03.04.05, 18:36
Sama nie wiem, co mam robić....za jakiś czas wrócę do wagi "sprzed",a
wszystko przez niepohamowany apetycik, kompulsywne nawyki, które na początku
tłumaczyłam: "lepiej się najeść marchewką i nie rzygać", a potema marchewkę
zaczęłam zmieniać na coraz bardziej kaloryczne potrawy...i wracam....oponka
na biodrach jak wierna przyjacióółka powoli staje sie dawną oponką...
Tu już nie chodzi o wygląd, chodzi o to, jak ja się czuję psychicznie. Źle.
Bardzo źle.... chcicłabym spróbować diety, ale takiej racjonalnej, w miarę
konkretnej....nie anorektycznej, ale diety. Plażom południa sie przyglądam....
Obserwuj wątek
    • grubcia5 Re: powroty 03.04.05, 19:17
      u mnie wlasnie tak sie zaczelo...nie podobalam sie sobie i to odbijalo sie na
      mojej psychice...czulam sie niepewnie i zle... zaczelam sie odchudzac a teraz
      probuje wyjsc z anoreksji bulimicznej...nie warto...jesli dieta to pod okiek
      dietetyka...zadowowca...
      ja wiem ze moim jedynym ratunkiem jest psycholog ktory pomoze mi uwiezyc w
      siebie...poznac swoja wartosc i pokochac siebie...mysle ze ty tez powinnas cos
      zrobic w tym kierunku

    • wika22 Re: powroty 04.04.05, 12:54
      .... tez sie przyglądałam diecie plaż południowych i kopenhaskiej, ... przez 4
      dni nawet je stosowałam ale potrafiłam znaleźć zgrabne wytłumaczenie że : przy
      diecie plaż południowych - hmm tu jest zbyt dużo białka, wątroba mi
      wysiądzie... aha jasne- kwestia jest taka ze chciałam zjesc np bułeczkę...,
      przy diecie kopenhaskiej powiedziałam sobie - rozregulujesz sobie cały cykl
      miesiączkowy , po co ci to ( wytrzasnęłam to z doświadczenia mojej koleżanki
      która przeszła całe 13 dni schudła 5kg i przez 2 miesiące nie miala potem
      okresu), baaaaardzo chcę sie odchudzać, nie mam już siły nosić takiego
      ciężkiego kufra i fizcznie i psychicznie, tyle ciuchów leży w szafie
      nieużywanych - pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka