Gość: mysko
IP: *.zagiel.com.pl / 212.182.117.*
23.09.04, 10:40
Moja córka jest pierwszakiem. W szkole na Barwinku miał dzisiaj pojawić się ?Nasz Szanowny Pan Prezydent? W. Lubawski. Dzieci przygotowywały się na to jakże dla nich doniosłe wydarzenie prawie tydzień. Miało być przemówienie, zdjęcia z Osobistością i jakieś dodatkowe atrakcje. Jeszcze dziś przed wyjściem do pracy usłyszałem od podnieconej i zaaferowanej córki, że ma się spotkać z samym Prezydentem. I... ?Wielce Szanowny Pan Prezydent? OLAŁ TOTALNIE WSZYSTKIE DZIECI. Jak myślicie (bo on pewnie nie myśli) - jak się teraz czują te wszystkie zawiedzione dzieci, które po kilku minutach czekania rozeszły się w deszczu do domów? A może to deszcz sprawił, że samochód p. Lubawskiego ugrzązł gdzieś w kałużach? A może nie chciał zmoknąć?
Dziękujemy Panie Prezydencie!!!
Zawiedzeni rodzice zawiedzionych dzieci.