to_ona
03.04.05, 18:36
Sama nie wiem, co mam robić....za jakiś czas wrócę do wagi "sprzed",a
wszystko przez niepohamowany apetycik, kompulsywne nawyki, które na początku
tłumaczyłam: "lepiej się najeść marchewką i nie rzygać", a potema marchewkę
zaczęłam zmieniać na coraz bardziej kaloryczne potrawy...i wracam....oponka
na biodrach jak wierna przyjacióółka powoli staje sie dawną oponką...
Tu już nie chodzi o wygląd, chodzi o to, jak ja się czuję psychicznie. Źle.
Bardzo źle.... chcicłabym spróbować diety, ale takiej racjonalnej, w miarę
konkretnej....nie anorektycznej, ale diety. Plażom południa sie przyglądam....