japo2
24.02.08, 22:31
> Wytlumacz mi prosze ten paradoks antypolskiego Polaka.> Nie chcialbym nastepnym razem wyjsc na antypolskiego idiote przeklinajacego> pola, gory i lasy hehePolak ( a tak, Polak, bo Polakiem bedzie do konca swych dni, nawet gdyby zyl 1000 lat,to pozostanie mu szeroka twarz, szurgaty akcent i ten lepiej lub gorzej maskowany zawistny gtymasik na buzi) antypolski to jednostka zamieszkala za granica dla ktorej nienwisc do Polski jest integralna czescia codziennosci. Paradoks? A jakze, przeciez napisanie 4000 rozleglych postow wymaga ogromnej ilosci czasu- w czasie tym jednostka zwana Polak antypolski moglaby przeciez doskonalic jezyk, uczyc sie inwestowania swych niewielkich a ciezko zarobonych pieniazkow czy chociazby doskonalic sie zawodowo cokolwiek to nie mialoby oznaczac.A tymczasem Polak antypolski zarzuca to wszystko, by godzinami, dniami i nocami sterczec na Polonii i innych forach a ujadac na Polske. Polske, prosze zwrocic uwage, w ktorej nie mieszka, ktora to wspolczesna Polske zna glownie z internetu lub telewizji i do ktorej to Polski nie jezdzi a jak juz jezdzi, to tlumaczy sie pol roku wczesniej przed najomymi, ze "musi" jechac, zeby to czasem nie wyszlo na to ze po prostu chce jechac, bo teskni do wszystkiego co przed chwiala brutalnie wysmiewal.Ja, Japonczyk, widzialem ( naiwnie!) swa "misje" w regularnym dekodowaniu dzialalnosci Polaka antypolskiego, ale po czasie zauwazylem ze to czysta strata czasu, bo Polak antypolski nie zrezygnuje przeciez z tego, co mu do szczescia tak potrzebne a poza tym ta "walka" wymaga znizenia sie do metod uzywanych przez Polaka antypolskiego, a to jest babranie sie w brzydkim szlamie.Ja, Japonczyk, uwazam sie za czlowiek szczesliwego wiec babranina w szlamie do nieczego potrzebna mi nie jest.Dlatego ja zarzucilem i udzielam tylko eksperckich wyjasnien i konsultacji, gdy zachodzi taka potrzeba, ot, jak teraz chocby.Pozdrowienia !