Dodaj do ulubionych

da się z tym żyć

11.05.07, 18:07
mam anoreksję bulimiczną(przeczyszczacze, nie wymiotuję)od 8miu lat.Ważę od
50-43)Teraz 45 i jest ok.Aha mam 162wzrostu.Zdaję sobie sprawę z choroby, ale
staram się nie przzeginać.Od 3tyg. nie używam herbatek,senefolu i czopków a
mimo to regularnie się wypróżniam.Nie przekraczam też 1200kcl.Nawet już tak
ich nie liczę.Jem zdrowo i tak aby dostarczycz organizmowi witamin.ŁYKAM
OMEGA 3, MAGNEZ, WAPNO I INNE WITAMINY.Daję radę chociaż bywa ciężko.Ale wiem
i rozumiem jedno : waga i wygląd to jedno a zdrowie jest
ważniejsze.DZIEWCZYNY SPRÓBUJCIE MĄDRZE. Mi się udało.POZDRAWIAM.Aha 13m-cy
temu urodziłam dziecko. W ciąży tylko parę razy brałam senes ale mało.Jadłam
sensownie, same treściwe rzeczy, zero słodyczy. Przytyłam9kg i zaraz po
porodzie już ich nie było.Da się.
Obserwuj wątek
    • callineczka7 Re: da się z tym żyć 11.05.07, 19:33
      Pewnie nie jedna z was pomyśli, że nie jestem chora. OTÓŻ JESTEM.Ale walczę i
      mam rozum, że nie wspomnę o córeczce, która pomogła mi uwierzyć w siebie. Nie
      mam czasu na zabijanie się dalej.Facet też mi pomaga, wie o wszystkim.PO
      4latach anoreksjo bulimicznych przyznałam się.Wiem że to mega, mega trudne ale
      spróbujce. NIE MYŚLCIE TYLKO O SOBIE. TO NAWIĘKSZY BŁĄD.Trochę przeszłam i wiem
      co mówię. Warto spojrzeć z większej perspektywsy, choć to najtrudniejsze.
      przełamać się i uwierzyć w siebie.
      • motylem.byc Re: da się z tym żyć 11.05.07, 20:38
        Nawet nie wiesz jak Cie podziwiam i zazdroszcze zarazem! Jestes wielka ,ze
        potrafilas sama sobie z tym poradzic,to naprawde wielki wyczyn zwlaszcza dla
        Twojej psychiki.Ja walcze kazdego dnia,licze dni...od napadu do napadu.Bledne
        kolo.
        Nie potrafie juz normalnie jesc.Raz sie glodze a raz obzeram.Jest mi coraz
        truniej schudnac,to 2 kg w dol a nastepnie 2 w gore.
        Jest mi potwornie ciezko z tego powodu!
        Jeszcze raz gratuluje zwyciestwa!
    • truana Re: da się z tym żyć 16.05.07, 06:53
      Calineczko mam pytanie. Sama teraz jestem w ciąży, i nie za bardzo wiem co
      miałaś na myśli pisząc jadłam treściwie . Czy mogłabyś napisać co np. jadłaś na
      obiad, lub np. jadłospis na jeden dzień. W których miesiącach przytyłaś
      najwięcej, karmiłaś piersią?. Z góry dziękuję za odpowiedź, ja zaczynam siódmy
      miesiąc, i już nie mogę się doczekać końca. pozdrawiam.
      • callineczka7 Re: da się z tym żyć 16.05.07, 09:19
        witaj! rano full musli dużym jogurtem lub maślanką, 2gie śniadanie jajko, chleb
        razowy, pomidor i ogórek. na obiadek np.gotowana ryba i surówka(różne: sałata
        lodowa z pomidorem i oliwkami, kapusta kiszona z cebulką)ale bez ziemniaków.
        jak już pyry to osobno np. z serem feta i pomidorem. na obiad często jadłam
        ijem gotowana pierś drobiową i warzywa mrożone:brokuł marchew z groszkiem. lub
        same warzywa z jajkiem sadzonym. potem jakieś 2 owocki a wieczorem( przed 18tą
        twaróg ze szczypiorem lub sama puszka tuńczyka i ogórek.bez chleba. chleb jadam
        tylko do południa. Aha między posiłkami polecam kilka suszonych śliwek lub
        garść rodzynek lub chipsów bananowych.niewielkie porcje nie przekraczały raczej
        1600-1700kcal a ja idzidzia byłam zadowolona. karmiłam 7 m-cy. i jadałam
        podobne rzeczy. dużo gotowanego.powodzenia. 3mam kciuki za ciebie i dzinię.aha
        pij dużo niegazowanej wody. i podczas karmienia uważj na jabłka, bo powodują
        wzdęcia i gazy u dziecka.
      • callineczka7 Re: da się z tym żyć 16.05.07, 09:25
        aha zacęłam tyć w 5-6tym m-cu.najwięcej w 8-9 bo woda się nagromadziła w
        organiźmie. cała spuchłam i mimo małych porcji( bo nie ma już miejsca)w tych m-
        cach przybrałam 4.5kg ale też dzidzia rosła. po urodzeniu miała 3kg i 52 cm a
        teraz jest wielka. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka