Dodaj do ulubionych

Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 23:03
Studiuję w Krakowie i zapewniam, że nie wszyscy kielczanie studiujący w
Krakowie mają dużo pieniędzy. Byłem na rejsie 14-dniowym na Mazurach. Za
jachty płaciliśmy po 150zł od osoby, czyli nieco ponad 10 zł dziennie (w tym
10 litrów paliwa na początek), pozostałe koszty pokrywaliśmy sami (jedzenie,
postoje w portach,dojazdy na Mazury i z powrotem). Sternicy byli jednocześnie
uczestnikami rejsu, nie pobierali wynagrodzenia. Może ograniczenie płatnej
kadry do jednej osoby na całą grupę obniżyłoby koszty?
Obserwuj wątek
    • Gość: student Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 23:14
      53 tysiące złotych dla pracowników? To może za dużo ich płynie?
    • Gość: behemot no i dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 23:45
      Po co studentom żeglarstwo? Pojedzie taki na dwa tygodnie, obesra dokładnie wszystkie nabrzeżne obozowiska, natnie drzew (bo trzeba napalić ognisko), opije się, pośpiewa szant, wróci i nic z tego nie wynika. Zero pożytku, a tak to przynajmniej gary w Anglii umyje.
      Oczywiście, że należy sprzedać te jachty. Jak student będzie chciał iść na wodę to sobie wyczarteruje łódkę. A jak tzw. pracownik "naukowy" będzie chciał zarobić na żeglarstwie to niech się wynajmie na skippera.

      Nawiasem mówiąc, Politechnika bardzo zgrabnie rozwiązała problem żeglarstwa ...i to się bardziej nadaje do prasy niż wczasy "naukowców" na praktycznie gratisowych uczelnianych łódkach i za uczelnianą kasę.
      • Gość: iPawelek Re: no i dobrze IP: *.slichoWice.pl 24.07.06, 00:53
        Widać ze nigdy nie byłeś na obozie z AŚ. Chyba że z WSU, która na Mazurach
        dostała zakaz wstępu do kilku portów.
        Po takich obozach każdy student umie myć gary i może jechać śmiało do Angli ;)
    • Gość: iPawelek Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.slichoWice.pl 24.07.06, 00:59
      Dobry pomysł i sądze, że cena 150zł dla uczelni była by ok.
      W tej chwili koszta wyjazdu na Mazury są spore 380zł dla uczelni + 150zł zrzutka
      na jedzenie i porty + droga około 60zł.
    • Gość: iPawelek Re: Cedzyna i Sasanka IP: *.slichoWice.pl 24.07.06, 01:04
      Można by też jedną lub dwie łódki (Sasanki) sprowdzić do Cedzyny i od miesiąca
      maja do sierpnia pływać ze studentami. W okresie wakacji zrobić 7 dniowe turnusy
      w Cedzynie.
    • Gość: iPawelek Re: Wynagordzenia dla sterników IP: *.slichoWice.pl 24.07.06, 01:17
      Na rejsie jest 7 sterników, rejsów jest 5 każdy sternik dostaje po 380zł brutto.
      To daje kwotę 13 300zł. Sternikami nie sa tylko pracownicy ale też byli jak i
      obecni studenci AŚ.
      To skąd te kwoty "Z dokumentu, do którego dotarła "Gazeta" wynika, że na 55 tys.
      zł kosztów rejsów aż 53 tys. zł stanowią wynagrodzenia i diety pracowników uczelni."
    • Gość: Kiel Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 12:00
      A kto powiedział, że żeglarstwo powinno być tanie i dla mas ??? Nie kazdy musi
      być lekarzem, nie każdy rolnikiem i nie kazdy żeglarzem. A tu zaraz płacz, że
      powinno być taniej, że sternik winien płynąć za darmo albo jeszcze za siebie
      zapłacić. Jeśli realizuję program studium wf o takiej włsńie specjalności, w
      roku akademickim zdobył uprawnienia i teraz taki wychowanek płynie to powinien
      płacić jak każdy. Jednak jeśli nie ma sternika i jest to osoba wynajęta (skiper)
      to ma jeszcze zapłacić z tytułu odpowiadzialności za ludzi i sprzęt?? Pomysł
      niezły tylko, kto się zgodzi ??? Pracownik naukowy ???O ile nie ma chopla i nie
      bierze rodziny na Mazury to jaki ma interes choćby ogladać te same twarze co w
      roku akademickim...??? Najemny skiper owszem, ale za kasę... Cóż wniosek jeden,
      aby obniżyć koszty trzeba wrócić na Cedzynę i wyszkolić swoich
      sterników..kiedyś jako WSP uczelnia to praktykowała. I pewnie gwał sie
      podniesie, bo to też kosztuje...a ilu zostało dawnych instruktorów żeglarstwa
      na uczelni..nie wiem. Sprzedać łodzie..owszem..ale nie sądzę by za całą
      tą "wielką armadę: dało sie uzyskać 40 tys....wystarczy na 2-4 nowe łodzie i to
      w stanie "surowym"
      • Gość: iPawelek Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.slichoWice.pl 24.07.06, 14:04
        Na Cedzynie nie ma już łodzi AŚ były kiedyś dwie Omegi. Akademia nie dawała na
        nie żadnej kasy z roku na rok było z nimi coraz gorzej człowiek czasami cos
        dokupił z własnej kieszeni za darmo je w miare możliwości konserował i dbał o
        nie, stały wtedy w przytni WOPRu. Zostąły poźniej oddane do przystani Horn tej
        obok tamy, która miałe je wyremontować i wypozyczać w zamian Horn miał
        udostepniać studentom AŚ z pewnej listy Omegi za darmo. W praktyce jedna stoi
        nadal nie wyremontowana druga jest tylko wypożyczana ale trzeba za nia zapłacić
        lista była ważna przez jeden rok i to chyba tylko miesiac!!!
        • Gość: Kiel Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 14:22
          "Akademia nie dawała na nie żadnej kasy", właśnie, wieczne daj, daj...mozna
          zrozumieć decydenci byli zainteresowani rejsami na Mazurach, a jednak....
          Pamiętam inne czasy, gdy w/w Omegi stały w "Przemysłówce", byli wtedy ludzie,
          co im sie chciało, były kursy na stopnie żeglarskie i nie za "dziekuję" a za
          kasę. Łódzie zarabiały na siebie. Wiadomo, że sprzęt sie zużywa, wiec jak nie
          ma dobrego wujka (czytaj sponsora) to musi zarabiać.Nikt za Akademie tego nie
          zrobi.., a jak się studencka brać żeglarska nie pozbiera to łodzie bedzie
          trzeba sprzedać..., a moze o to chodzi??? Bo sam bym dał za Venusa - 3-4. tys.,
          a nie sadzę by za wiecej poszły (idę o zakład). I nikomu nic nie zarzucajac
          chetnie przeczytam ogłoszenie o przetargu (jeśli takie bedzie)
      • Gość: behemot Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 15:18
        Utrzymywanie łodzi miałoby sens, gdyby Akademia szkoliła trenerów lub instruktorów żeglarstwa. Absolwenci mogliby potem w szkołach prowadzić SKSy żeglarskie, tak jak prowadzą teraz zajęcia lekkoatletyczne.
        Szkolenia trenerskie trzeba jednak prowadzić od kwietnia do listopada na miejscu, czyli na Cedzynie, a nie na Mazurach. Po drugie - ktoś musi umieć żeglować, żeby uczyć.

        Obecne Mazurskie "kursy zmywania garów" są bez sensu. Zero zysków dla studentów. Nikt juz - nawet w studium - nie próbuje uzasadniać tych rejsów jakimiś celami szkoleniowymi.
        • berta7 Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej 24.07.06, 23:36
          Masz rację.
        • Gość: Kiel Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 08:58
          I to jest niestety fakt, ale może szanowna Akademia poszła w tym kierunku, sam
          bym się zapisał...dla glejtu
        • Gość: iPawelek Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.slichoWice.pl 25.07.06, 09:29
          > Nikt juz - nawet w studium - nie próbuje
          uzasadniać tych rejsów jakimiś celami szkoleniowymi.
          Tu się z Toba zgodzę. Studenci nawet nie są informowani co mają zabrać ze sobą.
          Jakie są warunki, wyposażenie łodzi że czasami nie ma na rejsie dwóch dobrych
          patelni i odrazu są pytania za co my płacimy tą kwotę 350-380zł. Tylko trzeba je
          na miejscu kupić. Co do szkoleń to może 2-3 osoby na rejs są zainteresowane
          pozaniem żeglarstwa. Reszta zadaje pytania "daleko jeszcze do portu, czy długo
          jeszcze będziemy płynąć, czy jest tam jakas dyskoteka". Niektóre studnetki
          czasami mylą pobyt na obozie żeglarskim z pobytem w Hotelu Gołębiewskim w
          Mikołajkach, wynika to chyba z niedoinformowania przes Studium.
      • Gość: bondek Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 04:41
        A może trzeba przedstawić rzeczywiste koszty takiego obozu? I prawdziwą
        kalkulację kosztów? Zgadzam się, że żeglarstwo nie powinno być tanie i dla mas.
        Nie jestem masą, więc pewnie dlatego nie żegluję:), chociaż sympatyzuję
        z "behemotem" i uważam, że ma wiele racji.
        Śmiem jednak zauważyć, że pracownicy (etatowi) studium wf pobierają chyba
        pensję w czasie wakacji. I jeszcze pobierają kasę dodatkową za obozy, kursy,
        szkolenia, zajęcia rehabilitacyjne itd. I za grupy studenckie rozdrobnione na
        maksa - w myśl zasady: każdy student w 10 grupach. Płatnych.
        • Gość: behemot inercja intelektualna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 10:39
          > A może trzeba przedstawić rzeczywiste koszty takiego obozu?

          Rzeczywiste koszty utrzymywania tego cyrku są gigantyczne.
          Trzeb zapłacić za wyciągnięcie łódek z wody i przechowanie w zimie. A zima na AŚ trwała kiedyś od połowy września do połowy czerwca. Teraz trwa dłuzej bo tylko sierpień jest "żeglowny".
          Na wiosnę trzeba jechać (w kilku) i dokonać napraw. Dokupić trochę sprzętu zniszczonego lub zgubionego w sezonie (a bywają to poważne kwoty), czasami załatać dziurę, coś pomalować, itp. Trochę czasu przy tym schodzi i nikt tego za darmo nie zrobi.
          Potem juz tylko trzeba wydać trochę kasy na promocję rejsów w szkole, zapłacić sternikom i gotowe.

          Cały ten cyrk nie słuzy - co prawda - niczemu sensownemu ale miło jest, jeśli pracownik "naukowy" może zabrać rodzinę na Mazury nie ponosząc ani kosztów czarteru, ani napraw, ani żadnych innych kosztów, których by nie ponosił w domu (żarcie).
          Przepraszam, że się czepiam pracowników "naukowych". Nota bene są wśród nich bardzo sensowni i wartościowi ludzie. Wcale nie uważam, żeby zarabiali za dużo na tych rejsach. Po prostu korzystają z okazji stworzonej przez inercyjną uczelnię. Ja też bym korzystał.

          W zasadzie "uczelnia" mogłaby kupić sto rowerów różnej klasy. Część udostępnić studentom, część byłym studentom (sic!), a część pracownikom naukowym. No ale po co? A tak! Bez sensu - dokładnie tak, jak łódki.

          Część uczelni faktycznie finansuje sprzęt wodny ale wiąże się to z jakimiś celami wychowawczymi lub sportowymi. Powstaje liga rozgrywek, powołuje się kadrę wydziału, kadrę szkoły, itp. Jest integracja wokół celu, systematyczna praca, osiągnięcia sportowe, efekt promocyjny dla uczelni. Czasami zyskuje to ogólnoswiatowy rozgłos (wyścig wioślarski Oxford - Cambridge). W AŚ cały system służy teraz wyłącznie zapewnieniu wczasów waskiej grupce osób.

          Może więc zamiast obecnego bezsensu i wobec braku CAŁOROCZNEJ aktywności sportowo - szkoleniowo - wychowawczej, sprzedać te skorupy, a w zamian stworzyć STUDENTOM system dotacji i dofinansowywać ciekawe rejsy (promujace miasto i szkołę), coroczne regaty międzywydziałowe i międzyuczelniane. Jeśli pojawi się taki sensowny projekt to go częściowo opłacić, a student sam sobie wyczarteruje gdzieś łódkę - wyjdzie taniej i sensowniej.

          Problem nie jest w pieniądzach tylko w sensowności. Gdyby uczelnia wypuszczała co roku wartościowych absolwentów, gdyby roszeli się po szkołach, gdyby zarazili pasją uczniów, którzy zamiast ćpania pójdą pływać to warto wydać na to całe żeglarstwo dziesięć razy więcej.
          • Gość: bondek Re: inercja intelektualna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 10:58
            Behemocie, cóż mogę, biedna, powiedzieć.Masz rację. Dzięki za Twoje
            sugestie;).Trzeba jednak słuchać ludzi, którzy są profesjonalistami. Oj, dałeś
            mi do myślenia:).
            • Gość: koleżanka Re: inercja intelektualna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 21:12
              Problem z żeglarstwem na AŚ to żaden problem. Trzeba brac przykład z jednego z profesorów co kończył z problemami żeromszczaka. W żeromszczaku był zwolniony oficjalnie z WF a poza szkołą grał w piłkę stojąc na bramce.
              Trzeba brać przykład z najlepszych senatorów z AŚ
    • Gość: jaNO Re: Kryzys żeglarstwa na Akademii Świętokrzyskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 10:29
      Pływałem z Ziemkiem czyli autorem tekstu parę razy w ramach tych rejsów. Dziwię
      się że w artykule nie ma jego opinii, doskonale zna temat więc co go
      powstrzymało ?
      Problem z AŚ jest taki że czasy i studenci się zmieniają a sposób działania
      uczelni jest ten sam. To nie jest tylko zapaść w żeglarstwie, np. sprawdźcie
      ile osób z geografii uczestniczyło w tym roku z tradycyjnym 25 czy 30 Rajdzie
      Geografa. Każda inicjatywa studencka jest wdeptywana w ziemię bo nie ma kasy.
      Uczelnia przewala gigantyczne pieniądze a nie ma na dofinansowanie studenckich
      pomysłów ? Dlaczego nie wspiera się ludzi którym cokolwiek się chce ? Dlaczego
      ważniejsza dla uczelni jest liczba publikacji a nie liczna inicjatyw
      studenckich ? Dla kogo w końcu istnieje ta uczelnia ? Kogo kształci:
      nauczycieli czy naukowców ?
      "Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur"
      Piszesz Ziemek że AŚ rozważa żeby można było na rejsach zaliczyć WF . Nie
      zapytałeś jak długo tak będą rozważać ? Na Politechnice Wrocławskiej ten system
      funkcjonuje od lat: np. zapisujesz się do sekcji turystycznej, w semestrze masz
      2 rajdy po górach i WF z głowy. 4 rajdy po górach na roku, 12 dni w górach.
      Kto chce tak robi. To nie jest sposób na uzdrowienie sytuacji za jednym
      zamachem ale to jest krok w dobrym kierunku. AŚ musi zrobić 100 takich kroków
      żeby wszystko było bez zmian.

      • Gość: behemot Kryzys wczasów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 18:48
        > Problem z AŚ jest taki że czasy i studenci się zmieniają a sposób działania
        > uczelni jest ten sam. To nie jest tylko zapaść w żeglarstwie, np. sprawdźcie
        > ile osób z geografii uczestniczyło w tym roku z tradycyjnym 25 czy 30 Rajdzie
        > Geografa.

        To nie jest problem studentów i to nie jest żadna zapaść w żeglarstwie.
        Uczelnia dysponuje doskonałym narzędziem dydaktycznym, z którym nie wie co zrobić. Można powołać jeśli nie katedrę, to zakład sportów wodnych i kształcić rokrocznie grupę 10 - 15 trenerów. Tak robią na AWF w Krakowie.
        Trenerzy pracują potem z dziećmi w klubach żeglarskich, zakładają szkółki windsurfingowe, itp. Praca jest cały rok bo zimą zajęcia sa na pływalniach i salach gimnastycznych. Gdyby ludzie mieli w perspektywie zdobycie kwalifikacji zawodowych, które im później zapewnią pracę to nikt by nie mówił o zapaści w żeglarstwie.
        Na razie jest więc tylko sytuacja, że narzędzie do produkcji trenerów (łódki) słuzy jako tramwaj do wożenia rozkapryszonych niewiast, a my możemy co najwyżej mówić o kryzysie wczasów na wodzie.

        Łódki są niepotrzebne studentom. Nikt nie wybiera szkoły pod kątem atrakcyjności wczasów. Łódki są potrzebne jedynie pracownikom "naukowym", żeby nie wydawać kasy na komercyjne czartery.

        > Dziwię
        > się że w artykule nie ma jego opinii

        Ziemek nie może za bardzo szurać bo go potem nie zabiorą na te wczasy.
        • Gość: kott Re: Kryzys wczasów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 20:12
          >Łódki są potrzebne jedynie pracownikom "naukowym", żeby nie wydawać
          > kasy na komercyjne czartery.
          Bardzo dobre podsumowanie sytuacji opisanej jako "kryzys żeglarstwa w AŚ".
          Gdy nie ma chętnych studentów, to nie ma uzasadnienia, żeby wozili się
          pracownicy "naukowi", czasem z rodzinami, i jeszcze brali za to pieniądze.
          A jednocześnie jest wielu chętnych na wydawanie znacznie większych pieniędzy na
          dobrze zorganizowane rejsy turystyczne i szkoleniowe czy stacjonarne obozy
          żeglarskie.
          AŚ chyba nie ma kadry, która mogłaby szkolić trenerów. Ale pomysł jest bardzo
          dobry i ma szanse realizacji.
        • jano2006 Re: Kryzys wczasów 26.07.06, 16:03
          Szkolenie terenerów czy choćby nawet zrobienie patentu żeglarza - świetny
          pomysł-mamy drugi , zostało 98. W czasach świetności i zabijania się o miejsce
          na rejsach, udało się zebrać 15-20 osób które robiły patent zeglarza w trakcie
          rejsu. Teraz zapewne nie ale zawsze pare łódek miałoby obsadę na jednym z
          rejsów.
          "Nikt nie wybiera szkoły pod kątem atrakcyjnośc i wczasów " - to dlaczego
          reklamy WSU dla świeżych absolwentów opierają się głównie na akcentowaniu
          żagli ? Nawiasem mówiąc: na WSU rejsy są obowiązkowe na I roku i wliczone w
          koszty czesnego /oprócz żarcia itp../ . Dlaczego tak ? Bo Błachut zauważył że
          niewielu drugorzędnych absolwentów którzy ida na studia w kielcach /oprócz PŚ/
          wie co chce robić po studiach. Muszę Cię zmartwić-tak samo jest na AŚ , bardzo
          niewielu ludzi na AŚ zaczyna studia z myślą że będzie nauczycielem.
          WSU walczy o wyrwanie jak największej liczby absolwentów i uważa że żagle to
          nośny temat. AŚ nie walczy bo nie musi. Bo czy się stoi czy się leży itd...
          Łódki są potrzebne studentom tylko oni nie mają szansy się o tym dowiedzieć.
          "tramwaj do wożenia rozkapryszonych niewiast" - dlaczego nie ? Na żaglach
          zawsze można było się dobrze zabawić, co w tym złego ? Może za malo ludzi o tym
          wie ?
          • jano2006 Re: Kryzys wczasów 26.07.06, 17:56
            Malutkie sprostowanie - te 15/20osób chętnych na patent żeglarza zebrało się
            tylko raz, na jednym rejsie szkoleniowym. W czasach świetności......... a co by
            było teraz ?
            • Gość: iPawelek Re: Kryzys wczasów IP: *.slichoWice.pl 26.07.06, 22:59
              Nie mogli by nawet dostac patentu. Jak kazdy kto w tym roku zdawal egzamin. Ten
              nasz rzad ;)
      • Gość: xtrmntr Uczelnie sa od ksztalcenia naukowcow nie nauczy... IP: 207.235.53.* 27.07.06, 19:26
        ...cieli.

        Od ksztalcenia nauczycieli to sa uczelnie pedagogiczne lub kursy na
        pozostalych. I dlatego AS zalezy na publikacjach - bo to liczba publikacji
        decyduje o klasie uczelni (tak upragniony uniwerek).

        Zrozumial?
        • jano2006 Re: Uczelnie sa od ksztalcenia naukowcow nie nauc 28.07.06, 12:40
          O w mordę! To chyba jesteśmy najlepiej wyposażonym w naukowców województwem w
          kraju. Zaryzykuje hipotezę: to może już Akademia Świętokrzyska już nie kształci
          nauczycieli ? Nawet moze tym się brzydzi ?
          • Gość: xtrmntr A na jakiej podstawie tak sadzisz? IP: *.cable.mindspring.com 30.07.06, 00:08
            Czyzby faktycznie Swietokrzyskie mialo najwieksza liczbe publikacji naukowych
            sposrod wojewodztw (niechby nawet tylko na mieszkanca)?

            A nauczycieli ksztalca Studia Pedagogiczne przy uczelniach (ew. akademie
            pedagogiczne) - jak juz pisalem wczesniej. Nauczycielem mozesz zostac nawet po
            nauczycielskim studium policealnym - bez studiow. A o czym pisales wczesniej to
            o wychowawcach-pasjonatach a nauczyciele niekoniecznie sa pasjonatami majacymi
            ochote poswiecac sie wychowaniu dzieci.
    • Gość: behemot można byłoby zrobić coś pożytecznego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 22:09
      Nawoływanie do obniżenia kosztów. Sugestia, że wszystkiemu są winni sternicy bo zarabiają za dużo. Do tego dochodzi rozpaczliwy apel "żeby udostępnić studentom".
      Tylko ...po co udostępniać studentom? Po co bezsensownie wywalać pieniądze?
      Może lepiej za całą tą kasę "kupić" kilku ludzi z jakiegoś ośrodka akademickiego na serię wykładów i niech szkolą trenerów (instruktorów)?

      W każde lato topi się niewyobrażalna liczba ludzi. Brak nam czegoś, co można nazwać kulturą wodniacką. Szkoły położone przy zalewch (Cedzyna, Masłów, Leszczyny, WOla Kopcowa, Kielce) całą energię supiają na tym, żeby NIE dopuścić dzieci do wody. To skąd dzieci mają wiedzieć, jak się na wodzie zachować? Gdyby w takich szkolach pojawili się nauczyciele WF - instruktorzy żeglarstwa, gdyby AŚ miała sprzęt np. na Cedzynie, to można byłoby zrobić coś pożytecznego ...zamiast holować księżniczki z Ostrowca czy Staszowa od jednej mazurskiej dyskoteki do drugiej.
    • edico Re: Jak dbasz, tak masz 26.07.06, 03:09
      Osobiście uważam, że i tak takie rejsy są niezwykle tanim prezentem dla studentów.
      Policz utrzymanie roczne jachtu, jego konserwację, ubezpieczenie itd.
      150 zł kosztuje normalnie dobowy czarter jachtu i jeżdżą ze mną uczniowie szkoły
      średniej. Ponieważ robimy to w gronie, koszty dzielimy razem z uczniami i
      niestety z regionu wykpiwanego w Polsce, jako najbiedniejszego. Drogi studencie,
      czy wyrosłeś z tej krytykowanej komuny i potrafisz liczyć siły na zamiary w
      miejsce oczekiwania jałmużny??? ;((

      Dalej, kto powiedział, że jakieś hobby powinno być tanie? Można swe ambicje
      chyba ze wcale nie mniejszym skutkiem zrealizować na omegach - będzie znacznie
      taniej. Wiedz jednak, że czy to będzie kajak, czy nawet tratwa, ktoś musi być
      kierownikiem takiego "okrętu" i zgodnie z prawem ponosi całkowitą
      odpowiedzialność za wydarzenia związane z jego uczestniczeniem w ruchu wodnym.
      System organizacji do Was należy, ale wyjaśnij mi, dla czego sternik musi
      ponosić wszelkiego rodzaju karne konsekwencje za załogantów werbowanych na
      zasadzie pospolitego ruszenia nie odróżniających jakiejś tam kałuży od szlaku
      wodnego i przysłowiowej dętki od jachtu?

      Przy takim podejściu i gospodarce raczej sprzedajcie te jachty, a pieniądze
      lepiej przeznaczyć na bardziej istotne i mniej powiedzmy w pojęciu niektórych
      "rozrywkowe" w uczelni cele.

      Konsekwencją zaprezentowanego podejścia są porażające swą - niestety - tragiczną
      głupotą efekty mazurskich wojaży ludzi mających najczęściej do czynienia z wodą
      w kranie i nabrzeża wystawiające zupełnie obiektywną cenzurkę takim "żeglarzom".

      Pozdrawiam żeglarzy i turystów w tradycyjny sposób. Z pacanami nie chcę mieć do
      czynienia i to zarówno na szlakach wodnych jak i pieszych.
      • Gość: ewka Re: Jak dbasz, tak masz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 10:16
        Nie przesadzajcie, że te rejsy sa taaakie drogie! W końcu 450 zł za 12 dni
        wypoczynku w fajnych miejscach (wiem bo całe studia pływałam na takich rejsach
        jeszcze z WSP)to nie jest wcale tak dużo. Owszem, może i pracownicy naukowi
        chcą sami jak najwięcej zyskać, ale wkurza mnie też postawa studentów, którzy
        przykleili sobie łatkę "biednego studenta" i wydaje im się, że wszytsko powinno
        im się należeć za darmo! To żałosne. Jeszcze parę lat temu, wcale nie tak
        dawno, kiedy ja byłam studentką jakoś nikt nie płakał, że te rejsy sa za
        drogie, walczyliśmy żeby się na nie dostac i każdy był zadowolony jak pojechał!
        Nic nie ma za darmo!
        • Gość: iPawelek Re: Jak dbasz, tak masz IP: *.slichoWice.pl 26.07.06, 23:05
          Pojechalem pierwszy raz na oboz po pierwszym roku studiow w 1998r. Spodobalo mi
          sie zrobilem patent u nas na Cedzynie pozniej troche lekcji z mgr Kubickim i
          Tomaszewskim i nastepnego lata plywalem juz jako sternik :)
          • Gość: iPawelek Re: Jak dbasz, tak masz IP: *.slichoWice.pl 26.07.06, 23:06
            ... jedynie jeszcze nie nauczylem sie grac na gitarze ;)
            • Gość: iPawelek Re: Jak dbasz, tak masz IP: *.slichoWice.pl 26.07.06, 23:11
              Wybierajac rejsy gdzie bylo duzo studntow z rehabilitacji nauczylem sie masazu
              klasycznego, dwa takie rejsty w ciagu roku to 2 x 12 dni bezplatengo kursu masazu ;)
              • Gość: behemot Re: Jak dbasz, tak masz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 23:47
                Po prostu traciłeś czas na tych Mazurach. Trzeba było jechać do Hamburga na St.Pauli - dopiero byś się nauczył.
                • Gość: ewka Re: Jak dbasz, tak masz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 20:38
                  Ludzie! przeciez to proste! Ci, co maja kase to pojada na Majorke a nie na
                  Mazury, zeby ich komary zezarly,. Ci, co kasy nie maja - jada myc gary za
                  granice. Ot i cala tajemnica.zostało tylko troche maminsynkow(coreczek) oraz
                  tych prawdziwych zapalencow-(chwala im, ze jeszcze chca cos zrobic). I wcale
                  sternicy za duzo nie zarabiaja- porownajcie ile zarobiliby plywajac jaco
                  sternicy np. z jakimis Niemcami albo Angolami? Sama bylam na rejsie i jak
                  przypomne sobie te nocne orgie i sternikow ktorzy pilnowali, aby pijane
                  panienki i ich niby- adoratorzy nie potopili sie.......
                  • jano2006 Re: Jak dbasz, tak masz 28.07.06, 13:03
                    Przeceniasz studentów wyraźnie. Część studentów AŚ co ma kasę jedzie na
                    Majorkę, część co nie ma kasy jedzie zmywac gary a reszta czyli 95% siedzi na
                    d...w domu, u mamusi.
                    • Gość: ewka Re: Jak dbasz, tak masz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 20:49
                      oooo, to nie wiedzialam, ze az tylu jest studentow-rozpieszczencow. Ale moze
                      masz raCJE- MAMUSIE WALCZA jak lwice o to aby ich dziaci nie stresowaly sie, a
                      potem sa niezle zdziwione, ze do 40-tki dziecko zyje na jej garnuszku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka