maid_marion
31.01.09, 09:06
To forum jak widac pisze obecnie jaks para glupkow, ktora dziwnym
zbiegiem przypadku zwiazana jest z Australia.
Wlasnie wrocilam z wakacji w AU. Bylam tam pierwszy raz. Moj maz
jest Amerykaninem wiec tak prawde mowiac nie za bardzo interesowali
mnie Polacy w AU ale jakos od czasu do czasu na nich wpadalam i co
zauwazylam? Zaden ze spotkanych rodakow nie byl normalny.
A widzialam calkiem spora grupe: zapalonych rybakow samotnikow,
ktorzy nie wiadomo co lowili ale na pewno nie byly to ryby, zlote
raczki i panow do wszystkiego, panie, ktore byly przekonane o swojej
urodzie w dojrzalym wieku i staraly sie zrobic z tego uzytek,
vegatarian roznej plci a nawet trafil sie jeden rastafarianin, ktory
zapomnial, ze jest juz rok 2009 a on jak plasal z dlugimi wlosami i
palil pot w 1980 tak i robi teraz. Smutny obraz zidiocialej polskiej
nacji na antypodach. Tam wszyscy biali tesknia za Europa, bo
jedynych sasiadow jakich maja, to zoltki w krajach azjatyckich.
Pan Bog zapomnial o Australii i nawet moda dociera tam jakies 2 lata
pozniej niz w Europie i USA. Straszliwie depresyjne miejsce, chociaz
ludzie przekonuja sami siebie, ze sa szczesliwi. Nie dziwie sie, ze
w koncu dostaja kota. Klimat taki sobie(wole moja Californie)
przyroda piekna ale ile mozna podziwiac przyrode....
Stopa zyciowa w Au, to jakies 50 procent nizej niz w USA.
Nie chcialabym tam mieszkac.