Dodaj do ulubionych

Niemowle w samolocie ???:(

25.01.09, 03:25
Wybieram sie z moimi dziecmi w podroz samolotem.Lot bedzie trwac
okolo 3 godzin + czas przed oprawa i po to pewnie okolo 5
godzin.Pytanie co mozna ze soba do jedzenia zabrac na poklad???Wiem
ze przepisy sa teraz ostre ,ale moj 7 miesieczny synek napewno
bedzie musial cos zjesc w miedzy czasie.Czy mozna zabrac ze soba
zupke w sloiczku czy mleko???Pomocy smile
Obserwuj wątek
    • pawel_zet Re: Niemowle w samolocie ???:( 25.01.09, 12:44
      Możesz wziąć słoiczki, pod warunkiem, że nie będą otwierane. Pracownik ochrony
      może poprosić, żebyś je otwarła i spróbowała. Nie powinni się czepiać o butelkę
      soczku dla dzieci. Wodę kup w strefie wolnocłowej. Mleczko odmierz do woreczków
      foliowych - stewardesę możesz poprosić, żeby dała Ci trochę wrzątku, jeśli Twoje
      dziecko pije ciepłe mleczko.
      • 2122joan Re: Niemowle w samolocie ???:( 25.01.09, 15:54
        smile
        • zozolica Re: Niemowle w samolocie ???:( 25.01.09, 17:59
          wWszystko, czego potrzebuje dziecko do jedzenia mozna wziąć na
          pokład. Mleko w proszku, słoiczki, wodę mineralna oraz soczki. Jan
          nawet miałam termos z ciepłą wodą (przegotowaną mineralną) do
          przygotowania mleczka. Trzeba się tylko liczyć z tym, że wszystkiego
          będziesz musiała spróbować w obecności osób Cię odprawiających...
          • zufirek Wszystko otworzyc/sprobowac? 26.01.09, 10:45
            Jak to wszystko probowac?Mleko po otwarciu trzeba skonsumowac max w
            ciagu 2 godzin,a co jesli lot trwa dluzej?nie moge otworzyc wszystkich
            sloiczkow/kartonikow.A poza tym czy to higieniczne?Tak sobie glosno
            mysle boze w jakim swiecie zyjemy do czego to doszlo...
            A moze by wystarczyl paragon ze sklepu ze kupione w oryginale?smile
            • zozolica Re: Wszystko otworzyc/sprobowac? 26.01.09, 11:50
              Nasz swiat - czytaj Polska w kwestii przewożenia jedzonka dla dzieci
              jest dość liberalny - nie musiałam smakowac i otwierac wszystkiego,
              a miałam tego sporo, ale już droga powrotna z Londynu okazała się
              straszna niestety... wszystko musialam otworzyć, smakować, składać
              wózek na taśmę do prześwietlenia, ściągać buty swoje i dzieciaczka i
              nie było mowy o wiekszej ilości jedzenia niż potrzeba maluszkowi...
              Swoją droga skad oni wiedzą ile moje dziecko potrzebuje jedzonkasmile
              • zufirek Re: Wszystko otworzyc/sprobowac? 26.01.09, 15:47
                zozolica napisała:

                > Nasz swiat - czytaj Polska w kwestii przewożenia jedzonka dla dzieci
                > jest dość liberalny - nie musiałam smakowac i otwierac wszystkiego,
                > a miałam tego sporo, ale już droga powrotna z Londynu okazała się
                > straszna niestety... wszystko musialam otworzyć, smakować, składać
                > wózek na taśmę do prześwietlenia, ściągać buty swoje i dzieciaczka i
                > nie było mowy o wiekszej ilości jedzenia niż potrzeba maluszkowi...
                > Swoją droga skad oni wiedzą ile moje dziecko potrzebuje jedzonkasmile


                No wlasnie..a z tymi plynami to uwazam ze glupota,ile jeszcze to
                bedzie trwac..nie jestem expertem od ladunkow ale przeciez mozna
                zmiescic w glowce od szpilki albo gumie do rzucia(w jakims filmie
                widzialamsmile)przy dzisiejszej technologii..swego czasu nie mozna bylo
                tez miec sprzetu elektronicznego ze soba ale juz to wycofali.Nie
                zapomne jak musialam aparat fot.wrzucic do glownego..
            • pawel_zet Re: Wszystko otworzyc/sprobowac? 26.01.09, 13:56
              Podziękuj terrorystom, a właściwie to trzeba by podziękować także
              tym, którzy prowokują terrorystów, czyli np. izraelskiej partii
              Likud lub George'owi Bushowi.
              W rzeczywistości także na lotniskach w Polsce bywa różnie. Zależy to
              chyba od tego, czy kontrolerzy dostali właśnie "opr" od
              przełożonego. Mi ostatnio we Wrocławiu kazali wyrzucać butelkę picia
              dla dziecka, bo miała 400 ml (dozwolona wielkość to chyba 250 ml,
              jeśli dobrze pamiętam).
              Mleczko brałem w proszku, a słoiczek wystarczał mi przeważnie jeden.
              Generalnie nie polecam prób łamania zasad bezpieczeństwa. Jednym
              razem może się udać, a drugim nie - i będzie kłopot.
              Paragon oczywiście nic dla nich pewnie nie będzie znaczył. W końcu
              możesz kupić 10 słoiczków, napchać do nich senteksu lub dynamitu w
              domu, chałupniczym sposobem zamknąć słoiczki, jakby były oryginalnie
              zamknięte, a gdy samolot wystartuje, możesz zrobić buuum. Nawet
              jeśli wyglądasz jak biała Europejka, nic to nie znaczy, bo mogłaś
              przejść na islam i zostać kryptotalibką. Ostatnio prasa pisała o
              pewnym Polaku, który się nawrócił na islam, zaprzyjaźnił z bin
              Ladenem i brał udział w zamachu terrorystycznym w Tunezji.
              • zufirek Re: Wszystko otworzyc/sprobowac? 26.01.09, 15:43
                pawel_zet napisał:

                > Podziękuj terrorystom, a właściwie to trzeba by podziękować także
                > tym, którzy prowokują terrorystów, czyli np. izraelskiej partii
                > Likud lub George'owi Bushowi.
                > W rzeczywistości także na lotniskach w Polsce bywa różnie. Zależy to
                > chyba od tego, czy kontrolerzy dostali właśnie "opr" od
                > przełożonego. Mi ostatnio we Wrocławiu kazali wyrzucać butelkę picia
                > dla dziecka, bo miała 400 ml (dozwolona wielkość to chyba 250 ml,
                > jeśli dobrze pamiętam).
                > Mleczko brałem w proszku, a słoiczek wystarczał mi przeważnie jeden.
                > Generalnie nie polecam prób łamania zasad bezpieczeństwa. Jednym
                > razem może się udać, a drugim nie - i będzie kłopot.
                > Paragon oczywiście nic dla nich pewnie nie będzie znaczył. W końcu
                > możesz kupić 10 słoiczków, napchać do nich senteksu lub dynamitu w
                > domu, chałupniczym sposobem zamknąć słoiczki, jakby były oryginalnie
                > zamknięte, a gdy samolot wystartuje, możesz zrobić buuum. Nawet
                > jeśli wyglądasz jak biała Europejka, nic to nie znaczy, bo mogłaś
                > przejść na islam i zostać kryptotalibką. Ostatnio prasa pisała o
                > pewnym Polaku, który się nawrócił na islam, zaprzyjaźnił z bin
                > Ladenem i brał udział w zamachu terrorystycznym w Tunezji.

                No tak,,przypomniales mi co przezylam na lotnisku w Lodzi jak wracalam
                latem,bylam w ciazy,walizeczka w reku i torebka damska(mala dosc) na ramieniu
                a moj maz torba z laptopem.Faktycznie mieli kontrol z Irlandii i sie
                doczepili do tej torebki i laptopa..afera cala,ze tylko 1 sztuka bagazu(a
                jezdzimy juz 10 lat i nikt mi nigdy nic nie powiedzial) najgorsze bylo to ze
                nie mielismy juz gdzie tego upchac bo bagaz glowny zdany i rob c chcesz.To
                zaproponowali ze mozemy zostawic ta torebke i laptop jak nam sie nie miesci
                nigdzie!!!big_grin dobre co..?a samolot stal,ludzie czekali,a ja malo co nie
                urodzilam tam z nerwow..przepisy przepisami,ale chyba te przepisy sa dla
                ludzi prawda?
                A swoja droga jesli bierzesz mleczko w proszku,to musisz jeszcze miec
                wode.przegotowana..i co uzyc tej samolotowej pseudo-wrzatek?moje dziecko
                alergik nie moze takiej..paranoja faktycznie

                • pawel_zet Re: Wszystko otworzyc/sprobowac? 26.01.09, 16:50
                  Ja używałem samolotowej. Wychodziłem z założenia, że jeśli pasażerom
                  nie szkodzi, to prawdopodobieństwo, że dziecku zaszkodzi nie jest
                  duże. Zresztą nagrzewają tę wodę do takiej temperatury, że może
                  wrzątek to nie jest, ale prawie - większość mikroorganizmów nie ma
                  prawa przeżyć.
                  Oczywiście zgadzam się, że z wymogami bezpieczeństwa to straszne
                  zawracanie głowy. Swoją drogą, kiedyś udało mi się przekonać pilota
                  z Aerofłotu, żeby pomógł mi wnieść na pokład kilka butelek
                  chińskiego ryżowego wina - ale to było w Pekinie. W Europie taki
                  numer chyba by nie przeszedł.
                  • zufirek Re: Wszystko otworzyc/sprobowac? 27.01.09, 12:35
                    pawel_zet napisał:

                    > Ja używałem samolotowej. Wychodziłem z założenia, że jeśli pasażerom
                    > nie szkodzi, to prawdopodobieństwo, że dziecku zaszkodzi nie jest
                    > duże. Zresztą nagrzewają tę wodę do takiej temperatury, że może
                    > wrzątek to nie jest, ale prawie - większość mikroorganizmów nie ma
                    > prawa przeżyć.
                    > Oczywiście zgadzam się, że z wymogami bezpieczeństwa to straszne
                    > zawracanie głowy. Swoją drogą, kiedyś udało mi się przekonać pilota
                    > z Aerofłotu, żeby pomógł mi wnieść na pokład kilka butelek
                    > chińskiego ryżowego wina - ale to było w Pekinie. W Europie taki
                    > numer chyba by nie przeszedł.


                    W Aeroflocie rozne numery przechodza fakt.Bedac dzieckiem lecielismy z Jemenu
                    i ktos w Kairze wsiada i okazuje sie ze nie ma dla niego miejscasmile
                    Kazali mojej mamie wziac mnie na kolana(choc za moj bilet placila) niezla
                    awantura wtedy wyniknela.A na koniec tylko nam zginely bagazesmile

    • sanpja Re: Niemowle w samolocie ???:( 26.01.09, 18:16
      zadzwoń sobie do sklepu wolnocłowego może mają tam słoiczki z
      zupkami? Wtedy jak kupisz to wniesiesz bez sprawdzania smile
      Chociaż szczerze wątpie, że w Polsce będą ale w Tunezji w sklepie
      wolnocłowym widziałam zupki dla niemowląt smile
      • 2122joan Lot nie w Europie :( 27.01.09, 00:42
        Lece z Nowego Jorku do Majami Floryda to tu moze inaczej niz w
        Europie sad Lecial juz ktos moze JetBlue ????Tu to juz calkiem
        swiruja jak lecialam na floryde 4 lata temu mosialam buty sciagac,i
        nawet butelki wody miec ze soba ale wtedy nie lecialam z
        dzieckiem.Padna mi z glodu te dzieciaki ,a tam dadza tylko chipsy na
        poczestunek tongue_out
        • sanpja Re: Lot nie w Europie :( 27.01.09, 15:19
          Wiesz nasze przepisy powstały po ataku na WTC i myślę ze są podobne
          do waszych.
          Czy te zupki u was są drogie?
          Weź im kilka najwyżej będą kazali ci wyrzucić. Ile czasu lecicie?
          • sanpja Re: Lot nie w Europie :( 27.01.09, 15:20
            a nie doczytałam że 3 godziny.
            Przed lotem nie będzie tam jakiś restauracji czy sklepów?
        • marsupilami25 Re: Lot nie w Europie :( 27.01.09, 15:48
          Moga pasc. Mojemu synowi stewardessa zaproponowala posilek, ale wczesniej upewnila sie czy dokonalismy specjalnego zamowienia. Na odpowiedz negatywna ( skorzystalam z przejscia dla polaczen tranzytowych, szybka przesiadka) zabrala sprzed oczu 10 miesiecznego dziecka tacke z jedzeniem. Lot prawie 3 godziny, fajnie? Cale szczescie, ze mialam wlasny zapas.
          Zabierz ze soba jedzenie i butelki, w razie czego kupisz cos w strefie.
    • zufirek wozek 27.01.09, 13:06
      Jeszcze mi sie przypomnialo,czy aby nadac wozek (taki z gondola)bagazem glownym
      to trzeba to wczesniej zglosic?czy tez jest to bezplatne?Lece ryanair-em.
      • sanpja Re: wozek 27.01.09, 15:16
        Nie wiem jak taki z gondolą ale w warunkach lotu powinno być
        napisane.
        Zawsze jak leciałam to wózek (ale parasolkę) nadawałam w momencie
        odprawy bagażowej i było to bezpłatnie.
        Później albo czekałam przed samolotem i mi go wydawali a kilka razy
        wyjechał na taśmie z bagażami.
        • zozolica Re: wozek 28.01.09, 09:11
          Nie trzeba zgłaszać wczesniej, że zamierzasz wziąć wózek i nie ma
          znaczenia czy jest to parasolka, czy wózek z gondolą dla maleństwa.
          Nic sie nie zgłasza i nic się nie dopłaca...
          • naszaheidi Re: wozek 30.01.09, 21:28
            Lecialam teraz do Dubaju,majac przy sobie:6Xbutelki z mlekiem,2
            deserki,zupe,picie,chrupki.Nie zabrali nic,jakby co,moglam sprobowac.
            Lot dlugi,z przesiadka w MOnachium,wiec nie badzmi juz tak
            szczegolowi,ze mleko tylko 2 godz. moze stac itp.w domu trzymam
            dluzej,nic sie nie stalo.
            Cala podroz od:8 rano-okecie,otwarcie drzwi w hotleu-00.30 naszego
            czasu-przezylismy.
            W usa tez nas
            sprawdzali,wozek,dziecko,buty,wkladki,staniki,paski,denerwujace
            to,ale z czegos to wynika.
            Do picie i zarcia sie nie czepiali.w tym orku jeszcze nie lecialam
            do usa,w sierpniu sie przekonam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka