Gość: internauta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 14:14 Prof dr hab Andrzej Szplit - obiekt zainteresowań wielu Kielczan jest dyrektorem do spraw Nauki w Instytucie Zarządzania Akademii Świętokrzyskiej Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Nina Re: Szplit od spraw naukowych IP: 212.160.196.* 27.11.05, 19:51 Może to i dobrze. Niech się towarzysz weżmie za naukę, bo do studentów nie wolno Go już dopuszczać ze względu na fatalną dykcję i stękanie "eeeeeeeee"lub "yyyyyyyyyyy" Odpowiedz Link Zgłoś
zy.wa.go Re: Szplit od spraw naukowych 01.12.05, 17:23 Gość portalu: Nina napisał(a): > Może to i dobrze. Niech się towarzysz weżmie za naukę, bo do studentów nie > wolno Go już dopuszczać ze względu na fatalną dykcję > i stękanie "eeeeeeeee"lub "yyyyyyyyyyy" To ten odgrywający rolę? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=12807543&wv.x=1&s=0 Szplit Andrzej odgrywa poważną rolę wśród grona współczesnych ekonomistów i > działaczy zajmujących się problematyką organizacji i zarządzania. > Urodził się 3 listopada 1942 r. W Kielcach w rodzinie inteligenckiej. Tutaj > wychowywał się i ukończył szkołę średnią. W 1984 r. Odbył 5 miesięczny staż naukowy w Uniwersytecie w Lipsku, gdzie > napisał „Studium o finansach w budownictwie”. Praca ta zrodziła się > pod > wpływem niedoskonałości zarządzania mieszkalnictwem w systemie nakazowo- > rozdzielczym i była wstępem do przygotowywanej ogólnej teorii efektywności i > rozwoju tego działu gospodarki. > Dzięki znajomości języków obcych i dużemu dorobkowi naukowemu otrzymał > stypendium habilitacyjne w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie, gdzie > powstała obszerna praca habilitacyjna pod charakterystycznym dla tego okresu > tytułem: „Porównywalne badania efektywności inwestycji mieszkalnictwa w > krajach europejskich”. Był pierwszym Polakiem, który na tej berlińskiej > uczelni zdobył tytuł doktora habilitowanego nauk ekonomicznych. > Andrzej Szplit w pracy habilitacyjnej wykazał nie tylko ogrom erudycji i > zdolności pisarskich, ale również dowiódł, że jest ekonomistą samodzielnym i > zwolennikiem efektywnej gospodarki rynkowej. Przeciwstawiając się przeżytkom > centralnego zarządzania i planowania opowiedział się za rozwojem własności > prywatnej w budownictwie, zarówno w mieście jak i na wsi. > W czasie pobytu na stażu i stypendium habilitacyjnym w Niemczech wykładał na > Uniwersytecie w Lipsku, w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie i Hochschule > fuer Technik und Wirtschaft w Mittweidzie. Jest optymistą i ma duże poczucie humoru. Dla przedsiębiorczych rodaków w > warunkach gospodarki rynkowej upatruje ogromne możliwości rozwoju. Poczucie humoru rzeczywiście ma. Zamieścić to w swojej książce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary kielczanin Re: Szplit od spraw naukowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 16:11 to w Kielcach byli jacyś inteligenci Odpowiedz Link Zgłoś
kandyd11 Re: Szplit od spraw naukowych 20.03.06, 18:29 Na tym forum opisano wielu reprezentantów intelektualnej elity Kielc. Odpowiedz Link Zgłoś
black.board Re: Szplit od spraw naukowych 21.04.06, 15:43 pu.kielce.pl/wzia/nwzia/index.php?mg=zim&mez=12 Odpowiedz Link Zgłoś
