Dodaj do ulubionych

Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków.

26.01.02, 21:33
Witam,

Mam nadzieję, że uda mi się zdobyć trochę wartosciowych porad, a nie tylko bluzgi od zmieniających
nicki psycholi z pewnego niemieckiego uniwersytetu (kliniki uniwersyteckiej?) wink

Do rzeczy. Spędziłem w sumie kilka lat w US i ostatnio w atlantyckiej Kanadzie. Jestem zafacynowany
tym krajem (tj. Kanadą) i nigdy i nigdzie nie miałem równie rewelacyjnych warunków pracy, co tam.
Jestem teraz w Polsce, ale od pewnego czasu intensywnie myslę o powrocie na stałe.

Mam możliwosć sprzedania swojego mieszkania w Wa-wie i przeniesienia się z rodziną do Kanady.
Miejsce o którym myslę ma wyjątkowo - nawet jak na Kanadę - tanie nieruchomosci. Za połowę ceny
mieszkania w Polsce mogę tam kupić (mam ofertę) przyzwoity, spory i ładny dom nad oceanem, o pół
godziny drogi od uniwersytetu. Na tym uniwersytecie mogę mieć, praktycznie bez problemu, ofertę
pracy - nie jakos rewelacyjnie płatnej, ale w zawodzie, satysfakcjonującej i stabilnej. Moja żona jest
lekarzem, w specjalnosci na którą akurat tam jest spore zapotrzebowanie. Rzecz jasna, musiałaby
ona przejsć przez cały proces nostryfikacji (przy okazji: czy orientujecie się jak to wygląda i czy sa
różnice w tym względzie między Prowincjami?), ale można przyjąć, że później miałaby pracę i to dużo
bardziej dochodową od mojej. Oboje jestesmy przed trzydziestką, znamy biegle język, nie mamy
oporów przed zmianą wszystkiego.

Jakie są Wasze pierwsze uwagi na taki temat? W Polsce wiedzie się nam bardzo srednio, a ja nie
mam pracy w swoim zawodzie i zarabiam różnymi chałturami. Żona pracuje, ale pensje służby
zdrowia do najlepszych nie należą. Uprzedzając pytania - nie ma nic wspólnego z dodatkowymi
źródłami przychodu, jakie mają lekarze z "pewnego miasta w centrum kraju".

Sytuacja w Polsce wygląda dla nas przygnębiająco. Jestesmy sfrustrowani i przybici, nie widzimy za
wielkich szans na bliską przyszłosć tutaj. Tam czeka na nas przynajmniej jakas nadzieja. Plusy z
naszego pomysłu są - na tym etapie - takie, że mielibysmy od razu dom kupiony za cash, jedną stałą
pracę, szansę na drugą (po kilku latach), i jeszcze trochę (nawet sporo) pieniędzy w banku.
Uniwersytet jest nam w stanie pomóc w szybkim uzyskaniu (nawet przed przyjazdem) prawa stałego
pobytu.

Chciałbym w tym miejsu ubiec tych, którzy zaczną sypać argumentami, że Polska nas
wykształciła. Za swoje studia płaciłem sam, ucząc się i pracując, płacąc podatki itp. Sam
to sobie zawdzięczam. Uprzedzając inne pytania: mieszkanie mamy dzięki wielkiej pomocy naszych
rodzin; nigdy by nas na nie nie było TU stać.

Proszę o Wasze uwagi, opinie, sugestie i co jeszcze będziecie chcieli napisać.

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: mik Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.turboline.skynet.be 26.01.02, 21:51
      Nie jestem z tamtych stron.Jako emigrant,sugeruje,Idz za glosem rozsadku!
      Nie zaluje mojego wyboru.Sam komfort psychiczny,nie wyliczajac innych rzeczy.
      Byles to wiesz.Swoja droga smutne to wszystko.
      Pozdrawiam
    • Gość: Toto Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.proxy.aol.com 26.01.02, 22:12
      Nad czym Ty sie czlowieku jeszcze zastanawiasz?Jezeli to wszystko prawda,to sie
      dziwie ze jeszcze w Polsce siedzisz.
      PS:Atlantycka kanada jest piekna.Gdzie jest ten uniwerek?Halifax?Antigonish?
      • Gość: Kliken Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.01.02, 22:26
        Pakuj manatki i zasuwaj do Kanady Matki ( wszyscy zainteresowani moja
        tworczoscia proszeni sa o kontakt) (:
        • Gość: ........ Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.qc.sympatico.ca 26.01.02, 22:27
          Gość portalu: Kliken napisał(a):

          > Pakuj manatki i zasuwaj do Kanady Matki ( wszyscy zainteresowani moja
          > tworczoscia proszeni sa o kontakt) (:

          A co ty tworzysz Kliken?
      • ice_climber Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. 26.01.02, 22:34
        Zastanawiam się TYLKO nad tym, że to decyzja raczej z tych nieodwracalnych. Uniwerek jest w St.
        John's, NF. Prowincja jest biedna i dzika, ale klimat (i przyrodniczy i ten ludzki) jest tam super. Ceny
        domów są niższe niż gdziekolwiek w Kanadzie (oprócz oczywiscie dziczy na Północy wink ludzie
        pomocni i życzliwi. Bezrobocie stosunkowo duże, ale akurat w naszych zawodach są wyraźne braki
        kadrowe...

        Był na tym forum(w wątku o Saint Pierre) jakis facet, który pisał, że był na NF - może się jeszcze
        odezwie w tym wątku.

        Co do nieodwracalnosci, to chodzi mi o to, że GDYBY cos nie wyszło, to naprawdę nie byłoby już gdzie
        wracać.

        Tak, rzeczywiscie smutne to wszystko, ale im bardziej smutne tym bardziej się chce wyjechać.

        Dzięki za wszystkie wypowiedzi!
    • Gość: :-) Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.02, 22:35
      Hi!

      Az trudno uwierzyc w to co piszesz! Takie to optymistyczne. Sam musisz sobie na
      pytanie odpowiedziec: "Jest to rzeczywiscie takie bezproblemowe czy tez tylko
      ja CHCE zeby tak bylo?"
      Jesli jednak jestes pewien, ze Twoje ropoznanie sytuacji jest poprawne to nie
      wahalbym sie ani chwili! Sam wyjezdzajac z Polski nie mialem takich rozowych
      perspektyw a pomimo tego nie zaluje dzis tego kroku.
      Odwagi!

      smile
      • Gość: ESL Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.sympatico.ca 26.01.02, 22:42
        Newfoundland jest jednym z najpiekniejszych miejsc na swiecie (dla mnie
        prywatnie wiec prosze sie nie czepiac, wiem ze sa tu milosnicy Bora Bora i
        innych plaz).
        Jest tam dosc sennie i nudnawo ale jesli lubisz nature i nie boisz sie
        chlodnego klimatu to nad czym sie zastanawiasz?
        Moj sasiad (graphic designer) mial ostatnio propozycje kontraktu w St.John's -
        tam sa dwie duze agencje reklamowe (bo tanio) ale wciaz sie zastanawia, bo
        trzyma Go w Toronto szkola dzieci. Ty, jesli nie masz takich dylematow, pakuj
        sie i w droge.
        Jak juz bedziesz w Kanadzie z oficjalnymi papierami a przestaniesz lubic NF,
        nikt Cie tam wolami trzymal nie bedzie.
        • ice_climber Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. 26.01.02, 22:50
          Gość portalu: ESL napisał(a):

          > Newfoundland jest jednym z najpiekniejszych miejsc na swiecie (dla mnie
          > prywatnie wiec prosze sie nie czepiac, wiem ze sa tu milosnicy Bora Bora i
          > innych plaz).
          > Jest tam dosc sennie i nudnawo ale jesli lubisz nature i nie boisz sie
          > chlodnego klimatu to nad czym sie zastanawiasz?
          > Moj sasiad (graphic designer) mial ostatnio propozycje kontraktu w St.John's -
          > tam sa dwie duze agencje reklamowe (bo tanio) ale wciaz sie zastanawia, bo
          > trzyma Go w Toronto szkola dzieci. Ty, jesli nie masz takich dylematow, pakuj
          > sie i w droge.
          > Jak juz bedziesz w Kanadzie z oficjalnymi papierami a przestaniesz lubic NF,
          > nikt Cie tam wolami trzymal nie bedzie.

          To fakt, że jest to jedno z najpiękniejszych miejsc jakie widziałem. Fajnie się nam tam mieszkało -
          spokój, cisza, fajni ludzie. To, ze jest nudnawo to też fakt, ale bardzo mi to nie przeszkadza. Klimat dziwny
          - zwłaszcza ostatniej zimy: te21 stóp sniegu to było cos! wink LAtem było już OK - prawie wcale nie padało.
          Jestesmy coraz bliżej decyzji; w przyszłym roku - o ile się nic nie zmieni - powinnismy się już chyba
          zbierać.
      • ice_climber Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. 26.01.02, 22:46
        To jest tak, że i wiem, że tak powinno się wszystko ułożyć, i tego chcę. Mam tam sporo znajomych
        (miejscowych) i twierdzą oni, że wszystko to jest realne. Praca czeka, bo ze względu na "mandatory
        retirement" z wydziału na którym bym pracował odchodzi w ciągu najbliższych 2 lat pieć osób, a
        chętnych na ich miejsce jest mało. Wszyscy ciągną (co zrozumiałe, do BC albo ON). Co do
        perspektyw mieszkaniowych - sprawdzalem rynek i ceny. Znajomy polecil mi swojego kumpla, ktory
        zajmuje się real estate i bez problemu znalazł kilka domów za ok. 70 tys.CA$. Swoją drogą, widziałem
        tam domy w takiej cenie - nie sa to wbrew pozorom rudery, alni domy do remontu: wszystkie są ładnie
        utrzymane, spore, "z widokiem" smile Sprawą najważniejszą, przy podejmowaniu ostatecznej decyzji,
        będzie to czy moja żona ma 100% szans na pracę w zawodzie. Bez sensu byłoby, gdyby po studiach,
        specjalizacji i praktyce siedziała w domu, albo zajmowała się baby-sittingiem...

        Dzieki za rady!
        • Gość: Toto Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.proxy.aol.com 26.01.02, 22:52
          Jezeli twoja zona jest lekarzem to nie ma problema.Chyba ze w specjalnosci
          ktora nie istnieje na N.F.
          Czlowieku,ludzie wyjezdzali bez jezyka,rodziny,znajomych i dawali sobie rade ,a
          Ty pekasz ?
          Wydaje mi sie ze im mniej masz tym latwiej podjac decyzje.U Ciebie juz prawie
          wzystko jest i moze dlatego sie wahasz.
          • ice_climber Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. 26.01.02, 22:57
            Wiesz, to nie jest tak, że pękam, ale po prostu pomysł jest swieży i mam trochę dylematów. wiem
            oczywiscie, że w porównaniu do wielu osób jestem w komfortowej sytuacji i w sumie nie powiniennem
            sie zastanawiać. Jak znam życie, to się zdecydujemy. Potrzebne jest mi trochę rad - dlatego pytam.

            Gość portalu: Toto napisał(a):

            > Jezeli twoja zona jest lekarzem to nie ma problema.Chyba ze w specjalnosci
            > ktora nie istnieje na N.F.
            > Czlowieku,ludzie wyjezdzali bez jezyka,rodziny,znajomych i dawali sobie rade ,a
            >
            > Ty pekasz ?
            > Wydaje mi sie ze im mniej masz tym latwiej podjac decyzje.U Ciebie juz prawie
            > wzystko jest i moze dlatego sie wahasz.

    • Gość: Gazda Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polak IP: *.netcom.ca 26.01.02, 22:58
      A skad jestes z Polski?
      • ice_climber Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polak 26.01.02, 23:07
        Gość portalu: Gazda napisał(a):

        > A skad jestes z Polski?

        Z warszawy, niestety, chociaż wolałbym mówić, że z Morskiego Oka wink Tak na serio, to najbardziej z
        Polski to by mi brakowało wspinania w Tatrach. Cos za cos, jednak.
        • Gość: Renka Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polak IP: *.home.cgocable.net 27.01.02, 01:27
          WEjdz sobie na kanadyjskie strony i poszukaj informacji o zapotrzebowaniu na
          lekarzy w NF.Jezeli nawet ono jest to trzebaby sie dowiedziec jaka procedura
          obowiazywaalby twoja zone, aby wykonywala swoj zawod w NF.Kazda prowincja
          rzadzi sie swoimi prawami. Wiem, ze w Ontario mialaby spore problemy.
          Swoja droga NF to prawdziwa Syberiasmile))))brrrr zimno. My z mezem podobne
          ryzyko podjelismy pare lat temu, tyle, ze jeszcze z trojgiem dziecismileI nikt na
          nas nie czekal z otwartymi rekami, wrecz przeciwnie..
          • Gość: Marcin Re: Do polskich Kanadyjczyków -do Renki IP: 216.194.20.* 27.01.02, 02:40
            I jak daliscie sobie rade, jakie byly Wasze poczatki? Pytam bo ja mam co prawda
            dwojke malenkich dzieci, ale rowniez mysle o Kanadzie. Pozdrawiam.
            • Gość: dradam Re: Do polskich Kanadyjczyków -do Renki IP: *.115.185.119-edm.nucleus.com 27.01.02, 04:34
              Gość portalu: Marcin napisał(a):

              > I jak daliscie sobie rade, jakie byly Wasze poczatki? Pytam bo ja mam co prawda
              >
              > dwojke malenkich dzieci, ale rowniez mysle o Kanadzie. Pozdrawiam.

              Mysmy przyjechali tutaj prawie 18 lat temu, nasze dzieci mialy 9 i 7 lat i jakos
              sobie dalismy rade. Najlepiej sobie daly rade dzieci. Nam tez wiele do szczescia
              (pelnego) nie brakuje.

              Poczatki w Kanadzie ? Kiedy przekraczalismy granice w Montrealu (przyplynelismy
              Batorym) pani tlumaczka (starsza Polka) , pomagajaca urzednikowi kanadyjskiemu,
              powiedziala "bedzie Wam bardzo ciezko z poczatku, ale warto sie pomeczyc". Teraz
              wiem, ze miala 200 % racji.

              Pozdrawiam

              dradam

            • Gość: Renka Re: Do polskich Kanadyjczyków -do Renki IP: *.home.cgocable.net 27.01.02, 07:02
              Ja postawilam na rodzine.Wychowanie dzieci, nie spuszczanie ich z oka, bo tutaj
              bardzo latwo jest zapracowac sie i nie widziec dzieci calymi dniami.Znajomosc
              angielskiego, komunikacja w mowie i pismie.Mysmy zaczeli na wlasnym, ale nie
              jest to proste.Trzeba znac zasady funkcjonowania malego biznesu, ogolne i
              potrafic uzyskac wszelkie potrzebne informacje miejscowe. Trzeba sie dobrze
              komunikowac w angielskim i byc serdecznym, lubic ludzi.W ogole w Kanadzie
              trzeba byc bardzo milym, nie sadzic sie i potrafic pokazac swoja zyczliwosc dla
              innych.To taki styl.Sport,imprezy rozrywkowe, koncerty, festyny, zycie nie
              tylko wsrod Polakow, ale i poznawanie ludzi tutaj urodzonych , ich tradycji,
              uwazam za bardzo wazne.My zawsze zostaniemy Polakami w Kanadzie, tak jak
              Ukraincy w Kanadzie, Niemcy, Szkoci czy Irlandczycy. Kazdy podkresla swoja
              tozsamosc, ale RAZEM musza tworzyc TEAM.Tzn nie wazne , jak pracujesz ty , czy
              on, wazne jak pracuje TEAM, czyli zespol , z twoim udzialem.Ta zasada zawsze tu
              jest najwazniejsza.Dlatego czesto spotkac mozna opinie, ze kwalifikacje sa
              wazne , ale wazniejsza osobowosc kandydata do pracy.Wedlug mnie koszty
              utrzymania sa ogromne i ciagle rosna, a o prace na odpowiednim poziomie coraz
              ciezej.Nalezy przygotowac sie na tzw kryzys emigracyjny, ktory trwa kilka lat.
              • Gość: Funnel Re: Do polskich Kanadyjczyków -do Renki IP: *.vf.shawcable.net 27.01.02, 09:51
                Renka ,to bardzo madra ,wywazona ale optymistyczna wypowiedz.To pieknie ,ze sa
                tacy ludzie jak TY .
                Pozdrawiam
          • Gość: dradam Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polak IP: *.115.185.119-edm.nucleus.com 27.01.02, 04:37
            Gość portalu: Renka napisał(a):

            > WEjdz sobie na kanadyjskie strony i poszukaj informacji o zapotrzebowaniu na
            > lekarzy w NF.Jezeli nawet ono jest to trzebaby sie dowiedziec jaka procedura
            > obowiazywaalby twoja zone, aby wykonywala swoj zawod w NF.Kazda prowincja
            > rzadzi sie swoimi prawami. Wiem, ze w Ontario mialaby spore problemy.

            Zdanie egzaminow z reguly zapewnia jakas tam licencje w Kanadzie. Jak nie tutaj
            to gdzie indziej.

            > Swoja droga NF to prawdziwa Syberiasmile))))brrrr zimno.

            Za oknem mamy minus 30 stopni C i jutro rano bedzie o 5 stopni zimniej. NF nie ma
            takich temperatur.



            Pozdrawiam

            dradam
    • Gość: karol w. Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.sympatico.ca 27.01.02, 05:15
      czlowieku, wierz juz wystarczajaco wiele - przejezdzajcie. wiekszosc z nas
      zaczynala od byle jakiej pracy i zakaraluszonych mieszkan, wiec wy macie
      warunki luksusowe. mimo wszystkich narzekan uniwersytety tutaj kwitna,
      spoleczenstwo sie starzeje i lekarzy brakuje w kazdej prowincji.
      • Gość: dodo Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.sympatico.ca 27.01.02, 05:22
        Gość portalu: karol w. napisał(a):

        > czlowieku, wierz juz wystarczajaco wiele - przyjezdzajcie. wiekszosc z nas
        > zaczynala od byle jakiej pracy i zakaraluszonych mieszkan, wiec wy macie
        > warunki luksusowe. mimo wszystkich narzekan uniwersytety tutaj kwitna,
        > spoleczenstwo sie starzeje i lekarzy brakuje w kazdej prowincji.

        swiete slowa karola w. (boze, czy rozmawiam z papiezem?) - w ogole nie rozumiem
        dylematu lodowego czlowieka - chcesz zebysmy pomogli ci sie spakowac czy co?
        • Gość: kola Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.ab.hsia.telus.net 27.01.02, 10:14
          Czy przedyskutowales dokladnie swoje zamiary z malzonka?. Czy poinformowales
          ja, ze w NF liczy sie samo zycie.Moda,teatr i awangarda jest tam ''OUT''zdrowy
          rozsadek i podstawa zycia jest tam ''IN''?
          • ice_climber Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. 27.01.02, 10:35
            Gość portalu: kola napisał(a):

            > Czy przedyskutowales dokladnie swoje zamiary z malzonka?. Czy poinformowales
            > ja, ze w NF liczy sie samo zycie.Moda,teatr i awangarda jest tam ''OUT''zdrowy
            > rozsadek i podstawa zycia jest tam ''IN''?

            Hej! Dziękuję wszystkim Wam za bardzo ważne odpowiedzi. To nie jest tak, że my mamy jakies potworne
            wątpliwosci: po prostu pomysł powstał na tyle niedawno, że jeszcze się z nim nie oswoilismy. Zdaję
            sobie sprawę, że jeżeli wszystko wypali tak jak planujemy, będziemy mieć bardzo komfortowy start.
            Absolutnie na nic nie narzekam: w 100% wiem, że będzie nam lepiej.

            Moja żona zna nasze plany równie dobrze jak ja wink bo razem je wymyslalismy. Zna też Newfoundland, bo
            mieszkalismy tam przez pewien czas. Oboje jestesmy dosc outdoorowi, wspinamy się itd., więc zależy
            nam bardziej na przyrodzie i klimacie, niz na miejskim życiu, Tego mamy stanowczo za dużo w warszawie
            i od tego chcemy uciec. Jak by zresztą nie było, to w St. John's są i teatry (i to dobre!), kina i mnóstwo
            galerii i klubów z live music. Wpływ kultury irlandzkiej jest ewidentnie widoczny, ale wpływ na "awangardę"
            ma też to, że mieszka tam stosunkowo duży procent Amerykanów, którzy wyemigrowali uciekając przed
            poborem do Vietnamu - wielu z nich pracuje też na M.U.N.

            Jeszcze raz: dzięki wielkie za wszystkie Wasze wypowiedzi. Jestesmy praktycznie zdecydowani, ale
            zawsze to warto przeczytać ciekawe opinie.

            Pozdrowienia!
            • Gość: jak Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.kielnet.net 27.01.02, 11:20
              no to jedz wreszcie, bo zamkna granice ! Dzialac a nie gadac !
              • ice_climber Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. 27.01.02, 11:36
                Gość portalu: jak napisał(a):

                > no to jedz wreszcie, bo zamkna granice ! Dzialac a nie gadac !


                wink))

                Spoko. Pojedziemy.
                • Gość: jak Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.kielnet.net 27.01.02, 11:55
                  sam bym moze sie zdecydowal na jeszcze jedna emigracyjke - ale czy sil starczy?
                  Czy mozna wogole 2 x emigrowac ?
                  Potdrowienia.


                  PS. nie bierz za duzo ksiazek ze soba. Nie oplaca sie. Sa tylko ciezkie.
                  Kupisz sobie nowe. Swiat i tak generalnie glupieje.
                  • ice_climber Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. 27.01.02, 12:04
                    Gość portalu: jak napisał(a):



                    > PS. nie bierz za duzo ksiazek ze soba. Nie oplaca sie. Sa tylko ciezkie.
                    > Kupisz sobie nowe.

                    Z ostatniego pobytu tem przywiozłem ich strasznie dużo. Pewnie i nie ma sensu ciągnąć ich z
                    powrotem...

                    > Swiat i tak generalnie glupieje.

                    Fakt.

                    Pozdrowienia!
                    • Gość: Toto Gor ci u nas dostatek IP: *.proxy.aol.com 27.01.02, 16:02
                      Lubisz gory?Moze do Skalistych daleko ale NF tez ma fajne pagorki.Uwazaj na
                      losie,wiecej tam wypadkow z losiami niz z ludzmismile
    • Gość: jurek Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.01.02, 21:59
      O co chodzi - z tego co piszesz, warunki masz prawie idealne do staru, nie jedziesz "w ciemno" tak jak (chyba)
      wiekszosc z nas (mam nadzieje, ze pisales prawde a nie "bujales w oblokach").

      A po paru latach, jak ci nie wyjdzie w NF - to mozesz gdzie indziej - Kanada jest duza.

      Najwazniejsze to praca - a ty ja podobno masz. Wiec o co chodzi. Poza tym byles juz tu, wiec wiesz jak wyglada
      otoczenie, ludzie etc.
      • ice_climber Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. 27.01.02, 22:31
        Gość portalu: jurek napisał(a):

        > O co chodzi - z tego co piszesz, warunki masz prawie idealne do staru, nie jedz
        > iesz "w ciemno" tak jak (chyba)
        > wiekszosc z nas (mam nadzieje, ze pisales prawde a nie "bujales w oblokach").
        >
        > A po paru latach, jak ci nie wyjdzie w NF - to mozesz gdzie indziej - Kanada je
        > st duza.
        >
        > Najwazniejsze to praca - a ty ja podobno masz. Wiec o co chodzi. Poza tym byles
        > juz tu, wiec wiesz jak wyglada
        > otoczenie, ludzie etc.

        Tak jak już pisałem, nie o to chodzi, że mam jakies poważne wątpliwosci co do podjęcia decyzji. Ta jest
        już prawie przesądzona. Ja mam w Polsce do zrobienia jeszcze jedną rzecz, która jest w sumie
        warunkiem dostania pracy na MUN. Mam na to rok, a praca tam będzie na 100% - ik to nie kontrakt, ale
        stala pozycja. Wiem, ze sobie akurat z tym poradzę, bo i tak to musze w ciągu roku zamknąć. Znacznie
        istotniejsza jest sprawa nostryfikacji dyplomu mojej zony. Nie chcę jej pakować w sytuację, w której
        będzie po pewnym czasie maksymalnie sfrustrowana, bo całe jej wykształcenie, specjalizacje i praktyka
        się zmarnują. Teoretycznie może ona pracować nie w zawodzie, ale ja wolałbym tego unknąć. Szukamy
        namiarów na instytucje które zajmują się "re-qualification" lekarzy. Ona jest stomatologiem
        specjalizującym się w chirurgii, a na to podobno jest tam spore zapotrzebowanie. Na NF nie ma żadnej
        'school of dentistry' - podobno najbliższe są w NS, albo na PEI. Jest jednak jakas Nfld Dental
        Association, tylko nie mogę jej namierzyć w internecie. Może uda się przez ambasadę.

        Podsumowując: chcemy wyjechać pod warunkiem, że wszystko uda się zorganizować tak jak to jest
        zaplanowane. Wiem, że moze to brzmieć troche jak bujanie w obłokach, ale po prostu uswiadomilismy
        sobie, że naszą szansą na realizację planu jest sprzedanie mieszkania w warszawie i przeniesienie sie
        na NF przy wykorzystaniu ogromnych dysproporcji w cenach nieruchomosci. Inaczej nigdy nas by na to
        nie bylo stac finansowo (jak i zresztą na samo mieszkanie w Wa-wie też, co już gdzies wyżej
        wyjasniałem).

        ...a co do Gór: zjeździlismy trochę Wyspę; bylismy w Parku Gros Morne. Jest tam niesamowicie pięknie,
        choć wysokosci raczej nie na nasze aspiracje. Co prawda biorąc pod uwagę przewyższenia z fiordów, to
        jest całkiem konkretnie - nawet z miejscami na bigwall climbing. Nie da się jednak ukryć, że jak tylko sie
        uda wyrwiemy się w stronę Banff.

        Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi!
        • Gość: jurek Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.01.02, 23:18
          > ... pod warunkiem, ze wszystko bedzie tak, jak zaplanowane ...

          Tutaj bujasz w oblokach. NIGDY nie bedzie dokladnie tak, jak zaplanowane. W zyciu ZAWSZE sa
          jakies niespodzianki.

          Jezeli jestescie tacy pedantyczni i wszystko musi byc tak jak zaplanowane i zapiete na ostatni guzik to
          sie zawiedziecie. NIC nie jest w 100 proc. tak jak zaplanowano ...
        • Gość: jak Re: Tak bym chciala, ale sie boje IP: *.kielnet.net 28.01.02, 11:36
          ice_climber napisa?(a):

          > Gos´c´ portalu: jurek napisa?(a):
          >
          > > O co chodzi - z tego co piszesz, warunki masz prawie idealne do staru, nie
          > jedz
          > > iesz "w ciemno" tak jak (chyba)
          > > wiekszosc z nas (mam nadzieje, ze pisales prawde a nie "bujales w oblokach
          > ").
          > >
          > > A po paru latach, jak ci nie wyjdzie w NF - to mozesz gdzie indziej - Kana
          > da je
          > > st duza.
          > >
          > > Najwazniejsze to praca - a ty ja podobno masz. Wiec o co chodzi. Poza tym
          > byles
          > > juz tu, wiec wiesz jak wyglada
          > > otoczenie, ludzie etc.
          >
          > Tak jak juz˙ pisa?em, nie o to chodzi, z˙e mam jakies powaz˙ne wa˛tpliwosci co
          do p
          > odje˛cia decyzji. Ta jest
          > juz˙ prawie przesa˛dzona. Ja mam w Polsce do zrobienia jeszcze jedna˛ rzecz,
          która
          > jest w sumie
          > warunkiem dostania pracy na MUN. Mam na to rok, a praca tam be˛dzie na 100% -
          ik
          > to nie kontrakt, ale
          > stala pozycja. Wiem, ze sobie akurat z tym poradze˛, bo i tak to musze w cia˛gu
          r
          > oku zamkna˛c´. Znacznie
          > istotniejsza jest sprawa nostryfikacji dyplomu mojej zony. Nie chce˛ jej
          pakowac´
          > w sytuacje˛, w której
          > be˛dzie po pewnym czasie maksymalnie sfrustrowana, bo ca?e jej wykszta?cenie,
          sp
          > ecjalizacje i praktyka
          > sie˛ zmarnuja˛. Teoretycznie moz˙e ona pracowac´ nie w zawodzie, ale ja
          wola?bym te
          > go unkna˛c´. Szukamy
          > namiarów na instytucje które zajmuja˛ sie˛ "re-qualification" lekarzy. Ona jest
          s
          > tomatologiem
          > specjalizuja˛cym sie˛ w chirurgii, a na to podobno jest tam spore
          zapotrzebowanie
          > . Na NF nie ma z˙adnej
          > 'school of dentistry' - podobno najbliz˙sze sa˛ w NS, albo na PEI. Jest jednak
          ja
          > kas Nfld Dental
          > Association, tylko nie moge˛ jej namierzyc´ w internecie. Moz˙e uda sie˛ przez
          amba
          > sade˛.
          >
          > Podsumowuja˛c: chcemy wyjechac´ pod warunkiem, z˙e wszystko uda sie˛
          zorganizowac´ t
          > ak jak to jest
          > zaplanowane. Wiem, z˙e moze to brzmiec´ troche jak bujanie w ob?okach, ale po
          pro
          > stu uswiadomilismy
          > sobie, z˙e nasza˛ szansa˛ na realizacje˛ planu jest sprzedanie mieszkania w
          warszaw
          > ie i przeniesienie sie
          > na NF przy wykorzystaniu ogromnych dysproporcji w cenach nieruchomosci. Inaczej
          > nigdy nas by na to
          > nie bylo stac finansowo (jak i zreszta˛ na samo mieszkanie w Wa-wie tez˙, co
          juz˙
          > gdzies wyz˙ej
          > wyjasnia?em).
          >
          > ...a co do Gór: zjez´dzilismy troche˛ Wyspe˛; bylismy w Parku Gros Morne. Jest
          tam
          > niesamowicie pie˛knie,
          > choc´ wysokosci raczej nie na nasze aspiracje. Co prawda biora˛c pod uwage˛
          przewy
          > z˙szenia z fiordów, to
          > jest ca?kiem konkretnie - nawet z miejscami na bigwall climbing. Nie da sie˛
          jed
          > nak ukryc´, z˙e jak tylko sie
          > uda wyrwiemy sie˛ w strone˛ Banff.
          >
          > Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dzie˛kuje˛ za odpowiedzi!

          Juz myslalem, ze zalatwiamy jeszcze tylko formalnosci przed wyjazdem.
          Co zabrac, co zostawic.
          Ale po Twojej ostaniej wypowiedzi mam wrazenie, ze robisz wszystko aby nie
          wyjechac.
          Po co ten caly rok czekac !
          Jestes pewien, ze twoj perfekcjonizm ktos doceni?
          Nie przszkadzaj rozwojowi wypadkow. Za ro bedziesz starszy o rok.
          Pozdrowienia

    • Gość: Magda Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.01.02, 03:31
      Ice Climber czy jestes pewien, ze dostaniecie staly pobyt? Jezeli tak to
      kiedy, przed czy po przyjezdzie? Urzedy Imigracyjne dzialaja czasami wbrew
      zasadom logiki.Badzcie pewni, ze dostaniecie tu pobyt, inaczej moga was
      deportowac nawet po paru latach pobytu. Jezeli chodzi o lekarzy ogolnych to np.
      w Ontario przyjmuja okolo 20 aplikacji ludzi z calego swiata na rok plus osoby
      te musza zdac egzaminy.Jest duzo wiecej chetnych niz miejsc .Oczywiscie
      studiowanie medycyny w jezyku innym niz angielski nie jest tu plusem. No i
      napewno osoby te beda musialy czasowo pomyslec o prowincji, a nie o np.
      Toronto. Nie wiem jak jest w NF. Zycze powodzenia, do odwaznych swiat nalezy.
      • Gość: Renka Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.home.cgocable.net 28.01.02, 04:56
        Ja mysle pozytywnie o waszym wyjezdzie.Ta "jakas" Association to jest klucz do
        kariery twojej zony.Oni wypowiedza sie, co nalezy zrobic, aby pracowac jako
        dentysta chirurg w NF.Nawet powiedza, gdzie ma zrobic ewaluacje dyplomu, jak o
        to spyta.Jezeli uniwersytet pozytywnie wypowie sie o twoich kwalifikacjach, a
        nawet wspomni o mozliwosciach zatrudnienia, to macie 100% szanse dostania wizy
        w Warszawie, oczywiscie gdy jestescie calkiem zdrowi i macie nienaganna
        przeszlosc.Do tego macie pieniadze na start.
    • Gość: VAN Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 28.01.02, 06:34
      Tak na marginesie to chce sie was zapytac , czy wiecie dlaczego w Kanadzie nie opowiadaja "Polish Jokes"?
      (Odpowiedz: Bo Kanada ma swoich Nowofundlandczykow)
      • Gość: Renka Re: te dowcipy to dla yntelygentnych ? IP: *.home.cgocable.net 28.01.02, 07:26
      • Gość: TYP Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.we.mediaone.net 28.01.02, 08:35
        Gość portalu: VAN napisał(a):

        > Tak na marginesie to chce sie was zapytac , czy wiecie dlaczego w Kanadzie nie
        > opowiadaja "Polish Jokes"?
        > (Odpowiedz: Bo Kanada ma swoich Nowofundlandczykow)


        nigdzie nie opowiadaja tylko w tym parszywym redneckim USA zdominowanym przez
        zydomasonerie. Kanada to kultura.
    • koziolek_matolek Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. 28.01.02, 11:22
      Doskonale rozumiem chec wyjazdu. Nie wiem, czy informowales sie juz o
      procedurach. Jesli chcesz wyjechac na dobre, to potrzebujesz wyjechac ze
      specjalna wiza imigracyjna, jako tzw. landed immigrant. W jej uzyskaniu bardzo
      pomoze ci promesa zatrudnienia. Nie wiem jak z jezykiem, ale w procedurze
      uznaja tylko jeden certyfikat - mozna go zrobic w British Council( nie pamietam
      dobrze jak sie ten test nazywa, ale mozna zadzwonic do kanadyjskiej ambasady i
      sie dowiedziec). Plus przestroga madrego po szkodzie - nie skladaj dokumentow
      w Warszawie. W Polsce ta procedure jest najdluzsza ze wszystkich kanadyjskich
      konsulatow, nawet w Moskwie trwa to o 1/3 szybciej. Najlepiej zloz papiery
      gdzies na Zachodzie, a interview i tak mozesz sobie zazyczyc w Warszawie. Plus
      wez spora poprawke na prawa Murphiego, to czy dostaniesz zgode czy nie i tak
      bedzie zalezec od tego, kto z urzednikow sie toba zajmie i jaki akurat bedzie
      mial humor. Oczywiscie musicie miec tez pieniadze i musza byc one
      przetransferowane do Kanady przed wystawieniem wizy.
      Rodzi to pewne problemy, poniewaz jesli juz sprzedacie mieszkanie, to jesli np.
      wam sie nie ulozy (znam i takie przypadki), to nie bardzo bedzie gdzie wracac.
      Z drugiej strony, jesli czekac za dlugo, to (jesli w Polsce wszystko bedzie isc
      tak jak idzie), to to mieszkanie, nawet w Warszawie, niewiele bedzie warte.
      I na koniec, nie zrazajcie sie trudnosciami, jestescie mlodzi, bez dzieci - i
      jesli nie jestescie z gatunku tych "rowniejszych" Polakow, to uciekajcie stad,
      poki was to bagno nie zassalo. Wrocic do zlodziejstwa i psich g... na trawniku
      zawsze mozecie (watpie tylko czy zechcecie). Powodzenia.
      • Gość: Renka Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.home.cgocable.net 28.01.02, 19:06
        z reguly nie komentuje , ale musze powiedziec, ze koziolek matolek ma rozumek
        adekwatny do nicka, heheheheeeeeeeeee, beee , a jak sie wymadrzyl.. smile ,
        szczegolnie z tymi pieniedzmi przetransferowanymi do Kanady PRZED wyjazdem
        hahahahaaaa
        • Gość: x ? Re: Do polskich Kanadyjczyków i kanadyjskich Polaków. IP: *.tcpl.ca 28.01.02, 20:12
          Wwszyscy powyzej wpisani powiedzieli dokladnie to samo co chceTobie/Wam rowniez powiedziec:
          Na co czekacie jeszcze?

          Swiat przed Wami stoi otworem-pakowac sie !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka