Dodaj do ulubionych

Polonijny diament, tym razem z Florydy

30.09.08, 19:37
Jak w wielu uprzednich wypryskach polonijnego intelektu, najlepiej
zostwaic takie posty bez komentarza....sa tak niezwykle , ze
sluza swemu celowi w nianaruszonej formie.
Jak piekny, czysty diament, nie
wymagaja zadnej oprawy.

www.se.pl/wydarzenia/kraj/szok-w-polsce-jest-drozej-niz-w-
usa_73278.html

"Teoretycznie wszystko sie zgadza tylko nikt nie bierze pod uwage
koniecznych kosztow np.podatek od nieruchomosci prawie nie
istniejacy w Polsce,a tutaj kosztuje kilkanascie tys $ rocznie (
pld-wsch Floryda ) ,ubezpieczenie tego domu ok
$ 5000/rocznie, ubezpieczenie medyczne ok $ 1000/mies rodzina,
ubezpieczenia samochodowe i inne konieczne wydatki o ktorych
istnieniu w Polsce nikt nie zdaje sobie sprawy. Takze sumujac te
wszystkie inne koszta moze sie okazc,ze zycie tutaj nie jest az tak
tanie jak by sie wydawalo patrzac tylko na ceny towarow
przemyslowych lub spozywczych"
Obserwuj wątek
    • japo.x Re: Polonijny diament, tym razem z Florydy 30.09.08, 20:12
      hehe japek klapek
      $1,000 ubezpieczenie medyczne to jak sie ma 20 osobowa rodzine
      no i te $5,000 ubezpieczenia to za dom na te 20 osob i jeszcze przy
      samym morzu
      ty sam wystekales tego klocka ?
      metoda "na kellera" - rozmawianie sam z soba
      nic wiec dziwnego ze klocek jest dla ciebie czystym diamentem

      buahahahahahahahahahahahahahahahahahah
      • qwardian Re: Polonijny diament, tym razem z Florydy 30.09.08, 20:23
        Na Florydzie ubezpieczenie domu może być bardzo drogie, przecież to
        miejsce jest nawiedzane regularnie przez huragany, karton gips nie
        ma szansy w walce z żywiołem. Medyczne to raczej 5 tysięcy tak mi
        się wydaje, ale podatek od nieruchomości w West Palm Beach, może o
        ból głowy przyprawić. Razem to daje dwadzieścia tysięcy i żadne z
        nich w Polsce nie jest potrzebne. A to koszty stałe, co innego kiedy
        nie mogę sobie pozwolić na kino domowe, inna sprawa kiedy komornik
        stoi u drzwi wejściowych....
        • japo.x Re: Polonijny diament, tym razem z Florydy 30.09.08, 20:41
          hehe qwardian
          domyslam sie ze nie wiesz, ze comiesieczna splata domu do banku
          zawiera:
          splate pozyczki + 1/12 rocznego ubezpieczenia + 1/12 rocznych
          podatkow
          tak wiec juz na samym poczatku wiesz ile cie miesiecznie bedzie
          kosztowal dom i czy cie na to stac
          ubezpieczenia i podatki zmieniaja sie z roku na rok ale nie
          drastycznie
    • pogromca-polonii Na razie 2 diamenty 30.09.08, 21:02
      Diament # 1: Osobiscie przez 19 lat zamieszkiwania w USA nie udalo
      mi sie poznac osoby, ktora mialaby ubezpieczenie medyczne i placila
      za nie z wlasnej kieszeni. Wyjatek- Cobra, dla zwolnionych z pracy,
      pokrywa ubezpieczenia przez chyba 18 miesiecy po utracie pracy po
      znizkowej cenie. Byc moze zdarzaja sie frajerzy, ktorzy po prostu
      normalnie wykladaja cash z kieszenie na ubezpieczenie zdrowotne,
      ale ja ich po prostu nie spotkalem.

      Diament # 2:W Polsce nikt nie zdaje sobie sprawy z isnienia
      ubezpieczenia samochodowego.
      • starypierdola No a jak tam Twoi klienci? 30.09.08, 21:08
        Moze jednak poswiec im troche czasu; w koncu zycie to nie same przyjemosci.

        Z drugiej strony Twoje przenikliwe i doglebnie przemyslane obserwacje pomagaja
        nam zrozumiec dno w jakim zyjemy, wiec nas tez nie zaniedbuj.

        Farmer z wasami SP
      • wujekjurek Re: Na razie 2 diamenty 30.09.08, 21:47
        pogromca-polonii napisał:

        > Diament # 2:W Polsce nikt nie zdaje sobie sprawy z isnienia
        > ubezpieczenia samochodowego.

        A to ciekawe, bo ja pamiętam, że musiałem w Polsce płacić
        ubezpieczenie za samochód. Polska się zmienia.
        • pogromca-polonii Re: Na razie 2 diamenty 30.09.08, 21:58
          Tradycyjnie lubisz sie wpierdoIic miedzy przyslowiowa wodke a
          zakaske, kompletnie bez odrobiny pojecia o czym dorosli akurat
          rozmwaiaja.
          Coz, stalo sie zadosc ( tradycji)
          • wujekjurek Re: Na razie 2 diamenty 01.10.08, 15:11
            Cytuję Twoją wypowiedź (jeszcze raz):
            "Diament # 2:W Polsce nikt nie zdaje sobie sprawy z isnienia
            ubezpieczenia samochodowego."

            Jak mam to rozumieć? Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co
            robią? A może jeżdżą samochodami bez ubezpieczenia?
            • pogromca-polonii Re: Na razie 2 diamenty 01.10.08, 16:08
              Chryste, facet, przyczytaj w kocu pierwszy post i zobacz ( jesli
              mozesz tyle we ogole zrozumiec ) o co chodzi w dyskusji !!!! Albo
              palisz glupa albo jestes rzeczywiscie idiota !!!
              • wujekjurek Re: Na razie 2 diamenty 01.10.08, 16:52
                Aaaaa, teraz rozumiem. Powinienes się trochę bardziej precyzyjnie
                wyrażać. Pierwszego "diamenta" opatrzyłeś długim komentarzem a
                drugiego już nie więc nie byłem pewny czy zgadzasz się z tą panią
                czy może po raz kolejny gadasz do siebie.
          • poddanywujasama Re: Na razie 2 diamenty 01.10.08, 15:57
            W roku 1973 placilem pierwsze ubezpieczenie za samochod w PZU..
    • yapo2 Re: Polonijny diament, tym razem z Florydy 30.09.08, 23:43
      a to ubezpieczenie to i tak gowno daje ubezpieczonemu
      (japo1/japo2)
    • polonus5 diament, tym razem z Żywca 01.10.08, 00:01
      pogromca-polonii napisał:

      Jak piekny, czysty diament, nie wymagaja zadnej oprawy.
      =====================================================================
      Nieludzki poród !!
      material filmowy TVN - "Prosto z Polski".

      www.tvn24.pl/3810,1,prosto_z_polski.html
      Lekarz Janusz S. zastosował metodę wypychania dziecka z brzucha
      matki, zamiast przyspieszyć poród np. przez cięcie cesarskie. Miało
      to wydłużyć czas niedotlenienia i doprowadzić do trwałego
      uszkodzenia mózgu dziecka. Niestety to nie jedyny taki przypadek.
      • melicius Re: diament, tym razem z Polski B 01.10.08, 00:08
        dalej nosza wiaderkami wode z pobliskiej pompy !! a o zmierzchu
        furmanka na gumowych kolach z kolyszaca sie latarania naftowa
        wolna ciagniona przez szkapine czlapie do domu a na wozie
        piajny w sztok furman !!
        • melicius Re: diament, tym razem z Polski B 01.10.08, 03:22
          palenie weglem w piecach !!
          • nad_oceanem Re: diament, tym razem z Polski B 01.10.08, 04:54
            melicius napisał:

            > palenie weglem w piecach !!




            I tak bys chcial tam wrocic hotdog tylko ze cie nie stac.
            • ratpole Re: diament, tym razem z Polski B 01.10.08, 12:43
              nad_oceanem napisał:

              > I tak bys chcial tam wrocic hotdog tylko ze cie nie stac.

              A ty tam wrocisz, chociaz ani cie nie stac ani nie chcesz wracac buahahaha
          • kadlubowy Re: diament, tym razem z Polski B 01.10.08, 07:44
            melicius napisał:

            > palenie weglem w piecach !!
            A widziales takie kozy na zgranulowane trociny i jakies inne
            odpadki,czasami stoja w kuchni a czasami w living roomie przyklejone
            do kominka,mozna na nich spokojnie hot doga do spozycia
            przygotowac.Technika idzie szybko do przodu.
            • yapo2 Re: diament, tym razem z Polski B 01.10.08, 14:54
        • maciekqbn Re: diament, tym razem z Polski B 01.10.08, 07:38
          melicius napisał:

          > dalej nosza wiaderkami wode z pobliskiej pompy !! a o
          zmierzchu
          > furmanka na gumowych kolach z kolyszaca sie latarania naftowa
          > wolna ciagniona przez szkapine czlapie do domu a na wozie
          > piajny w sztok furman !!


          W Twojej rodzinnej wsi nic się do dzisiaj nie zmieniło?
          Oj to faktycznie złapałeś Pana Boga za nogi decydując się na wyjazd.
          smile
    • maciekqbn TNX 01.10.08, 07:33
      Znalazłem "to" zdjęcie. Dzięki.
      • pogromca-polonii Re: TNX 01.10.08, 15:01
        Tylko sie nie branzluj smile ona jest zajeta smile)
        • iwannabeated Re: TNX 01.10.08, 16:10
          glodnemu chleb na mysli stad wasc chwalisz sie swoimi podbojami
          internetowym, co wszak grozi utrata wzroku, przynajmniej czesciowo.
        • maciekqbn Re: TNX 01.10.08, 17:02
          pogromca-polonii napisał:

          > Tylko sie nie branzluj smile ona jest zajeta smile)

          Spoko, po prostu fajna dziewczyna. Wybitnie w moim typie.
          Z resztą ja też już zaobrączkowany, więc odbijanego nie będzie smile
    • jphawajski Re: Polonijny diament, tym razem z Florydy 01.10.08, 08:25
      nie jestem malostkowy ale jak musialem, bedac w polsce, placic rowne
      100zl (700ml) za butelczyne johnnie walker za ktora na hawajach
      place rowne $20 to mnie troche to zloscilo smile
      za zatankowanie malego samochodu placilem ponad 300zl. gdziekolwiek
      wszedlem, do sklepu z elektronika, sprzetem domowym, nawet ciuchami.
      wszedzie towary niskiej jakosci a ceny luksusowe. i pomyslec, ze to
      dzieje sie w kraju w ktorym ludzie zarabiaja wielokrotnie mniej niz
      na zachodzie.

      co do podatkow od nieruchomosci. juz kiedys to wyjasnialem. tym
      razem wiadomosc dla bardzo naiwnego japo, prawdziwego japo, hehehe

      stawka podatku $5.55 od $1,000 wartosci nieruchomosci, pomniejszonej
      o $40tys. dla kazdego domu w ktorym sie mieszka.
      czyli jezeli dom jest wart $200tys, roczny podatek wynosci $1,600.
      133 dolarow miesiecznie ktore jezeli ma sie hipoteke jest wlaczone w
      miesieczna oplata razem z ubezpieczeniem i rata splaty za dom.
      do tego dochodzi roznego rodzaju exeptions. pomniejszenie tej kwoty
      z roznych tutulow. np. emerytom wartosc domu obniza sie do 60%.
      podatki w usa placi sie od ceny historycznej domu a nie aktualnej.
      cena historyczna to ta za ktora ten dom zostal kupiony. jezeli ktos
      kupil go 10, 15 lat temu to cena ta moze byc i $50tys. do wyliczenia
      podatku nigdy ta cena nie jest zmieniana, choc dom moze byc dziaj
      wart pol miliona i wiecj. podatek od takiej nieruchomosci czyli domu
      i ziemi kupionej 10 lat temu, wyniosi tylko $55 rocznie. doslownie,
      niema tu zadnego przeklamania. wielu amerykanow tak placi.
      www.hawaiipropertytax.com/template.asp?page=2003taxrates.htm&mnu=Home&submnu=CurTaxRate
      • pogromca-polonii Drogi Hawajski: 01.10.08, 15:00
        A teraz , drogi kolego Hawajski, zrob SOBIE przysluge i
        przeczytaj co ta panienka napisala w swm poscie z Frorydy. Dla
        ulatwienia podpowiem ci, ze musisz w tym celi kliknac na link w
        mym poscie ( to ten na samiutkiej gorze) albo nawet isc na latwizne
        i przeczytac po prostu jej post wklejony do mojego postu. W tym
        celu wystaczy bys zalozyl na nos okulary.

        Potem jeszcze raz go przeczytaj i glosno sobie sam powiedz o co
        tam naprawde chodzi.

        Wazne na przyszlosc- zawsze czytaj, o czym ludzie pisza NAJPIERW a
        potem odpowiadaj, bo pozniej cie wyzywaja od debili i infantylnych
        kretynkow, a tak masz byc moze mala szanse tego uniknac.
      • iwannabeated Re: Polonijny diament, tym razem z Florydy 01.10.08, 16:07
        jezusicku, a czemuz ty dobry czlowieku pijesz na hawajach jakas
        berbeluche rozcienczana brynolem? Nie lepiej to sobie zrobic
        herbatki trzcinowej i wrzucic do niej jakiegos tropikalnego robala
        chitynowego?
    • jphawajski mity prawdziwego japo 01.10.08, 09:04
      bo tylko to jest prawdziwe ze jest prawdziwym japonczykiem smile

      ubezpieczenie za samochod oczywiscie placi sie w polsce i usa.
      roznica jest taka ze to placone w polsce jest gowno warte. wrazie
      kradziezy czy wypadku dochodzenie trwa rok czasem dluzej (mam
      przyklad mojego kuzyna z gdanska) i konczy sie niewielkim a czesto
      zadnym pokryciem strat.
      w usa w moim stanie jak wielu innych nie orzeka sie o winie. nie
      jest wazne kto zawinil lub kto spowodowal wypadek. w wiekszych
      kolozjach zaklad placi prawie natychmiast rownowatosc samochodu po
      cenach aktualnych dzisiaj u dealera.
      ile wynosi pelne ubezpieczenie na hawajach? ja place $500/rok od
      jednego samochodu. moje ubezpieczenie obejmuje takze samochody ktore
      wynajmuje w rent a car do wartosci $50tys. przy szkodach
      spowodowanych przeze mnie lub osoby trzecie, ja place udzial wlasny
      w wysokosci $150. przy szkodach zwiazanych z natura nie place nic.
      jak to wygada w zyciu. np. kiedys cofajac walnalem w najdjezdzajacy
      za mna samochod. u mnie dosc mocne wgniecenie w zdezaku, u niego w
      drzwiach. juz na drugi dzien pojechalem do zakladu naprawczego. za
      trzy dni bo trzeba bylo sprowadzic czesci, wymieniono mi caly
      zderzak (w moim samochodzie to duzy element obejmujacy kawalek
      kroserii). koszt naprawy powyzej $3tys. przy odbiorze samochodu
      zaplacilem tam $150. reszte zaklad naprawczy sciaga sobie od mojego
      ubezpieczyciela. prosto, latwo, szybko, tanio i przyjemnie. o
      samochod ktory stuknalem nie musialem sie wogole matwic. on
      prawdopodobnie zrobil to samo co ja.
      • yapo2 Re: mity prawdziwego japo 01.10.08, 14:52
        oy, hawajciu, hawajciu, po pierwsze to tobie bardziej jest przydatna
        ryksza a nie samochod, a po drugie to dla samochodow potrzebne sa
        przeciez drogi, a po trzecie to pochwal sie ile to mil przejezdzasz
        samochodem rocznie to sie znowu zdrowo z ciebie posmiejemy. Rozejzyj
        sie za Melexem.
      • wujekjurek Re: mity prawdziwego japo 01.10.08, 15:17
        Mój kolega z Polski podczas wizyty u mnie nie mógł zrozumieć
        dlaczego ja kartę rejestracyją mam zawsze w samochodzie a nie w
        kieszeni. Tłumaczył mi, że w Polsce w razie kradzieży samochodu
        ubezpieczenie nie zapłaci odszkodowania jeśli dowód rejestracyjny
        był w samochodzie. Czy to prawda (pytanie do skośnookiego)?
        • yapo2 a wujaszek jedzie, jedzie, jeeedzie 01.10.08, 16:50
          zawalila sie kolaska,
          wujek wpadl w nia po qtaska,
          a wujaszek jedzie, jedzie, jeeedzie.
          • wujekjurek Re: a wujaszek jedzie, jedzie, jeeedzie 01.10.08, 16:53
            Dziękuję za pełną elokwencji odpowiedź.
        • maciekqbn Re: mity prawdziwego japo 01.10.08, 17:15
          wujekjurek napisał:

          > Mój kolega z Polski podczas wizyty u mnie nie mógł zrozumieć
          > dlaczego ja kartę rejestracyją mam zawsze w samochodzie a nie w
          > kieszeni. Tłumaczył mi, że w Polsce w razie kradzieży samochodu
          > ubezpieczenie nie zapłaci odszkodowania jeśli dowód rejestracyjny
          > był w samochodzie. Czy to prawda (pytanie do skośnookiego)?
          >
          >
          Ja Ci odpowiem.
          Tak było jeszcze parę lat temu, gdy do samochodu przypisany był
          tylko dowód rejestracyjny (choć dotyczy to jeszcze aut
          wyprodukowanych/sprowadzonych w dawniejszych czasach, do których nie
          wydano drugiego dokumentu, a które to jeżdżą do dzisiaj).

          Od kilku lat obowiązuje rozwiązanie niemal identyczne jak np. w
          Niemczech, tzn. do samochodu przypisany jest dowód rejestracyjny
          (który wozisz ze sobą, w kieszeni lub jak chcesz w aucie, choc tego
          z przyzwyczajenia nikt nie praktykuje) oraz książka pojazdu, która
          ma leżeć w domu.
          Jeśli sprzedajesz samochód, to nowemu właścicielowi dajesz oba
          dokumenty. Jeśli zginął samochód a została Ci po nim owa czerwona
          książeczka, to nie ma problemu z wypłata odszkodowania.
          • wujekjurek Re: mity prawdziwego japo 01.10.08, 18:20
            Dziękuję za odpowiedź.

            Ma jednak pytanie, w dawnych czasach też oprócz dowodu
            rejestracyjnego każdy miał w domu umowę kupna samochodu, która też
            powinna była wystarczyć jako dowód własności. Czy to nie to samo co
            książka pojazdu?
            • jphawajski Re: mity prawdziwego japo 01.10.08, 20:28
              to sa trudne dla nich pytania. pewnie mysla, ze to przpadek albo
              pojedyncze przypadki. powtorze wiec po wojku. wszyscy bez wyjatku w
              usa woza dokumenty samochodu a wiec dowod rejestracyjny,
              ubezpieczenie i dowod przegladu w samochodzie. zaden zaklad
              ubezpieczeniowy nie wymaga ich zabezpieczenia.
              bardzo wielu wozi takze zapasowe klucze w samochodzie. niektorzy za
              oslona przeciwsloneczna, ja np. w otwartym schowku.
              • pogromca-polonii Re: mity prawdziwego japo 01.10.08, 21:29
                To w sumie potwierdza ogolnie przyjeta opinie o Tobie na tym forum.
                Woz dalej te klucze w samochodzie.....wszyscy sa madrzy, DO CZASU.
                jak jakis pijany hawaj to auto ukradnie i zabije na ulicy
                dzieciaka, to firma ubezpieczeniowa stanie na glowei, zeby to
                CIEBIE pociagnac do odpowiedzialnosci finansowej. Bo to TY bedziesz
                posrednio winien ( i slusznie) i TY bedziesz odpowiedzialny. Jak
                zwykle- DO CZASU. I juz nikt, nigdy w zyciu Cie nie ubvezpieczy. I
                bardzo slusznie smile
                W NY nawiasem mowiac pozodtawienie kluczy w aucie to wykroczenie,
                za ktore mozna latwo stracic prawo jazdy.
                • maciekqbn Re: mity prawdziwego japo 01.10.08, 23:37
                  pogromca-polonii napisał:

                  > To w sumie potwierdza ogolnie przyjeta opinie o Tobie na tym
                  forum.
                  > Woz dalej te klucze w samochodzie.....wszyscy sa madrzy, DO CZASU.
                  > jak jakis pijany hawaj to auto ukradnie i zabije na ulicy
                  > dzieciaka, to firma ubezpieczeniowa stanie na glowei, zeby to
                  > CIEBIE pociagnac do odpowiedzialnosci finansowej. Bo to TY
                  bedziesz
                  > posrednio winien ( i slusznie) i TY bedziesz odpowiedzialny. Jak
                  > zwykle- DO CZASU. I juz nikt, nigdy w zyciu Cie nie ubvezpieczy. I
                  > bardzo slusznie smile

                  Słusznie.
                  Udostępniając samochód z dowodem rejestracyjnym zaświadczamy, iż
                  udostępnienie to miało miejsce za naszą zgodą.
                  Konia z rzędem temu, kto udowodni przed sądem (w razie tragicznego
                  wypadku spowodowanego przez złodzieja), że nie jesteśmy
                  współodpowiedzialni poprzez udostepnienie pojazdu np. osobie pijanej
                  bez uprawnień do prowadzenia samochodu. Firme ubezpieczeniową ZAWSZE
                  będzie stać na lepszych prawników.
              • maciekqbn Re: mity prawdziwego japo 01.10.08, 23:33
                jphawajski napisał:

                > to sa trudne dla nich pytania. pewnie mysla, ze to przpadek albo
                > pojedyncze przypadki. powtorze wiec po wojku. wszyscy bez wyjatku
                w
                > usa woza dokumenty samochodu a wiec dowod rejestracyjny,
                > ubezpieczenie i dowod przegladu w samochodzie. zaden zaklad
                > ubezpieczeniowy nie wymaga ich zabezpieczenia.
                > bardzo wielu wozi takze zapasowe klucze w samochodzie. niektorzy
                za
                > oslona przeciwsloneczna, ja np. w otwartym schowku.


                Co kraj to obyczaj.
                W Polsce i u Niemców nie wozi się kompletu dokumentów samochodu.
            • maciekqbn Re: mity prawdziwego japo 01.10.08, 23:32
              wujekjurek napisał:

              > Dziękuję za odpowiedź.
              >
              > Ma jednak pytanie, w dawnych czasach też oprócz dowodu
              > rejestracyjnego każdy miał w domu umowę kupna samochodu, która też
              > powinna była wystarczyć jako dowód własności. Czy to nie to samo
              co
              > książka pojazdu?
              >
              >
              Nie, umowa kupna-sprzedaży jest potrzebna by przerejestrować
              samochód.
              Natomiast książka pojazdu to taka książeczka w kolorze czerwonym,
              formatu takiego jak paszport i bardzo dobrze zabezpieczona przed
              podrobieniem. Idzie ona poprzez kolejnych właścicieli 'za
              samochodem'. Jest niezbędna do zarejestrowania pojazdu (oprócz
              umowy) i stanowi zasadniczo podstawowy dokument poświadczający
              posiadanie pojazdu. Z tym, że naturalnie nie jest (bo nie może być)
              wymagana podczas kontroli.
              • jphawajski Re: mity prawdziwego japo 02.10.08, 07:55
                mysle, ze twoja odpowiedz "co kraj to obyczaj" czesciowo wyjasnia to
                o czym dyskutujemy.
                jezeli firma ubezpieczeniowa, policja i inne organa (jak to sie
                mawialo w polsce) nie wymaga od posiadacza samochodu zabezpieczenia
                dokumentow samochodu i kluczy to nikt lacznie z sadem nie moze kogos
                za to karac.
                ukradl, zapalil bez kluczyka czy z kluczykiem, co za roznica.
                nikt w usa nie martwi sie tym, ze ktos komus ukradl samochod.
                jedynie troszeczke moze martwic sie tym zaklad ubezpieczeniowy bo on
                ponosi starte. jednak zwazywszy na to, ze zaklady ubezpieczen w usa
                to dawna wloska mafia ktora zarabia krocie nie robiac prawie nic, to
                niema kogo zalowac.

                ludzie tu na tym forum nie moga zrozumiec, ze sa kraje na swiecie
                ktore nie maja tyle nakazow i zakazow jak w polsce. nie wiem
                dlaczego ale zawsze mowiac o tym przychodzi mi na mysl proste
                porownanie. w usa ksiazeczka do prawa jazdy to zeszyt ze 160
                pytaniami. w polsce to gruba ksiazka. w usa obowiazuje 25 znakow
                drogowych w polsce 75. w usa zdaje sie egzamin bez kursu i kosztuje
                on pare dolarow. polega on na zdaniu prostego testu ktory dziecko 7-
                mio letnie potrafi rozwiazac. odpowiada sie 26 (o ile pamietam)
                pytan, zakreslaja odpowiednie odpowiedzi. w tym mozna miec chyba 7
                lub wiecej blednych.
                teraz do tego dodajcie sobie fakt, ze ilosc wypadkow liczac na ilosc
                samochodow jest duzo wieksza w polsce niz usa. cos tu nie gra?

                polacy czeto pytaja, na czym polega ta wolnosc w usa? oczywiscie z
                ironicznym usmieszkiem. wlasnie na tym, ze niema tu tylu zakazow i
                nakazow. to dotyczy wszystkich dziedzin zycia. polega tez na tym ze
                kientowi, petentowi, podatnikowi, biznesowi, itd sie poprostu
                wierzy. idac do banku po pozyczke, na pytanie ile sie zarabia mozna
                powiedziec ile sie chce. nikt nie wymaga dowodu i nikt tego nie
                sprawdza. wystarczy, ze bank spojzy na nasza historie kredytowa a
                ona mowi o nas wszystko. no tak, w polsce niema takiego systemu.
                reszte dopelnia kultura. w usa niema tabliczek, nie deptac trawnikow
                i nikt ich nie depcze.
                • pogromca-polonii Re: mity prawdziwego japo 02.10.08, 16:11
                  No dobra, a jak z tymi kluczykami w stacyjce w koncu jest ? wolno
                  zostawiac czy nie? Jest wolnosc czy jej nie ma ??

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=85353236&a=85413259

                  Twoje wypryski nt. przepisow drogowych pomine, gdyby w USA byly one
                  takie jak w Europie to 99% Amerykanow nigdy nie zdalo by egzaminu
                  na prawo jazdy. Zas jesli chodzi i pozyczki z banku, to dzisiaj nie
                  tylko trzeba pokazac W-2 ( pewnie nie wiesz co to) ale takze trzeba
                  przyniesc zgode rodzicow na pozyczke, nawet jesli pozyczkobioraca
                  ma 63 lata.
        • kadlubowy Re: mity prawdziwego japo 02.10.08, 01:26
          OK,wujek a title gdzie trzymasz ? Tez w aucie?
          • jphawajski Re: mity prawdziwego japo 02.10.08, 07:56
            wielu trzyma. najlatwiej pozniej znalezc smile
    • pogromca-polonii Prosba :( 01.10.08, 16:10

      Niech ktos laskawie wytlumaczy wujkowi jurkowi o co chodzi w
      dsyskusji. Facet chce "wziac udzial" tylko za Chiny nie lapie
      ogolnego sensu dyskusji.
      • ontarian zara zara japku-klapku 01.10.08, 16:34
        to tu ktos jakas dyskusje prowadzi?
        klepnij sie w dupe po resztki rozumu
        i popros kogos, zeby ci gamoniu wytlumaczyl
        na czym dyskusja polega
      • wujekjurek Re: Prosba :( 01.10.08, 17:02
        Nikt się nie zgłosił więc chyba Ty musisz mi wytłumaczyć o co Ci
        chodzi. Tylko błagam pisz pełnymi zdaniami, nie urywaj myśli w
        połowie i nie gadaj do siebie.
        • pogromca-polonii Re: Prosba :( 01.10.08, 17:09
          Moze sie jeszcze ktos zglosi, badz dobrej mysli.
          • japo.x Re: Prosba :( 01.10.08, 17:14
            hehe japku-klapku
            jedynym ktory powinien byc "dobraj mysli" jestes tylko ty
            • donk Re: Prosba :( 01.10.08, 18:28
              Powiedz dlaczego masz takie kompleksy?
              Nikt cie w realu nie lubi?
              heheheheheheh
              • ontarian Re: Prosba :( 01.10.08, 18:54
                donk napisała:

                > Nikt cie w realu nie lubi?
                ciebie maciora lubi, hehe
                • prawdziwawadera2 Re: Prosba :( 02.10.08, 05:42
                  I znowu musze sie wlaczyc, zeby wytlumaczyc sprawy oczywistesmile)
                  Nie bede polemizowala z Polakami w Polsce czy z rozmowcami zyjacymi
                  w Europie.Nie wiem nic na ten temat- nie zabieram glosu.....
                  alesmile)
                  U mnie wyglada to tak:
                  Sa 2 rodzaje ubespieczenia samochodu:
                  1-wszy: samochod splacony- jeden wlasciciel. powiedzmy jasmile)
                  i teraz: mam 2 opcje
                  1-wsza : ubespieczyc samochod 2-stronnie, tzn
                  nie wazne czy ja kogos uderze czy ktos mnie, ubespieczenie placi
                  koszty naprawy.Ja ponosze umowny z insuransem koszt wlasny.
                  kwota jest rozna- mniejszy wklad wlasny-wyzsza oplata ubespieczenia
                  smaochodu. Wyzszy wklad wlasny , mniejsza oplata ins.Ja mam $500
                  Druga opcja to:ubespieczyc samochod "jednostronnie" insurance
                  pokrywa naprawe auta przeze mnie uszkodzonego, natomiast nie pokrywa
                  kosztow naprawy mojego auta.Roznica w oplacie w insurance nie jest
                  az taka duza.Oczywiscie mowie o wypadku z mojej winy. W przypadku,
                  kiedy mnie uderzy ktos, tez mam 2 opcje.
                  1- wsza to "isc" przez insurance kierowcy ktory mnie udezyl lub tez
                  poprzez moj insurance. Roznica taka, ze idac przez moj insurance,
                  moj insurance wezmie sobie moj "wklad wlasny". Odda mi go na koncu
                  ale to bierze dosc duzo czasu. Po zakonczonej "sprawie", dogadaniu
                  siesmile)) pomiedzy insurancami, insurance kierowcy, ktory mnie uderzyl
                  musi to zwrocic. Jak moj insurance dostanie zwrot-wypalci to mnie
                  Czasami to kwestia 2 lat.Tyle cirka trwa sprawa 'DOGADANIA SIE"
                  insuransow:
                  Musze dodac, ze wysokosc oplaty insurance zalezny jest tez od tzw :
                  Trashold- mozliwosci sadzenia kierowcy ktory spowodowal
                  wypadek=drugiej strony.
                  Trashold zero /mniejsza oplata insurance/ pozbawia mnie prawa do
                  sadzenia kierowcy, ktory spowdowal wypadek poza powaznym
                  uszczerbkiem na moim zdrowiu. Tutaj juz sprawa w reakch adwokata.
                  Apropo- adwokaci biora kazda sprawe- ta w ktorej wygrasz jak tez ta
                  watpliwa. Mnie to nic nie kosztuje bo: adwoakt nic nie bierze z
                  gory. Adwokaci biora 1/3 od wygranej kwoty w insurance.Moj wklad
                  to "lazenie po lekarzach" wyszukiwanie tzw dziury w calym. Nie bede
                  tego tlumaczyla, bo to zbyt skomplikowanesmile))

                  2-ga opcja to jak samochod ciagle splacam, czyli praktycznym
                  wlascicielem samochodu jest bank ktory udzielil mi pozyczki na kupno.
                  W tym pzrypadku nie mam wyjscia, musze palcic ubespieczenie 2
                  stronne. Bank protektuje siebie -z wiadomych przyczyn. Wszystko inne
                  jak wyzej.
                  Suma oplaty za insurance zalezy tez od tzw: Lability znaczy:
                  wysokosc wyplaconego odszkodowania osobie/osobom/ poszkodowanym w
                  wypadku przeze mnie spowodowanym.
                  Moje lability jest $500.000-powyzej tego ja ponosze koszty.
                  Jest to wysoka suma, wiadomo, ze przy "stluczkach" nikt nie poniesie
                  az takiego uszczerbku na zdrowiu, zeby leczenie kosztowalo $500.000.
                  Ale bywa roznie.
                  A teraz konkrety:
                  2samochody; jeden splacony-insurance jednostronny /tlumaczenie
                  powyzej/ drugi ciagle wlasnoscia banku.
                  Roczna oplata to: $1240 -wszystko jak wyzej.
                  Wysokosc oplaty insurance zalezy tez od klasy samochodu, czyli jego
                  bespieczenstwa.
                  Alarm- znizka.
                  Ilosc poduszek powietrznych-znizka
                  Naped na 4-ry kola- znizka
                  i wiele innych czynnikow. Czyli im standartowo samochod wyzszej
                  klasy- oplaty nizsze.
                  I niech mi tylko ktos tutaj nie probuje wciskac, ze im
                  samochod "wyzszej klasy"to oplata ins wyzsza.nie o to
                  chodzi.espieczenstwo to co sie liczy. nawet klasa szkla w szybie
                  przedniiej robi znaczenie. Technicy samochodowi dopowiedza reszte.
                  Apropo szyb; nie sa ubespieczonesad(
                  Wiem; haotycznie ale w miare moich mozliwoscismile)
                  stralam sie jasno "okreslic system ubespieczen samochodowych u mnie,
                  nie wiem czy we wszystkich stanach USA jest taki sam. Ja o NJ.
                  Jako ciekawostke dodam tylko, ze w przypadku zatrzymania przez
                  policje ierowca nie posiada kartki z potwierdzeniem, ze samochod
                  jest ubespieczony,policja "konfiskuje samochod"- odstawia go na
                  policyjny parking, platny + holowaniesad(. reszta oplat za parking to
                  czas w jakim jestesmy w stanie dostarczyc wlasciwe dokumenty. Mandat-
                  swoja droga.
                  O to by bylo tyle w tym temacie.
                  JP-troche mnie zaskoczyles swoimi wyjasnieniami ale Hawaje to inny
                  state. Nie bede sie spzreczac.
                  Wszystkie bledy ort i tzw literowke , prosze mi wybaczyc.
                  Sprecyzujcie sie na tzw principale zagadnieniasmile)
                  "anglo-saski" jezyk tez prosze mi wybaczyc.smile)

                  Pozdrawiam
                  Wadera
                  • kadlubowy Re: Prosba :( 02.10.08, 05:53
                    Widac,ze lubisz pisac ale czy na temat to inna sprawa,niewazne,pozdrawiam.
                  • jphawajski Re: Prosba :( 02.10.08, 08:18
                    po pierwsze i prosze nie bierz tego jako jakis atak, nie znasz
                    ameryki. ponad $600 za samochod to za duzo. idz do innego i plac
                    $400. chyba, ze ci na tym nie zalezy. i zapytaj swojego, ile
                    doplacisz zeby zmiejszyc udzial wlasny np do $250. gwarantuje ci ze
                    bedzie to kwota nie wieksza niz $5 na miesiac. zaleznie tez od stanu
                    czasami warto wykupic ubezpieczenie od nieubezpieczonych kierowcow.
                    takze ubezpieczenie ktore pokrywa roznice od spadku wartosci
                    samochodu.
                    oczywiscie masz racje, ze wysokosc ubezpieczenia zalezy od klasy i
                    wyposazenia samochodu. zwykle im lepszy i zatem i drozszy samochod
                    tym nizsza oplata. paradoksalnie.
                    tak, ubezpieczenie bez orzekania o winie nie obowiazuje we
                    wszystkich stanach ale chyba w wiekszosci. podobnie jak z rozwodami.
                    na hawajach sa bez orzekania o winie. sa nie dochodzi kto winny.
                  • kup_pan_paszport Zwyczajnie mi szkoda tego kawałka 01.03.09, 17:33
                    Bo i o Kwaśniewskiej oraz o ubezpieczeniach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka