Dodaj do ulubionych

Ubezpieczacie się zdrowotnie?

05.03.09, 12:38
Jak to jest w Waszych krajach?


wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Prawie-87-mln-ludzi-w-USA-bez-ubezpieczenia-zdrowotnego,wid,10909804,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • japox Re: Ubezpieczacie się zdrowotnie? 05.03.09, 13:05
      hehehehehehehehe
      NIE, robi to za mnie moj pracodawca
      Blue Cross, Blue Shield - $69.00/mc moj koszt za rodzine, $15.00 za
      wizyte.
    • wujekjurek Re: Ubezpieczacie się zdrowotnie? 05.03.09, 14:47
      A mnie dręczy pytanie dlaczego ci ludzie nie mają ubezpieczenia
      zdrowotnego?
      • kuba.perelski Re: Ubezpieczacie się zdrowotnie? 05.03.09, 14:50
        Moze som nielegalne? Albo gupie ? Albo chitre?
        • wujekjurek Re: Ubezpieczacie się zdrowotnie? 05.03.09, 14:59
          Chyba tak.

          Jeśli ubezpieczenie zdrowotne nie jest obowiązkowe, to niestety
          sporo ludzi z niego rezygnuje. Sam znałem takich ludzi, którzy
          nawet mnie doradzali żebym nie tracił na to pieniędzy. A później
          jest płacz i zgrzytanie zębów.
          • krupniok_pl Re: Ubezpieczacie się zdrowotnie? 05.03.09, 15:18
            wujekjurek napisał:

            A później jest płacz i zgrzytanie zębów.
            >
            ------------------------

            Przy założeniu oczywiście, że mają jeszcze zęby...
            • wujekjurek Re: Ubezpieczacie się zdrowotnie? 05.03.09, 16:51
              Co Ty wiesz o uzębieniu przeciętnego Amerykanina?
              • ratpoles_tamer Re: Ubezpieczacie się zdrowotnie? 05.03.09, 21:20
                wujekjurek napisał:

                > Co Ty wiesz o uzębieniu przeciętnego Amerykanina?
                >
                ////////////////////////////

                Kopol to nie Amerykanin, nawet przeciętny.
                Kopol stoi dużo poniżej przeciętności.
                • japox Re: Ubezpieczacie się zdrowotnie? 05.03.09, 21:58
                  hehehehehehehehehehe
                  to identycznie jak phd z Mashna univ, nijak ma sie do mgr z UW
                  a wiecej powiem, jedna z sekretarek na UW twierdzi ze to
                  odpowiednik Zasadniczej Szkoly Elektrycznej (cigniecie drutow) w
                  Monkach
                  • ratpoles_tamer ??? What are you talking about ? 05.03.09, 22:14
                    Bo nie łapię bazy.
                    Nigdy nie studiowałem na żadnym uniwersytecie, tak w kraju jak za granicą.
                    • czapajew_pl krupniok i ratpoles tamer to jeden i ten sam 06.03.09, 00:16
                      swirus oczywiscie !! czyli Kellner !!!

                      ktory w kasie chorych z ZUS stoi w tasiemcowej kolejce od 6
                      rana do 3 popoludniu zeby dostac sie do lekarza w Polsce

                      hehehehehehehehehheh!!
    • luiza-w-ogrodzie W Australii: Medicare i prywatne 06.03.09, 00:32
      W Australii rezydenci i obywatele objeci sa systemem panstwowym
      zwanym Medicare. Dostepne sa tez prywatne ubezpieczenia zdrowotne i
      jest ich wiele, z roznymi opcjami, trzeba spedzic troche czasu zeby
      sie w nich rozeznac (od tego miesiaca mialy tez podrozec o
      przecietnie 6%).

      MEDICARE:
      Pokrywa wizyty lekarskie (zazwyczaj czesciowo), czesciowe koszty
      badan (RTG - xRay, badania laboratoryjne, CAT scan etc) oraz pobyt w
      szpitalu panstwowym. Nie pokrywa opieki dentystycznej (choc mowi sie
      o wprowadzeniu tego), okulisty, fizjoterapii, karetki.

      Przy wizytach u lekarzy ogolnych (GP=General Practitioner) i
      specjalistow zazwyczaj doplacasz roznice miedzy tym, co Medicare
      ustala jako koszty wizyty a tym, na ile lekarz wycenia koszt. Sa tez
      lekarze lub cale przychodnie, ktore oglaszaja sie jako "Bulk
      billing" co znaczy, ze nie placisz nic, bo Medicare pokrywa wizyte w
      calosci.

      UBEZPIECZENIE PRYWATNE
      Koszty zaleza od tego, jakie opcje potrzebujecie (np. jesli ktos nie
      planuje miec wiecej dzieci, nie bierze ubezpieczenia polozniczego)
      oraz od istniejacego stanu zdrowia (pre-existing conditions).
      Polecam przeczytanie artykulow na stronie magazynu
      konsumenta "Choice":

      Private health insurance buying guide:
      www.choice.com.au/viewArticle.aspx?id=103031&catId=100292&tid=100008&p=1&title=Private+health+insurance+
      buying+guide

      Drugi artykul o "health insurance":
      www.choice.com.au/viewArticle.aspx?
      id=100824&catId=100292&tid=100008

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • czapajew_pl Re: W Australii: Medicare i prywatne 06.03.09, 01:01
        a co z gaasssarbajterami ?? maja jakies ubezpieczenie ??
      • soup.nazi Re: W Australii: Medicare i prywatne 07.03.09, 16:19
        Dziekujemy ci, Luizo, za piekny overview australijskiego healthcare. O ile
        jednak mozemy wam pozazdroscic klimatu (aczkolwiek w, nomen-omen, swietle
        pozarow oraz surowych ograniczen ograniczen w myciu - to akurat Buszmena chyba
        nie gnebi - i piciu - to tez nie, przeciez chodzi o wode, hehehe, Aha,
        pozdrawiam znad Wielkich Jezior.), to healthcare na pewno nie. Wziawszy pod
        uwage, ze standard zycia jest jednak nieco nizszy niz w Kanadzie, zapewne na
        skutek wyzszych podatkow i generalnie wiekszego zamilowania do lewactwa, to
        stukaja was w rogi na tym healthcare accordingly. Dodajmy jeszcze, o czym
        conveniently nie wspomnialas, ze np. sponsorowanym starszym rodzicom
        naturalizowanych obywateli healthcare w Australii sie nie nie nalezy, poniewaz
        nigdy w Australii nie pracowali. Bardzo logiczne, aczkolwiek malo humanitarne
        jakby, jak na kraj swietszy od papieza, hehehe.

        W razie gdybys zastanawiala sie dlaczego napisalem ten post, spiesze wyjasnic,
        ze nieco dzialaja mi na nerwy czasem twoje paranoidalne proby przedstawienia
        Australii, kraju skadinad milego i przyjaznego imigrantom, jako raju na ziemi.
        Jest to nieco maniakalne podejscie do tematu i z obawa mysle, ze moze w
        Australii jest gorzej niz mi sie zdawalo i wlasnie dlatego musisz sie
        ustawicznie samozapewniac, ze jest orgazmicznie.
        • ratpole Re: W Australii: Medicare i prywatne 07.03.09, 16:30
          soup.nazi napisał:

          > W razie gdybys zastanawiala sie dlaczego napisalem ten post, spiesze wyjasnic,
          > ze nieco dzialaja mi na nerwy czasem twoje paranoidalne proby przedstawienia
          > Australii, kraju skadinad milego i przyjaznego imigrantom, jako raju na ziemi.
          > Jest to nieco maniakalne podejscie do tematu i z obawa mysle, ze moze w
          > Australii jest gorzej niz mi sie zdawalo i wlasnie dlatego musisz sie
          > ustawicznie samozapewniac, ze jest orgazmicznie.

          A Ty myslales, ze te beczki po sledziach na wode, kury i kroliki w ogrodzie,
          klimatyzacja przeciagowa i ciagle zapraszanie backpacker'ow (a ci lubia miec ze
          soba duzo puszek Konserwy Turystycznej hehe) to z nadmiaru dobrobytu?
          • soup.nazi Re: W Australii: Medicare i prywatne 07.03.09, 16:50
            ratpole napisał:

            > soup.nazi napisał:
            >
            > > W razie gdybys zastanawiala sie dlaczego napisalem ten post, spiesze wyja
            > snic,
            > > ze nieco dzialaja mi na nerwy czasem twoje paranoidalne proby przedstawie
            > nia
            > > Australii, kraju skadinad milego i przyjaznego imigrantom, jako raju na z
            > iemi.
            > > Jest to nieco maniakalne podejscie do tematu i z obawa mysle, ze moze w
            > > Australii jest gorzej niz mi sie zdawalo i wlasnie dlatego musisz sie
            > > ustawicznie samozapewniac, ze jest orgazmicznie.
            >
            > A Ty myslales, ze te beczki po sledziach na wode, kury i kroliki w ogrodzie,
            > klimatyzacja przeciagowa i ciagle zapraszanie backpacker'ow (a ci lubia miec ze
            > soba duzo puszek Konserwy Turystycznej hehe) to z nadmiaru dobrobytu?

            A ja myslalem, ze wizja zycia codziennego w Australii z ksiazki "On the beach"
            (Ostatni Brzeg) to fikcja!?
            • ratpole Re: W Australii: Medicare i prywatne 07.03.09, 16:54
              soup.nazi napisał:

              > A ja myslalem, ze wizja zycia codziennego w Australii z ksiazki "On the beach"
              > (Ostatni Brzeg) to fikcja!?

              Fikcja? Nie. Przeszlosc hehe
              • soup.nazi Re: W Australii: Medicare i prywatne 07.03.09, 17:34
                ratpole napisał:

                > soup.nazi napisał:
                >
                > > A ja myslalem, ze wizja zycia codziennego w Australii z ksiazki "On the b
                > each"
                > > (Ostatni Brzeg) to fikcja!?
                >
                > Fikcja? Nie. Przeszlosc hehe

                Jak dawna? To jednak jest lepiej! Lepiej niz w "On the beach" siem znaczy.
                • ratpole Re: W Australii: Medicare i prywatne 07.03.09, 17:46
                  soup.nazi napisał:

                  > Jak dawna? To jednak jest lepiej! Lepiej niz w "On the beach" siem znaczy.

                  Dawno temu czytalem (za komuny) i moze dlatego wydawalo mi sie, ze zyli sobie
                  tam jak paczki w Australii. Od tego czasu na pewno im sie pogorszylo, a tu panie
                  "final solution pills" nikt za darmo nie rozdaje hehehe
                  • soup.nazi Re: W Australii: Medicare i prywatne 07.03.09, 19:27
                    ratpole napisał:

                    > soup.nazi napisał:
                    >
                    > > Jak dawna? To jednak jest lepiej! Lepiej niz w "On the beach" siem znaczy
                    > .
                    >
                    > Dawno temu czytalem (za komuny) i moze dlatego wydawalo mi sie, ze zyli sobie
                    > tam jak paczki w Australii. Od tego czasu na pewno im sie pogorszylo, a tu pani
                    > e
                    > "final solution pills" nikt za darmo nie rozdaje hehehe

                    Az tak zle pewnie nie jest, ale te pilsy to nalezaloby humanitarnie rozdac
                    Krawczykowi, minecie, i paru innym ludziom sucksesu, hehehe, albo zapewnic im
                    nieodplatna wizyte u dr. Kevorkiana. Wszystko na zasadzie dobrowolnosci
                    oczywiscie, wszakze jestesmy ludzmi cywilizowanymi, z tym, ze to towarzystwo
                    jest tak full of crap, ze nawet na soylent green by sie nie nadawalo, hehehe.
        • nad_oceanem Cos tu sie nie trzyma zupy... Ups... 07.03.09, 19:44
          Hehehe, zupny, wiadomo ze najlepsze na swiecie miejsce jest to gdzie mieszkasz ty, podobnie jak Furd za 20 000$ jest najlepszy bo twoj.

          www.migrationexpert.com/australia/visa/parent_visa_australia.asp
          "AUSTRALIAN PARENT VISA ENTITLEMENTS
          Successful applicants and holders of a Parent visa become permanent residents of Australia. As a permanent resident, you are entitled to live, work and study in Australia on a permanent basis. When you are granted permanent residence, a visa label is placed in your passport as proof of your permanent residence status.
          Additional benefits of Australian permanent residence include access to government-subsidised healthcare (Medicare), certain social security benefits and the ability to apply for Australian citizenship.
          Successful applicants and holders of a Contributory Parent (Temporary) visa will hold a two year temporary residence visa. During this period, you will have access to government-subsidised ealthcare (Medicare), work and study rights."


          Jesli juz porownujesz "systemy" w temacie walenia obywateli po rogach, zamiast klamac (patrz wyzej), rozwin moze watek old age pension illegibility w Kanadzie (wymagane 25 lat pracy) i Australii (no participation in the work force required). Mozesz tez napomknac o probach wprowadzenia w AU bezplatnego dentysty, nie do pomyslenia w Kanadzie, a takze o kanadyjskich comiesiecznych skladkach na "bezplatna" sluzbe zdrowia (sa w AU czy nie?), australijskiego rozbudowanego systemu pomocy finansowej studentom, ktory praktycznie nie istnieje w Kanadzie (oprocz pozyczek studenckich).
          Jaki ty porownujesz standard zycia (chyba wage pizz ktore mozesz wpyolic w mrozny, zimowy wieczer vs wagi australijskich frutti di mare), z pozycji siedzacego pol roku w kucki na dywanie z lopata od sniegu w reku, versus snorkling w blekitnej lagunie. Twoje lato zreszta tez nie lepsze, w weekendy jedynie co ci pozostaje to napieralanie od rana do wieczora w AC coby sie nie zacinalo. Bo przeciez na Floryde pojedziesz raz na dwa lata, 4 dni w trasie, 3 na plazy. Hehehehe...

          Smieszny z ciebie gosciu, podkreslajac co i rusz, ze nic nie musisz nikomu udowadniac, spedzasz czas na udowadnianiu wszystkiego, poczynajac od oksfordzkiego akcentu twojej polowicy (drewniany zatracony po zalatwieniu formalnosci na lotnisku w MISisadze), do wyzszosci Furda nad Mercem i innych absurdalnie smiesznych rzeczy.








          "soup.nazi napisał:

          to healthcare na pewno nie. Wziawszy pod
          > uwage, ze standard zycia jest jednak nieco nizszy niz w Kanadzie, zapewne na
          > skutek wyzszych podatkow i generalnie wiekszego zamilowania do lewactwa, to
          >

          stukaja was w rogi na tym healthcare accordingly. Dodajmy jeszcze, o czym
          > conveniently nie wspomnialas, ze np. sponsorowanym starszym rodzicom
          > naturalizowanych obywateli healthcare w Australii sie nie nie nalezy, poniewaz
          > nigdy w Australii nie pracowali. Bardzo logiczne, aczkolwiek malo humanitarne jakby, jak na kraj swietszy od papieza, hehehe.
          >
          > W razie gdybys zastanawiala sie dlaczego napisalem ten post, spiesze wyjasnic,
          > ze nieco dzialaja mi na nerwy czasem twoje paranoidalne proby przedstawienia
          > Australii, kraju skadinad milego i przyjaznego imigrantom, jako raju na ziemi.
          > Jest to nieco maniakalne podejscie do tematu i z obawa mysle, ze moze w
          > Australii jest gorzej niz mi sie zdawalo i wlasnie dlatego musisz sie
          > ustawicznie samozapewniac, ze jest orgazmicznie."
          >
          • luiza-w-ogrodzie Re: Cos tu sie nie trzyma zupy... Ups... 07.03.09, 23:03
            No wlasnie, cos sie tu nie trzyma. Zupa i Rat chyba juz ledwie przeda bo poziom
            ich wypowiedzi spadl zenujaco. Chyba jednak ta zima ma negatywny wplyw na
            Kanadyjczykow... Wstyd panowie tak klepac jak stare baby bez sprawdzenia zrodel.
            Nad_oceanem wiecej wie o Australii niz Wy, piszacy tylko po to zeby pisac etc
            etc. Trafnie Was zanalizowal, nic dodawac nie bede, spadam do ogrodu wsadzic
            kilka krzewow, pa!

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
            Australia-uzyteczne linki
      • waldek.usa U mnie tez jest Medicare. 08.03.09, 03:47
        Uslugi sa oplacone, wlacznie z ambulansem. Mozesz jezdzic do oporu, za kazdym
        razem ctscan jest oplacone, badz ozywcza kroplowka.
        Wyglada na to, ze u mnie jest lepiej, niz w AU. Ubezpieczenie jest w
        Massachusetts obowiazkowe, wiec jestem ubezpieczony, chocbym chcial badz nie.
        Pracodawca ubezpiecza mnie czy chcialbym czy nie, hehehe. Jako z zasady zdrowy
        czlowiek firmy ubezpieczeniowe maja ze mnie maly zarobek, ale nic to, sa
        chorowite ludzie.
        • nad_oceanem Re: U mnie tez jest Medicare czyli Hawaj II... 08.03.09, 05:08
          Tak jest lepiej jak u zupy jest cieplej.
          blog.hcfama.org/?p=520
          10% nieubezpieczonych vs 100% darmowo ubezpieczonych z ktorych 80-90% jest ubezpieczonych extra przez pracodawce na zwrot kosztow lekarstw, dentysty itp.
          • kupa.kazi Re: U mnie tez jest Medicare czyli Hawaj II... 08.03.09, 05:25
            hehe danusz z hawaii jest nie do pobicia
    • kupa.kazi krupnoik co to za glupe pytanie 06.03.09, 01:17
      przecie kazde dziecko na swiecie wie,ze amerykany som zdrowe ,jak ich bizony
      wiec po co im ubezpieczenia,naprawde krupniok nie rozumiem ciem do szkoly zesta
      nie chodzl?rozumiem mi tez czasmi sie ni chcialo ale nie mowcie mi krupniok
      zesta na amerykanskie fimy nie chodzi a tam przeci wszystko jezd pokazane,wezmy
      np taki policyjant dostaje kamieniem w lleb ,strzelaja i o dziwo tarafiajom go
      ze 3 razy a na dodatek lamia mu reke a on co? 5 minut na emergency room i do
      roboty apiatc to nie ruskie hehehe
      • kupa.kazi Re: krupnoik co to za glupe pytanie 06.03.09, 01:31
        aha krupniok wy to mi wygladacie na conajmniej niepoinormowanego bo chyba na
        niedorowitego hehe ty wy nie wieci,ze wszystkie amerykany nalezom do klubu
        wiewiorka tylko on siem u nich jakos tak inaczej nazywa no i wicie te wieiory
        som szre heh nie mysl ,ze ten kolor ma cos wspolnego z ubami,i tak amerykanin
        przychodzo do swojego hehe u nich to wszystkie som swoje adwokaty lekarze hehe i
        ma na ten przyklad problem with raatS canal hehe to taki dentysta nie dos ,ze mu
        robi za darmo to w nagrodem daje szczoteczke do zembow i zapas past na miesiac a
        co wy myslita ,przecie ,jaby zubow nie myli to po co ten dentysta by im dawal
        hehe a te bzduty,ze za raats canal tarza zaplacic $1.5K albo i wiecej to ruska
        propaganda ,ok chyba zesta uswiadomione krupniok
    • yapo2 dziura w zoladku po 40 tabletkach dziennie 08.03.09, 04:22
      naprawde nastraja do wziecia ubezpieczenia.
    • prawdziwystarywjarus W Australii nawet gdyby chcieli to nie mogą 10.03.09, 09:49
      Rasiści do tego nie dopuszczą:


      www.smh.com.au/national/australians-refused-insurance-because-of-poor-genes-20090309-8tc6.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka