Dodaj do ulubionych

po wigilii

24.12.05, 20:33
chce mi sie haftac...objadlam sie..zle sie czuje...bede ryczec..pojde na
spacer..tam to zrobie..rodzice sie nie dowiedza...bo w domu pewnie byu
zauwazyli..musze wyjsc....
NIE!! nie moge....
znowu we mnie dwie osoby walcza...chce i nie chce...co mam zrobic./ ktora
dzisiaj wygra? ryczec bede...
trzymajcie sie dziewczyny....
bo ja slaba jestem....
Obserwuj wątek
    • alaf86 Re: po wigilii 24.12.05, 20:48
      nie zygaj...powiedz sobie to tylko jeden jedyny dzien w roku w
      ktorym "legalnie" moge sie najesc i nie zygac...trudno, najwyzej ten kilogram
      przybedzie...ja tez mam wyrzuty sumienia ale nie takie mocne, bo jak na moje
      mozliwosci to nie zjadlam jeszce tak duzo...

      night21 powiedz sobie "ten jedyny raz kiedy nie bede sobie zalowac i nie bede
      zygac" w koncu to jest taki magiczny okres gdzie wszyscy powinni byc szcesliwi
      i cieszyc sie tym co maja!!!!!

      trzymaj sie mocno moja droga i pamietaj...dzisiaj wszystko dozwolone!!!!!!

    • arithmos Re: po wigilii 24.12.05, 22:14
      po Wigilii...Caly dzisiejszy dzien przesiedzialam zamknieta w pokoju,zeby nie
      musiec kontaktowac sie z bratem.Reszta rodziny podobnie - kazdy sie jakos
      izolowal.Wyc mi sie chcialo.Dlaczego nie mozna normalnie rozmawiac,byc ze soba
      szczerym,a dla siebie cieplym i serdecznym?Moja psycholog mi kiedys
      powiedziala,ze w mojej rodzinie nie brakuje milosci,tylko jest problem z jej
      ekspresja.i pewnie dlatego ja wyrazam glod uczuc tak jak wyrazam...Choc po
      dzisiejszej kolacji wigilijnej jestem z siebie dumna:powstrzymalam sie od
      obzarstwa,zjadlam normalna porcje,i nie zwymiotowalam.Od 9 dni staram sie jesc
      normalnie!night!mozna,naprawde mozna,choc to trudne.trzymam za Ciebie
      kciuki,pozdrawiam cieplo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka