praktyk162
29.03.15, 18:19
Ostatnimi czasy w szkołach w województwie świętokrzyskim miały miejsce kontrole Kuratorium Oświaty w Kielcach. Kontrole zostawiły duży niesmak, a powodem była pewna Pani o nazwisku mocno kojarzącym się ze znanym dobrze każdemu - rżącym, czterokopytnym zwierzęciem. Owa Pani zapomniała o manierach sprowadzając do parteru wszystkich zainteresowanych, a jej skrajnie agresywna postawa wzbudziła wiele negatywnych emocji, nie wspominając już o poczuciu zlekceważenia i niesprawiedliwości w obliczu bezzasadnego podważania wiedzy i kompetencji wykształconych pracowników oświaty. "Zastraszanie, poniżanie, obrażanie" - tak w skrócie można opisać metody owej kobiety. Teraz pozostaje kluczowe pytanie - czy w tej sytuacji należy milczeć i udawać, że nic się nie stało? Czy nauczyć Panią podstawowych zasad kultury i powiedzieć głośno o tym z jakim chamstwem mieliśmy do czynienia?