Dodaj do ulubionych

mam anoreksję...

12.09.05, 08:17
Mam anoreksję i nie umiem sobie pomóc. Wprawdzie pobyt w szpitalu czegoś mnie
nauczył, jem więcej, ale nadal waga stoi w miejscu (44kg - 170cm). Wydaje mi
się, że pochłaniam tony jedzenia, brzydze sie siebie, że jestem takim
obżaruchem. Potrzebuje pomocy. Ale wiem, żen ie mogę iść do szpitala bo mam w
tym roku maturę. Co robić???
Obserwuj wątek
    • kwietniowe_cappuccino Re: mam anoreksję... 12.09.05, 08:32
      Matura albo życie.
      Wybór nalezy do ciebie.
      • kiur18 Re: mam anoreksję... 12.09.05, 08:35
        Łatwo powiedzieć!!! Właśnie zjadłam jogurt i czuję się gruba jak balon...
        • perfectta Re: mam anoreksję... 12.09.05, 10:48
          Twoje obawy przed przytyciem i uczucie "grubości" po zjedzeniu czegokolwiek są najzupełniej typowe. Piszesz, ze jesteś przed maturą i sama rozumiesz jak ważne jest dla Ciebie prawidłowe funkcjonowanie. Ja jestem nieco starsza i chyba juz inaczej patrzę na te sprawy. Nie wiem czy zdołam Cie przekonać, ale walcz o siebie z całych sił, bo życie masz tylko jedno i teraz ważą sie Twoje losy, Twoja przyszłość. Anoreksja poostawia tylko 2 wyjścia: śmierć (pomyśl ile lat można nie jeść?) albo wyzdrowienie. Załozę się, ze chcesz żyć, a skoro tak jest musisz wyzdrowieć! I dalej: jeśli musisz to zrób to teraz, zanim nastąpią w Twoim organizmie nieodwracalnie zmiany zdrowotne, zanim na przykład okaże sie, ze nie bedziesz mogła mieć dzieci, albo że muszą Ci po kawałku wycinać jelito (wiem, ze brzmi to makabrycznie) z racji schorzeń spowodowanych "złą dietą" bo to dopiero jest życiowa tragedia, właśnie to a nie parę kilogramów wiecej. Świat jest piekny i oferuje Ci tyle cudów ile tylko będziesz chciała od niego wziąźć. Nie skazuj sie świadomie na depresje, smutek i cierpienie, bo nim sie spostzregniesz zmarnujesz najlepsze lata życia. Wybierz sie prosze do psychologa, to Ci na pewno pomoze walczyc, a nie przeszkodzi w nauce. Poza tym pamietaj, że nikt nie każe Ci przytyć Bóg wie ile, a jedynie tyle aby matura i studia nie były wysiłkiem ponad miarę a jedynie etapami mozliwymi do przejścia oraz aby życie było przyjemnością. Pozdrawiam Cie serdecznie i z całych sił trzymam za Ciebie kciuki.
          • kiur18 Re: mam anoreksję... 12.09.05, 16:26
            Przyszłam ze szkoły i zjadłam obiad. Z wielkim trudem: dwa ziemniaki (CUD!!!),
            kawałek mięsa i surówka!!! Ale... Brzydze sie tego wszytskiego, nienawidze tego
            ohydnego poczucia sytosci, gardze każdym kęsem który wkładam sobie do ust. Z
            chęcią wymazałabym wszystkie chwile dnia, jakie wiążą sie z jedzeniem!!! Jestem
            w domu sama. Nikt nie kontroluje tego co jem, a jednak wciągłam cały ten obiad.
            To chyba dobrze?
            Błagam, niech ktoś mnie pocieszy!!!
            • free123 Re: mam anoreksję... 12.09.05, 18:19
              Ile ty masz lat ?
              Trzy ?

              Jesteś żałosna !

              Niech Cię ze szkoły wyrzucą, i do pracy idź zarobić na te "gardzone" pożywienie!
              Gardzisz każdym kęsem - to nie jedz. Umrzesz a rodzice, którzy Ciebie
              utrzymują, przynajmniej na tym zarobią. Będzie "extra" gotówka na ICH własne
              wydatki i widzimisie a nie dla panny, która ma za "niedługo" 20 lat!!!
              • perfectta Re: mam anoreksję... 13.09.05, 09:35
                Próbowałam Cię pocieszyć i przekonać. Niestety pozostało to bez echa, widac nie mam daru przekonywania. Mimo wszystko powiem Ci jeszcze jedno skoro juz zaangażowałam się w Twoja sprawę tworząc do Ciebie długaśną wypowiedź: jeśli będziesz tak silnie twierdziła, ze "gardzisz kazdym kęsem" to zacznies zsie pogrążać. Podobno szukałaś metody by z odczuciami tego typu walczyć, a nie epatować nimi.
    • oazis1 Re: mam anoreksję... 13.09.05, 13:33
      witaj

      chm...tak czytalam caly post i mysle ze powinnas znalesc sobie terapełte bo
      sama nie jestes w stanie sobie pomoc, wiem to bo sama sie leczylam i sama w
      tym siedze i tez myslalam ze potne sie za kazdy kawalek jedzenia dlatego idz do
      specjalisty a na forach prosze cie nie szukaj pomocy bo to czesto przypomina
      kolko wzajemnej adoracji w chorobie....ja jedynie nauczylam sie cpac
      odpowiednie leki i ciąć przez tego typu fora a ty masz isc do specjalisty.
      Pomoze Ci pozbierac sie i poukladac mysli tak ze bedziesz sobie radzic z
      jedzeniem, zeby to osiagnac trzeba chciec i tylko tyle a widze ze Ty chcesz.
      Nie szukaj pomocy w necie ale u ludzi.

      trzymaj sie i walcz o siebie
      • kwiatuszek999 Re: mam anoreksję... 14.09.05, 08:19
        oazis1 przyznaje Ci stuprocentowa racje.tego typu fora nie przynosza nic
        dobrego.pomocy trzeba szukac u ludzi zdrowych, a nie chrych. ja moge Ci jedynie
        polecic FORUM: www.forum.glodne.pl
        • agi19 Re: mam anoreksję... 19.09.05, 14:26
          Hej ja Cię rozumiem. Jestem w podobnej sytuacji albo zdrowie, albo praca
          dyplomowa. Czekam na leczenie, ale termin mam dopiero na styczeń. Myślę, że
          najlepszym dla Ciebie rozwiązaniem jest, jeśli jesteś z Warszawy, zgłosić się
          do Instytutu Psychiatrii i Neurologii na Sobieskiego 9, do kliniki dzieci i
          młodzieży. Leczenie trwa 2,5 miesiąca, a na teranie szpitala jest szkoła. Co
          prawda to nie to samo, co Twoja szkoła, ale będąc zdrową napewno u siebe
          nadrobisz zaległości i zdasz maturę łatwiej niż w obecnym stanie. Życzę
          powodzenia i trzymam kciuki. Ja też będę walczyć o zdrowie, a dyplom jak się
          uda, jak nie to w przyszłym roku. Zgłoś się do drNamysłowskiej- jest
          niezastąpiona!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka