Gość: Ciekawy
IP: 193.200.150.*
01.09.07, 13:42
(Artykuł z Gazety Wyborczej)
Wpływowy przyjaciel z pałacu
Sołowow cieszy się uznaniem nie tylko finansistów, ale również
byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. To za jego kadencji
Cersanit otrzymał nagrodę gospodarczą prezydenta RP w
kategorii "polskie przedsiębiorstwo". Sam Sołowow przyznaje, że
bywał na imieninach w Pałacu Prezydenckim. - Nie odrzuca się takiego
zaproszenia - mówi. Był też jednym z fundatorów kosztownego prezentu
imieninowego dla prezydenta - obrazu Wojciecha Kossaka "Bitwa pod
piramidami". - Składka na obraz wyniosła 500 zł. Myślę że na liście
było ok. 200 nazwisk - mówi.
Wśród polityków mam jednego przyjaciela jeszcze z czasów
studenckich. To Marek Ungier - mówi.
Ungiera, dyrektora generalnego w Urzędzie Rady Ministrów w rządzie
Waldemara Pawlaka, a później gabinetu Kwaśniewskiego, łączy z
Sołowowem więcej niż tylko przyjaźń. W połowie lat 90. wojewoda
warszawski przekazał bez przetargu działkę przy ul. Różanej w
Warszawie spółdzielni mieszkaniowej Przyszłość (jej prezesem był
ojciec Sołowowa). Podstawą prawną była obowiązująca jeszcze tylko
przez dwa tygodnie tzw. ustawa Glapińskiego z 1991 r. Dzięki niej
skarb państwa mógł bez przetargu oddać grunt spółdzielni. Jedynym
warunkiem było oddanie 20 proc. wybudowanych mieszkań wskazanym
przez wojewodę właścicielom książeczek mieszkaniowych. Spółdzielnia
mieszkań nie wybudowała, a teren trafił ostatecznie do spółki Echo
Investment. Powstał na nim apartamentowiec. Późniejsza kontrola
następnego rządu wykazała, że osobą odpowiedzialną za przekazanie
nieruchomości ze strony Urzędu Rady Ministrów był ówczesny jego
dyrektor generalny - Marek Ungier. Sprawa trafiła do prokuratury,
która to kilka lat później ją umorzyła.
Sołowow dobrze wypowiada się jeszcze o dwóch osobach: Henryku
Długoszu, byłym szefie świętokrzyskiego SLD skazanym za tzw.
przeciek Starachowicki, oraz Grzegorzu Wieczerzaku, byłym prezesie
PZU Życie podejrzewanym przez prokuraturę o działanie na szkodę
spółki. To za jego czasów firmy Sołowowa budowały biurowce dla
ubezpieczyciela.
Nasi rozmówcy kojarzą Sołowowa z lewicą. - Dobierają sobie najemców
według jakiegoś klucza. Nigdy nie udało nam się podpisać ani jednej
umowy z Echo Investment, m.in. właścicielem galerii handlowych.
Brakowało ponoć woli politycznej - powiedział Wiktor Ostrowski z
grupy Matras - ogólnopolskiej sieci księgarń.
Kilkanaście miesięcy temu polityka niespodziewanie zapukała do drzwi
Sołowowa. Okazało się, że znalazł swoje nazwisko na liście
Wildsteina (lista agentów SB i ich ofiar zindeksowana przez Instytut
Pamięci Narodowej)