kandyd11 Re: Szplit od spraw naukowych 23.04.06, 10:51 black.board napisał: > pu.kielce.pl/wzia/nwzia/index.php?mg=zim&mez=12 No i jak tu nie przyznac racji, tym, co cha toograniczyć? www.nfa.pl/news.php?id=216 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Laluś Re: Szplit od spraw naukowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 19:04 eeeeeeeeeeeee yyyyyyyyyyyyyyy eeeeeeee Kuleszyńki, ten no od tego, WSEiA eeeeeee yyyyyyy wlaściciel, eeeeeeeee, yyyyyy v-ve dyrektor no tego IZ WZiA AŚ eeeeeee Akademii Świetokrzyskiej eeeeeeeee yyyyyyyyyyyy potraktował moją osobę eeeee yyyyyy jak osła eeeeeee yyyyyyyy sprzedając eeeeeeeee no tego, z Echem Dn(i)a siano, eeeeeeeeeeeee yyyyyyyyyyyyyy tak, no tego siano Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Szplit od spraw naukowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 20:07 lepsze yyyyyyyyyyyyyy czy eeeeeeeee niż durnoty "agnostyka1", chociaż na podstawie jego stanu umysłowego można wnioskować, że mógł kończyć WZiA AŚ-ki w Kielcach. Odpowiedz Link Zgłoś
w.korczynski Tak trochę ogólniej 08.04.06, 20:09 Nie miałem zamiaru kontynuować tej dyskusji (zob. posty miko2 w wątku „gdzie jest język Massalskiego”), ale jest chyba okazja, aby na zwrócić uwagę na pewne problemy ogólne. Habilitacja (łac. Habitus – zdolny, potrafiący) to wprowadzona w XVIII w. w Prusach PROCEDURA sprawdzania czy kandydat na objęcie uniwersyteckiej katedry ma odpowiednie zdolności do prowadzenia i organizowania badań naukowych i (chyba nawet bardziej) dydaktyki. Stopień naukowy zrobiono z tego później, a do perfekcji doprowadzono w systemie komunistycznym, gdzie w niektórych krajach powołano nawet centralne w skali kraju komisje decydujące o tym, kto może taki stopień otrzymać (nb. Szplit to ominął; ma habilitację uznaną na mocy porozumień z enerdówkiem i raczej nie wygląda na to, by mógł ją dziś normalnie w Polsce uzyskać. Aby było jasne; to nie jest nic pejoratywnego.). W większości znanych mi przypadków działało to jako hamulec, nie przyspieszacz. Dzieła habilitacyjne zwykle pędzą spokojny, a dostojny żywot półkowników obrastając bibliotecznym kurzem nic nikomu nie dając ani nie szkodząc, bo mało kto do nich zagląda. Poza ich autorem, który ma z tego tytułu całkiem niezłe profity. To są realia. Habilitacja, jako próg, kolejny szczebel drabiny „kariery” ma oczywiście jakiś sens motywacyjny, ale do nauki na ogól niczego nie wnosi, bo opisane w niej wyniki (jeśli jakieś są) opublikowane zostały zwykle wcześniej. Nie oznacza to, że każda habilitacja jest lipą, ale traktowanie jej dziś jako wyznacznika naukowej wartości jej posiadacza jest grubą przesadą. Nasz system ma więcej niż jego zachodnie odpowiedniki rytuałów i ozdóbek i preferuje ludzi szanujących hierarchie i autorytety. Większość tych autorytetów rozumie umowność sytuacji i relatywność swej wartości, ale niekiedy trafi się jakiś – np. Miko2 - Bałwan Uroczysty (krótko BU), który bierze tę wartość zbyt serio i głęboko wierzy, że jest w każdej, nie tylko swojej, dziedzinie Internacjonalnie Poważanym Naukowcem i Absolutnie Autonomicznym Autorytetem Uniwersalnym (AUUUU!). Dobrego lekarstwa na megalomanię, niestety, nie ma. Odnosząc się do AŚ zauważyć warto, że ma ona prawdopodobnie więcej habilitowanych doktorów niż Harvard, Yale i Oxford razem. Znaczących osiągnięć naukowych jakby trochę mniej. Nie piszę tego po to by udawać, że jestem „ponad takie drobiazgi”, ja też chciałbym zarabiać tyle co np. Szplit, ale, po moich doświadczeniach w pracy w AŚ, habilitację jako „zaświadczenie o poziomie inteligencji” olewam. Na pytania miko2 (rozumiem, że to rewanż za pytania „Kontratekstów” – www.kontrateksty.pl - do Massalskiego) odpowiadałem wielokrotnie, ale niech będzie. Prawdopodobnie starałbym się uzyskać habilitację (nawet coś tam złożyłem), gdyby nie fakt, że znaczną część tego „dzieła” (miałem uzupełnić złożoną pracę o opis aplikacji) zabrała mi (bez jakiegokolwiek pokwitowania) przejmująca mój pokój „komisja”. Ja uważam, że była to kradzież, ale jak słusznie zauważył miko2, kielecki sąd był innego zdania, mimo, że skonstruowałem na podstawie jego orzeczenia algorytm bezkarnego okradania pracowników. Sąd uchylił się od odpowiedzi na pytanie czy mogę upublicznić dokumenty tej, jawnej przecież, sprawy. Prokuratura i ówczesny Dziekan Malinowski stwierdzili (mam to na piśmie), że dysponentem zabranych mi rzeczy jest Szplit. Tak to jest. Miko2 pyta o habilitację jako „kwit”. No to zapytajmy co za nim stoi. Co mianowicie wykazano w habilitacjach pracowników WZiA AŚ, np. szplitowej? A jego kolegów? GDZIE TE WYNIKI? Co do zwolnienia mnie z AŚ, to warto zauważyć, że nie złożyłem pisma o przedłużenie zatrudnienia, bo Szplit nie znalazł czasu, aby je podpisać, a zwolniony zostałem właśnie z powodu braku tego kwitu. To ostatnie stwierdził przecież w sądzie pełnomocnik Rektora. Czyżby kłamał?! I to na podstawie tego oświadczenia sąd oddalił mój pozew. Inni, znacznie ode mnie gorsi pismo takie złożyli i pracują do dziś. Nigdy nie mówiłem, co sugeruje miko2, ze mam jakiś znaczny dorobek naukowy. PRZECIWNIE jest on co najwyżej przeciętny!. To jest wprawdzie w sumie ok. 90 prac (gdybym, wzorem Massalskiego, policzył artykuły stricte publicystyczne, byłoby pewnie ze 120 - 140), ale bardzo różnych. W dobrej uczelni byłbym gdzieś „w dolnych strefach stanów średnich”. W WZiA byłem (wśród pierwszoetatowców) zdecydowanie najlepszym – znacznie lepszym niż np. Szplit – bo taki tam był poziom, że TRUDNO BYŁOBY BYĆ GORSZYM (nb. kto tam ma jakieś papiery stwierdzające, że jest habilitowanym specem od zarządzania?). Moja sytuacja jest jaka jest, bo taki jest polski system nauki i szkolnictwa wyższego. Ma on jak wiadomo same zalety i promuje najlepszych (vide Szplit) co dobitnie widać po osiągnięciach pracowników WZiA AŚ. Bywa, że niedostosowani muszą za to zapłacić. Tak to zawsze było; cest la vie. Znam gorsze przypadki. Jedna pani doktor ma dorobek większy niż 3/ 4 (a może i cała?) AŚ, a habilitacji nie ma. Szacuję, że „punktowo” jest warta tak ze 200 (dwustu) Szplitów. Można o tym poczytać w portalu NFA (www.nfa.pl). Habilitacje innych osób normalnie niewiele mnie obchodzą, ale habilitacją Szplita zainteresował mnie on sam. I słusznie, bo czegoś takiego, nigdy nie widziałem. I mam nadzieję, że nie zobaczę. Ja w zasadzie zaczynam lubić te „rozmowy” (a propos; jedynym człowiekiem, z którym byłem kiedyś na ty i mającym taką wiedzę o Szplicie, jest sam Szplit, jeśli miko2 nim nie jest to, przy całym swym dobrym wychowaniu, powinien mi mówić przez pan.), bo zawsze jest to okazja, aby przypomnieć światu o istnieniu WZiA i jego osiągnięciach. Ten wydział staje się powoli REPREZENTANTEM naszej prześwietnej AŚ. I tak już chyba, dzięki wysiłkom miko2, zostanie. Jeszcze jedno; miko2 usiłuje wytworzyć wrażenie, jakobym ja cos tam przy zatrudnieniu kombinował, uprawnień jakichś nie posiadał, i w ogóle „świętości szargał”, bo ośmielam się pytać takich jak Szplit o sprawy z definicji jawne. Ja pytałem otóż Szplita (również na piśmie, mam potwierdzenia odbioru) m.in. o jego uprawnienia do nauczania niemieckiego i sposób zatrudnienia w AŚ (o konkursie nikt nic nie wie, a w tym przypadku był WYMAGANY, bo Szplit i jego trzej współpracownicy są mianowani.). Zero reakcji. Okazało się również, ze recenzje jego pracy habilitacyjnej są tajne i mogą być ujawnione, tylko za zgoda Szplita (Zgody nie wyraził.). To są te realia. Nie lubię argumentowania ad personam, ale tu się chyba inaczej nie da, bo normalne argumenty nie docierają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były student Re: Szplit od spraw naukowych IP: *.netcity.pl / *.netcity.pl 01.12.05, 19:52 I bardzo fajnie. Odpowiedni człowiek, z poczuciem humoru. Może służyć za wzór dla wielu osób. Miałem przyjemność być jego studentem jak również bronic u niego pracę magisterską Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant Szplit może służyć jako wzór krętactwa IP: *.athome235.wau.nl 01.12.05, 23:23 a jeśli broniłeś u niego magisterkę - trzebaby się jej przypatrzeć dokładniej - ciekawe, jak wiele jest w niej przypadków plagiatu... Odpowiedz Link Zgłoś
zy.wa.go Re: Szplit może służyć jako wzór krętactwa 04.12.05, 17:02 Co to za wzór? Przecież habilitacja Szplita nie była polityczna. To jest jej poczatek. >>Vorwort Die Beschluesse und Materialien des XI. Parteitages der SED, des X. Parteitages der PVAP sowie des XXVII. Parteitages der KPdSU verdeutlichen erneut; Der Hauptweg der weiteren Gestaltung der sozialistischen Gesellschaft ist gekennzeichnet von der Einheit von Wirtschafts- und Sozialpolitik. Von der Beherrschung dieses Wechselvarhaeltisses und der sich insbesondere aus der revolutionären Entwicklung der Produktivkräfte ergebenden wachsenden Komplexität des volkswirtschaftlichen Reproduktionsprozcese hängt es ab, in welchem Masse die Ziele, zur weiteren Erhöhung des materiellen und geistig- kulturellen Lebensniveaue der Bevölkerung auf der Grundlage eines kontinuierlichen und hohen Wirtschaftswachstums erreicht werden können. Die Wohnungspolitik ist ein wesentlicher Bestandteil der Sozialpolitik des sozialistischen Staates. Wohnungsbeduerfnisse auf sozialistische Weise zu befriedigen und sozialistische Wohnverhältnisse zu schaffen heißt gleichermaßen auch, gesellschaftliche Bedingungen zu gestalten.<< Przepraszam, jeśli skan nie jest najlepszy. A można to przetłumaczyć następująco: „Przedmowa. Postanowienia i materiały XI zjazdu SED, X zjazdu PZPR jak również XXVII zjazdu KPZR dobitnie przypominają (ponawiają): Główna droga (sposób) dalszego kształtowania socjalistycznego społeczeństwa jest scharakteryzowana przez jedność polityki gospodarczej i socjalnej. Od opanowania tych zmieniających się stosunków i wynikłej z otrzymywanego w szczególności z rewolucyjnego rozwoju sił produkcyjnych rosnącej złożoności ludowo –gospodarczych (spółdzielczych) procesów reprodukcyjnych zależy w jakim zakresie mogą zostać osiągnięte cele dalszego wzrostu materialnego i duchowo kulturalnego poziomu życia ludności na bazie ciągłego i wysokiego wzrostu gospodarczego. Polityka mieszkaniowa jest jedną z istotniejszych części składowych polityki socjalnej socjalistycznego państwa. Zaspakajać na socjalistyczny sposób potrzeby mieszkaniowe i tworzyć socjalistyczne stosunki mieszkaniowe oznacza również tworzyć [odpowiednie] warunki społeczne.” Odpowiedz Link Zgłoś
zy.wa.go Re: Szplit może służyć jako wzór krętactwa 09.12.05, 16:43 I potem pytają czemu nie ma w Kielcach uniwersytetu. Wykaz publikacji Instytutu Zarzadzania, gdzie nauką zarzadza Szplit zawiera stwierdzenie "juz wkrótce". A Szplit dostał nagrode Rektora za wybitne osiagniecia naukowe w roku 2004. Czy ktos te osiągnięcia zna? W żadnych bazach danych niczego znaleźć nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
maniek.kilof masakra... prof.(?) szplit to żenada naukowa... 18.12.05, 01:07 wszystko na to wskazuje... a tolerowanie takich ludzi przez władze rektorskie jest najlepszą odpowiedzią na pytanie - czemu w Kielcach nie ma i jeszcze długo nie będzie uniwersytetu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kronikarz AŚ Re: masakra... prof.(?) szplit to żenada naukowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 18:00 Po imprezie w KCK zrozumiałem dlaczego w kielcach nie ma uniwersytetu. Jeżeli senator Massalski, ten, który popierał Szplita i jego kolegów już dwukrotnie odwiedził Pacaland i jego Europejskie Centrum Bajki o Koziołku Matołku to nic innego z tego nie mogło wyniknąć jak bajka o uniwersytecie. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Re: masakra... prof.(?) szplit to żenada naukowa. 25.12.05, 01:00 Och, no co wy? Massalski i Szplit to są zupełnie różni ludzie. Nie opowiadając się za jednym czy drugim, chciałbym zauważyć, że reprezentują różne postawy, odmienne opcje polityczne, całkowicie różne zaangażowanie w sprawy pozazawodowe. Ocena jednego, ocena drugiego - w porządku. Obaj w jednym worku to misz-masz pojęciowy sprawiający wrażenie zwykłego ujadania. Odpowiedz Link Zgłoś
homo_ludens01 Re: masakra... prof.(?) szplit to żenada naukowa. 23.02.06, 14:06 I tak tez mozna zostac profesorem AŚ. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Re: Szplit może służyć jako wzór krętactwa 24.12.05, 01:27 O w mordę! No niezłe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha Re: Szplit od spraw naukowych IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 23.04.06, 19:08 fajny facet Odpowiedz Link Zgłoś
pugu.pugu Re: Szplit od spraw naukowych 23.04.06, 20:32 Gość portalu: zocha napisał(a): > fajny facet No tylko z ta nauką tak mu dziwnie wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak.z.lugu Re: Szplit od spraw naukowych 24.04.06, 15:25 pugu.pugu napisał: > Gość portalu: zocha napisał(a): > > > fajny facet > > No tylko z ta nauką tak mu dziwnie wyszło. Szplitowa Woda sodowa. Odpowiedz Link Zgłoś