05.11.08, 21:40
Właśnie wróciłem z wyprawy do Meksyku. Jak zwykle zrobię relację, ale chwilę
to pewnie potrwa. Zwiedziliśmy środek Wyżyny Meksykańskiej, okolice miasta
Oaxaca i kilka dni odpoczywaliśmy w Acapulco. Kilka wrażeń:
1.) Ludzie w Meksyku są całkiem normalni. Nie odczuwa się właściwie żadnych
różnic kulturowych.
2.) Najbardziej znane zabytki są kompletnie zadeptane przez turystów.
Zwiedzając, trzeba przeciskać się wśród tłumów. I to do tego w unoszącym się w
powietrzu pyle, bo trawa to tam nie urośnie. Polecam mniej znane miejsca. Dla
mnie najładniejsze było Monte Alban koło Oaxaki.
3.) Jedzenie jest pyszne i to nawet w najtańszych knajpach. Wcale - wbrew
obiegowym opiniom - nie jest zazwyczaj ostre.
4.) Zupek dla dzieci prawie nie ma. Niemal wyłącznie owocowe słoiczki.
5.) Komunikacja międzymiastowa (autobusy) jest potwornie droga. Wszystko inne
jest dość tanie. Ceny jak w Polsce lub niższe. Hotelowe knajpki są zazwyczaj
znacznie droższe niż uliczne jadłodajnie.
6.) Nigdy nie korzystajcie z metra w mieście Meksyk w godzinach szczytu!
Zawsze z przymrużeniem oka traktowałem tego rodzaju ostrzeżenia - tak zrobiłem
i tym razem. Zapłaciłem za to utratą portfela. Wakacje kosztowały nas drożej
niż zakładaliśmy. sad
7.) Potrzebna jest znajomość hiszpańskiego, choćby podstawowa. Po angielsku
prawie z nikim nie da się dogadać.
Obserwuj wątek
    • mal_art Re: Meksyk 06.11.08, 09:01
      Gratulujemy fajnej wyprawy, czekamy na pełną relację!
      I współczujemy utraty portfela. Ech, ten Meksyk jest dla naszych krewnych i
      znajomych pechowy jakiś - a to portfel skradziony, a to noga złamana na plaży w
      Acapulco...
      • pawel_zet Re: Meksyk 06.11.08, 17:56
        Moja siostra ostatnio zaliczyła poważną kontuzję (że tak powiem, wyłamała jej
        się noga w kolanie) w Wenezueli. Po prostu, tak się zdarza, że noga zapadając
        się w piasku, wykonuje nienaturalny ruch, obciążając stawy i inne kości.
        A co do portfela, to po prostu korzystanie z metra w godzinach szczytu nie ma
        sensu w Meksyku. Meksyk to ogromne miasto, największe chyba na świecie, liczące
        więcej mieszkańców niż większość krajów w Europie. Tłok jest tam potworny i
        grasuje mnóstwo złodziei. W tym przypadku W. Cejrowski w swojej książce wcale
        nie przesadza. W przewodniku znajduje się również rada, by nie zatrzymywać w
        mieście Meksyku taksówek na ulicy. Myślałem, że to też przesada, ale po tym, co
        sam na własnej skórze odczułem, uważam, że lepiej o niej pamiętać. Pozostaje
        więc podróżowanie albo przepłaconymi taksówkami sitio, albo taksówkami
        radio-taksi, względnie metrem, ale na pewno nie w zatłoczonym wagonie.
        • paliwodaj Re: Meksyk 07.11.08, 05:03
          tak, taksowkarze so dobrzy, za jeden kursik potrafia zedrzec od
          nieswiadomego turysty swoje druga miesieczna pensje. Na stacjach
          benzynowych to samo, zalezy kto tankuje.
          My bylismy prawie 2 lata temu, Cancun i okolice, do miasta Meksyk z
          gory nam mowili zeby lepiej nie jechac , tym bardziej ze bylismy z 2
          dziecmi.
          Ogolnie piekny kraj, skromni ludzie , dosc dobrze wspominamy wyjazd
          • joannaiwa Re: Meksyk 13.11.08, 11:18
            My byliśmy w Meksyku jeszcze przed urodzeniem dziecka - w mieście
            Meksyk i na Jukatanie. Trochę słyszeliśmy złego o mieście Meksyk
            wcześniej, więc wynajęliśmy na czas pobytu tam przewodnika z
            samochodem (byliśmy tylko 1 dzień w tzw. międzylądowaniu, więc
            chcieliśmy efektywnie spędzić czas). Jukatan polecam, ale raczej nie
            Cancun i ogromne hotele z amerykańskimi turystami, lecz Playa del
            Carmen (hotel Blue Parrot) i wyspę Cozumel. Taksówki tanie
            (przynajmniej wtedy), ale autobusy tez nie były złe. A jak dzieci
            zniosły tak długą podróż? My sie powoli przymierzamy do dłuższej
            podróży, ale synek jest tak żywym dzieckiem, że obawiamy się jak to
            będzie w samolocie. Jak wracaliśmy z Meksyku leciała z nami
            samolotem Polka z, na oko, 6-miesięcznym dzieckiem. Niestety
            większość drogi żałośnie płakało i było go nam bardzo szkoda.
            • pawel_zet Re: Meksyk 13.11.08, 14:56
              Nasz synek (obecnie 3,5-latek) też jest bardzo żywym dzieckiem, ale
              wiele razy już lataliśmy samolotem i mniej więcej opanowaliśmy
              sposoby zabawiania go. Generalnie najlepiej wybrać lot nocny
              (dziecko śpi, więc problem znudzenia znika) i korzystać z takich
              linii, w których jest jakaś rozrywka pokładowa. My lecieliśmy Air
              Canada z Londynu przez Toronto do Mexico City. Na pierwszym odcinku
              (Londyn-Toronto) były więc bajki z komputera pokładowego, potem było
              intensywne zwiedzanie Toronto (w szczególności CN Tower), a ostatni
              odcinek był wieczorno-nocny, więc synek nam usnął. Do Londynu i z
              Londynu podróżowaliśmy tanimi liniami, ale lot trwał na tyle krótko,
              że wystarczyło opowiadanie bajek.
              W Mexico City generalnie czułem się bezpiecznie. Na ulicach jest
              mnóstwo policji. Nie ma powodów do niepokoju. Tylko to metro
              odradzam. Przewodniki przed nim ostrzegają, ale przewodniki – jak
              wiedzą wszyscy podróżnicy – generalnie przesadzają w ostrzeżeniach i
              to mnie zwiodło.
              Jako backpackersi staraliśmy się podróżować tanio. Taksówki nie są
              drogie, ale komunikacja zbiorowa w miastach jest jeszcze tańsza,
              więc z taksówek nie korzystaliśmy zbyt często. Natomiast przejazdy
              między miastami są zdecydowanie drogie, choć muszę przyznać, że
              autobusy pierwszej klasy i deluxe są bardzo komfortowe. Na przykład
              przejazd z Mexico City do Acapulco (mniej więcej 6 godzin) kosztuje
              350 peso od osoby (czyli ponad 80 złotych). Pewnie można obniżyć
              koszty poprzez przejazdy autobusami niższej klasy, ale wtedy podróż
              byłaby znacznie mniej wygodna.
              • joannaiwa Re: Meksyk 14.11.08, 16:52
                A jak z jetlag ? Pamiętam ze my z tym mieliśmy trudności i właściwie
                do końca pobytu budziliśmy się o 3-4 rano (przesunięcie czasowe).
                Czy synek się łatwo dostosował?
                • pawel_zet Re: Meksyk 14.11.08, 19:47
                  Zupełnie bez problemu. Wcześniej lataliśmy na Daleki Wschód, też przez wiele
                  stref czasowych. W każdym przypadku wyglądało to tak, że lecąc ze wschodu na
                  zachód pierwszego dnia Andrzejek budził się wcześnie (5-6 rano) i nie chciał
                  spać, więc chodziliśmy trochę nieprzytomni, ale już od drugiego dnia wszystko
                  się jakoś normowało. W przypadku lotu z zachodu na wschód, gdy lataliśmy do
                  Azji, było całkiem OK. Ale teraz po powrocie z Meksyku jakoś wyjątkowo długo
                  czułem się strasznie zmęczony i senny w godzinach dziennych, właściwie do
                  dzisiaj czuję taki dyskomfort. Pewnie to dlatego, że na wakacjach w Azji
                  wysypialiśmy się, a w domu się nie da, bo są i zajęcia domowe, i praca.
                  Generalnie więc jakoś lepiej w naszym przypadku dawaliśmy sobie z jetlagiem w
                  przypadku urlopów w Azji, ale nie jest tragicznie.
          • michaljaw Re: Meksyk 17.11.08, 16:32
            Witam,,
            mam pytanie odnosnie dzialania bankomatow w meksyku?
            Czy dzialaja bez problemu i mozna pociagnac troche peso czy lepiej
            wziac dolce i dlaczego?

            majk


            paliwodaj napisała:

            > tak, taksowkarze so dobrzy, za jeden kursik potrafia zedrzec od
            > nieswiadomego turysty swoje druga miesieczna pensje. Na stacjach
            > benzynowych to samo, zalezy kto tankuje.
            > My bylismy prawie 2 lata temu, Cancun i okolice, do miasta Meksyk
            z
            > gory nam mowili zeby lepiej nie jechac , tym bardziej ze bylismy z
            2
            > dziecmi.
            > Ogolnie piekny kraj, skromni ludzie , dosc dobrze wspominamy wyjazd
            • pawel_zet Re: Meksyk 17.11.08, 23:13
              Póki miałem jeszcze swoje karty, wypłacałem pieniądze bez przeszkód z bankomatów. Niezależnie od tego miałem trochę dolarów na czarną godzinę, które zostawiałem w hotelu. Czarna godzina nadeszła, gdy mi zwinęli portfel z kartami. Gdyby nie te dolary, pewnie bym musiał prosić ambasadę o pożyczkę. Alternatywnie - rzecz jasna - pewnie można ukrywać w hotelu jakąś kartę kredytową.
              • veronica3d A my lecimy 10.12... 19.11.08, 12:26
                Właśnie się zastanawiam jak moj dwuletni synek zniesie tak dlugi
                lot???Ogolnie latac samolotem uwielbia(zaczal jak mial 6 miesiecy) i
                za kazdym razem siedzi grzecznie nawet 5 godzin...Ale to byl
                najdluzszy lot w jego zyciusad Troche mnie przeraża ta podróz,ale
                jestem dobrej mysli.
                • pawel_zet Re: A my lecimy 10.12... 19.11.08, 23:19
                  Znasz najlepiej swoje dziecko, więc chyba nikt inny nie jest w stanie
                  odpowiedzieć na to pytanie lepiej niż Ty. Ja mam naprawdę ruchliwe dziecko, nad
                  którym ciężko jest zapanować. A lecieliśmy już samolotem mnóstwo razy, w tym
                  wiele razy na lotach trwających ponad 10 godzin. Zawsze udawało nam się
                  przetrwać bez narażania innych pasażerów na dyskomfort. Istnieją pewne sposoby.
                  Teraz mój 3,5-letni synek jest na etapie uwielbiania filmów, więc gdy lecimy
                  samolotem z rozrywką pokładową, właczając mu film, zapewniam sobie spokój na
                  kilka ładnych godzin. Pozostały czas to spanie i dlatego zawsze starałem się
                  wybierać takie pory lotu, żeby przynajmniej część przypadała na noc. Wcześniej
                  gdy jeszcze nie było etapu filmów, a także gdy leciałem po prostu jakąś gorszą
                  linią, wystarczały książeczki. Tym razem także wziąłem jego ulubioną książkę i
                  trochę czytałem mu podczas lotu do Londynu i lotu z Londynu (tania linia, więc
                  bez żadnych rozrywek).Jeszcze wcześniej, przed etapem książeczek, braliśmy
                  trochę nowych zabawek.
                  Poza tym 5 godzin to już naprawdę sporo. Jeśli wytrzymał 5, to wytrzyma i 10!
                  Miłego lotu. smile
                  • veronica3d Re: A my lecimy 10.12... 20.11.08, 08:57
                    Nie wiem jak będzie z filmami na pokladzie samolotu,ale wiem,ze
                    lecimy AIR ITALY.z wawy do mediolanu,godzinka na odprawe i potem
                    prosto do cancun...Ale ksiazeczek wezme sporosmileJakos damy
                    rade,dzieki za rady.Pozdrawiam
    • aniao3 Re: Meksyk 22.11.08, 21:53
      Swietnie ze udala sie wyprawa, portfela szkoda...
      Ciesze sie jednak ze macie tez sporo fajnych wspomnien!
      usciski
      a
      • pawel_zet Re: Meksyk 23.11.08, 00:43
        To tylko rzeczy. Najważniejsze jest to, że wyjazd był udany i faktycznie mamy
        mnóstwo wspomnień, mimo że pojechaliśmy na tak krótko.
        Gdy tylko znajdę czas, by przejrzeć zdjęcia i spisać wrażenia z naszej podróży,
        z pewnością coś Wam podeślę.
    • meliloti Re: Meksyk 07.12.08, 10:57
      Gratuluje wyprawy! Brzmi super, tylko szkoda portfela. Zawsze myslalam ze maz
      przesadza trzymajac karty w pokoju (lub sejfie hotelowym), a przy sobie tylko
      gotowke na 1 dzien, ale teraz widze ze to nie glupi pomysl.
      Mam dwa pytanka: na ile czasu pojechaliscie i ile lat maja Twoje dzieci (dziecko) ?
      • pawel_zet Re: Meksyk 07.12.08, 16:42
        Z tym noszeniem gotówki w ograniczonej ilości to nie jest głupi pomysł. Złym
        pomysłem jest noszenie ze sobą kart kredytowych, chociaż z drugiej strony z
        pokojów hotelowych też kradną. Słyszałem nawet o przypadkach okradania skrytek
        hotelowych. IMO najlepiej po prostu poupychać swoje karty w kilku miejscach.
        Wtedy przynajmniej będzie zawsze gwarancja, że coś zostanie.
        Byliśmy w Meksyku tylko dwa tygodnie. Trochę krótko, ale i tak było fajnie.
        Byliśmy z 3,5-letnim chłopcem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka