Dodaj do ulubionych

Zycie w Stanach

23.09.03, 20:41
Tutaj we Francji ciagle polemikuje sie na temat zycia w Stanach.
Podpowiedzcie drogie amerykanskie mamy jak to jest?
Taki zwykly zywot "szaraczka"ile zarabia,ile godzinn dziennie pracuje,czy
stac go na week-endy,wakacje,czy chodzi do restauracji,ile mu zwtaca
ubezpieczenie za zalozenie koronki na zebie itp.
Bardzo dziekuje z gory za wszelkie informacje
Obserwuj wątek
    • anetta114 Re: Zycie w Stanach 04.10.03, 04:25
      czesc,
      moj opis zycia w stanach nie bedzie rozowy, bo wcale tu nie jest rozowo, a te
      wszystkie opowiesci o stanach sa troche przerysowane. tutaj tez sie zyje
      baaardzo normalnie, chodzimy do pracy, moj maz nawet baardzo duzo pracuje(jest
      lekarzem) a ja pracuje na pol etatu, i powiem ci ze nie zyjemy w dobrobycie. za
      wszystko tu trzeba placic i naprawde nie ma NIC za darmo, w kazdej instytucji
      jakos cie obrabuja z kaaasy. nie odejmyjemy sobie od ust niczego, ale zyjemy
      skromnie. zycie jest tu drogie, ale moze to dlatego ze mieszkamy w stanie NY a
      tu jest generalnie drozej.
      Stany nie powalily mnie na kolana, a ludzie tu sa naprawde inni niz w Europie.
      wszystko jest bardzo wyrezyserowane i trudno jeeeest byc soba, trzeba sie stale
      usmiechac i lepiej nie miecproblemow ani zlych dni, bo wtedy jestes LOser.
      po za tymm wybor wszystkiego jest tu ogromny, no i moge stwierdzic ze jest tu
      wszystko do kupienia czego sobie zazyczysz.
      leczenie jest tu cholernie drogie wiec lepiej pozostac zdrowym, jesli ma sie
      ubezpieczenie(ktore pokrywa leczenie)to chorobe trzeba przelozzyc o jakies 7
      tygodni (bo tyle sie czeka na wizyte u lekarza. ja poszlam z dzieckiem do
      lekarza, to pani mnie odeslala wlaaaasnie na za 6 tyg, wiec musialam bardzo
      prosic, bo chcialam dziecko zaszczepic, jakos sie udalo.
      ok narazie tyle. chetnie napisze na pytania wszelkiiego rodzaju, wez tylko pod
      uwage ze nie jestem zachwycona tym krajem, wiec opinie nie beda
      najlepsze,chociaz na pewno jest kilka rzeczy ktore mi sie tu podobaja.
      pozdrawiam,aneta
      • ewagrant Re: Zycie w Stanach 06.10.03, 18:08
        A mi sie tu podoba chociaz moje zycie nie jest uslane rozami. Po smierci mojego
        meza generalnie nic nie powinno mnie tu trzymac. Nie mam rodziny (polskiej
        rodziny) jedynie moj syn i rodzina meza. Mialam do wyboru realia polskie czy
        amerykanskie. No i co wybralam Ameryke. Wydaje mi sie ze najwazniejsze jest
        podejscie po zycia. Ok teraz jest mi troche trudno ale swiecie wierze ze bedzi
        elepiej. Jak tylko moj pobyt zostanei uregulowany postaram sie o inna prace.
        Heh nie chce byc do konca zycia sekretarkasmile)) Naprawde optymistycznie patrze w
        przyszlosc. A co poza tym, bo zbaczam z tematu. Moj apoprzedniczka pisze o
        wysokim koszcie ubezpieczenia itd. Ja tez czasami psiocze. Ale....kiedy bylam z
        dzieckiem w szpitalu wiedzialam ze pieniadze wydane na ubezpieczenie nie
        poszly w bloto. Co jak co, ale sluzba zdrowia ma bardzo duzo do zaoferowania.
        Warunki sa b dobre, opieka lekarska tez. Nigdy sie nie spotkalam z tym ze nie
        ma terminu u pediatry. Moge przyjsc zawsze. Lubie usmiechnietych (dla
        niektorych sztucznych) amerykanow. No coz lepsza tego rodzaju sztucznosc niz
        naburmuszona pani urzedniczka. Lubi pogawedzic sobie z pania kasjerka ktorej
        nie przeszkadza moj wszedobylski syn. Lubie isc czasami na niedzielne sniadanie
        do restauracji z przyjaciolmi. Ostatnimi czasy (szczegolnie w zimna pogode)
        przestaly mnie irytowac drive trough post officessmile)).Najciekawsze jest tez to,
        ze w krytycznym dla mnie momencie najwieksza pomoc otrzymalam od
        tych "zadufanych w sobie" amerykanow. Nieznani mi ludzie przychodzili do domu
        oferujac pomoc, przynoszac obiady itd itd. Mozna mowic dlugo o tym.
        Lubie isc do kosciola nie martwiac sie ze moje dziecko bedzie sie nudzic i
        przerywac swoim "slodkim wrzaskiem". Zawsze jest ktos kto prowadzi tzw nursery.
        Sumujac. Dziekuje za to co mam i teraz tylko ode mnei zalezy czy bedzie lepiej
        czy gorzej. Nie ma co siedziec i narzekac. Mozliwosci sa nieograniczone. trzeba
        je tylko wykorzystac.
        Pozdrawiam
        Optymistka Ewa
        • ewunia_uk Re: Zycie w Stanach 06.10.03, 22:36
          Ewa, jeses kobitka z klasa. Podziwiam Cie za odwage, pogode ducha, i
          pozytywne nastawienie do swiata. Wierze, ze wszystko ulozy sie jak najlepiej
          dla Ciebie i Dylanka smile
        • amj02 Re: Zycie w Stanach 06.10.03, 23:49
          Wiesz Ewa masz racje. Kiedy ja zachorowalm i bylam po operacji moja
          sasiadka ,z ktora wcale nie utrzymywlam bliskich kontktow przyniosla mi piekny
          bukiet kwiatow. Terapeutka moich dziewczynek ugotowala i przyniosla obiad,
          praktycznie obca kobieta, wowczas krotko sie znalysmy. Od naszych "przyjaciol"
          nawet nik nie zadzwonil aby zapytac sie jak sie czuje. Wlasnie moja choroba
          zmienila mnie bardzo. Nauczylam sie ,ze nalezy cieszyc sie z tego co sie ma i
          doceniac.
          Pozdrowionka Gosia
    • amj02 Re: Zycie w Stanach 04.10.03, 15:39
      Hm nie jest lekko. Ja nie pracuje zawodowo od ponad 5 lat. Normalny dzien
      pracy w firmie mojego meza wyglada tak: 4 dni w tyg od 7:30am do 6:30pm.
      Jedyny plus to to ,ze ma 5 min od naszego domu do swojego biura. Z zarobkami
      jest roznie. Im wiecej zarabiasz tym wiecej wydajesz. Normalne. Jesli chodzi o
      swiadczenia medyczne. My mamy HMO , ktore pokrywa 100%+ musze placic $15 za
      kazda wizyte.Ja w przeciwienstwie do mojej poprzedniczki chwale sobie moich
      lekarzy i moje ubezpieczenie. Jak narazie u mnie dzila bez problemu mimo ,ze
      mam b.duzo problemow zdrowotnych. Dentysci to osobny rozdzial. Tu wydaje sie
      straszne pieniadze. Moje ubezpieczenie pokrywa mi 75%. Koronka kosztuje u
      mojego lekarza od $700 do $1000, leczenie kanalowe $800 ( u specjalisty).
      Pozdrowionka Gosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka