Właśnie wróciłem z wyprawy do Meksyku. Jak zwykle zrobię relację, ale chwilę
to pewnie potrwa. Zwiedziliśmy środek Wyżyny Meksykańskiej, okolice miasta
Oaxaca i kilka dni odpoczywaliśmy w Acapulco. Kilka wrażeń:
1.) Ludzie w Meksyku są całkiem normalni. Nie odczuwa się właściwie żadnych
różnic kulturowych.
2.) Najbardziej znane zabytki są kompletnie zadeptane przez turystów.
Zwiedzając, trzeba przeciskać się wśród tłumów. I to do tego w unoszącym się w
powietrzu pyle, bo trawa to tam nie urośnie. Polecam mniej znane miejsca. Dla
mnie najładniejsze było Monte Alban koło Oaxaki.
3.) Jedzenie jest pyszne i to nawet w najtańszych knajpach. Wcale - wbrew
obiegowym opiniom - nie jest zazwyczaj ostre.
4.) Zupek dla dzieci prawie nie ma. Niemal wyłącznie owocowe słoiczki.
5.) Komunikacja międzymiastowa (autobusy) jest potwornie droga. Wszystko inne
jest dość tanie. Ceny jak w Polsce lub niższe. Hotelowe knajpki są zazwyczaj
znacznie droższe niż uliczne jadłodajnie.
6.) Nigdy nie korzystajcie z metra w mieście Meksyk w godzinach szczytu!
Zawsze z przymrużeniem oka traktowałem tego rodzaju ostrzeżenia - tak zrobiłem
i tym razem. Zapłaciłem za to utratą portfela. Wakacje kosztowały nas drożej
niż zakładaliśmy.

7.) Potrzebna jest znajomość hiszpańskiego, choćby podstawowa. Po angielsku
prawie z nikim nie da się dogadać.