21.07.08, 18:50
Wyjechalam z Polski 2lata temu,jestem z mezem i moja coreczka.Ale
nie potrafie sie odnalezc.Jest mi tu bardzo ciezko.W polsce mialam
tylu znajomych,a tu nikt.Sa tu tez Polacy ale do przyjaciol nie
mozna ich zaliczyc.Tylu falszywych i zaklamanych ludzi nigdy nie
widzialam w Polsce.Bardzo chcialabym wrocic do mojej kochanej
ojczyzny,ale ja tez mam marzenia i czasem trzeba sie poswiecic.A ja
tylko pragne,a moze az wlasnego mieszkanka w Polsce.Mam czasem
wrazenie ze tak naprawde nikt mnie nie rozumie,bo gdy tylko o tym
mowie,ze jest mi tu zle,wysluchuje ze musze byc silna,dasz
rade,jeszcze pare lat i wrocimy.Ale moja tesknota i smutek nie
przyjmuje takiego slowa nie teraz jeszcze musisz tu byc!!!
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: Tesknota 21.07.08, 19:43
      A gdzie mieszasz ??

      Moze poprzez forum poznasz fajnych ludzi w twojej okolicy.
      Ja tez tesknilam pierwsze lata ,a poznalam nowych ludzi i po wielu latach moge
      powiedziec ,ze TU (Niemcy) jest moj dom.Mam garstke przyjaciol ,prawdziwych i
      dobrze sie czuje. Do Polski tesknie juz tylko z powodu rodziny , choc lubie tam
      jezdzic ,ale zamieszkac ...hm...... nie wiem czy bym potrafila.


      malgorz-ata8133 napisała:
      "wysluchuje ze musze byc silna,dasz
      > rade,jeszcze pare lat i wrocimy."

      Takie teksty sa wlasnie dobijajace !
      Moze powinnas poszukac tych dobrych stron waszego wyjazdu, nauczysz sie jezyka
      , poznasz inna kulture (moze) , nowe perspektywy... Moze powinnas sobie znalezc
      jakies zajecie, hobby ,ktore sprawiloby ci przyjemnosc . Jesli jednak jestes az
      tak nieszczesliwa ,to wracajcie do Polski , nikt was chyba na sile nie trzyma.
      :o)
      Koko
      • malgorz-ata8133 Re: Tesknota 21.07.08, 21:25
        Mieszkam w Islandi,w malym miasteczku ktore nazwalam 'miasteczkiem
        emerytow-nie obrazajac nikogo.Nic sie tutaj nie dzieje,jest bardzo
        spokojnie.A co do przyjaciol poznalam kilku polakow,ale tu gdzie
        mieszkam ludzie zyja nie swoim zyciem.Kazdy chce wiedziec o
        wszystkich i o wszystkim.Sa bardzo dwulicowi.Nie potrzebuje takich
        znajomych,poniewaz mam prawdziwych przyjaciol w Polsce.A z tym
        powrotem to jest maly problem,poniewaz kupilismy dom.Nie wiem jak
        dlugo jeszcze wytrzymam,bo czuje po sobie jak bardzo ten wyjazd mnie
        zmienil,i jak bardzo zrobilam sie nerwowa i nieszczesliwa.
        • golfstrom Re: Tesknota 21.07.08, 23:12
          Wyjdź z domu do ludzi - niekoniecnzie Polaków, bo rzeczywiście z
          przyjaźniami na emigracji różnie bywa. OStatecznei to, że mówimy
          jednym językiem, nie oznacza, że mamy ze soba coś więcej wspólnego.

          Nie wiem, jak to wygląda w Islandii, ale może działaja tam
          organizacje charytatywne, w których mogłabyś sie udzielać (to czasem
          może być godzina-dwie w tygodniu). Jeśli jest to miasteczko
          emerytów, to może są i ciekawi emeryci. Do nas do gabinetu
          przychodiz mnóstwo starszych osób, z którymi bardzo przyjemnie się
          rozmawia. Nieraz potem przystajemy sobie na ulicy, jeśli akurat się
          spotkamy.

          Wiem, że jest Ci źle, ale skoro wyjazd nie jest mozliwy w
          najbliższym czasie, to musisz, naprawdę musisz, coś zrobić, żeby nie
          zwariować. Im wcześniej przestaniesz żyć tym problemem, a zaczniesz
          coś robić, tym lepiej dla Ciebie.
        • kokolores Re: Tesknota 21.07.08, 23:37
          Czytalam kiedys ,ze z powodu "braku slonca" wielu ludzi w Islandii cierpi na
          depresje. U Ciebie dochodzi jeszcze tesknota i samotnosc , moze powinnas pojsc
          do psychologa.
          Zycze powodzenia.
          :o)
          Koko
        • urbanchild Re: Tesknota 28.07.08, 06:54
          sprawdz skrzynke swoja, smile
        • urbanchild do malgorz-ata8133 28.07.08, 07:11
          wiesz, ja Ci cos powiem z wlasnego doswiadczenia:
          jestem w innym kraju juz prawie 20 lat, i pare lat tem zanim sie
          pierwszy maluch urodzil postanowilismy sie wyniesc z bardzo duzego
          miasta "do lasu", do takiej malej zbieraniny domkow gdzie do
          najblizszego sklepu spozywczego trzeba bylo jechac 10 minut po
          autostradzie, ja tam bedac bez zadnego zajecia dostalam takiego
          dolka, ze chyba ludzie nie dostaja takich nawet jak tutaj dopiero co
          przyjechali. Po 1 roku mieszkania w praktycznym pustkowiu,
          sprzedalismy dom i wrocilismy do "cywilizacji" i wszystko sie
          zmienilo, smile.
          wydaje mi sie ze bedac nadal w nowym kraju i w odosobnieniu jest to
          normalne ze czyjesz sie tak jak sie czujesz, mysle ze wiekszosc
          ludzi tak by sie czulo. Moze trzeba innego wyjscia szukac niz wracac
          do Polski - przeciez wyjechalas z tamtad z pewnych powodow. Co do
          znajomych, to nowych przyjaciol troche trudno znalezc, bo na to
          trzeba czasu i aby sie zzyc z ludzmi, a ze trafiasz na szczegolne
          okazy, to po prostu tak sie zdarza czasem. Nad tym nie mozesz
          panowac, po prostu patrz i ciesz sie z tego co mozesz kontrolowac i
          nad czym panowac, a zobaczysz sama ile bedzie latwiej. A jak juz ci
          sie to srodowisko naprzykrza to trampki na nogi, ciemne okulary na
          nos sluchawki do uszu i biegaj albo na rower! od razu lepiej sie
          poczujesz - POWAZNIE, smile. Ja wcale nie zartuje.
          Co do znajomych w Polsce i samego kraju, to zawsze bedziesz tesknic
          mniej czy wiecej, z czasem mniej, i zanim sie zorientujesz to
          bedziesz bardzo zyta z nowym krajem. Wiesz, powinnas tez pojechac do
          Polski na wakacje, bardzo duzo ludzi "choruje" na POlske zanim tam
          pojedzie pierwszy raz po wyjezdzie, do momentu az tam spedza pare
          tygodni. Ja sama jak jada to od razy na 2-3 miesiace, najpierw jest
          cudownie, potem sie zyje, a potem chce sie wracac do tej drugiej
          ojczyzny. Wiele ludzi tez wraca po roku, dwuch latach, ale potem po
          paru miesiacach zaluja, bo juz sie przyzwyczaili inaczej zyc. Ja
          wcale nie mowie, ze w Polsce zle, sama bym tam chciala mieszkac,
          pewnie, piekny kraj, rodzina, wlasna kultura, ale ta demokracjia
          jakas taka "egzotyczna" dla mnie. Wiele ludzi mieszkajac juz w innym
          kraju, po paru latach "Nowego" zycia w Polsce wyjezdrza znowu gdzies
          indziej, lub szuka okazji aby znowu wyjechac ale juz maja trudniej
          czesto.
          Wiesz, nie chce Ci mowic "badz silna" tylko troche inaczej - "wez
          tego swojego Islandzkiego bawola za rogi", smile.

          pisz na email, to chetnie pogadam nawet tak z daleka, pisz na
          headstrong@sympatico.ca ,smile. Mi tez bylo strasznie ciezko. Ale juz -
          Nie.
    • dennis10s Re: Tesknota 27.07.08, 22:20
      Jakbym czytala swuj list.Ja jestem w niemczech 3 lata i tez bardzo
      tesknie za domem. moze moje mazenie sie kiedys spelni i wroce. do
      Polski.Widze ze nie tylko ja mam ten problem. Nie martw sie jest nas
      wiecej
    • adaspy Re: Tesknota 27.07.08, 23:02
      Ja czuje sie tak samo,boje sie dnia nastepnego,martwie sie o
      przyszlosc.Kiedy wroce do Polski? Co wtedy z nami bedzie? Czy znajde
      po takim czasie fajna prace w Polsce? mam metlik w glowie.Na dodatek
      mam dziecko 4 lata.Co bedzie z nim czy da rade tu w szkole?a co
      bedzie z nim jak wrocimy do Polski? Dlaczego on musi sie tulac po
      swiecie? To jest straszne,na dodatek nie znam jezyka.Tesknie
      okrutnie,taz bym chciala miec w Polsce mieszkanie,dlaczego inni maja
      a ja nie? Dlaczego inni moga zostac w Polsce i normalnie zyc a ja
      nie? Tysiace pytan i ta straszna bezsilnosc.Wiem o czym mowisz!
    • drugi_outside Re: Tesknota 28.07.08, 00:45
      hej!ja wyjezdzam jutro do angli gdzie urodze dzidzia u narzeczonego.ciagle placze bo wiem ze tam bede tesknic za rodzina.. ale takie jest zycie i wiem ze trzeba zacisnac zeby bo pozniej napewno bedzie lepiejsmilei tego sie 3majmy!
      • urbanchild Re: Tesknota 28.07.08, 07:28
        i tak to jest, smile
        mnie po wielu latach niesie znowu do innego kraju, ale oprocz
        Polski - nie znalazla bym sie tam.
        • embeel Re: Tesknota 28.07.08, 11:45
          moze to glupie, ale mnie przed wyjazdem z Polski maz do znudzenia
          powtarzal, abym sie przygotowala na to,ze bedzie ciezko, ze bede
          tesknic, mimo, ze obydwoje chcielismy tego wyjazdu, nawet bardziej
          ja, bo chcialam studiowac, maz gdyby mial wybor, nie wracalby do
          Francji. Jestem mu bardzo wdzieczna, bo dzieki temu powtarzaniu
          zdartej plyty adaptacja przeszla lepiej, niz sie spodziewalam.

          I przyznam sie, ze nie szukalam kontaktu z Polonia, nie, zebym ich
          nie lubila, ale staralam sie raczej nawiazac kontakt z 'tubylcami'.
          po 1,5 roku jest ok, tesknie o wiele mniej niz sie spodziewalam.
          • tijgertje Re: Tesknota 28.07.08, 13:34
            embeel napisała:
            I przyznam sie, ze nie szukalam kontaktu z Polonia, nie, zebym ich
            > nie lubila, ale staralam sie raczej nawiazac kontakt
            z 'tubylcami'.
            > po 1,5 roku jest ok, tesknie o wiele mniej niz sie spodziewalam.

            Nawiazanie kontaktow z "tubylcami"to dobbry sposob. Mieszkam w
            Holandii juz troche latek i lubie tu byc. Na poczatku nie mialam
            zadnych polskich znajomych i chyba dzieki temu jakos wpasowalam sie
            w tutejsza rzeczywistosc. Ostatnio odwiedzalam rodzinke w Stanach,
            czulam sie tam strasznie dziwnie. Niby mieszkaja tam juz jakies 20
            lat, niby wracac nie chca, ale maja tylko polskich znajomych, jedza
            tylko polskie produkty zakupione w polskim sklepie itd. Bardzo
            dziwna sytuacja. Niby maja amerykanskie obywatelstwo, ale integrowac
            sie nie chca, zyja w jakims dziwnym stanem zawieszenia miedzy dwoma
            krajami. Ktos, kto mysli o powrocie w takim towarzystwie predzej czy
            pozniej by zwariowal.
            W wiatrakowie czasem jest mi bardzo ciezko. Nie chce wracac, mam tu
            ulozone zycie, ale jak ktos wspomnial wyzej - brakuje mi swiatla.
            faktycznie trzeba wyjsc do ludzi, chocby wbrew sobie, regularne
            wizyty w solarium tez poprawiaja nieco humor, ze mna bywa nawet tak
            zle, ze to nie wystarcza i nawet zakupilam lampe imitujaca swiatlo
            sloneczne. Najwazniejsze: trzeba chciec! Siedzac w domu i myslac
            tylko: "jak m tu strasznie zle, powinnam byc w Polsce" niczego sie
            nie osiagnie. Zakaladajac: :ok, jest ciezko, tesknie, ale 2 lata to
            nie wiecznosc, wtedy wrocimy, a teraz zyjemy terazniejszoscia"
            latiwej mozna sobie radzic z tesknota, docenic te pozytywne strony
            wyjazdu i nie zatruwac zycia sobie i innym. Z przyjaciolmi mozna
            gadac na skype czy pisac maile, odleglosc w prawdziwej przyjkazni
            nie ma znaczenia.
    • madziorek.4 Re: Tesknota 04.08.08, 06:58
      Boze a ja tak strasznie tesknie do mojej rodzinki,nie widzzielismy
      sie juz prawie 3,5 roku nie mamy narazie mozliwosci powrotusadnie
      mamy prawie wogle kasy bo prawie wszystko co zarobilismy to
      wydalismy na szkole i na adwokata bo zalatwiamy sobie papiery w usa
      i jeszcze nie wiadomo czy je dostaniemy,a najbardziej dobija mnie
      moj szwagier ktory byl AZ 2 miechy za granica i sie zwolnil bo nie
      dostal wolnego na swieta a dostal po,i ciagle tylko wysyla do mojego
      meza sms zeby mu to,to to polsac bo tu tansze ale sami dupy nie
      rusza bo po co sie poswiecac jak lepej nazekac ze na nic sie nie ma
      a nie wziasc sie za pozadna robote,a jak urodzilam dziecko to ze
      wszystkim musialam sama sobie radzic, bylo prze cholernie ciezko
      nieraz spalam tylko godz na cala dobe a ona to okrelila ze ona wogle
      nie czula ze ma dziecko, a jak to mogla poczuc jak jej mamusia
      prawie rok malego myla i wszystko przy nim robila,a najbardziej mnie
      dobija ze moj maz taki naiwny na wszystkie ich zachcianki sie
      zgadza bo innym trzeba pomoc sad
      • tijgertje Re: Tesknota 04.08.08, 09:31
        madziorek.4 napisała:
        a najbardziej mnie
        > dobija ze moj maz taki naiwny na wszystkie ich zachcianki sie
        > zgadza bo innym trzeba pomoc sad

        Wiesz co, pogadaj z mezem, jak nie rozumie problemu to widze jedno
        wyjscie: wszystkie pieniadze, ktore zarabiacie do wspolnej puli, z
        ktorej odliczacie na zycie, wpolne wydatki i potrzeby dziecka,
        reszte dzielicie na pol, z tego oplacacie wlasne kosmetyki, ciuchy i
        zachcianki. Jak twoj maz tak koniecznie chce pomagac swojej
        rodzinie, to niech to robi ze swoich pieniedzy. W koncu ty tez masz
        rodzine. Niestety, znam z autopsji takie typy, co to tylka nie
        rusza, narzekaja i im sie nalezyuncertain Tylko tego, ze jak ktos cos ma,
        to zwykle ciezko zapracowene, to nie widzasad Najwazniejsze, to nie
        przyzwyczjac takich do pomocy. Kopa w tylek, zmotywowac do roboty ,
        a nie oczekiwac, ze wy bedziecie na nich robic. Cos za cos.
        • alessia27 Re: Tesknota 04.08.08, 16:20
          Ja mieszkam w niemczech 22 lata.
          Poznalam w polsce chlopaka ... ozenilam
          sie z nim i wyjechalismy razem tutaj bo
          to moj maz tak chcial.
          Wiem ze on bardzo teskni za polska mowi ze
          to calkiem inne zycie jest tutaj a tam.
          Tutaj jest bardziej zorganizowane wszyscy chodza do
          pracy kazdy zyje dla siebie spotkania na terminy.
          A jak jestesmy w polsce raz do roku to maz jest
          zadowolony i sie cieszy jak dziecko.Aczkolwiek
          mowi ze wszedzie mu dobrze ale w domku najlepie.
          Moj maz jesz w niemczech ponad 4 lata.
          Poznal duzo znajomych przez prace spotykamy sie czesto
          to na piwko to do knajpki to na pizze.Jakos leci.
          Ty tez musisz wyjsc do ludzi to pomaga smile

          Zycze ci powodzenia i glowa do gory.
          ♥ Macius 10.05.2002
        • urbanchild a ja tylko przyklasne na to 08.08.08, 05:46
          bo to tak jest, czesto ludzie wyjada z Polski, nie chce im sie
          czesto robic jak woly, tutaj naprawde trzeba napracowac sie czy
          rekami czy umyslem, nie zdaja sobie sprawy ze w innych krajach jest
          inny tryb zycia (nie ma pracy do 15tej czy 16tej) - nic nie ma za
          darmo; wracaja z powrotem i narzekaja jak to w Polsce zle i tylko
          patrza jak za jakis czas znowu czmychnac gdzie indziej, ale wtedy
          juz sie nauczyli pracowac.

          • delfina77 Re: a ja tylko przyklasne na to 09.08.08, 00:08
            Jak to: w innych krajach nie ma pracy do 16stej? Jak najbardziej jestsmile I co
            najlepsze, tu (w Irlandii) pracujemy lzej niz w Polsce i za lepsze pieniadze.
            Ale i tak chcemy wracac
            • urbanchild praca do 16tej 09.08.08, 03:01
              smile,
              no, ale wiesz o co chodzi. w Polsce troche inaczej sie pracuje. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka