Dodaj do ulubionych

Jak się nie dać zużyć na części zamienne w Polsce

IP: *.clover.com.au 26.01.02, 12:08


Szanse Polaka z zagranicy, odwiedzajacego Polske na paszporcie polskim, na
sprawną reanimację w polskiej karetce pogotowia lub szpitalu, w razie poważnego
wypadku, są raczej takie sobie.

Proszę spojrzeć pod ten raczej skomplikowany adres:

www.google.com/search?q=cache:F-
c4eDBx6cUC:www.abc.com.pl/serwis/du/1996/0588.htm+o+pobieraniu+i+przeszczepianiu
+kom%F3rek,+tkanek+i+narz%B9d%F3w&hl=pl

"ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA I OPIEKI SPOŁECZNEJ
z dnia 1 października 1996 r. w sprawie centralnego rejestru zgłoszonych
sprzeciwów na pobranie komórek, tkanek i narządów, sposobu rejestracji
sprzeciwów oraz sposobu ustalania istnienia sprzeciwu w formie oświadczeń.
(Dz. U. Nr 124, poz. 588)"

Ustawa przyjmuje konstrukcję domniemanej zgody potencjalnego dawcy, polegającą
na braku wyrażonego za życia sprzeciwu. Kto nie zgadza się na oddanie po
smierci narzadów do przeszczepienia, musi zglosic swój sprzeciw do Centralnego
Rejestru Sprzeciwów na odpowiednim formularzu. Formularz zgloszenia mozna
otrzymac w kazdej przychodni rejonowej, szpitalu i w niektórych aptekach.

Jest tylko jeden szkopuł. Polak mieszkajacy stale za granica ani sie z polskimi
przychodniami rejonowymi, szpitalami i aptekami nie stykał, ani formularzy
żadnych na oczy nie widział, ani nikt go nawet nie próbował poinformować, że w
razie poważnego wypadku podczas wizyty w Polsce, polska służba zdrowia zużyje
go na części zamienne, zamiast ratować, nie pytając nikogo o zgodę.

Będzie miał przy sobie polski paszport, a to wystarczy, żeby zamiast go
ratować, ucieszono się, że jest świeża wątroba, nerki i rogówki. Jak panstwo i
koleżeństwo myślą, jakie są szanse Polaka z zagranicy na otrzymanie sprawnej
reanimacji przez załogę polskiej karetki pogotowia w sytuacji, kiedy w Polsce
(jak wszędzie) notorycznie brakuje organów do transplantacji?

Visitez la Pologne.
Obserwuj wątek
    • Gość: Fun-nel Re: Jak się nie dać zużyć na części zamienne w Polsce IP: 24.77.224.* 26.01.02, 12:47
      Chcialo sie skurczybykowi zyc w dobrobycie,to i czesci pewnie mniej zuzyte.
      Bolek !!! podwojny pavulon dla emigranta ,szybciej do cholery bo sie budzi .....
    • Gość: Doki bez histerii IP: *.unknown.uunet.be 26.01.02, 13:30
      Histeryzujesz. Sa regulacje prawne dotyczace pobierania
      narzadow od przeszczepow od osob zagranicznych, a w
      dodatku jest praktyka. Polska wspolpracuje z
      Eurotransplantem, wiec zasady sa takie jak wszedzie w
      Europie. Na Zachodzie wiedza o polskim rejestrze osob
      sprzeciwiajacych sie pobraniu, w Polsce wiedza o takich
      rejestrach w krajach zachodnich i takie informacje sa
      wymieniane (ostatni znany mi przypadek Polaka, ktory
      zmarl tutaj i rejestr w Polsce sprawdzano, pochodzi
      zaledwie sprzed kilku tygodni).
      Praktyka zas jest taka, ze chociaz nie ma nigdzie
      takiego obowiazku, te sprawy zawsze uzgadnia sie z
      rodzina. Jesli rodziny nie ma, raczej nie dojdzie do
      pobrania od cudzoziemca. W Polsce zreszta pobran jest
      tak malo, ze wiekszosc narzadow, ktore mozna byloby
      pobrac, i tak sie marnuje.
      Lepiej byloby, gdyby swiadomosc ludzi w Polsce byla
      wieksza i tak jak gdzie indziej ludzie nosili przy
      sobie karte, w ktorej wyrazaja explicite zgode na
      pobranie. To wiele by uproscilo, chociaz taka karta
      jeszcze nie ma mocy dowodu.
      Ja mam taka karte i mam przy sobie takze zlecenia dla
      lekarza na wypadek mojego powaznego zachorowania lub
      utraty przytomnosci i Wam radze zrobic to samo.
      • Gość: maz Re: bez histerii IP: *.arach.net.au 26.01.02, 13:50
        Nie mysle ze tu histeria ma jakies zastosowanie.
        Ilu Polakow mieszkajacych w Europie wie o tej karcie?????
        Ze juz nie wspomne o Polakach mieszkajacych na innych kontynentach.
        O aferze w Lodzi ,tydzen-dwa temy tez bys napisal ze bzdura i takie zeczy sie
        nie zdarzaja
        • Gość: Doki Re: bez histerii IP: *.unknown.uunet.be 26.01.02, 14:13
          Ani troche mnie ta sprawa nie zdziwila, wiedzac jak
          ostra jest konkurencja w branzy zakladow pogrzebowych.
          Ale Stary jednak histeryzuje: "jak nie dac sie rozebrac
          na narzady". No to ja pytam: po pierwsze, a dlaczego
          sie nie dac, a po drugie, w zadnym z przypadkow
          lodzkich nie chodzilo o dawcow narzadow. Chodzilo o
          skrocenie zycia pacjenta, a nie o jego podtrzymanie
          tak, aby pobranie narzadow (a procedura jednak pare
          godzin trwa) bylo mozliwe.
      • Gość: Funnel Re: bez histerii IP: 24.77.224.* 26.01.02, 14:22
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Histeryzujesz. Sa regulacje prawne dotyczace pobierania
        > narzadow od przeszczepow od osob zagranicznych, a w
        > dodatku jest praktyka.
        ********* mozesz podac te regulacje,prawne,prosze i wytlumacz mi co masz na
        mysli piszac"w dodatku jest praktyka "?
        Polska wspolpracuje z
        > Eurotransplantem, wiec zasady sa takie jak wszedzie w
        > Europie. Na Zachodzie wiedza o polskim rejestrze osob
        > sprzeciwiajacych sie pobraniu, w Polsce wiedza o takich
        > rejestrach w krajach zachodnich i takie informacje sa
        > wymieniane (ostatni znany mi przypadek Polaka, ktory
        > zmarl tutaj i rejestr w Polsce sprawdzano, pochodzi
        > zaledwie sprzed kilku tygodni).
        ******Jak to praktyka taka jak wszedzie w Europie ???Tutaj w ameryce jest rejestr
        osob WYRAZAJACYCH ZGODE na pobranie,a w Polsce pobieraja BEZ TWOJEJ
        ZGODY ,musisz zarejestrowac sie w URZEDZIE SPRZECIWOW !!!(PARANOJA albo ZLY
        SEN),Wiec taka HIENA w polskiej karetce wie zjestes dostawca czesci i nie musi
        tego sprawdzac bo nikt prawie nie wie o URZEDZIE SPRZECIWOW.!tut cyt;"Do niedawna
        barierą transplantacji w Polsce było prawo. Ale w 1995 r. uchwalono ustawę o
        pobieraniu i przeszczepianiu narządów. Ustawa przyjmuje konstrukcję domniemanej
        zgody potencjalnego dawcy, polegającą na braku wyrażonego za życia sprzeciwu.
        Centralny Rejestr Sprzeciwów działa od 1996 roku w Warszawie. Od tego czasu 800
        mieszkańców województwa lubelskiego - na ponad 20 tys. z całej Polski - zgłosiło
        sprzeciw.
        EWA STĘPIEŃ, PAP
        Zgłaszając swój sprzeciw dotyczący pobierania narządów do przeszczepów należy
        wypełnić specjalny formularz, który powinien być dostępny w każdej przychodni,
        szpitalu i w niektórych aptekach - wyjaśnia procedurę dr Bożena Barcikowska z
        Centralnego Rejestru Sprzeciwów. - Wniosek należy przesłać do nas. W ciągu dwóch
        tygodni osoba zgłaszająca otrzyma od nas potwierdzenie wpisu do rejestru i od
        tego czasu sprzeciw jest ważny. Można go jednak w każdej chwili cofnąć.

        > Praktyka zas jest taka, ze chociaz nie ma nigdzie
        > takiego obowiazku, te sprawy zawsze uzgadnia sie z
        > rodzina. Jesli rodziny nie ma, raczej nie dojdzie do
        > pobrania od cudzoziemca.
        ********* Przepraszam od jakiego cudzoziemca ???kazdy emigrant ktory nie zrzekl
        sie polskiego obywatelstwa jest traktowany wedlug prawa tylko i wylacznie jako
        ob,polski ,
        W Polsce zreszta pobran jest
        > tak malo, ze wiekszosc narzadow, ktore mozna byloby
        > pobrac, i tak sie marnuje
        **** Jakies liczby ???
        > Lepiej byloby, gdyby swiadomosc ludzi w Polsce byla
        > wieksza i tak jak gdzie indziej ludzie nosili przy
        > sobie karte, w ktorej wyrazaja explicite zgode na
        > pobranie. To wiele by uproscilo, chociaz taka karta
        > jeszcze nie ma mocy dowodu.
        ***** No przecierz zaprzeczasz sam ,sobie jaka zgode musza nosic Polacy ??? Chyba
        karte na NIEWYRAZENIE zgody,przeciez "zgoda "jest Z URZEDU
        > Ja mam taka karte i mam przy sobie takze zlecenia dla
        > lekarza na wypadek mojego powaznego zachorowania lub
        > utraty przytomnosci i Wam radze zrobic to samo.

        Histeryzuje ? OK to wykresl tego emigranta z mojego postu a cala reszta sie
        zgadza.przeczytaj najnowsze wiadomosci,jednak USMIERCANO ! Maja zeznania.

        Pozdrawiam
        • Gość: Doki Re: bez histerii IP: *.unknown.uunet.be 26.01.02, 14:42
          Gość portalu: Funnel napisał(a):

          > ********* mozesz podac te regulacje,prawne,prosze i
          wytlumacz mi co masz na
          > mysli piszac"w dodatku jest praktyka "?

          Prosze bardzo. zasada jest prosta. Kazdy, kto ma legalny
          pobyt staly, albo pobyt czasowy ponad 6 miesiecy, jest
          traktowany w tej materii tak, jak krajowiec, czyli jak
          nie bylo sprzeciwu, to jest potencjalnym dawca. Jesli
          jest nielegalnie, albo na krotkotrwalym pobycie, na ogol
          jest tyle papierkowej roboty, ze od pobrania sie
          odstepuje. Ta praktyka opiera sie przede wszystkim na
          konsultowaniu sie z rodzina, chociaz nie ma takiego
          obowiazku. Tak w Polsce, jak i wszedzie, cialo znarlego w
          szpitalu jest wlasnoscia szpitala. Naprawde.

          > ******Jak to praktyka taka jak wszedzie w Europie
          ???Tutaj w ameryce jest rejes
          > tr
          > osob WYRAZAJACYCH ZGODE na pobranie,a w Polsce
          pobieraja BEZ TWOJEJ
          > ZGODY ,musisz zarejestrowac sie w URZEDZIE SPRZECIWOW
          !!!(PARANOJA albo ZLY
          > SEN)

          Nic podobnego. Zmarlemu narzady juz nie sa potrzebne, i
          nigdy nie beda. Z punktu widzenia spoleczenstwa taka
          regulacja, jak w USA jest po prostu zla. Ale zgodna z
          indywidualistycznym podejsciem Amerykanina do zycia.

          ,Wiec taka HIENA w polskiej karetce wie zjestes dostawca
          czesci i nie musi tego sprawdzac bo nikt prawie nie wie o
          URZEDZIE SPRZECIWOW.

          To bzdura. Decyzja o tym od kogo pobrac narzady nigdy nie
          jest podejmowana jednoosobowo, a juz na pewno nie przez
          sanitariusza ani lekarza z pogotowia. Oni maja za zadanie
          zadbac, zeby to w ogole bylo mozliwe, tzn nie zabic
          pacjenta, ale wlasnie podtrzymac funkcje zyciowe (nie
          zycie, bo do tego czasu smierc, definiowana jako
          nieodwracalne ustanie czynnosci pnia mozgu byc moze juz
          nastapila, ale nie ma mozliwosci stwierdzenia tego w
          karetce).


          > > tak malo, ze wiekszosc narzadow, ktore mozna byloby
          > > pobrac, i tak sie marnuje
          > **** Jakies liczby ???

          Po co ci liczby? Wystarczy sprawdzic ile czasu mija od
          wezwania do przyjazdu karetki. W Europie, inaczej niz w
          USA, prawie nie ma czegos takiego jak "non-heart-beating
          donor". Zatem w niewielkim tylko odsetku przypadkow
          zespol wyjazdowy ma szanse uchwycic potencjalnego dawce
          zanim ten definitywnie stanie sie trupem.

          > ***** No przecierz zaprzeczasz sam ,sobie jaka zgode
          musza nosic Polacy ??? Chy
          > ba
          > karte na NIEWYRAZENIE zgody,przeciez "zgoda "jest Z URZEDU

          Nie rozumiesz. Jesli ja jako lekarz prowadzacy, znajde
          taka karte, to oczywiscie sprawdze w rejestrze
          sprzeciwow, bo tego wymaga procedura, ale w pozniejszej
          rozmowie z rodzina zwroce im uwage, ze ich bliski za
          zycia wyrazil zyczenie, by jego narzadow uzyc do
          przeszczepow i ze sluszne jest te wole spelnic. To jest
          ta "praktyka". W gruncie rzeczy moglbym tylko
          poinformowac rodzine, ze musza zaczekac na cialo, bo
          pobieramy narzady. Przyznasz, ze nie bardzo to po ludzku,
          prawda?


          > Histeryzuje ? OK to wykresl tego emigranta z mojego
          postu a cala reszta sie
          > zgadza.przeczytaj najnowsze wiadomosci,jednak
          USMIERCANO ! Maja zeznania.

          Zgoda, ale do ciezkiej cholery, jeszcze raz: nie dla
          narzadow. Stary popelnia duzy blad mieszajac zbozny cel
          (przeszczepy) ze zwyklym morderstwem! Nikomu w Lodzi
          nawet w glowie nie postalo by cos dobrego zrobic ludzi,
          ktorych zycie jest utrudnione przez brak nowej nerki.
        • Gość: Biala Re: bez histerii IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 14:54
          Gość portalu: Funnel napisał(a):

          > Gość portalu: Doki napisał(a):
          >
          > > Histeryzujesz. Sa regulacje prawne dotyczace pobierania
          > > narzadow od przeszczepow od osob zagranicznych, a w
          > > dodatku jest praktyka.
          > ********* mozesz podac te regulacje,prawne,prosze i wytlumacz mi co masz na
          > mysli piszac"w dodatku jest praktyka "?
          > Polska wspolpracuje z
          > > Eurotransplantem, wiec zasady sa takie jak wszedzie w
          > > Europie. Na Zachodzie wiedza o polskim rejestrze osob
          > > sprzeciwiajacych sie pobraniu, w Polsce wiedza o takich
          > > rejestrach w krajach zachodnich i takie informacje sa
          > > wymieniane (ostatni znany mi przypadek Polaka, ktory
          > > zmarl tutaj i rejestr w Polsce sprawdzano, pochodzi
          > > zaledwie sprzed kilku tygodni).
          > ******Jak to praktyka taka jak wszedzie w Europie ???Tutaj w ameryce jest rejes
          > tr
          > osob WYRAZAJACYCH ZGODE na pobranie,a w Polsce pobieraja BEZ TWOJEJ
          > ZGODY ,musisz zarejestrowac sie w URZEDZIE SPRZECIWOW !!!(PARANOJA albo ZLY
          > SEN),Wiec taka HIENA w polskiej karetce wie zjestes dostawca czesci i nie musi
          > tego sprawdzac bo nikt prawie nie wie o URZEDZIE SPRZECIWOW.!tut cyt;"Do niedaw
          > na
          > barierą transplantacji w Polsce było prawo. Ale w 1995 r. uchwalono ustawę o
          > pobieraniu i przeszczepianiu narządów. Ustawa przyjmuje konstrukcję domniemanej
          >
          > zgody potencjalnego dawcy, polegającą na braku wyrażonego za życia sprzeciwu.
          > Centralny Rejestr Sprzeciwów działa od 1996 roku w Warszawie. Od tego czasu 800
          >
          > mieszkańców województwa lubelskiego - na ponad 20 tys. z całej Polski - zgłosił
          > o
          > sprzeciw.
          > EWA STĘPIEŃ, PAP
          > Zgłaszając swój sprzeciw dotyczący pobierania narządów do przeszczepów należy
          > wypełnić specjalny formularz, który powinien być dostępny w każdej przychodni,
          > szpitalu i w niektórych aptekach - wyjaśnia procedurę dr Bożena Barcikowska z
          > Centralnego Rejestru Sprzeciwów. - Wniosek należy przesłać do nas. W ciągu dwóc
          > h
          > tygodni osoba zgłaszająca otrzyma od nas potwierdzenie wpisu do rejestru i od
          > tego czasu sprzeciw jest ważny. Można go jednak w każdej chwili cofnąć.
          >
          > > Praktyka zas jest taka, ze chociaz nie ma nigdzie
          > > takiego obowiazku, te sprawy zawsze uzgadnia sie z
          > > rodzina. Jesli rodziny nie ma, raczej nie dojdzie do
          > > pobrania od cudzoziemca.
          > ********* Przepraszam od jakiego cudzoziemca ???kazdy emigrant ktory nie zrzekl
          >
          > sie polskiego obywatelstwa jest traktowany wedlug prawa tylko i wylacznie jako
          > ob,polski ,
          > W Polsce zreszta pobran jest
          > > tak malo, ze wiekszosc narzadow, ktore mozna byloby
          > > pobrac, i tak sie marnuje
          > **** Jakies liczby ???
          > > Lepiej byloby, gdyby swiadomosc ludzi w Polsce byla
          > > wieksza i tak jak gdzie indziej ludzie nosili przy
          > > sobie karte, w ktorej wyrazaja explicite zgode na
          > > pobranie. To wiele by uproscilo, chociaz taka karta
          > > jeszcze nie ma mocy dowodu.
          > ***** No przecierz zaprzeczasz sam ,sobie jaka zgode musza nosic Polacy ??? Chy
          > ba
          > karte na NIEWYRAZENIE zgody,przeciez "zgoda "jest Z URZEDU
          > > Ja mam taka karte i mam przy sobie takze zlecenia dla
          > > lekarza na wypadek mojego powaznego zachorowania lub
          > > utraty przytomnosci i Wam radze zrobic to samo.
          >
          > Histeryzuje ? OK to wykresl tego emigranta z mojego postu a cala reszta sie
          > zgadza.przeczytaj najnowsze wiadomosci,jednak USMIERCANO ! Maja zeznania.
          >
          > Pozdrawiam

          Ustawa zostala skonstruowana w mysl zasady: co nie jest zabronione, jest
          dozwolone. Mniej kosztow i wieksze mozliwosci pobrania. Nie zycze nikomu sytuacji
          odwrotnej (jestes w Polsce i potrzebny ci przeszczep) bo moze nie znalezc sie
          dawca. Pozdr
    • Gość: Don Re: Jak się nie dać zużyć na części zamienne w Polsce IP: *.uc.nombres.ttd.es 26.01.02, 18:17
      Gość portalu: Stary napisał(a):

      >
      >
      > Szanse Polaka z zagranicy, odwiedzajacego Polske na paszporcie polskim, na
      > sprawną reanimację w polskiej karetce pogotowia lub szpitalu, w razie poważnego
      >
      > wypadku, są raczej takie sobie.
      >
      > Proszę spojrzeć pod ten raczej skomplikowany adres:
      >
      > <a href="http://www.google.com/search?q=cache:F-">www.google.com/search?q=cache
      > :F-</a>
      > c4eDBx6cUC:www.abc.com.pl/serwis/du/1996/0588.htm+o+pobieraniu+i+przeszczepiani
      > u
      > +kom%F3rek,+tkanek+i+narz%B9d%F3w&hl=pl
      >
      > "ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA I OPIEKI SPOŁECZNEJ
      > z dnia 1 października 1996 r. w sprawie centralnego rejestru zgłoszonych
      > sprzeciwów na pobranie komórek, tkanek i narządów, sposobu rejestracji
      > sprzeciwów oraz sposobu ustalania istnienia sprzeciwu w formie oświadczeń.
      > (Dz. U. Nr 124, poz. 588)"
      >
      > Ustawa przyjmuje konstrukcję domniemanej zgody potencjalnego dawcy, polegającą
      > na braku wyrażonego za życia sprzeciwu. Kto nie zgadza się na oddanie po
      > smierci narzadów do przeszczepienia, musi zglosic swój sprzeciw do Centralnego
      > Rejestru Sprzeciwów na odpowiednim formularzu. Formularz zgloszenia mozna
      > otrzymac w kazdej przychodni rejonowej, szpitalu i w niektórych aptekach.
      >
      > Jest tylko jeden szkopuł. Polak mieszkajacy stale za granica ani sie z polskimi
      >
      > przychodniami rejonowymi, szpitalami i aptekami nie stykał, ani formularzy
      > żadnych na oczy nie widział, ani nikt go nawet nie próbował poinformować, że w
      >
      > razie poważnego wypadku podczas wizyty w Polsce, polska służba zdrowia zużyje
      > go na części zamienne, zamiast ratować, nie pytając nikogo o zgodę.
      >
      > Będzie miał przy sobie polski paszport, a to wystarczy, żeby zamiast go
      > ratować, ucieszono się, że jest świeża wątroba, nerki i rogówki. Jak panstwo i
      > koleżeństwo myślą, jakie są szanse Polaka z zagranicy na otrzymanie sprawnej
      > reanimacji przez załogę polskiej karetki pogotowia w sytuacji, kiedy w Polsce
      > (jak wszędzie) notorycznie brakuje organów do transplantacji?
      >
      > Visitez la Pologne.

      Stary Ty masz jakies otwarte rachunki z Ojczyzna ! Daj se na luz. U Ciebie to
      zamienia sie w obsesje.Ty chyba nie jesz nie spisz tylko wyszukujesz ,gdzie by tu
      mozna znalezc cos co przerazi Polakow za granica. Wiekszosc chetnie czyta
      informacje-rzeczowe i praktyczne.ale tym razem chyba "ciut ciut" przesadziles
      • Gość: Stary Don, Doki IP: *.clover.com.au 27.01.02, 00:46

        1. Don:
        Chodzi o to, i wylacznie o to, ze wizytujacy z USA, Kanady, Australii czy skad
        tam jeszcze chcesz Polak - podwojny obywatel, ktory ulegl w Polsce ciezkiemu
        wypadkowi, moze w Polsce zostac dawca organow wbrew swojej woli, tylko dlatego,
        ze nie wiedzial o rejestrze sprzeciwow. Dla wladz polskich jest WYLACZNIE
        obywatelem polskim, czyli przedmiotem, nie podmiotem, i ustawa obejmuje go bez
        zadnych wyjatkow. A z epitetatmi przyhamuj: mam w portfelu swoja australijska
        karte dawcy organow.



        2. Doki:
        Wlasnie poniewaz do odleglej Ojczyzny swojej nadal mam sentyment(cokolwiek
        irracjonalnie), to jestem w stanie dostrzegac rzeczy, o ktorych w kraju rzadko
        napisza, bo albo im zle pojeta milosc ojczyzny i duma narodowa oczy przeslania,
        albo sie wstydza, wiec zamiataja pod dywan, albo maja swoj interes w tym zeby
        ciszej bylo nad czyjas trumna.

        Jesli Polska ma dolaczyc do swiata zachodniego, to musi byc zupelnie jasne, dla
        kazdego, glosno, publicznie, gdzie musi byc wykonana ogromna dodatkowa praca
        cywilizacyjna, zanim to sie stanie mozliwe.

        Kraj, w ktorym pogotowie RATUNKOWE zabija dla zysku, to nie Zachod i nie
        cywilizacja lacinska. To gleboka Azja.

        Kraj, w ktorym mozna ustawowo upanstwowic trupa, bez niczyjej zgody, zeby miec
        organy do transplantacji, to tez nie Europa Zachodnia. Co nastepne - przymusowe
        krwiodawstwo? W Ludowym Wojsku Polskim juz kiedys bylo, teraz pewnie tez jest
        ("kto nie chce oddac krwi, trzy kroki naprzod wystap!")

        Nie mow mi tu o nielicznych bledach i wypaczeniach, ze ta afera ze
        smiercionosnym pogotowiem to tylko garstka zwyrodnialcow w Lodzi, a ogolnie
        jest OK. Don (prawdopodobnie lekarz) calkiem nie byl ta afera zaskoczony.

        Ja, za rzekomo bezplatna opieke medyczna nad czlonkiem rodziny w podeszlym
        wieku, placilem w Polsce slone lapowki juz prawie trzydziesci lat temu, bo mi
        dano do zrozumienia, ze inaczej moge za tydzien odebrac trupa. W wiele lat
        pozniej mialem okazje przekonac sie naocznie, ze w Papui Nowej Gwinei proba
        wymuszenia lapowki za pomoca grozby zaniechania opieki nad pacjentem potrafi
        spowodowac probe linczu pielegniarza, ktory lapowki zazadal, przez innych
        pielegniarzy, i to bynajmniej nie dlatego, ze sie nie chcial podzielic.

        Poniewaz sam jestem niewierzacy, nie bede sie specjalnie wytrzasal nad tym, ze
        wszystko to rozgrywa sie w kraju podobno gleboko katolickim, ale ten szczegol
        tez ma swoja wymowe w katalogach zdziczenia.
        • Gość: Funnel Re: Don, Doki IP: *.vf.shawcable.net 27.01.02, 01:50
          Male sprostowanie;to Doki jest lekarzem,sadzac po jego profesjonalnych
          wyopwiedziach,natomiast Don to ten rycerz ktory w imieniu wiekszosci zada aby
          wypowiedzi byly " praktyczne i rzeczowe "...i o to chodzi Panie Don,o to
          chodzi !
          Tak jest Panie Don wiekszosc emigracji politycznej, nie zarobkowej(vide Pan )
          ma otwarte rachunki z Ojczyzna.Dziwi to Pana ???
          A co do upiorow z przeszlosci... to one dalej "rzadza ",wlacz Pan TV,teraz nie
          trzeba pic do lustra - mozna do telewizora.
          Pozdrawiam
        • Gość: Doki Re: Don, Doki IP: *.unknown.uunet.be 27.01.02, 08:49
          Gość portalu: Stary napisał(a):

          >
          > 1. Don:
          > Chodzi o to, i wylacznie o to, ze wizytujacy z USA, Kanady, Australii czy skad
          > tam jeszcze chcesz Polak - podwojny obywatel, ktory ulegl w Polsce ciezkiemu
          > wypadkowi, moze w Polsce zostac dawca organow wbrew swojej woli, tylko dlatego,
          > ze nie wiedzial o rejestrze sprzeciwow.

          Jak juz wspominalem, nie trzeba sie wpisywac do rejestru sprzeciwow w Polsce.
          Zasady organizacji transplantologii sa w Polsce takie same jak wszedzie w
          cywilizowanym swiecie, a zajmuja sie tym ludzie o horyzontach bez porownania
          szerszych od wszystkich poslow "Samoobrony" razem wzietych. W Polsce wiedza o
          instytucji rejestrow sprzeciwow w roznych krajach i mozesz byc pewny,
          ze "Procedure checklist" sprawdzenie tych rejestrow obejmuje. Mysle, ze to
          nieporozumienie wynika z nieznajomosci procedury, ktora wiedzie do pobrania
          narzadow.

          > mam w portfelu swoja australijska
          > karte dawcy organow.

          No to chyba nie ma problemu???

          Z twoimi rozwazaniami nad tym, co jest jeszcze do zrobienia, zanim Polska bedzie
          mogla z czystym sumieniem zaliczyc sie do cywilizowanego swiata, oczywiscie nie
          sposob sie nie zgodzic. Podzielam w tej kwestii Twoje poglady.

          > Kraj, w ktorym pogotowie RATUNKOWE zabija dla zysku, to nie Zachod i nie
          > cywilizacja lacinska. To gleboka Azja.

          Nie obrazaj Azji. No, chyba ze masz na mysli Azje polnosna i tereny
          okolobiegunowe.

          > Kraj, w ktorym mozna ustawowo upanstwowic trupa, bez niczyjej zgody, zeby miec
          > organy do transplantacji, to tez nie Europa Zachodnia.

          Tu, niestety, nie masz racji. Jak juz pisalem, tak wlasnie jest wszedzie w
          Europie Zachodniej. Porownaj: lekarz w zasadzie nie musi prosic nikogo o zgode na
          autopsje (medyczna, nie medyczno-sadowa). Jesli to robi, to z poszanowania
          obyczajow i uczuc rodziny zmarlego.

          > Co nastepne - przymusowe krwiodawstwo?

          Nie lubie przymusu pod zadna postacia.

          > W Ludowym Wojsku Polskim juz kiedys bylo, teraz pewnie tez jest
          > ("kto nie chce oddac krwi, trzy kroki naprzod wystap!")

          W wojsku nie przysluguja ci takie same prawa obywatelskie, jak w cywilu. Np w USA
          Sad Najwyzszy wyraznie stwierdza, ze do zolnierzy nie stosuje sie tak samo jak do
          cywilow, postanowien Konstytucji, w szczegolnosci Pierwszej Poprawki. Ale to
          tylko dygresja.

          > Nie mow mi tu o nielicznych bledach i wypaczeniach, ze ta afera ze
          > smiercionosnym pogotowiem to tylko garstka zwyrodnialcow w Lodzi, a ogolnie
          > jest OK.

          Nie twierdze, ze ogolnie jest OK, ale w Lodzi mamy do czynienia z garstka
          zwyrodnialcow.

          > Don (prawdopodobnie lekarz) calkiem nie byl ta afera zaskoczony.

          To ja popelnilem stwierdzenie, ze nie jestem zaskoczony i podtrzymuje je.

          Chce tez po raz setny powtorzyc: w calej tej aferze nigdy nie chodzilo o narzady.
          Nikomu. Moze i szkoda. Tylko ze to zupelnie inna rozmowa.

          > Ja, za rzekomo bezplatna opieke medyczna nad czlonkiem rodziny w podeszlym
          > wieku, placilem w Polsce slone lapowki juz prawie trzydziesci lat temu, bo mi
          > dano do zrozumienia, ze inaczej moge za tydzien odebrac trupa. W wiele lat
          > pozniej mialem okazje przekonac sie naocznie, ze w Papui Nowej Gwinei proba
          > wymuszenia lapowki za pomoca grozby zaniechania opieki nad pacjentem potrafi
          > spowodowac probe linczu pielegniarza, ktory lapowki zazadal, przez innych
          > pielegniarzy, i to bynajmniej nie dlatego, ze sie nie chcial podzielic.

          Jesli jakiemus pacjentowi uda sie wcisnac pieniadze pielegniarkom (zdarza sie
          sporadycznie) na moim oddziale, te zupelnie jawnie wkladaja je do wspolnej kasy,
          z ktorej organizuja wspolne imprezy dla personelu.
          W glowie mi sie nie miesci skala zjawiska wymuszania dodatkowych oplat za opieke
          w Polsce. Widac, skoro KAZDY o tym mowi, to cos jest na rzeczy. Z drugiej strony,
          boje sie, ze dziala to mechanizm blednego kola: WSZYSCY wiedza, ze WSZYSCY daja i
          nie ma mocnego, ktory powie: nie.
          • Gość: Funnel Re: Don, Doki IP: *.vf.shawcable.net 27.01.02, 09:10
            Pani Doki mimo .ze panska odpowiedz nie dotyczyla mojej osoby
            bezposrednio ,ciesze sie .ze mozna podyskutowac z kompetentna osoba,a nie na
            zasadzie mnie sie udalo ,to wam musi. Kilka Pana stwierdzen poruszylo mna ,jako
            malo realne w cywilizowanym swiecie ,Pan do tego z racji zawodu zapewne
            podchodzi z dystansem.Bardzo prosze jednak o takie skonstruowanie zdania .ktore
            jednoznacznie swiadczy o panskiej intencji,poniewaz mozna je dobrowolnie
            (opacznie ) interpretowac. No...no... bo podam przyklady,
            Chole dziecko placze ,BYE
            • kops Re: Don, Doki 27.01.02, 10:27
              Doktorku, a napisz jeszcze dyskutantom, ze wiekszosc narzadow pobiera
              sie 'przyzyciowo". Na przyklad serce nalezy wyciac jeszcze bijace! Nie
              wystarczy tez ciachnac watrobe, jak leci, ale zachowac naczynia krwionosne i
              przewody zolciowe. Byle sanitariusz tego nie zrobi! A jesli by wycial (nerke,
              watrobe, itp.) to musi ja wlasciwie przechowac i zadbac, aby w okreslonym
              (szybkim!) terminie zostala zuzyta, czyli trafila do biorcy.
              Gadanie, ze 'produkowano' trupy, aby je nastepnie rozbierac na organy, jest
              typowa 'gadka pod publiczke'. A publiczka kupuje takie glupoty, niestety.
              • Gość: Funnel Re: Don, Doki IP: *.vf.shawcable.net 27.01.02, 11:18

                Juz nie chcialem mieszac,ale ;
                Nie rozumiesz. Jesli ja jako lekarz prowadzacy, znajde
                taka karte, to oczywiscie sprawdze w rejestrze
                sprzeciwow, bo tego wymaga procedura, ale w pozniejszej
                rozmowie z rodzina zwroce im uwage, ze ich bliski za
                zycia wyrazil zyczenie, by jego narzadow uzyc do
                przeszczepow i ze sluszne jest te wole spelnic. To jest
                ta "praktyka". W gruncie rzeczy moglbym tylko
                poinformowac rodzine, ze musza zaczekac na cialo, bo
                pobieramy narzady. Przyznasz, ze nie bardzo to po ludzku,
                prawda?


                Doki !!! ja Tobie wierze ,ze TY jako LEKARZ zrobisz co do ciebie nalezy zgodnie
                z przysiega . Tak powinno byc.SO ???
                Doki ! Do diabla,czy TY nie odnosisz do Polski praktyk z kraju w ktorym
                mieszkasz ? Jezeli w Polsce kazdy jest potencjalnym (przymusowym ) dawca o ile
                nie zglosil .ze sobie tego nie zyczy to rozumiem ,twojego toku rozumowania iz
                ktos kto chce po smierci byc dawca powinien miec karte ze sie zgadza , (dawca
                przymusowy plus dawca dobrowolny )TAK ? No Wlasnie o to chodzi !!!
                cHCE BYC DAWCA to to zglaszam jak to jest w "spolecznie nagannej ameryce " nie
                TO NIE,i nie jest twoja sprawa wkraczac w tak osobiste decyzje jednostki ,ONA
                ma Prawo stanowic o sobie.
                nie wierze ,ze zwloki WSZEDZIE naleza do szpitala.To po co to wszystko jezeli
                szpital decyduje co zrobic ze swoja wlasnoscia,wydac rodzinie,rozebrac na
                czesci,rzucic psomJestes lekarzem podaj mi jakis p $ ,ze tak jest,prosze
                bezskutecznie.Zajmuje sie zgola czyms innym,oswiec mnie i innych.

                .
                PS KAZDE DZIALANIE LEKARZA WINNO BYC "LUDZKIE",jest to szczegolna cecha tego
                zawodu,Inaczrj WSZYSCY tylko nie LEKARZ.
                Pozdrawiam
                PS Prosze cie tylko nie pisz, "w zasadzie sie odstepuje ", bo jednych
                wpuszczaja do Polski na paszporcie "obcym " innych ,nie. A PRAWO JEST JEDNO .
                • Gość: Doki Funnelku... IP: *.turboline.skynet.be 27.01.02, 11:28
                  Pomysl. Prawo w demokratycznym kraju to kompromis. Nie zawsze jest tak, jak
                  bysmy sobie zyczyli, nawet nie zawsze jest tak, jak byloby z punktu widzenia
                  dobra ogolu najlepiej. Przyklad: USA. Brak organow do przeszczepow jest tak
                  samo wielki jak wszedzie. Widziales pewnie te bumper stickers tresci "Don't
                  take your organs to Heaven, Heaven knows we need them here".
                  W Europie zdecydowano, ze od kazdego wolno pobrac i zostawiono furtke, ze mozna
                  sobie zastrzec, ze nie wolno ruszac mojego ciala po smierci. Uwazam, ze tak
                  jest dobrze.
                  Zauwaz, ze sytuacja amerykanska jest nielogiczna. Zaklada ona w tym przypadku,
                  i tylko w tym, ze po smierci nadal jestes osoba, ze masz nietykalnosc cielesna.
                  To nieprawda, rzecz jasna. W chwili smierci przestajesz byc osoba i stajesz sie
                  zwlokami. Twoj majatek zostaje podzielony miedzy panstwo i spadkobiercow, twoje
                  zobowiazania (nie wszystkie) wygasaja. Nie ma cie. Amerykanie zostawili ci
                  tylko prawo decydowania o czyms, co jako wlasciciel porzuciles. To ladne i moze
                  nawet szlachetne, ale nielogiczne i bezuzyteczne, wrecz szkodliwe.
                  Wysle to, bo juz trace watek. To tez pewnie z niewyspania.
                • Gość: Foki Re: Don, Doki IP: *.turboline.skynet.be 27.01.02, 11:31
                  "nie wierze ,ze zwloki WSZEDZIE naleza do szpitala.To po co to wszystko jezeli
                  szpital decyduje co zrobic ze swoja wlasnoscia,wydac rodzinie,rozebrac na
                  czesci,rzucic psomJestes lekarzem podaj mi jakis p $ ,ze tak jest,prosze
                  bezskutecznie.Zajmuje sie zgola czyms innym,oswiec mnie i innych."

                  Szpital musi funkcjonowac w pewnej spolecznosci, ktora jest tez jego klientela.
                  Dlatego musi szanowac zwyczaje tej spolecznosci, np dotyczace grzebania
                  zmarlych. W jednym ze szpitali, w ktorym pracowalem, obok normalnej sali w
                  kostnicy byly tez osobne dla Zydow, Hindusow i Muzulman, kazda wyposazona do
                  odpowiedniego rytualu.
                  Jesli szpital nie uszanuje zwyczajow pacjentow, pojda oni do innego szpitala i
                  szpital padnie.
                • Gość: Doki Re: Don, Doki IP: *.turboline.skynet.be 27.01.02, 11:33
                  >PS Prosze cie tylko nie pisz, "w zasadzie sie odstepuje ", bo jednych
                  >wpuszczaja do Polski na paszporcie "obcym " innych ,nie. A PRAWO JEST JEDNO .

                  Sprawy majace scisly zwiazek z etyka i obyczajem zle poddaja sie regulacjom
                  prawnym. Dlatego w takich wypadkach prawo jest zwykle pomyslane jako szkielet,
                  ktory dopiero wypelnia praktyka. Funkcja prawa jest wtedy zapobiec naduzyciom,
                  i to nie droga zakazow, a raczej ustanowienia mechanizmow kontrolnych, a nie
                  dyktowac procedury.
              • Gość: Doki O pobieraniu narzadow IP: *.turboline.skynet.be 27.01.02, 11:20
                Nie chce epatowac nikogo takimi wiesciami, ale prosze, opowiem. Jak juz
                mowilem, prawie nie istnieje w Europie instytucja "non-heart-beating donor",
                tzn czlowiek umiera, krazenie ustaje, stwierdza sie zgon i wtedy przewozi sie
                zwloki na sale operacyjna i pobiera narzady. Przy okazji: pobranie tkanek, jak
                rogowki czy kosteczki sluchowe, wykonuje sie na ogol jeszcze pozniej, w
                prosektorium.
                W przypadku "heart-beating donor", trzech lekarzy, z ktorych zaden nie moze byc
                czlonkiem zespolu pobierajacego ani przeszczepiajacego, niezaleznie bada
                pacjenta i potwierdza, ze wszystkie kryteria smierci pnia mozgu zostaly
                spelnione oraz ze nie ma okolicznosci, ktore moglyby zamaskowac czynnosc pnia
                mozgu (leki, obnizona temperatura ciala...) Podpisuja odpowiedni formularz. W
                tym samym czasie koordynator z Eurotransplantu sprawdza rejestr zastrzezen,
                zleca typowanie zgodnosci tkankowej i na podstawie bazy danych ustala kto
                bedzie biorca.
                Zespol pobierajacy to 5-6 osob i pol tony sprzetu. Najczesciej przylatuja
                helikopterem albo przyjezdzaja swoim ambulansem i dopiero wtedy dawce przewozi
                sie na sale operacyjna. Samo pobranie trwa ok 3 godzin. W sumie, na jednego
                dawce schodzi cala noc.
                Takich rzeczy nie robi sie w karetce.
                • Gość: xxx Re: O pobieraniu narzadow IP: *.ORLD.splitrock.net 27.01.02, 13:53
                  Piszesz jak byc powinno jakie procedury powinny byc zachowane w Polsce
                  przy pobieraniu narzadow.
                  A jak jest ?
                  Wystarczy przypomniec bulwersujacy przypadek,Dawida Kanieckiego, ktory przy
                  sobie mial PASZPORT AUSTRIACKI-i ulegl wypadkowi samochodowemu chyba w 1997
                  kolo Bydgoszczy- na pewno wielu slyszalo o tym, bo jego ojciec Andrzej Kaniecki
                  wciaz walczy o sprawiedliwosc- po pierwsze pogotowie przyjechalo z pijanym
                  lekarzem, ktory stwierdzil zgon na poboczu drogi i odjechal- Dawid po tym
                  dawal wtrazne odznaki zycia.Przybyl drugi lekarz i poparl diagnoze pijanego
                  kolegi lekarza, nie udzielajac pomocy, wypisal przy drodze akt zgonu i
                  zarzadzil odwiezc cialo - moze jeszcze zyjace? do prosektorium !
                  Tam osobie mlodej 19 lat z paszportem nie polskim -
                  Dawidowi zostaly wyjete organy- jak podaje ojciec, bez wiedzy rodziny, bez
                  dokumentacji, trudno bylo znalezc zwloki przez kilka dni.
                  Czyli w Polsce mozna wszystko zrobic i jest O.K. Nie ma takiej mocy prawnej
                  jak ludzkiej ktora by ukrocila takie praktyki. To przeraza.
                  Jak szanse ma emigrant z polskim paszportem do ktorego wladze polskie zmuszaja
                  nas, mimo bycia legalnie obywatelem innego kraju? Do kogo moze sie odwolywac -
                  do Pana Boga.
                  Bede z rodzina omijac ten kraj, by uniknac takich doswiadczen jak Andrzej
                  Kaniecki z rodzina.
                  • Gość: Doki Re: O pobieraniu narzadow IP: *.turboline.skynet.be 27.01.02, 18:35
                    Jesli to prawda, a nie kolejna urban legend, to osmiele sie zauwazyc, ze
                    zawinila zwykla glupota. Ani szpital zglaszajacy dawce, ani poszczegolne osoby
                    przy tym zaangazowane, nie maja z tego tytulu ani grosza. Tylko ekstra robote.
                    ktos byl zbyt glupi, albo ograniczony, albo nadgorliwy, ale raczej nie popelnil
                    przestepstwa z checi zysku.
                • kops Re: O pobieraniu narzadow 27.01.02, 14:00
                  Gość portalu: Doki napisał(a):
                  > Zespol pobierajacy to 5-6 osob i pol tony sprzetu. Najczesciej przylatuja
                  > helikopterem albo przyjezdzaja swoim ambulansem i dopiero wtedy dawce przewozi
                  > sie na sale operacyjna. Samo pobranie trwa ok 3 godzin. W sumie, na jednego
                  > dawce schodzi cala noc.

                  > Takich rzeczy nie robi sie w karetce.

                  No wlasnie!
                  Dzieki, doktorze!
                  Moja wiedza na ten temat pochodzi, niestety, 'z drugiej strony' (przeszczep w
                  rodzinie), dlatego nie moglem nie zareagowac na zenujacy brak wiedzy na ten temat
                  u pomyslodawcy tego watku.

                • Gość: feainne Re: O pobieraniu narzadow IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.02, 15:34
                  Doki...doloze tylko moje trzy grosze, ok?smile
                  nie zespol pobierajacy a zespoly....praktycznie do prawie kazdego organu
                  przybywa inna druzyna, czasem wiec laduja dwa, trzy helikopterysmile))
                  pobranie trwa ok trzech godzin ...zalezy na najkrotszym czasie (ischemie)
                  przygotowanie....prawie pol nocy moze minac.
                  zgode na oddanie organow nosze przy sobie, trzeba byc czlowiekiem dla innych...

                  pozdrawiam
            • Gość: Doki Do Funnela IP: *.turboline.skynet.be 27.01.02, 10:44
              Przepraszam, ale nic nie zrozumialem. Na swoja obrone mam niewyspanie.
              • Gość: Funnel Re: Do Funnela IP: *.vf.shawcable.net 27.01.02, 11:22
                Dziekuje,zrozumialem.
                • Gość: Biala Re: Do Funnela IP: *.sympatico.ca 27.01.02, 21:26
                  Bardzo ciekawa dyskusja. Doki, dziekuje za wyczerpujace odpowiedzi. Z medycyna
                  mialam do czynienia tylko przez chwile na studiach (sekcje zwlok na Oczki)ale
                  zawsze mnie pociagala.
                  Pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka