacania a to pociaga za soba foreclosure.
          Bank przejmuje nieruchomość a pożyczkobiorca
          nie ma już długu. Ma natomiast zniszczona historię kredytową.

          PS. Gdybyś nie był tak zacietrzewiony to można byloby z toba prowadzić
          merytoryczna dyskusję.
      • jphawajski Re: kolego nad_oceanem 17.01.08, 08:12
        zainteresowanych najlepiej skierowac do fha (the federal housing
        administration) i hud (housing counseling agency).
        www.hud.gov/offices/hsg/sfh/econ/econ.cfm
        dla reszty niedowiarkow polecam google:
        www.google.com/search?
        q=New+Mortgage+Debt+Relief+Plan+&rls=com.microsoftkiss&ie=UTF-8&oe=UTF-
        8&startIndex=&startPage=1
        • matrix_uk Re: kolego nad_oceanem 17.01.08, 13:23
          Juz ci juz pisalem hawajski, ze ta kobita stara sie od ludzi
          wyciagnac informacje i pozniej je walkuje na potege, bo specjalnie
          kapujaca nie jest. A jak moze to obraca te informacje przeciwko tym,
          ktorzy ja informowali.
          czat.wp.pl/naszgosc.html?id_czata=2772
      • japo1 Kolego F. 17.01.08, 13:17
        > a
        > całą pozyczoną sumę to nie mielibyśmy kryzysu
        > niesplaconych pozyczek.
        >

        Alez oczywiscie, ze mielibyscie. Dlaczego, to Ci pozniej wytlumacze
        jak sie z wyrka pozbieram i kawke spokojnie wypija a pies tazke drze
        morde od 5 godzin.
      • matrix_uk Re: kolego nad_oceanem 17.01.08, 13:20
        Jej wlasnie kolego felusiak, zalezy na tym, zebyscie jak najwiecej
        pisali o rynku w USA, co tez jak widac udaje sie.

        Ona nie ma zielonego pojecia o ekonomiia o ekonomii USA szczegolnie
        i dlugo zejdzie zanim zrozumie, o co chodzi. Nie wiem, czy warto
        jej tlumaczyc. Raczej chyba nie, bo jak bedzie mogla, to obroci to
        przeciw wam.

        czat.wp.pl/naszgosc.html?id_czata=2772

    • blue_e Re: Wartosc domu spadla? Zawsze mozna oddac banko 17.01.08, 05:14
      hej nic z tego nie rozumiem?! czyli oddajesz dom, to co wlozylas w
      niego spalacajac miesiczny morgage przepada, nie masz gdzie
      mieszkac, i jaki z tego zysk, przeciez ty nie masz w reku tych
      500tys?
      • starypierdola Re: Wartosc domu spadla? Zawsze mozna oddac banko 17.01.08, 12:35
        blue_e napisała:

        > ... czyli oddajesz dom, to co wlozylas w niego spalacajac miesiczny morgage
        przepada, nie masz gdzie mieszkac, i jaki z tego zysk, przeciez ty nie masz w
        reku tych 500tys?

        Prawda, ale tych $500 000 nigdy nie mialas, wiec ich nie stracilas.
        A mieszkac i tak bys gdzies musiala, wiec jak splaty pozyczki byly nie duzo
        wyzsze niz czynsz ktory bys placila za wynajety dom/mieszkanie to NIC nie
        stracilas. No moze tylko dobre imie.

        Real Estate Agent
        SP
    • jphawajski Re: Wartosc domu spadla? Zawsze mozna oddac banko 17.01.08, 06:54
      pisalem ci abys drukowal sobie moje posty i wieszal na scianie.
      moze mniej bys sie tu kompromitowal.
      i nic nie pomoze ci to ze bedziesz podpieral sie tu drugim swoim
      nickiem japo. ta cala gra z vancouver na nic sie zdala smile))
    • _czosnek_ 300.000 padaki! 17.01.08, 10:49
      Te ciecie azbestowe z kieleckiego zyjace w hameryce, a tak dzielnie udzielajace
      sie na forum nazywaja to dobrym biznesem.
      • japo1 Dlaczego felusiak NIE posiada racji 17.01.08, 14:34

        Trzymajmy sie liczb hawajskiego, dla uproszczenia.
        Pozyczkobiorca pozyczyl 500K i splaca 500K, to znaczy nie splaca,
        bo sie zwalil. "Oddaje dom do banku", co oczywiscie nie ma nic
        wspolnego z dobrowolnym oddawaniem tekturki, jak to sobie
        wymarzyl hawajski, ale nie o to teraz chodzi. Nie chce mi sie juz
        prostowac tego naiwniaczka....

        Bank dom sprzedaje za 300K i umarza 200K.

        Felusiak uwaza ze :
        > Gdyby pozyczkobiorca był odpowiedzialny za
        >całą pozyczoną sumę to nie mielibyśmy kryzysu
        >niesplaconych pozyczek.

        bo w slodkiej naiwnosci swej sadzi, ze jest jakas faktyczna roznica
        miedzy tym umorzeniem a stanem, w ktorym pozyczobiorca jest nadal
        winny bankowi 200K ( nie 300K jak blednie policzyl wczesniej Mr.
        F) .
        Pozyczkobiorca pozyczyl 500K, winny jest 500K na starcie i splaca
        przez , powiedzmy, 30 lat 500K. Dom stracil, bo nie dawal rady
        splacac 500K. To ze ten domek- tekturka spadla na wartosci do 300K
        nie ma tu tak faktycznie zadnego znaczenia. Po prostu victim sie
        przeliczyl a american dream w postaci tekturki okazal sie bujda
        na resorach, ktora miala z niego zrobic dozywotniego niewolnika ....
        Gdyby tekturka wzrosla na wartosci do 700 K to victim by ja po
        prostu sprzedal, oddal kase bankowi i kupil nastepna tekture a
        jeszcze by na tym zarobil. Na tym wlasnie polegal idiotyzm tej
        amerykanskiej piramidy- ludzie wierzyli slepo ze domy beda w cenie
        rosnac w nieskonczonosc. ( Flipflapowcy przycinali na flipflapie po
        kilkanascie- kilkadziesiat tysiecy, az w koncu zostali z tym
        ostatnim tekturowym szczesciem w dloni smile)

        Teraz wrocmy do przykladu i powiedzmy, victim jest nadal winien
        bankowi 200K. I co z tego? I tak ich nie splaci bo ich nie
        ma,zarobic nie da rady, gdyby zarabial wystarczajaco duzo kasy,
        to przeciez by wczesniej nie stracil domu na rzecz banku .
        Oczywiscie, splacanie 200K to nie splacanie 500K, ale przeciez
        ofiara musi teraz cos wyrentowac, nadal musi czyms jezdzic etc.
        Suma nie tylko bedzie rowna splacanej poprzednio, ale moze ja
        spoko przerosnac.

        A ofiara nie podolala wczesniej splacac wiec i nie podola ponownie.
        Do tego ma jeszcze zaszargana historie kredytowa, zeby weselej bylo.

        Kicha felusiak i nie pisz mi tu tylko, ze to nie takie proste. Tak,
        to jest takie proste.

        PS
        JP, zdaje sie do mnie pisales ze mam sobie twe posty na scianie
        wieszac. Mam lepszy pomysl, przetlumacze je i wysle na doroczny
        Darwin Awards, co ty na to? Tylko daj pisemna zgode.
        • japo1 Aha !!! jednak w czyms mial racje. 17.01.08, 14:37
          Fakt, w naiwnosci swej i zyciowej niewiedzy JP podal w przykladzie
          ze cena domu spadla do 200K, czyli tu sie Mr. F. nie mylil, zwracam
          honor.
          W swych dywagacjach zalozylem cene 500K, spadek do 300K, bo spadek
          ceny do 200K nie miescil mi sie widocznie w pale.
        • piss.doff Re: Dlaczego felusiak NIE posiada racji 17.01.08, 20:14
          fakt. Nie czytalem wojego postu wczesniej (vide moj ponizej) ale tak
          jest, bank chce swoje pienaidze z powrotem a nowe prawo o
          bankructwie (coz za przezornosc ustawodawcow!) kaze splacic nawet
          jak sie bankructwo oglosi.
          • jphawajski Re: Dlaczego felusiak NIE posiada racji 17.01.08, 20:58
            tu nie chodzi o bankructwo. foreclosure i bankructwo to dwie rozne
            rzeczy. tu chodzi o nowa ustawe ktora pozwala na umozenie roznicy
            miedzy aktualna cena domu a zaciagnieta pozyczka. czytaj prase jak
            cie to interesuje bo innaczej wystawiasz sie jak japo.
            do artykolu opisujacy ta sytuacje podalem wczesniej link. nie bede
            tego robil na kazde zawolanie tego durnia. niech sobie poszuka w
            moich postach.
            • piss.doff Re: Dlaczego felusiak NIE posiada racji 18.01.08, 05:45
              po pierwsze to jest tylko plan a po drugie ma dotyczyc tylko
              niektorych adjustable. PO trzecie to osobiscie ma gleboko gdzies te
              metody zbawiania metoda podtapiania klienta. japo ma wiele racji w
              tym co pisze jezeli odrzucisz jego osobiste przytyki.
    • piss.doff Re: Wartosc domu spadla? Zawsze mozna oddac banko 17.01.08, 20:11
      no tak, powiedzmy ze ten dom ta hipoteczna osoba miala przez 5 lat
      to koszt mieszkania w tym domu wynosil 200,000, czy pocket change
      dla przecietnych ludzi. Oczywiscie eksperci zaraz dodadza ze 'gdzies
      musial mieszkac' a ja odpowiem ale czy musial mieszkac tak
      kosztownie.

      Akurat wczoraj znajoma mowi, ze ma drugi dom. A ten pierwszy?
      probuje sprzedac juz od dwoch lat. A wynajac? - strach. Gosc w
      kolejce: teraz sprzedac cokolwiek jest niemozliwe. Zlosliwa jakas
      banda, ci ludzie.
    • felusiak1 Niwiedza zwycieza 17.01.08, 20:44
      W odpowiedzi japo1: Drogi japo1, dyskusja z klamką u drzwi publicznej ubikacji
      na dworcu w Koluszkach jest bardziej budujaca.

      piss.off, felusiak ma całkowita rację. Foreclosure to nie bankruptcy.
      Nie trzeba splacać i nie idzie sie do wiezienia.
      Koszt zamieszkiwania przez piec lat w domu równy jest wysokości
      downpayment+closing costs+moving+suma zapłaconych rat a nie 200 tysiecy które
      dom utracił na wartości. Do cholery przecież to są proste rzeczy.
      • japo2 Re: Niwiedza zwycieza 17.01.08, 20:51
        felusiak1 napisał:

        > W odpowiedzi japo1: Drogi japo1, dyskusja z klamką u drzwi
        publicznej ubikacji
        > na dworcu w Koluszkach jest bardziej budujaca.

        Myslalem ze jednak odrobine poziomu prezentujesz, w odroznieniu od
        przytlaczajacej reszty tego forum, a tu widze ze wystarczy wybic ci
        z reki argumenty by wyszedl z ciebie prosty, wiejski chlop.
        Prawdziwa natura wzila po raz kolejny gore.

        Mimo tego, chetnie przeczytam Twa rzeczowa replike, jesli nie masz
        nic do powiedzenia to uznam to za przynanie mi racji.
        • jphawajski Re: Niwiedza zwycieza 17.01.08, 21:04
          japo2 napisał:

          > widze ze wystarczy wybic ci z reki argumenty by wyszedl z ciebie
          prosty, wiejski chlop.

          oj japo ty myslisz, ze trafiles tu na takich samych prostakow jak
          ty. niestety kazdy kto ci przyznaje racje w tym temacie osmiesza sie
          jak ty. ty do tego robisz z siebie najwiekszego durnia tego forum.
          celowo nie podaje linkow do tych nowych przepisow. moze robin ma
          racje, ze ty szukasz informacji. jezeli tak jest to grzecznie
          zapytaj. sprobujemy ci pomoc.
          • japo1 Re: Niwiedza zwycieza 17.01.08, 21:26
            Linkow nie podajesz, bo podac nie mozesz. Praktycznie calosc bzdur
            ktore piszesz to twoje wymysly. Domu nigdy nie miales w USA i nie
            masz,podobnie zreszta jak nie masz tu stalego pobytu.
            Ja podaje gole fakty, tyle ze prawdziwe. Dla takich jak ty, polonus
            czy ostatnio felusuiak , pozostaje odpowiadac wymyslami albo
            obelgami. I tyle.
            Czytam cie jak otwarta ksiege.

            • jphawajski Re: Niwiedza zwycieza 17.01.08, 21:53
              lol....
              w obelgach to ty jestes mistrzem. w tym jedynym jestes dobry.
              podam linki obiecuje ale posmiejemy sie jeszcze z ciebie smile pisz
              dalej smile
      • japo1 Bankruptcy a foreclosure 17.01.08, 21:38


        Znawcy USA probuja tu tworzyc glupkowate teorie, w podtekscie
        majace bronic systemu, ze niby to taki super wynalazek,
        foreclosure. Bo to "nie bankructwo". A co ???
        Idiotyczne teorie, od "oddawania" domu do banku jak i inne, typu
        ze "splacac nie trzeba".

        Co z tego?

        I w bankructwie i w foreclosure petent ma w momecie podjecia
        procedury kompletnie zrujnowana hiostorie kredytowa,vczyli wlasne
        zycie. Staje przed walka o byt. Bez roznicy w co wdepnal-
        bankructwo czy foreclosure, nie kupi kolejnego domu, nie kupi
        nowego samochodu na kredyt. Ba, bedzie mial problem wyrentowac
        mieszkanie albo poszukac lepszej pracy ( pracodawcy sprawdzaja juz
        od dawna credit history,zeby nie przyjac do pracy
        nieodpowiedzialnego przyglupa).

        Wiec przestancie sie onanizowac foreclosure, bo to dramat a nie
        blogoslawienstwo. Splacac nie trzeba,heh big deal, bez dachu nad
        glowa zostajesz z dwojka dzieci.
        • jphawajski Re: Bankruptcy a foreclosure 17.01.08, 21:48
          hehehe... to jest komiczne. i ty mieszkales w usa. nie moge w to
          uwierzyc.
          moj znajomy juz na drugi dzien po ogloszeniu bankrupcji z p.7 dostal
          karte kredytowa. dla takich jak ty zepsucie historii kredytowej to
          smieszna alternatywa i tak maja ja zawsze zla.
          przestan juz japo bo w kazdym nastepnym poscie obnazasz swoja
          bezgraniczna glupote.
          • japo1 Oczywiscie ze dostal :) 18.01.08, 13:20
            > moj znajomy juz na drugi dzien po ogloszeniu bankrupcji z p.7
            dostal
            > karte kredytowa.

            Glupote? Hawajski, przestan, synu smile
            Karte kredytowa dostal? A czemu mial nie dostac?? Jest idealnym
            klientem ! Karta bedzie oprocentowana na 80% a oprocentowanie bedzie
            sie liczyc od dnia zakupu artykulu....oplata roczna jaka? 200
            dolarow czy 350 moze ? Jak sie spozni o dzien z zaplata to mu
            wlepiaja penalty 150 dolarow, a moze 250 ?
            Jest idealnym klientem do skubania przez bank- nie ma wyjscia, karte
            musi miec, dobrych kart nie dostanie bo loserem jest finasowym.
            Trudno o lepszego klienta. Domyslam sie nawet, ze ta karta to byla
            Capital One? Zgadlem ?
            PS
            Fajnych masz znajomych BTW.
            • jphawajski Re: Oczywiscie ze dostal :) 18.01.08, 19:14
              gdzie ty widziales takie karty? w polsce?
              a znajomy to nie przyjaciel. niemam sie czego wstydzic.
        • piss.doff Re: Bankruptcy a foreclosure 18.01.08, 05:57
          nie, no sam wiesz, ze z samochodem to wystarczy tylko miec lekki
          puls.
    • felusiak1 japo, japo nauka kosztuje a tyś skąpiec 18.01.08, 01:05
      Czy nie wstyd ci wcinać sie w dyskusję nie wiedząc o czym mowa i gdzie jest hak.
      Pozwól, ze wyjaśnie ci to czego nie potrafisz dostrzec.
      Otóż kolega nad oceanem wyraziła watpliwość w fakt, że w procesie fooreclosre
      bakn przejmuje nieruchomość a dług pożyczkobiorcy zostaje umorzony. Podobnie
      dzieje sie ze wszystkimi zabezpieczonymi pozyczkami.
      Głównie domy, samochody, łodzie, z tym, że fereclosure w wypadku
      "nie-nieruchomości" nazywamy reposesson.
      Bankructwo odnosi sie wyłacznie do pożyczek niezabezpieczonych.
      Głównie długi zaciagnięte na karty kredytowe.
      W obu wypadkach historia kredytowa pożyczkobiorcy cierpi ale to koszt pozbycia
      sie długów.
      Nie doszukuj sie w tym jakichś ukrytych podtekstów wspaniałości Ameryki. Prawo
      jest takie jakie jest czy sie komu podoba czy nie.
      Bułoby dla konsumenta znacznie gorzej kiedy po stracie domu i samochodu nadal
      musiał uiszczać raty, nieprawdaż?

      W konkluzji, masz japo mgliste pojecie i jesteś zbyt emocjonalny.
      Czy tak trudno wyasygnować ci parę groszy na kurs real estate agent?
      Tam ci wyjaśnia za psi pieniądz na czym świat stoi, bez emocji.
      • ratpole Re: japo, japo nauka kosztuje a tyś skąpiec 18.01.08, 03:26
        felusiak1 napisał:

        > Bułoby dla konsumenta znacznie gorzej kiedy po stracie domu i samochodu nadal
        > musiał uiszczać raty, nieprawdaż?

        U nich za niesplacona pozyczke wzieta na wykup lekarstw, komornik wyrwal
        staruszkowi spod tylka stary tapczan (ostatnia rzecz w mieszkaniu) na ktorym ten
        siedzial. Dziadek niewiele myslac wyskoczyl przez okno, a ten tu smiec polacki
        ma czelnosc zabierac glos w sprawie bankructwa w Ameryce
        • jphawajski Re: japo, japo nauka kosztuje a tyś skąpiec 18.01.08, 03:34
          no jak ten dziadek wyskoczyl przez okno to dlug jego musza splacac
          jego dzieci i wnukowie.
          podziwiam felusiaka ze on z taka kutura rozmawia ze szmaciarzem smile
      • nad_oceanem Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 04:27
        felusiak1 napisał:

        > Pozwól, ze wyjaśnie ci to czego nie potrafisz dostrzec.
        > Otóż kolega nad oceanem wyraziła watpliwość w fakt, że w procesie fooreclosre
        > bakn przejmuje nieruchomość a dług pożyczkobiorcy zostaje umorzony.



        Musze tu zdecydowanie zaprzeczyc.
        Odpowiadalem na insynuacje hawajczyka/bajarza ktory sugerowal ze weszlo w zycie
        ostatnio nowe prawo ktore:

        "jphawajski napisał:
        kto zyw
        > korzysta z tego. ci co chca sie pozbyc domu ktorego wartosc jest
        > nizsza niz zaciagniety kredyt, oddajac go do banku korzystaja z
        > umorzenia tej roznicy. sa juz glosy aby to zablokowac."

        Co krotko mowiac sugeruje ze rzad amerykanski w odpowiedzi na kryzys na rynku
        nieruchomosci uruchomil mechanizmy (wcale nie stare dobre forclosure!)
        pozwalajace bez problemu wychodzic z impasu kredytowego.
        Bylo w poscie hawajczyka/bajarza jeszcze pare innych bzdur jak zwykle z reszta
        ale spuscmy na nie zaslone milczenia.
        To ze jest foreclosure to doskonale wiadomo, slychac zreszta o tym dosc duzo
        ostatnio.
        Nie jest to bankruptcy ale jedynie pozbycie sie garbu niesplacalnego mortgage.
        Foreclosure pociaga jednak za soba niemile konsekwencje zlego kredytu, co w
        praktyce moze bardzo utrudnic zycie, na przyklad uniemozliwic delikwentowi
        wynajecie mieszkania.
        Wedlug nowego, wspomnianego przez h/b (hawajana/bajarza) prawa ofiara moze byc
        CO NAJWYZEJ (jest jeszcze pare malych perks) zwolniona od zaplacenia podatku od
        zarobku od kwoty mortgage umorzonej przez bank (a uznanej za income), nie ma w
        niej jednak nic o czym on wspomina!!!

        Hawajan/bajarz mimo ze znowu (!!!) napisal bzdure, co zreszta wypomnial mu
        szybko felusiak wraca do swojego mentorskiego tonu:

        "pisalem ci abys drukowal sobie moje posty i wieszal na scianie.
        moze mniej bys sie tu kompromitowal.
        i nic nie pomoze ci to ze bedziesz podpieral sie tu drugim swoim
        nickiem japo. ta cala gra z vancouver na nic sie zdala smile))"

        Rece opadaja.
        Ten czlowiek plodzi bzdure za bzdura i jeszcze nie ma cienia watpliwosci co do
        swojego bladzenia...
        • jphawajski Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 04:58
          widze ze sposciles z tonu.
          juz nie smiejesz sie z tego, ze mozna w usa oddac dom do banku
          wartosci duzo nizszej niz wartosc zaciagnietego kredytu a roznica ta
          bedzie mu podarowana.
          taki byl sens mojej wypowiedzi. poczytaj swoj pierwszy post,
          zalozyciel watka. co probowales podwazyc.
          teraz czepiasz sie juz szczegolow technicznych. jestes zalosnym
          krataczem i zwyklym forumowym szuja.

          mam nadzieje ze juz nikt niema watpliwosci co do twojego podwojnego
          nicka japo/za_morzem, obecnie nad_oceanem a poprzednio setek innych.
          mam ci przypomniec jeden z nich?
          • nad_oceanem Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 05:22
            jestes idiota.


            jphawajski napisał:

            > widze ze sposciles z tonu.
            > juz nie smiejesz sie z tego, ze mozna w usa oddac dom do banku
            > wartosci duzo nizszej niz wartosc zaciagnietego kredytu a roznica ta
            > bedzie mu podarowana.
            > taki byl sens mojej wypowiedzi. poczytaj swoj pierwszy post,
            > zalozyciel watka. co probowales podwazyc.
            > teraz czepiasz sie juz szczegolow technicznych. jestes zalosnym
            > krataczem i zwyklym forumowym szuja.
            >
            > mam nadzieje ze juz nikt niema watpliwosci co do twojego podwojnego
            > nicka japo/za_morzem, obecnie nad_oceanem a poprzednio setek innych.
            > mam ci przypomniec jeden z nich?
          • roboteck Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 14:00
            No i dales sie wydmuchac tej babie, hawajski. Opisales jej
            mechanizmy, ktore ona az piala tak chciala poznac.
            Blad chlopie, blad, jeszcze ja czegos nauczyles prze jej smiercia.
            Teraz bedzie chodzila po redakcji i popisywala sie ta wiadomoscia
            jakby to bylo niewiadomo co. A redakcyjne przyglupy beda naboznie
            sluchaly i podziwialy jaka ona madra.
        • felusiak1 Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 05:35
          Nie miałem pojecia, że dyskutowaliście juz ten temat wcześniej w innym watku.
          To co napisał hawajski o możliwości zwrócenia domu bankowi i zamrożeniu rat nie
          jest prawdą. Kongres nie uchwalił żadnej nowej ustawy.
          Mówi sie o tym to i tamto, tu i uwdzie ale ustawy nie ma.
          Napisałeś "Idziesz do banku i oddajesz im dom a oni ci umarzaja te 300000$
          roznicy. Fajnie." I tu tkwił mój problem. Chciałem jedynie wyjaśnić, że
          umarzają. To wszystko.
          • piss.doff odpowiadam zbiorowo tym wierzacym w umarzanie 18.01.08, 05:55
            jak wam cos ktos umorzy to wam bokiem wyjdzie!!! Tu wytlumaczenie:

            President Bush???s gesture to help homeowners is largely political.
            It was prompted by Republican congressmen fearing repercussions in
            the 2008 elections. The Byzantine eligibility requirements for
            mortgage relief help relatively few troubled homeowners. Most of
            those deemed ???eligible??? will probably reside in Republican
            Congressional districts. Once the election is over, those mortgage
            lenders who voluntary ???froze??? lending rates can easily ???
            unvolunteer??? and tack on a number of service and handling fees to
            make up the difference.
            In addition, Bush???s bail out fails to address the real problem -
            that too few people can afford to live anywhere. For yours
            inspection, I???d like to offer some stats published in the December
            issue of PC Magazine (US Cities Tech Jobs)
            City Average Household income Average home price
            New York)Manhattan) 119,000 1,300,000
            Los Angeles 47K 616K
            Chicago 41K 339K
            Baltimore/DC 53 K 470K
            Seattle 88K 543K

            As you can see, in many cities the cost of housing is about 8 to 10
            times higher than the household income. No wonder realtors turn
            to ???creative??? financing schemes, such as APR???s rather than the
            traditional 30 year fixed. (Which requires 20% down and which the
            housing price is limited to no more than 4 times the household
            income.) Creative financing simply enables the real estate industry
            to jack up home prices, which in turn means fewer people can afford
            to buy homes.

            I must add that the average household income is going down, not up.
            Thanks to globalization, workers in this country must accept lower
            wages, or their jobs will be outsourced to India or Bangla Desh.
            People must pay for their own health insurance. If the Republicans
            have their way and shut down public schools, people will have to pay
            for their children???s education as well. Many young people are
            already burdened with debt from educational loans. These economic
            realities do not bode well for the housing market.

            Perhaps Bush???s little scheme may delay the recession, but sooner
            or later the entire real estate market will come tumbling down. The
            rich are getting richer and fewer, the poor are getting poorer and
            more numerous. Bush and his cronies on the Federal Reserve do not
            even understand that this is a problem.
            • felusiak1 Wytłóóóómaczenie? 18.01.08, 19:30
              Zalecam nieco krytycyzmu w dobieraniu źródeł
              > It was prompted by Republican congressmen fearing repercussions in
              > the 2008 elections.
              Czego nie robi się dla propagandowego efektu?
              Na przykład przytacza sie wpis z forum Newsweeka:
              www.newsweek.com/id/73995/output/comments
              Ten wpis raptem staje się źródłem, faktem w kamieniu wyrytym.
              Przyznam, ze wstydziłbym sie takiego źródła.
              Ale co mi tam. Popatrzmy zatem co ten wypot jest wart. Oto główny sponsor
              ustawy, Charlie Rangel został republikaninem. Tak, demokratyczny szef komisji
              "sposobów i środków" został dla wygody republikaninem. 24 demokratycznych
              cosponsorów tez zostało republikanami.
              Tam jest tez taki wpis:

              Posted By: chuckb35 @ 12/21/2007 4:20:39 PM
              Comment: Bush's proposal is not a taxpayer bailout. Please read the details
              first, rant later.

              I to powyższe odnosi sie w całej rozciagłosci do ciebie piss.doff
              Najpierw poznaj detale i magluj później.
          • nad_oceanem Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 05:59
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=74455145&a=74457233
            "
            jphawajski napisal:

            zebys cokolwiek o tym wiedzial napewno nie zabieralbys glosu. ludzie
            korzystaja z mozliwosci jakie im daja nowe ustawy chroniace
            wlascicieli domow. moga przy tej okazji obnizyc interes rate lub
            dostac moratorium na 5 lat. jest juz wiele dyskusji na ten temat.
            pomoc panstwa demoralizuje banki i wlascicieli domow. kto zyw
            korzysta z tego. ci co chca sie pozbyc domu ktorego wartosc jest
            nizsza niz zaciagniety kredyt, oddajac go do banku korzystaja z
            umorzenia tej roznicy. sa juz glosy aby to zablokowac. niestety
            panstwo czuje sie winne tej sytuacji i pomaga prywatnym bankom i
            wlascicielom niesplacownych domow. ostatnio z odpowiednich rezerw
            przeznaczono na ten cel 240 bilionow dolarow.
            czytaj gazety jezeli cie to tak interesuje. innaczej tylko sie
            osmieszasz. zreszta jak zwykle."


            Wedlug hawajskiego The Mortgage Forgiveness Debt Relief Act of 2007 pozwala bez
            konsekwencji oddac zadluzony dom a roznica bedzie umorzona.
            Ow akt co najwyzej zwalnia od placenia podatku od "podarowanego" mortgage.
            Foreclosure nie ma nic wspolnego z nowa ustawa.
            Bylo, jest i bedzie.
            Wiec albo foreclosure albo "nowe prawo".
            Co bylo do udowodnienia.
            • piss.doff Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 06:05
              cudow nie ma i ktos za te pozyczke musi zaplacic, a banki nie po to
              przeforsowaly ustawe o bankructwie zeby teraz odpisywac sobie lekko
              przychodzace pieniadze. Zreszta ustawa o bankructwie ma wiele
              pulapek a ja jestem w nich ekspertem bo ten kto mnie podszkolil w
              tym temacie wychodzi na wolnosc w lutym po 3-letniej odsiadce.
              • nad_oceanem Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 06:29
                www.youtube.com/watch?v=b4ReSTFDAHU
                piss.doff napisał:

                > cudow nie ma i ktos za te pozyczke musi zaplacic, a banki nie po to
                > przeforsowaly ustawe o bankructwie zeby teraz odpisywac sobie lekko
                > przychodzace pieniadze. Zreszta ustawa o bankructwie ma wiele
                > pulapek a ja jestem w nich ekspertem bo ten kto mnie podszkolil w
                > tym temacie wychodzi na wolnosc w lutym po 3-letniej odsiadce.
                • piss.doff Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 14:53
                  real estate
          • jphawajski Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 08:34
            mnie osobiscie ten temat interesuje tyle co zeszloroczny snieg.
            nie sledze wiec i nie szukam informacji na ten temat. moje
            wypowiedzi zawsze jednak opieram na tym co czytam w codziennej
            prasie.
            czytaj tutaj.
            www.usatoday.com/money/perfi/taxes/2007-12-23-foreclosure-tax_N.htm?csp=1
            jest tu oczywiscie mowa o zwolnieniu podatkowym ale zwroc uwage
            czego ono dotyczy. dotyczy podatku od darowanej przez bank kwoty
            niesplaconego kredytu. podarowane zadluzenie jest tu traktowane jako
            dochod. czyli jest to oczywiste, ze takie przypadki maja miejsce.
            oczywistym jest tez ze trzeba spelniac wymagane warunki i ze nie
            nastepuje to z automatu. ale faktem jest i to zwrocilo moja uwage,
            ze jest to mozliwe. na ten temat czytalem tez kilka innych artykolow
            zwiazanych z obecnym problemem kredytow hipotecznych i ten watek
            darowania roznicy pomiedzy obecna waroscia domu i zadluzeniem, we
            wszystkich newsach sie przewijal. w jednym z tych artykolow czytalem
            o tym, ze sa to przepisy demoralizujace zarowno banki jak i
            pozyczkoiorcow. wiadomo, ze w takich przypadkach bank zwykle nic nie
            traci. pokrywaja to inne instytucje prywatne i panstwowe, powolane
            specjalnie do tych celow. gromadza one olbrzymie fundusze idace w
            setkach bilionow dolarow.
            w tym kontekscie pisalem o nowych przepisach. juz od dobrych 2 lat
            powstaje caly szereg ulatwien dla tych ktorzy z jakis powodow nie
            moga splacaniem swoich domow. wiele nowych programow juz obowiazuje
            inne sa w najblizszych planach kongresu. o tym sie dyskutuje.
            moglbym oczywiscie znalezc blizsze szczegoly tych procedur ale dla
            kogo? dla japy? smieszne.
            japo/za_morzem (ta sama osoba) dla swoich potrzeb zmienia sens moich
            wypowiedzi. wyciaga moja wypowiedz z kontekstu innego watka i
            zaklada nowy. interpretuje tak aby pasowalo mu do jego codziennego
            przeslania, jak to w usa jest zle i jacy to polonusi glupi.
            widze ze dales sie na to zlapac.

            jezeli chcesz popierac tego palanta to ci gratuluje.
            • roboteck Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 14:02
              Hawajski naprawde dajesz dupy redaktorce, wstyd!!!!!
              Teraz to ona ma nawet gotowe materialy i o to jej wlasnie chodzilo.
            • japo2 Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 15:14
              > japo/za_morzem (ta sama osoba)
              Nie, to nie ta sama osoba. Daremny trud ci to tlumaczyc.

              dla swoich potrzeb zmienia sens moich
              > wypowiedzi.

              A gdziez bym smial !!!! To tak jakby Mone Lise przemalowac na
              zielono.

              > jezeli chcesz popierac tego palanta to ci gratuluje.

              Ty szczesciarz jestes, tobie niktr nigdy nie zarzuci ze pod innym
              nickiem piszesz, bo takich glupot naprawde niekt nie jest w stanie
              wymyslic.
              • jphawajski Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 19:29
                ten sam zboczony poglad na swiat, ta sama nienawisc do usa, ten sam
                chamski sposob dyskutowania. niema pomylki.
                • japo1 Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 19:49
                  Nienawisc do USA ?! Morda, gdzie ty u mnie widzisz jakas NIENAWISC
                  do USA? Albo u oceana zreszta tez?
                  Zboczony poglad na swiat..a tys kiedy poczytal, co ci ludzie pisali
                  na temat twojego "pogladu na swiat"? Zapewne nie, co ?
                  Trzezwe pokazanie palcem glupot ktore pisza Milosnicy USA to jest
                  NIENAWISC do USA?!
                  Pomylki to nie ma- jesli chodzi o ciebie. tu nie mozna sie mylic/
                • japo1 Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 19:49
                  Nienawisc do USA ?! Morda, gdzie ty u mnie widzisz jakas NIENAWISC
                  do USA? Albo u oceana zreszta tez?
                  Zboczony poglad na swiat..a tys kiedy poczytal, co ci ludzie pisali
                  na temat twojego "pogladu na swiat"? Zapewne nie, co ?
                  Trzezwe pokazanie palcem glupot ktore pisza Milosnicy USA to jest
                  NIENAWISC do USA?!
                  Pomylki to nie ma- jesli chodzi o ciebie. tu nie mozna sie mylic/
                  • jphawajski Re: Musze zdecydowanie sprostowac... 18.01.08, 20:19
                    widzisz kolego forumowy. probujesz przez chwile porownac mnie z
                    toba. zauwaz, ze ja tu pisze od 5 lat ciagle pod tym samym wiadomym
                    dla kazdego nickiem. ty ukrywasz sie pod setka tylko tobie znanych.
                    ja pisze o sobie prawde i tylko prawde. ty co ci slina jezyk
                    przyniesie. ja staram sie byc zawsze obiektywny. moge sie mylic ale
                    pisze i dobrze i zle o polsce i ameryce. ty piszesz tylko zle o
                    ameryce i tylko dobrze o polsce.
                    ja nie obrazam tu ludzi. nie wyzywam ich w kazdym poscie. nie uzywam
                    wulagaryzmow. szanuje moich adwersarzy. ty dokladnie odwrotnie.
                    ty pokretnie i klamliwie dobierasz argumenty w dyskusji.
                    przeinaczasz sens wypowiedzi innych.
                    jestes na wsrkosc nieuczciwy i to kazdy widzi.

                    jedynie co mi ludzie moga zarzucic to nieprawdopodobny obraz mojego
                    zycia. niektorzy z toba wlacznie, nie potrafia uwierzyc w to, ze
                    ktos moze byc zadowolony z zycia. ze dorobil sie w krotkim czasie
                    majatku (z wlasnej pracy), ze ma szczesliwa rodzine, wygodny duzy
                    dom, nowe drogie samochody. do tego mieszka w najpiekniejszym
                    zakatku swiata. dla wielu to klamstwo. ja to rozumiem. nawet nie
                    staram sie ich wyprowadzac z bledu.
      • japo2 Felusiak i jego feedback 18.01.08, 14:28
        Felusiak,

        Czy zauwazyles, ze ja NIGDZIE nie napisalem, ze jest inaczej niz Ty
        napisales w swym przydlugim wywodzie?
        Po co wiec twoj wywod?
        Przeciez ja tylko napisalem tylko, ze tak F jak i B komletnie
        rujnuja klientowui hsitorie kredytowa. I tyle. I koniec. Przeczytaj
        uwaznie moj post, bo niepotrzebnie trcisz czas
        • felusiak1 Re: Felusiak i jego feedback 18.01.08, 18:50
          Cieszy mnie, że zgadzasz sie ze mną.
          • japo2 Re: Felusiak i jego feedback 18.01.08, 19:19
            Martwi mnie ze slepakami strzelasz.
            • felusiak1 Re: Felusiak i jego feedback 18.01.08, 19:35
              Nie martw się. Pewnych rzeczy nie jesteś w stanie zrozumieć i nigdy nie
              zrozumiesz. W dodatku twoja wiedza w temacie jest znikoma, co jest komplementem.
              Ciekaw jestem skąd czerpiesz tę swoja "wiedzę" i co sprawia, że z taką emocja i
              zaangażowaniem udzielasz się?
              • japo1 Felusiak i jego feedback 19.01.08, 16:54
                Drogi Kolego,

                Ja nigdzie nie napisalem nic takiego, co wymagalo by jakiejkolwiek
                wiedzy. Dziwne ze nie zauwazyles tego. Co do Twego komentarza nt.
                mej wiedzy, to polecam UWAZNA lekture mego postu pt. “Sytuacja w USA
                jest prosta” .Tam wyczytasz dokladnie, prosto i bez zadnej obrazy
                kim jestes.

                Nie do Ciebie tylko to sie odnosi, takich “edukowanych” chlopskich
                filozofow jest tu wiecej. Na innych forach rowniez. Podstawa
                waszej ekspertyzy jest zawsze to samo : wmawianie innym , ze nie
                maja o pojecia. TO latwiejsze niz rzeczowa dyskusja. No i nie
                wymaga od Was wiedzy, co juz jest wrecz zabawne.

                Raz jeszcze: Skomplikowana to jest operacja przeszczepienia watroby.
                Albo rekonstrukcja nerwow. Albo budowa staku kosmicznego. Albo
                znalezienie wyjscia z obecnego kryzysu w USA.

                TO sa skomplikwane rzeczy. Jesli zas chodzi o dyskutowany temat, to
                to jest temat PROSTY a nawet bardzo: Kryzys w USA jest efektem tego,
                ze ludzie AKTUALNIE nie maja WYSTARCZAJACEJ ilosci pieniedzy
                by splacac swe domy. Gdyby mieli to by splacali i kryzysu by nie
                bylo. Ba, dalej mielibyscie R/E boom ! Proste, jasne. Nazywacie to
                ladnie common sense.
                ( Dlaczego ludzie w USA nie maja aktualnie pieniedzy na mortgage to
                zupelnie inny temat. Takze zreszta dziecinnie prosty)

                Weekendowe pozdro.

                • felusiak1 Re: Felusiak i jego feedback 19.01.08, 18:54
                  Nie muszę wmawiać tobie, ze nie masz najmniejszego pojecia.
                  To widzą wszyscy gołym okiem nawet po kielichu i we mgle.
                  Rąbiesz sieczkę japo numer 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 i 10.
                  Ponawiam pytanie. Skad czerpiesz te bzdury. Masz jakieś
                  dojście do tych specjalnych źródeł wiedzy tajemnej?

                  Rzeczowa dyskusja z tobą? Nie zartuj...

                  Zróbmy mały eksperyment. Zadam ci dwa proste pytania.
                  1. Jaki procent pożeczkobiorców ma trudności ze spłacaniem rat?
                  2. Co to znaczy "write down"?

                  Jesli potrafisz udzielić odpowiedzi to być może masz sznsę na
                  poważnz dyskusję. Ale jeśli nie potrafisz to zacznij pisać na forum psych....
                  • japo1 Re: Felusiak i jego feedback 19.01.08, 20:54
                    felusiak1 napisał:

                    >
                    > Zróbmy mały eksperyment. Zadam ci dwa proste pytania.
                    > 1. Jaki procent pożeczkobiorców ma trudności ze spłacaniem rat?

                    Wystarczajaco duzy, by zatrzesly sie w posadach instytucja typu
                    Countrywide, Citibank, JP Morgan.Procent? Felusiak, lepeij ode mnie
                    wiesz, ze procent ten rosnie z nia na dzien i trudno o aktualne dane.

                    > 2. Co to znaczy "write down"?

                    Mam Ci wklejac definicje? Po co? Ja wiec co to jest write down,
                    don't worry.Moge Ci tu zaraz moge strzelic 10 pytan, na ktore nie
                    znajdziesz odpowiedzi nawet gdybys dobe spedzil na necie. Tylko po
                    co? Faktow nie zmienisz definicjami i tyle.
                    Nawet taki glupek jak Twoj prezydent juz to w koncu zrozumial a Ty
                    dalej idziesz w zaparte?

                  • yapo2 Re: Felusiak i jego feedback 19.01.08, 20:55
                    o, np tutaj:
                    www.reuters.com/article/bankingFinancial/idUSN1719743120080117
                    write down jest np jak ktos ukradnie inwestorom pieniadze i potem
                    musi to jakos nazwac zeby nie trzeba bylo im oddawac, tak
                    jakby 'write up' oznaczal ze raptem maja za duzo pieniedzy i teraz
                    naszla ich ochota rozdac to tymze samym inwestorom. Not in your
                    lifetime sucker!

                    6%, najwyzszy procent od 20 lat co wcale nie oznacza ze jest to
                    oficjalna liczba. Masz jeszcze jakies pytania? Nie wstydz sie,
                    rozumiem ze cie boss wyrzuci z pracy w poniedizalek jak nie oddasz
                    wypraowania. Na drugi raz daj mi wiecej czasu to ci napisze
                    wypracowanko. A teraz wsadz sobie twoje pytania pod twoj pusty
                    emigrolski beret z ogonkiem!

                    • felusiak1 Re: Felusiak i jego feedback 22.01.08, 20:06
                      Tak jak myślałem. Nie masz najmniejszego pojecia co to write-down.
                      Przeciewieństwem write-down nie jest "write-up"......

                      Nie mogę sam wyrzucić się z pracy. No i w mojej branży nie ma recesji.
                      • japo2 Re: Felusiak i jego feedback 22.01.08, 20:36
                        Ja zas nie myslalem ze jestes az taki glupi, zeby nie widziec z kim
                        romzmawiasz.

                        Ale sie wyraznie pomyiliem.

                        Jednej litery nie potrafisz przeczytac a wyedukowales sie na
                        wikipedii z finasow? No proszszsz ....

                        PS.1
                        Recesji nie ma jeszcze w ogole .
                        PS2.
                        Recesji nie ma w branzach. Recesja to zjawisko dotyczace calej
                        gospodarki.
                • jphawajski Re: Felusiak i jego feedback 19.01.08, 21:10
                  wymadrzasz sie a w kazdym zdaniu sie mylisz.

                  > Kryzys w USA jest efektem tego,
                  > ze ludzie AKTUALNIE nie maja WYSTARCZAJACEJ ilosci pieniedzy
                  > by splacac swe domy.

                  wytluszczanie druku nic ci tu nie pomoze.
                  ludzie pieniadze maja te same a napewno i wieksze tylko, ze
                  niektorym przyszlo nagle i niespodziewanie placic duzo wiecej. a to
                  jest zasadnicza roznica.
                  ci co maja taka sytuacje wcale nie musza byc glupkami.
                  nie oni sa winni tej sytuacji, tak jak nie oni spowodowali ze
                  wartosc ich domow spadla.
                  real estate wraz z bankami zrobili ta banke. zarobili na tym krocie
                  a teraz troche musza oddac. nic sie nie stanie jak oddadza tym
                  pokszywdzonym.
                  japo, tu wszyscy widza ze ty tego tematu nie znasz. nie masz
                  wlasnego domu tu w ameryce i pewnie nigdzie indziej. nie placisz
                  mortgage i zupelnie nie czujesz bluesa. twoja wiedza na ten temat
                  bierze sie z google. jestes dobrym googlista i to wszystko.
                  • japo1 Masz racje 22.01.08, 20:58
                    > wytluszczanie druku nic ci tu nie pomoze.

                    Zgadza sie. Nie pomoglo. Nie zrozumiales nawet tego jednego, tak
                    prostego zdania. Niestety, nie umiem gaworzyc jak niemowle, moze
                    wtedy potrafilbym ci to jakos wytlumaczyc bys zalapal o co chodzi ?

                    Ludzie mieli mniejszy mortgage i na splacanie tego mortgage im
                    pieniedzy wystarczalo.
                    Dzis ich mortgage jest wiekszy i na splacanie im tego mortgage nie
                    wystarcza.
                    Dlatego wlasnie napisalem tak:

                    > > ludzie AKTUALNIE nie maja WYSTARCZAJACEJ ilosci pieniedzy

                    I jeszcze wytluscilem. A ty dalej NIC nie zrozumiales.

                    A teraz idz z powrotem do piaskownicy bawic sie w "Swoj Biznes".
                    • jphawajski Re: Masz racje 22.01.08, 21:15
                      zlosci cie moj biznes? zaloz swoj wlasny.
                      krecisz jak zwykle. wpierw pisales ze w usa niema recesji ale jest
                      kryzys. teraz ze recesja dotyczy tylko branzy a kryzys calej
                      gospodarki lub odwrotnie smile. popelniles niewybaczalna gafe i
                      probujez sie z niej wycofac. na nic sie zda teraz powtarzanie, ze
                      chodzilo ci tylko o kredyty hipoteczne.
                      madry juz dawno usmiechnal sie nad toba i poszedl dalej a glupi i
                      tak nie rozumie. pisz dalej moze tych glupich prtzekonasz smile
                      • japo1 To nie jest juz smieszne 23.01.08, 01:58
                        Felusiak napisal post. Ja mu odpowiedzialem. Ty przeczytales post
                        felusiaka. Przeczytales rowniez moj post.
                        Z jednego i drugiego postu nie zrozumiales kompletnie nic.
                        Oba posty bylu krotkie i proste.
                        Teraz piszesz tak:

                        jphawajski napisał:

                        > krecisz jak zwykle. wpierw pisales ze w usa niema recesji ale jest
                        > kryzys. teraz ze recesja dotyczy tylko branzy a kryzys calej
                        > gospodarki lub odwrotnie smile

                        Ja mialem tylko dwa semestry psychlogii rozwojowej, wiec nie mnie
                        cie diagnozowac, ale mysle ze wiele sie nie pomyle jesli npisze ze
                        mamy tu do czynienia z jedna trzech rzeczy:
                        Okpiles nas ze swym dziecinnym cwaniactwem, bo tak naprawde masz 11-
                        12 lat;
                        Jestes dorosly cialem, ale mentalnie zatrzymales sie w rozwoju na
                        poziomie 11-12 latka; cierpisz na ostra forme AA-DD.

                        Ja nie wiem, jak jest naprawde ale w zwiazku z tym ze jestes albo
                        dzieckiem, albo czlowiekiem cierpiacym na powazna przypadlosc juz
                        wiecej postaram sie ci nie dokuczac bo nie naleze do osob, ktore
                        znecaja sie nad dziecmi lub ludzmi w jakis sposob uposledzonymi
                        zyciowo.
                        Co do twego ""biznesu"", no to wybacz- w swietle tego co napisalem
                        powyzej chyba rozumiesz, ze tego nie skomentuje ?
                        • ratpole Re: To nie jest juz smieszne 23.01.08, 02:16
                          japo1 napisał:

                          > Co do twego ""biznesu"", no to wybacz- w swietle tego co napisalem
                          > powyzej chyba rozumiesz, ze tego nie skomentuje ?

                          Mimo wszystko, nie potrafisz ukryc, ze szlag cie trafia o to, ze jphawajski
                          siedzi sobie na welfrze na Hawajach.

                          I co kurza twarz z domem z Bali? Zasilek ci nan w Gedyni dali? hehe
                        • jphawajski Re: To nie jest juz smieszne 23.01.08, 05:36
                          to naprawde zabawne jak sie dwoisz i troisz aby zatuszowac swoje
                          gafy smile

                          kryzys gospodarczy juz w ameryce jest teraz zbliza sie recesja. lol
                          • japo2 Nie ..... 23.01.08, 14:45
                            Problem w tym, ze ty znow nie zrozumiales teksu, ktory powinien
                            zrozumiec 10 letni chlopiec.

                            "Powtorzmy wiec: W USA nie ma recesji. Czy bedzie? Prawdopodobnie
                            tak. Na dzis macie tam powazny KRYZYS, dokladnie rzecz biorac jest
                            to kryzsys na rynku pozyczek hipotecznych. Czy doprowadzi on do
                            recesji, to malo prawdopodobne, przynajmniej nie on sam. "

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=74649028&a=74649028
                            Nie bede tego tlumaczyl tobie, bo jak napisalem, byloby to z mej
                            strony pastwienie sie nad osoba w jakis sposob pokarana przez los.
        • japo2 3/4 22.01.08, 18:47
          HE, HE, a jeden polonijny glupolek mysli zupelnie inaczej smile

          "So does this cut stem the foreclosure crisis? Maybe a bit on the
          margins, but not really, and here’s why: the bulk of the folks
          facing foreclosure because they can't make their monthly payments
          have no equity in their homes and no money to put down on a
          refinance. "

          biz.yahoo.com/cnbc/080122/22783168.html?.v=1&.pf=loans
          • ratpole Whatever gets you through the night 22.01.08, 19:32
            It's all right, all right

            Ja tez tak mam durna yapo.
            Jak mi jest zimno to pomysle sobie o Eskimosach i od razu mi cieplej.
            Ty jak masz bide popiszesz troche o nedzy w Ameryce i od razu ci w brzuchu
            przestaje burczec hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka