Dodaj do ulubionych

Wasze wspomnienia o podrozy do Polski

IP: *.ab.hsia.telus.net 16.09.03, 21:51
Tylko bardzo prosze, bez "sadu ostatecznego" chodzi mi o Wasze refleksje na
temat tego co zobaczyliscie po latach i jak to odbieracie.
Nie chodzi mi tez o porownania z tym miejscem w ktorym mieszkacie, bo nie
mialo by to za wiele sensu. Bardziej, o osobiste wrazenia.
Obserwuj wątek
    • i.p.freely Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski 17.09.03, 17:42
      Ogolnie, jesli chodzi o sama wizyte z krewnymi i przyjaciolmi z lat szkolnych,
      ktorzy zostali w kraju, to wspomnienia sa bardzo cieple.

      Naszym chlopcom, nastolatkom w tym czasie, oczywiscie do gustu przypadly
      dziewczyny w kusych spodniczkach. Zgadnijcie co wspominaja najbardziej? smile)
      Rownie cieplo wspominaja mlode Niemki i Wloszki, zeby byc sprawiedliwym.
      No i oczywiscie lody. Takich nigdzie nie ma!!!!!!

      Trudno nie dostrzec nowego budownictwa, ilosci i zaopatrzenia nowych sklepow
      ale i niestety BRAK KLIENTA.

      SAMOCHODY WSZEDZIE - na chodnikach, podjazdach, w bramach i parkingach.
      Duzo Mercedesow, Hond i Peugotow !!!!
      Co sie stalo z Syrenkami i Trabantami - tak na marginesie? (nostalgia za
      oblokami dymu smile

      Masa hoteli - niestety ziejacych pustkami. No wlasnie hotele i obsluga -
      czytaj: nagminne proby WALENIA KLIENTA PO ROGACH. Doliczanie dodatkowych dni,
      dodatkowej obslugi itd.... No i oczywiscie ceny z ksiezyca!!!! Tu jak widac
      nic sie nie zmienilo. Gleboko zakorzeniona mentalnosc, czy jak?

      Cyganie i hordy ich dzieci zebrzace w tramwajach i na ulicach.
      No wlasnie zebracy... Serce mi nieomal peklo pewnego popoludnia bo
      przechadzajac sie po Starowce natknelismy sie na zebrzacego mezczyzne, ktorego
      twarz wydawala sie byc, w jakis dziwny sposob, znajoma. Nie pomylilam sie. W
      latach 60-tych on i ja uczeszczalismy do tej samej podstawowki!!!!!
      Jakiz splot wydarzen zepchnal go do zebractwa? Ano wypadek zony, trojka dzieci
      utrata lepiej platnej pracy ..... szczegolami nie bede sie dzielic.
      Od tamtej przygnebiajacej chwili jego los i los jego rodziny stal sie nam
      bliski. Pomagamy im do tej pory.

      Co sie jeszcze rzuca w oczy przyjezdnym to posepne twarze i cynizm rodakow.
      Czy mozna sie temu dziwic? HARDLY.










      • bulldog3 Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski 17.09.03, 18:33
        Wrocilem z wakacji w Polsce przed tygodnia,wiec wszystko swiezo w
        pamieci. Polska - kwitnie !!!!!!!!!!! jak grzyby po deszczu powstaja nowe
        hipermarkiety na wzor duzych amerykansko - canadyjskich Mall Plazza, nie
        widze wiekszej roznicy ,mnostwo towaru,nawet prosto made in USA czy made in
        Canada, powstaje nowa siec drog i autostrad,widac to golym
        okiem,szczegolnie w wojewodztwach zachodnich ,szczecinskie,poznanskie itp.
        Samochodow mnostwo na drogach ,przewaza Volksvagen ale nie tylko ,widac
        Peugota ,Volvo ,Mercedes itp . ,oczywiscie nie zawsze to sa nowiutkie ,ale
        sa. Mnostwo ludzi sie buduje,jadac przez Polske na prawo i lewo widac
        piekna architekture domkow jednorodzinnych w ksztalcie dworkow
        szlacheckich z doskonalym wyposazeniem wnetrz [ kafelki z Italli lub
        Hiszpani],i to nie ludzi bogatych ale srednio zamoznych. Oczywiscie jesli
        porozmawiac z przecietnym Polakiem to wszyscy narzekaja i placza i mowia o
        biedzie [maja to we krwi] tymczasem wiekszosc sie buduje [ skad
        pieniadze ???] wiekszosc jedzi samochodami ,mimo ze ceny benzyny dochodza 1
        litr = 1$ a jednak kazdy jezdzi autem,wiekszosc a prawie kazdy ciec ma
        telefon komorkowy ,po to niekiedy tylko zeby blablac bzdury na nim,mimo ze
        oplaty miesieczne nie naleza do tanich. A wiec gdzie ta polska
        bieda ???? -tylko w wyobrazni naszych rodakow ,bo maja niezle a chcieliby
        jeszcze lepiej. Oczywiscie pomijam celowo skrajne przypadki biedy ,typu -
        alkocholicy, narkomani,lub ludzie majacy zaburzenia mentalne,czy rodziny
        wielodzietne,to zawsze i wszedzie sprawialo problem w kazdym spoleczenstwie.
        Polska na dzis jest kwitnaca !!!!!! tylko checi do pracy i wlasnej incjatywy,
        • ospol Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski 17.09.03, 23:41
          Wrocilem z wakacji w Polsce miesiac temu.
          Polska rozsypuje sie. Bylem piec lat temu bylo znacznie lepiej, ludzie mieli
          prace i sporo pieniedzy zarabiali. Duzo jest hipermarkietow ale ludzie chodza
          tam tylko popatrzec. Wydaja 10 czy 20 zl i wychodza. Piec lat temu jezdzili z
          pelnymi koszykami dzisiaj pustki. Sklepy pelne bez klientow. Drogi fatalne ze
          stuknietymi kierowcami. Samochody jak samochody duzo starych klamotow jezdi po
          ulicach nie wszystkich stac na nowe wiec kupuja junk.
          Kto wybudowal sobie dom za komuny to ma do dzisiaj troche budowano w lepszych
          czasach po upadku komuny. Wszyscy chodza z cellphone ale wiem ze niektorzy
          nosza tylko plastikowe atrapy aby rznac panow.

          Ogolna nedza i zycie na poziomie biednego czlowieka w Kanadzie jest uwazane za
          luksus.

          5% jest bogatych co stac ich na zycie na ktore stac 75% ludzi w Kanadzie.

          Nastepny raz wybieram sie za 10 lat moze bedzie lepiej.
      • waldek.usa Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski 17.09.03, 19:47
        i.p.freely napisał:

        > Ogolnie, jesli chodzi o sama wizyte z krewnymi i przyjaciolmi z lat
        szkolnych,
        > ktorzy zostali w kraju, to wspomnienia sa bardzo cieple.
        >
        > Naszym chlopcom, nastolatkom w tym czasie, oczywiscie do gustu przypadly
        > dziewczyny w kusych spodniczkach. Zgadnijcie co wspominaja najbardziej? smile)
        > Rownie cieplo wspominaja mlode Niemki i Wloszki, zeby byc sprawiedliwym.
        > No i oczywiscie lody. Takich nigdzie nie ma!!!!!!
        >
        > Trudno nie dostrzec nowego budownictwa, ilosci i zaopatrzenia nowych sklepow
        > ale i niestety BRAK KLIENTA.
        >
        > SAMOCHODY WSZEDZIE - na chodnikach, podjazdach, w bramach i parkingach.
        > Duzo Mercedesow, Hond i Peugotow !!!!
        > Co sie stalo z Syrenkami i Trabantami - tak na marginesie? (nostalgia za
        > oblokami dymu smile
        >
        > Masa hoteli - niestety ziejacych pustkami. No wlasnie hotele i obsluga -
        > czytaj: nagminne proby WALENIA KLIENTA PO ROGACH. Doliczanie dodatkowych dni,
        > dodatkowej obslugi itd.... No i oczywiscie ceny z ksiezyca!!!! Tu jak widac
        > nic sie nie zmienilo. Gleboko zakorzeniona mentalnosc, czy jak?
        >
        > Cyganie i hordy ich dzieci zebrzace w tramwajach i na ulicach.
        > No wlasnie zebracy... Serce mi nieomal peklo pewnego popoludnia bo
        > przechadzajac sie po Starowce natknelismy sie na zebrzacego mezczyzne,
        ktorego
        > twarz wydawala sie byc, w jakis dziwny sposob, znajoma. Nie pomylilam sie. W
        > latach 60-tych on i ja uczeszczalismy do tej samej podstawowki!!!!!
        > Jakiz splot wydarzen zepchnal go do zebractwa? Ano wypadek zony, trojka
        dzieci
        > utrata lepiej platnej pracy ..... szczegolami nie bede sie dzielic.
        > Od tamtej przygnebiajacej chwili jego los i los jego rodziny stal sie nam
        > bliski. Pomagamy im do tej pory.
        >
        > Co sie jeszcze rzuca w oczy przyjezdnym to posepne twarze i cynizm rodakow.
        > Czy mozna sie temu dziwic? HARDLY.
        >
        >
        >Bardzo szlachetny uczynek.

        Pojawilem sie w Polsce w '91. Wrazenia bardzo mile, bo jeszcze takiej biedy,
        jak powyzej opisane, nie bylo. Zadzwonilem do kolezanki ze studiow i wiesc o
        moim przyjezdzie rozniosla sie po calej Warszawie - mile. Jeden z moich
        znajomych, poznany w Bostonie w czasie jego "wakacji", pracowal na wozie w TV.
        Pojechalismy do Krakowa nagrywac Grechute, SUPER. Dziewczyn takich jak w Polsce
        to nigdzie nie ma wink!
        Jedne z niewielu denerwujacych rzeczy to kolejki, w ktorych ludzie wisieli mi
        na plecach, spaliny olowiowej benzyny, dziury w jezdniach, komuna uksztaltowana
        mentalnosc i cos tam jeszcze.
        Musze powiedziec ze widok Bostonu na horyzoncie wprawil mnie w radosc -
        wracalem do domu.
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
    • Gość: VIP-1 Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski IP: *.mt.sfl.net 17.09.03, 18:24
      pamietam zenka jak do piwnicy po bimber schodzil
      i ten stol na ktorym to my mieli musztardowki ustawiene
      i podloge pod stolem tez dobrze pamietam
      bo tam zem sie zawsze przebudzal
      i ten okropny bol glowy tez dobrze pamietam
      (bimber chyba byl zle przepedzony
      i te dziury na drogach
      bo jak mnie z powrotem pijanego na lotnisko odwozili
      to tak mna trzesalo, ze malo samochodu nie obrzygalem
      to wszystko, pozniej to ja sie juz
      tutaj na lotnisku przebudzil
      • Gość: Kan_z_oz Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski IP: *.mega.tmns.net.au 18.09.03, 12:06
        Wspomnienia z 95 i 96 roku. Pojechalam do Polski na dluzej wiec kupilam
        starego fiata 125p, zeby objechac wszystkie katy.
        Znajomy szwagra odsprzedal; po dwoch dniach musial byc odstawiony do warsztatu
        znajomego kolegi ze studiow. Kilkaset dolarow pozniej zdolalam objechac troche
        Polski, dopoki nie ukradli mi akumulatora. Znowu warsztat znajomego i skobel
        na akumulator. (akumulator sie wyjmuja na noc)
        Nastepnie na Zoliborzu wybito mi tylna szybe i wyrwano magnetofon, ktory nie
        gral. (radio nalezy nosic ze soba)
        Na Pradze ukradziono samochod w czasie gdy stalam w oknie i pilnowalam. Po pol
        godzinie odnalezlismy z wylamana stacyjka, drzwiami, ukradzionym kolem
        zapasowym, podnosnikiem. (na Pradze nalezy zaplacic za parkowanie, gdyz
        pilnuja zlodzieje)
        Dwa mandaty za przekroczenie predkosci kolo Kielc (radomska rejestracja),
        Jeden za wyprzedzanie na ciaglej linii (przysiegam,ze nie bylo zadnej!)
        i dziesiatki za parkowanie bez oplaty (bilet w kiosku, ktory caly czas byl
        zamkniety)
        Zdechl mi raz na rondzie ONZ, drugi raz kolo Stacji Centralnej w W-wie.(sto za
        odholowanie kilka km)
        Po odnowienie rejestracji musialam jechac do Radomia (radomska rejestracja w W-
        wie nie mozna)
        Raz wpadlam w poslizg, jadac 30 km na godzine (zima nalezy wozic kraweznik w
        bagazniku.
        Samochod oddalam szwagrowi i reszte podrozowania kontynuowalam z PKP i
        autobusem. (tylko raz mi ukradziono portfel, pusty zreszta, gdyz pieniedzy juz
        w tym czasie nie nosilam w portfelu.)

        Bylo egzotycznie
        Pozdrawiam
        • bulldog3 Re: Wasze wspomnienia - skapcow jadacych do PL 18.09.03, 17:16
          To mialaes wyjatkowego pecha ,ze tyle razy cie okradziono !!! a pozatym
          dzialales jak slepy i gluchy ,dajac sie namowic na kupno tego szmelcu co zwie
          sie Fiatem 125 !!,nie wstyd ci bylo ??? przyjezdrzajac z Canady czy innego
          panstwa jezdzic takim gownem po drogach ,nie stac cie bylo na wypozyczenie
          samochodu w wypozyczalni ,ktore juz dzialaly w tych latach na terenie Polski
          jak Hertz czy Buget lub inne znane zachodnie firmy , w latach 95 i dalej
          mozna bylo juz rentowac niezly woz lacznie z najnowszym modelem Volvo ,tylko
          trzeba bylo ruszyc kieszenia i nie byc skapcem i dziadem z zachodu .
          Dzis w Polsce jest wszystko ,ludzie buduja piekne domy,mnostwo
          zachodnich marek aut na ulicy ,sprobuj dzis jezdzic takim gownem jak
          Fiat ,to bedziesz mial tlumy dzieciarni biegnacej za toba i wstyd na cala
          Polske !!
          • bruno5 Do bulldog3 i reszty 18.09.03, 17:41
            Przez 14 ostatnich lat bylem w Polsce 11 razy , z roku na rok widac ogromny p[ostep .Ludzie sympatyczni i wszedzie rodzinna atmosfera.
            Wszedzie w porownaniu z Kanada bardzo tanio .Jedzenie smaczne czy to w restauracji czy to w sklepie z wedlinami .Bardzo duzo sie
            budujeje pieknych domow .Jezdzilem tylko po wojewodztwie kujawsko pomorskim ktore kwitnie .W maju przyszlego roku jade na dwa miesiace
            to najwieksza dla mnie przyjemnosc wizyta w Polsce , lepsza o wiele jak wczasy na Karaibach gdzie jest sie tylko jeleniem z Kanady .
            • jot-23 [...] 18.09.03, 17:45
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: fr Re: Do bulldog3 i reszty IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 18.09.03, 21:50
              Bruno to ty tez z Kujawsko-pomorskiego
          • Gość: VIP-1 Re: Wasze wspomnienia - skapcow jadacych do PL IP: *.mt.sfl.net 18.09.03, 17:42
            o ile dobrze pamietam
            to w tamtych latach
            to sie juz nie nazywalo fiat tylko fso
            taka dobra jakosc robili ze im
            makarony licencje zabraly
            • jot-23 Re: Wasze wspomnienia - skapcow jadacych do PL 18.09.03, 17:47
              heheh

              mineta, mili i sympatyczni ludzie?
              znaczy ze przez rok sie tak polepszylo.

              "Jest na deptaku taki lokal gdzie jakis
              duren podaje makaron w roznych dziadowskich sosach i
              jeszcze nie dolewaja piwa. Daleko tak nie zajada , a lokal
              padnie bo wlasciciel to idiota. Teraz Torun bedzie dla mnie w
              przelocie, bo szkoda nan czasu i forsy. Witaj Madrycie,
              Paryzu, Rzymie itp."
              • jot-23 hehe wiecej wspominek a'la mineta 18.09.03, 17:49
                "Pragne zakomunikowac , ze azbestu nie usuwam.
                Posiadam od lat firme przewozowa (20 trackow) magazyn
                i dosc duzy plac manewrowy. Tu w Kanadzie (Toronto)
                zaczynalem jako kierowca i dlatego swietnie znam USA i
                Kanade. "
                • Gość: sprytnynieboszczyk Re: hehe wiecej wspominek a'la mineta IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.09.03, 08:24
                  spadaj
            • bruno5 Do j23 18.09.03, 17:48
              Wszystko sie zgadza jak sie wezmnie okres 19 lat to bedzie 17 razy jak 14 to 11 razy .
              • jot-23 [...] 18.09.03, 17:56
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • bulldog3 Re: Do j23 19.09.03, 04:44
                  na drugi raz jak bedziesz leciec do Polski - to zabierz ze soba rower z
                  Canady ,to bedzie taniej ,przynajmniej rowniez nie bedziesz robil obciachu
                  jezdzac takim pierdolnikiem jak fiacik 125 p,czyli maluch,po Polsce - nie
                  wstyd ci ??? Canadian man ???
                  • starywiarus Regulator 20.09.03, 06:45
                    bulldog3 napisał:

                    > na drugi raz jak bedziesz leciec do Polski - to zabierz ze soba rower z
                    > Canady ,to bedzie taniej ,przynajmniej rowniez nie bedziesz robil obciachu
                    > jezdzac takim pierdolnikiem jak fiacik 125 p,czyli maluch,po Polsce - nie
                    > wstyd ci ??? Canadian man ???

                    Po pierwsze, 125p to duzy Fiat. Maluch to 126p.

                    Po drugie, ch.. ci do tego, kto czym jezdzi na swoim urlopie w Polsce. Sa tacy,
                    co chodza piechota, bo tak lubia, i co z tego?

                    Po trzecie, to jest zupelna polska klasyka, ze jeden Polak z Kanady opieprza
                    drugiego Polaka z Kanady za to, ze tamten na urlopie w Polsce byl skapy, albo
                    za malo reprezentacyjny. Bulldog, jak chcesz zeby ktos ciebie godnie
                    reprezentowal, to mu za to zaplac i jeszcze wynajmij mu BMW. Ale co cie to
                    obchodzi, co kto w Polsce robi w swoim wlasnym czasie i za swoje wlasne
                    pieniadze?
                    • Gość: sprytnynieboszczyk Re: Regulator IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.09.03, 08:36
                      starywiarus napisał:
                      "ch.. ci do tego, kto czym jezdzi na swoim urlopie w Polsce. Sa tacy, co chodza
                      piechota, bo tak lubia, i co z tego?"

                      TAK JEST!!! Na przyklad Premier New South Wales nomen-omen Carr, bo jest
                      cywilizowany i dzieli go przepasc od barbarzyncow !
                • Gość: gadula Czemu Cie tak wycinaja J-23? IP: *.sympatico.ca 22.09.03, 03:57
              • Gość: sprytnynieboszczyk Re: Do j23 IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.09.03, 08:30
                Nie zrozumialem, czy chodzi ci o slynne 911 jako Porsche czy WTC ?
          • Gość: Kan_z_oz Re: Wasze wspomnienia - skapcow jadacych do PL IP: *.mega.tmns.net.au 19.09.03, 12:13
            Roznica w mysleniu jest zasadnicza i drazniaca;

            Do Polski przyjezdam by odwiedzic rodzine a nie szpanowac, nie uwazam, ze jest
            to w dobrym tonie.
            Ty sie dziwisz, ze kupilam fiata
            Ja sie dziwie, ze ktos staral sie go ukrasc
            Ty sie dziwisz, ze ktos z zachodu moze jezdzic fiatem
            Ja - nie mam zamiaru wydawac na cos co ma byc wyrzucone po kilkunastu
            miesiacach.
            Volvo najnowsze na wakacje, najlepiej na 10 miesiecy, kupic lub wynajac,
            ciekawe??
            Oczywiscie jestes milionerem czego ci szczerze gratuluje i zycze powodzenia.
            Nasza rozmowa jest zupelnie rownolegla, rozumiem slowa tresc nie dociera.

            Pozdrawiam ze slonecznego Sydney
            • bulldog3 Re: Wasze wspomnienia - skapcow jadacych do PL 20.09.03, 05:22
              zle mnie rozumiesz kolego !!! - nikt ci nie kaze kupowac nowego modelu
              Volvo - tylko wypozyczyc w wypozyczalni Rent car ,rozumiesz a to jest
              olbrzymia roznica - u ciebie w Australi tez istnieja "rent car" napewno
              jest Hertz ,Bugdet i inne i tam sie pozycza samochod kiedy sie go nie ma a
              jest potrzebny do podrozy.Jadac do Polski juz na Okeciu sa te firmy -
              wypozyczalnie ze zaraz masz podstawiony samochod wysiadajac z
              samolotu,ale ty widocznie nigdy w zyciu nie korzystales z tego i nie wiesz
              czym i jak to sie zalatwia. Nikt ci nie kaze szpanowac ,tylko poruszac sie po
              Polsce w sposob cywilizowany w miare normalnym i sprawnym technicznie wozem.
              Dzis tam kazdy ciec jezdzi Volksem ,Peugotem lub innym Oplem i to w nie
              najgorszym wydaniu.
              • starywiarus Re: Wasze wspomnienia - skapcow jadacych do PL 20.09.03, 07:02
                bulldog3 napisał:

                > zle mnie rozumiesz kolego !!! - nikt ci nie kaze kupowac nowego modelu
                > Volvo - tylko wypozyczyc w wypozyczalni Rent car ,rozumiesz a to jest
                > olbrzymia roznica - u ciebie w Australi tez istnieja "rent car" napewno
                > jest Hertz ,Bugdet i inne i tam sie pozycza samochod kiedy sie go nie ma a
                > jest potrzebny do podrozy.Jadac do Polski juz na Okeciu sa te firmy -
                > wypozyczalnie ze zaraz masz podstawiony samochod wysiadajac z
                > samolotu,ale ty widocznie nigdy w zyciu nie korzystales z tego i nie wiesz
                > czym i jak to sie zalatwia. Nikt ci nie kaze szpanowac ,tylko poruszac sie
                po
                >
                > Polsce w sposob cywilizowany w miare normalnym i sprawnym technicznie wozem.
                > Dzis tam kazdy ciec jezdzi Volksem ,Peugotem lub innym Oplem i to w nie
                > najgorszym wydaniu.


                Moj przyjaciel, czlowiek zamozny, pracodawca kilkudziesieciu ludzi, wlasciciel
                kwitnacej firmy ogrodniczej w Polsce i dwoch bardzo dobrych samochodow, porusza
                sie przewaznie rowerem, poniewaz uwielbia ruch na swiezym powietrzu i mowi, ze
                mu to swietnie robi na zdrowie i kondycje. Mercedesa wyciaga z garazu jak
                koniecznie musi, przez trzy lata od jego kupienia nastukal 5500 km.

                Kiedy przylatuje w interesie z Sydney do Londynu, nie wynajmuje tam samochodu,
                poniewaz nie mam czasu na spedzanie polowy swojego dnia pracy w korkach i na
                szukaniu miejsca do parkowania. Poruszam sie piechota, metrem, taksowka,
                koleja podmiejska albo autobusem. Dokladnie tak samo robia dyrektorzy firmy do
                ktorej przyjezdzam, a daj ci Boze, kolego, ich dochody. Prezes i udzialowiec
                firmy, wlasciciel Rolls-Royce'a, willi w Poludniowej Francji oraz rezydencji
                jak z filmu pod Londynem, wartej wiele milionow funtow, dojezdza do pracy i z
                pracy pociagiem podmiejskim. Firmowy kierowca wozi go tylko ze stacji i na
                stacje w Londynie. Jak jest ladna pogoda, prezes, klasyczny brytyjski
                dystyngowany starszy pan z parasolem, czesto chodzi na stacje piechota. Ze
                stacji podmiejskiej odbiera go zona albo dorosla corka mocno zardzewialym, co
                najmniej 15-letnim Saabem.

                "Nikt ci nie kaze szpanowac ,tylko poruszac sie po Polsce w sposob
                cywilizowany w miare normalnym i sprawnym technicznie wozem"
                ????

                A co ty masz do kazania komukolwiek w sprawie jak, czym i gdzie ma sie poruszac
                po Polsce, przyjacielu? Ty, jak wielu Polakow, nie mozesz zniesc jak ktos tak
                postepuje, jak sam uwaza i jak mu wygodnie? Zaraz chcialbys mu wejsc na glowe?
                Polska klasyka. Samochod to jest przedmiot uzytkowy, jak kalesony, i kazdy
                sobie taki sprawia, jak mu wygodnie. A ciebie to w kroku pije?
                • bulldog3 Re: Wasze wspomnienia - skapcow jadacych do PL 20.09.03, 07:37
                  niestety - stary wiarus !! przekrecasz fakty i to mocno !! to co opisujesz jak
                  wyglada w Londynie i gdzie indziej nie ma nic do rzeczy z polskimi
                  realiami,tam albo masz samochod i jakos dojedziesz do celu podrozy albo grozi
                  ci furmanka lub lazenie piechota dziesiatki kilometrow ,ale to juz nie pare
                  metrow dla zdrowia jak robia to twoi dystyngowani panowie z Londynu,ale
                  wyprawa krzyzowa i golgota w polskim stylu ,do tego mozesz byc rozjechany
                  przez traktory i inne kombajny jesli "spacerujesz " poboczem polskiej drogi
                  • starywiarus Re: Wasze wspomnienia - skapcow jadacych do PL 20.09.03, 07:50
                    bulldog3 napisał:

                    > niestety - stary wiarus !! przekrecasz fakty i to mocno !! to co opisujesz
                    jak
                    >
                    > wyglada w Londynie i gdzie indziej nie ma nic do rzeczy z polskimi
                    > realiami,tam albo masz samochod i jakos dojedziesz do celu podrozy albo
                    grozi
                    >
                    > ci furmanka lub lazenie piechota dziesiatki kilometrow ,ale to juz nie
                    pare
                    > metrow dla zdrowia jak robia to twoi dystyngowani panowie z Londynu,ale
                    > wyprawa krzyzowa i golgota w polskim stylu ,do tego mozesz byc rozjechany
                    > przez traktory i inne kombajny jesli "spacerujesz " poboczem polskiej drogi



                    Chodzi o zupelnie co innego. Chodzi o to, ze kazdy ma swiete prawo tak robic,
                    jak sam uwaza. A tobie ch.. do tego. Chodzi zatem o to, zebys przestal
                    agresywnie pouczac ludzi, jak maja postepowac. Ludzie tak postepuja, jak im
                    wygodnie, ty tez rob jak uwazasz, a od innych sie odwal. Nikt nie ma obowiazku
                    postepowania tak, zebys byl z niego zadowolony. Dotarlo?
                    • Gość: sprytnynieboszczyk Cywilizacyjna przepasc, panie bulldog ! IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.09.03, 08:59
                      Dostrzegasz teraz panie bulldog, jaki jestes smieszny? Roznica mentalnosci i
                      tyle, ale to mozna z wiekiem podciagnac.
    • dieldok Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski 20.09.03, 08:07
      Gość portalu: mailman napisał(a):

      > Tylko bardzo prosze, bez "sadu ostatecznego" chodzi mi o Wasze refleksje na
      > temat tego co zobaczyliscie po latach i jak to odbieracie.
      > Nie chodzi mi tez o porownania z tym miejscem w ktorym mieszkacie, bo nie
      > mialo by to za wiele sensu. Bardziej, o osobiste wrazenia.

      wrazenia mam fajne
      gdyby tylko urlopy byly dluzsze w USA
      niestety krotki urlop nie daje w pelni nacieszyc Polska
      przy czym zastrzegam, Polska nie jest krajem dla zarozumialych
      emigrantow, ktorym odbija jak tylko troche sie odbili na zachodzie
      Polska jest krajem do ktorego sie jedzie z przyczyn sentymentalnych
      aby odwiedzic ludzi i miejsce, ktore sie pamieta i lubi
      Najlepsi w Polsce sa LUDZIE!
      przez 3 tygodnie pobytu nie spotkalem ani jednego zlodzieja
      nie okradziono mnie, nie wlamano sie do samochodu nawet nie zdarzylo
      sie nic co bym opisal jako nieprzyjemne wydarzenie
      ot normalne zycie jak w wielu innych krajach
      na drogach ludzi jezdza mniej stroznie jak na amerykanskie przyzwyczajenia,
      ale cala Europa jezdzi inaczej niz w Ameryce
      drogi slabe, nie ma autostrad, troche korkow w duzych miastach, normalne
      problmy cywilizacji i krajow rozwijajacych sie
      najlepiej jezdzi sie pociagami, piekne krajobrazy, relaks, mozna kupic kawe
      ciastka, batony (Grzesie!), nieraz nowiutki czysiciutki wagon, nieraz cos
      starego i brudnego
      ciekawa i smieszna lektura napisow na wszystkim co widac z wagonow, glownie
      wulgarnosci kibicow zespolow pilkarskich np "lodz wita k..wy za warszawy" itd
      dla turtystow w kazdym duzym miescie duzo atrackcji, ogrodki piwne,
      pyszne wyroby cukiernicze, shopping malls w zachodnim stylu
      piekna przyroda, gory, lasy, jeziora rzeki Baltyk
      bardzo duzo oferta agro turystyczna jazda konna, kajaki zaglowki etc
      ceny dla przybysza z zachodu umiarkowane ale nie jest super tanio
      Ludzie narzekaja ale zyja ok, bezrobocie wysokie, wyksztalceni i ambitni
      pracuja i dobrze sobie radza, bezrobotni maja ciezko
      Duzo roznica pomiedzy roznymi rejonami, Warszawa to jak Europa, Podlasie to
      jak Bialorus
      Polska to ciekawy kraj, ktory pozostawia duzo wiecej wrazen niz
      standartowy urlop na Hawajach czy Meksyku, ale zalezy co kto lubi...

      • Gość: sprytnynieboszczyk Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.09.03, 09:11
        'pyszne wyroby cukiernicze'

        Utalentowany cukierniku z Polski, czekamy na ciebie, pokaz im tutaj jak to sie
        robi. Dodam, ze na slodzone maslo mowia sernik, tu w Australii.
        • starywiarus Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski 20.09.03, 09:45
          Gość portalu: sprytnynieboszczyk napisał(a):

          > 'pyszne wyroby cukiernicze'
          >
          > Utalentowany cukierniku z Polski, czekamy na ciebie, pokaz im tutaj jak to
          sie
          > robi. Dodam, ze na slodzone maslo mowia sernik, tu w Australii.


          Doktorat macie, nieboszczyku, a nie potraficie znalezc Melbourne na mapie, a
          potem Acland Street, St. Kilda, w Melway'u? W Europa Cakes (polski wlasciciel)
          mozna zamowic taki sam sernik jak wam babcia piekla, jakescie dzieckiem byli.
          • Gość: sprytnynieboszczyk Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.09.03, 10:08
            Nie mam doktora - zaledwie magister i to inzynier, co od razu degraduje.
            Swietne wyroby cukiernicze dostaniesz tez tuz przed Blue Mountains - Niemcy
            wyrabiaja.
            • Gość: Kan_z_oz Re: Wasze wspomnienia o podrozy do Polski IP: *.mega.tmns.net.au 20.09.03, 10:58
              bulldog3 napisal;

              zle mnie rozumiesz kolego !!! - nikt ci nie kaze kupowac nowego modelu
              Volvo - tylko wypozyczyc w wypozyczalni Rent car ,rozumiesz a to jest
              olbrzymia roznica - u ciebie w Australi tez istnieja "rent car" napewno
              jest Hertz ,Bugdet i inne i tam sie pozycza samochod kiedy sie go nie ma a
              jest potrzebny do podrozy.Jadac do Polski juz na Okeciu sa te firmy -
              wypozyczalnie ze zaraz masz podstawiony samochod wysiadajac z
              samolotu,ale ty widocznie nigdy w zyciu nie korzystales z tego i nie wiesz
              czym i jak to sie zalatwia. Nikt ci nie kaze szpanowac ,tylko poruszac sie po
              Polsce w sposob cywilizowany w miare normalnym i sprawnym technicznie wozem.
              Dzis tam kazdy ciec jezdzi Volksem ,Peugotem lub innym Oplem i to w nie
              najgorszym wydaniu.

              Z mojego wyjazdu do Polski bylam zadowolona. Liczylam sie z tym, ze tak moga
              wygladc sprawy. Gdybym liczyla na spokojny urlop to pewnie wybralabym inny
              kraj.
              Ludzie w Polsce, to jest to co jest najwazniejsze. Rodzina, znajomi i wciaz
              sporo zyczliwych osob. Jest tez w kraju sporo zlodziejstwa i to drobnych i dla
              mnie zupelnie bezwartosciowych przedmiotow jak np fiat 125p. Stad pewnie moje
              zaskoczenie. Wciaz twierdze, ze wyjazd byl 'egzotyczny' co oznacza inny niz
              normalne wakacje w kraju gdzie mieszkam. Spedzilam kilkanascie miesiecy w
              Polsce, co daje lepszy obraz tego co sie naprawde w kraju dzieje. Ogolnie nie
              bylam zaskoczona czy zbulwersowana. Moj post to waski wycinek moich obserwacji
              i doswiadczen. Samochod byl najtrudniejszy, gdyz moja znajomosc motoryzacji
              ogranicza sie do koloru i tego ze jedzie. Stan Polskich drog i oznakowanie
              oczywiscie tez nie ulatwia ani parkowania ani przestrzegania kodeksu
              drogowego. Byl to dla mnie najwiekszy szok. 'Baba za kierownica' w tym czasie
              budzila jeszcze sensacje w niektorych regionach Polski. Mandaty byly z mojej
              winy, gdzyz na zapytania policji "pani tak sama" pytalam ile. Czulam sie tez
              nieswojo gdy w szczerym polu kazali mi wysiasc z samochodu.
              Nie sadze tez by wybor lepszego wozu rozwiazal cokolwiek.
              Pozdrawiam

              • Gość: Krzys Na rowerze po Polsce jest najbezpieczniej . IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.09.03, 03:43
                Ktos tu radzil z ironia ,zeby do Polski na urlop zabrac rower zamiast kupowac
                Fiata 125p , bo to opciach .Otoz bylem w tym roku na urlopie w polsce i wlasnie
                z Kanady wzialem rower i uwazam ,ze zrobilem bardzo dobrze .Kiedy pod konie
                pobytu zostawilem rower komus z mlodszych czlonkow rodziny , zaczely sie moje
                klopoty .Rower zabralem glownie dlatego , ze zrobilem sobie tzw.
                kilkutygodniowy stop-over w Italii ,lecialem bowiem Al Italia z przesiadka w
                Rzymie i Mediolanie i po Toskanii powloczylem sie wlasnie na rowerze z namoitem
                na bagazniku .W hali przylotow na Okeciu zawsze jest pelno kieszonkowcow i
                bandytow obserwujacych potencjalne ofiary ,policja i wopisci pracuja gorzej niz
                w PRL ,siedza zawsze gdzies ukryci i to nawet w kilkunastu ,gadajac lub grajac
                w karty ,widzialem to Jak Pana Boga kocham , na wlasne oczy .
                Kiedy sie w koncu rower z bagazami poskalada , w haliijuz nie ma turystow ,ani
                tych co na nich poluja .Do wiekszosci pociagow rower mozesz zabrac ze
                soba .Kupilem rower drogi ,bardzo dobrej marki ,ale uzywany ,nawet z lekka
                rdza ,nie rzucajacy sie w oczy,takze w pociagach wariat z rowerm jest poza
                zasiegiem zlodziei,no bo ktory turysta z zagranicy jezdi po Polsce rowerem .
                Absolutnie nalezy unikac rozmow w pociagu i juz nigdy ,nawe najsympatyczniej
                wygladajacej osobie przyznawac sie ,ze sie przyjechalo z zza granicy .Takie
                postepowanie ,to szukanie guza .Majac rower ,nie trzeba uzywac komunikacji
                mieskiej , gdzie znowoz grasuja zlodzieje .Prawie tydzien zajela mi jazda po
                lasach ,gdzie jako dzieciak spedzalem w lesniczowce kazde wakacje .W Polsce
                benzyna jest bardzo droga i chociaz ludzie maja samochody ,to one przewaznie
                stoja ,wiec rowerem jezdzi sie calkiem calkiem ,ruch samochodowy w miastach
                jest gdzies piec razy mniejszy ,niz jeszcze piec lat temu .Ludzie nie maja
                pieniedzy i pracy .Przed koncem pobytu wynajolem na tydzien Opla Astre z Hertza
                za $100 na dzien , an na ostatni juz tydzien wypozyczylem nowego Focusa z
                polskiej prywatnej firmy za 100 zl na dzien .Jednak jest wiecej strachu ,niz
                przyjemnosci .Samochod mialem przewaznie na oku ,bo spalem w namiocie ,przy
                ktorym parkowalem samochod i tylko dlatego mi go nie ukradli .
                Moje klopoty zaczely sie dopiero wtedy ,kiedy zaczalem podrozowac bez
                roweru .Wszedzie na stacji ,lotnisku w autobusi ma sie za soba ogon zlodziei i
                bandytow .Napadli mnie w koncu w Warszawie w bialy dzien w autobusie dworzec -
                lotnisko nr 175 , tylko dzieki mojej kondycji i silnej piesci uratowalem
                portfel z dokumentami i pieniedzmi , polska policja jest jeszcze gorsza od
                polskich bandytow , alt to juz material na kolejne strony .
                Do Polski tylko na rowerze ,zwlaszcza zza ocenu .
                • Gość: POL [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 21:34
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • bulldog3 do tego co na rowerze jezdzi do PL 22.09.03, 02:29
                    na drugi raz radze lepiej wrotki zabrac ze soba ,latwe w transporcie i nie
                    tak szybko ukradna bo mozna schowac do podrecznej torby , a torbe z kolei
                    przykuc kajdankami do przegubu reki i spokojnie spac w publicznych srodkach
                    transportu,conajwyzej moga odciac reke pilka do metalu albo odrabac
                    siekierka,wowczas poczuje sie bol i mozna narobic halasu wystraszajac
                    zlodzieja tym samym. - eheheheheheheheh !!!!
                    Podrozowalem trzy tygodnie po Polsce w sierpniu ,wypozyczonym francuskim
                    dobrym wozem - o wdziecznej nazwie Laguna ,wyposazonym w rozne bajery jak to
                    mowia miejscowi - i o dziwo nikt mnie nie okradl nikt mnie nie napadl i nikt mi
                    nie podpierdolil samochodu ,ktory po zakonczeniu podrozowania spokojnie
                    oddalem do Hertza na lotnisku Okecie,caly i nie naruszony,mimo ze zjezdzilem
                    prawie 2000 km od Warszawy po Zakopane,parkujac go zawsze w miejscach
                    publicznych na parkingach restauracji,zajazdow lub hoteli lub rynkach
                    wiekszych miast jak Wroclaw ,Katowice itp. itd. A wiec brednie o masowych
                    napadach i i zlodziejstwach to raczej pokarm dla tych co lubia siedziec na
                    tylku w swoim living room i rozkoszowac sie opowiastkami jak to zle w
                    Polsce ,tymczasem kiedy budza sie do pracy rano ze zdziwieniem stwierdzaja ze
                    rozbito im szybe lub skradziono samochod sprzed domu w Toronto,Sydney lub
                    Chicago.
                    • Gość: gadula Re: do tego co na rowerze jezdzi do PL IP: *.sympatico.ca 22.09.03, 04:14
                      Lipiec 1996. Lot z Toronto do Dusseldorf, Budget-rent-a-car Opel Astra
                      (zamiast Corsy, ktore wyszly). Po 2 tygodniach w Polszcze wyjazd na
                      Slowacje przez Lysa Polane. Tankowanie benzyny na rondzie w Zakopcu
                      (dzisiaj tam pikna staja BP), ostatni Zywczyk w barze "na gorce" i dawaj do
                      Lysej polany przez Kuznice. Pan ze strazy sie pyta czy ubezpieczenie jest.
                      Pewnie ze jest, panie wladzo. Toz to bryczka z wypozyczalni, no nie?
                      Okazalo sie, ze nie mialem jakiegos tam ubezpieczenia na Polske i
                      musialem sie wrocic do Zakopca (Warta byla otwarta do 5-tej) i dzieki
                      uprzejmosci pana wladzy ze SG nie zaplacilem kary (PLN 900)! Slowak
                      sie tylko smial z tego kabaretu i zyczyl milego pobytu na Slowacji, hehe ...
    • Gość: Grodek Odpowiadam z Polski... IP: *.studiokwadrat.com.pl 22.09.03, 12:23
      Gdy tak czytam Wasze posty, to utwierdzam się w przekonaniu że polska Polonia
      jest dokładnie taka jak to zaobserwowałem osobiście podczas urlopu (podkreślam
      byłem na urlopie, a nie w robocie na rusztowaniach) w US i jak to pokazano w
      filmie "Szczęśliwego NY". Po całkiem ciekawym pierwszym poście zaczęliście się
      licytować ile kosztuje wynajem auta z Avis`u czy Hertz`a, jak to każdy cieć w
      Polsce ma komórkę, ile to po ulicach jeździ VW, Merców, etc. Poza tym żadnych
      wrażeń z kraju nie macie. Jakbym Was widział, jak jeden drugiemu świnię
      podkłada by zarobić parę dolców więcej, jak zapylacie na Greenpoint czy Jackowo
      oddać kolejne kilkaset doców do PEKAO (bo tylko tam mówią po Polsku), jak
      zapylacie pieszo bo szkoda na metro, etc, etc... Harówka od poniedziałku do
      soboty przez 12 godzin po to by wywalić w sobotę wieczorem pół litra z
      plastikowej butelki (ucho w kondomie - tak to chyba nazywacie) i w niedzielę
      pójść do kościoła poroznosić ploty.
      A po paru latach gdy wrócicie do Polski to dopiero z Was światowcy: Avis,
      Hertz, Credit Cards, itp, itd. Ale dalej latacie wyłącznie LOT-em bo tylko tam
      gadają po polsku, dają darmową gorzałę i nie trzeba się nigdzie przesiadać
      (czytaj nie da się zgubić nie znając żadnego języka poza polskim, a i ten
      nieszczególnie). A potem na Okęciu: Hello, Darling, How Are You...
      Prawdziwy obrazek?
      Pozdrawiam i z góry przepraszam mniejszość, której ten opis nie dotyczy.
      • Gość: Kan_z_oz Re: Wrazenia mamy IP: *.mega.tmns.net.au 22.09.03, 13:25
        Troche przycmione zlodziejstwem, niemniej jednak 'there we go'
        Wszystkie muzea i zabytki W-wy, ktore moj 8letni syn uwielbial. Muzeum Wojska
        Polskiego, Lazienki, Starowka,Zamek Kolewski, Muzeum Techniki-bomba bylismy
        tam codziennie przez 3 tygodnie. Teatr dla dzieci, kina z pelna widownia,
        Hortex z lodami ambrozja, paczki i rurki kremem na rogu Swietokrzyskiej i
        Marszlkowskie, tuz obok "pip" shop. Kazimierz Dolny nad Wisla, Krakow ze
        wszystkimi swoimi zabytkami. Zima w Nowym Saczu i kulig.
        W sumie ponad 4 miesiace cala rodzina i 12 miesiecy sama.
        2000 km robie w Sydney w 3 tygodnie jezdzac "wokol domu". W Polsce zrobilam
        ponad 35,000, dopoki samochod sie calkowicie nie rozpadl.
        Zalezy co kto nazywa podrozowaniem.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka